mr.jedi
11.03.05, 20:06
Kotlet schabowy lubi mężczyzn. Natomiast połączone siły kalafiora, marchwi i
zielonej pietruszki mogą sprawić, że mężczyźni znikną z powierzchni ziemi.
Kobiety lubią kwiaty. Fiołki, bratki, sasanki i całą tę łąkową zbieraninę.
Trzymają je w domach, w doniczkach, we włosach i nawet pachną nimi na różne
okazje. W ogóle rośliny pod kobiecą ręką bujnie się rozwijają i rosną ku
niebu. Ta przyjaźń trwa od niepamiętnych czasów: mężczyźni z włócznią w ręku
uganiali się na polowaniach za mamutem czy choćby za dzikim królikiem, a
kobiety z dzieckiem na ręku zbierały jagody i dziką kapustę. Mężczyźni
znosili kobietom do jaskiń te swoje króliki i puchli z dumy. I widziały
kobiety, że królik był dobry. „Dobry” w męskim języku znaczyło oczywiście:
smaczny. Ale, niestety czasem polowania się nie udawały i mężczyzna wracał
bez królika. Musiał wtedy jeść jagody i dzikie buraczki. Co za upokorzenie!
Trzeba jeść sałatę, jak królik, a nie antylopkę, jak tygrys. Wiadomo:
niemiecka mądrość ludowa mówi: czym się człowiek naje, tym się potem staje. I
co po fiasku polowania widzimy w jaskini? Spuszczone głowy, ugrzecznione
odpowiedzi: „Dobrze kochanie, wyniosę te stare kości”, „Tak najdroższa, nie
będę już mazał ścian naszej jaskini”... Kobiety zaczęły lubić sałatę i
warzywa – w razie nieudanego polowania to była władza. Nawet po udomowieniu
kapusty, królika i mężczyzn, kiedy panowie wypacają hektolitry potu, aby
upolować smaczne pieniążki, ileż par dziś spiera się w restauracji o to, czy
zamówić sałatkę czy sznycla? Wtedy wraca jaskiniowy koszmar. Facet siedzi ze
smętną miną, kontemplując wesołe warzywka. A znowu kiedy indziej kobieta ze
wstrętem odwraca głowę od smażonej kiełbachy z piwem. Tej ponętnej kiełbaski
z piwkiem... Mężczyźni nie znoszą warzyw, ale okazuje się, że warzywa też nie
pozostają w tyle: nienawidzą mężczyzn. Ostatnio naukowcy z uniwersytetu
Nottingam zanalizowali 6000 (tysięcy sześć) ciąż i cóż się okazało? Okazało
się, że mamy-wegetarianki rodziły dużo częściej dziewczynki niż chłopców.
Wegetariańskie jedzenie – mniemają badacze – zmienia środowisko pochwy w ten
sposób, że szkodzi plemnikom Y, które mają zrobić chłopców, a tym żeńskim X
nie za bardzo. Perfidny kalafior wykańcza facetów już na starcie. Wredna
marchewka mści się za pogardliwe traktowanie na polu. I to już nie pierwszy
raz! Najpierw Adam zeżarł niepotrzebnie to jabłko, a potem fatalne marchewy
poróżniły Kaina i Abla: biedny Kain nie wpadł na to, że Bogu milsze są owce
niż buraki. Sytuacja wygląda prosto: krwawe facetożerne marchewy
sprzymierzyły się z feministkami. I co się dzieje? Kotlety z soi się robi!
Nie dość, że kobiety wypychają się jakimś silikonem, to jeszcze sztuczne
kotlety! Tego już za wiele! Kobiety muszą zrozumieć, że dla utrzymania
męskości, dla naszej seksmisji i dla przetrwania gatunku potrzebny jest
schabowy, piwo i mecz w telewizji. Szaszłyk, paintball i pies na kaczki.
Inaczej zostaną im tylko kwiatki na oknie, w którym nie będzie już kogo
wyglądać.