kocurki....

26.09.05, 10:01
No i stało się! Kicia pomimo zabezpieczaniazastrzykiem antykoncepcyjnym
powiła mi wczoraj małe kocurki. Co prawda tylko dwa, ale to właśnie urodziło
problem. Planowałam że jednego kotka zostawimy, a resztę niestety uśpimy i
gdyby było ich dajmy na to pięć to pewnie trzeba byłoby to zrobić. Ale są dwa
i kiedy je zobaczyłam w mówieniu o usypianiu ostro zmiękłam. No bo trzeba by
wybrać tego jednego skazanego na śmierć. To jest wybór Zofii i ja po prostu
nie mogę...
No i co ja mam z tym wszystkim zrobić?
    • sqh PAWIANIE!!! 26.09.05, 11:21
      Ratuj...(tego otwockiego oczywiście też)!
      • burza_gradowa Re: PAWIANIE!!! 26.09.05, 17:55
        hehe biedny Pawian, chyba niedlugo bedzie musiał zmienić mieszkanie na
        większe...jesli nadal ma takie miękkie serce na kocie nieszczęścia ;-)
      • stary_pawian Re: PAWIANIE!!! 27.09.05, 06:55
        Naprawdę chciałbym, ale nie mogę wziąć "niebieskookiego". On będzie ufny, a to
        przy moich jędzach (szczególnie przy Zuzi - szefowa)może być dla niego
        niebezpieczne, a ja nie mogę wziąć tyle wolnego by przypilnować. Niemniej
        rozglądam się za kim kto mógłby go przygarnąć.
        • motyla1 kocurki.... 27.09.05, 07:48
          zdecydowałam: zacisnę zęby i wychowam! Może ktoś się znajdzie i przygarnie. A
          jesli nie to po prostu będę mieć trzy koty. Ale uśpic nie dam i już !Ale
          jakbyście słyszeli że ktos chce kotka to zapraszam. Do wyboru chłopczyk lub
          dziewczynka...
          ps. czy wyobrażacie sobie jak on bedą się pięknie bawić? i to już niedługo...
          • stary_pawian Re: kocurki.... 27.09.05, 12:12
            Nie będziesz żałować. Wprawdzie "Koty to dranie", ale są przemiłe.
            • cat_s Re: kocurki.... 27.09.05, 13:17
              Ach, Motylo,
              Doprawdy cudowna z Ciebie osoba...:-)
              Dobrze Pawian pisze - koty to dranie ale są doprawdy przemiłe!
              Nigdy co prawda nie miałem więcej niż jednego kota na raz, ale wszyscy
              doświadczeni użytkownicy twierdzą jednogłośnie, że dwa koty chowają się lepiej
              niż jeden - bo się, bestie, nie nudzą, i ze sobą bawią.
              Czyli im więcej kotów - tym mniejsza 'szkodowość';-)
              Ba, im więcej kotów - tym lepiej nocami grzeją; to taki praktyczny przypisek;-)

              Ba, wraz ze wzrostem ilości kotów, coraz wyraźniej koci użytkownik ma do
              czynienia ze zjawiskiem tzw. 'synergii grupowej':
              - jeden kot cieszy się z powrotu właściciela jak jeden kot;
              - ale już dwa koty 'zsumowane' cieszą się jak dwa i pół kota;
              - a trzy - jak 2.75 kota... i tak dalej;-)

              Dużo ciepełka na zimę i radości życzę z powiększonego stadka.

              Pozdrawiam
              cat_s

              P.S.
              Ale, ale... jeśli można niedyskretne pytanie... Zaniepokoiła mnie Twoja
              wiadomość, że kotka Twoja była po odpowiednim zastrzyku, a mimo wszystko
              potomstwa się dochowała...
              Bo mój Kot (kotka znaczy się) - również na zastrzykach antykoncepcyjnych
              jedzie... i jest kotem 'wychodzącym', i często znika sobie na pół godzinki albo
              na godzinkę. Byłem przekonany do tej pory, żem przed powiększeniem przychówku
              jest dostatecznie zabezpieczony, a tu taka wiadomość:-(
              Jesteś pewna, że terminów odpowiednio pilnowałaś? A jaki środek Twoja kotka
              dostała? A gdzie zabieg się dokonał? Wiesz, tak pytam, na wszelki wypadek...
              • motyla1 Re: kocurki.... 27.09.05, 14:28
                otóż
                zastrzyk nazywa się Depo Provera, miał działać 3 m-ce (poprzedni działał)
                termin mieliśmy na 30 września (he he), Kicia jest pod opieką przychodni na
                Działkowej koło Telepizzy, zazwyczaj urzęduje tam pan (uroczy i kompetentny) a
                zastrzyk robiła pani, ale daleka jestem od stwierdzeń, że to jej wina :)
                podobno zastrzyk jest polecany kotkom niewychodzącym i Kicia taka właśnie była
                dopóki nie wyszła - proste...
                a ponieważ Kicia zaznała już uroków macierzyństwa będzie można ją spokojnie
                wysterylizować i to właśnie uczynię.
                a ciepełka mi chyba tej zimy nie zabraknie- jak się kociarnią okryję i małym
                motylem poprawię :)))))))))))))))
                może na ogrzewaniu przyoszczędzę
                swoją drogą dobrze że motyl nie lata jeszcz\e bo tego młodzi Kicińscy (nadałam
                im nazwisko matki) mogliby nie przeżyć
                dzięki za dobre słowo
                ps. już wspominałam kiedyś że kiepska jestem w nazywaniu, macie może jakieś
                propozycje imion dla maleńkich?
                • cat_s Re: kocurki.... 27.09.05, 14:57
                  Dzięki za wieści.
                  Sprawdziłem rzecz jasna Kocią Książeczkę Zdrowia; mój kot inny środek dostał,
                  co tylko trochę oczywiście mnie pociesza, bo wiadomo wszak, że sterylizacja
                  jest - jedynym skutecznym sposobem, przynajmniej jeśli o koty chodzi;-)

                  Jesli chodzi o imiona... swego czasu natrafiłem na kilku 'kocich stronkach' na
                  specjalne listy kocich imion;-)
                  Ale powiem szczerze, że mój kot dalej tymczasowe imię Kota nosi... (dla kumpli,
                  nieoficjalnie - Szczurek); no bo imię należy dobrać wszak (przynajmniej w kocim
                  przypadku) do charakteru, nieprawdaż?
                  Tedy proponuję z imionami się wstrzymać jeszcze jakiś czas - a sama zobaczysz,
                  że same się znajdą, gdy kociaki zaczną dokazywać;-)

                  Pozdrawiam
                  cat_s
                  • sobiepanna Re: kocurki.... 27.09.05, 15:13
                    Ech te wieści o zastrzykach mnie zmartwiły, ponieważ nie mam serca poddać Pani
                    Kotki sterylizacji (jest wychodząca), a przychówek w postaci Maleństwa sztuk 1 w
                    zupełności mi wystarczy...
                    Cat_sie czy możesz mi przekopiować z tej Książeczki nazwę specyfiku? Uśmiecham
                    się przymilnie :)

                    P.S. Co do imion, to kotka ab orgine zwała się Panem Kotem, do czasu, gdy
                    zaokrągliła się i stało się jasne, że jest Panią Kotką. Hodowca ze mnie, jak
                    widać, marniutki, ale również polecam poczekać ;)
                    • motyla1 Re: kocurki.... 27.09.05, 15:20
                      macie rację, poczekamy
                      na razie sprawdzają sie mała i mały
                      • cat_s Re: kocurki.... 27.09.05, 16:41
                        sobiepanna napisała:
                        > Cat_sie czy możesz mi przekopiować z tej Książeczki nazwę specyfiku?
                        > Uśmiecham się przymilnie :)

                        Ależ do usług a za uśmiech dziękuję:-)

                        Zapisy w książeczce brzmią dosłownie, jak poniżej:
                        04.06.05 - Delvosteron 1.0 / następna wizyta: 4.09.05
                        03.09.05 - Delvosteron 1.0 / następna wizyta: 03.01.06

                        BTW: znawcą oczywiście nie jestem a jedynie miłośnikiem ale powszechnie panuje
                        znana Ci zapewne opinia, że zastrzyki antykoncepcyjne to metoda na 'krótką
                        metę' (nie dłużej niźli 2 - max. 3 lata 'pod rząd'), ze względu na ryzyko
                        różnych dolegliwości, z których w głowie utkwiła mi nazwa 'ropomacicze')...

                        Czyli - tak, czy owak - sterylizacja bez względu na nasze 'ludzkie' uprzedzenia
                        wydaje się być jedyną sensowną metodą unikania pokaźnej gromadki przychówku;-)

                        Pozdrawiam
                        cat_s

                        P.S.
                        Aha. Różnica w odstępie pomiędzy zastrzykami wynika - jeśli dobrze pojąłem
                        wyjaśnienia - z faktu, że pierwszy zastrzyk działa ok. 3 miesięcy, a każdy
                        następny - ok. pół roku.

                        Aha:-)
                        No i jako 'Kociarę' - zapraszam Cię do Kocich Zaułków oczywiście!
                        • sobiepanna Re: kocurki.... 28.09.05, 15:15
                          Dziękuję serdecznie, 2-3 lata być może mi wystarczą do zmiany zdania :)

                          > Aha:-)
                          > No i jako 'Kociarę' - zapraszam Cię do Kocich Zaułków oczywiście!

                          KZ ze względu na ogrom kocich informacji podczytuję sobie po kawałeczku, ale w
                          wolnej chwili na pewno podzielę się historiami z serii "Co robi Twój kot" :)
          • pawel_forum Re: kocurki.... 30.09.05, 22:12
            powiedz weterynarzowi, że masz kotka do wydania - z doświadczenia wiem, że to
            skuteczny sposób na znalezienie kogoś zainteresowanego
            • michal.lysik Re: kocurki.... 30.09.05, 22:17
              nawet dziś mogę któregoś wziąć robiłem sobie nawet badania czy nie jestem
              uczulony bo od dłuższego zcasu myśle o tym żeby wziąć jednego
              • motyla1 Re: kocurki.... 02.10.05, 12:14
                na razie kotki mają tydzień i piją kici mleko, ale za parę tygodni się
                skontaktuję
                pozdrawiam
                a więc jednak warto było zatrzymać obydwa!
    • francesca12 Re: pieski też lekko nie mają 27.09.05, 09:24
      Wybaczcie, że w kocim wątku wpiszę coś o pieskach. Ich też jest za dużo i są
      niechciane.
      W niedzielę byłam na rowerowej przejażdżce, zatrzymałaam się nad Świrdem i
      robiłam fotki, podeszła do mnie pani z małym psiakiem i zapytała, czy nie
      zechciałabym go wziąć - hmm.. chyba do plecaka bym go włożyła. Qrcze, szkoda mi
      tych kotów i piesków, ale nie mogę ich przygranąć - mieszkam z rodzicami i kto
      by się tym towarzystwem zajmowałam, jak ja w pracy??
      • francesca12 aneks 27.09.05, 09:25
        Mam nadzieję, że ta pani nie wrzuciła tego pieska do Świdra...
        • zwierz.alpuhary Re: aneks 27.09.05, 09:34
          złośliwie:
          a dopiero co była u nas Violetta Villas, ona na pewno by pomogła;)

          na poważnie:
          na stronie miasta jest adres www schroniska w Korabiewicach
          www.korabiewice.empatia.pl/
          Na stronie jest zakładka "Koty-Pruszków"
          www.korabiewice.empatia.pl/str.php?dz=44
          można tam też wirtualnie adoptować jakiegoś zwierzaka (od 30 PLN/m-c)
          www.korabiewice.empatia.pl/str.php?dz=31
          • motyla1 Re: aneks 27.09.05, 09:48
            obym tylko nie skończyła jak Violetta...
            • aog Re: aneks 13.10.05, 14:23
              motyla1 napisała:

              > obym tylko nie skończyła jak Violetta...

              hhahahaa a się uśmiałam
              będziemy Cię tu pilnować, przy 5 zaczniemy alarmować twojego męża :) (o ile go
              posiadasz a jak nie to Ci go znajdziemy)
              • motyla1 Re: aneks 13.10.05, 16:28
                dzięki
                stan na dziś: 3 (trzy) koty
                chociaż widziałam takiego jednego całego białego, a takiego jeszcze nie mam ;)
                ps. posiadam narzeczonego, sztuk 1 (jedna), nawet fajny... alarmujcie go jakby
                co
          • sqh Re: aneks 27.09.05, 23:33
            zwierz.alpuhary napisał:

            > złośliwie:
            > a dopiero co była u nas Violetta Villas, ona na pewno by pomogła;)

            A razem z nią była Krystyna Sienkiewicz i agitowała wprost ze sceny na rzecz
            zwierzaków.
    • michal.lysik Re: kocurki.... 30.09.05, 22:13
      Ja mogę wziąć jednego kotka jak chcesz jeszcze oddać

      • motyla1 Re: kocurki.... 05.10.05, 10:59
        ponieważ na moje kotki trzeba będzie poczekać , a widzę że jesteś zdecydowany
        to muszę ci powiedzieć że są kotki w znacznie gorszej sytuacji niż moje, bo nie
        mają domu. za wiaduktem w Pruszkowie w stronę Komorowa są ogródki działkowe (po
        tej stronie co garaże). tam na furtce wisi kartka o oddaniu kotków. są tak
        prześliczne ż\e gdybym sama nie miała trójki to bym chyba wzięła. kotki zostały
        podrzucone, przygarnęła je pani, co ma tam działkę, ale nie może ich wziąć do
        domu. A są one już w tym wieku, że można oddzielić je od matki. Boję się, co
        będzie z nimi zimą. Także może wziął byś któregoś z nich, bo ja moich na mróz
        nie wyrzucę, nawet jak nikt ich nie zechce, a z tamtymi nie wiem co. Oczywiście
        kotka trzeba będzie zaszczepić i zapewne odpchlić. proszę, zajrzyj tam. jakbyś
        nie trafił to podam bliższe informacje...
        • michal.lysik Re: kocurki.... 05.10.05, 18:30
          Awięc dziś byłem u weterynarza i tam wziąłem tel. do jakiejś pani ktura miała
          kotka na oddanie. Sama go wzięła z ulicy i miała go uśpić bo myślała że umrze
          jakiś facet podobno go kopał na ulicy a kotek a raczej kotka się nie ruszała.
          Dziś już dochodzi do siebie i jest u mnie bo postanowiłem ją wziąć nie jest
          dzika ale bardzo się boi. Weterynarz powiedział że nie ma nic połamanego mam
          tylko nadzieje że nie ma tez żadnych urazów wewnętrznych bo inaczej będę musiał
          ją uśpić. Ale puki co myślę nad imieniem:-)))Fajnie że postanowiłaś zatrzymać
          kotki bo nie wiedziałem co napisać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja