30.05.08, 09:46
Czy możecie mi napisać jak to jest z napiwkami ???
Czy zostawia się zawsze napiwek fryzjerowi? A kosmetyczce?
jakiego rzędu (ile procent od ceny) to są kwoty?
może tak na forum się dowiem od Was, bo zawsze mam z tym kłopot... no i komu
jeszcze wypada zostawić napiwek??? oprócz kelnerów oczywiście..
Obserwuj wątek
    • traper12 Re: napiwki 30.05.08, 14:26
      Fryzjerowi daję 5 zł do usługi za 20 PLN, w knajpie zwykle mówi się
      o 10 % i tak robię w tańszych lokalach, ale myślę że jak np płacisz
      150 to dycha jest ok. Taksiarzom raczej nie daję chyba że się
      wyjątkowo starał żebym zdążył :-)
      • mirrys Re: napiwki 31.05.08, 22:52
        <Fryzjerowi daję 5 zł do usługi za 20 PLN

        Napiwki dla fryzjerów ? Jeszcze nigdy nie dostałem paragonu
        (rachunku) za usługę, więc jak można dawać napiwki, skoro
        praktycznie moja zapłata jest nieopodatkowana. Dla kelnerów normą
        jest 10% niezależnie od kwoty, ale tu dostaję rachunek.

        Mirek
    • rumianek28 Re: napiwki 30.05.08, 17:21
      Napiwki w knajpach są wszędzie - kelnerzy mają to
      częściowo "skalkulowane" w zarobkach

      ale napiwki dla fryzjerów były od zawsze dla mnie i moich znajomych
      wytworem Warszawy - o ile wiem w innych miastach nie jest to aż tak
      popularne.

      Pytam z ciekawości...
      • ckm1 Re: napiwki 01.06.08, 02:13
        W każdym cywilizowanym kraju daje się napiwki fryzjerom i nie jest to wymysl
        W-wy, ale jak ktoś jest kutwą i lubi uprawiać dziadzing może nie dawać napiwku
        fryzjerom, taksiakrzom, kurierom i nawet kelnerom, którzy mają napiwki
        skalkulowane w zarobkach.
        • rumianek28 Re: napiwki 01.06.08, 08:58
          pierwsze słysze by taksówkarz albo kurier miał napiwki wkalkulowane
          w zarobki - chyba nie wiesz co mówisz

          co innego kelner, który dostaje często minimalne wynagrodzenie i
          drugie tyle (a czesem i 4x tyle) ma z napiwków

          pytałem o inne miasta a nie o inne kraje - z tego co wiem to w
          duzych miastach jak Łódź, Kraków, Wrocław dawanie napiwków fryzjerom
          męskim jest niezbyt częste - i pytam o to ponownie, bo zawsze mnie
          to ciekawiło

          • ckm1 Re: napiwki 01.06.08, 11:29
            Widzę, że nick rumianek28 próbuje dyskutować ze mną niczym polityk w
            telewizji i nie pojął sensu mojej wypowiedzi oraz złośliwej ironii,
            a przecież to ty napisałeś o wkalkulowanych napiwkach dla kelnerów,
            ja tylko prześmiewczo dołożyłem do tego inne zawody, którym umownie
            powinno się dać parę groszy napiwku bo tak nakazuje dobre
            wychowanie, inną sprawą jest to że nie każdy na taki napiwek
            zasługuje.
            • rumianek28 Re: napiwki 01.06.08, 13:51
              dla mnie wkalkulowane w wynagrodzenie to oznacza: pracodawca mówi
              pracownikowi "zatrudnię Ciebie za 800 zł a drugie tyle bedziesz miał
              z napiwków"

              taksówkarz pracuje na własny rachunek i ryzyko i to inny przypadek.

              nie chodzi mi zostawianie końcówek i mówienie "bez reszty" ale o
              środowiskowy prikaz zostawiania napiwków fryzjerom (co najlepiej
              widac na podstawie Twojej wypowiedzi, że tak nakazuje "dobre
              wychowanie")

              jesli wrócisz do początku dyskusji to zauważysz, że ja pytam czy
              jest to również regułą w innych miastach. I tyle.
              • ckm1 Re: napiwki 01.06.08, 14:33
                Ujmę problem tak, moja babcia pamietająca czasy przedwojenne i
                nienależąca nawet do klasy średniej, tam gdzie umownie płaciło się
                napiwki tam parę groszy według swoich ekonomicznych możliwości
                płaciła jako dowód swojego zadowolenia za wykonaną usługę.Myślę, że
                nie ma sensu zadawania pytań, jaka jest reguła w innych miastach bo
                prawdopodobnie wszędzie to zależy od ekonomicznej możliwości
                mieszkańców danego miasta i ich sytuacji życiowej. Tam gdzie
                bezrobocie jest duże, jasne jest, że ludzie liczą każdy grosz i to
                że nie zapłacą napiwku nie jest niczym złym, natomiast inną sprawą
                jest gdy gość rozbijający się super autem struga wielkiego pana i
                jednocześnie żal mu jest dać napiwek np. w postaci 5zł za strzyżenie
                u fryzjera.
                • mahony2109 Re: napiwki 02.06.08, 21:04
                  ckm1, mowiac o babci zapominasz jednej zasadniczej rzeczy. We
                  wspomnieniach ludzi wtedy wszystko bylo znacznie bardziej porzadnie
                  robione. Po uslugach nie zostaly slady, ale widac to chociazby po
                  przedmiotach. Teraz wiele ludzi sie nie przyklada. I generalnie
                  jakosc uslugi jest czesto taka, zwlaszcza w stosunku do ceny, ze
                  napiwek sie po prostu nie nalezy. A juz przy fryzjerach, to jest
                  wyjatkowo widoczne. W tym samym miescie (bez nazwy, ale kazdy wie o
                  co chodzi ;D) moga byc fryzjerzy lokalni za polowe ceny tego co
                  zaplacisz w salonie w markecie. A zrobia Ci sympatyczniej i lepiej.
                  Wiec tam masz ochote dac napiwek, a nieprzyjemniej panience za
                  kiepska usluge niekonicznie...

                  Pzdr.
                  • ckm1 Re: napiwki 03.06.08, 02:14
                    Ja Twoją argumentację przyjmuję i zgadzam się z nią, są ludzie i
                    ludziska :)nie każdy zasługuje na to by mu ten napiwek dać, ale
                    pomyśl też i o takiej sytuacji, kiedy to np. sami klienci prowokują
                    swoim zachowaniem i sposobem bycia do tego, że są skandalicznie
                    obsługiwani.W moim przypadku jest tak, że jeśli widzę że usługodawca
                    naprawdę się stara, jest miły, i jak ktoś napisał poniżej, nie
                    domaga się nachalnie tego nieszczęsnego napiwku, to chętnie dam czy
                    to fryzjerowi czy np. człowiekowi który wniesie jakiś mebel i robi
                    to ostrożnie aby go nie poobijać, w takich sytuacjach daje na takie
                    przysłowiowe piwo i tyle, często jest nawet tak, że mi to później
                    procentuje w relacjach z tymi ludźmi, bo zapamiętują i przy
                    następnej okoliczności spotkania się z nimi mogę liczyć na miłą i
                    uczciwą współpracę.
        • mirrys Re: napiwki 01.06.08, 10:59
          <ckm1 napisała:

          > W każdym cywilizowanym kraju daje się napiwki fryzjerom i nie jest
          < to wymysl
          > W-wy, ale jak ktoś jest kutwą i lubi uprawiać dziadzing może nie <
          dawać napiwku

          W każdym cywilizowanym kraju właściciel firmy płaci uczciwie podatki.
          Jeśli ja płacę fryzjerowi za usługę, a on nie daje mi za to
          rachunku, to znaczy, że jest to jego dochód niezarejestrowany
          (nieopodatkowany), a to znaczy, że jego napiwek jest równy 100% ;-)

          Wymyślanie ludziom od kutw to nie jest dobry pomysł na rzeczową
          dyskusję.

          Mirek
          • ckm1 Re: napiwki 01.06.08, 11:35
            Ale po co ta złość, dobrze jest usłyszeć czasem o sobie prawdę bo to
            pomaga w dalszym życiu. Może czas najwyższy zacząć się upominać u
            fryzjera o paragon i wtedy nie będziesz jęczał na forum o
            nieuczciwych firmach, które podatków nie płacą.
            • mirrys Re: napiwki 01.06.08, 11:56
              < Może czas najwyższy zacząć się upominać u
              > fryzjera o paragon i wtedy nie będziesz jęczał na forum o
              > nieuczciwych firmach, które podatków nie płacą

              Masz z pewnością nieskrywany talent do obrażania ludzi korzystając z
              tego, że jesteś w jakimś sensie anonimowy (nie do końca). To Ty
              prezentujesz tu opcję agresji i wmawiasz ją innym (jakbym słyszał
              posła J.K. pewnej dużej partii opozycyjnej)
              Żegnam bez odpowiedzi - nie interesuje mnie ona ani twoje
              wywnętrznianie własnych kompleksów
              Mirek
              • ckm1 Re: napiwki 01.06.08, 12:49
                Tonem nie znoszącym sprzreciwu wyraziłeś swoje zdanie na temat
                napiwków, ja tego zdania nie podziliłem i teraz okazuje się że
                jestem agresorem. OK niech i tak będzie, ja w przeciwieństwie do
                ciebie nie muszę leczyć kompleksów.
        • 2mario_s Re: napiwki 02.06.08, 08:58
          kelnera daje jakies 10% wartości rachunku ale bywa też, ze więcej
          jak sie stara, jest miły, łada ;-)ale jak jest olewusem to daje
          równo, kupujac piwo drinka przy barze tez płace rowno za
          przyniesienie do stolika zawsze coś odpalam, fryzierowi jak jestem
          zadowolony z usługi TAK, w taxi nigdy i tak mnie rżną na rachunku
          jak wracam z centrum do józka - trasa ta sama a rachunek zawsze
          inny ;-)Panu od pizzy tez jakies drobniaki od równego
      • m-kow Re: napiwki 01.06.08, 02:39
        O co chodzi z napiwkami jest doskonale wyjaśnione o tu:
        www.youtube.com/watch?v=enJwYaeolXc&feature=related
        Jeżeli nie jest wyraźnie napisane na rachunku ( Włoskie "coperto" i
        "servizio" ), że został nam już doliczony, to 10% w normalnych warunkach, czyli
        nie wylał na Ciebie zupy i nie wyżarł frytki z talerza po drodze do stolika,
        jeżeli było naprawdę sympatycznie, sprawnie i profesjonalnie ( o co teraz trudno
        ) nawet 20%. Potem Cię poznają.
        Rozumiem, że "skalkulowane" oznacza, że są większą częścią ich zarobków bo
        zakłada się, że je dostaną.
        Fryzjer męski 10 PLN, damski nie wiem, jeszcze nie używałem ale podejrzewam, że
        drożej, nie sądzę żeby był to jakiś wyjątkowy "warszawski" wymysł.
        Taksi do równej kwoty, przecież nie będę siedział i czekał na parę zyli reszty,
        szczególnie jeżeli gość się na przykład pofatyguje, pomoże przy walizach,
        porozmawia o czymś innym niż " Panie, ja to bym ich wszystkich, tych złodziejów
        ..." :-)
        • jania55 Re: napiwki 02.06.08, 14:38
          Widzę z tekstów podział w poglądach, ale zapomnieli panowie o takim
          zawodzie, który od lat "żywił" się napiwkami - to listonosz. Dawniej
          dostawał końcówkę z każdego przekazu lub emerytury. Dziś zarabia
          grosze, a przebywa kilometry. Zawsze za list polecony coś daję.
          Fryzjerce i kosmetyczce także i to wcale nie nazywa się napiwek,
          tylko elegancko "purbuar". Faktycznie rachunków przeważnie nie dają,
          ale cennik przecież jest do wglądu. I naprawdę nie ma się o co
          spierać, przymusu przecież nie ma, jedynie zwyczaj :-)
            • dabko Re: napiwki 02.06.08, 22:25
              Elegancko i po polsku to się nazywa "łapówka".
              Niektórzy tak się przyzwyczajają do napiwków, że nachalnie się go domagają... a
              tego nie znoszę.
              • onso55 Re: napiwki 04.06.08, 14:21
                > Niektórzy tak się przyzwyczajają do napiwków, że nachalnie się go
                domagają... a
                > tego nie znoszę

                to już jest bakszysz a nie napiwek
          • zzagi Re: napiwki 03.06.08, 10:45
            Zawsze daje napiwki a zwlaszcza:
            listonoszowi - praca ciezka, zarobki marne a mam wrazenie ze pamietaja i zawsze
            zadzwonia z przesylka polecona.
            Kurierom, osobom rozwozacym pizze - caly dzien w spalinach a zarobki tez nieduze
            W restauracjach i knajpach z obsluga kelnerska
            Fryzjerowi - jak jestem zadowolona a z mojego zawsze jestem zadowolona do 80 zł
            daje 10
            Taxiarzom tez zaokraglam.
            • boz_g Re: napiwki 03.06.08, 12:50
              A ja nie daję napiwków listonoszom. Niestety rzadko się zdarza aby któryś pofatygował się do mnie i zostawił przesyłkę poleconą. Nawet jak jestem w domu, w skrzynce na listy znajduję pozostawione awizo.
              Napiwki daję kelnerom, fryzjerom, i zwłaszcza taksówkarzom. Korzystam jedynie z licencjonowanych taksówek, nigdy z przewozu osób. Mam pewność za ile jadę i że „dojadę”. Wszystkim 10%.
              • traper12 Re: napiwki 03.06.08, 16:08
                No właśnie, ja też mam zawsze awizo w skrzynce, może to dlatego że
                nie dostają napiwku. To by nawiasem mówiąc świadczyło o daleko
                posuniętej degeneracji systemu (coś tak jakby kelner pytał czy
                dostanie napiwek, bo jak nie to nie obsłuży ...) :-)
                • kacha88.0 Re: napiwki 04.06.08, 01:31
                  A ja daję listonoszowi i nawet jak mnie nie ma w domu, to listy
                  polecone (bez potwierdzenia odbioru) też mi wrzuca do skrzynki.
                  Oszczędność czasu i benzyny - jest więc na napiwek następnym razem,
                  jak mnie zastanie.
                  Słyszałam, że w wielu miejscach jednak praktykują niestety wrzucanie
                  awiza, nie fatygując się nawet żeby sprawdzić czy adresat w domu.
                  Fatalne!
                  • kris_tw Re:Moje stawki 04.06.08, 11:49
                    Napiwki daję pani stomatolog- ok.10-15% wartości zabiegu.
                    Technik dentystycznej,która u niej pracuje-za usunięcie kamienia 25 zł dodatkowo do rachunku i 10 zł do fluoryzacji.
                    Za każdą dostawę/transport, np. materiałów bud, mebli itd daję 10 zł kierowcy i 20 zł osobie, która pomagała rozładować materiał.
                    Na koniec roku kalendarzowego bonusy w postaci gotówki - dla pani, która sprząta-obowiązkowo!
                    Fryzjerowi-1o zł, a o kelnerach to już wspominać nie muszę.
                    • zzagi Re:Moje stawki 04.06.08, 14:07
                      Musze powiedziec ze pierwszy raz spotkalam sie z dawaniem napiwku dentyscie!
                      Zwlaszcza biorac pod uwage ze zarabiaja naprawde duzo a juz zwlaszcza ci
                      warszawscy - w mniejszych miastach biora od 35-75% mniej za te same uslugi co
                      sprawia ze nawet nie przyszloby mi do glowy cos im odpalic, ale widze ze
                      niektorzy sa bardzo wspanialomyslni :)
                      • darekxr Re:Moje stawki 05.06.08, 01:51
                        Stomatologowi? Napiwek? Chyba oszalałeś (-aś)!!!

                        Ja daję napiwek mojej (czy naprawdę mojej ;-) fryzjerce, bo mi się
                        podoba (ona - a nie strzyżenie ;-). Taksówkarzom nie daję, kelnerom
                        daję 5-10%.

                        Napiwek dla dentysty - hardcore 21 wieku!
                  • dabko Re: napiwki 04.06.08, 13:27
                    kacha88.0 napisała:
                    > A ja daję listonoszowi [...]

                    A ja nie daję...

                    Pewnie dlatego, mimo że już 3 razy składałem dyspozycję na poczcie, to nigdy nie
                    pamięta o tym, żeby wrzucać listy zamiast awizo...
    • bzeta zawsze zostawiam napiwki 08.06.08, 01:03
      Zawsze zostawiam minimum 10% w barze, w restauracji, w taksówce, w
      kasynie, w zakładzie fryzjerskim i kosmetycznym. Jesstem
      warszawianką od siedmiu pokoleń i tak mnie mamusia wychowała.
    • halo_halo_janku Re: napiwki 13.06.08, 14:56
      napiwki hmmmm ciekawy wytwór. kelner ok ale fryzjer taksiarz może
      jeszcze damy napiwek pani która siedzi na kasie w auchan bo co
      szybko nas skasowała na parę stówek. kurcze ze ja pracuje w biurze i
      szef nie myśli pod koniec miesiąca żeby mi dać napiwek do
      wypłaty :):)::)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka