kol
26.09.05, 20:09
Stołeczna policja sprawdza doniesienie o
pobiciu właścicieli prywatnego parkingu w Pruszkowie (Mazowieckie)
przez kandydata na posła z LPR Filipa Sakowicza.
"Prowadzimy postępowanie w tej sprawie. Czekamy na obdukcję
lekarską właścicieli parkingu" - powiedział w poniedziałek PAP
rzecznik komendanta stołecznego policji nadkom. Mariusz Sokołowski.
Jak dodał, właściciele parkingu to małżeństwo. Z ich doniesienia
i zeznań wynika, że ok. godz. 23.30 w piątek Sakowicz z dwoma
innymi mężczyznami rozwieszał swoje plakaty wyborcze na ogrodzeniu
parkingu.
"Właściciele parkingu twierdzą, że podeszli do kandydata na
posła, zwrócili mu uwagę, że nie życzą sobie takich plakatów.
Doszło między nimi do awantury. Prawdopodobnie kobieta doznała
rozcięcia dolnej wargi i otarcia naskórka na policzku, mężczyzna
ma podbite oko i otarte łokcie" - powiedział Sokołowski.
Według niego, od wyników obdukcji zależy czy Sakowiczowi zostanie
postawiony zarzut naruszenia nietykalności cielesnej i ewentualnie
- uszkodzenia ciała. Za czyny te grozi od 3 miesięcy do 5 lat
pozbawienia wolności.
Filip Sakowicz powiedział w poniedziałek PAP, że to on został w
piątek wieczorem w Pruszkowie napadnięty przez właścicieli
strzeżonego parkingu i dwóch ochroniarzy firmy ochroniarskiej.
Pytany, dlaczego został napadnięty, oświadczył, że w tej sprawie
we wtorek zostanie wydane oświadczenie lub zorganizowana
konferencja prasowa.