Dodaj do ulubionych

komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa

18.11.05, 14:50
Co sądzicie na temat możliwości dotarcia z Pruszkowa (os. Nowa Wieś) do
Warszawy. Od pół roku korzystam ze wspaniałej firmy Wnuk i szlag mnie trafia,
kiedy po południu na Placu Bankowym czekam na autobus często ok 1 godziny. W
tym czasie przyjeżdża kilka autobusów MZA do sąsiedniego Ursusa. Czy nie
uważacie, że do Pruszkowa powinna istnieć możliwość dojazdu liniami miejskimi
MZA a nie tylko "burakowozami"? (takie określenie usłyszałem od młodzieży w W-
wie na widok turystycznego autobusu Wnuk podjeżdzającego na przystanek)
Obserwuj wątek
    • mieszkaniec_prusz Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 18.11.05, 15:48
      Jest to poprostu skandal że autobusy z warszawy nie docierają do pruszkowa tylko
      do piastowa i ursusa. Władze powinni już dawno cos zrobić w tym celu. Tak samo
      wydaje mi się, że problemem jest dojazd z warszawy do pruszkowa w nocy. Nie ma
      żadnej możliwości np. o godzinie 1 w nocy żeby dotrzeć do naszego miasta. Wydaje
      mi się że jest to dość istotny problem, którym trzeba sie zająć.
      • e1962 Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 18.11.05, 19:00
        Codziennie dojeżdżam do pracy w Warszawie.Jeżdżę autobusami linii L.Wnuk. Co
        mogę napisać- rano jest względnie o czasie jeżeli oczywiście jest ( bo i tak
        się zdarza), ale popołudniu to jest horror. Jeżeli nie wyjedzie się z Centrum
        Warszawy ok.16 to można czekać nawet godzinę.Z przerażeniem myślę co będzie
        zimą?!!. Ale nie tylko to jest problemem tego dojazdu. Jeszcze koszt.Płacę za
        bilet miesięczny 100,00 zł-L.Wnuk oraz 66,00 za bilet miesięczny w Warszawie..
        Jeżeli do Pruszkowa dojeżdżałby autobus "700" wystarczyłby jeden bilet MZA za
        Ok.90,00zł. Łatwo policzyć jaka jest różnica w każdym miesiącu.
        Dlaczego reprezentujący nas mieszkańców , radni nie mogą zająć się tym
        problemem?
        Dlaczego do sąsiadującego z Pruszkowem Piastowa jest linia 717, a w naszym
        mieście Rada nie mogła o to zadbać. Rozumiem, że prywatna linia obsługuje
        miasto od blisko 10 lat. Może nie likwidujmy jej, ale podpiszmy umowę z MZA, a
        mieszkańcy sami wybiorą. Myślę,że wygrałby aspekt ekonomiczny istotny dla
        każdego.
        • tzyrkiel Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 14.02.06, 09:54
          e1962 napisała:
          > Dlaczego do sąsiadującego z Pruszkowem Piastowa jest linia 717, a w naszym

          To proste: za to trzeba zaplacic ZTM Warszawa.
          Ale to pewnie nie do konca rozwiazaloby sprawe. Zobacz jakie szroty wystawia MZA
          na linie 7xx do Janek. Sa jeszcze straszniejsze niz burakowozy Wnuka.
          Slyszalem ostatnio jakies pogloski, ze PKP ma zbudowac p.o. na wysokosci Pol
          Pazniewskich. Ale znajac rzeczywistosc uwazam, ze to bedzie za jakies 20 lat.
      • wfe416n Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 18.11.05, 20:37
        mieszkaniec_prusz napisał:

        > Jest to poprostu skandal że autobusy z warszawy nie docierają do pruszkowa tylk
        > o
        > do piastowa i ursusa. Władze powinni już dawno cos zrobić w tym celu. Tak samo
        > wydaje mi się, że problemem jest dojazd z warszawy do pruszkowa w nocy. Nie ma
        > żadnej możliwości np. o godzinie 1 w nocy żeby dotrzeć do naszego miasta. Wydaj
        > e
        > mi się że jest to dość istotny problem, którym trzeba sie zająć.


        Może nie pamiętasz, ale kiedyś była taka linia MZK. Niestety dzięki nam i władzom miasta już dawno jej nie ma.
        O 1 w nocy są jeszcze taksówki.

        --
        Dam się tanio skorumpować.
    • alex_ja Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 18.11.05, 20:29
      Poprowadzenie lini mzk do Pruszkowa wiązało by się z płaceniem przez miasto
      haraczu do mza jak to czynią Ursus i Piastów, zresztą Piastów chciał się wycofać
      bo Warszawa zażądała jakiś astronomicznych kwot za linię 717.

      Ja jeżdżę jeszcze grodziskim - ma mniejsze opóźnienia niż Wnuk, zalezy co
      pierwsze na przystanek w Centrum podjedzie.
      • zwierz.alpuhary Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 18.11.05, 20:52
        z artykułu "Rzeczpospolitej" ze stycznia tego roku:
        "Rz" jako pierwsza ujawniła w kwietniu ubiegłego roku karkołomny system
        rozliczeń z gminami, jaki zastosował ZTM. Stawką wyjściową za kilometr
        przejechany przez autobus na terenie danej gminy było 1,12 zł. Tak naprawdę
        wysokość dotacji zależała jednak od umiejętności negocjacyjnych. 13 gmin płaci
        po 1,12 zł za kilometr. A pozostałe? Znacznie mniej, np. Raszyn - 30 gr,
        Michałowice - 32 gr, a Piaseczno - 33 gr za kilometr."
        pruszkow.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?163111
        nie wiem co jest gorsze: haracz płacony przez miasto czy haracz płacony przez
        pasażerów za podwójne bilety miesięczne
        --
        "Przyszłość jest jasna, przeszłość to Orange"
      • pruszkowianin Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 19.11.05, 11:47
        uważam, że Twoje sformuowanie w postaci "haraczu" jest zbyt niefortunne.
        Rozumiem, że rozmawiamy na forum pruszkowskim, ale proponuję odchodzić od
        słownictwa nieodłącznie związanego z przypisywaną naszemu miastu specjalizacją.
        Poza tym Piastów miał się wycofać, ale ostatecznie uznał, że dobro mieszkańców
        wymaga utrzymania (i co się z tym wiąże współfinansowania mza) obsługi Piastowa
        przez mza.
        • alex_ja Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 20.11.05, 19:27
          Może rzeczywiście słowo Haracz było niefortunne i nie na miejscu. Jęsli ktoś się
          poczuł urażony to przepraszam.

          A uważacie że przy tym co się dzieje w Wawie w godzinach szczytu szczególnie
          popołudniwego nie wpływa na punktualność innych atobusów. Już kilka razy byłam
          świadkiem kiedy to 717 na przystanek przy łopuszańskiej przyjeżdżał z 30-45 min
          opóźnieniem, więc myśle że wydłużenie trasy nic by tu nie dało. Jesli komuś nie
          pasuje to jak kursuje dany autobus szybszym i tańszym środkiem jest PKP jedyne
          27 min do środmieścia i spóznia się max 5 min, a bilet miesięczny nawet normalny
          jest tańszy i od Wnuka(96,40) pozatym jeśli się mam kartę miejską to mmożna
          miesięzny wykupić tylko do Ursusa - jeszcze taniej.
          • pruszkowianin Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 20.11.05, 20:47
            alex_ja , Ty oczywiście masz rację, ale jeszcze tańszym rozwiązaniem od
            legalnego przejazdu tylko do Ursusa, jest jazda bez żadnego biletu. Ale na
            poważnie, to zgadzam się z Tobą w kwesti możliwości wyboru komunikacji, ale...
            Ja mieszkam na osiedlu Bol Prusa, w jednym z ostatnio budowanych bloków, a więc
            do pociągu (również wkdki) mam daleko. Kiedy przyjadę późno, to pozostaje mi
            jedynie ale mało przyjemny daleki spacer, albo skorzystanie z usług
            pruszkowskich "złotów", którym daleko do wizerunku ludzi budzących zaufanie
            serdecznie pozdrawiam
            • grzegorz1976 Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 21.11.05, 11:49
              Ja mieszkam na osiedlu St. Staszica i osobiscie ubolewam, nad tym ze mam daleko
              zarowno do kolejki jak i pociagu. Jestem zmuszony w takim ukladzie korzystac z
              uslug badz to L. Wnuk badz PKS co w obliczu korkow w Warszawie jest katastrofa.
              Osobiscie wolalbym jezdzic pkp lub wkd , ale niestety wyglada na to ze pomysl
              puszczenia odnogi lini wkd i pkp na osiedle ugrzazl w martwym punkcie! a szkoda
              wielka szkoda. Mysle ze wiekszosc okolicznych mieszkancow bylaby zadowolona z
              takiej odnogi !

              "Lidl jest tani" :)
              • krasny12 Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 21.11.05, 12:31
                Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Też uważam, że znakomitym rozwiązaniem
                problemu byłaby możliwość "odnóg" linii PKP i WKD. Jeszcze do niedawna
                istaniała także możliwośc, aby wkdka dojeżdźała do centrum, dzięki szynom,
                które prowadziły do zakładów porcelitu. Byłoby to znakomite. Niestety, szyny
                rozebrano, a na ich miejscu wybudowano parking, który wykorzystywany jest dwa
                razy w tygodniu,podczas "sesji" handlowych na targowisku
                • wfe416n Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 21.11.05, 16:27
                  krasny12 napisała:

                  Jeszcze do niedawna
                  > istaniała także możliwośc, aby wkdka dojeżdźała do centrum, dzięki szynom,
                  > które prowadziły do zakładów porcelitu. Byłoby to znakomite. Niestety, szyny
                  > rozebrano, a na ich miejscu wybudowano parking, który wykorzystywany jest dwa
                  > razy w tygodniu,podczas "sesji" handlowych na targowisku

                  Faktycznie genialny pomysł, tylko pogratulować pomysłowości.
                  A gdzie chciałyś dojechać tymi torami? Chyba na ten parking, bo dalej jest w planach osiedle mieszkaniowe.
                  Od porcelitu do WKD spacerkiem 10 minut.
                  --
                  Dam się tanio skorumpować.
              • cat_s Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 30.01.06, 15:12
                Witam,
                Nie będę się już powtarzał, że przynajmniej jakaś jedna, symboliczna linia MZA bardzo by się przydała...

                Ale żeby poprawić nam nieco (być może) humory - pozwólcie, że wkleję ciekawą relację użytkowniczki regularnej linii nocnej z Olsztyna.
                Zaznaczam, że samo meritum niespecjalnie jest śmieszne... ale autorka ma niewątpliwy dar epistomolograficzny...;-)


                * Nocne Olsztyna "zwiedzanie" (czyli jazda 100tką)
                Gość: a co mi tam:) 30.01.06

                Kilka refleksji..
                Niedawno odbyłam kurs nocnym autobusem czyli 100tką :P Jakże długi
                kurs, najdłuższy w moim dotychczasowym życiu jeśli chodzi o komunikację
                miejską;)
                Wsiadałam na pętli w Kortowie godzina 1.16, moim przystankiem docelowym były
                Dajtki (o zgrozo!).
                W autobusie dwóch ochroniarzy ,jeden pan miał lekko w czubie:P (taki drobny
                szczegół).Zakładałam, że będę jechała ok 1,5h, ale koleżanki mówiły: "ee
                gdzie tam, szybciej dojedziesz". Jasne:P
                Jako,że Olsztyna dobrze nie znam (mieszkałam tam 3miesiące) tylko
                centrum, okolice dworca, Kortowo, Dajtki to "podróż" na Jaroty była czymś
                zupełnie nowym ;)
                Autobus nocny był stary, nieprzyjemny (rozumiem ,że to taka "ochrona" przed
                nocnymi wandalami, aby nie zniszczyć nowego?:P) ale kamerę miał!! Było zimno i
                nieprzyjemnie, po prostu mróz za oknem.
                Na końcowym przystanku na Jarotach pan ochroniarz coś oznajmił ,nie
                zrozumiałam dokładnie (a ja głupia myślałam ,że chodzi o zmiane autobusu-ehh
                ludzka naiwność:P). Zrozumiałam tylko, że mamy wysiąść. Udałam się na
                przystanek po drugiej stronie i na rozkładzie jazdy ujrzałam godzinę 2.19! (a
                było kilka minut przed 2:/). W ten oto sposób panowie ochroniarze i ich urocza
                dama (która z nimi jechała) zostali w autobusie(na pętli?), kierowca
                naturalnie też ,a my biedni pasażerowie staliśmy na mrozie, ponad 20 min!!
                Naprawdę to był genialny pomysł!Naturalnie pan kierowca podjechał po
                pasażerów równo o 2.19 ;)
                Po zmarźnięciu wsiadłam do autobusu (o dziwo troszkę w nim grzali, ale
                troszkę;) i dalszy kurs przebiegał "bez zakłóceń".
                Na Dajtki dotarłam o godzinie 3.27 :) Kurs autobusem komunikacji miejskiej
                jak widać może trwać 2h 11 min:)) Ale za to ile osiedli "zwiedziłam" i te
                wszystkie małe, kręte uliczki ;) Gdzie to ja nie byłam...nawet "nocne" Likusy
                mogłam podziwiać :P. Momentami człowiek miał wrażenie, że jeździ non stop w
                kółko (choć nie przeczę, że oczywiście trochę takiej jazdy było).
                Dobrze ,że szczęśliwie dotarłam do "domu". Najdłuższy kurs był więc jednak w
                miarę "udany".
                Tak odbiegając od tematu to polubiłam Olsztyn,aj Kortowo aj :) i ogólnie
                miasto całkiem ładne ,przyjemne dla studentów :D, ale ta komunikacja hehe:P
                Pozdrawiam wszystkich Olsztynian!:)

                ***
                Ciekawym bardzo... czy jak nam się już kiedyś uda 'pozyskać' jakąś miejską linię autobusową (w co nie wątpię!) - to czy też będzie tak śmiesznie? ;-)

                Pozdrawiam
                cat_s
                --
                "There is nothing such as free lunch"
    • soloviev Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 22.11.05, 18:28
      Mysle, ze w obliczu porannych korkow zadna linia autobusowa (nawet prowadzona
      przez ZTM) nie stanowi rozsadnej alternatywy dla KM (nawet jesli trzeba isc te
      15-20 min. do stacji). Wladze samorzadowe, Koleje Mazowieckie powinny sie raczej
      skupic na problemie wprowadzenia wspolnego biletu do Pruszkowa, czy Grodziska.
    • bart221 Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 23.11.05, 09:36
      wy wszyscy macie rację. Tym nie mniej chciałbym postawić tezę: czy dlatego, że
      mieszkamy na prowincji, mamy byc "ograniczeni". Przeciez każdy powinien mieć
      możliwośc wyboru, czym chce jeździć. Niech będą linie prywatne, niech będzie
      mza, nic nie mam też przeciw szybkiej koleji miejskiej czy też poczciwej wkdce.
      Bardzo ważnym aspektem tego są jednak ludzie niepełnosprawni. Wy piszecie" do
      stacji 15 minut", "wnuk poza czynnikiem ekonomicznym nie jest gorszy od mza"
      itd itd. Ale co z ludźmi niepełnosprawnymi. Niepełnosprawny, jezeli nie ma
      mozliwości skorzystania z samochodu, to bardzo często nie ma możliwości
      dojechania do Warszawy. Byłem świadkiem takiego zdarzenia w zeszłyn tygodniu.
      Matka z chorym (ok 20 letnim synem) czekała na autobus do w-wy. Przepuściła
      podobno jeden, który był godzine wcześniej, a do tego który przyjechał też nie
      wsiadła (chłopak był bez nogi na wózku), gdyz był to kolejny autobus
      wycieczkowy, do którego nie ma mozliwości wstawienia pasażera z wózkiem. Na
      przystankach mza na rozkładach sa zanaczone kursy autobusów niskopodłogowych,
      ale to szczegół.
    • yuppie1 Transport Publiczny 28.11.05, 10:27
      Witam.

      Z/do Pruszkowa można dojechać na kilka sposobów:
      1) Pociągiem WKD: www.wkd.com.pl
      2) Pociągiem KM: www.koleje.mazowieckie.com.pl
      3) Autobusem PKS GRODZISK MAZOWIECKI: www.pksgrodzisk.com.pl
      4) Autobusem L WNUK: www.lwnuk.com.pl
          • magda1023 Re: Buhahahaha !! 29.11.05, 10:40
            mike_007 napisał:

            > I może jeszcze wniesienie bagaży na dziesiąte piętro
            ty po prostu jesteś głupi, od razu widać że przyjechałeś z grójca i jesteś cały
            szczęśliwy widząc rozklekotane pekaesy . Mieszkańcy pruszkowa mają inne
            oczekiwania do przemieszczania się po mieście (w tym do w-wy)
            • mike_007 Re: Buhahahaha !! 29.11.05, 10:52
              Nie przyjechałem z Grójca, tylko pracuje w PKSie i znam realia firm transportowych. Do czasu zakończenia przebudowy Al. Jerozolimskich nie ma sensu zawierać umowy z ZTMem na linie podmiejską do Pruszkowa ponieważ podróż będzie trwała zbyt długo. Zarzut (to chyba dotyczyło PKSu) że nie ma autobusów niskopodłogowych też jest dla mnie troszeczke niezrozumiały. Linia Jaktorów - Grodzisk - Warszawa nie jest linią miejską tylko regionalna, a to jest duża różnica. Nie będe się rozpisywał na czym to polega bo nie mam aż tyle czasu. Na pocieszenie dodam że w krajach UE to samorządy decydują o przebiegu tras linii autobusowych i w przetargach wybierają przewoźnika który będzie świadczył dla nich usługi. Także wielce prawdopodobne jest że za klika lat coś się w tej kwestii poprawi.
              • magda1023 Re: Buhahahaha !! 29.11.05, 11:05
                dzięki za wyjaśnienie, zgadzam się z tobą, że to sprawa samorządu. Na terenie
                pruszkowa zatrudnienie (np w MZO) znajdują tylko uprzywilejowani obywatele tego
                miasta, pozostała część musi dojeżdżać - i tu jest problem, który nie
                interesuje władz miasta. "Władza" pracuje na miejscu i woli wydawać nasze
                pieniądze na organizowanie imprez na zniczu
              • zwierz.alpuhary Re: Buhahahaha !! 29.11.05, 16:55
                Do czasu zakończenia przebudowy Al. Jerozolimskich nie ma sensu zawierać u
                > mowy z ZTMem na linie podmiejską do Pruszkowa ponieważ podróż będzie trwała zby
                > t długo

                zawsze można wytyczyć buspas w Al. Jerozolimskich albo np. poprowadzić trasę
                przez Janki i Al. Krakowską
                --
                dziennik prowincjonalny
                • mike_007 Re: Buspas w Al. Jerozolimskich 29.11.05, 21:22
                  Buspas w Al. Jerozolimskich to extra pomysł. Osobówki niech się tłoczą na dwóch pasach, a autobusy mogłyby śmigać po dobudowanym pasie przyznaczonym tylko dla nich. Cały szkopuł polegałby jednak na tym żeby nikt nie wjeżdżał osobówkami na buspas. Ale kilka kamer nagrywających takich delikwentów chyba rozwiązałoby taki problem.

                  Co do Al. Krakowskiej, taka trasa nie byłaby chyba zbyt opłacalna, a korki na niej też są spore.
                  • wfe416n Re: Buspas w Al. Jerozolimskich 29.11.05, 21:40
                    mike_007 napisał:

                    > Buspas w Al. Jerozolimskich to extra pomysł. Osobówki niech się tłoczą na dwóch
                    > pasach, a autobusy mogłyby śmigać po dobudowanym pasie przyznaczonym tylko dla
                    > nich. Cały szkopuł polegałby jednak na tym żeby nikt nie wjeżdżał osobówkami n
                    > a buspas. Ale kilka kamer nagrywających takich delikwentów chyba rozwiązałoby t
                    > aki problem.
                    >
                    > Co do Al. Krakowskiej, taka trasa nie byłaby chyba zbyt opłacalna, a korki na n
                    > iej też są spore.

                    I następny problem - kto dobuduje ten trzeci pas?
                    Myślę że po modernizacji odcinka od ronda Zesłańców Suberyjskich do Łopuszańskiej problem z korkami będzie mniejszy.
                  • zwierz.alpuhary Re: Buspas w Al. Jerozolimskich 29.11.05, 21:55
                    Cały szkopuł polegałby jednak na tym żeby nikt nie wjeżdżał osobówkami n
                    > a buspas. Ale kilka kamer nagrywających takich delikwentów chyba rozwiązałoby t
                    > aki problem.

                    przede wszystkim należałoby egzekwować zakaz jazdy na buspasie dla osobówek

                    > Co do Al. Krakowskiej, taka trasa nie byłaby chyba zbyt opłacalna, a korki na n
                    > iej też są spore.

                    wielu ludzi mogłoby jeździć do Janek z Pruszkowa albo z Warszawy, poza tym linie
                    703 i 711 do Nadarzyna są chyba jeszcze dłuższe (tak mi się przynajmniej wydaje)
                    a już chyba czystą fantazją i marzeniem byłoby choćby niewielkie przedłużenie
                    linii tramwajowej kończącej się na Okęciu:)
                    --
                    Europa mniej znana
                    • wfe416n Re: Buspas w Al. Jerozolimskich 29.11.05, 22:11
                      zwierz.alpuhary napisał:

                      > a już chyba czystą fantazją i marzeniem byłoby choćby niewielkie przedłużenie
                      > linii tramwajowej kończącej się na Okęciu:)

                      Ja proponuję pójść na całość:
                      Dlaczego do Pruszkowa nie dochodzi nitka metra warszawskiego?
                      Włochy, Ursus, Piastów i wszyscy są zadowoleni.
                      • zwierz.alpuhary Re: Buspas w Al. Jerozolimskich 29.11.05, 22:23
                        za 30 lat pewnie będzie dochodziła
                        a Warszawa musi rozbudowywać komunikację na zewnątrz bo zatka się na amen, jeśli
                        700 tysięcy mieszkańców gmin podwarszawskich będzie musiało dojeżdżać do pracy
                        samochodami. Taniej jest zbudować linię tramwajową niż nową wylotówkę.
                        --
                        Europa mniej znana
                        • yuppie1 Nowe Trasy Tramwajowe 29.11.05, 22:53
                          Zarząd Tramwajów Warszawskich planuje budowę tras tramwajowych do
                          m.in. Ursusa, Janek, Piaseczna, Konstancina-Jeziorny, Jabłonny, Łomianek.

                          Więcej w związku z powyższym:
                          www.tramwaje-warszawskie.pol.pl
                          www.siskom.waw.pl/kp-bustram.htm
                          Zarząd WKD planuje budowę 'odnogi' do Janek.
            • mike_007 Odnośnie Grójca 29.11.05, 11:02
              I prosze nie naśmiewać się z mieszkańców Grójca. Gdybyście tylko widzieli jakimi oni autobusami dojeżdzają do Warszawy to by Wam kopary opadły.
    • bart221 dotyczy taxi 30.11.05, 11:45
      jeżeli musisz szybko dostać się do Warszawy, a "wnuk" będzie za godzine lub w
      tym dniu już nie jeździ (podobnie jak i pociągi) pozostaje zamówić kurs
      taksówki. Przestrzegam przed korzystaniem z usług pruszkowskich taksówkarzy.
      Ostatnio przetestowałem temat dwukrotnie. Ok godziny 19 na postoju przy
      Niepodległości wsiadłem do granatowego passata. Kierowca - na wygląd dziadek
      ok.75 lat - dowiózł mnie w okolice szpitala na ul Kopernika w ciągu 1 godziny i
      15 minut. Dodam, iz była to sobota i nie było większych utrudnień w ruchu.
      Zapłaciłem 130 zołtych. Z powrotem zadzwoniłem po tele taxi - zapłaciłem 48 zł.
      Taksówkarz wiózł mnie tą sama trasą (zajęło mu to 25 minut). Drugi raz kiedy
      musiałem pilnie dostać się do Centrum, miało miejsce ok godz 23. Postój na
      Niepodległości o tej godzinie nie funkcjonuje, poszedłem więc na postój przy
      PKP. Stały trzy taksówki. Nauczony poprzednim doświadczeniem, najpierw spytałem
      tych Panów taksówkarzy w skórzanych kurtkach i sygnetach na pulchnych paluchach
      o orientacyjny koszt. Chórem odrzekli 250 zł. Zadzwoniłem więc do jednej z
      korporacji warszawskich. Podstawienie taksówki do Pruszkowa - gratis, kurs
      ("taksa nocna) w okolice szpitala na Kopernika - 69 zł




      • kierowca111 Re: dotyczy taxi 30.11.05, 12:13
        od 15 lat jestem taksówkarzem w Warszawie. Temat mnie zainteresował gdyż jestem
        urodzony i wychowany w pruszkowie, stąd z sentymentu czytam wszystko co dotyczy
        pruszkowa. Odnośnie taksówek w tym mieście, to prawdą jest to, co pisał mój
        przedmówca. Ale nie jest to tylko specyfika pruszkowa, tylko większości
        miejscowości powarszawskich. Taksówkarzami są tam w większości emeryci, którzy
        wcześniej jeździli po warszawie, a teraz się już do tego nie nadają, więc
        spędzają całe dni na "słupkach", trzy czwarte spędzonego tam czasu przesypiają
        albo grają z kolesiami w karty. Drugim problemem to Ci koledzy w sygnetach.
        Wiem o tym bo jestem z tego środowiska. W stolicy są oni sprawdzani, a czy np w
        pruszkowie ktokolwiek kontroluje świadczących te usługi w nocy? Odrębną sprawą
        jest kwestia cen, faktycznie jest taka różnica, ale to sprawa mentalności.
        Jedni wolą cały dzień spać na postoju i mieć jeden kurs za 100, inny woli
        pięciokrotnie z w-wy do pruszkowa po klienta dojechać gratis i zarobić 5*40 zł.
        Abstrahując od tematu taksówek, to rzeczywiście w miejscowościach typu
        pruszków, gdzie nie ma większego zainteresowania burmistrzów rozwiązaniem tych
        problemów, mieszkańcy mają ogromne niedogodności. Moja rodzina , kiedy moje
        dzieci kilka lat temu zaczęły studiować w w-wie, abym nie musiał w nocy dowozić
        ich do domu (mieszkaliśmy na działkowej) przeprowadziliśmy się na pobliskie
        osiedle niedźwiadek do ursusa. Skłamałbym że wszystko mi się tu podoba, ale na
        pewno ludzie nie maja problemów komunikacyjnych jak w pruszkowie
      • wfe416n Re: dotyczy taxi 30.11.05, 12:27
        Myślę że nie można pisać o wszystkich jednakowo, znam paru taksówkarzy min z postoju przy PKP. Może są tacy jakich opisałeś ale są też uczciwi, którzy ciężko pracują na chleb.
        A ceny?
        Powiem Ci tak, kolega ( taksówkarz z postoju PKP ) opowiadał sytuacje np. gość chce jechać do Warszawy na dworzec Zachodni, kolega pyta na taksometr czy nie, oczywiście taksometr ( sobota, późny wieczór )zapłacił ok 100 zł ( dokładnie nie pamiętam ), gdyby zapytał ile bez taksometru zapłaci by 50 zł. Oni wiedzą że taksówki są drogie więc zawsze można się dogadać.
        Korporacje dają ( w Warszawie średnio ) ponad 40 zleceń dziennie dla taksówkarza, dla tego mają niższe ceny, w Pruszkowie nie ma korporacji, może tu jest problem?
        • bart221 Re: dotyczy taxi 30.11.05, 13:59
          zgadzam się z tobą w całej rozciągłości. Faktycznie, nie miałem racji pisząc
          tak, iż sugerowałoby to, iż wszyscy "taksiarze" są do bani. Dlatego "wszystkie
          uczciwe pruszkowskie złotówy" przepraszam.
          Tym nie mniej twoja wypowiedź potwierdziła nienajciekawszy obraz sytuacji w tym
          obszarze. pozdrawiam
    • anulka1970 Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 01.12.05, 09:32
      mieszkam od roku w pruszkowie i nie mam samochodu. Codziennie muszę dojechać do
      pracy do w-wy. Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i zgadzam się z nimi.
      Niedogodnośc mieszkania w Pruszkowie - pod tym względem - jest duża. Ale mam
      pytanie. Parę razy w Al. Jerozolimskich - na wysokości ul ryżowej - widziałam
      autobusy jadące w kierunku Pruszkowa. Na tablicach widniał napis Warszawa -
      Łowicz. Czy może wiecie, czy ten autobus przejeżdża przez Pruszków, jeżeli tak
      to którędy i skąd wyjeżdża z w-wy
    • ala1021 koczowałam na dworcu centralnym 06.12.05, 10:17
      przyłączę się do dyskusji, ponieważ w piątek nie miałam jak wrócić z pl.
      bankowego do pruszkowa. byłam ok 10 minut przed planowym ostatnim kursem w tym
      dniu do p-kowa. czekałam długo - i nic. po dojechaniu na kolejki okazało się,
      że też już za późno jest na powrót do domu. nie miałam wystarczającej kwoty na
      taksówkę i musiałam czekać do rana.
      mieszkanie w p-kowie kupiłam trzy lata temu, gdyż było troche taniej niż w w-
      wie. był to ogromny błąd - nie wzięłam pod uwagę kwestii komunikacyjnych. niby
      blisko do stolicy, niby to jeden organizm miejski, ale jednak "przepaść" dzieli
      te miasta.
      serdecznie pozdrawiam zadowolonych z siebie ranych miejskich z jej dzielnym
      przewodniczącycm
      • wfe416n Re: koczowałam na dworcu centralnym 06.12.05, 15:41
        ala1021 napisała:

        > przyłączę się do dyskusji, ponieważ w piątek nie miałam jak wrócić z pl.
        > bankowego do pruszkowa. byłam ok 10 minut przed planowym ostatnim kursem w tym
        > dniu do p-kowa. czekałam długo - i nic.

        Ale napisz do kogo masz pretensję, myślę że swój gniew powinnaś wyładować na WNUK-u, co ma tu do rzeczy miasto? PKP?
        --
        www.ewsa.com.pl/pruszkow/index.htm
      • wfe416n Re: koczowałam na dworcu centralnym 06.12.05, 15:43
        ala1021 napisała:


        >niby
        > blisko do stolicy, niby to jeden organizm miejski, ale jednak "przepaść" dzieli
        >
        > te miasta.

        Pruszków i Warszawa nie są i nigdy nie były "jednym organizmem miejskim", wszystkie kłopopty Pruszkowa biorą się z bliskości do Warszawy.


        --
        www.ewsa.com.pl/pruszkow/index.htm
        • derekpl Re: koczowałam na dworcu centralnym 14.12.05, 11:23

          > Pruszków i Warszawa nie są i nigdy nie były "jednym organizmem miejskim", wszys
          > tkie kłopopty Pruszkowa biorą się z bliskości do Warszawy.
          >


          Zastanow sie co wypisujesz - jesli nie bylo by warszawy pruszkow w najlepszym wypadku byl by mala miescina.
          Pruszkow nalezy do aglomeracji warszawskiej - w normalnych krajach - aglomeracje sa swietnie skomunikowane ale nie u nas - wszak normalnym krajem nie jestesmy.
      • derekpl Re: koczowałam na dworcu centralnym 14.12.05, 11:21
        Na przyszlosc proponuje inne rozwiazanie - z centralnego jezdzi linia nocna do ursusa - dzielnicy niedzwiadek, gdy dojedziesz jest z tamtad okolo godziny piechoda do purszkowa - sam wielokrotnie - juz przerabialem ta kwestie.
    • ala_ma_kota1 Apel do władz 06.12.05, 10:45
      Mam taki skromny pomysł:-)
      Skoro tak wiele osób jest niezadowolonych z komunikacji (myślę tu głównie o
      zapewnieniu choćby co godzinę jakiegokolwiek środka komunikacji w nocy np.
      kolejka WKD), wystosujmy oficjalny apel do władz miasta. Logistycznie najlepsza
      byłaby droga internetowa z poparciem jak największej liczby osób.
      Mieszka w końcu tu dużo ludzi (ok. 50 tys.), więcej osób pracuje w w-wie niż w
      pruszkowie i innych pobliskich miastach więc stanowimy (ja za ok. 2 m-ce ale
      już mnie to martwi) jakąś liczbę, z którą należy sie liczyć :-))
      Na pewno trochę to wymaga trudu ale na pewno jest do załatwienia (wiem po
      grodzisku maz., gdzie znajomy był w stanie załatwić wiele rzeczy np.
      oświetlenie ulicy, przystanki autobusowe a nawet zmiany kursów autobusów bo
      jeźdzły wszystkie naraz a potem były godzinne przerwy).
        • ala_ma_kota1 Re: Apel do władz 06.12.05, 12:03
          rozumiem, że petycja do PKP pozostała bez odpowiedzi? Ale miałam na myśli apel
          (nawet drobne nękanie haha) do władz pruszkowa, które w naszym imieniu by ten
          problem z koleją załatwiały.
          • ala_ma_kota1 Re: Apel do władz 06.12.05, 15:48
            jeszcze jedna mogłaby być możliwość - przedłużenie linii autobusowych 716 i 717
            do pruszkowa. Skoro jeżdżą do piastowa (a to nie w-wa) to czemu nie dalej? Tu
            też rozmowy powinny prowadzić władze miasta.
            • wfe416n Re: Apel do władz 06.12.05, 17:22
              ala_ma_kota1 napisała:

              > jeszcze jedna mogłaby być możliwość - przedłużenie linii autobusowych 716 i 717
              >
              > do pruszkowa. Skoro jeżdżą do piastowa (a to nie w-wa) to czemu nie dalej? Tu
              > też rozmowy powinny prowadzić władze miasta.

              Zadam kolejny raz pytanie, czy nie ma komunikacji między Pruszkowem a Warszawą?
              --
              www.ewsa.com.pl/pruszkow/index.htm
              • zwierz.alpuhary Re: Apel do władz 06.12.05, 17:54
                > Zadam kolejny raz pytanie, czy nie ma komunikacji między Pruszkowem a Warszawą?

                komunikacja owszem jest, tylko niezbyt zintegrowana z potrzebami użytkowników
                --
                Europa mniej znana
                • wfe416n Re: Apel do władz 06.12.05, 18:53
                  zwierz.alpuhary napisał:

                  > > Zadam kolejny raz pytanie, czy nie ma komunikacji między Pruszkowem a War
                  > szawą?
                  >
                  > komunikacja owszem jest, tylko niezbyt zintegrowana z potrzebami użytkowników

                  Zwierzu, to ilu mieszkańcóww Pruszkowa wraca ( może wracać ) po godzinie 23.00? ( 23.00 ostani autobus WNUK-a, 23.54 PKP z zachodniego ). A pierwszy pociąg jest o godzinie ok 4.00. Nawet metro ma przerwę techniczną. Ja wiem że na imprezę pieniądze zawsze się znajdą ale na powrót to już problem.
                  --
                  www.ewsa.com.pl/pruszkow/index.htm
                  • zwierz.alpuhary Re: Apel do władz 06.12.05, 19:25
                    ja zawsze wracałem kolejką, ostatnia odjeżdżała o 00.20. Mnie osobiście bardziej
                    wkurzało to że moja koleżanka z Raszyna mogła wracać z pracy z Pragi do domu na
                    jednej karcie miejskiej a ja musiałem kupować miesięczny na ZTM i na WKD
                    --
                    Europa mniej znana
                    • wfe416n Re: Apel do władz 06.12.05, 19:30
                      zwierz.alpuhary napisał:

                      > ja zawsze wracałem kolejką, ostatnia odjeżdżała o 00.20. Mnie osobiście bardzie
                      > j
                      > wkurzało to że moja koleżanka z Raszyna mogła wracać z pracy z Pragi do domu na
                      > jednej karcie miejskiej a ja musiałem kupować miesięczny na ZTM i na WKD

                      I to jest dla mnie argument, w tym kierunku trzeba drążyć temat.
                      --
                      www.ewsa.com.pl/pruszkow/index.htm
                  • ala_ma_kota1 Re: Apel do władz 06.12.05, 19:40
                    sądząc po ilości niezadowolonych z rozwiązań komunikacyjnych, mogłoby być
                    lepiej. Być może problem nie byłby tak istotny gdyby w pruszkowie były miejsca,
                    dzięki którym ludzie nie woleliby jeździć do w-wy (choćby kino).
                  • sofanes Re: Apel do władz 06.12.05, 19:42
                    Hmm, wfe, pozwol, ze sie niesmialo wtrace...
                    > Zwierzu, to ilu mieszkańcóww Pruszkowa wraca ( może wracać ) po godzinie
                    23.00?

                    Nie wydaje mi sie, zeby to bylo zasadne pytanie. Jakbys chcial ustalic
                    granice...? 10 osob to za malo, a 30 to juz sporo ? Mozna w ten sposob latwo
                    znalezc sie w oparach absurdu. Problem nie jest wydumany, ludziom z roznych
                    przyczyn moze zdarzyc sie wracac pozniej, i nie nasza to sprawa tropic, czy
                    wracaja z imprezy, czy od chorej babci. Tak, moim zdaniem problem nie
                    jest "sztucznie stworzony". Mozna postawic drugie pytanie - co ma do tego
                    miasto, czy powinno sie w sprawe angazowac...?
                    Nie znam szczegolow, ale skoro istnieje w miescie operator prywatny, miasto ma
                    prawo od niego czegos wymagac, prawda ? Np. tego, by byl punktualny.
                    Albo, na drodze negocjacji, miasto ma prawo sie domagac np. dwoch dodatkowych
                    nocnych kursow. Nie beda one oplacalane nadzwyczajnie, ale tez nie o to chodzi.
                    Wydaje mi sie, ze przedstawiciele miasta mogliby np. ocenic koszty takiego
                    przedsiewziecia - z pewnoscia bylyby nizsze niz haracz dla MZA za przywrocenie
                    linii podmiejskiej...moglyby tez, z wyprzedzeniem, postawic taki warunek
                    wstepny operatorom chetnym do wozenia ludzi z Pruszkowa.

                    >Ja wiem że na imprezę
                    > pieniądze zawsze się znajdą ale na powrót to już problem.

                    E, nieladnie wypominac ludziom imprezowanie. Nie jest to chyba argument zbyt
                    racjonalny.
                    Pozdrawiam,
                    • wfe416n Re: Apel do władz 06.12.05, 20:16
                      Myślę że pytanie jest zasadne, dlaczego? bo każdy interes opiera się na rentowności i dla jednej osoby ( średnio ) jadącej o godzinie 2.00 nikt nie uruchomi dodatkowych kursów.
                      Ale niech tam, mamy dwa dodatkowe kursy np o godzinie 1.00 i 3.00 to i tak znajdzie ktoś niezadowolony, bo na przystanku był o 1.05 i czekał dwie godziny. A za kursy zapłacą wszyscy bo zdrożeją bilety, nic za darmo.
                      Można wymagać od przewoźnika dodatkowych kursów, zakładając że warunki umowy to dopuszczają.
                      Co do wytykania ludziom różnych rzeczy, nie lubię jak ktoś nie potrafi się zorganizować. Czy tak trudno pomyśleć, impreza, późny powrót, brak komunikacji - mam rodzinę, kolegów, znajomych zawsze mogę na kogoś z nich liczyć. U mnie jest zasada: każdy ma prawo ( piszę o znajomych i rodzinie ) zadzwonić do mnie, o każdej godzinie dzień, noc, świątek, piątek i niedziela - pojadę i przywiozę do Pruszkowa. Zasada działa w obie strony, wyprzedzenie czasowe mile widziane i to działa.


                      --
                      www.ewsa.com.pl/pruszkow/index.htm
                      • sofanes Re: Apel do władz 06.12.05, 21:26
                        > Myślę że pytanie jest zasadne, dlaczego? bo każdy interes opiera się na rento.
                        > ości i dla jednej osoby ( średnio ) jadącej o godzinie 2.00 nikt nie uruchomi
                        > dodatkowych kursów.

                        Alez wfe, ja nie pisalem przeciez o tym, ze takie kursy bylyby oplacalne!
                        Poza tym operujesz swoimi zalozeniami, a nie konretnymi danymi.
                        A pytanie, o ktorym rozmawiamy, dlatego nazwalem niezasadnym, bo nie "kazdy
                        interes opiera sie na rentownosci", w zadnym razie nie jest tak np. z szeroko-
                        pojetym interesem spolecznym.
                        Bylybym niespelna zmyslow, jesli bym chcial twierdzic, ze prywatny inwestor
                        powinien dazyc do czegos wiecej, niz maksymalizacji zyskow - ale po to wszak
                        istnieje cos takiego jak "przestrzen publiczna", i jej przedstawiciele, np. w
                        radzie miasta czy powiatu, by uzwglednianie interesu publicznego bylo w
                        wiekszym lub mniejszym stopniu zapewnione.
                        W koncu inwestor dziala w swoim interesie, ale takze w tym wypadku w interesie
                        publicznym.
                        Dlatego post wyzej napisalem, ze mozna dyskutowac, a nawet powinno sie, nad
                        tym, co wlasciwie pod definicje "interesu publicznego" mozna podciagnac; mowiac
                        wprost i po ludzku, na rzeczy jest pytanie, czy miasto powinno cos robic w tej
                        kwestii, i np. wydawac pieniadze z naszych podatkow na zrownowazenie "nocnych"
                        strat operatora, czy nie.
                        Wnioskuje z Twoich postow, ze dla Ciebie sprawa jest oczywista, nie i koniec.
                        Dla mnie troche zbyt radykalny jest sad typu: "Ja sie umiem zorganizowac, a jak
                        kto nie umie, to niech zamarza na przystanku, frajer jeden".
                        Nie opowiadam sie tym samym od razu za wprowadzeniem nocnych kursow, ale sam
                        samochodu nie posiadajac, uznawalem ograniczone mozliwosci nocnych powrotow za
                        dosc dolegliwe.
                        Podsumowujac: nie uwazam, ze jest "obowiazkiem" miasta natychmiastowe
                        wprowadznie wszelkich uslug, ktore sie komus zamarza.
                        Ale ta konkretnie sprawa nie raz juz na forum sie pojawiala, i jak
                        przypuszczam, dla wielu mieszkancow Pruszkowa moze byc sprawa dosc wazna i ich
                        bezposrdnio czesto dotyczaca - w zwiazku z czym warta dyskusji.
                        Nie jest przeciez wykluczone, ze daloby sie problem ograniczyc za niewielkie
                        pieniadze.
                        Najlepiej by bylo moze, gdyby ktos mogl okreslic i przyblizyc opinii publicznej
                        konkretniej kilka spraw:

                        1) Co miasto moze, a czego nie narzucic zgodnie z prawem operatorom komunikacji
                        prywatnej;
                        2) Przedstawic mozliwosci roznych rozwiazan problemu z ich potencjalnymi
                        kosztami dla budzetu miasta;
                        3) Sposob zbadania, co o konkretnym rozwiazaniu i jego kosztach sadza
                        mieszkancy Pruszkowa.

                        Pole do popisu dla lokalnych dziennikarzy, przyszlych i obecnych
                        radnych...wszyscy wszak na to forum zagladaja...
                        • wfe416n Re: Apel do władz 06.12.05, 21:59
                          sofanes napisał:




                          > Najlepiej by bylo moze, gdyby ktos mogl okreslic i przyblizyc opinii publicznej
                          > konkretniej kilka spraw:
                          >
                          > 1) Co miasto moze, a czego nie narzucic zgodnie z prawem operatorom komunikacji
                          > prywatnej;
                          > 2) Przedstawic mozliwosci roznych rozwiazan problemu z ich potencjalnymi
                          > kosztami dla budzetu miasta;
                          > 3) Sposob zbadania, co o konkretnym rozwiazaniu i jego kosztach sadza
                          > mieszkancy Pruszkowa.

                          Wybory tuż, tuż, może jakiś kandydat na radnego pochwyci temat.



                          --
                          www.ewsa.com.pl/pruszkow/index.htm
                      • wpr2 do zorganizowanego wfe 07.12.05, 10:48
                        wfe416n napisał:

                        > Myślę że pytanie jest zasadne, dlaczego? bo każdy interes opiera się na
                        rentown
                        > ości i dla jednej osoby ( średnio ) jadącej o godzinie 2.00 nikt nie uruchomi
                        d
                        > odatkowych kursów.
                        > Ale niech tam, mamy dwa dodatkowe kursy np o godzinie 1.00 i 3.00 to i tak
                        znaj
                        > dzie ktoś niezadowolony, bo na przystanku był o 1.05 i czekał dwie godziny. A
                        z
                        > a kursy zapłacą wszyscy bo zdrożeją bilety, nic za darmo.
                        > Można wymagać od przewoźnika dodatkowych kursów, zakładając że warunki umowy
                        to
                        > dopuszczają.
                        > Co do wytykania ludziom różnych rzeczy, nie lubię jak ktoś nie potrafi się
                        zorg
                        > anizować. Czy tak trudno pomyśleć, impreza, późny powrót, brak komunikacji -
                        ma
                        > m rodzinę, kolegów, znajomych zawsze mogę na kogoś z nich liczyć. U mnie jest
                        z
                        > asada: każdy ma prawo ( piszę o znajomych i rodzinie ) zadzwonić do mnie, o
                        każ
                        > dej godzinie dzień, noc, świątek, piątek i niedziela - pojadę i przywiozę do
                        Pr
                        > uszkowa. Zasada działa w obie strony, wyprzedzenie czasowe mile widziane i to
                        d
                        > ziała.
                        >
                        >
                        Twoje ogromne zorganizowanie bardzo mi zaimponowało. Uważam jednak za niezbyt
                        dobre rozwiązanie, aby komunikację z centrum do miejsca zamieszkania
                        organizować sobie przy pomocy rodziny i znajomych. Jest to może dobre w Twoim
                        przypadku, kiedy wracasz z imprez, ale chyba jest spora grupa osób, których
                        późny powrót do domu nie oznacza tylko imprezowania i nie da się go
                        zaplanować. Tym samym uważam, że punktowanie w stylu : było na imprezkę to i
                        powinno starczyć na powrót jest mocno nieeleganckie.
                        Problem komunikacji w obrębie P-ków - W-wa, jest poważnym problemem, w znacznym
                        stopniu ograniczającym mieszkańców Pruszkowa. I należy rozumieć to w szerokom
                        kontekście. Brak dobrej komunikacji z w-wą (również w porze nocnej)poważnie
                        utrudnia mieszkańcom korzystanie z wielu dziedzin. Może to być udział np w
                        życiu kulturalnym stolicy, czy chociażby skorzystanie w nagłych przypadkach ze
                        specjalistycznej opieki medycznej. W pruszkowskich szpitalach np nie leczy się
                        dzieci. Kiedy coś złego się przytrafi dziecku, to niezależnie od pory odsyłają
                        do warszawy. Oczywiście nie ma mowy o możliwości skorzystania z pomocy
                        (transportu) karetki pogotowia. MOżna chyba wyliczać tu dalej przypadki
                        ograniczeń (również o możliwości spędzania czasu w porze wieczorowej przez
                        młodzież - szczególnie w soboty - Pruszków nie daje wielu
                        możliwości.Organizowane koncerty letnie w muzeum czy też koncerty organowe w
                        kościele św Kazimierza nie wyczerpują potrzeb i oczekiwań)mieszkańców.
                        Ostatnia kwestia, którą chciałem poruszyć, to sprawa opłacalności komunikacji.
                        Jeżeli brak jest prawdziwej konkurencji wśród przewoźników, to obraz jest jaki
                        jest. Jeżeli mimo wszystko nie da się taniej i więcej, to od tego są wybrane
                        przez nas władze miasta, aby w sposób rozsądny gospodarowały naszymi
                        pieniędzmi. Może jedną z potrzeb rozsądnego ich wydawania jest dofinansowanie
                        właśnie komunikacji, a nie określanie takich dopłat "haraczami" i umywanie rąk.
      • flins Trzeba przerwac milczenie w tej sprawie 06.12.05, 22:20
        A mnie ta sprawa z linia WNUK nie podoba sie.I zupełnie nie rozumiem dlaczego
        władze miasta juz tyle lat chowaja głowe w piasek. Konkretnie chodzi mi o to
        dlaczego ten przewoznik jest monopolistą.Dzisiaj na przystanku przy Dworcu
        Centralnym obserwowalem ruch autobusow przyjezdzajacych z kierunku Otwocka
        .Przez godzine przyjechało ich około 35 i to wielu przewoznikow. Zaden nie był
        zatłoczony a jednak były i opłacało sie jechac.Podobno bilet do Otwocka jest
        połowe tanszy niuz do Pruszkowa a Otwock od Warszawy lezy dwa razy dalej.O co tu
        chodzi dlaczego na tej linii nie ma konkurencji. Nie licze PKS bo chociaz
        potrzebny to zauwazyłem ze swieci nie sa i maja swoje interesy. W wielu polskich
        duzych miastach komunikacje podmiejska obsługuje MINIBUSY. Z Pruszkowa mogłyby
        jezdzic roznymi trasami , niekoniecznie przez Aleje do różnych punktów Warszawy
        i napewno nie byłaby to działalnosc przynoszaca straty. Autobusiki takie jezdza
        przewaznie bez rozkładu jazdy ruszajac natychmiast jak zbierze sie komplet
        pasazerow ( 7- 10 osob )Prosze zobaczyc jak dziala taka komunikacja na
        nieodległej od naszego miasta trasie Leszno k Blonia - Warszawa Lazurowa
        --
        "ŚWIAT JEST PIĘKNY.MOŻE TAK I NIE JEST W RZECZYWISTOŚCI,ALE JA GO TAK WIDZĘ
        (Bohumil Hrabal ustami stryjaszka Pepi )
        • szczupak72 Re: Trzeba przerwac milczenie w tej sprawie 07.12.05, 19:21
          Bilet na trasie Warszawa - Otwock kosztuje 4 zł. czyli tyle ile do pruszkowa, w
          ostatnią niedzielę sprawdzałem osobiście. I faktycznie wychodząc z podziemia
          przy Forum zobaczyłem tył odjeżdżającego autobusu do Otwocka, jednak nie minęło
          nawet 10 minut kiedy podstawił się następny. Można tylko pozazdrościć, w
          niedzielę byłem na Śrudmieściu 10 min. przed odjazdem Wnuka i czekałem ok. 30
          minut zanim podstawił się ..... PKS jadący przez Pruszków. O powrocie z
          Warszawy do Pruszkowa w weekend po północy można zapomnieć, raz mi się cos
          takiego zdarzyło to kombinowałem nocnym do Ursusa na Niedźwiadek, potem okazją
          do Piastowa a następnie ....... pieszo do Pruszkowa .... tragedia!!!
          • 929ewa Re: Trzeba przerwac milczenie w tej sprawie 07.12.05, 20:17
            Dzisiaj o godz.17.05 byłam na przystanku Pl.Bankowy. Czekałam na autobus L.Wnuk.
            Padał deszcz, było zimno. Mam wykupiony bilet miesięczny za 100,00 zł. Czekałam
            do godz.18.20, wreszcie przyjechał!! (1 godz. 15 minut czekania ) Nie jest to
            jednostkowy przypadek. Tak jest prawie codziennie po godz.17,00. Wg rozkładu w
            tym czasie powinny być dwa autobusy.
            Chciałabym bardzo serdecznie zaprosić do takiego podróżowania władze miejskie z
            p.Prezydentem Starzyńskim . Zobaczcie z jakim przewożnikiem mamy podpisaną
            umowę.
            Wiem, że ktoś napisze - jest WKD ,jest PKP. Ale skoro jest linia autobusowa,
            kupujemy blilety miesięczne to mamy prawo domagać się przyzwoitej jakości
            usługi.
            Wiem, że nie jestem odosobniona w tej opinii na temat L.Wnuka. Na przystankach
            dzisiaj rano (autobus g.6,35 z Osiedla - nie było) było mnóstwo
            zdesperowanych, spieszących się do pracy ludzi. Po południu opisana przeze mnie
            historia.
            Panie Prezydencie niech Pan coś z tym zrobi !!!!! Apele pasażerów do firmy
            L.Wnuk pozostają bez rezultatów.
          • erleusortok Pruszków vs. Otwock 08.12.05, 08:20
            Wiecie, linia autobusowa na Pruszków może być mniej opłacalna niż na Otwock, bo mamy tu więcej pociągów (np. między 6 a 9 z Pruszkowa do Warszawy jest ich 15, a z Otwocka raptem 10) i do tego kolejkę WKD. Poza tym nasz pociąg chyba mniej kręci - Otwocki troszkę nadrabia jadąc przez Wschodnią. Tym niemniej nie bardzo chce mi się wierzyć, że na linii Otwockiej opłaca się jeździć kilku(nastu) firmom, a u nas tylko jednemu rzadkiemu LWnukowi. Myślę, że gdyby ktoś w to solidnie wszedł (od razu z przytupem, z gęstym rozkładem jazdy, na początku dopłacając), to szybko zyskałby klientów.

            --
            Pruszków: zdjęcia i panorama
    • wpr2 pytanie w sprawie nowej firmy przewozowej 12.12.05, 13:27
      Czy ewentualna nowa firma transprotowa z zarejestrowaną działalnościa w innym
      mieście musi uzyskiwać dodatkowe zezwolenia np Urzędu Miejskiego w P-kowie na
      prowadzenie usług na terenie miasta i trasie P-ków - W-wa (oprócz umów na
      korzystanie z przystanków)
    • yuppie1 PKS-y Ruszają Na Wojnę 13.12.05, 14:12
      Moim zdaniem linia 717 powinna zostać skierowana do Pruszkowa z
      jednoczesnym wycofaniem jej z Piastowa (tam jest już 716);
      przykładowy przebieg nowej trasy:
      (Warszawa): DWORZEC ZACHODNI - Aleje Jerozolimskie - (Opacz-Kolonia):
      Aleje Jerozolimskie - (Reguły): Aleje Jerozolimskie - (Pruszków):
      Aleja Dwudziestolecia - Aleja Wojska Polskiego - Powstańców -
      StaszicaSienkiewicza - PRUSZKÓW PKP (powrót: Sienkiewicza - Kościuszki -
      Aleja Wojska Polskiego).

      www.pruszkow.pl
      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

      PKS-y Ruszają Na Wojnę:
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3064030.html
        • witecki31 Re: PKS-y Ruszają Na Wojnę 15.12.05, 12:46
          derekpl napisał:

          > Ja bym wcisnal jeszcze Boharerow Warszawy
          O czym wy ludziska piszecie, planujecie, "wciskacie" - to nie wasza sprawa. Od
          tego sa miejscy urzędnicy z Panem Prezydentem na czele. I bardzo proszę nie
          czyńcie tak więcej. Na pewno Panu Prezydentowi robi się przykro, że jesteście
          stale niezadowoleni. On się tak stara, a wami ciągle coś niepasi. A to "wnuk"
          ma pasażerów w głebokim poważaniu, a to pociągi zatłoczone, a to brak
          jakiejkolwiek komunikacji w porze nocnej.... Ludzie opamiętajcie się
    • anulka1970 coś nie tak 19.12.05, 17:16
      dzisiaj bardzo długo czekałam na przystanku na Marszałkowskiej na autobus do
      Pruszkowa. Czekałam na tym przystanku, gdyz miałam nadzieję na szybszy odjazd,
      jako że zatrzymuja się tu i PKSy i "wnuki". Niestety, po prawie godzinnym
      oczekiwaniu, na przystanek, prawie jednocześnie wjechały te dwa autobusy i całą
      drogę ścigały się, aby "sprzątnąć" pasażerów konkurencji. Taka konkurencja jest
      chora. Ludzie, którzy jechali tym autobusem mówili, że jest nie jest to
      przypadek. Rozkłady jazdy tych przewoźników są tak ustawione, że konkurenci
      jeżdżą o tym samym czasie. Jeżeli to by zostało zmienione, to dojazd do
      Pruszkowa byłby troche łatwiejszy - autobusy jeździłyby częściej
      • cat_s Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 31.01.06, 17:08
        My i tak mamy wcale nienajgorzej z tymi dojazdami...

        "- Ja, to proszę pana mam bardzo dobre połączenie: wstaję rano, za piętnaście trzecia, latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację, tylko wstaję i wychodzę.
        - No ubierasz się pan...
        - Płaszcz, jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu? Do PKS mam 5 kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
        - I zdążasz pan?
        - Nie. Ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, wisz pan, ma najszybszy transport. Inaczej się zsiada. W Szymanowie znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu. A potem to już mam z górki.
        Bo tak: w 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu. Znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma. To jeszcze mam kwadrans, to sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu. I góra 22:50 jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać"

        Pozdrawiam
        cat_s
        --
        "There is nothing such as free lunch"
        • sofanes Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 31.01.06, 17:52
          O, jeden z moich ulubionych cytatow cat_s zapodal! Dzieki...
          Zawsze podziwialem i pragnalem podobnym optymizmem sie wykazywac, w patrzeniu
          na swiat...co prawda, metoda zaproponowana przez cat_sa, polegajaca na
          uswiadomieniu sobie, ze nam dobrze, bo innym gorzej, bywa zawodna, ale w jednym
          cytat trafia w sedno - drodzy forumowicze, cierpiacy z braku miejskiego
          autobusu w Pruszkowie - wiecej rozowego koloru w patrzeniu na swiat!
          Przeciez niezglebione poklady depresji mozna odnalezc w niektorych postach,
          pomstujacych na zla wladze, ktora autobusu nie chce oplacic...ja wladzy w
          ciemno bronic nie zamierzam, ale mam poczucie, ze troche zbyt rozpowszechnila
          sie maniera "jezdzenia na niej jak na lysej kobyle" - byla juz rozmowa na temat
          racjonalnosci nocnych polaczen Pruszkow-Warszawa, i zdaje sie, ze stanelo na
          tym, ze sprawa na pewno nie jest prosta i jednowymiarowa - "wladza nie chce, bo
          nie, a my cierpimy..."

          Jest wiele potencjalnych rozwiazan, ktore moze by pomogly rozwiazac problem
          braku bardzo wygodnych polaczen ze stolica - wiele juz bylo dyskutowanych.
          I teraz jedna rzecz napawa mnie smutkiem - pierwszy zaczne na zla wladze
          pomstowac, jak ktos poza oglaszaniem apeli i slaniu listow protestacyjnych
          przedstawi rzetelne wyliczenia czy racjonalne prognozy tego, ze wydanie 2
          wiekszych baniek akurat na wspolprace z MZA (a nie na jakies inne rozwiazanie
          transportowe) jest pomyslem najswietniejszym, doskonalym i ekonomicznie
          pierwszorzednym.
          Malo rozsadne, jak dla mnie, sa glosy wykrzykujace o tym, jak to inne miasta
          maja dobrze, bo do nich jezdzi autobus MZA - autobus MZA jawi sie tu jako
          czerwono-zolty aniol ktory zbawi nas przed smierdzacymi busami Rapidu czy czego-
          tam.

          Tak sobie mysle, ze Ci najglosniej krzyczacy, jaka to zbrodnia, brak autobusu,
          oraz Ci ktorzy chca zostac nowa wladza dzieki ich zagniewaniu, za chwile stana
          sie sami obiektem zmasowanej krytyki, gdy np. okaze sie, ze wystarczylo
          dopilniowac korzystnych dla miasta umow z prywatnymi przewoznikami,
          wymuszajacymi na nich zwiekszona czestotliowsc polaczen i wieksza ich
          niezawodnosc, jak i polaczenia nocne. Albo nocna kolejke WKD. I gdy okaze sie,
          ze to byloby bardziej oplacalne niz kontakty z molochem MZA.
          Uwaga (dla tych co czytaja ten post zbyt szybko) - ja nie twierdze, ze
          puszczenie miejskiego autobusu do Pruszkowa to pomysl poroniony.
          Ale chcialbym najpierw sie dowiedziec, czemu ten pomysl jakos tak po drodze
          stal sie pomyslem z etykietka - "najlepsze rozwiazanie transportowe dla miasta".
          Jakos uzasadnienia sie nigdzie nie doczytalem, poza argumentami "a inni maja".
          No i co, ze maja ? Moze wydaja pieniadze bez sensu, bo sie np. ugieli pod
          dyktatem molocha MZA ?
          Argumenty, prosze, nie bardzo sie bowiem czuje jednym z tych, ktorych rozne
          dzielne Robin-Hoody z tego forum zamierzaja bronic przed zla i malo gospodarna
          wladza...
          Przypomina mi sie taka piosnka W. Mlynarskiego,w ktorej do znekanych
          mieszkancow przybyl facet z innej wsi, wybawca, i zaczal mowic im co s w stylu:
          hej-wy ludzie-wy-wojta sie nie bojta, w kupe sie wziac sprobojta, i sami
          zapanujcie tu...
          Tylko konczy sie takim moralem, ze nie wiadomo, kogo bardziej trza sie bac -
          czy tego wojta, co na ludzi grzmi, czy tez faceta z calkiem innej wsi...

          PS. Swoja droga, nie moglem znalezc w sieci oryginalnego tekstu - jakby kto
          znalazl i podrzucil, to bym sie ucieszyl...


          --
          Wino jest najszlachetniejsze wśród napojów, najsmaczniejsze wśród lekarstw i
          najprzyjemniejsze wśród pokarmów.
          • deksik Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 01.02.06, 09:05
            innego uzasadnienia się nie doczytałeś? a możliwość dojazdu do W-wy na jednym
            bilecie miesięcznym i możliwość korzystania z komunikacji MZA w ramach tego
            samego biletu. Dla wielu osób opłacić jeden, a dwa to znacząca różnica,
            pomijając,że nie każdy ma blisko do kolejki, a Wnuk jeździ tak jak jeździ, ale
            żeby to komuś zaczęło przeszkadzać to musi sam na własnej skórze się przekonać.
            • bohdan21 Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 01.02.06, 10:35
              Oczywiście deksik, masz rację - to jest problem podstawowy.
              Chciałem powiedzieć, że podana w innym miejscu kwota 2 mln zł jaką Pruszków
              miałby płacić za obsługę połączeń W-wa - P-ków przez MZA to bzdura. Piszę to z
              całą odpowiedzialnością, gdyż pracuję w MZA i wiem, że opłaty jakie wnoszą
              poszczególne gminy za obsługę ich połączeń przez MZA są znacznie niższe. NIe
              mogę powiedzieć ile wynoszą, gdyż stanowi to tajemnicę handlową. Z tego też
              powodu o prawdziwej wysokości tych kwot nie dowiecie się w gminach, ani w MZA.
              Jedno jest pewne. Jeżeli 2 mln dla Pruszkowa to dużo, to co mają powiedzieć
              małe miejscowości, które płacą.
              Panie Prezydencie - do roboty. Prowadzenie skutecznych negocjacji z MZA to
              Pana obowiązek - za to Panu płacimy. Uruchomienie dogodnej komunikacji dla
              mieszkańców Pruszkowa, to także zadanie dla Pana.




              Co do tematu łączenia Pruszkowa z Warszawą, który był tu poruszany, to bzdura
              totalna. W ten sposób Pruszków straciłby możliwość dotacji z UE, straciłby
              możliwość decydowania o swoich podatkach, straciłby status powiatu, a co
              najgorsze także o każdej bzdurze musieliby decydować niekompetentni urzędnicy z
              Warszawy. Przecież Warszawą rządzi w tej chwili najbardziej nieudolna kaczkowa
              załoga, wystarczy spojrzeć na ilość przetargów, które już spartaczyli. Ja
              ogromnie cieszę się, że nie mieszkam już w Warszawie!

              Co do komunikacji jeszcze – Jabłonna nie płaci, Łomianki mają swoją komunikację
              miejską, Otwock nie płaci, Piaseczno płaci zaniżone stawki. A nie wspominam już
              o miastach na wschód od Warszawy, gdzie żadne miasto nie dotuje warszawskiego
              ZTM. Skoro można mieć komunikację za darmo (prywatną), naprawdę nie widzę sensu
              marnowania tych kilku milionów rocznie, lepiej chociażby za to naprawić drogę
              czy chodnik.
            • sofanes O dobrych stronach konkurencji 01.02.06, 17:37
              > innego uzasadnienia się nie doczytałeś? a możliwość dojazdu do W-wy na jednym
              > bilecie miesięcznym i możliwość korzystania z komunikacji MZA w ramach tego
              > samego biletu. Dla wielu osób opłacić jeden, a dwa to znacząca różnica,
              > pomijając,że nie każdy ma blisko do kolejki, a Wnuk jeździ tak jak jeździ,
              ale
              > żeby to komuś zaczęło przeszkadzać to musi sam na własnej skórze się
              przekonać.

              Ha, jeszcze raz...nadal uzasadnienia nie zobaczylem - tzn. jasnym jest, i nie
              zamierzam nawet dyskutowac, ze wygodniej by bylo miec autobus pod dom i wspolny
              bilet. Ale to uzasadnienie z punktu widzenia pasazera, a nie wiem, czy miasta.
              Pozostaje pytanie, czy aby na pewno jest to jedyna i najlepsza opcja ?
              Zdaje sie, ze dla wiekszosci dyskutantow jak najbardziej, bo taniej jest pewnie
              miec bilet miejski, niz bilet u prywatnego przewoznika.
              Ale nie ma darmowych obiadow - i ktos roznice bedzie musial zaplacic, chociaz w
              tym wypadku to miasto,a nie my; a miasto, jak wiadomo, czerpie pieniadze z
              nieba...
              MZA jest duza firma, wiec pewnie jest w stanie miec nizsze koszty niz niejeden
              prywatny przewoznik, nie jest wiec wykluczone, ze W ISTOCIE, byloby to
              rozwiazanie o najlepszym, ja wiem, stosunku efektu do ceny.
              Jednak zachowalbym pewny sceptycyzm wzgledem wypowiedzi pana z MZA, ktory znow
              uzywa argumentu, ze inni placa i jest swietnie, inni maja mniejszy wybor niz
              Pruszkow, a poza tym, jesli dobrze pamietam, ze dwa lata temu likwidowano linie
              do NAdarzyna - ot, taki jednostronny szantazyk ze strony MZA, by uzyskac lepsze
              stawki. Inni nie maja tez czesto WKD i kolei. Nie wiem, jak sprawa sie
              skonczyla, ale jak juz pisalem wczesniej, wcale nie widze MZA jako zbawcy,
              tylko raczej jako jedna z opcji.

              Co do Wnuka i wlasnej skory, mialem (nie)przyjemnosc sprobowac jego watpliwej
              jakosci uslug, ale dla przypomnienia, ja nie wychwalam Wnuka, tylko apeluje o
              spokojne i rzeczowe rozwazenie roznych opcji transportowych, a nie stosowanie
              logiki "kto nie z Mieciem, tego zmieciem".

              Kolejna rzecz, ktora nieco mnie zniecheca do przylaczenia sie bezwarunkowo do
              choru piejacych o zaletach MZA jest swiadomosc, ze drogowy transport Warszawa-
              Pruszkow juz przegrywa, jesli chodzi o czas dojazdu w porownaniu z komunikacja
              szynowa, a lepiej to raczej nie bedzie, chyba ze autobusy beda mogly mknac A2,
              jak ja zbuduja.
              Mnie przyszlo do glowy np. inne rozwiazanie transportowe - przyznaje, moze
              nieco szalone, ale czemu nie; gdyby tak np. miasto utrzymywalo (lub oglosilo
              przetarg o scislych warunkch) dla mini-komunikacji miejskiej, ktorej rola
              glowna byloby dowozenie i odwozenie ludzi do przystankow kolei i WKD.
              Dodatkowo mityczny lacznik WKD-KM i system moglby byc calkiem ciekawy, czyz
              nie...? Male odleglosci pozwolilyby na wieksza czestotliwosc kursow, zas wygoda
              dla mieszkancow bylaby wieksza, bo siec przystankow moglaby byc znacznie
              bardziej elastyczna, niz tych dla 7XX, jak sadze. Taki system pozwoliby moze
              nawet na ulatwienie podlaczenia pod komunikacje nowych dzielnic Pruszkowa,
              bardziej oddalonych od WKD czy KM, i mialby jeszcze ta zalete, ze wszelkie
              zmiany moglyby byc w nim dokonywane na biezaco, bez dlugich i zmudnych
              negocjacji z MZA (dodajcie jeszcze jeden przystanek, ale za ile, a to za malo,
              etc.).

              Podsumowujac, niewatpliwie dwa problemy istnieja i nie sa wydumane -
              1) brak nocnego wygodnego polaczenia z Warszawa;
              2) brak dogodnego (czyli w miare taniego i takiego, na ktorym mozna polegac),
              transportu kolowego do Warszawy.

              No i teraz brakuje mi jednej rzeczy, wlasnie rzeczowej dyskusji nad roznymi
              sposobami rozwiazania problemu.
              Z jednej strony wladza nie mowi, jak chce rozwiazac powyzsze dwa punkty, a z
              drugiej krytycy wladzy zadajacy natychmiastowych dzialan, ale bez zadnych
              wyliczen.
              To co, zakladamy, ze autobus z Pruszkowa do Warszawy musi byc za kazda cene, i
              koniec ? Nawet jesli bedzie nim jezdzic 5 osob ? Moze bedzie nim jezdzic tlum,
              nie wiem, ale wolalbym uslyszec od kogos czy zobaczyc jakies wiarygodne
              wyliczenia, a nie zalozenia - "ja jezdze i ciocia jezdzi, znaczy jest to
              najlepszy pomysl i konieczny wszystkim".

              Oczywiscie, wladza ktora ma gdzies wyjasnienia, dlaczego nie dba o polaczenie
              nocne i autobusowe, zasluguje na krytyke, ale nie mozna wykluczyc, ze jest
              jakies uzasadnienie braku tych polaczen, chocby ekonomiczne. Dlaczego od razu
              zakladac zla wole.

              Ech, juz mnie meczy ten temat, bo glownie polega na licytacji, kto bardziej
              nienawidzi wladz samorzadowych.

              Aha, jeszcze jedno - co to jest za argument, "tajemnica handlowa" w
              negocjacjach pomiedzy miastem, a MZA ?! Ktos tu chyba z byka spadl, wszak nasze
              wladze rzadza NASZYMI pieniedzmi, zas budzet jest przejrzysty, konkurencji tez
              chyba nie ma (chyba nie bedzie negocjacji o wspolny bilet z Trojmiastem), wiec
              co to za mydlenie oczu...?
              Ja widze tylko jeden powod - MZA moze sobie zaspiewac tyle, ile mu sie zamarzy,
              bo jesli zalozymy, ze zaplacimy kazda cene za "wspolny bilet", to czemu nie...
              M.in. dlatego ciagle apeluje o rozwazenie innych opcji, ktore moze bylyby
              konkurencyjne dla rozwiazania problemow ktore podalem wyzej w dwoch punktach...
              Moze za pieniadze za troche dogodniejszy trasnport do Warszawy mozna zrobic dla
              miasta duzo innych, bardziej wartosciowych rzeczy...? Nie wiem, ale nie
              krzyczalbym od razu, ze ten durny prezydent, rada miejska, czy kto tam, to nie
              chce transportu, bo jest polglowkiem - w koncu zeby dac na to pieniadze, komus
              trzeba zabrac; no to slucham, komu ? Warto o tym pamietac.



              --
              Wino jest najszlachetniejsze wśród napojów, najsmaczniejsze wśród lekarstw i
              najprzyjemniejsze wśród pokarmów.
              • donek21 Re: O dobrych stronach konkurencji 01.02.06, 21:26
                Drogi Sofanesie, jawisz mi się tu Przyjacielu jako urzędnik z UM w Pruszkowie.
                NIc w tym złego. Mam jednak propozycję - czytaj uważniej. Nikt z piszących nie
                mówi nic negatywnego o Panu Prezydencie, czy też pozostałych władzach
                samorządowych. Wiele osób natomiast uwaza, że nie dostrzegają oni problemu i co
                gorsza udają że go nie ma, co w odczuciach wielu przekłada się na oczywistą
                prawdę, że władza ma podatnika w ..... .
                Dużo pisałeś o budżecie itd. itd. NIe wiem stary, nie znam się na tym. Ja
                jestem tylko prostym człowiekiem. Ale wiem jedno. Nigdzie na świecie nie jest
                tak, że normalnie funkcjonująca komunikacja miejska - nie firma wnuk - jest
                działalnością dochodową. Wszędzie (w cywilizowanym świecie), a jestem tego tak
                samo pewien, jak 2+2=5, jest ona dotowana przez lokalne władze, jakkolwiek one
                się nazywają. Komunikacja spełnia, oprócz wygody mieszkańców, wiele innych
                funkcji dla rozwoju danego obszaru. Funkcji tak ważnych, że nie mogą one być
                zastąpione chociażby przez wybudowanie Teatru Narodowego - bis w Pruszkowie.
                Ale powtarzam, ja jestem prostym człowiekiem, nie znam sie na tym.
                Poza tym dużo piszesz o budżecie. Takiej twórczości to nawet w sejmie nie
                doświadczysz. Nikt, kto chce, aby władze samorządowe zorganizowały normalne
                połaczenie autobusowe z warszawą nie ma odczucia, że dotowanie tej komunikacji
                będzie aktem zabrania komus pieniędzy przez ten fakt. Należy żebyś i Ty i Twoi
                koledzy z urzędu spojrzeli na to w ten sposób, że pewna grupa podatników (może
                zdecydowana większość?) wyraża wolę, aby część podatków przez nich płaconych
                była wydatkowana na dotowanie komunikacji miejskiej. I basta.
                A dlaczego mza. Bo te "drzwi" są już otwarte. Po co macie wysilać swoje umysły
                na czymś nowym, skoro jest gotowe rozwiązanie. Rozwiązanie bardzo dobre dla
                mieszkańców i wbrew logice prezentowanej przez władze miejskie - i twojej -
                bardzo opłacalne dla miasta. NIe wszytko można przeliczyć na pieniądze,
                szczególnie kiedy zarządza się sporym miastem. Trezba kolego widzieć wszystko
                szerzej, niz tylko przez pryzmat bilansu. Ale powtarzam, ja jestem tylko
                prostym człowiekiem. Cóż mi wiedzieć o zarządzaniu miastem.
                • sofanes Pysznie! 03.02.06, 03:33
                  > Drogi Sofanesie, jawisz mi się tu Przyjacielu jako urzędnik z UM w
                  Pruszkowie.
                  > NIc w tym złego.

                  Drogi Donku!
                  Przerazilem sie nie na zarty - jawie Ci sie jako urzednik z UM w Pruszkowie...?
                  Ha. No nie wiem, czy traktowac to jako nobilitacje czy zlosliwosc, ale mniejsza
                  o to.
                  Ciesze sie z tego, ze jawa-mara w ktorej sie pojawiam, nie jest przez Ciebie
                  odbierana jako cos zlego, odetchnalem spokojniej...

                  >Mam jednak propozycję - czytaj uważniej. Nikt z piszących nie
                  > mówi nic negatywnego o Panu Prezydencie, czy też pozostałych władzach
                  > samorządowych.

                  Ach, rzecz jasna, po uwazniejszym przeczytaniu musze przyznac, ze dyskusje na
                  wyzej wymienione prze Ciebie tematy sa wrecz przykladem wywazenia i kultury
                  dyskutantow, zas moja opaczna interpretacja przypisala ludziom autentycznie
                  zatroskanym o rzeczowe rozwiazanie problemu zle intencje.
                  Na swoje usprawiedliwienie musze jednak dodac, ze mysle powoli, i w dodatku
                  wedlug chyba standardow nieco przebrzmialych. Wybacz ma krecia robote.

                  > Dużo pisałeś o budżecie itd. itd. NIe wiem stary, nie znam się na tym. Ja
                  > jestem tylko prostym człowiekiem. Ale wiem jedno. Nigdzie na świecie nie jest
                  > tak, że normalnie funkcjonująca komunikacja miejska - nie firma wnuk - jest
                  > działalnością dochodową.

                  Stary, ja naprawde jestem tez bardzo prostym czlowiekiem, o prymitywizm wrecz
                  sie ocierajacym.
                  Nigdzie tez nie pisalem, ze komunikacja miejska jest dzialalnoscia dochodowa,
                  pisalem tylko, ze nalezy rozwazyc racjonalnosc wspolpracy z MZA. Mowiac jak
                  prosty czlek do innego prostego czleka - sprawdzic, czy za te pieniadze nie
                  mozna znalezc innych rozwiazan.
                  Pisalem duzo o budzecie ? Moze i tak, ale pisalem tez, ze nie ma darmowych
                  obiadow; czy to, ze komunikacja podmiejska nie jest dochodowa, ma znaczyc, ze
                  wszystko jedno, ile sie na nia wydaje ? Nie pisalem zreszta o calosci
                  komunikacji miejskiej, tylko o konkretnym rozwiazaniu, ktore ma swoje wady, nie
                  tylko przeze mnie wytykane.
                  Ujmujac rzecz najprosciej - dowolny projekt, ktory ma byc finansowany z tego
                  okropnego budzetu, o ktorym wciaz pisze, musi byc rozpatrywany przynajmniej z
                  dwoch punktow widzenia - finansowego i racjonalnego.
                  Mozemy zadac, by miasto kupilo kazdemu nowy komplet firanek, zamiast remontowac
                  drogi, albo puscilo trzy linie autobusowe do Dworca Zachodniego zamiast nocnego
                  pociagu WKD, albo cokolwiek, ale wszystkiego na raz nie da sie zalatwic.

                  I dodam jeszcze, stary, ze ja moze tez jestem prosty, ale nie tak naiwny, by
                  oczekiwac, ze jak przyjdzie nowa wladza, to zalatwi i firanki, i remonty drog i
                  autobusy do Piaseczna i Warszawy.

                  > się nazywają. Komunikacja spełnia, oprócz wygody mieszkańców, wiele innych
                  > funkcji dla rozwoju danego obszaru. Funkcji tak ważnych, że nie mogą one być
                  > zastąpione chociażby przez wybudowanie Teatru Narodowego - bis w Pruszkowie.

                  Hmm, doprawdy ? Ja bym chyba wolal Teatr Narodowy bis w Pruszkowie, niz autobus
                  do Warszawy. No ale to moj zboczony gust.

                  > Nikt, kto chce, aby władze samorządowe zorganizowały normalne
                  > połaczenie autobusowe z warszawą nie ma odczucia, że dotowanie tej
                  komunikacji
                  > będzie aktem zabrania komus pieniędzy przez ten fakt.

                  O, i tu sie zgadzmy znakomicie :-)
                  Wszyscy mysla, ze pieniadze dla MZA przyjda od wrozki z nieba :-)

                  >Należy żebyś i Ty i Twoi
                  > koledzy z urzędu spojrzeli na to w ten sposób, że pewna grupa podatników
                  (może
                  > zdecydowana większość?) wyraża wolę, aby część podatków przez nich płaconych
                  > była wydatkowana na dotowanie komunikacji miejskiej. I basta.

                  Nooo, jesli wiekszosc, i to zdecydowana, chociaz ze znakiem zapytania, i
                  jeszcze "basta", to rzeczywiscie...tylko ja jakos nie wiem, czy aby na pewno to
                  wiekszosc.
                  Mnie prosze zaliczyc do watpiacej mniejszosci.
                  Jesli chodzi o moich kolegow z urzedu, to ja nie mam, cholerka, zbyt duzo
                  kolegow, nikt mnie lubi, bo sie ciagle wymadrzam. Ech.

                  > A dlaczego mza. Bo te "drzwi" są już otwarte. Po co macie wysilać swoje
                  umysły
                  > na czymś nowym, skoro jest gotowe rozwiązanie. Rozwiązanie bardzo dobre dla
                  > mieszkańców i wbrew logice prezentowanej przez władze miejskie - i twojej -
                  > bardzo opłacalne dla miasta. NIe wszytko można przeliczyć na pieniądze,
                  > szczególnie kiedy zarządza się sporym miastem. Trezba kolego widzieć wszystko
                  > szerzej, niz tylko przez pryzmat bilansu. Ale powtarzam, ja jestem tylko
                  > prostym człowiekiem. Cóż mi wiedzieć o zarządzaniu miastem.

                  Taaa jest, pelna zgoda, masz pelna racje, przylaczam sie do apelu, by nie
                  wysilac umyslu i isc za tym, co chce wiekszosc, wszak ona ma zawsze racje.
                  Posypuje glowe popiolem i udaje sie do sklepu po szerokokatne okulary, by
                  poszerzyc swoj tunelowy punkt widzenia, kolego.
          • konrad.zr Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 28.02.06, 16:09
            Częściowo, ale tylko częśćiowo masz rację.
            Władza musi słuchać "głosu ludu" bo jak tego nie robi to później się dziwi
            kiedy widzi lud z kosami na ulicach.

            Mówisz o rachunku ekonomicznym. Nie wiem nie liczyłem jeszcze ile kosztowałoby
            MZA, ale nasza władza też tego nie zrobiła! Poza tym można dopuścić małą
            interpoolację: skoro mniejsze miejscowości stać, to Pruszków równiez.
            Z resztą nie jestem przeciwny idei komunikacji miejskiej w rękach prywatnych.
            Mało tego pozwolę sobie na wniosek, że nikt nie jest! Głosy sprzeciwu nie
            dotyczą idei komunikacji prywatnej jako takiej, a sposobu jej funkcjonowania.
            Jeżeli Rapid, Wnuk, czy inna cholera jeździłaby często, punktualnie, a
            pasażerowie byliby zadowoleni z jakości przewozu to nikt nie wypowiedział by
            słowa o MZA, bo i po co skoro dojeżdza tam gdzie chce, wtedy kiedy chce (też w
            nocy), szybko, komfortowo i tanio.
            Nie mniej tak nie jest i nasza władza, która może wpłynąć na przewoźników i to
            z pozycji silniejszego, ma to gdzieś! Dlatego ludzie nie widząc innego
            rozwiązania tęsknią za MZA.
            Nie mniej tak czy siak problem leży po stronie naszego magistratu. I cały czas
            będzie problemem dopóki interesy włądzy nie będą interesami społeczeństwa.

            Pozdrawiam
            Konrad
              • wpr2006 Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 03.03.06, 02:16
                Jabłonna nie straci komunikacji miejskiej?

                Jarosław Osowski 01-03-2006 , ostatnia aktualizacja 01-03-2006 10:41

                We wtorek Zarząd Transportu Miejskiego niespodziewanie przełożył na sobotę
                termin likwidacji czterech przystanków linii podmiejskich w Jabłonnie. To skutek
                mediacji senatora PiS Piotra Andrzejewskiego. Próbuje on pogodzić warszawski
                ratusz z władzami gminy, która nie chce płacić stolicy aż 190 tys. zł rocznie za
                autobusy 723 i 801 do Żerania

                czytaj dalej »
                Zmiana decyzji ZTM to jego pierwszy sukces. Od wielu tygodni pasażerów dwóch
                podmiejskich linii z Jabłonny (723 i 801) straszyły ogłoszenia: ponieważ władze
                gminy od dawna nie dokładają się do komunikacji, od 1 marca autobusy przestaną
                się zatrzymywać w tej miejscowości. Miałyby zostać zlikwidowane przystanki w
                Buchniku, przy Piaskowej, Szkolnej i zakręcie w stronę Legionowa, dokąd
                docierają obie linie.

                Wczoraj ZTM przedłużył ultimatum do soboty. - Żeby sobie wójt wybrał pieniądze w
                banku i zdążył nam je wpłacić, bo podobno chce to zrobić - stwierdził rzecznik
                ZTM Igor Krajnow.

                - Zależy, o jakiej kwocie mówimy - odpowiada wójt Jabłonny Grzegorz Kubalski. Od
                prawie dwóch lat odmawia płacenia 190 tys. zł rocznie. Uważa, że to "kwota z
                sufitu". Wprawdzie podpisał porozumienie z ZTM opiewające właśnie na taką sumę,
                ale twierdzi, że nie zgodzili się na nią radni. Wkrótce spór ma rozstrzygnąć
                sąd, do którego odwołał się warszawski urząd.

                Na szybsze pojednanie liczy senator Piotr Andrzejewski, wybrany z listy PiS w
                okręgu podstołecznym. - Ubolewam, że doszło do takiego zadrażnienia. Przecież
                obie strony powinien łączyć interes mieszkańców - podkreśla sen. Andrzejewski.
                Wczoraj spotkał się z komisarzem Warszawy Mirosławem Kochalskim. Przekonał go,
                że Jabłonna może wpłacić "pewną kwotę", i dlatego likwidację przystanków
                przełożono na sobotę.

                W rozmowie z "Gazetą" wójt Jabłonny przedstawił najnowsze propozycje: - Od razu
                możemy zapłacić po 66 tys. zł za dwa poprzednie lata - zadeklarował Grzegorz
                Kubalski. Na ten rok szykuje dla ZTM 76 tys. zł. To dokładnie jedna piąta tego,
                co do kasy Warszawy przekazuje sąsiednie Legionowo. Wójt Jabłonny twierdzi, że
                tylko jeden na pięciu pasażerów linii 723 i 801 wsiada w jego gminie, reszta -
                właśnie w Legionowie. Czy takie wyliczenia zaakceptuje ZTM? Dzisiaj kolejne
                mediacje między obiema zwaśnionymi stronami.
                • wpr2006 Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 03.03.06, 02:19
                  Wspólny bilet na kolej i komunikację miejską będzie dłużej

                  osa 02-03-2006 , ostatnia aktualizacja 01-03-2006 22:47

                  W środę Koleje Mazowieckie poinformowały, że przedłużyły do 30 czerwca umowę z
                  Zarządem Transportu Miejskiego o wspólnych biletach na pociągi podmiejskie i
                  komunikację miejską

                  Ta wiadomość powinna ucieszyć wielu pasażerów, którzy nie kupują już osobnych
                  biletów na dojazdy do Warszawy i podróżowanie po stolicy. Tylko w styczniu
                  wspólne bilety na kolej i komunikację miejską wybrało 6 tys. osób. Pod koniec
                  zeszłego roku zapadła decyzja, że będą one obowiązywać do 31 marca. Teraz
                  kolejarze i miasto podają kolejny termin: 30 czerwca.

                  Ze wspólnymi biletami wciąż będzie można jeździć pociągami tylko w granicach
                  Warszawy i tylko na trzech trasach do Dworca Wschodniego: z Ursusa (linia
                  skierniewicka), Gołąbek (linia sochaczewska) i Jeziorek (linia radomska). W
                  kasach Kolei Mazowieckich mogą je kupić wszyscy, którzy mają Warszawską Kartę
                  Miejską zakodowaną na 30 lub 90 dni. Za przejazd pociągiem trzeba wtedy dopłacić
                  odpowiednio 10 lub 30 zł. Żeby zrekompensować Kolejom straty, ZTM dokłada
                  jeszcze do każdego biletu miesięcznego 5 zł.

                  - Jesteśmy gotowi wprowadzić wspólne bilety na wszystkich liniach - proponuje
                  prezes Kolei Mazowieckich Halina Sekita. Teraz chce przekonać władze Warszawy,
                  że wspólną taryfę warto rozszerzyć także na podstołeczne miejscowości, których
                  władze dołożyłyby się do przejazdów. Taką deklarację złożył już Kolejom
                  Mazowieckim prezydent Legionowa.
    • donek21 Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 01.02.06, 11:06
      Bardzo mnie dziwi, że tym problemem nie zajmuje się Telewizja Kablowa.
      Pamiętam, jak parę lat temu był zrobiony program o firmie Rapid, któa pojawiła
      się na rynku. MOże teraz należałoby zająć się problemem na nowo. Pani redaktor
      Białoszewska odezwała się na forum, czyli o oczekiwaniach mieszkańców wie. NIe
      ma to jednak żadnego odzwierciedlenia w Panoramie Pruszkowskiej. Rozumiem, że
      pokazywanie przedstawień przygotowanych przez przedszkolaków, czy też
      prowadzenie wywiadów z władzami PSM jest zajęciem ważnym i społecznie
      pożądanym, ale czy na prawdę na tym kończy się rola dziennikarza. Proszę iść z
      kamerą na przystanek, kiedy ludzie już wiedzą, że spóźnią się do pracy, bo nie
      przyjechał "wnuk", ludzie którzy mają jednocześnie świadomość, iż gdyby linia
      była obsługiwana przez MZA, w ich kieszeniach pozostawałaby mieszęcznie kwota
      równa cenie biletu miesięcznego firmy "wnuk" czyli okrągłe 100 zł.
      • donek21 Sprostowanie 01.02.06, 11:16
        wcześniej napisałem o znajomości problemu przez Panią Redaktor z Telewizji
        Kablowej. Byłem przekonany, iż nazwisko Pani Redaktor było efektem jej
        wypowiedzi na forum. Jednakże nazwisko to zostało zamieszczone wcześniej przez
        jednego z dyskutantów, który zacytował jedynie pismo od Pani Redaktor. Stąd
        wycofuję się z wcześniejszej wypowiedzi, gdyż faktycznie możliwym jest,że temat
        dla dziennikarzy Telewizji jest nieznany. Jeszcz raz przepraszam Panią Redaktor
        za posłużenie się jej nazwiskiem
        • mike_007 Po co MZA ? 03.02.06, 19:39
          A po co do Pruszkowa ma jeździc MZA, przecież są jeszcze ajenci (PKS Grodzisk, Connex, Mobilis, ITS) z którymi pewnie dałoby się wynegocjować niższą cene.
          • donek21 Re: Po co MZA ? 04.02.06, 16:18
            są tacy klienci, z którymi dyskusja to prawdziwa przyjemność. Kiedyś, kiedy
            uczęszczałem do LO Zana, niezapomnianym nauczycielem był Pan Ilia Juryski. Ilia
            należał do nauczycieli szybko myslących, stąd krążyły anegdotki o pokoju
            nauczycielskim, że niektórzy jego koledzy dopiero po paru godzinach - na
            kolejnej przerwie załapywali o co ich koledze chodziło parę godzin wcześniej.
            Podobnie jest i na tym forum. Wydawało mi się- aż do poprzedniego wpisu- że
            pomimo istniejących "nie" dla mza, wszystko zostało powiedziane i oczywiste
            byłyby korzyści dla mieszkańców, gdyby linia p-ków - wawka była obsługiwana
            właśnie przez mza. A tu nagle pytanie, po stu parunastu wpisach - po co MZA.
            Zaczynamy od nowa.
              • andrzej_bukowski Bardzo połowiczna odpowiedź od ZTM 06.02.06, 11:11
                ale jeszce na razie BARDZO połowiczna i na zasadzie prześlij dalej a kolejna
                osoba napisze, ze pewnie przekaże komuś a ta , ze znów przekaże komuś itd,itd:

                "W dniu dzisiejszym otrzymana wiadomość została przekazana do Pionu
                Przewozów, który zajmuje się planowaniem i kontrolą funkcjonowania układu
                komunikacyjnego.

                Izabela Zych
                Dział Marketingu i Komunikacji Społecznej


                -----Original Message-----
                From: Andrzej Bukowski
                Sent: Saturday, January 28, 2006 6:57 PM
                To: ztm@ztm.waw.pl
                Subject: Komunikacja MZA do Pruszkowa






              • donek21 Re: Po co MZA ? 06.02.06, 11:32
                mike_007 napisał:

                > UUU, widze że wracamy do poprzedniego ustroju, znowu zaczyna obowiązywać
                CENZUR
                > A !!

                zgłoś to przyjacielu do UOP, to wbrew koonstytucji
              • stary.prochazka Re: Po co MZA ? 06.02.06, 22:01
                forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
                cytuję:
                "Nie przeklinaj.
                Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców"

                postaraj się pisać bez wyzwisk, to nikt cię nie będzie wycinał
                --
                Europa mniej znana
                www.pk.org.pl
            • ktosiuf Re: Po co MZA ? 04.03.06, 18:27
              Donek21- chyba nie zrozumiałeś wypowiedzi mike'a albo nie orientujesz sie w
              sprawie. MZA są tylko jedną (choć największą) firmą obsługującą komunikację w
              Warszawie na zlecenie ZTM. Poza tym jest kilku innych przewoźników którzy
              obsługują linie ZTM np linia 166 obsługiwana jest przez PKS Grodzisk, a linia
              160 przez Connex, linia 140 ITS Michalczewski, a takich linni jest bardzo dużo.
              MZA to nie jest to samo co ZTM są to dwa zupełnie niezależne od siebie podmioty.
    • yuppie1 Linia 717 06.02.06, 12:54
      Znów się powtórzę:

      Linia 717 powinna zostać skierowana do Pruszkowa z jednoczesnym
      wycofaniem jej z Piastowa (tam jest już 716); przykładowy przebieg nowej trasy:
      (Warszawa): DWORZEC ZACHODNI - Aleje Jerozolimskie - (Opacz-Kolonia): Aleje
      Jerozolimskie - (Reguły): Aleje Jerozolimskie - (Pruszków): Aleja
      Dwudziestolecia - Aleja Wojska Polskiego - Powstańców - Staszica -
      Sienkiewicza - PRUSZKÓW PKP (powrót: Sienkiewicza - Kościuszki - Aleja Wojska
      Polskiego).
      Powinny zostać uruchomione dla linii 717 przystanki "Starodęby" (przy Leroy
      Merlin).

      Prezydent Pruszkowa (Jan Starzyński) powinien zacząć w związku z powyższym
      rozmowy/negocjacje z: dyrektorem Biura Komunikacji (Stanisław Szweycer) oraz z
      dyrektorem Zarządu Transportu Miejskiego (Robert Czapla). Miejskie Zakłady
      Autobusowe - www.mza.waw.pl - nie mają tu nic do powiedzenia!!!

      Stanisław Szweycer
      Robert Czapla
      Jan Starzyński
      • marta.sobol Re: Linia 717 10.02.06, 18:29
        powinien ale widac pan prezydent nie korzysta z naszych zatloczonych pociagow
        czy wkd, nigdy nie czekal na pks czy linie wnuk ponad godzine w zimie przy
        wysokim mrozie ... Wiadomo dopoki sie nie odczuje na wlasnej skorze to sie nie
        rozumie problemu ... No tak ale czy prezydent nie powininen byc blisko
        mieszkancow ... ???
          • sulimo2 Re: ~~~~komunikacja~~~~~ 28.02.06, 11:17
            Wszystko pewnie rozbija sie o dobre checi...
            Wezmy miale miasteczko za Warszawa - Karczew. Wiecie z jaka czestotliwoscia
            jezdza tam prywatne autobusy Karczew-Warszawa-Karczew? W szczycie srednio co 10
            min. Ostatni z Wawy odjezdza o 23:59. Ostatnio stalem na przystanku czekajac na
            Wnuka, zanim sie doczekalem na swoj, do Karczewa zdazyly 4 odjechac ;) W Minsku
            Mazowieckim jest kilku prywatnych przewoznikow ktorzy obsluguja dojazdy do
            Warszawy. Tylko w 50 tysiecznym Pruszkowie jak zwykle sie nie udaje. To juz
            nawet nie chodzi o to aby MZA weszly do Pruszkowa, ale o to aby Wladze
            Pruszkowa wreszcie pokazaly ze komunikacja autobusowa a raczej problemy z nia
            nie sa tematem im obcym.
      • gobllin Re: komunikacja autobusowa Pruszków-W-wa 14.02.06, 11:27
        Jeżeli mogę coś doradzić osobom, które mają daleko do PKP i WKD, a wiadomo, że
        w okresach niekorzystnej pogody każda odległość jest zbyt duża. Proponuję nie
        czekać na połączenie WKD z PKP kolejką tylko wymóc na władzy miejskiej aby
        skierowała chociaż jeden autobus (z tych co wożą powietrze) właśnie na tę
        trasę.Autobus(y) mógłby kursować np. w godz. 6-9, zakładam, że w tym czasie
        większości uda się opuścić Pruszków. Trasa najprostsza z możliwych czyli
        Brzozową i dalej.Tylko 3 najwyżej 4 przystanki.W ten sposób ludzie z osiedli
        mieli by najwyżej 300-400 m do tych przystanków. Tylko transport kolejowy jest
        w stanie możliwie najszybciej i najwygodniej dowieźć pasażerów. Sam 30 lat
        korzystam z PKP i pomimo narzekań bilans jest dla PKP nienajgorszy.Mnożenie
        połączeń kołowych nie ma sensu. Dojazd PKP lub WKD do centrum W-wy ok. 25 min.
        samochodem ok. 6.30 czyli przy jeszcze b. małym ruchu pozwalającym na płynną
        jazdę minimum 40 min. później to już tragedia.
        • andrzej_bukowski O KomunikacjI KM 17.02.06, 00:20
          KOLEJE MAZOWIECKIE
          Wadliwe koła czy system

          Nawet kilkanaście pociągów dziennie trzeba wycofywać z tras. Powód? Nowoczesny
          system alarmuje, że mają popsute koła i zagrażają bezpieczeństwu.


          Koleje Mazowieckie wycofują pociągi, a pasażerowie jeżdżą w tłoku
          (c) KUBA KAMIŃSKI

          Przedstawiciele zarządzających torami Polskich Linii Kolejowych i Kolei
          Mazowieckich próbują ustalić, dlaczego zainstalowany przez PLK automatyczny
          system ASDEK pokazuje, że pociągi kolejowej spółki są zepsute. Skala problemu
          jest ogromna. - W tej chwili na przetoczenie kół czeka około 30 naszych składów
          - informuje Donata Nowakowska, rzecznik Kolei Mazowieckich. To 15 proc. taboru
          przewoźnika.

          Mazowieccy kolejarze z niedowierzaniem przyjmują wyniki pomiarów. - Często
          okazuje się, że koła, które ASDEK wskazał jako wadliwe, w rzeczywistości nie
          zagrażają bezpieczeństwu. Być może to wina niskiej temperatury. Dlatego w
          pobliżu automatów wystawiliśmy własne posterunki. Kiedy system informuje o
          usterce, nasi ludzie sprawdzają, czy rzeczywiście koła są popsute - opowiada
          Donata Nowakowska.

          Z kolei w PLK nie chcą wierzyć w nierzetelność pomiarów. - We wtorek nasz system
          wskazał dziewięć popsutych składów i po sprawdzeniu okazało się, że miał rację -
          przekonuje Ryszard Bandosz z PLK.

          W przyszłym tygodniu przedstawiciele PLK, KM i producenta systemu kontrolnego
          sprawdzą jego działanie.
          emk

          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060216/warszawa_a_5.html
        • andrzej_bukowski Walka o autobusy MZA 18.02.06, 02:05
          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060217/warszawa_a_8.html
          Nerwy w gabinetach i autobusach

          Czy mieszkańcy Jabłonny zostaną od 1 marca bez komunikacji publicznej?
          Podmiejska gmina jest gotowa dopłacić do autobusów prawie trzy razy mniej, niż
          domaga się Warszawa.


          Wójt Jabłonny Grzegorz Kubalski od kwietnia 2004 r. odmawia dopłat do autobusów
          linii 723 i 801 kursujących z Warszawy przez jego gminę. Jak usłyszeliśmy
          wczoraj w Zarządzie Transportu Miejskiego, należności dla stolicy urosły już
          wraz z odsetkami do 388 tys. zł.

          Szefowie ZTM dali Jabłonnie czas do końca lutego na uregulowanie długu. Jeśli do
          tego czasu pieniądze nie wpłyną na konto ZTM, od 1 marca zapowiadają likwidację
          czterech przystanków na terenie Jabłonny. W tej sytuacji władze Jabłonny
          nieoczekiwanie złożyły stolicy propozycję ugody. - Jesteśmy wstanie uregulować
          należności, ale w wysokości 20 proc. dopłat Legionowa - powiedział "Rz" Grzegorz
          Kubalski. -Według badań ruchu z 2004 roku w autobusach 723 i 801 na pięciu
          pasażerów z Legionowa przypada jeden z Jabłonny.

          Policzyliśmy. Do końca 2005 r. Legionowo płaciło Warszawie za podmiejskie
          autobusy 330 tys. zł rocznie. Kubalski chce więc wywalczyć zgodę na dopłatę 66
          tys. zł rocznie, czyli za dwa zaległe lata -tylko 132 tys. zł. Na taki rabat ZTM
          się nie zgadza. - Jabłonna to jedyna z 22 podwarszawskich gmin, która nie
          zgodziła się partycypować w kosztach funkcjonowania komunikacji -mówi Igor
          Krajnow z ZTM. - Jeśli do końca lutego gmina nie zapłaci stolicy 388 tys. zł, od
          marca autobusy będą jeździły przez Jabłonnę bez zatrzymywania się.

          Jak ustaliliśmy, negocjacje mają burzliwy przebieg. W ubiegły piątek wójt
          Kubalski spotkał się z komisarzem Warszawy Mirosławem Kochalskim i szefem ZTM
          Robertem Czaplą. Według naszych informacji w trakcie spotkania zdenerwowany
          Kochalski... wyprosił Kubalskiego z gabinetu. - To była twarda rozmowa - ucina
          Kochalski. - Wykorzystam przewidziane prawem kroki, żeby wyegzekwować należne
          pieniądze. Nikt nie będzie w niegrzeczny sposób stawiał warunków władzom Warszawy.

          Według wójta Jabłonny Kochalski niepotrzebnie uległ emocjom i wpływom szefów
          ZTM. - ZTM celowo wyznaczył termin autobusowego ultimatum na koniec lutego.
          Miesiąc później ma się odbyć w tej sprawie rozprawa przed sądem. Szefowie ZTM
          wymuszają ugodę, żeby uniknąć konfrontacji. Boją się przegranej w sądzie - twierdzi.
          Konrad Majszyk
          • obywatel111 Re: Walka o autobusy MZA cd 27.02.06, 00:32
            Jabłonna nie da się odciąć od komunikacji




            Fot. Paweł Słomczyński / AG/Gazeta.pl




            Jarosław Osowski 26-02-2006 , ostatnia aktualizacja 26-02-2006 21:55

            Zarząd Transportu Miejskiego twardo obstaje przy swoim: w środę 1 marca
            zlikwiduje przystanki podmiejskich linii 723 i 801 w Jabłonnie. To kara dla
            wójta tej gminy za to, że odmówił prawie 400-tysięcznej dopłaty do tych
            połączeń. Teraz szykuje komunikację zastępczą


            "Banda idiotów i snobów. Myślicie tylko o sobie, macie fury za nasze pieniądze
            i nie obchodzi was, jak taki obywatel jak ja sobie poradzi" - pomstuje Justyna
            Rek, mieszkanka Jabłonny, której list zamieszczono na stronie internetowej
            gminy.

            Wójt Grzegorz Kubalski odsyła ją do Zarządu Transportu Miejskiego, który żąda
            190 tys. zł rocznie za to, że mieszkańcy korzystają z dwóch podmiejskich linii -
            723 i 801. Jego zdaniem to kwota wzięta z sufitu. I choć zobowiązał się, że
            będzie płacić, już od prawie dwóch lat nie dał ani złotówki. Twierdzi, że nie
            godzą się na to radni, a zresztą ZTM mógłby się zadowolić 50 tys. zł, bo "linie
            są rentowne". Sprawa trafiła do sądu. Rozprawa - na początku kwietnia.

            Posłowie nie pomogą

            A już pojutrze autobusy 723 i 801 przestaną zabierać mieszkańców Jabłonny. W
            drodze z Legionowa na Żerań nie zatrzymają się w tej miejscowości ani razu.
            Choć wójt Kubalski ściąga na pomoc podwarszawskich parlamentarzystów, w ZTM nie
            przewidują rozmów ostatniej szansy. I domagają się prawie 400 tys. zł, bo tyle
            jest im już winna Jabłonna.

            Dlatego wójt szykuje rozwiązanie zastępcze: chce wynegocjować dodatkowe kursy z
            kilkoma prywatnymi przewoźnikami, których autobusy przejeżdżają przez Jabłonnę.
            Mieszkańcy wykupywaliby u nich za 1-1,5 zł tzw. bilet dowozowy do pierwszego
            przystanku komunikacji miejskiej w Warszawie. Gdyby "kara" ZTM miała trwać
            dłużej, Kubalski nie wyklucza dokładania się do biletów miesięcznych, które
            kosztowałyby ok. 25 zł. Żeby jeździć po Warszawie, mieszkańcy kupowaliby
            miesięczne za 66 zł. Czyli w sumie płaciliby mniej więcej tyle samo, co teraz
            za sieciówki na linie 723 i 801 (90 zł). - Oczywiście będziemy się zatrzymywać
            na wszystkich przystankach w Jabłonnie - deklaruje Jan Domosławski, którego
            autobusy kursują do Warszawy w barwach firmy Translud. Uważa jednak, że obie
            strony dogadają się w ostatniej chwili tak jak dwa lata temu, gdy ZTM postawił
            Jabłonnie podobne ultimatum.

            Legionowo kibicuje

            - To był dyktat - ocenia prezydent sąsiedniego Legionowa Roman Smogorzewski,
            który z całego serca kibicuje małej Jabłonnie. Wspomina, że urzędnicy ZTM
            zażądali także od niego, że albo za te same linie zapłaci 360 tys. zł rocznie,
            albo obie zostaną zlikwidowane. - Ustąpiłem, bo przy 123-milionowym budżecie
            naszego miasta to stosunkowo niewielka kwota. Jednak dla o wiele mniejszej
            Jabłonny taki wydatek może być problemem - ocenia.

            Jutro ZTM ogłosi, jak udało się rozstrzygnąć jeszcze jeden problem: co zrobić z
            przewidzianym do likwidacji granicznym przystankiem Buchnik. Sęk w tym, że
            korzystają z niego warszawiacy mieszkający na krańcach Białołęki. Jest pomysł,
            żeby go przesunąć w stronę centrum miasta. To jednak prawdopodobnie wymagałoby
            zgody zarządu Warszawy, który ustala lokalizacje przystanków granicznych
            osobnymi uchwałami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka