Dodaj do ulubionych

Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))))

28.07.07, 23:07
na początek parę soczystych przykładów z innych forów:

to nic
ja dorzuce swoje cegielki:
1.trzepanie dywanow na balkonie
2.wymiatanie smieci z balkonu poprzez trzy pietra na czyjs taras
3.wyrzucanie kiepow przez okno
4.otwieranie drzwi wejsciowych by wywietrzyc zapachy z kuchni
Mnie migracja ludnosci nie przeszkadza, lecz czasem proponuje wnikliwie
poobserwowac wlasne zachowanie, zanim zacznie sie wykrzykiwac , iz miejscowi
nie
lubia przyjezdnych bez wyraznego powodu...


to ja dorzucę swoje:
1. wyrzucanie kiepów przez okno samochodu
2.gaszenie kiepów na chodniku przydeptując butem(...ooo, trzoda się
zdziwiła .To niby to nieeleganckie?)
3.parkowanie na miejscach dla inwalidów
4.zostawianie po sobie śmietnika wszedzie gdzie się pojawi(dobrze widoczne w
miejscowościach turystycznyh)

przez przypadek trafilem na ten watek (tytul mnie zaintrygowal), ale widze,
ze
w centrum miasta tak samo jak na obrzezach (ja mieszkam na osiedlu w Urusie).
u
mnie poza kompletnym brakiem kultury parkowania dochodzi jeszcze wystawianie
smieci przed drzwi (a jakze kolo obuwia!), glupie miny na dzien dobry czy
dziekuje po wyjsciu z windy.. straszne :o(

> A co to jest słoma???

hahhahahaahahaha
Popytaj znajomych albo poczytaj fora osiedlowe np na Gazeice.
Wszendzie to samo: buty przed drzwiami, parkowanie gdzie popadnie jak na lace
bo
albo kola na trawniku albo na chodniku zeby nie dalo sie przejsc albo na
pasach.
I to jest matole sloma - typowa dla przyjezdnych. WWlasnie na marinie jest to
duzy problem bo zbieranina jest z calej Polski + trzeci sort expiatow i
skosnych. Akurat skosni sa najmniej meczacy, bo oprocz smrodzenia gotowaniem
nie
ma z nimi wiekszych probelmow.
Obserwuj wątek
    • magister11 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 28.07.07, 23:10
      wracając na nasze podwórko, to ja np. najbardziej lubię młodzież męską w
      klapkach lub sandałach A DO TEGO BIAŁE SKARPETY :-p błeeeeee!!!!!!!!!!! a
      dość częsty to widok w P.

      (jak w "tańczącym z wilkami")
      • ewka2266 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 29.07.07, 13:18
        Wystarczy pójść do parku, ostatnio nie chodze, bo jestem bardziej delikatnie
        mówiać wkurzona niż przed spacerem: pływajace butelki, torebki po chipsach,
        walające sie puszki. Nie pisac, że nia ma koszy! Można przejść te 20 m i
        wyrzucić. Poza tym jak sie niesie to piwko z chipsami aby skonsumowac to nie
        ciąży?! Tylko oczywiście papierek i pusta butelka czy puszka to takie ciężkie
        że donieść do kosza nie można!
        Kosze na ulicach też są, tylko trzeba sie rozjerzeć, albo przejść te 10 m, dla
        chcącego nic trudnego.
    • metron1 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 29.07.07, 07:11
      Akurat Pruszków nie obiega niestety od reszty Polski. Wszędzie szerzy się
      buractwo czyli zaplute zasmrodzone fajami windy, wszędzie walające się papiery
      niedopałki, wszystko co się da zniszczone
      Natomiast ludzie,przynajmniej niektórzy zachowują się całkowicie bezmyślnie. I
      tak przecież do pustego pociągu SKM, 5 wsiadających osób musi sie tratować bo
      może zabraknie miejsc, na wąskim chodniczku trzeba urządzać pogawędki. Wymiana
      plot jest przecież ważniejsza, a reszta ludzi przejdzie sobie po wodzie obok. W
      sklepie natomiast trzeba powoli pakować wszystkie zakupy tuż przy kasie, reszta
      sobie grzeczne poczeka w kolejce
      Takie przykłady można mnożyć niestety
      • metron1 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 29.07.07, 23:55
        I jeszcze jedno co mnie wkurza. Piesi na scieżkach rowerowych, matki z wózkami
        na tych scieżkach.
        Rowerzysci na chodniku dla pieszych mimo że tuż obok biegnie scieżka specjalnie
        dla nich. Zero myslenia
        • sqz Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 15:41
          i dorzucilbym jeszcze rowerzystow tez sprawnych intelektualnie inaczej tzn tych
          ktorzy nie dostrzegaja czegos co zostalo dla nich stworzone czyli sciezki
          rowerowej i jezdza ulica . A takze to co mnie wkurza najbardziej i za co
          karalbym gdybym mogl jak najostrzej czyli wychodzenie z kundlem na spacer bez
          smyczy i kaganca a tlumaczenie wlasciciela ze " to lagodny piesek i niegrozny "
          gdy widze obok siebie bydle z lbem jak krowa i paszczeka rekina doprowadza mnie
          do obledu i zycze takiemu zeby sam sie przekonal na wlasnej skorze o lagodnosci
          tego bydlecia gdy odgryzie mu jakas czesc ciala . O tym ze wypadaloby
          posprzatac potym jak ich ulubienbiec obsra chodnik juz nie wspominam bo tez
          cytat " co taka mala kupka panu szkodzi " . Szkoda ze zlikwidowano instytucje
          hycla bo moze troche mniej tych pieszczoszkow biegaloby luzem
          • bbastek13 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 20:21
            o tym zapomnialem, co sqz napisal - psy bez smyczy albo kaganca. u mnie na wsi
            są polglowki ktorzy puszczaja samopas psy od rana do wieczora poza wlasną
            dzialke (oczywiscie bez kaganca i jakiegokoliwke dozoru), pewnie po to zeby
            sraly na ulice a nie na wlasny trawnik... niektórzy są bardzo odporni na
            myslenie...
    • skucha Ale też za bardzo nie ma gdzie wyrzucać. 29.07.07, 11:27
      Nie wyrzucam, a raczej staram sie nie wyrzucac gdzie popadnie tylko zawsze szukac ku temu miejsca odpowiedniego ( śmietnik ), ale niestety w naszym mieście jest z tym problem.
      No bo gdzie mamy kosze na smieci ? W parku, przy przystankach, przy skrzyzowaniach wiekszych, i czasem naprawdę nawet jak by człowiek chciał to nie ma gdzie wyrzucić.
      • zwierz.alpuhary Re: Ale też za bardzo nie ma gdzie wyrzucać. 29.07.07, 14:58
        > Nie wyrzucam, a raczej staram sie nie wyrzucac gdzie popadnie tylko zawsze szuk
        > ac ku temu miejsca odpowiedniego ( śmietnik ), ale niestety w naszym mieście je
        > st z tym problem.
        > No bo gdzie mamy kosze na smieci ? W parku, przy przystankach, przy skrzyzowani
        > ach wiekszych, i czasem naprawdę nawet jak by człowiek chciał to nie ma gdzie w
        > yrzucić.

        bardzo się z tym zgadzam, przy czym to jest problem nie tylko pruszkowski ale
        ogólnopolski. Jeśli do najbliższego śmietnika mam pół kilometra (częsta
        sytuacja) to sorry Winnetou, ale jednak zgaszę peta na chodniku.
        • ewka2266 Re: Ale też za bardzo nie ma gdzie wyrzucać. 29.07.07, 19:14
          Dobrze że przynajmniej zgasisz, bo niektórzy (starsi nawet) rzucaja w trawkę i
          ida sobie dalej ;)
    • bbastek13 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 29.07.07, 13:34
      zasrane chodniki przez psy (o trawnikach nie ma co wspominac)
      • mantra1 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 29.07.07, 14:11
        Zamykanie nielicznych sklepów na Tworkach o dowolnej porze, bez uprzedzenia, bez
        kartki "zara wracam", czy "pier***, do jutra nie robie". W centrum nie jest to
        tak uciążliwe, bo dwa kroki dalej jest inny sklep (zresztą też zwykle czynny do
        18, podobnie, jak zakłady usługowe, co według mnie jest olewaniem klienta), ale
        tu szlag mnie trafia, że gdy po 15 przypomnę sobie, że nie kupiłam soli, czy
        chleba, to muszę zasuwać do Remy, albo ganiać samochód do Tesco, bo, jak się
        okazuje następnego dnia, właściciel jedynego czynnego do 18 sklepu był uprzejmy
        dać sobie w gaz i zamknąc go już w południe.
        • magister11 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 29.07.07, 16:10
          Chodzenie po mieście bez koszuli (półnago) zwłaszcza teraz rzuca się w oczy.
          • magister11 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 29.07.07, 16:15
            parkowanie samochodów na Prusa na całej szerokości chodnika (ogrodzić bydło
            słupkami!) i rozjechanie trawników (to się zapisze w historii miasta "prawie
            złotymi zgłoskami")
            • ewka2266 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 29.07.07, 19:17
              Jeszcze dorzucę, bo ktoś wspomniał o pieskach. Wysadzanie dzieci siusiu (oby
              tylko!)na trawnikach, pod czyims balkonem (dobrze że nie mieszkam na parterze)
              lub w smietnikach - to sytuacja z Os.Staszica.
              • deptaczek Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 30.07.07, 09:46
                W zasadzie się z Tobą zgodzę: wysadzanie dzieci an siusiu pod blokiem albo w
                śmietniku nie jest właściwym zachowaniem.
                Tylko powiedz mi, co mam zrobić z 2,5-letnią córką, która nie dotrzyma do domu -
                pozwolić zrobić jej w majty? czy zakładać na każdy spacer pieluchę, chociaż od
                0,5 roku tych pieluch już nie nosi?
                • ewka2266 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 00:18
                  W takim razie nie zwalajmy wszystkiego na "pijaków" - to też z os.Staszica -
                  podobno smietniki strasznie śmierdza uryną zostawiona przez pijaków - akurat
                  dałam przykład że nie tylko.
                  "Czym skorupka nasiąknie za młodu tym na starośc trąci". Ja też mam dzieci, do
                  głowy mi nie przyszło aby wysadzać na trawniku, w smietniku(?!), badź pod
                  czyimś balkonem, tym bardziej że owe mamusie mieszkają tuz, tuz tylko po
                  schodach nie chce im się wejść.
    • paca57 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 29.07.07, 23:10
      -muzyka z okien rycząca potwornie ( najczęściej hip-hop )
      -jazda z piskiem opon
      -"rozmowa" którą słychać na 300 m
      Oczywiście buractwo występuje wszędzie jednak chodzi o to żeby nie zdominowało
      tych którzy łyknęli choć trochę kindersztuby. Mam wrażenie że na Kraszewskiego
      buraki próbują przenieść swoje blokowe podwórko.
    • wfe416n Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 30.07.07, 07:00
      oczywiście widzimy "buractwo" innych a czy sami ( nasze zachowanie ) nie jesteśmy "burakami"?????????
      • magister11 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 30.07.07, 09:20
        zakładając, że wyjątki (pojedyncze wypadki przy pracy) potwierdzają regułę,
        to.... NIE :-)

    • bbastek13 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 30.07.07, 12:02
      na parkingach przy sklepach z wózkami (oczywiscie tymi, które mają wózki bez
      koniecznosci wciskania monety) pozostawiane wózki na miejscach dla samochodów
      albo wprost na drodze. Szcególnie jak wieje mocniejszy wiatr i te wózeczki
      sobie jeżdżą samopas obijając sie o wszystko..
      • magister11 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 30.07.07, 12:56
        -sprejowanie po nowych/odnowionych elewacjach budynków, niszczenie taboru
        kolejowego

        -obleśne, niechlujne szyldy i reklamy w eksponowanych miejscach

        - generalny brak wyczucia, ze w śródmieściu pewnych rzeczy robić nie wypada..

        - sikanie publiczne na trawnikach (dorośli) - jakby na polu z kapustą byli

        - mycie samochodów pod oknami innych lokatorów (nie tylko nie wypada, ale też
        karalne - mandaty!)

        - smrodzenie spalinami blachosmroda prosto w okna sąsiadów - jeszcze specjalne
        gazowanie blachosmroda
    • gabrysia66 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 01:06
      Przepraszam a co to są kiepy?Domyślam sie chyba......:-)
    • zerozeroseven Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 10:38
      Nie rozumiem dlaczego krytykujecie tak zajadle przejawy rdzennie polskiej
      kultury i zwyczajów!
      Chodzenie w klapkach i białych skarpetkach, do połowy nago, siusianie na
      trawniku, wystawianie butów przed drzwi i nikotynizowanie się na balkonie nie
      przedmiotem drwin powinno być, ale działań zmierzających do ochrony, jakby nie
      było, naszego własnego, polskiego dziedzictwa kulturowego! Stworzenie w naszym
      mieście skansenu obejmującego osiedle Nowa Wieś (tzw. Staszica) mogłoby
      przyczynić się nie tylko do zachowania tradycji, ale stanowić bijące w sercu
      Polski źródło wartości mogących stanowić wzór do naśladowania w całej
      Zjednoczonej Europie.

      Zamilknijcie więc agenci rewolucji kulturalnej spod sztandaru McDonalda i MTV,
      którzy puszczę amazońską zalaliby asfaltem, Himalaje przerobili na kolejkę
      górską, a nasze piękne, polskie miasta z ich wspaniałą atmosferą przerobili na
      plastikowe domki dla Barbie i Kenów. Nie dajmy się radiu GaGa, zrzućmy
      koszulki, bądźmy Polakami!

      ;-)
      • magister11 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 10:50
        wow! przeciwstawienie buraka Kenowi i Barbi z Maka... mocne, mocne.. ;-)


        Nie uważam, że to są przejawy naszej Polskiej kultury. W końcu od 10 wieków
        należymy do zachodniego kregu kulturowego, a Azją byliśmy jeno 200 lat... ;-)
        • zerozeroseven Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 13:09
          Jak najbardziej są to zjawiska kulturowe. Czym się różni paradowanie w białych
          skarpetkach od żądania od gości ściągania butów przy wejściu do domu (ruski to
          zwyczaj, choć obecnie typowo polski i będący przedmiotem drwin z nas Polaków)?
          Albo czym się różni łażenie przez faceta po ulicy w podkoszulce, od
          pokazywania przez nastolatki podbrzusza wylewającego się z gaci. Albo czym się
          różni publiczne sikanie od publicznego macania (przecież jedno i drugie to
          publiczne zaspokajanie prywatnych potrzeb nazwijmy to fizjologicznych)? To czy
          uważamy coś za przyzwoite lub nie, odpychające lub atrakcyjne w końcu burackie
          czy wyrafinowane zależy od tego jaką kulturę lub subkulturę reprezentujemy.
          Trudno chyba zaprzeczyć, że podane przez Was przykłady to własnie nasza polska
          kultura. czy to się nam podoba czy nie.

          Mnie się tam białe skarpetki na przykład podobają. Pasują do mokasynów z
          frędzelkami... ;-)
          • bbastek13 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 14:29
            zerozeroseven napisał:

            > Mnie się tam białe skarpetki na przykład podobają. Pasują do mokasynów z
            > frędzelkami... ;-)
            >

            a te z kolei do dresów, szczególnie "błyszczących" :)))
      • paca57 007- ależ my troszczymy się o buractwo 31.07.07, 22:28
        Wymieniamy jego przejawy aby ci którzy chcą je kultywować mieli sprawdzone
        wzorce. Buractwo uważamy za nasze dziedzictwo kulturowe. Są pewne różnice zdań
        na temat tego do jak odległej praktyki należy się odwoływać. Czy np walenie
        niemiłego osobnika maczugą po łbie jest w porzo czy może de mode. Czy tłuczenie
        nieporządną żoną o ścianę, rzyganie przez okno, głośne pierdzenie, bekanie, czy
        te i inne zachowania mieszczą się w kanonie polskiej buraczanej tradycji czy
        może są niepotrzebnym zapożyczeniem.
      • usenet_user Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.08, 14:34
        Nie wiem, co wam przeszkadza w paleniu papierosów na własnym
        balkonie, rozumiem, gdy trzącha się tytoń do sąsiada, ale gdy tego
        się nie robi to, w czym problem?
        Moja narzeczona pali i nic na to nie poradzę, stoi popielniczka na
        parapecie, wole żeby nie śmierdziało w mieszkaniu wiec wychodzi na
        balkon. Mam przewrażliwioną sąsiadkę na dole, która ma spory taras
        jednak w 80% zakryty dachem. Przeszkadza jej odwirowane wywieszone
        pranie, z którego nie kapie, palący na balkonie, choć sama na
        balkonie pali i wiele innych...

        • zwierz.alpuhary Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.08, 15:25
          > wole żeby nie śmierdziało w mieszkaniu

          sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, myślisz, ze inni to lubią? To dotyczy nie tylko palenia, ale też np. genialnych pomysłów robienia grilla na balkonie.
          • usenet_user Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.08, 15:50
            > sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, myślisz, ze inni to lubią? To
            dotyczy nie
            > tylko palenia, ale też np. genialnych pomysłów robienia grilla na
            balkonie.

            Nie ma problemu bo mieszkam na ostatnim piętrze :)
            • fock-e-wulf sam? 01.08.08, 16:36
              >
              > Nie ma problemu bo mieszkam na ostatnim piętrze :)
    • mcgoo Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 14:58
      Przejawy buractwa prosze bardzo :
      w zeszly weekend okolo 17 widzialem na wysokosci herbapolu jak krociutko
      ostrzyzony mlodzieniec odziany w piekne ortalionowe krotkie spodenki (dres
      wersja lato), w towarzystwie dam z pepkiem na wierzchu (moda ala osiedla
      robotnicze), zamknal oczy i cisnal butelka "po omacku" przez ramie w tyl, w
      parking obok sklepiku monopolowego - tam gdzie ta apteka i ten nowy blok
      spoldzielni buduja, mam nadzieje ze nie trafil w czyjs samochod.
      • bbastek13 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 20:23
        mcgoo napisał:


        > mam nadzieje ze nie trafil w czyjs samochod.

        moj samochod tak zostal trafiony (tez na parkingu strzezonym) kamieniem w dach.
        Mojemu tacie bodobni bohaterowie kilkanascie lat temu wrzucili przez przednią
        szybe plyte chodnikową
        • fush Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.07, 21:30
          widzę bastek, że cięty na dresów się stałeś, a przecież jeszcze nie tak dawno...
          No właśnie.
          • bbastek13 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.07, 11:43
            fush napisał:

            > widzę bastek, że cięty na dresów się stałeś, a przecież jeszcze nie tak
            dawno..
            > .
            > No właśnie.

            zgadza sie, w podstawowce chodzilem w kreszowym dresie przywiezionym przez
            rodziców z jakichś wojaży (nowość to wtedy była), ale stroj to jedno a
            mentalnosc to drugie, szczegolnie u osoby ktora z racji wieku mienisie "dorosłą"
    • z.bednarek Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.07, 09:53
      o ile publiczne zalatwianie potrzeb fizjologicznych (siusiu) jest malo
      efektowne, to niszczenie cudzej wlasnosci jest zwyklym wandalizmem.
      natomiast nie mam nic do kolesi chodzacych bez koszulek w upalny dzien, czy tez
      szczuplutkich nastek z odkrytymi brzuszkami (oczywiscie nie mowie o tych
      podstarzalych babsztylach, ktorym oponki wystaja).
      natomiast kwestia parkowania i rozjerzdzania chodnikow ... coz bedzie wciaz
      aktualna, dopuki nie bedzie wystarczajacej ilosci miejsc parkingowych.
    • soemi Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.07, 17:47
      Dokładam palenie na klatkach schodowych i przed klatką. Śmierdzi w każdym
      zakątku
    • swistak133 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 02.08.07, 13:13
      Nap...dalanie (bo inaczej się tego nie da określić) drzwiami za każdym razem kiedy się wchodzi, lub wychodzi z mieszkania.

      Robienie zdziwionej miny, a potem wydawanie z siebie nieartykułowanego dzwięku w odpowiedzi na czyjeś "dzień dobry"

      Słuchanie muzyki o takiej głośności, żeby sąsiedzi nie słyszeli nawet własnego telewizora.
      • magister11 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 02.08.07, 13:33
        > Słuchanie muzyki o takiej głośności, żeby sąsiedzi nie słyszeli nawet
        własnego
        > telewizora.

        tja..mjuzik z okien tudzież z blachosmroda...umpa-umpa...
        • derekpl Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 02.08.07, 14:00
          oczywiscie przerywane przegazowka i paleniem opon
          • swistak133 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 02.08.07, 14:08
            > oczywiscie przerywane przegazowka i paleniem opon

            A do tego ekierka, czyli wietrzący się łokieć, i oczywiście odpowiedni podkład muzyczny.

            Palić gumę trzeba, choćby przed nami było 15 metrów wolnej drogi, bo inaczej opony nie osiągną odpowiedniej do jazdy temperatury. Oczywista sprawa przecież. :))
            • magister11 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 02.08.07, 14:24
              a w cywilizowanych krajach i miastach są surowe przepisy dotyczące
              akceptowalnego poziomu emitowanego HAŁASU. Przekraczanie tych norm jest ścigane
              i karane. No ale tam działa rada miejska potrafiąca tworzyć prawo i straż
              miejska potrafiąca je egzekwować. Pruszków to takie małe, ciche miasto...ale
              jak się przyjrzeć lepiej to chyba ani takie małe , ani takie ciche nie jest..
              • sqz Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 02.08.07, 23:02
                Powiem tak wszedzie dobrze gdzie nas nie ma :) Nie jest tak slodko i w tych tzw
                cywilizowanych krajach . Aczkolwiek zgadzam sie ze tam jest normalniej ale za
                to u nas smieszniej bo czy kto widzial na swiecie takie cudaki u władzy ??
              • fossetta Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.08, 23:38
                W Pruszkowie jak zapewne w pozostałej części kraju uciszaniem tych,
                co są zbyt głośni-po godzinie kiedy obowiązuje cisza nocna (22.00)
                zajmuje się policja.Znajomi opowiadali, że przyjeżdżają jak się
                zgłosi.
                Odnoszę wrażenie, że w Pruszkowie panuje ogólne przyzwolenie na
                nieludzko-głośne słuchanie muzyki-ba, jeśli umpa-umpa, można nazwać
                muzyką.
                Wczoraj np.w bloku stojącym prostopadle do mojego, wesołe
                towarzystwo do 00.30 w nocy słuchało piosenek z repertuaru disco-
                polo.Sprzęt dosłownie "ryczał"..widać, nikomu to nie przeszkadzało..
            • ibor25 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 02.08.07, 17:43
              > A do tego ekierka, czyli wietrzący się łokieć,

              to podobno nazywa się: lans na zimny łokieć ;)
    • metron1 Piesi na scieżkach dla rowerzystów 03.08.07, 07:21
      • metron1 Re: Piesi na scieżkach dla rowerzystów 03.08.07, 07:25
        Piesi na ścieżkach dla rowerzystów, rowerzysći na chodnikach potrącający
        pieszych mimo że tuż obok biegnie scieżka tylko dla rowerów
        Do tego mamusie z wózkami spacerujące pomiędzy rowerami na scieżce rowerowej,
        mimo że 2 kroki obok jest scieżka dla pieszych
    • zwierz.alpuhary Przechodzenie na czerwonym świetle 03.08.07, 11:42
      na pięć sekund przed zapaleniem się zielonego. Podobno jest to cecha
      charakterystyczna mieszkańców małych miejscowości, gdzie ruch jest niewielki.
      Dodałbym jeszcze bieganie (nie wchodzenie) po schodach ruchomych, ale póki co w
      Pruszkowie nie ma takich schodów.
      • mi-tu Re: Przechodzenie na czerwonym świetle 04.08.07, 12:27
        większość tych prostackich zachowań jest jakby "ogólnopolskie",
        małomiasteczkowe natomiast jest chyba przede wszystkim to, że na osiedlach
        (parkowe) i bloki (zaplecze Kraszewskiego) suszy się wszędzie pranie.Albo
        wystawiane sa pokojowe suszarki przed blok i powiewają gustowne gacie w
        rozmiarze XXXXXXL, albo pomiędzy dtrzewami porozciągane są sznury i tam wisi
        cała zawartość pralki.Chyba swoje zwyczaje suszenia gaci na sznurach "przed
        chałupą" przywlekli ze sobą mieszkańcy tych osiedli ze swoich "rodzinnych
        stron".
        • fock-e-wulf wiochmeni na quadach 31.07.08, 10:00
    • kachad Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 31.07.08, 12:53
      jazda skuterami z obcietym tłumikiem o każdej porze dnia i nocy.
      Zdziwienie naszych szanownych panów policjantów, że to komuś
      przeszkadza.
      • jaculka08 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.08, 11:58
        ...zostawianie otwartych drzwi w męskiej przebieralni basenu Kapry.
        • zibi-pruszkow Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.08, 12:17
          co sie dziwisz, ekshibicjonizm is trendy :)
          • jaculka08 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.08, 12:55
            ...mnie tam golizna nie gorszy :)...ale jest zimno jak wychodzisz spod
            prysznica...:))
            • zibi-pruszkow Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 01.08.08, 13:51
              oj marudzisz, wycieraj sie dobrze :)
    • monika3411 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 02.08.08, 10:05
      KRADZIEŻ klapek na basenie Kapry. Przedwczoraj kupiłam błękitne
      japonki, wczoraj zniknęły jak sen jaki złoty z tego miejsca gdzie
      się je zostawia wchodząc na basen.
      Oby złodziejce wrzynały się do krwi....
    • etzel Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 02.08.08, 20:42
      Zauważ sqz, że bardzo trudno dostrzec coś, w tym przypadku ścieżki dla
      rowerzystów, których najzwyczajniej jest brak albo też są, ale o ograniczonej
      długości, i to najczęściej w postaci ułomnej. Dla przykładu przejedź się ścieżką
      rowerową wzdłuż Alei Armii Krajowej do ulicy Bolesława Prusa (po prawej
      stronie), to przekonasz się dobitnie, że po tym czymś nie da się jeździć.

      Odnosząc się do tematu: burakiem o limitowanej wyobraźni jest każdy:
      1. kto włazi na ścieżkę przeznaczoną dla rowerzystów;
      2. kto zwraca rowerzyście uwagę, że za szybko jeździ na ścieżce dla rowerzystów
      lub po bardzo szerokim, podkreślam z premedytacją raz jeszcze, bardzo szerokim
      chodniku;
      3. kto bez uprzedniego sprawdzenia włazi pod przednie koło (przykład: wchodzący
      bardzo ślamazarnie osobnik płci żeńskiej na pasy na ścieżce dla rowerzystów.
      Powinien to zrobić żwawo, widząc, że znajduję się w wystarczającej (10 m)
      odległości. Nie zachowując się adekwatnie do sytuacji, odpowiedni dystans, jaki
      nas dzielił, zmniejszył się i w ten sposób ów osobnik wymusił gwałtowne hamowanie);
      4. kierowca najczęściej płci żeńskiej, który nie przepuszcza na przejściu dla
      pieszych pieszego/rowerzysty;
      5. kierowca najczęściej płci żeńskiej, który nie przepuszcza
      pieszego/rowerzysty, gdy ten ma zielone światło, i na dodatek się dziwi, że ktoś
      ośmielił się wejść mu przed maskę;
      6. kierowca, który próbuje mnie przepuścić, gdy znajdujemy się na skrzyżowaniu
      równorzędnym i to on jest po mojej prawej stronie; dodam, że wcześniej zwróciłem
      na niego uwagę, zredukowałem prędkość do 3 km/h i go wyraźnie przepuszczam;
      7. kto zalicza „bieganie (nie wchodzenie) po schodach ruchomych” do zachowań
      buraczanych. Czy jest to zachowanie w jakikolwiek najmniejszy sposób szkodliwe
      społecznie?
      Ale już totalnym dnem, to jest osobnikiem całkowicie bez wyobraźni i
      inteligencji, jest każdy, kto dedukuje w oparciu o fizis wysokość IQ.
    • fock-e-wulf set bonusowy 03.08.08, 12:50
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=79480348&v=2&s=0
    • alabama8 Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 04.08.08, 09:18
      A moi sąsiedzi mają grila na balkonie ;-) Tępa i niekumata długo
      myślałam, że on tam tak sobie po prostu stoi, że może z działki
      przywieziony, że to przecież nie możliwe żeby ... aż pewnego dnia to
      cholerstwo ODPALILI!

    • kachad Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 04.08.08, 14:30
      Dziś: dwóch gnoji parkujących na światłach awaryjnych na ul.
      Kościuszki, przy sklepie z telefonami komórkowych i galerii
      fotograficznej, co spowodowało utrudnienia w ruchu, na moje
      pokręcenie głową z dezapropatą musiałam czekać ażeby ich wyminąć, a
      spieszyłam się do lekarza zareagowali puszczeniem konkretnej wiąchy
      przekleństw i wymachiwaniem łapami przez szybę. Z całą stanowczością
      to juz nie buractwo ale zwyczajne kurestwo.
      • fock-e-wulf burza...wiszące na sznurach gacie pewnie odleciały 04.08.08, 15:04
        • gertowen buractwo i wiocha 06.08.08, 10:33
          Wystarczy pojechać np. nad morze po to by doświadczyć tego jacy prymitywni są
          "niektórzy" mieszkańcy naszego miasta. Dresiarstwo i lanserstwo... spod znaku
          wypasionych fur z alufelgami,car audio i rejestracjami WPR, wyfiokowane panienki
          w pełnym makijażu podążające w szpilkach na plaże wraz ze swoimi "kwadratowymi"
          facetami. To żenujące i śmieszne zarazem. Kto widział ten wie o czym pisze :).
          Pozdrawiam
    • eevita Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 06.08.08, 12:11
      widok spod Tesco w Piastowie: pół parkingu puste, a samochody
      parkują na pasie ruchu tuż przed sklepem,zeby chyba nózek nie
      zmęczyć przy przejsciu tych kilkunastu czy kilkudziesięciu metrów,
      co tam,że samochody sie nie mogą wyminąć... wqrza mnie to okropnie..
      i w ogóle parkowanie byle jak i byle gdzie, zwłaszcza gdy pod nosem
      jest parking z wolnymi miejscami..
      • sqz Re: Buractwo w Pruszkowie (przykłady) :-)))))))) 06.08.08, 13:07
        Najlepiej jak parkuja na miejscach dla niepełnosprawnych. Fakt że
        facet o kwadratowej posturze i wyrazie twarzy zmęczonego
        neandertalczyka ma prawo tam parkowac - wkońcu on jest
        niepełnosprany ale umysłowo bo tylko tacy mogą zając miejsce
        przeznaczone dla człowieka chorego, dla którego przebycie paru
        metrów więcej stanowi naprawde problem. Szkoda że u nas nie ma
        jeszcze zwyczaju aby samochody nieuprawnione do parkowania na tych
        miejscach odcholowywać na parking policyjny.
    • zibi-pruszkow przerazacie mnie 06.08.08, 14:24
      tak czytam te posty i inne i doslownie mnie przerazacie, az kipi z
      was zazdrosc, zwlaszcza w temacie wypasionych autek, sprzetu audio,
      zajefajnych laseczek, o ktorych nie jeden z was moze tylko pomarzyc,
      czy temacie quadów.
      akurat tak sie sklada, ze ta wypasiona fura sporo kosztuje, a kasa
      nie musi byc lewa, te super laseczki nie zawsze sa pustymi
      panienkami, niejednokrotnie to dziewczyny po studiach na niezlych
      stanowiskach, ktore stac na kosmetyczki, w przeciwienstwie do
      waszych kur domowych, mozna z nimi porozmawiac na wiele ciekawych
      tematow, a nie od razu zaciagac do lozka w wiadomym celu.
      sprzet audio to fajna sprawa, sam czesto w srodku dnia, gdy mamusie
      ze swoimi pociechami wychodza na spcerki daje czasu, bo lubie gdy
      soprany sycza a basy dudnia.
      nie pochwalam zaklocania ciszy nocnej, ale rozumiem ludzi, ktorzy
      chca poszalec, powiedzmy od 20 do 24, bo wlasnie wtedy wracaja z
      pracy i chca poczuc adrenaline, w koncu raz sie zyje, a nie sadze
      aby wielkim problemem bylo spanie od 24 do 6, ostatnio sypiam
      znacznie krocej i jakos nie czuje sie jak emeryt, a wrecz przeciwnie.
      tak wiec, wyluzujcie troche, bo wlasnie takimi postami - jak
      powyzej - robicie wioche i buractwo.
      • kwika Re: przerazacie mnie 06.08.08, 14:39
        Dobrze, że nie jesteśmy sąsiadami.
        A co do właścicieli wypasionych autek i laseczek, to zalecam
        porozmawiać z "tubylcami" jak postrzegają osoby z rejestracjami WPR
        i innymi na W. Dodam, że nie będzie to opinia pozytywna.
        • zibi-pruszkow Re: przerazacie mnie 06.08.08, 14:48
          tez sie ciesze, ze nie mam tak delikatnych sasiadow :)

          co do opinii, coz dlugo na nia pracowalismy, nalezy decenic wysilek
          setek, jesli nie tysiecy ludzi, ktorzy wlozyli mase pracy w to co
          teraz mamy :) a tak powaznie, szczecin to sledzie, slazaki to
          brudasy, wiec warszawskie krawaciarze nie sa takie beznadziejne.
          • szaq_al Re: przerazacie mnie 06.08.08, 22:49
            zibi-pruszkow napisał:

            wiec warszawskie krawaciarze nie sa takie beznadziejne.

            Hmm Pruszków to jednak nie Warszawa.
      • szaq_al Re: przerazacie mnie 06.08.08, 22:46
        zibi-pruszkow napisał:


        > sprzet audio to fajna sprawa, sam czesto w srodku dnia, gdy mamusie
        > ze swoimi pociechami wychodza na spcerki daje czasu, bo lubie gdy
        > soprany sycza a basy dudnia.

        Ciekawe dlaczego "dajesz czasu" w środku dnia, jak wracasz wieczorem z pracy???

        > nie pochwalam zaklocania ciszy nocnej, ale rozumiem ludzi, ktorzy
        > chca poszalec, powiedzmy od 20 do 24,

        Cisza nocna jest od 22.00 a nie powiedzmy od 24.00 i jeżeli "dajesz czasu" powiedzmy do 24 to nie jesteś zwolennikiem łamania ciszy nocnej??? hipokryzja aż boli !!!!!

        bo wlasnie wtedy wracaja z
        > pracy i chca poczuc adrenaline, w koncu raz sie zyje, a nie sadze
        > aby wielkim problemem bylo spanie od 24 do 6,

        Nie Tobie decydować kto o której może spać i dla kogo jest to problem.
        Łamanie zasad "bo chcesz poczuć adrenalinę" jest buractwem w czystym wydaniu, Jeżeli Ci tak bardzo jej brakuje (adrenaliny) podaj swój adres i jak będziesz Sobie "dawał czasu" powiedzmy do 24.00 możesz liczyć na jej wyższy poziom jak zadzwoni dzwonek do drzwi, a nie daj los ktoś zdecyduje się rozwiązać kwestię "po za standardami społecznymi" na pewno zaspokoi Twoją potrzebę poważnych doznań.

        > jakos nie czuje sie jak emeryt, a wrecz przeciwnie.

        Szczerze mówiąc mało mnie obchodzi twoje samopoczucie. Ale skoro jest takie dobre to pomysl też o samopoczuciu innych.

        > tak wiec, wyluzujcie troche, bo wlasnie takimi postami - jak
        > powyzej - robicie wioche i buractwo.

        Przy okazji jesteś idealnym przykładem na większość opisywanych kwestii. Negatywnym - wyjaśniam bo obawiam się o zrozumienie aluzji.

        Jednak jak na razie jeszcze w mniejszości.


        • zibi-pruszkow Re: przerazacie mnie 07.08.08, 01:44
          aktualnie jestem na "urlopie", wiec moge w ciagu dnia sie
          odstresowac, niestety, to juz ostatni tydzien.

          nie przytaczaj socjalistycznych norm w kapitalizmie, wtedy bylo
          kazdemu wedlug potrzeb, teraz kazdemu wedlug osiagniec, moge robic
          co chce i kiedy chce, oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku.

          czyzbys mnie straszyl, w swoim poscie? juz sie boje, o jejku
          spodenki mi sie trzesa, tu na forum wielu jest mocnych w gebie, lub
          jak kto woli paluszkach.

          kazdemu zycze conajmniej takiego samopoczucie jakie ja mam teraz,
          albo lepszego.

          zegnam buraku.
          • szaq_al Re: przerazacie mnie 07.08.08, 11:33
            zibi-pruszkow napisał:

            > aktualnie jestem na "urlopie", wiec moge w ciagu dnia sie
            > odstresowac, niestety, to juz ostatni tydzien.
            >
            > nie przytaczaj socjalistycznych norm w kapitalizmie, wtedy bylo
            > kazdemu wedlug potrzeb, teraz kazdemu wedlug osiagniec, moge robic
            > co chce i kiedy chce, oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku.

            Właśnie dlatego że zdrowy rozsądek często zawodzi, określane są prawa, obowiązki
            i zasady.
            Cisza nocna nie jest socjalistyczną normą a społeczną. Obowiązuje obecnie czy Ci
            się podoba czy nie.
            Nie wiem jak było w socjalizmie - nie wychowywałem się w tamtej epoce, jednak
            potrafię zrozumieć potrzebę innych do chwili spokoju w domu. Jak i prawo do
            korzystania z życia. Nie przeszkadza mi impreza u sąsiadów w weekendy. Każdemu
            według osiągnięć - dokładnie się z Tobą zgadzam, ale jak masz sprzęt audio za
            parę tysięcy, to zainwestuj w akustyczne wyciszenie pomieszczenia gdzie to gra
            żebyś mógł się "cieszyć " czystością dźwięków. a to że ktoś nie słuch na maksa
            to nie zawsze znaczy że nie ma na czym.
            >
            > czyzbys mnie straszyl, w swoim poscie? juz sie boje, o jejku
            > spodenki mi sie trzesa,

            Nikogo nie straszę, nie jestem zwolennikiem takich metod. Mimo wszytko staram
            się porozumieć.

            tu na forum wielu jest mocnych w gebie, lub
            > jak kto woli paluszkach.

            Dokładnie tak odbieram Twoje wypociny na forum. Szkoda że nie potrafisz brać
            odpowiedzialności za to co piszesz

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=82932119.

            Dorośnij!!!
            >
            > kazdemu zycze conajmniej takiego samopoczucie jakie ja mam teraz,
            > albo lepszego.
            >
            > zegnam buraku.

            wolałbym krawaciarzu, buraka zobaczysz w lustrze.....
            • zibi-pruszkow Re: przerazacie mnie 07.08.08, 15:46
              co ma piernik do wiatraka?? czasami poniesie mnie fantazja pisarska,
              takie zboczenie zawodowe, mam prawo do usuniecia watku.

              skoro nie wychowales sie w socjalizmie, to znaczy ze jeszcze biegasz
              w krotkich gaciach i do krawatu nie dorosles.
              • szaq_al Re: przerazacie mnie 07.08.08, 16:54
                zibi-pruszkow napisał:

                > co ma piernik do wiatraka?? czasami poniesie mnie fantazja pisarska,
                > takie zboczenie zawodowe, mam prawo do usuniecia watku.

                Oczywiście że masz prawo - taka socjalistyczna pozostałość :) te prawa. Popatrz
                na uzasadnienie jakie podałeś.....
                >
                > skoro nie wychowales sie w socjalizmie, to znaczy ze jeszcze biegasz
                > w krotkich gaciach i do krawatu nie dorosles.

                Niestety w krótkich gaciach biegam tylko na urlopie, z "krawaciarzem" chodziło o
                pochodzenie - ale aluzja zbyt delikatna a i twoje perspektywy nie sięgają
                widocznie po za jeden wątek.
                A socjalizm nie wszędzie na świecie był.... są kraje gdzie demokracja ma więcej
                niż 19 lat - dasz wiarę???

                Pozdrawiam.
                • zibi-pruszkow Re: przerazacie mnie 07.08.08, 20:38
                  nie, to prawo jest kapitalistyczne, a nie socjalistyczne ... no
                  popatrz, element naplywowy jestes, skoro wychowales sie w kraju, w
                  ktorym demokracja ma wiecej jak 19 lat, a skoro czytasz forum, to
                  wiesz, ze my tu takich czasami nie lubimy, ale nie martw sie nie
                  wszystkich, mnie tez kiedys tu przywialo :)
                  • szaq_al Re: przerazacie mnie 07.08.08, 22:40
                    zibi-pruszkow napisał:

                    > mnie tez kiedys tu przywialo :)


                    No to jest nadzieja że i z czasem wywieje....tylko gdzie Ci będzie lepiej????
                    • zibi-pruszkow Re: przerazacie mnie 08.08.08, 08:54
                      nadzieja matka glupich, tylko wspolczuc.
      • szaq_al Re: przerazacie mnie 10.08.08, 13:25
        zibi-pruszkow napisał:

        > sprzet audio to fajna sprawa, sam czesto w srodku dnia, gdy mamusie
        > ze swoimi pociechami wychodza na spcerki daje czasu, bo lubie gdy
        > soprany sycza a basy dudnia.

        Masz przykład jak zachodnie demokracje radzą sobie z "lubiącymi syczenie sopranów i buczenie basów"
        deser.gazeta.pl/deser/1,83453,5572256,Gral_muzyke_za_glosno__policja_zniszczyla_jego_plyty.html
    • fock-e-wulf w WKD..... 06.08.08, 15:01
      - nie-mycie się i śmierdzenie
      - stanie w drzwiach
      - picie piwa w tłoku (ryzyko poplamienia innych przy hamowaniu)

      Samo WKD jest wyrazem buractwa, bo składy nadają się raczej do
      wożenia buraków niż ludzi. Są obciachowe, głośne, ciasne i śmierdzą
      same z siebie.

      • monika3411 Re: w WKD..... 06.08.08, 15:09
        Pierwsza część wypowiedzi dotyczy również autobusów, tramwajów, skm-ek. Pod
        drugą podpisuję się obiema rękami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka