30.09.05, 13:51
Dwóch benedyktynów, stary i młody, przepisywało księgi. Nagle jeden z nich
zapytał:
- Mistrzu, przepisujemy księgi z ksiąg, a z tych ksiąg kopiujemy nowe księgi.
Rozumiem, że wszyscy nasi bracia są skrupulatni w swej pracy, ale jaka jest
pewność, że nikt nigdy się nie pomylił?
- Uczniu mój, dzieje się tak ponieważ bardzo uważnie przepisujemy księgi.
Jeśli chcesz, przyniosę ci z biblioteki oryginał tej, której kopię właśnie
tworzysz.
To mówiąc starszy mnich wstał i poszedł do archiwum. Minęła godzina, a mistrz
nie wracał. Zaniepokojony uczeń postanowił sprawdzić czy nie stało się coś
złego. Zastał swojego nauczyciela szlochającego na podłodze...
- Mistrzu, czemu płaczesz?
- Bo tu jest napisane: żyj w celi, bracie! A nie W CELIBACIE!!!
Obserwuj wątek
    • krzysiom1 Re: Dowcip 30.09.05, 17:53
      Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie szybkości.
      - Dzień dobry. Widzi pani, co to jest? (tu pokazuje na radar)
      - Dzień dobry. Nie. Co to?
      - Suszareczka, he he he. Nie, proszę pani. To radar. I co my tu mamy? Widzi
      pani te cyferki?
      - 140. Widzę.
      - No właśnie. Prawo jazdy proszę i dowód rejestracyjny samochodu.
      - Nie mam.
      - Jak to pani nie ma?
      - No, bo widzi pan, tak to wszystko szybko się dzisiaj działo.... I ten
      samochód nie jest mój...
      - Jak to nie pani?
      - No tak, ukradłam go. Bo jak zabiliśmy tamtą kobietę, to trzeba było jakoś
      pozbyć się zwłok, a nie chciałam brudzić swojego, więc ukradłam ten i
      zapakowałam zwłoki do tego bagażnika. I teraz tak szybko jadę, aby jak
      najprędzej pozbyć się ciała.
      - To ma pani na dodatek trupa w bagażniku? Proszę stać, ręce na maskę i nie
      ruszać się!!!
      Policjant dzwoni po wsparcie.
      - Mam tu trupa w bagażniku, kradzież samochodu i przekroczenie prędkości!!!
      Za chwilę na miejscu jest cała ekipa z ostrą bronią. Dowodzący podchodzi do
      kobiety.
      - Ma pani jakieś dokumenty?
      - Mam, ale w samochodzie, w skrytce. Mogę wyciągnąć? - blondynka sięga do
      skrytki, podaje dokumenty, prawo jazdy i dowód rejestracyjny samochodu -
      Wszystko w największym porządku.
      - Jak to, to samochód nie jest kradziony?
      - Nie, oczywiście, że to mój samochód.
      - To proszę otworzyć bagażnik.
      Blondynka otwiera bagażnik, a tam porządek, trójkąt ostrzegawczy na miejscu,
      koło zapasowe itp. Dowódca zdezorientowany:
      - No jak to? Mamy zgłoszenie, że samochód kradziony, w bagażniku trup....
      - I co, naopowiadał panom może jeszcze, że niby prędkość przekroczyłam?

    • randolff Re: Dowcip 30.09.05, 18:01
      Lodówka zrobila impreze. Nazapraszala samych znajomych.
      Wszyscy bawia sie niezle:
      odkurzacz sie nawciagal, kaloryfer juz rozgrzany, kuchenka daje ostro
      w palnik, pralka sie rozkreca, w lazience wiatrak dmucha suszarke,
      impreza na calego. Gospodyni chodzi po mieszkaniu i rozdaje zimne drinki.
      Patrzy a pod sciana stoi smutny Trabant. Podchodzi do niego i mówi:
      - Ej trabant, a co Ty taki smutny stoisz i sie nie bawisz?
      Masz tu seteczke, walnij sobie to sie od razu rozruszasz.
      A trabant na to:
      - Nie moge, jestem samochodem
      • krzysiom1 Re: Dowcip 30.09.05, 19:18
        Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
        - Słuchaj stary , nie wiem co mam zrobić...
        - A co się stało?
        - Mój kot sra mi na dywan..
        - Jak to
        - No sra na dywan, jeździ tyłkiem po podłodze, nie wiem już co mam
        robić,może ty byś cos poradził..
        - Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym..
        Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach..
        - No i jak? - pyta pomysłodawca.
        - O człowieku, fenomenalnie. Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju,
        to do lodówki już tylko oczy dojechały

    • kmsanczia Re: Dowcip 30.09.05, 19:18
      Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć
      dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu
      wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa,
      zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
      Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy
      fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na
      zarobek.
      - Dzień dobry, madame, ja jestem...
      - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
      - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w
      dzieciach...
      - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili
      pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
      - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie.
      Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy,
      później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku.
      Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się
      wyluzować...
      "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic
      nie wychodziło..."
      - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje
      fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z
      sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani
      zadowolona z rezultatu...
      Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
      - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty,
      człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz
      kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy
      rzadko zawodzą oczekiwania...
      Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
      - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza
      biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
      - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
      - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był
      cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w
      akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej
      fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem
      mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić
      ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
      - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że
      wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
      - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal...
      - No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
      - STATYW ?
      - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale
      nosić... Proszę pani! Proszę pani!!!
      -Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!
      • angasc1 Re: Dowcip 30.09.05, 19:31
        Programista rozmawia ze swoimi przyjaciółmi po fachu:

        - Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę!

        - Och Ty szczęściarzu!!!

        - Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać...

        - I co? I co?

        - No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"

        - Nie może być!!!

        - Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok

        laptopa...

        - O żesz w mordę !!! Kupiłeś laptopa??? A procesor jaki?
        • angasc1 Re: Dowcip 30.09.05, 23:03
          Siedzi sobie dwóch programistów w kafejce.
          Rozmawiają jak zwykle o komputerach, sieciach, programach itp.
          W końcu jeden mówi:
          - Wiesz stary, ciągle tylko o kompach gadamy, może porozmawiamy o czymś innym?
          - Na przykład o czym?
          - Nooo.... . Na przykład o dupach?
          - Hmmm... Wiesz, moja karta graficzna jest do dupy.
    • kmsanczia Re: Dowcip 10.10.05, 09:32
      Nocą otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż. Przewraca
      się w przedpokoju, wstaje, wpada do kuchni i zrzuca
      ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, myje
      nią twarz potem łapie garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę
      - Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza? - mówi cicho stojąca
      w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona
      - Kto pijany??? - drze się mąż - Ja k... pijany????

      Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi, że chce kupić z wystawy żółwia
      który stepuje. Sprzedawca: - Stepujący żółw?? O cholera zapomniałem wyłączyć
      grzałki do piasku!
      • krzysiom1 Re: Dowcip 10.10.05, 11:48
        Czy wiesz jakie jest najsmutniejsze zwierzatko na swiecie ?
        Mezczyzna
        A wiesz czemu ?!
        Bo ma piersi bez mleka,
        ptaszka bez skrzydelek,
        jajka bez skorupek,
        no i worek bez pieniedzy.
        80% kobiet juz nie wychodzi za maz, bo zrozumialo, ze dla 60 gram
        kielbasy nie oplaca sie brac calego wieprza do domu !!!!

        • angasc1 Re: Dowcip 10.10.05, 20:39
          Jezioro Genezaret.
          Turyści chodzą sobie, oglądają, podchodzą do przystani, a tam miejscowi proponują pzejażdzkę łódką po jeziorze.
          -Ile za taki rejsik?- pyta turysta
          -150 USD- odpowiada miejscowy.
          -Człowieku!!! Czyś Ty zgłupiał!!! 150USD za 15 minut na łódce!???
          -Ależ proszę Pana! Po tym jeziorze Jezus boso chodził po falach!
          -No ja się nie dziwię. Przy takich cenach.....
        • esscort Re: Dowcip 10.10.05, 22:21
          krzysiom1 napisał:

          > Czy wiesz jakie jest najsmutniejsze zwierzatko na swiecie ?
          > Mezczyzna
          > A wiesz czemu ?!
          > Bo ma piersi bez mleka,
          > ptaszka bez skrzydelek,
          > jajka bez skorupek,
          > no i worek bez pieniedzy.
          > 80% kobiet juz nie wychodzi za maz, bo zrozumialo, ze dla 60 gram
          > kielbasy nie oplaca sie brac calego wieprza do domu !!!!

          No, Krzysiom, mów za siebie, nie uogólniaj...
          • krzysiom1 Re: Dowcip 11.10.05, 04:28
            "Uderz w stół a nożyce się odezwą"
            Dlaczego blondynki się nie denerwują słysząc kawały o sobie a większośc
            mężczyzn się denerwuje słysząc dowcipy "godzące" w ich męskość?
            • esscort Re: Dowcip 11.10.05, 09:22
              krzysiom1 napisał:

              > "Uderz w stół a nożyce się odezwą"
              > Dlaczego blondynki się nie denerwują słysząc kawały o sobie a większośc
              > mężczyzn się denerwuje słysząc dowcipy "godzące" w ich męskość?

              Krzysiom, mi chodziło tylko o ten worek bez pieniędzy! O nic wiecej. Ja już
              jestem w tym wieku, że bardzo mi się podobaja dziewczyny, ale zapomniałem
              dlaczego. Natomiast jezeli chodzi o blondynki... może prawdziwych nie
              spotkaleś.
        • papirus22 Re: Dowcip 11.10.05, 14:27
          dla równowagi:
          Blondynka rozpoczela prace jako szkolny psycholog. Zaraz pierwszego dnia
          zauwazyla chlopca, który nie biegal po boisku razem z innymi chlopcami tylko
          stal samotnie.
          Podeszla do niego i pyta:
          - Dobrze sie czujesz?
          - Dobrze.
          - To dlaczego nie biegasz razem z innymi chlopcami?
          - Bo jestem bramkarzem.
          • papirus22 Re: Dowcip 11.10.05, 14:30
            i dla uzyskania przewagi:
            Rozmowy telefoniczne załatwiasz w ciągu 30 sekund.
            Większość osób występujących w filmach porno to kobiety.
            Wiesz coś o czołgach.
            Na 5-cio dniowy urlop wystarcza ci jedna walizka.
            Nie musisz kontrolować życia seksualnego przyjaciół.
            Możesz samodzielnie otworzyć każdy słoik.
            Starzy przyjaciele nie współczują ci, gdy przytyjesz.
            Na pewno się nie pochlastasz, gdy ktoś placze
            Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
            Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe.
            Piwny brzuszek nie czyni cię niewidzialnym dla płci przeciwnej.
            Nie targasz ze sobą toreb wyładowanych niepotrzebnymi przedmiotami.
            Możesz sobie sam upolować żarcie.
            W warsztacie wszystko należy do ciebie.
            Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety.
            Możesz wziąć prysznic i ubrać się w ciągu 10 minut.
            Seks nie popsuje ci reputacji.
            Nawet jeśli ktoś zapomni cię zaprosić, nadal pozostanie twoim przyjacielem.
            Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 18 PLN.
            Żaden współpracownik nie doprowadzi cię do płaczu.
            Nie musisz się golić poniżej głowy.
            Nie musisz spać co noc obok owłosionego tyłka.
            Nikogo nie interesuje, ze w wieku 34 lat jesteś sam.
            Możesz napisać swoje imię sikając na śnieg.
            Wszystko na twojej twarzy zachowuje naturalny kolor.
            Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie.
            Trzy pary butów to więcej niż dość.
            Możesz publicznie jeść banana.
            Możesz mówić, co chcesz, bo zwisa ci to, co inni o tobie myślą.
            Gra wstępna jest dobrowolna.
            Nikt nie przerwie swojego świetnego brzydkiego dowcipu, gdy wchodzisz do
            pokoju.
            Mechanicy samochodowi mówią ci całą prawdę.
            Kompletnie cię nie obchodzi, czy ktoś zauważy twoja nowa fryzurę.
            Zawsze jesteś w takim samym nastroju.
            Potrafisz podziwiać Clinta Eastwooda nie pragnąc wyglądać tak jak on.
            Znasz przynajmniej 20 sposobów otwierania butelki piwa.
            Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami niezależnie od tego, co na sobie masz.
            Taka sama praca - wyższe wynagrodzenie.
            Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają twój charakter.
            G...o cię obchodzi, czy ludzie rozmawiają o tobie za twoimi plecami.
            Mając do dyspozycji 400 mln plemników na "raz" możesz w piętnastu
            podejściach podwoić zaludnienie ziemi - teoretycznie.
            Pilot od telewizora należy do ciebie... wyłącznie do ciebie.
            Ludzie nigdy nie rzucają okiem na twoja klatkę piersiowa kiedy z nimi
            rozmawiasz.
            Kiedy inne chłopaki na imprezie noszą takie same ciuchy, może być, ze
            znajdziesz kumpli na cale życie.
            Śmierć księżnej Diany to tylko kolejny nekrolog.
            Przygodne, mocne bekniecie będzie zawsze tak dobre, jak oczekiwałeś.
            Nigdy nie zmarnujesz szansy na seks, bo "nie jesteś w nastroju".
            Filmy porno są kręcone według twoich wyobrażeń.
            To, ze nie lubisz jakiejś dziewczyny nie wyklucza uprawiania z nią
            wspaniałego seksu.
            Co to do diabla jest cellulitis?

    • kmsanczia Re: Dowcip 25.10.05, 13:53
      Kaczyński przedstawia swój program w sejmie, kolejno wymienia postulaty
      "..chciałbym stworzyć 3 mln mieszkań, ograniczyć inflację, ale jednocześnie
      zwiększyć wydatki publiczne, wprowadzić nieodpłatne kształcenie dla wszystkich
      studentów, 2 krotnie zwiększyć emerytury i renty a jednocześnie ograniczyć
      dziurę budżetową ..(...)"
      Nagle wypowiedź przerywa głos z sali :
      - Panie Kaczyński, tak to tylko Panu w Erze dopasują...

      Dzwonię w związku z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa. Czy moja
      żona,będąc kurą domową, może wychodzić z domu?
      - Może, tylko nie wolno jej utrzymywać stosunków z przelotnym ptactwem.
    • kmsanczia Re: Dowcip 26.10.05, 14:29
      Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza:
      - Proszę mnie wykastrować!
      - A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne
      konsekwencje i nieodwracalny!
      - Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować!
      Po zabiegu lekarz pyta pacjenta:
      - Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji?
      - A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem.
      - Zaraz, to może pan chciał się obrzezać?
      - No tak. A jak ja mówiłem?
      • krzysiom1 Re: Dowcip 28.10.05, 13:44
        Nietoperz przelatujący w nocy przez las uderza w każde drzewo, spada na ziemię,
        podnosi się i leci dalej. Po kolejnym zderzeniu podnosi się zdejmuje z uszów
        słuchawki i mówi:
        - kuuuuuuuuurde, nie da się latać w walkmenie.
        • krzysiom1 Re: Dowcip 28.10.05, 13:46
          Turysta pyta bacę podczas przejażdżki kolejką linową:
          - Baco! A co by było gdyby ta lina pękła?
          - A to by było ze trzeci raz w tym tygodniu.


    • sloggi Opowiadanko od mojej kuzynki 03.11.05, 11:02
      Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę
      na zderzak z napisem: "ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA".Akurat byłam w
      szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego występu
      chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam naklejkę
      i założyłam na zderzak. Jak dobrze, że to zrobiłam!!!
      Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później ! Zatrzymałam się na
      czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w myślach o
      Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak
      to dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie
      zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa!Więc gdy tam
      siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem otworzył okno i
      krzyknął: "Na miłość boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!" Jakimże
      oddanym czcicielem Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić!
      Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych
      wszystkich, pełnych miłości ludzi.
      Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś
      z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś o "sunny
      beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią,
      ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytałam nastoletniego wnuka,
      siedzącego z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedział, że to chyba jest jakiś
      hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie spotkałam
      nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu hawajski znak
      na szczęście. Wnuk wybuchnął śmiechem... Nawet jemu podobało się to religijne
      doświadczenie!
      Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i
      zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub
      może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam
      zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym
      uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że tylko mój
      samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła i poczułam smutek, że
      muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pięknej miłości;
      otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na
      szczęście, a potem odjechałam.Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!
      • krzysiom1 Re: Opowiadanko od mojej kuzynki 03.11.05, 11:24
        Śnieżka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzić, czy to,co o nich mówią jest
        prawda, tzn. Śnieżka najpiękniejsza,Herkules najsilniejszy, a Quasimodo
        najbrzydszy. Postanowili zapytać o to zwierciadełka.Pierwsza od
        zwierciadełka wychodzi Śnieżka i się cieszy:
        Hurra, jestem najpiękniejsza!Potem kolej na Herkulesa:
        Hurra, jestem najsilniejszy!Na końcu wychodzi Quasimodo:
        Cholera! Kto to jest ta Kaczyńska z Warszawy?
    • mirka264 Re: Dowcip 04.11.05, 14:53
      Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest
      przed domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź.
      Zezłościł się strasznie i postanowił, że ją zetnie - ma przecież w domu
      piłę.
      Wchodzi do domu i od progu woła do żony:
      - Gdzie piła??
      Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona i mówi:
      - Ja nie piła, ja nie piła...
      - Pytam się, kur...a, gdzie piła!! - groźnie syczy mąż.
      - U sąsiada... - żona piszczy
      - A czemu dała??
      - Bo piła....
    • krzad Re: Dowcip 05.11.05, 00:16
      Po latach spotykają się dwaj kumple ze studiów. Jeden do drugiego:- Wiesz co,
      jak sobie pomyślę, jaki ze mnie inżynier, to się boję iść do lekarza
    • lolaxyz Re: Dowcip 08.11.05, 13:11
      Małżenstwo z dwudziestoletnim stażem: żona krząta się w kuchni, mąż coś
      naprawia. W pewnej chwili mąż woła:
      - Stara! Chodz na chwile!
      - Co?
      - Potrzymaj ten drucik.
      Żona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
      - I co?
      - Nic, widocznie faza jest w tym drugim...

      Dzwoni telefon. Maąż mówi do żony:
      - Jak do mnie to powiedz, ze nie ma mnie w domu.
      Żona odbiera i mówi:
      - Mąż jest w domu...
      Mąż:
      - Czemu tak powiedzialas, przeciez mówilem?!? - Bo to był telefon do mnie! -
      odpowiada żona.

      Lekarz wypisujac chorego po operacji udziela mu rad:
      - Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej osiem godzin snu
      dziennie.
      - A co z seksem?
      - Tylko z żona, bo wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić!

      Kierowca zostal zatrzymany przez policjanta. Kierowca:
      - O co chodzi?
      Policjant:
      - Jechal pan co najmniej 90 km/h w terenie zabudowanym.
      - Skadże, jechalem równe 60.
      Żona:
      - Kochanie, przeciez jechales 110!
      Kierowca rzuca żonie gniewne spojrzenie. Policjant:
      - Otrzyma pan równiez mandat za uszkodzone swiatła stopu.
      Kierowca:
      - Nie miałem pojęcia, że są uszkodzone.
      Żona:
      - Kochanie, przecież mialeś je naprawic wieki temu!
      Facet znowu rzuca żonie gniewne spojrzenie. Policjant:
      - Zauważyłem również, że nie zapiął pan pasów.
      Kierowca:
      - Rozpiąłem je jak pan podchodził.
      Żona:
      - Przecież Ty nigdy nie zapinasz pasów kochanie.
      Kierowca odwraca sie do żony i krzyczy:
      - Zamknij się wreszcie!!!
      Policjant pyta się żony:
      - Czy maż zawsze tak na panią krzyczy?
      Żona:
      - Nie, tylko wtedy gdy jest pijany.

      W szpitalu po operacji lezy facet na lózku, a obok siedzi jego żona,
      patrzy na nia z niedowierzaniem i mówi:
      - Jak sie zenilem, to ty bylas kolo mnie...
      - Tak kochanie.
      - Jak zlamalem noge, to ty bylas ze mna...
      - Oczywiscie najdrozszy!
      - Jak rozbilem samochód, ty siedzialas kolo mnie...
      - Tak kochanie!
      - Dzisiaj mialem operacje i ty równiez jestes u mego boku...
      - Och!!! - Tak mój kochany.
      - Wiesz co? Ty mi kurwa pecha przynosisz!

      Facet umówił się z kolegami na polowanie. W dniu polowania wstał skoro
      świt,ubral sie wziął broń, wyszedł przed dom, postał, postal... i stwierdził,
      że nie pojedzie, bo jest za zimno. Wrócił do domu, rozebrał się i wszedł z
      powrotem do nagrzanego łózka i przytulil sie do śpiącej żony. Żona po
      omacku poklepala go po pośladkach i pyta:
      - To ty?
      - Yhm, to ja.
      - Zmarzłeś?
      - Zmarzłem.
      - No popatrz, a ten idiota pojechał na polowanie...
      • t.resa Re: Dowcip 08.11.05, 15:17
        Po pracy dwóch mężczyzn spotyka się w barze i zaczynają rozmowę.
        Doprawdy, nie rozumiem tego! - zaczyna jeden z nich
        Wystarczy jeden mały drink, tylko jeden malutki drink,
        żebym się upił.
        Serio, naprawdę tylko jeden??
        Tak i to zwykle ten ósmy...
        • maretto Re: Dowcip 08.11.05, 19:09
          Na uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało
          na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się jak należy. Profesor,
          zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do
          oczekujących na egzamin:
          - Przynieście siano dla osła.
          - A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany.
          • t.resa Re: Dowcip 10.11.05, 20:18
            Dyrektor dużej fabryki wzywa do swego gabinetu sekretarkę.
            -Pani Danusiu! Czy, tak jak prosiłem, dała pani do gazety
            ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
            Oczywiście, panie dyrektorze. Zrobiłam jak pan prosił.
            I jaki efekt?
            - Natychmiastowy Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.
    • kmsanczia Re: Dowcip 15.11.05, 11:43
      Ma ktoś ochotę na taniec?
      Bombaj TV (zapożyczone z forum Chmielewskiech, autor Gopos):
      www.grapheine.com/bombaytv/playuk.php?id=210522
    • kmsanczia Re: Dowcip 30.11.05, 11:55
      Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki.
      Szarpie się, męczy, ciągnie...
      - No, weszły!
      Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
      - Ale mam buciki odwrotnie...
      Pani patrzy, faktycznie! No to je sciagają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły!
      Wciagają je
      znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść; Uuuf, weszły!
      Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
      - Ale to nie moje buciki...
      Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy.Odczekała i znowu szarpie się z butami...
      Zeszły!
      Na to dziecko: - ...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
      Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną jej się
      trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty.
      Wciągają, wciągają ..... weszły!.
      - No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
      - W bucikach...
      • esscort Re: Dowcip 30.11.05, 12:03
        A ja słyszalem, że w niektórych przedszkolach jest punkt w regulaminie mówiący,
        iż nikt z personelu nie ma prawa pomagać dziecku przy ubieraniu się,
        przebieraniu, zmienianiu majtek (w razie jakiejś wpadki, co sie w tym wieku
        zdarza) itp. Jeżeli jakieś dziecko nie daje sobie rady, to trudno. W ten sposób
        przedszkole chroni się przed ewentualnością oskarżenia o molestowanie. No ale
        to chyba butów nie dotyczy. Zresztą kto wie...
        To nie jest dowcip, ale informacja od zdziwionego tatusia, który taki regulamin
        dostał do podpisu. Czy w przedszkolach waszych dzieci też tak jest?
        • iod Re: Dowcip 30.11.05, 12:12
          esscort, mój by takiego przedszkola nie przetrwał po prostu. Świat wariuje. Ja
          nie chcę umniejszać problemu, ale przedszkolanki też chyba jakiś nadzór mają.
          Dyrekcja, kuratoria, koleżanki w pracy. Dla mnie taki nregulamin to głupota
          jakaś. Jak nie pomagać 3-latkowi w ubieraniu się? Jasne, jak nie daje rady, to
          trudno. Może niech zostanie w domu, ryzyko molestowania zmniejsza się znacząco.

          A to nie moje "ulubione" Montesorri przypadkiem, albo jakieś inne, jeszcze
          bardziej udziwnione?
          • esscort Re: Dowcip 30.11.05, 12:19
            iod napisała:

            > Może niech zostanie w domu, ryzyko molestowania zmniejsza się znacząco.
            >
            No nie wiem, bo jeżeli dziadek przyjdzie i weźmie wnuczkę na kolanan... ;)
            • kmsanczia Re: Dowcip 30.11.05, 12:38
              W przedszkolach to chyba byłaby totalna głupota a jeżeli już, to nie ze względu
              na molestowanie tylko żeby wyeliminować dzieci, które sobie nie dają rady (panie
              mają więcej czasu na edukację, a nie na niańczenie - to jest opinia z forum
              Przedszkola;). Ale słyszałam, że w podstawówkach państwowych już zaczyna
              wkraczac taka moda. Matka mojej znajomej ma I klasę dzieciaków z zaburzeniami
              (nadpobudliwość itp.) i nie może żadnego przytulić jak się rozpłacze, bo już
              mamuśka ją o molestowanie oskarża. Może ja jakaś dziwna jestem, ale bardziej mi
              się nie podoba oschły styl wychowawcy ala gestapo. ;)
              • iod Re: Dowcip 30.11.05, 12:48
                no kmsanczia bardzo mi się podoba ten tekst o edukowaniu zamiast niańczenia. To
                jest to czego przedszkolaki potrzebują najbardziej! A gdzie edukują najlepiej,
                bo ja chyba przedszkole muszę zmienić, inaczej durne dziecko będę miała!
                Zgłupieli wszyscy, czy co!
      • randolff Re: Dowcip 30.11.05, 12:29
        Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę,
        która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy,
        poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą
        babinę, jak dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta:
        - A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
        - Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt
        zdrowasiek do Św. Piotra.
        - Ale to jest Św. Antoni, babciu!
        - No żesz kurwa mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu w dupę i poszło
        się jebać!!!
    • kmsanczia Re: Dowcip 02.12.05, 12:10
      Adam Michnik po śmierci trafił do nieba.
      U bram niebios spotyka Św. Piotra, który go oprowadza po niebie.
      Michnika bardzo zaciekawiły zegary rozmieszczone w ogromnej ilości po całym
      niebie. Pyta się więc Św. Piotra:
      - Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny
      - Widzisz Adamie - odpowiada Św.Piotr - Każdy człowiek ma taki zegar,
      którego wskazówki przesuwają się do przodu z każdym kłamstwem. Z chwilą
      urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzinę 12. Widzisz tu na przykład
      jest zegar Matki Teresy, który wciąż wskazuje godzinę 12.
      - A gdzie są zegary Kaczyńskich ?
      - Ich zegary robią za wentylatory w holu głównym.
      • krzad Re: Dowcip 03.12.05, 14:58
        Czy krokodyl jest bardziej długi czy zielony?


        Zielony,
        bo długi jest tylko od pyska do ogona a zielony jeszcze po bokach.
        • kmsanczia Re: Dowcip 08.12.05, 00:23
          Jade autobusem, nie jest za luzno, ale miejsce siedzace mam. Trzeba podac bilet
          do skasowania. Obok stoi mezczyzna. Jak sie do niego zwrocić - "ty, czy "pan".
          Pomyslmy logicznie: Autobus jest ekspresowy. Jezeli mezczyzna nie wysiadl na
          poprzednim przystanku znaczy, ze jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami -
          znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piekne, znaczy to, ze i kobieta jest piekna. W
          naszej dzielnicy są dwie piekne kobiety - moja zona i moja kochanka. Do mojej
          kochanki facet jechac nie moze, bo ja do niej jade. Znaczy, ze jedzie do mojej
          zony. Moja zona ma dwoch kochankow - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w
          delegacji...
          - Panie Piotrze, moglby mi pan skasowac bilet?

          - Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skończysz z
          narkotykami?!
          - Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się,
          zerwałem ze swoją przeszłocią, jesteś jedyną którą kocham.
          - Synu! To ja - twój ojciec!

          Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa.
          Jednak jeden z nich niestety jest częciowo sparaliżowany, potrzebuje
          trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedz± u niego na werandzie,
          sparaliżowany mówi:
          - Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jeste moim przyjacielem?
          - No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie
          wszystko!
          - Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie mał± probę -
          czy przyniósłby mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak>
          wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobić.
          - Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
          - Dziękuje ci mój przyjacielu.
          Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje
          oniemiały.
          Przed oczami rozpociera mu się cudowny widok - dwie córki jego
          przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie
          może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego
          najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:
          - Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
          - Niemożliwe! - mówi jedna.
          - Nieprawdopodobne! - mówi druga.
          - No cóż, jeli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
          Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
          - Obie?
          - Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
    • atos55 Re: Dowcip 13.12.05, 02:06
      Wzdłuż ulicy Warszawskiej idzie chłopiec z tornistrem. Podjeżdża wolno samochód,
      opuszcza się szyba i facet zza kierownicy mowi zachęcającym tonem:
      - Mały, wsiadaj, podrzucę Cię do szkoły! Dam Ci paczkę gum do żucia i 5 zł.
      Chłopak nie reaguje i idzie dalej.
      Facet: - Wsiadaj, dam Ci dwie paczki gum i 10 zł!
      Dzieciak nadal nie reaguje.
      Facet: - No dobrze: dam Ci 15 zł i jeszcze na kino!
      Chłopak odwraca sie do niego i mówi:
      - Tato, tyle razy Ci mówiłem, że jak kupiłeś sobie takiego starego fiata, to
      musisz sam nauczyć się z tym jakoś żyć!

      (To mi opowiedział mój syn gimnazjalista).
      • iod Re: Dowcip 13.12.05, 15:06
        Nie wiem czy to śmieszne jest, ale spróbuję...
        Mój znajomy, mieszanka wybuchowa: pół Bułgar, pół Polak z pochodzenia.
        Prawdziwy aż do bólu. Odwiedza brata w Stanach, czyta gazetę, a tam opisują, że
        gościu zwyciężył w jakimś konkursie i dali mu jako wygraną do wyboru - lot w
        Kosmos albo 50 tys. dolarów. Gościu wybiera 50 tys. Mój znajomy, poruszony
        artykułem, mówi do bratowej, rodowitej Amerykanki :"Słuchaj, przeczytałem coś
        niesamowitego" i opowiada jej, poruszony, że zwycięsca wybrał gotówkę. Myślę,
        że znajomy liczył na jakąś interesującą dyskusję wokół tematu, ale bratowa go
        zniechęciła, bo jedyny komentarz, jaki padł z jej ust to było: "50 000 dollars?
        tax free?" ????

        Spotkałam się z moim znajomym niedawno, po latach. Rozmawialiśmy o różnych
        narodach, ich cechach itp. itd.
        • krzad Re: Dowcip 14.12.05, 00:27
          Po długiej upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy nocnej lampie zdjęcie
          faceta. Zaczął się niepokoić.
          - Czy to jest twój mąż? - nerwowo zapytał.
          - Nie głuptasie - odpowiedziała przytulając się do niego.
          - Czy to twój chłopak? - kontynuował.
          - Nie, coś ty - odpowiedziała.
          - Czy to twój ojciec lub brat? - pytał.
          - Nie, nie, nie - odpowiedziała delikatnie gryząc go w ucho.
          - A więc kto to jest? - nalegał.
          - To ja przed zabiegiem chirurgicznym.
            • krzysiom1 Re: Dowcip 05.01.06, 14:39
              Po kilku nocach panna młoda skarży się matce:>>> >
              - Wiesz mamo, już kilka nocy śpimy razem i nic. Jeszcze się nie>>> >
              kochaliśmy.>>> >
              - Ależ córeczko, może jest zestresowany...>>> >
              - Ale mamo, on tylko książkę czyta i wcale nie zwraca na mnie uwagi.>>> >

              - Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi, to może ja się położę>>> >
              zamiast ciebie i sprawdzę, o co chodzi.>>> >
              I tak zrobiły.
              Maź w łóżku czyta książkę, teściowa się kładzie i leży.>>> >
              Nagle maź wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna rękę wkładać.>>> >
              Wyskoczyła teściowa z łóżka i do córeczki:>>> >
              - Ależ kochanie, chwile leżałam i zaczął się do mnie dobierać.>>> >
              - Tak, tak... Palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta...
    • esscort Re: Dowcip 05.01.06, 18:55
      jeszcze jeden o programistach.

      Programista skonńczył jakąś dużą robotę i postanowił się rozerwać. Poszedł na
      dyskotekę, poznał jakąś panienkę, przyprowadzil ją do domu, poszli do łóżka
      i... w newralgicznym momencie panienka dostala ataku padaczki. Programista
      przestraszony dzwoni na pogotowie
      - A co się dzieje? - pyta dyżurny z pogotowia
      Programista patrzy na dziewczynę i mowi: - nie wiem, chyba orgazm się jej
      zawiesił
      • mazowianka Re: Dowcip 05.01.06, 21:48
        T jeszcze jeden dla rozweselenia:
        Córka uprosiła rodziców żeby puścili
        ją na pierwszą dyskotekę w życiu.Po długich
        namowach rodzice się zgodzili.Postawili jednak
        warunek,że córka o 21 musi wrócić do domu.
        Minęła 21.Potem kolejna godzina i następna.
        Wreszcie grubo po północy córka chwiejnym
        krokiem wchodzi do pokoju.
        -Piłaś?-pytają rodzice.
        -Piłam-odpowiada.
        -Paliłaś.
        -Paliłam.
        -A co jeszcze robiłaś?
        -Hmmm...Dokładnie to nie wiem,
        jak to się nazywa,ale od dziś to
        będzie moje hobby.
    • j46 Re: Dowcip 12.01.06, 15:38
      - Co to są mieszane uczucia?
      - Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem

      - Jakie jest pana największe marzenie?
      - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej...

      - Gdy zaczął palić się dom, błyskawicznie wbiegłem do kuchni i na rękach
      wyniosłem teściową...
      - No cóż, w takich okolicznościach chyba każdy strąciłby głowę!

      - Podobno przestałeś pić?
      - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie!

      Rozmawia dwóch znajomych:
      -Słuchaj, teściową dla okupu mi porwali
      -To chyba nie ma się czym martwić - problem rozwiązany.
      -Tak, ale powiedzieli, że jak nie zapłacę, to mi ją sklonują.
      Ojciec po długiej i dość jednostronnej dyskusji z teściową kieruje prośbę do syna:
      - Jasiu przynieś proszę, babci krem do ust.
      - Tato - pyta syn - a który to jest?
      - Ten z napisem "Kropelka" - odpowiada poirytowany ojciec
      Leci gołąbek i śpiewa:
      - It's my life...
      Za nim leci jastrząb:
      - No no, no no no no...

      Spotykają się dwa psy i jeden mówi:
      - Wiesz, szczekałem...
      Na to drugi odpowiada:
      - A ja szcze moczem.

      Co myśli żaba tuląc się do jeża?
      - Miłość jest cierpieniem.

      Idą dwie świnie przez pustynie. Jedna się pyta drugiej:
      - Chcesz w ryj?
      - Nie, wole grochówkę.
      Idzie sobie mamut przez pustynie i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z
      trudem i rozgoryczony mówi:
      - Ach, ci skinheadzi!

      Biegnie pies przez pustynie, widzi drzewo i mówi:
      - Jeśli to znowu fatamorgana to mi pęcherz pęknie!
      Spotykają się dwie żaby..
      - Wiesz, tam za rogiem gwałcą..
      - A skąd wiesz??
      - Wczoraj byłam, dzisiaj byłam, jutro też pójdę..

      Na podwórku rozmawiają 2 koguty:
      - Czy ty z tą kurą to chodzisz na poważnie czy tylko dla jaj?

      - Dlaczego słoń nie może mieć dzieci z zebrą?
      - Bo nie potrafi z niej zdjąć tej cholernej piżamy w paski!

      Trzy lwy spotkały się na pustyni. Pierwszy jęcząc mówi:
      - Zjadłem Amerykanina z wrzodem żołądka i od wczoraj jestem chory.
      Drugi odzywa się:
      - Trzy dni temu zjadłem Polaka i do dziś meczy mnie kac.
      Natomiast trzeci:
      - A ja zjadłem Rosjanina i od tygodnia wymiotuje medalami.

      Lew zgromadził na leśnej polanie wszystkie zwierzęta i groźnie pyta:
      - Kto zabił ostatniego dinozaura??
      Cisza...
      - No, kto to zrobił??
      Zza krzaczka wychyla się zajączek:
      - To po co wymuszał pierwszeństwo przejazdu?

      Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
      - Są trampki?
      - Są, ale tylko białe.
      - Eee, jak białe, to dla mnie za duże.

      Idą dwie mrówki przez pustynię.
      Jedna niesie lufcik i mówi:
      - Ale tu gorąco!!
      - To otwórz lufcik.

      Nad brzegiem Nilu spotykają się dwa krokodyle.
      - No i jak poszło dzisiaj polowanie?
      - Zjadłem trzech Murzynów. A ty?
      - Jednego Rosjanina.
      - Nie wierzę! Chuchnij.
      • krzysiom1 Re: Dowcip 12.01.06, 21:50
        becikowe - przed chałupą siedzi para, patrzą na kotłującą się na podwórzu
        czeredę brudnych dziecisków.
        W końcu jedno westchnęło i pyta:
        - to jak? myjemy, czy robimy nowe?
        • habibi77 Re: Dowcip 13.01.06, 13:43
          Siedzi facet w barze a przy sąsiednim stoliku samotna kobieta. Taaaka laska! -
          Ale piękna kobieta - myśli sobie. - Podejdę do niej i zagadam. Ale co jej
          powiem? Na pewno coś wymyślę. Tylko żebym się nie zbłaźnił. Nie no, nie pójdę.
          Jestem taki nieśmiały. Ale ona jest taka piękna, musze ją poznać! Powiem jej,
          że zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Eee tam, na pewno mnie wyśmieje. To
          może postawię jej drinka i rozmowa sama się potoczy? Akurat! Taka laska nie
          zwróci uwagi na takiego szaraka jak ja. Ale to moja wielka szansa, musze ją
          wykorzystać! Gdybym tylko wiedział jak zacząć... Już miał wstać i podejść ale w
          tym momencie kobieta wstała od stolika i zniknęła za drzwiami toalety. - Uff,
          no to problem z głowy - myśli facet. - Przynajmniej nie muszę się już męczyć.
          Ale po chwili babka wraca i znów siada przy stoliku obok. - Tak, wróciła! To
          znak, ze jesteśmy sobie pisani - facet odzyskuje wiarę w siebie. - Bóg mi ją
          zesłał! Zagadam do niej, nie ma się czego bać. Żebym tylko wymyślił coś
          mądrego. OK stary, bierz się w garść i ruszaj. Gość wstaje, podchodzi do
          kobiety i pyta: - Sikałaś?
    • frags Re: Dowcip 13.01.06, 13:48
      wycieczka wariatów zatrzymuje się przy polu truskawek. Pracuje na nim rolnik.
      Jeden z wycieczkowiczów pyta: Co pan robi? - nawożę truskawki - odpowiada rolnik
      za chwilkę wariat pyta znów - Co pan robi? - chłop odpowiada cierpliwie -
      nawożę truskawki. Wariatowi się spodobało i pyta znów - co pan robi, co pan
      robi, co pan robi co... po setnym pytaniu zirytowany chłop odpowiada - no
      dobra, powiem ci. Posypuję truskawki gównem, ok? Poniał? - wariat się zamyślił
      i mówi - my tam posypujemy cukrem, ale co kto lubi...
    • barb4 Re: Dowcip 09.02.06, 19:39
      Podczas wizyty w Anglii Lech Kaczyński został zaproszony na herbatę do
      Królowej. Kiedy rozmawiali zapytał ja, jaka jest mocna strona jej władzy?
      Królowa odpowiedziała, iż otacza się inteligentnymi ludzmi.
      - Po czym rozpoznajesz, że sa inteligentni? - spytał Kaczyński.
      - Cóż, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziała Królowa -
      pozwól mi zademonstrować.
      W tym momencie Królowa bierze słuchawkę i dzwoni do Tony'ego Blaira:
      - Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujące pytanie:
      Pańska matka ma dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Panskim
      bratem ani siostra - kto to jest?
      - Oczywiście to ja nim jestem
      - Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuje bardzo i dobranoc.
      Odkłada słuchawkę i mówi:
      - Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie?
      - Tak. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by zastosować ten
      sposób!
      Po powrocie do Warszawy Kaczyński decyduje poddać testowi premiera - Kazimierza
      Marcinkiewicza. Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta:
      - Kaziu, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, ok?
      - Ależ oczywiście, nie krepuj się, jestem gotów...
      - Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie jest ono
      twoim bratem ani siostra - kto to jest?
      Marcinkiewicz chrzaka, kaszle i w końcu odpowiada:
      - Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedzia?
      Kaczyński zgadza się i Marcinkiewicz wychodzi. Natychmiast zwołuje zebranie
      klubu parlamentarnego PiS, po czym głowia się nad zagadka przez kilkanaście
      godzin, ale nikt nie wpada na rozwiazanie. W końcu, w akcie desperacji,
      Marcinkiewicz dzwoni do Jana Rokity i przedstawia mu problem:
      - Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i pański ojciec
      ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostra - kto to jest? (Łebski
      z niego facet myśli Marcinkiewicz, studiował, na pewno znajdzie odpowiedz...)
      Rokita odpowiada bez zastanowienia:
      - To ja, oczywiście.
      Uradowany Marcinkiewicz wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego, odnajduje
      Kaczyńskiego i krzyczy:
      - Mam, mam! Wiem kto to jest! To Jan Rokita!
      Na co Kaczyński robiac zdegustowana minę:
      -Nie, idioto! To Tony Blair!
    • barb4 Re: Dowcip 09.02.06, 19:41
      Trzej przestepcy jada do wiezienia. Kazdy z nich ma przy sobie jedna rzecz,
      dzieki ktorej będzie miec zajecie w wiezieniu. Nagle jeden wiezien pyta kolege:
      - Ty, co wziales ze soba?
      Ten wyciaga farbki i mowi:
      - Bede malowac, czas mi szybko zleci. A ty co wziales?
      - Karty, moge grac dla zabicia czasu.
      Trzeci przestepca siedzi cicho w kacie i usmiecha sie.. Oni do niego:
      - Czemu sie tak podsmiewujesz?
      Trzeci wyciaga pudelko tamponow i mowi:
      - Ja mam to!
      - A co ty bedziesz z tym robil? - pytaja koledzy.
      Trzeci przestepca usmiecha sie i zaczyna czytac z pudelka:
      - Moge jezdzic konno, plywac i jezdzic na rolkach...
    • vampi_r Re: Dowcip 09.02.06, 23:55
      Mała dziewczynka wstaje rano z łóżka, idzie do kuchni, a tam jakiś facet robi kawę.
      - Czy ty jesteś może mój nowy babysitter? - pyta się
      - Nie. Ja jestem twój nowy motherfucker.
        • vampi_r Re: Dowcip 10.02.06, 13:07
          Na otwarciu bardzo ekskluzywnego hotelu pewien facet ... no jakby to
          powiedzieć... musiał skorzystać z toalety.
          Idzie, patrzy, a do męskiej kolejka.
          "no nie wytrzymam - myśli sobie"
          Idzie do damskiej (bo akurat było pusto) i mówi do babci klozetowej, że to
          pilna sprawa.
          - No to niech pan wchodzi - babcia się ulitowała - tylko po wszystkim niech pan
          pamięta - nad klozetem są trzy przyciski. Wpierw niech pan wciśnie zielony,
          potem niebieski, a czerwonego brońboże niech pan nie naciska.
          .....
          ......
          ......... pominiemy mały fragment .....
          ..............

          Po wszystkim facet, jak kazała babcia klozetowa, nacisnął zielony przycisk.
          - poczuł jak przyjemnie cieplutka woda obmywa jego posladki
          - "pupcia umyta" - odezwał się zmysłowy damski głos z automatu

          Nacisnął niebieski przycisk.
          - poczuł jak przyjemnie ciepłe powietrze owiało jego pośladki
          - "pupcia wysuszona" - odezwał się ten sam głos z automatu

          ...
          Heh... ciekawe... Nacisnął czerwony przycisk...
          I w tym momencie przez cały niemal hotel rozległ sie przeraźliwy wrzask.
          - "tampon wyjęty" - odezwał się głos z automatu.
      • randolff Re: Dowcip 14.02.06, 18:49
        Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem
        Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po
        kolei opowiadają:
        Pierwsza jest Małgosia.
        Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy
        dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
        - Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał?
        - Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. - tak
        powiedzieli rodzice
        - Bardzo ładnie.
        Następny Mareczek:
        -Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo
        jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
        - Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
        - Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
        - Bardzo ładnie.
        No i wreszcie grande finale czyli "prymus" Jasio (pani łyka valium):
        - Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie
        wojny był cicho ciemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską Miał
        przy sobie tylko mundur, sten'a, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky.
        50 metrów nad ziemią zauważył że leci w środek niemieckiego garnizonu.
        Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby
        się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20. metrów w sam środek
        niemieckiego garnizonu. I tu dawaja ! Pandemonium ! Dziadek Staszek pruje ze
        sten'a !
        Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na
        filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80. ubił i jak skończyły mu się pestki
        wyjął nóż i kosi niemrów jak Boryna zboże. Na 30. klinga poszłaaaa,
        pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł.
        W klasie konsternacja. Pani ,mimo valium w spazmach ,pyta się :
        - Śliczna historyjka dziecko ale jaki morał ?
        - Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkurwiaj dziadka Staszka
        jak se popije"
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka