chr82
30.07.04, 11:31
To, co się dzieje ostatnio w klatce C przechodzi ludzkie pojęcie!!!
Ludzie tu wymiotują, wylewają alkohol, sikają, a teraz między parterem a
pierwszym piętrem leży wielka KUPA!!!
Co chwilę pojawiają się nowi lokatorzy, którzy chyba nie wiedzą jak żyje się
wśród ludzi. Nawet drzwi wejściowych za sobą nie potrafią zamknąć. Jeśli ktoś
je stawia na "nóżkę", to czy nie może potem zamknąć te drzwi??? Czy to jest
takie trudne?????? Przecież tutaj chodzi o nasze bezpieczeństwo. Po to jest
domofon, aby jakoś utrudnić obcym wejście na klatkę i do naszych mieszkań.
I czy przejście z 4 piętra do wyjścia jest tak długie, że KONIECZNIE trzeba
zapalić papierosa? Czy Pan nie może doczekać się aż wyjdzie na zewnątrz???
I czy czarny pies ciągle musi biegać bez smyczy po osiedlu i "podlewać"
wszystkie roślinki, a także zostawiać swoje odchody w piaskownicy?!?!
Drodzy Mieszkańcy, nie zapominajcie, że nie mieszkacie tutaj sami. Nie
zapominajcie też, że należy trochę dbać o wspólne dobro, jak również
bezpieczeństwo. Jeśli tak dalej pójdzie, do za 2,3 lata nasza klatka niczym
nie będzie różnić się od tych w blokowiskach na Zaspie, czy Nowym Porcie!!!!