Dodaj do ulubionych

2 problemy

15.05.06, 10:15
Witam wszystkich,
od 2 miesięcy jestem szczęśliwą mamą Jagody z rozszczepem wargi i podniebienia, jak narazie nieżle sobie radzimy, myślę. W dużej mierze jest to też Wasza zasługa. Czytamy z mężem to forum od początku i bardzo nam pomogło, przede wszystkim bardzo uspokoiło, uwierzyliśmy też, że jesteśmy w stanie sprostać problemom związanym z tą wadą. Tym razem ja mam do Was 2 pytania.
1. czy ktoś z Was miał problem białego języczka u dziecka, co robiliście?
Jagódka nie może go sobie wylizać o podniebienie, dlatego ma na nim cały czas warstwę mleczka.
2. czy mieliście potrzebę stosowania smoczka "uspokajacza"? Jaga ma od urodzenia silny odruch ssania, wiem, że takie smoczki są niewskazane, ale co robić jak tylko to ją wycisza i w końcu usypia. Dodam, że karmimy ją specjalnym smoczkiem z NUKa, drugi taki sam nałożony na pusta butelkę służy jako wyciszacz, problem w tym, że trzeba tą butelkę przytrzymywać, czasem długo.
Gdyby ktoś miał chwilkę, będę wdzięczna za rady, opinie, podobne doświadczenia. Serdecznie pozdrawiam. Michalina
Obserwuj wątek
    • mamnia Re: 2 problemy 15.05.06, 11:40
      Witaj
      Co do białego języczka. Też mieliśmy ten problem, nie robilismy z tym nic. W
      tej chwili moje szczęście ma skończone 4 miesiące i nie widzę żadnego nalotu.
      Szczerze mówiąc, to nawet nie wiem, kiedy języczek przestał być biały. Z tego
      co się orientuję, pediatrzy zalecają przemywanie języczka gazikiem zwilżonym
      bądź przegotowaną wodą, bądź naparem z rumianku po każdym posiłku. Mój maleńtas
      też miał przeogromną ochotę na uspokajacza, ale na konsultacjach pani profesor,
      powiedziała, że jak inaczej się nie da, to niech będzie, chociaż lepiej by
      było, gdyby go nie dostawała. W efekcie nie zna uspokajacza, ale w zamian bez
      przerwy ma paluszka w buzi. Sama więc już nie wiem, które "zło" jest mniejsze:)
      • ankalenka Re: 2 problemy 15.05.06, 12:13
        Zakładanie smoczka na pustą butelkę to nie jest dobry pomysł, naprawdę da się
        wychować dziecko bez uspokajaczy. Najwięksy problem tkwi w głowie rodziców -
        zapomnijcie, że coś takiego jak smoczek istnieje i nie będzie problemu.
        Niektóre dzieci to wielkie głodomory i dlatego za tzw "potrzebą ssania" stoi
        potrzeba jedzenia, może poprostu dawać dziecku kolejną porcję mleka albo
        zwiększyć te dotychczasowe?
        a co do "problemu białego języczka" to zamiast stania nad dzieckiem i
        doszukiwania się podobnych "problemów" zdrzemnij się, poczytaj, zrób coś dla
        siebie, bo w ten sposób zwariujesz przed ukończeniem przez dziecko pierwszego
        roku.
        • hopplik Re: 2 problemy 15.05.06, 16:06
          ankalenka napisała:

          Zakładanie smoczka na pustą butelkę to nie jest dobry pomysł

          fakt, bo malutka może nałykać się dodatkowo powietrza

          kwestie jedzenia nie zawsze są tak oczywiste. dziecko karmione piersią spożywa
          mleko o różnej kaloryczności, na początku bardziej treściwe, później jako
          napój. sztuczne mieszanki to coś zupełnie innego
          czasami dziecko potrzebuje tez ssania z powodu nudy, potrzeby kontaktu z mamą
          lub z powodu złego samopoczucia
          podawanie mu jedzenia w każdym z tych przypadków to wyrabianie złych nawyków
          trochę trzeba poobserwować swoje dziecko, by dojść do tego kiedy jest głodne,
          kiedy zmęczone itd.

          my kapitulujemy od czasu do czasu i mała gryzie smoczka kiedy wyrastają ząbki,
          większość gryzaków nie mieści się w buzi malutkiej. nie pochwala takich metod
          żaden ortodonta, ale małej sprawia wyraźną ulgę. lepsze to niż gryzienie
          krzesełka albo nogi brata ;)
        • michalina.szewczyk Re: do ankalenka 15.05.06, 20:14
          Zrobiłaś ze mnie nadgorliwą mamę, a daleko mi do takiej. Jeśli nie wiem, czy coś szkodzi mojemu dziecku to pytam, by czegoś nie zaniedbać, nie przeoczyć, takie to dziwne? Jeśli ktoś powie mi, że to normalny objaw lub że niczego złego to nie wywoła, to się nie martwię na zapas. Zdziwiła mnie też Twoja opinia na temat niedojadania, nie wiem dlaczego miałabym nie podawać dziecku wystarczającej ilości mleka, jeśli dziecko wypluwa smoczek, ulewa mleko, denerwuje się i płacze, to raczej już nie chce pić. (kłopotów z jedzeniem nie mamy, Mała zjada ok. 100ml, przybiera prawidłowo, karmię Ją swoim pokarmem) Co do uspokajaczy, to nie generalizowałabym tak, każde dziecko jest inne, wierz mi próbowałam wszystkiego, Mała nie sypiała w dzień, cały czas marudziła, płakała z zanoszeniem się, uspokajała się tylko przy karmieniu a zasypiała po 23:00 uspokojona w końcu smoczkiem. Wtedy to można było zwariować. Pozdrawiam Michalina
          • hubcio14 do michalina.szewczyk 16.05.06, 13:16
            Co do smoczka to mój Hubcio ssał go do operacji zszycia podniebienia. Nasz
            maluch nie wyobrażał sobie życia bez smoka. Od początku był karmiony łyżeczką
            może dlatego brakowało mi smoka. Dlatego moim zdaniem lepiej jest dać smoka,
            wtedy i Ty i maluszek będzie spokojniejszy. Może po operacji go odrzuci.
            Co do nalotu na języczku utrzymywał się do czasu zszycia podniebienia, potem
            wszystko minęło.
            Pozdrawiam Dorota z Hubciem.
          • ankalenka Re: do ankalenka 16.05.06, 14:53
            nie robię z Ciebie nadgorliwej mamy, tylko nazywanie nalotu po mleku problemem
            mnie śmieszy, cóż, może pewnie mamy inną skalę problemów w życiu. Rozumiem że
            nie podoba Ci się moje traktowanie Waszego problemu z językiem, ale o
            niedojadaniu to już negatywna nadinterpretacja mojej odpowiedzi. Nie napisałam
            że Twoje dziecko niedojada, tylko że często tak właśnie bywa, że smoczek jest
            podawany dziecku wtedy gdy ono by chciało jeszcze pojeść i jest to sugestia
            sposobu ominięcia podawania uspokajacza, gdyż mimo wszystko uważam, że jest to
            narzędzie wymyslone dla wygody rodziców a nie dziecka. Ale oczywiście od
            smoczka nikt jeszcze nie umarł i podawanie go nie jest karygodnym błędem, z
            tym, że podawanie smoczka na pustej butelce powoduje połykanie powietrza a w
            konsekwencji kolki, wzdęcia i płacz dziecka. Poza tym takie zachowanie małej o
            jakim piszesz może też świadczyć o złej tolerancji Twojej diety ale nie chcę
            być oskarżona o robienie z Twojego dziecka alergika.
            • michalina.szewczyk Re: do ankalenka 16.05.06, 19:48
              Nadal nie rozumiem Twojego niezrozumienia:) Przykro, że jako doświadczona mama zamiast uspokoić początkującego w tej roli, bagatelizujesz i wyśmiewasz problem. Dziecko bez wady wylizuje na bieżąco języczek, w naszym przypadku tak nie jest i mleko nawarstwia się, tworzy już kożuch a nie nalot. Chyba mogę mieć obawy, czy nie będzie to sprzyjało rozwojowi np. jakiegoś grzyba. (pediatra zalecił Aphtin) Co do mleka, to nie ono jest problemem, bo Mała rośnie i wygląda zdrowo, tylko sen, tak jak pisałam. Po wypiciu swojej porcji, Jagoda chce jeszcze mieć smoczek w buzi, by się wyciszyć i zasnąć, a denerwuje się jak mleko, którego już nie chce, nadal wypływa. Nie sypiała w dzień, bo bez smoczka nie potrafiła skupić się na zasypianiu. Próbowała w ciągu dnia wiele razy (chciała być usypiana), ale Jej się nie udawało. Im bardziej była zmęczona tym bardziej płakała i denerwowała się, że nie może zasnąć. Oczywiście nadal staram się usypiać Ją innymi sposobami, czasem się nawet udaje, co zawsze bardzo mnie cieszy. A kolkę przerabiałyśmy może z 3 razy, masaż brzuszka i unoszenie nóżek pomagało. Pozdrawiam Michalina
              • u.too Re: do ankalenka 16.05.06, 21:27
                michalino,
                jeśli chodzi o aphtin, dawkuj go ostrożnie.są wśród lekarzy gorący jego
                przeciwnicy, bo przedawkowanie grozi uszkodzeniem nerek

                na grzyby wystarczy wit. c (też z umiarem, np. na gaziku, albo w wodzie do
                picia), gdyż one nie lubią kwaśnego środowiska

                jeśli ten problem się nasili pediatra powinien przepisać ci środek na receptę,
                zapytam koleżanki dentystki jak się nazywa i wpiszę



              • ankalenka do Michaliny 17.05.06, 11:13
                Michalino, dziecko bez wady też często ma nalot z mleka na języku, a ja
                poprostu nie lubię jak ludzie doszukują się wyimaginowanych komplikacji tylko
                dlatego że dziecko ma rozszczep. Tak jak dbamy o higienę pup czy buziek dzieci
                tak samo czyścimy dziąsła, język a wkrótce ząbki. Dlatego Twój "problem" jest
                dla mnie porównywalny do: "nie myję dziecka za uszami i teraz brzydko pachnie,
                co mam robić, tam się może wdać infekcja!" Myć!
                Nasze dzieci są zupełnie normalne, i tak jak komuś kiedyś powiedziała pani prof
                Dudkiewicz: proszę się odczepić od swojego dziecka i traktować je normalnie. To
                jest najlepsza rada jakiej można udzielić rodzicom i spanikowanej często
                rodzinie.
                Co do środków p/grzybicznych nie ma co szaleć, lekarze często widząc dziecko z
                wadą przesadzają i zapisują cały arsenał leków "na wszelki wypadek". Zwykła
                polecana w każdej gazecie dziecięcej/ciążowej metoda podstawowej higieny jamy
                ustnej, czyli przecieranie dziąseł i języka palcem ze zwilżonym gazikiem jest
                wystaczająca.
                I nie chodzi mi tu o wyśmiewanie początkującej matki lecz o zdrowy rozsądek.
                Co do snu, to niestety trafiają się dzieci które w ciągu dnia nie śpią i nic na
                to nie poradzisz. Jeśli dziecko ma ograniczane bodźce, nie stoi nad nim tłum
                odwiedzających, nie zajmuje się nim zbyt wiele osób, nie wychodzisz z dzieckiem
                do dużych sklepów, nie ma za dużo zabawek w łóżeczku, nie zrywasz się na
                pierwsze "miałknięcie" czy jak tylko dziecko się poruszy, to już niewiele
                więcej można zrobić. Jak nie chce spać, to nic nie poradzisz, usypianie na siłę
                jest bezcelowe. Zwróć też uwagę czy małej nie jest za gorąco, zmień miejsce
                ustawienia łóżeczka i jeśli nic z tego nie pomaga to jeszcze zostaje
                homeopatyczny środek uspokajający w czopkach - viburcol. Czasem podanie 2 lub 3
                razy (można od pierwszej doby życia) przełamuje złą passę i dziecko zaczyna
                spać więcej. A może ktoś z Was też miał podobny charakter i jest osobą
                której "wszędzie pełno"? Wtedy jest możliwe że i córeczka poprostu taka będzie.
                Gwarantuję, że przy kolejnym dziecku większość takich czy innych "problemów"
                zniknie.
                Życzę spokoju i powodzenia,
                A.
    • miluolka Re: 2 problemy 15.05.06, 16:18
      Moja córcia ssała smoka uspakajacza, obawiałam się co to bedzie po zszyciu
      podniebienia, jak sobie poradzę z nawykiem małej, ale Ola sama po operacji
      podniebienia zrezygnowała wogólę ze smoka i od tamtej pory już nigdy sie o
      niego nie upomniała.
      Kasia
      • mimarzena Re: 2 problemy 16.05.06, 10:48
        Witaj, moja córcia mamlała (bo nie można tego było nazwac ssaniem)smoka do czasu
        operacji. Po operacji juz go nie dostała, ale zamieniła na gryzak.
        Pozdrawiam
        Co do nalotu na języczku, poradziłabym się pediatry.
        Pozdrawiam
    • mamamoniki Re: 2 problemy 16.05.06, 13:15
      Jestem mamą teraz już 17-tomiesięcznej Moniki z lewostronnym rozszczepem wargi
      i podniebienia.Od urodzenia przemywałam dziąsła gazikiem z solą fizjologiczną
      gdyż tak radził ortodonta który spotkał się z nami tuz po porodzie w
      szpitalu.Potem sama zauwazyłam że czasem pojawia się w buzi po jedzeniu biały
      nalot więc dalej przemywałam buzię.
      Moja córcia tez chciała uspokajacza więc czasami przyczepialiśmy jej smoczek na
      5-10 minut na gumkę do aparaciku podniebiennego który nosiła .Mimo to tez
      często wypadał i widać było że nie jest jej z nim wygodnie.Szybko jednak Monika
      odkryła duzo "smaczniejszy" uspokajacz, usypiacz i przytulankę w jednym -
      pieluszkę z tetry i to zostało jej do dziś.
      Pozdrawiam.Aneta
      • anka723 Re: 2 problemy 16.05.06, 21:22
        Witaj moja Zosia też ssie smoczek ale ograniczam jej tylko do usypiania, w
        dzień jej nie daję tylko zajmuję zabawą, jeśli chodzi o nalot z mleka na
        języczku to też miała i pediatra polecił wycieranie jej w buzi dwa razy
        dziennie zsikaną pieluszką tetrową i po kilku dniach przszło bezpowrotnie jak
        do tej pory a Zosia ma 5 miesięcy
    • michalina.szewczyk dzięki 17.05.06, 13:48
      Bardzo dziękuję, za wszystkie rady i opinie. Na pewno je wykorzystam. Pozdrawiam serdecznie. Michalina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka