Dodaj do ulubionych

okno na wschod

22.05.06, 22:47
czyli balkonowym zwane.
Dzisiaj widac przez nie ogromna donice rozowo-blekitnych hiacyntow.
Oswietlona ta donica samozapalajacym sie swiatelkiem, czulym na ruch.Wiec kot
po poreczy spacery uskutecznia a ja podziwiam blekit hiacyntow noca. A coby
ten blekit wyprodukowac, na spytki znajoma aptekarke wzielam. Miksture co
kilka dni sporzadzam i tym specyfikiem kwiecie podlewam. tego roku mniej
ziol. kwiecie za to jak zwykle dorodne. Moze sie kiedys odwaze i zdjecia
tegoz dobytku w sieci internetowej ujawnie wczesniej nauki od swiatlych
swiata tego pobierajac.
A coby watku w swiatlym tonie nie zostawiac powiem wam na dobranoc, ze i
pomidor tez ci u mnie rosnie. Maly bo maly ale rosniesmile
Obserwuj wątek
    • best-seler1 Re: okno na wschod 22.05.06, 23:24
      Ahoj, Szeklo!!!!!!!!!!(Sama nie wiem...A może Achoj? Nie, chyba jednak Ahoj)
    • czuk1 Re: okno na wschod 23.05.06, 05:32
      Witam Cię Szeklo na starych śmieciach. U nas.
      Jesteś ewidentnym dowodem na to, że okno w zyciu człowieka
      na ogromne znaczenie.
      Twoje okno jest optymistyczne i romantyczne.

      mariusz

      z prośbą - bywaj u nas, na codzień braku Ciebie i wielu
      forumowiczów z przed lat.
    • szekla Re: okno na wschod 26.05.06, 22:14
      deszcz siapal dzien caly i co? musialam wlasnie kwiecie podlac bo deszcz moje
      kwiaty ominal.po co mi bylo tyle zielska sadzic..40l wody wylalam.Za to mi
      jednak podziekowaly glowki podnoszac, liscie prezac.
      Mam nieproszonego goscia, ktory codziennie odwiedza moje kwiaty. To czarna
      kotka sasiadow, ktorej spodobal sie nasz Rembrandt.Przychodzi pod drzwi
      balkonu, mialczy do okien, tesknym wzrokiem spoziera na kociaka. przepedzam, w
      rece klaszcze, gwizdze na palcach,opryskuje woda z rozpylacza, strasze ja bo to
      kotka "wychodzaca", nie chce swojego kocura na niespodzianki insektowe nazazac,
      poza tym Jessi (bo tak sie zwie)tak sobie nas upodobala, ze nas nawet soba
      zaznaczyla. Latalam z wiadrami goracej wody, domestosem czy innym srodkiem
      dezynfekcyjnym, sok z cytryny i temu podobne.I nic..dalej do nas wpada,
      zatrzymuje sie tylko na moj widok, odwraca i pedem zwiewa gdzie pieprz rosnie.
      Jestem wiec wielkim strachem na kote.Maz twierdzi, ze serca dla kotow nie mam,
      on by je wszystkie przygarnal...wrr koci przyjacielwink
      Chyba jutro pojade do ogrodnika po zielsko na kociska, niech mi rosnie na
      strach kotom, podobno omijaja je wielkim kolem. Tylko jak na nie Rembrandt
      zareaguje, heh moze z domu nie ucieknie?
      pozdrawiam piatkowym wieczorem
      ten wielki dzieciuch nie wyszedl jeszcze z pieluch -Szekspir, Hamlet
      • czuk1 I.... 27.05.06, 05:15
        Oj? i dzieciątka, i mąż i koty i kwiaty i....komp?
        Masz bardzo bogatą osobowość i przez to barwne życie.
        I... umiesz odbierać piękno. Ba... i dzień każdy.
        I zdarzenia i uczucia ubrać w słowa.

        I miło Cię znać taką... Szeklo.

        • czuk1 Re: I....?! 27.05.06, 05:17
          Oj !?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka