Dodaj do ulubionych

czwartek...melancholijny

IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 08:03
Witam w mglisty melancholijny czwartek, zadumany uśmiech przesyłam...i
rozmyślam o przemijaniu, bo tak jesienią wypada;)...no, właściwie to samo
przychodzi....ech...
może by tak jakiegoś miodziku grzanego...(skończyłam antybiotyk:))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: Meve Re: czwartek...melancholijny IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 09:12
      Melancholije, jak najbardziej - ale bez przesady:))
      Ja skupiłam się na jesiennych przyjemnościach - ciastka z Dżemikiem na
      podwieczorek, herbaty ziołowe z malina mi lub porzeczkami, jesienne przeglądnie
      starych dokumentów:))
      A teraz herbata zielona o aromacie cytrynowym, mniodzik grzany za chwilkę:)
      • Gość: vereen Re: czwartek...melancholijny IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 09:25
        ..a smakuje Królowej ta...tfu zaprzeproszeniem...zielona herbata???:)))
        wiem..wiem...zdrowa:]
        • Gość: monia Re: czwartek...melancholijny IP: 217.97.138.* 17.10.02, 10:11
          A ja ostatnio przy okazji bytności w okolicznym markecie odwiedzam sklep
          herbaciany. Tam najpierw wpatruję się w te wszystkie puszeczki, filiżaneczki,
          sitka oraz drewniane kasetki z egzotycznie brzmiącymi nazwami mieszanek. A
          potem kupuję sobie parę herbatek w saszetkach. Różnych. Pyszna jest
          mandarynkowo-cynamonowa, fajna jest z owoców leśnych, ale zdecydowanie
          najciekawsza jest jabłkowo-cynamonowa...:-)
        • Gość: vereen Re: czwartek...melancholijny IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 10:15
          Kogóż to widzą me zamglone oczi...Monia to ty...
          jakie energiczne???:)))ja nadal melancholic ... wszystko
          przeminęło...przeminęłło lato...przeminęłły pieniążki(skutek nieprzemyślanych
          zakupów:)....

          • Gość: monia Re: czwartek...melancholijny IP: 217.97.138.* 17.10.02, 10:31
            Też czuję się niczym basset czy inny spaniel, ewentualnie Michnikowski
            śpiewający "Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i ta jesień...".
            Uwielbiam Kabaret Starszych Panów!!! Mam taki zbiór piosenek wszystkich na 5
            czy 6 płytach. Dostałam dwa lata temu pod choinkę...To dopiero twórczość
            melancholijna...:-)))
            Klin klinem!
            • Gość: vereen Re: czwartek...melancholijny IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 10:44
              Ech...muszę się pozbierać i przepędzić tę
              melancholię....praca...praca...praca - jak mawiają peoni z Warcrafta:)))))
              Chyba drugiej kawy mi trzeba...tak, zdecydowanie kawa będzie najlepsza.
              A przeglądanie papierków energiczniej idzie????:))
              ja właśnie się złapałam na tłumaczeniu zangielskiego naangielski:))))
              Co może pomóc w takiej sytuacji????....zimny prysznic????brrrr
              • Gość: monia Re: czwartek...melancholijny IP: 217.97.138.* 17.10.02, 11:28
                Zimny prysznic???!!! No, wiesz co? Jak mogłabyś sama na sobie tak brutalny
                zabieg wykonać!!! Dla siebie należy być miłym, dobrym i wyrozumiałym.
                Rozpieszczać się na różne sposoby można. Ciepłą, pachnącą kąpielą na przykład.
                W pianie i ze świeczkyma. Ale zimny prysznic - oooo, to barbarzyństwo!!!
                Proponuję raczej drugą kawę. I czekoladowego cukierka.
                Wiesz...obawiam się, że dzisiaj to jestem energiczna jedynie w piśmie :-)
                Wszystkie inne czynności wykonuję tak raczej flegmatycznie. I trudnoo! Akurat
                dzisiaj mogę sobie na to pozwolić!
      • Gość: monia Re: czwartek...melancholijny IP: 217.97.138.* 17.10.02, 10:06
        Ach....jak tu pięknie pachnie...Miodzik? Herbatka? Ciasteczka? Mmmm...
        U mnie siąpi i kropi i chmurzy się i wieje...no i byłoby fajnie, gdyby to był
        kwiecień. Plecień. Ale październikowa plucha mnie również nastraja
        refleksyjnie. A poza tym strasznie mnie do kuchni ciągnie. Nasłuchuję
        apetycznego posykiwania z piekarnika i robię kolejną mocną herbatę. W
        marzeniach, oczywiście, bo na jawie leniwie przeglądam papierzyska na biurku z
        kubkiem kawy w ręku...Rany, to nie powinno być leniwie! To powino być
        energicznie....:-(
        • jolajola1 Re: czwartek...melancholijny 17.10.02, 11:03
          Gość portalu: monia napisał(a):
          > ...Rany, to nie powinno być leniwie! To powino być energicznie....:-(

          a dlaczego powinno być ?????????
          i po co ?
          energie trzeba oszczędzać, troskliwie zbierać najmniejsze erg, a potem w zimę
          wydalić na nartkach, wyżłach, robieniu bałwanów

          przypomniało mi się cos zimowego właśnie - czy wiecie, że sanki dla młodzieży
          są passee ? Oni zamiast sanek mają, sorry, DUPOLOTY !!! Naprawdę, taki jest
          napis na metce! To taka jakby wielka, ale płaska miednica, dwie osoby skulone
          sie zmieszczą, ma nawet uchwyty, i zjeżdza się z wysokich gór, najlepiej z tras
          narciarskich, wrzeszcząc wniebogłosy ...
          • Gość: monia Re: czwartek...melancholijny IP: 217.97.138.* 17.10.02, 11:15
            I co - lubisz to robić? Tak siadać na tym dupolocie i siuuuuuuu w dół???
            Jak sobie tylko o tym spróbuję pomyśleć, to mnie łaskocze niemile w żołądku.
            Karuzeli też nie lubię, ani żadnych młotów...
            A zimą najbardziej lubię spacery z psem po zaśnieżonej łące...:-)
            Chyba jakaś takaś mało usportowiona jestem...
            • Gość: vereen Re: czwartek...melancholijny IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 11:22
              :))) Karuzelę lubię, ale na czczo:)))) Sanki też lubię... nie wiem jendnak,
              czy zdecydowałabym się tym...ten tego dupolotem zjechać z trasy
              narciarskiej...albo większego stoku:))) coś czuję, że ten dupolot mnie nie
              ominie:))) dzięki potomstwu:))))
              • Gość: moonia Re: czwartek...melancholijny IP: 217.97.138.* 17.10.02, 11:32
                Sanki są fajne pod warunkiem, że górka nie jest za wysoka...:-)))
                Ha! Proponuję, żebyście nabyły sobie obie z Jolą po poduszce pod
                du....dzenie..:-)
                • Gość: vereen Re: czwartek...melancholijny IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 11:35
                  taktaktak...podusia miękka...bo mi po byle pstryczku siniaki wychodzą...a co
                  dopiero po ziarnku grochu;)))))
                • Gość: vereen Re: czwartek...melancholijny IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 11:37
                  :)))) moonia...ty mnie nie przedrzeźniaj;)))))
                  • Gość: monia Re: czwartek...melancholijny IP: 217.97.138.* 17.10.02, 12:03
                    O! Przepraszam...:-))) Zdaję się, że jakieś e też ci wtykałam nie tam, gdzie
                    trzeba...:-)))
                    • Gość: vereen Re: czwartek...melancholijny IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 12:17
                      :)))no nie wiem Monia gdzie mi to e chcesz wcisnąć, ale protestuję;))))
                      Muszę przerwać ten miły seansik i gnać do jakiejś świergolonej biblioteki
                      nakonieckrakofa...dobrze, że pogoda piękna:)))))
                  • Gość: kroolik czwartek he he sportowy IP: *.chello.pl 17.10.02, 12:05
                    Witam, widzę że mój zimowy nabytek zrobił wrażenie ! Ale matka nie napisała, ze
                    to się nie zjeżdża, tylko odbija od ziemi i LEEEEEECI w powietrzu, skoki 6 -1
                    mertów. A poduszka niepotrzebna,bo śnieg jest miekki
                    • Gość: vereen Re: czwartek he he sportowy IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 12:13
                      Ty kroolik masz skakanie we krwi :))) a nam biednym damom mogło by
                      zaszkodzić...ten tego...krynolina się na łe..pek zawinie i ciemność jeno
                      uwidzim:)))...albo gwiazdki...przy bliskim spotkaniu z drzewkiem:))))
                      • Gość: Meve Re: czwartek he he sportowy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 12:20
                        Widzę, ze jedyna chyba jako dziecko uprawiałam sport ekstremalny- jazda na
                        sankach poczepionych do jadącego samochodu:)))))))
                        Tak, królewski tatuś miał fajne pomysły:)))
                        Nie mówie o płynięciu wpław jeziorem podczas polowania na kaczki - bo to był
                        akurat przypadek:)))
                        • Gość: monia Re: czwartek he he sportowy IP: 217.97.138.* 17.10.02, 12:32
                          Jako dziecko...hmm...ja to uprawiałam dwa lata temu...za samochodem...po
                          lesie...po ciemku...:-)))
                          Mam nadzieję, że nie płynęłaś po kaczuszkę?
                          :-)))
                          Monia Obdarzona Wyobraźnią (Nadmierną)
                          • Gość: Meve Re: czwartek he he sportowy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 12:49
                            Gość portalu: monia napisał(a):

                            > Jako dziecko...hmm...ja to uprawiałam dwa lata temu...za samochodem...po
                            > lesie...po ciemku...:-)))

                            ło matko!
                            W lesie, po ciemku, ło matko:)
                            Dobrze, ze żaden zbłąkany myśliwy się nie trafił
                            Czy to właśnie ...
                            Ekhem, przepraszam:)))))

                            > Mam nadzieję, że nie płynęłaś po kaczuszkę?
                            hi hi nie:))
                            Płynęłam w ramach uowodninia, że bez odpoczynku potrafię przepłynąć jezioro
                            wszerz- jakieś 2km:)
                            • Gość: monia Re: czwartek he he sportowy IP: 217.97.138.* 17.10.02, 13:08
                              :-))) Rozumiem, że udowodniłaś? :-)))
                              ...jaki myśliwy??? Że niby ktoś mnie ustrzelił, czy jak...???? 2 lata temu to
                              ja byłam już "starą" mężatką...Głupio pomyśleć, że teraz jestem jeszcze starsza.
                              A za rok...? Ło matko! :-))) Będzie wielkie opilstwo!:-)
                              • Gość: Meve Re: czwartek he he sportowy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 13:19
                                Gość portalu: monia napisał(a):

                                > :-))) Rozumiem, że udowodniłaś? :-)))
                                No:))
                                > ...jaki myśliwy??? Że niby ktoś mnie ustrzelił, czy jak...???? 2 lata temu to
                                > ja byłam już "starą" mężatką...Głupio pomyśleć, że teraz jestem jeszcze
                                starsza
                                > .
                                > A za rok...? Ło matko! :-))) Będzie wielkie opilstwo!:-)
                                EE tam, i co tego, że mężatka, na czole masz wypisane ?:))))))
                                Wiek- od kiedy skończyłam 25 , nie liczę.NMie dalej jak wczoraj pytłam się
                                Lubego ile mam lat. Bo zapomniałam - serio!
                                No naprawdę.
                                Jak w tym kawale:
                                Idą dwie staruszki, spotykają sąsiada, starszawego.
                                Sąsiad grzecznie zapytuje:
                                - A skąd to miłe Panie wracają?
                                - A z kina, drogi Panie.
                                - A naczym szanowne sąsiadki były?- dopytuje starszawy sąsiad
                                Wtedy jedna ze staruszek mówi:
                                - Byłśmy, na .. tym, no ak to sie nazywa: ten kwiat, z kolcami... eee
                                czerwony...
                                - Roża - podpowiada staruszek
                                - No właśnie, Róża, na czym my byłyśmy?

                                :)
                                • Gość: monia Re: czwartek he he sportowy IP: 217.97.138.* 17.10.02, 13:27
                                  :-)))))))))
                                  Eeee, tam...kompleksu wieku nie mam, ale ten staż małżeński...Jak mawiają - po
                                  tylu latach to już kazirodztwo...:-)
                                  • Gość: Meve 10? (no txt) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 13:32
                                    • Gość: monia Re: 10! (no txt) IP: 217.97.138.* 17.10.02, 13:40
                                      • Gość: Meve No to jeno gratulacje!!!!!!!!!!!!! (no txt) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 13:58
                                        • Gość: vereen Re: No to jeno gratulacje!!!!!!!!!!!!! (no txt) IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* / 217.98.98.* 17.10.02, 14:19
                                          :))) też GRATULUJĘ...ja to mam 10 rocznicę wspólnegozamieszkania :)))bo
                                          mężatką to jestem prawie świeżą:))))
                      • Gość: monia Re: czwartek he he sportowy IP: 217.97.138.* 17.10.02, 12:26
                        Oj...to ja czegoś nie kumam...Myślałam, że to jest taka tacka do zjeżdżania na
                        tyłku z górki a teraz oczyma wyobraźni widzę jakąś big-sprężynę....:-)))
                        • jolajola1 Re: czwartek he he sportowy 17.10.02, 17:34
                          Gość portalu: monia napisał(a):
                          > a teraz oczyma wyobraźni widzę jakąś big-sprężynę....:-)))


                          Monia, a widziałaś kiedyś na własne oczęta lub w TiVi dyscyplinę narciarską
                          skoki czy tam zjazd po muldach ? No to z tym d***lotem jest podobnie : sie
                          zjeżdża, kierując sie na wszelkie możliwe wyboje i pagórki, prędkośc
                          straszliwa, i na górce HOOOOOOOOP, wybija cię do góry, a pęd przenosi te iles
                          metrów, potem lądowanie z kilkoma mniejszymi podskokami, a potem wyszukiwanie
                          następnej nierówności terenu, im większa - tym lepsza ...
                          Oglądałam to wiele razy, potem sama pojechała/poleciałam - JEDEN RAZ !
                          Stanowczo wolę sporty wodne, np leżenie na materacu pry brzegu
                          • Gość: Meve Re: czwartek he he sportowy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 23:21
                            jolajola1 napisała:

                            > Stanowczo wolę sporty wodne, np leżenie na materacu pry brzegu
                            POchwalam i temi rękami się podpisuję:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka