Gość: zbik23
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.01.09, 20:07
- Razjaszu musze szczerze powiedziec, że jestem bardzo zaskoczony. Znam mało
ludzi, baa bardzo niewiele, którzy są tak zdolni jak ty. Jednakże - twarz
Sorena spoważniała -
musisz oduczyc się arogancji i za dużej pewności siebie. Nie mówie tego z
mojej złośliwości, lecz chce ci poradzic jako doświadczony żołnierz. Musisz
się tego wystrzegac, inaczej to cię kiedyś zgubi.
Założe się, jeśli będziesz trenowac regularnie. W szybkim czasie możesz byc
lepszy od swojego ojca, a nawet od samego króla Cedrika, który też niezwykle
włada mieczem.
Chłopak zadowolony jak nigdy dotąd zapytał.
- Soren to na dzisiaj już koniec cwiczen? Myślałem, że spróbujemy bez
grzechotki i wywaru, jestem ciekawy efektu.
- Widzisz już przejawiasz objawy za dużej pewności siebie - powiedział Soren
spokojnie - musisz się nauczyc cierpliwości i pokory. Na dzisiaj koniec lania.
- Dobrze, ale chociaż zmierzmy się, tylko ty i ja. Kto pierwszy upadnie.
Soren uśmiechnął się do siebie. NIgdy w życiu nie spotkał tak ambitnego
młodzieńca, zapewne będą mówic w przyszłości o jego wyczynach.
- NIech będzie, tylko Razjaszu prosze cię nie zrób mi krzywdy - powiedział z
sarkazmem.
Uczeń ponownie się skupił na sylwetce Sorana. Stali naprzeciwko siebie. Soren
nie czekał, aż Razjasz zaatakuje pierwszy. Wykonał obrót i potężnym ciosem
celował w udo chłopaka.
Razjasz ledwie to zablokował. Jego opór z chwili na chwile słabnął.
Żołnierz wykorzystał to błyskawicznie. Podszedł i kopnął przeciwnika w klatke
piersiową. Razjasz cofnął się i zgiął wpół. Niechciał dac za wygraną, ale
wiedział, że nie ma szans z Sorenem.
Jednakże chciał spróbowac go pokonac. Chłopak chciał wyprowadzic kontratak,
lecz Soren z łatwością to zablokował.
- Dośc na dzisiaj? - zapytał nauczyciel
- Nie, walczmy do końca - powiedział z trudem, przez zaciśięte zęby.
Soren był niezywkle szybki. Zalewał go gradem uderzeń, lecz chłopak parował
wszystkie próby powalenia go na ziemię.
Żołnierze Charles'a patrzyli się z zaciekawieniem na tą potyczke. Zaczynało
się robic ciemno. Z drugiej strony można było dostrzec srebrny księżyc, a
dokoła niego tysiące gwiazd.
Razjasz postanowił wykorzystac to co powiedział mu Soren. Patrzyli sobie w
oczy. Zamachnął się wokół własnej osi, celował w zbroję. Tym razem Soren nie
zdążył zablokowac.
Miecz zadzwonił o metalową kolczuge. Soren skrzywił się. Razjasz nie czekając
na reakcje, uderzył z drugiej strony również ze skutkiem. Nauczyciel był na
chwile sparaliżowany bólem.
Wiedział, że to jest jego szanse. Podszedł zamierzając podciąc nogą, Sorena.
Stali już twarzą w twarz. Razjasz spojrzał Sorenowi w oczy. Widział,
zaskoczenie mieszające się z niedowieżeniem.
Noga Razjasza zaplotła się o noge Sorena. Chciał go teraz odepchnąc i
zakończyc pojedynek. Soren jakby wiedział co chce zrobic, w momencie odzyskał
panowanie nad sobą. Uskoczył w bok,
wymierzył miecz w udo Razjasza, chłopak był zaskoczony jego szybkością.
Ponownie zawył z bólu. Soren jednym zamaszystym ruchem wybił miecz ucznia z
ręki. Walka się skończyła.
Dyszeli ze zmęczenia. Soren rzucił miecz na trawe, klinga odbijała promienie
księżyca. Pierwszy wyciągnął ręke. Oznaczało to w tym wypadku szacunek.
Nauczyciel pomimo zmęczenia
uśmiechał się do młodzieńca. Po raz kolejny go zaskoczył. Żaden z żołnierzy
gwardii królewskiej, nie wykazywał takich zdolności ambicji i woli walki
- No, no Razjaszu jestem z ciebie zadowolony.
Razjasz uścisnął dłoń nauczyciela.
- Dziękuje za słowa pociechy. Chciałem ci pokazac na co mnie stac, jednakże -
tutaj Chłopak się uśmiechnął - nie pokonałem cię.
- Wiedz, że jesteś jednym z najzdolniejszych uczniów jakich miałem okazje
uczyc wraz z twoim ojcem. Nie martw się jestem pewien, że w przyszłości
będziesz o wiele lepszy ode mnie.
A czas na wygraną przyjdzie sam, jeśli nie będziesz zbyt arogancki i zadufany
w sobie.
Z ciemności wyłonił się Charles. Na jego twarzy była widoczna duma. Podszedł
do Sorena i powiedział.
- Widziałem was z daleka. Soren reprezentujesz bardzo wysoki poziom - odwrócił
się do Razjasza - ty też jak na swój wiek.
Moje opowiadanie fantasy, czekam na komentarze:> Krytyka mile widziana;p