Dodaj do ulubionych

Kochamy nasze seriale

02.04.04, 15:27
"Blackladder" był kiedyś emitowany przez TVP2. Niestety, jest to rzecz nie do
podrobienia- nie potrafimy się śmiać z własnej historii, oraz nie mamy Rowana
Atkinsona z młodych czasów (przed tfu! tfu! tfu! Johny Englishem). No a gdzie
Król wśród Królów- "Hotel Zacisze" ??
Pzdr !
Szyba
Obserwuj wątek
    • Gość: Dekster Re: Kochamy nasze seriale IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.04.04, 19:36
      Osobiście wolałbym Absolutely Fabulous oraz Gimme Gimme Gimme. Szkoda, że leciały tylko na trójce i to tak późno. Kiedyś w nocy na jedynce był "Let them eat cake". Tylko, czy ktoś by zrozumiał te seriale w tym kraju?? :(
    • Gość: ulcik Re: Kochamy nasze seriale IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.04.04, 12:29
      vicar of Debley pojawił się na sekundkę - niestety tylko - w BBC Prime :)

      ulcik
    • Gość: michal Re: Kochamy nasze seriale IP: *.dallas-15rh16rt.tx.dial-access.att.net 04.04.04, 05:30
      Pulp fiction”

      Życie publiczne III RP upływa od serialu do serialu. Po ubiegłorocznym serialu
      pt. „Referendum europejskie” natychmiast telewizja zaczęła emisję
      wieloodcinkowej „Afery Rywina”. Żeby publiczność się całkiem nie zanudziła, w
      międzyczasie wyemitowano jeszcze kilka drobniejszych produkcji jak „Historia
      Jagiełły i Długosza pod Starachowicami” czy „Opowieści barona Łapińskiego”.
      Naprawdę dobry scenariusz miał serial pt. „Śmierć w Nicei”, a szczególnie
      odcinek pt. „Lot nad kukułczym lasem”, w którym helikopter głównego bohatera
      spada na lasek, a on sam przez kilkanaście odcinków występuje potem w gorsecie.
      Publiczność wzruszała się do łez.
      Wszystkie te seriale zmierzają do szczęśliwego zakończenia. „Śmierć w Nicei”
      nie nastąpiła, Rywin wkrótce okaże się niewinny i dostanie medal za zasługi dla
      kinematografii.
      Natomiast w serialu pt. „Bitwa pod Starachowicami” scenarzyści niepostrzeżenie
      dla widzów, porzucili krótkoodcinkowe seriale, w których Długosz z Jagiełłą i
      baron Łapiński występują jako czarne charaktery i obsadzili ich w nowych rolach
      w nowym serialu. Tym razem wszyscy oni grają postacie dobre i szlachetne.
      Ratują bowiem Ojczyznę w nowym serialu pt. „Plan Hausnera”.
      Przychodzą na pomoc rządowi Leszka M. w kluczowym momencie jako
      członkowie „Federacyjnego Klubu Parlamentarnego” popierając reformy, które
      będzie podobno miał realizować następny rząd. Co zrobi następny rząd,
      oczywiście nie wiemy, bo nie wiemy nawet z jakich partii będzie się składał.
      Najprawdopodobniej, jako rząd koalicyjny nie zrobi po prostu nic. Na razie jest
      prawie pewne, że nie wejdzie doń SLD, co nie przeszkadza teraz rządzącej partii
      uchwalać ustawy mające w większości wejść w życie po zmianie władzy. Logiki w
      tym nie ma żadnej, ale w serialach nie zawsze scenarzysta trzyma się zasad
      logiki. Ważne żeby akcja trzymała w napięciu. Publika siedzi, gapi się w
      ekrany – „uchwalą, nie uchwalą?”. A i tak przecież wiadomo, że uchwalą, bo
      skrócenie kadencji parlamentu oznacza rozstanie się z poselską dietą, a to ból
      nad bóle!
      Najlepsze jest jednak obsadzenie w rolach bohaterów pozytywnych czołowych
      czarnych charakterów z ostatnich seriali barona Łapińskiego („Szpital na
      peryferiach”) i posłów Jagiełłę oraz Długosza z „Bitwy pod Starachowicami”.
      Występowali oni przez ostatnich kilka miesięcy w rolach ostatnich szubrawców,
      wspólników gangsterów, kłamców. Właściwie zostali przez reżysera uśmierceni, a
      tu nagle ożywają i to w rolach sojuszników rządu, ratujących plan Hausnera,
      który, wiadomo, jest jak Konstytucja 3 maja albo inny traktat akcesyjny.
      Publiczność dziwi się tej nagłej odmianie, ba, teraz wczorajsi złoczyńcy
      uratują na pewno skórę, a ich kłopoty muszą zakończyć się happy endem.
      Prokurator nic nie będzie miał tu do roboty.
      Już tam pan reżyser nie po to ożywił ich po cywilnej śmierci w poprzednich
      odcinkach, żeby teraz tak cenne i pozytywne głowy miały spaść na jakich
      szafotach.
      Zupełnie podobnie postąpił Quentin Tarantino w „Pulp fiction”, gdzie John
      Travolta zostaje odstrzelony przez Bruce’a Willisa, a potem na koniec filmu
      pojawia się jak żywy.
      Tu nie tylko Łapiński i Jagiełło – nowi sojusznicy premiera –
      zostali „ożywieni”. Cały „Federacyjny Klub Parlamentarny” Romana
      Jagielińskiego, z którym poważna partia SLD zawarła była właśnie „koalicję”,
      składa się z wyrzutków z innych ugrupowań. 8 wywalono z Samoobrony, 5 z SLD a
      dwóch – w tym samego szefa – wykopano z PSL. W swoich partiach zostali zdawać
      by się mogło, na dobre „uśmierceni”, ale jak widać nie na serio. W kolejnym
      wcieleniu odzyskali nie tylko parlamentarny żywot, ale od razu stali się
      cennymi sojusznikami rządu, wiceministrami, szefami departamentów.
      I niech mi ktoś powie, że taki scenariusz wymyśliłby jakiś Ford Coppola albo
      Tarantino! Polskie „Pulp fiction” z Leszkiem Killerem w roli głównej bije ich
      wszystkich na głowę.

    • Gość: admiral eee, pomyleczka! IP: *.qc.sympatico.ca 04.04.04, 19:35
      Polski serial, przynajmniej dla mnie, oznacza serial wymyslony i nakrecony "od
      zera" w polskich realiach. Dzisiaj nie ma "polskich seriali" z wyjatkiem
      moze "Ekstradycji" i nielicznych jemu podobnych.
    • jan.kulczyk Re: Kochamy nasze seriale 04.04.04, 21:30
      Cholera, panie Leszku, no niechże się Pan nie kompromituje, bo tak głupio mi jakoś na Pana akurat jechać na tym forum. Jaka znowu "Czarna Drabina"? Blackadder (dosł. Czarna Żmija), a nie Blackladder!!! Wiem, że to tylko nazwisko, ale nazwisko znaczące!

      No i ten "Vicar od Debley", wiem, że to literówka, ale może bardziej patrzeć na to, gdzie się stuka palcem...

      Pozdrawiam niezmiennie
      Jasio Kulczyk
      • Gość: Grim Re: Kochamy nasze seriale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 22:44
        A ktoś pamięta "Czerwonego karła", leciał na TVP3, też był spoko, i ten
        kanciasty android zachowujący się jak angielski lokaj, nie potrafiący używać
        wulgaryzmów (przypominał trochę C3PO ze Star Wars). W ogóle Angole mają fajne
        sitcomy, tv mogła by się na nie przerzucić.
        • stalowy_szczur1 Re: Kochamy nasze seriale 05.04.04, 10:39
          I jeszcze "The Young Ones"- mam nadzieję że dobrze zapamiętałem (leciało na
          TVP3 jako "Wiecznie młodzi"). Może niektórzy będą kojarzyć osobników
          występujących w teledysku Cliffa Richarda "Living Doll"- to gwiazdy tego
          serialu.
          Pzdr!
          Szyba
    • Gość: Szary Re: Kochamy nasze seriale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 22:58
      Niemal 100% serialów to totalna, bezwartościowa szmira.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka