fragile_a
13.06.04, 22:50
What a game, śmiało rzec by można!
Mowa oczywiście o spotkaniu Anglia-Francja, którego przebieg mogliśmy oglądać
dzięki uprzejmości rodzimej TVP. Choć nie jestem zagorzałym fanem piłki
nożnej, to pięknie było patrzeć, gdy w ostatniej dosłownie chwili los obu
drużyn zmienił się o 180 stopni. La vita e bella. A Zinadine rocks ;). Swoją
drogą Beckham jakby wyłysiał ;).
Pozdrawiam fanów i kobiety :).