Gość: Gosia_22
IP: 192.168.1.*
22.03.02, 20:11
13 marca 2002, trwała w TVNsiedem godzinna transmisja na żywo z Domu Wielkiego
Brata. Można było z niej wywnioskować, że do Domu ktoś przemycił narkotyki, a
producenci wykryli to i postanowili przeprowadzić na uczestnikach narkotesty.
Wojtek i Agnieszka "Zołza" rozmawiali w centrum podwórka. Podeszła do nich Ania-
powiedziała: "W moczu może być, albo jeszcze w czymś, także się nie zdziwcie
jak przyjdę z pojemnikami". W sypialni przebywał Paweł i Łukasz. "Ken" próbował
przyspieszyć metabolizm poprzez forsujące ćwiczenia (dzięki czemu narkotesty
miały nic nie wykazać). Chłopcy rozmawiali ze sobą. Paweł: "Nie no, ten program
to jest w ogóle, kurwa, szok. Ale zajebiście był ten... skręcony". Łukasz: "No
bo to oryginał, w sensie". Paweł: "Made in Holland (wyprodukowany w
Holandii)?". Łukasz: "Chyba tak". Paweł: "Ale nie był taki, wiesz...
jakościowo, że tak powiem, pierwsza liga". W sypialni zjawiła się
Agnieszka "Frytka". Chwilę porozmawiała z chłopakami, a później przyłączyła się
do ćwiczeń. Agnieszka powiedziała, że jeszcze tego dnia chce się ponownie
spotkać z psychologiem i mu "o tym" powiedzieć. Zapytała Łukasza, czy też ma
zamiar iść. Ten odpowiedział "Nie, wystarczy ze jedna osoba mu o tym powie".
Agnieszka zaproponowała, żeby to Łukasz poszedł do psychologa, gdyż ona była
już u niego dwa razy. "Ken" odpowiedział, że psychologa już nie będzie tego
dnia. Głos zabrał Paweł: "Mnie już nic nie będzie dziwiło po tym programie.
Nic!". W Domu rozbrzmiała muzyka. Najprawdopodobniej chodziło o zagłuszenie
dialogów pomiędzy mieszkańcami. Agnieszka "Frytka" nagle wybiegła do ogrodu.
Zaczęła biegać w kółko, krzyczeć i płakać. Będący w centrum ogrodu Ania i
Wojtek domyślali się, że wydarzyło się coś pomiędzy "Frytką" i "Kenem".
Podeszła do nich Agnieszka "Zołza", powiedziała: "Ona ma doły po trawie. Wiecie
po co lejemy w te kubki? Narkotesty będą robić". W tym czasie Kasia Woźna i
Kasia Janasik przebywały w pokoju kąpielowym. Cieszyły się muzyką i tańczyły
pod prysznicem. Na podwórku, Wojtek powiedział, że oddanie moczu nic nie
wykaże. Agnieszka "Zołza" odpowiedziała: "Wykaże. 50 złotych kosztuje test.
Wiem, bo mam kumpla narkomana i my dożyłujemy (?) testami non-stop. I mocz
idzie- co paliłeś, w jakiej ilości". Minęło kilka minut. "Frytka" ponownie
pojawiła się w sypialni zwycięzców, by się czegoś napić. "Ken" przez cały czas
ćwiczył. Później Agnieszka "Frytka" na podwórku rozmawiała z
Andrzejem: "Przepraszam że palę, ale nie mogę ci dać nawet, wiesz? Nawet
przemycić, nic ci nie mogę zrobić". Andrzej: "No dobra, no- wytrzymam. A co?".
Agnieszka "Frytka": "Jutro się dowiesz!". Andrzej: "Co?".
Agnieszka "Frytka": "Po co te badania moczu są zrobione?". Andrzej: "Nie wiem".
Agnieszka "Frytka": "Nie wiesz? A wiesz, że to wyjdzie wszystko?".
Andrzej: "Nie wiem, ja spałem". Agnieszka uśmiechnęła się i odeszła. Chłopcy z
drużyny czerwonych dalej toczyli rozmowę w sypialni zwycięzców. Muzyka
zagłuszyła większość dialogów. Udało się jednak wychwycić wypowiedź, że "Frytka
najwięcej wyjarała". Dziewczyna miała huśtawkę nastrojów. Siedziała w ogrodzie,
gdzie na przemian śmiała się i płakała. Transmija "na żywo" dobiegła końca, a
żadne z tych wydarzeń nie zostało wyemitowane w TVN. Nie wiadomo także, jak
zakończyła się cała sprawa.