Gość: mimi
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
27.03.02, 11:25
Wiecie, tak się przygladam tej Barbie, przygladam i zupelnie nie wiem skąd
biorą się opinie o jej wyjątkowej wartościowości i inteligencji. Jedyne jej
zajęcie w domu BB to przeginenie się przed lustrem. Je przed lustrem, tańczy
przed lustrem, co chwila koryguje wygląd (oczywiście przed lustrem) „może w te
strone ten kosmyk, nie... a może w te?” Piesci się jak mała dziewczynka i
chętnie płacze („popatrzcie, jak mnie skrzywdził, brutal” albo „zobaczcie jaka
jestem mala i bezbronna”). Do kompletu ten slodki ubiór. Nic tylko dać jej do
reki lizaka, bo kokardki we wlosach sama sobie wywiązala. Nie spotkałam też
kobiety, która robi sobie permanentny makijaż, a potem dodatkowo przykrywa taką
ilością pudru, szminki i tuszu. Przecież to atrakcyjna kobieta i bez tych
wszystkich zabiegów wyglądałaby ładnie, a tak wyglada smiesznie w śpiworze na
podłodze i w kompletnym kosmetycznym rynsztunku. Mam jej też za złe, ze
kokietowala Wojtka (bo go kokietowala), wiedzac, ze patrzy na to jego zona.
Zamiast „niewinnie” zastanawiac się jak jej zachowanie w tym wzgledzie jest
odbierane na zewnatrz, wystarczylo tego nie robic.
Mysle, ze zachowanie Barbie jest jest pomyslem na przetrwanie w domu BB.
Wszyscy lubia takie kruche, niewinne istoty.