Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 7 (vol. 69)

    • grek.grek "Kamper" w kinach 21.07.16, 11:37
      wszedł do kin, recenzje zbiera rózne; opowiada o kryzysowym okresie w małżeństwie pary 30-latków.

      spojrzenie od strony aktorskiej :] :

      kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,20368766,marta-nieradkiewicz.html#BoxKultImg
    • grek.grek 20:00 TVN "Harry Potter i Insygnia Śmierci' cz. 2 22.07.16, 16:16
      jakby się dzisiaj dobrze zakręcić, to można usiąść o 20:00 i wstać o 3:00 ;]

      "Harry'ego Pottera i Insygnia..." cz. 1 oglądałem tydzien temu, o czym zaświadczałem :], i spodobała mi się. Wątek główny złapałem, szczegóły... nie wszystkie :"], ale jak na mnie, to i tak nieźle. Interesujący, coraz bardziej gęsty i chyba już jednak dla młodzieży, a nie dla dzieci, klimat, no i ciągle jestem ciekaw, co to za lord z tego Voldemorta, przy którym kręci się też całkiem barwna - choć odziana w nieodzowną czerń - gromada pomagierów.

      Druga część, jak mniema, kończy cały cykl ?

      Nie oglądałem poprzednich, ale musiały mieć w sobie wiele ciekawych wątków ? Np. codziennośc Hogwarthu musiała być całkiem zajmująca, te wszystkie rywalizacje, wątki uczuciowe, i w ogole - szkolne czasy, tyle że tutaj szkoła jest dośc specyficzna. No i przecież główny bohater, to czarownik pierwszej kategorii, który ma do spełnienia misję [zapewne własnie ją realizuje w dzisiejszym filmie], do której od pocvzątku - świadomie bardziej lub mniej - się przygotowuje i jest przygotowywany.
      • grek.grek Re: 20:00 TVN "Harry Potter i Insygnia Śmierci' c 23.07.16, 13:51
        oglądaliście ? :]

        ja zasiadłem :]

        cóż za rozmach ! cała godzinna sekwencja bitwy o Hogwart, to prawdziwe dzieło, ofk z głównym udziałem efektów specjalnych, ale za to z jaką klasą użytych. te rózne bajkowe postaci w bitewnej rozwałce, ten bombardowania z różdżczek czarodziejów, wyglądające jak fajerwerki, te pożary, sypiące się budynki. Szalenie efektowne. Scena ucieczki Harry'ego i jego towarzyszy przed ogniem, a potem ucieczka na latających miotłach, z pożaru w ogromnej sali wyglądającej na bibilotetkę i muzeum staroci - rewelacja.

        psychologia zrozumiała cokolwiek.

        Najpier Harry odkrywa, że jego dawny nauczyciel, który przystał do Lorda Voldemorta, w istocie go chronił. POznaje też historię śmierci swoich rodziców. I dowiaduje się, że częśc Lorda żyje w nim samym, dlatego m.in jest w stanie "zaglądać w umysł Voldemorta". Sam Lord zaś, ma umiejętnośc komunikowania się ze wszystkimi przeciwnikami i sączenia im do uszu propagandy klęski i defetyzmu. Wszystkim naraz i każdemu z osobna :] Taki ma pas transmisyjny.

        Harry musi oddać życie, bo ma w sobie cząstkę Lorda Voldermorta, a póki ona żyje - Lord nie może zostać unicestwiony. Harry musi więc zostać zabity, ale zarazz przenosi się do oślepiająco jasnego miejsca, w którym spotyka swojego mistrza, a ten sugeruje że chłopiec może wrócić, ale wskrzesić go jest w stanie tylko SŁOWO.

        a słowem jest żarliwe wyznanie jednego z jego towarzyszy broni, którzy na gruzach Hogwartu są już o krok od poddania się potędze Lorda i jego czeredy. Kiedy chłopiec oznajmia, że "Harry żyje w ich sercach", faktyczny Harry ożywa jako człowiek i prowadzi do ostatecznego starcia z Lordem. Aby go zabić trzeba go pozbawić ostatniego "horkruksa" [przedmioty, w których ukrył swoją duszę - wyedukowałem się, hehe :)]. Harry i koleżeństwo w 1 części i na raty w 2-giej zniszczyli wszystkie horkruksy, prócz jednego.

        Tym ostatnim jest Harry, ale skoro został zabity, to już nie ma tej właściwości. Ożywiony jest wolny od tego piętna.. Został więc wąż Lorda Voldemorta, pełzający ciągle za nim. W nim jest ukryta ostatnia częśc dająca energię Lordowi. Kiedy Harry staje do pojedynku z Lordem, jego towarzysze eliminują węża. Voldemort słabnie i zostaje rozsypany w drobny mak.

        Towarzystwo triumfuje.

        Zdecydowanie nie jest to częśc dla dzieci. Za dużo trupów, przemocy, rozwałki, a nawet pomysłowych scen zabójstw, jak ta kiedy wąż Lorda rzuca się na byłego nauczyciela Harry'ego i nie widać jak go unicestwia, ale słychać dźwięki i widać rumor zza giętkiej ściany. Mało apetyczna scena. Lord nie ma nosa, a do tego pojawiają się mało trafione małe ludziki z za dużymi głowami i upiornymi facjatami, w dodatku jest ich wiele w jednym miejscu. Dzieciom mogą się śnić takie twarze :]

        świetna jest za to Helena Bonham Carter, która gra złośliwą sprzymierzenicę Lorda, rozczochraną w stylu gothic punk ;] A potem na moment musi parodiować samą siebie w tej roli, keidy podszywa się pod nią towarzyszka Harry'ego - Hermiona, i nieudolnie udaje jej arogancję, bezczelnośc i tupet.

        niezła jest też scena, kiedy Lord ze swoją świtą wchodzi do zrujnowanego Hogwartu. Jest poranek, pochmurny, wilgotny, i to osobliwe wrażenie, że nagle w tej jakże prozaicznej rzeczywistości zjawia się postać, która przynalezała do ciemności, nocy, a już na pewno do znacznie bardziej niesamowitych scenografii :]

        w sumie - dobre.

        ponoć wydano na tę częśc 125 mln dol.
        jeśli aż tyle, to wg mnie widać to na załączonym obrazku.
        I skoro już tyle wydano, to zaryzykuje, że wydano należycie.

        Inna rzecz, że zarobiono ponad 1,3 mld.

        doskonała, trzymająca atmosferę muzyka A. Desplata, zdjęcia Eduarda Serry znakomite, no i chyba nikt z fanów serii ksiązkowej nie żałuje, ze rezyserią zajął się David Yates.


      • grek.grek Re: 20:00 TVN "Harry Potter i Insygnia Śmierci' c 23.07.16, 13:53
        www.youtube.com/watch?v=mObK5XD8udk
        • siostra_bronte Re: 20:00 TVN "Harry Potter i Insygnia Śmierci' c 24.07.16, 13:46
          Kiedyś próbowałam oglądać jakąś część tej serii, nie pamiętam którą. Niestety, szybko zrezygnowałam. Dubbing potęgował wrażenie infantylności, wszystko było jakieś chaotyczne i przeładowane, więc i dałam sobie spokój.
          • grek.grek Re: 20:00 TVN "Harry Potter i Insygnia Śmierc 24.07.16, 16:20
            zgadzam się, Siostro.

            dubbing był istotnie jednym ze słabszych punktów także i tych dwóch filmów [obie części "Insygniów..."], które udało mi się zobaczyć.
    • grek.grek 20:25 TVP Kultura "Tokijska opowieść" 22.07.16, 16:18
      omawialiśmy dokładnie, jak pamiętam :]

      klasyk. dzieło. nieodmiennie w czołówkach zestawień "najwybitniejszych filmów w historii kina". Nie bez kozery.

      powtórki miewają swoje dobre... tytuły :]
    • grek.grek 1:15 Polsat "Pociąg" [1959] 22.07.16, 16:26
      Polsatowi coś się stało chyba, nie sądzicie ? ;]

      ta klasyka polskiego filmu, puszczana w środku nocy, wygląda nieco kuriozalnie na tle całej oferty programowej tego kanału, trochę jak wytworny melonik na głowie dopasowany do kreszowego dresu i białych skarpet w mokasynach, ale... jak dają, to czemu nie wziąć ?

      ona i on spotykają się w pociągu. ona go intryguje. on jest lekarzem z przeszłością, ona jest po przejściach w relacji uczuciowej. jest i ten trzeci, którego ona nie chce zaakceptować. pojawia się wątek kryminalny, milicja i sprawa zabójstwa, o które on jest oskarżony.

      świetna obsada - Leon Niemczyk, Lucyna Winnicka, Zbigniew Cybulski, a za kamerą Jerzy Kawalerowicz.

      ale że w Polsacie, ale jak to ? :]]

      dlaczego Polsat latem daje takie filmy, pal sześć, że nocą, a Kultura zadowala się powtórkami "Faustyny" i "PRymasa [w lampasach, chciałoby się zacytować poetę]..." ?

      czekamy ? :]


      • siostra_bronte Re: 1:15 Polsat "Pociąg" [1959] 22.07.16, 19:09
        Kiedyś Polsat miał podobny przebłysk, jak puścił po nocy parę świetnych klasyków, np. "Nagle, ostatniego lata" Mankiewicza. Z dwojga złego, lepiej pokazać o takiej porze niż w ogóle, ale widziałam parę razy, więc nie będę zarywać nocy :)
        • siostra_bronte Re: 1:15 Polsat "Pociąg" [1959] 22.07.16, 19:18
          Widziałeś już ten film, Greku?
          • grek.grek Re: 1:15 Polsat "Pociąg" [1959] 23.07.16, 12:21
            Siostro, jeśli go widziałem, to z pewnością nic nie pamiętałem, tak mi wyszło po nocnej projekcji :]

            napiszę kilka słów pod postem Barbasi :]
        • grek.grek Re: 1:15 Polsat "Pociąg" [1959] 23.07.16, 12:19
          to prawda, Siostro.
          kiedyś puścili także, również z głupia frant, "Bulwar Zachodzącego Słońca".

          wszystko by było dobrze, gdyby nie te dwie serie reklam w trakcie filmu. po 10-12 minut każda :]
      • barbasia1 Re: 1:15 Polsat "Pociąg" [1959] 22.07.16, 23:58
        Hehehehe! :))

        Może Polsat się pomylił. Miał pewnoie być Pociąg śmierci albo do piekła. ;))


        Opowiesz?

        Ja padam. ;)

        • grek.grek "Pociąg" [1959] - słów kilka 23.07.16, 12:56
          możliwe, Barbasiu :]
          tak czy owak, to trzeci z rzędu seans z polskim kinem i aż jestem ciekaw, co za tydzień.

          co do filmu...

          Rzecz rozgrywa się w pociągu jadącym do Trójmiasta, na Hel. Akcja na pooziomie psychologii, interakcji m/ludzkich, portretów postaci, w ścisku przejścia korytarzowego, w pullmanowskich kuszetkach, w których można się nabawić klaustrofobii. W końcówce "drugiego aktu" akcja wybiega, dosłownie, na zewnątrz, ale finalnie ma ona również głęboko psychologiczny podtekst.

          Marta kupuje bilet od nieznajomego mężczyzny przed dworcem. Wsiada do pociągu. Niedługo po niej wsiada Jerzy - czarne okulary, dobry garnitur, walizka. Bilety kupuje się u konduktorki przed wejściem. Taki porządek. Jerzy wykupuje oba w jednym przedziale, numery 15 i 16. Chce być sam. Widać wyraźnie, że coś się stało, te czarne okulary Jerzy nosi nie bez powodu, jest spokojny i opanowany, ale czuje się jego rozedrganie wewnętrzne.

          Niespodziewanie w jego przedziale znajduje się Marta. Jerzy zawiadamia konduktorkę, a ta prosi, że Marta wyszła. Pan wykupił obydwa miejsca. Ona ma wprawdzie bilet na numer 16, ale najwyraźniej coś z nim nie gra. Marta stawia się i zapowiada, że nie opuści przedziału. Bezceremonialnie zaczyna czytać ksiażkę. Jerzy w końcu kładzie kres całej awanturze [piszę per "awantura', ale w istocie wszystko rozgrywa się na niespotykanym poziomie wysokiej kultury i elegancji], woli już jechać z nią a jednym przedziale niż nadal wysłuchiwać tej sprzeczki.

          Marta nie jest sama, jeśli tak można powiedzieć. W wagonie obok jedzie Staszek, jej eks-chłopak. Nonstop wygląda oknem za nią, a na postojach wywołuje ją do okna z peronów. Chce żeby do niego wróciła, a ona ignoruje go ostentacyjnie. On przesyła jej liściki, grożąc "wykolejniem pociągu" jeśli ona się z nim nie spotka, a nawet próbuje do niej podejśc stając na schodkach wagonu podczas gdy pociąg znajduje się w pełnym biegu. I nigdy nie wsiada do pociągu normalnie, zawsze wskakuje jak pociąg już rusza. Cóż za memento dla Zbigniewa Cybulskiego, który gra rolę Staszka.

          Za Jerzym chodzi atrakcyjna sąsiadka z przedziału obok. Jej partner to starszy znacznie od niej prawnik. Wygląda na to, ze człowiek zasadniczy i mało fantazyjny, więc pani rozgląda się za jakimś romansem. Wybiera eleganckiego Jerzego, choć na oku mają ją wszyscy mężczyźni w wagonie - sportowiec, kawaler w wieku słusznym, a i paru innych. Sa też dwaj księża, jadący razem z pielgrzymką [ona stacjonuje w innym wagonie], były więzień obozu cierpiący na bezsenność. Sportretowani są też konduktorzy [kierowniczka pociągu, bileter], pani i pan, który panią komplementuje na ile może, a ona odwdzięcza się przygotowaniem mu odpoczynku w kajucie dla pracowników.

          Sąsiadka flirtuje z Jerzym, zagina na niego wyraźnie parol, ale jemu ani do flirtu ani do parolu. Pali papieorsa za papierosem, wychodzi na zewnątrz, staje przy oknie, myśli, myśli, chce zapomnieć ? nie mozę od czegoś uciec. A ona szczebiocze, przygląda się jego reakcjom na jej słowa, i uważnie, a nawet prowokacyjnie przygląda się - na ile może - jak też rozwija się znajomośc Jerzego z Martą.,w domyśle : konkurentką.

          A ta znajomośc ma różne fazy. Najpierw milczenie. Skazani na siebie w jednym przedziale. Potem grzecznośc. Ona czyta, ale podciąga kolana, żeby on mógł usiaść na dolnym łózku i poczytać gazetę. Potem zdawkowe kulturalne odzywki "dziękuję", "proszę", "ależ skąd" itd. A później wreszcie przełom. Jej coś wpada do oka, on pomaga jej to usunąć. A potem list od Staszka. I drugi list, który ona ukradkiem próbuje schować do torebki. Od mężczyzny. Kochała go, może nadal kocha, ale zawiódł ją, złamał jej serce ? Teraz jedn ak jedzie do niego. I nie wie, czy ma dokąd i po co, jak to się skończy.

          Przyglądają się sobie, najlepiej wtedy, kiedy drugie nie widzi. I czują coraz bardziej cięzar obecności tego drugiego. Jerzy się czuje coraz pewniej i Marta też. Choć oboje nadal za bezpiecznym parawanem. Nagle wszystko pryska jak bańka mydlana, kiedy on zahacza o tego mężczyznę. Ona płacze, wybiega, wraca, policzkuje go. A on nic. Jakby to policzkowanie przyjął w formie słusznej kary za własne przewinienia.

          Po burzy przejaśnia się znów. Jerzy nawet wychodzi podczas postoju, żeby kupić jej coś do jedzenia w dworcowym sklepie. Sasiadka nie przegapia okazji, przyłącza się do niego, znów zagaduje, znów jest zalotna, a potem znów znajduje okazję, zeby zapukać do ich przedziału, oddając Jerzemu pieniądze, które skwapliwie pożyczyła podczas wizyty w sklepie. Mówi coś o tańcu, Jerzy jej nie słucha, ewidentnie widać jak kompletnie babka nie ma wyczucia.

          jemu samemu zaś, czasami takzę wymyka się coś spomiędzy tej podwójnej gardy za którą jest schowany. "Niech pani odkryje nogi !", krzyczy histerycznie do Marty, kiedy ta leży na swojej pryczy i czyta ksiażkę, a stopy ma przyłonięte kocem. Ona jest zdumiona jego zachowaniem, a on przeprasza, łapie równowagę i nagle pyta odwracając się do okna "Była pani kiedyś w kostnicy ?"... Nie kontynuuje jednak wątku, nie wiadomo o co chodzi, ale wiadomo że śmierć jest w tle jego dramatu.

          Za chwilę widac jak pani sąsiadka flirtuje ze sportowcem, który wraca z łazienki, a potem kładzie się spać w swoim przedziaale, a mąż gdera coś o swojej "karierze prawnika" na dolnym łózku. I jej twarz, w którą kamera wjeżdza na maksymalnie bliskim planie, twarz kobiety uwięzionej w małzeństwie bez przyszłości, życiu, które ją dławi i niszczy, od którego pragnie uciec, choćby w krótką przygodę bez zobowiązań.

          Staszek ciągle próbuje spotkac się z MArtą, ciągle wystaje na peronach, a kiedy już się widzą na moment, czasami brak mu cierpliwości. Gotów wyzwać ją nawet od najgorszych, ale to nie dlatego że ma ją za taką, lecz dlatego że ją kocha i nie moze się pogodzić z tym, że ona jego nie.

          Konduktorzy odpoczywają, na korytarzu ruch się zmniejsza, ludzie przestają się mijać, wymijać, przeciskać, przepraszać... Starszy pan może usiąść i wyciągnąć książkę i zacząc czytać.

          Nagle pociąg zatrzymuje się z wolna. Na jednej ze stacji, jakichś małych, w których pociąg nie staje zazwyczaj, wsiada milicja. Poszukują zbiegłego mordercy, który ponoć jedzie tym właśnie pociągiem.

          cdn


          • grek.grek Re: "Pociąg" [1959] - słów kilka 23.07.16, 13:31
            Wedle milicyjnych ustaleń zajmuje on miejsce 16 w tym właśnie wagonie. Numer 16 ma... Jerzy. Milicja bezceremonialnie budzi go, ściga z łózka, każe się ubrać, skuwa nawet. Wszyscy wychodzą z przedziałów, przyglądają się, niektórzy wymieniają uwagi, ze "ten facet od początku podejrzanie wyglądał". Informacja o poszukiwanym mordercy była już w gazecie, którą czytali pasażerowie, wiec w sumie od początku reżyser podsuwa ideę, że może Jerzy właśnie nim jest. Morderca własnej żony.

            Marta, która znalazła już jakąs drobną nić porozumienia z Jerzym, a nawet skłoniła niejako do wyznania, że "żaden człowiek nie powinien podróżować samotnie" - zostaje wyprowadzona z przedziału, a potem sama znajduje w wagonie obok Staszka. On urażony próbuje ją ignorować, ale tylko przez chwilę. Ona go o coś prosi, opowiada mu o całej historii z milicją, on wchodzi do przedziału, a wtedy nagle zza okna i firanki w kajucie obok - na moment wygląda i uwaznie patrzy na nią mężczyzna. Marta szybko wraca do milicjantów.

            Wyznaje, że to ona wykupiła numer 16. Nie Jerzy. Jerzy przyszedł tam PO NIEj już. Dodaje, ze ona kupiła swój bilet od mężczyzny przed dworcem. I własnie widziała tego mężczyznę w wagonie obok. To tamten jest poszukiwanym za zabójstwo. Milicja rozpoczyna więc poszukiwania. Marta z milicjantem w cywilu zaglądają do każdego przedziału, nierzadko wzbudzając negatywne komentarze, bo jest noc, a oni wchodza, zapalają światło, budzą ludzkość itd.

            Podejrzany ucieka przed nimi. Wreszcie dociera do końca składu. Dalej nic nie ma. A milicja już niedaleko. Zatrzymuje więc pociąg hamulcem ręcznym, rozbija okno i ucieka w szczere pole. Pociąg staje, ludzie widzą uciekiniera. Ruszają w pościg. Wszyscy. Nawet kobiety. Gonią go w ciszy poranka. Rzucają grudami ziemi. On czasami je odrzuca, trafiając jednego z goniących w oko.

            Wreszcie osaczają go w lasku. facet wymachuje gałęzią, nie chce dać się wziąc żywcem, ale Staszek go obala, a potem reszta na niego skacze. Kiedy odstępują - gośc się nie rusza. Czyżby go zabili ? konsternacja. Zabili go bez udowodnienia winy ? Jerzy, który gonił ale jakoś tak bez przekonania, sprawdza mu puls i cicho stwierdza, że zemdlał, ale żyje. Milicja zakuwa go w kajdanki. Gośc odzyskuje równowagę, siedzi bezradnie i patrzy na... Martę. A ona kryje się za krzyżem, bo to cmentarz chyba jest jakiś wiejski, jakby unikając jego wzroku, jakby była przerażona. Potem ucieka.

            Reszta wraca do pociągu. Wymieniają uwagi, gośc który dostał grudą ziemi zostaje opatrzony przez konduktorkę - ma siniaka, ale nic poza tym. Sąsiadka z przedziału obok zgubiła pantofle biegnąc przez pole, ale ksiądz je znalazł i oddaje jej męzowi, niezadowolonemu, że żona "znów się w coś wpakowała". A sąsiadka już ma umówioną randkę ze sportowcem... Ksiądz załamuje modlitewnie ręce. Obrazek obyczajowy, a przecież przed chwilą było dramatycznie. ZObaczyliśmy nie sympatycznych, zwykłcyh ludzi jadących na wakacje, do domu, na spotkania, lecz dziki tłum, gotów zlinczowac człowieka.

            jakiś żartowniś w pociągu zaczyna wrzeszczeć naśladując ironicznie wrzaski osaczonemu przestępcy. Wydaje mu się, że jest zabawny. Ale współpasażerowie kwitują jego popisy wymownym milczeniem. Facet chowa się zawstydzony. A więc i oni zrozumieli, jak blisko byli czegoś niewybaczalnego, jakby mieli w sobie jednak poczucie że pozwolili by coś dziwnego nimi zawładnęło. jakaś psychoza tłumu, a może jakaś trauma [powojenna ?], która pod płaszczem wymierzania sprawiedliwości miała na celu zagłuszenie frustracji i podskórnej złości. Niezwykła sekwencja.

            W przedziale Jerzy wyznaje Marcie, że tego dnia zmarł mu pacjent na stole operacyjnym. Młoda dziewczyna. To była trzecia operacja tego dnia. Zrobił wszystko co mógł, ale to było za mało. Wyznaje to stojąc plecami do niej, patrząc w umywalkę w rogu kajuty.

            Pociąg odjeżdza. Staszek stoi na polnej drodze i czeka na Martę w oknie jej przedziału. Wyglada Jerzy. Staszek nie wsiada. Zostaje. Zrezygnował.

            Dojeżdzają do Helu. Jest słoneczny poranek. Konduktorka budzi pasażerów. Pan z książką zasnął, ksiązka wypadła mu z ręki. Jest radośnie zdumiony faktem, że usnął. Jak dawno mu się to nie zdarzyło. Sąsiadka z przedziału obok mruga do sportowca, są umowieni. Nastrój całkiem dobry. Ludzie wysiadają tłumnie, żegnają się, uchylają kapelusza, kierownik pociągu dostaje gazetę od jednego z pasażerów, bo nie zdązył przeczytać w nocy.

            Na Jerzego czeka żona. Mówi o tym Marcie, zabiera walizkę, wychodzi. Nic się nie stanie. Koniec ich znajomości.

            Marta jeszcze chwilę czeka. Konduktorka pyta czy coś się stało. Marta niespodziewanie okazuje jej względy, całuje w policzek. Wychodzi. Z walizką idzie wolno w stronę plaży. Na spotkanie. Do czego ono doprowadzi ? Do czego ją pchnie ? Jerzy zauważył na jej nadgarstkach blizny. Czy po tym spotkaniu zrobi coś takiego znów ? A może ten przedziwny kontakt z przestępcą, tak ją przeraził, bo w jego rzekomej winie dostrzegła siebie ? Ona też mogłaby zabić z miłości i nie dać odejść ? Konduktorka obserwuje ją przez chwilę.

            Pociąg się wyludnia. Jest tylko młoda para, która zaspała w jednym z przedziałów i konduktorka ich musi obudzić.

            A potem pociag stoi pusty. Kolejny kurs wykonany, w sumie - nic się nie stało, i stało się wszystko.

            Cóż powiedzieć... znakomite kino, pełne niedopowiedzień, zasygnalizowanych, otwartych wątków; doskonałe zdjęcia, wykonywane w bardzo ograniczonym, niemal klaustrofobicznym wnętrzu, szczegolnie poruszanie się i "kątowanie" kamery w kuszetkach - mistrzostwo. mała przestrzeń, teoretycznie ograniczone możliwości, ale dla mistrzów to po prostu dopiero jest wyzwanie dla wyobraźni :] Popis tego, jak można skrywane dramaty wewnętrzne oddać za pomocą odpowiedniego ustawienia aktorów, płaszczyzn z których się ich filmuje, kątów pod którymi ustawia się kamerę. Ta zbliżenia na ich twarze, te zatrzymane na pół sekundy gesty, zawieszone słowa, te minimalne momenty wyczekiwania na reakcję na słowa - niezwykłe.

            Lucyna Winnicka gra wybitnie, Leon Niemczyk także, ale cały drugi plan dotrzymuje im kroku. W mimalnym zaciemnieniu filmowane zbliżenia na twarze aktorek, Winnickiej czy Teresy Szmigielówny [sąsiadka], wydobywają z nim urodę absolutnie niezwykłą.

            dialogi czy krótkie monologi prowadzone są językiem, który dzisiaj brzmi niemal archaicznie. Bez naturalistycznych wtrętów, bez kolokwalizmów i innej nowomowy. Schludna polszczyzna, świetnie jest to napisane, a jeszcze lepiej zagrane.

            A całośc doskonale łączy osobiste dramaty, interakcje damsko-męskie oraz portet społeczeństwa w pigułce. Może także odnosi się do pozostałości wojennych wspomnień, ich odium w społecznej mentalności. Ta sekwencja ścigania, niemal zabicia podejrzanego o zabójstwo, a potem głęboko wymownego milczenia wszystkich uczestników, rozgrywa ten wątek w sposób perfekcyjny.

            wybitne.
            • siostra_bronte Re: "Pociąg" [1959] - słów kilka 23.07.16, 14:42
              Dzięki za świetną recenzję :)

              Co tu dużo pisać, absolutny klasyk polskiego kina! Po tylu latach (ostatni raz widziałam go parę lat temu) wciąż robi wrażenie znakomita reżyseria i aktorstwo. Wcale się nie zestarzał. Zgadzam się, to wybitne kino!
              • grek.grek Re: "Pociąg" [1959] - słów kilka 23.07.16, 16:56
                dzięki, Siostro ! :]

                mam dokładnie takie same odczucia.
                odkryłem kolejny znakomity film, który naprawdę głęboko wciąga, to zawsze cenne bardzo dla mnie.

                wiesz co sobie pomyślałem ? że ten styl, czarno-białe zdjęcia, twarze, pewien rodzaj aktorskiego manieryzmu, forma pracy kamery - absolutnie - gdyby nie polskie dialogi - mogłyby sugerować, że to jest film francuski, włoski, a nawet amerykański [ofk, polskie realia scenograficzno-infrastruturalne trzeba by wziąć w nawias :)].

                naprawdę światowy poziom, nie tylko jak chodzi o jakośc realizacji, wartośc artystyczną, ale także właśnie styl i formę.

                co o tym sądzisz ?
                • siostra_bronte Re: "Pociąg" [1959] - słów kilka 24.07.16, 13:50
                  Zgadzam się! To kino absolutnie uniwersalne.

                  Jest taki serwis filmowy imdb, baza danych chyba wszystkich filmów jakie nakręcono :) I tam ludzie piszą swoje recenzje. Z ciekawości sprawdziłam co napisano o "Pociągu". Recenzji jest niewiele, ale właściwie wszystkie entuzjastyczne. Czyta się to z przyjemnością!
                  • grek.grek Re: "Pociąg" [1959] - słów kilka 24.07.16, 16:21
                    rozumiem ich doskonale, Siostro :]

                    takie filmy są jak piękne miejsca, w które jakimś trafem nie zaglądają ludzie mogący zepsuć ich klimat zachowując się niestosownie [np Łazienki w Warszawie].
            • barbasia1 Re: "Pociąg" [1959] - słów kilka 24.07.16, 14:13
              I świetnie opowiedziane!

              Dzięki, Greku.:)
              • grek.grek Re: "Pociąg" [1959] - słów kilka 24.07.16, 16:26
                dzięki, Barbasiu, cieszę się :]

                za tydzień Polsat pokaże "Zezowate szczęście".
                • siostra_bronte Re: "Pociąg" [1959] - słów kilka 24.07.16, 19:23
                  O! Kolejny klasyk polskiego kina z genialną rolą Kobieli!!!
            • barbasia1 Re: "Pociąg" [1959] - muzyka 24.07.16, 14:15
              www.youtube.com/watch?v=cBBn9B99BKU
            • barbasia1 Re: "Pociąg" [1959] PS-y 24.07.16, 14:23

              Świetny artykuł na temat filmu "Pociąg" znalazłam na stronie akademiapolskiegofilmu.pl,
              zaczyna się tak:

              W swoim ostatnim wywiadzie, udzielonym w lecie 2007 roku, Jerzy Kawalerowicz wyznał, że pomysł zrealizowania filmu, którego akcja będzie się działa w jadącym nocą pociągu, narodził się w czasie jego częstych podróży koleją z Warszawy do Szczecina, gdzie w połowie lat 50. występowała w teatrze Lucyna Winnicka, jego późniejsza żona [1]. Reżyser dostrzegł, ?że właściwie każdy człowiek jadąc pociągiem podświadomie czeka na jakąś przygodę. Wierzy, że właśnie podczas podróży stanie się coś niezwykłego. (?) Dlatego tak często ludzie w pociągu nawiązują łatwo znajomości, chętnie słuchają wynurzeń sąsiadów; obserwują swoich towarzyszy i właściwie cały czas czekają, że coś się stanie? Pociąg przyjeżdża do celu, ludzie wysiadają z uczuciem lekkiego zawiedzenia i oczywiście nic się ciekawego nie zdarzyło?

              Bywa jednak inaczej. I to właśnie pasjonowało mnie przed realizacją tego filmu w sposób niemal obsesyjny? ? pisał w książce Więcej niż kino Jerzy Kawalerowicz



              • grek.grek Re: "Pociąg" [1959] PS-y 24.07.16, 16:29
                o, zdecydowanie to jest świetny trop, Barbasiu.

                faktycznie, ludzie jadący także tym pociągiem, mają w sobie jakiś apetyt na ciekawe wrażenia,. który rozmywa się, znika, rozpływa się zaraz po skończeniu biegu przez pociąg, choć... atrakcyjna sąsiadka z przedziału obok Jerzego i Marty umawia się na kontynuację znajomości ze sportowcem. Ale na ile to tylko błahy gest bez przyszłości, a na ile zapowiedź realizacji...?

                dzięki za interesujący cytat :]
    • grek.grek Kendra ! 23.07.16, 14:05
      ależ to był bieg !

      niesamowity.
      rekord mający już 28 lat - padł :]

      jak ona to pobiegła... tutaj mozna dopingować się do woli, ale techniki się nie przeskoczy.
      spójrzcie jak ona płynie przez te płotki, idealnie nisko nad nimi, a żadnego nawet nie musnęła, odbija się i ląduje bardzo daleko przed i za nimi, a po zejściu ze skoku nie ma ani mili-sekundy zachwiania - sprintuje na tej samej doskonałej szybkości. Między 3 a 5 płotkiem nagle przyspiesza jakby włączyłą dodatkowy bieg, ani na moment nie tracąc rytmu.

      zegar telewizyjny się zaciął, pokazał 12,57. Zdziwiłem się, bo biegła niesamowicie, pomyślałem sobie że skoro do rekordu zabrakło aż 0,37, to rekordzistka musiała chyba pochodzić z Marsa.

      za chwilę jednak okazało się, że to pomyłka i w istocie padł rekord świata. Zegar na stadionie mierzył czas prawidłowo. Ten transmisyjny chyba nie nadązył za prędkością mistrzyni ;]

      a wiecie co jest najzabawniejsze ?
      że Kendra Harrison nie pobiegnie na Igrzyskach w Rio.

      kilka tygodni temu przegrała eliminacje wewnątrz kadry amerykańskiej. Na zawodach kwalifikacyjnych zajeła dopiero 6 miejsce.

      Nikt nie pomyślał, że może była po jakiejś kontuzji, że "robiła" formę, że może miała inny cykl treningowy... Nie ma odwołania.

      A w ostatnich mityngach najpierw pobiegła 12,24 i był to drugi wynik w historii, a wczoraj...
      zobaczcie sami. oglądałem ten bieg już chyba 5 albo 6 razy i naprawdę jest to perfekcja. cóż za dynamika i idealna technika :

      www.youtube.com/watch?v=V1lvUn9ZyeQ
      • barbasia1 Re: Kendra ! 24.07.16, 15:26
        Rzeczywiście wspaniały bieg. :) Kendra Harrison zostawiła daleko tyle wszystkie konkurentki!

        Tak, szkoda, że ona nie pojedzie do Rio, bo wydaje się, że idealnie trafiła z formą na Igrzyska. Może jest jednak jakaś furtka, dzika karta, czy coś w tym rodzaju!?
        • grek.grek Re: Kendra ! 24.07.16, 16:31
          niestety, chyba pani Harrison jednak nie znajdzie furtki dla udziału w Rio, Barbasiu.

          wielka szkoda. byłaby faworytką niemal stuprocentową.
          choć zapewne, pod jej nieobecność, i tak złoto wywalczy któraś Amerykanka :]


          • barbasia1 Re: Kendra ! 24.07.16, 23:43
            Tak, zapewne będzie.

            A propos, nie zobaczymy w Rio Jeleny Isinbajewej. Szkoda.
            • grek.grek Re: Kendra ! 25.07.16, 11:03
              fatalnie by było, Barbasiu.

              ale może jednak bedzie jakaś szansa ? MKOl zdecydował, że Rosjanie będą mogli wystąpić na Igrzyskach, tzn. nie będą zdyskwalifikowani jako reprezentacja, a decyzje o ich dopuszczeniu będą podejmowane w gronie przedstawicieli poszczególnych dyscyplin sportowych.

              tak więc, wydaje mi się, że IAAF nie będzie miała nic przeciwko występowi Isinbajewej w konkursie tyczkarskim ?

              ba !, jej udział byłby wręcz zbawienny, bo ostatnio kobieca tyczka miewa się różnie, aczkolwiek jest sporo młodych zawodniczek i ich pojedynek z uznaną mistrzynią z pewnością może być jedną z atrakcji zawodów w Rio :"]
              • barbasia1 Re: Kendra ! 26.07.16, 00:09
                Isinbajewa nie wystąpi! MKOl zdecydował, że Rosjanie będą mogli wystąpić na Igrzyskach, ale za wyjątkiem lekkoatletów.
                • barbasia1 Re: Kendra ! 26.07.16, 00:09
                  Teraz znalazłam taką informację:

                  sportowefakty.wp.pl/rio-2016/617644/rio-2016-jelena-isinbajewa-zlozy-skarge-do-europejskiego-trybunalu-praw-czlowiek
                  • grek.grek Re: Kendra ! 26.07.16, 11:50
                    dzięki, Barbasiu.

                    masz rację, zupełnie zapomniałem, że lekkoatleci rosyjscy faktycznie dostali zbiorowego bana [wg mnie - kłóci się z to z idee fixe; jak banowac, to tych złapanych na dopingu].

                    czytałem, że większośc tych afer dopingowych, to skutki zwykłych pomówień. Ktoś coś opowiedział, dał słowo, że tak było, i na tej podstawie zakwalifikowano winę. śmiech na sali.

                    a same stwierdzone przypadki dopingu, to głównie te z udziałem środka o nazwie "meldonium".
                    dziwne, ze jeszcze rok temu nikt meldonium nie zabraniał, a zabroniono go znienacka na starcie roku olimpijskiego. wiadomo bowiem było, że meldonium stosują głównie Rosjanie... to mówi wszystko o intencjach pomysłodawców. POLITYKA, Barbasiu.

                    i powstała sytuacja, w której nagle zaczęli wpadać kolejni sportowcy na obecności meldonium w organizmie.

                    wiesz, co jest najzabawniejsze ? Że żadna organizacja antydopingowa na świecie nie ma jeszcze wyników badań, które by określały jak długo meldonium utrzymuje się w organizmie. Według wiarygodnych dotychczasowych badań, może to być nawet 12 miesięcy.

                    a więc, jesli jakiś sportowiec zażył meldonium w czerwcu 2015 roku [kiedy było to dozwolone], to w maju 2016 roku [kiedy było zabronione] nadal mógł mieć jego ślady w organizmie. I na tej podstawie dyskwalifikowano sportowców. Czy to nie kafkowski absurd ? :]

                    bardzo liczę na udział Jeleny w Rio. bez niej światowa lekkoatletyka wiele traci.
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Pola śmierci" 23.07.16, 16:51
      znakomite kino.

      lata 70-te : zawierucha w Kambodży, gdzie do władzy zaraz dojdą Czerwoni Khmerzy.
      Sydney jest amerykańskim dziennikarzem i relacjonuje wydarzenia z samej Kambodży, pomaga mu kolega miejscowy - Prian. Robi się coraz bardziej gorąco. Wreszcie trzeba się ewaukowac, bo sytuacja dojrzewa do wybuchu, a to dopiero początek dramatycznej historii.

      doskonale sfotografowana ulica w czasie politycznego zamieszania, niemal jak z kamery reporterskiej.

      swietny suspens [np. sceny kiedy Khmerzy zabierają dziennikarzy zachodnich i gdzieś ich wiozą, ale nie wiadomo gdzie - rewelacja; a potem także scena w której na cito koledzy dziennikarze "wyrabiają" paszport dla Priana, żeby mógł wyjechać razem z nimi - ależ to jest thriller wtedy].

      historia wiarygodna, świetnie miksująca polityczną burzę i losy ludzki tkwiących w oku tego szalejącego cyklonu.

      to się ogląda ! :]
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Pola śmierci" 23.07.16, 23:39
        Następnym razem. :)
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Pola śmierci" 24.07.16, 13:35
          jasne, Barbasiu :]

          Kultura na pewno powtórzy.
          a ja na pewno zapiszę na tablicy :]]
          • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Pola śmierci" 24.07.16, 15:51
            I tak ma być. :))
    • grek.grek "Purpurowe Rzeki : Aniołowie Apokalipsy" Puls 24.07.16, 13:21
      zdecydowanie mniej udany sequel całkiem dobrego oryginału "Purpurowe rzeki".

      punkt wyjścia jest ten sam : komisarz Niemans prowadzi swoje śledztwo, którego poczatek tym razem ma miejsce w klasztorze męskiem, gdzie zostają znalezione zwłoki zamurowane w ścianie.
      Kilka dni później inny policjant, prowdząc śledztwo w sprawie gangu narkotykowego, natrafia na ulicy na cięzko rannego człowieka, wystylizowanego na Jezusa. Szybko okazuje się, ze obie sprawy są ze sobą połączone i obaj gliniarze muszą ze sobą współpracować, aby znaleźc rozwiązanie.

      o ile w oryginale wątek zabójstw kręcił się wokół nazistowskich ciągot urzędników i studentów pewnej prestiżowej uczelni mającej siedzibę u podnóża Alp, o tyle tutaj akcja - choć skręca w stronę zagrożenia ze strony miłośnikow powrotu 'porządków" rodem z III Rzeszy - porusza się wśród symboli religijnej : jest klasztor, jest grupa ludzi, którzy naśladują Jezusa i jego 12 Apostołów, od urodzenia nosząc takie właśnie imiona, będąc w przepisowym wieku i wykonując zawody/będąc zatrudnionymi we współczesnych odpowiednikach tych biblijnych przypisanych jego uczniom. Oni uważają, że nieprzypadkowo tak się stało. Znaleźli się nawzajem i rozpoznali swoje powołanie.

      i na tych wspołczesnych Apostołów i Jezusa poluje grupa zakapturzonych mnichów, wyjątkowo sprawnych fizycznie, mających w małym palcu walkę wręcz, parkour i nie kłaniających się kulom, rzecz by można : mnichów-ninja :]. Kim są ? Czy mnisi z klasztoru, w którym znaleziono zamurowane zwłoki, mają coś wspólnego z zabójcami ?

      Ciała kolejnych zaciukanych Apostołów znajdowane są co i rusz, rzadko kiedy morderstwo bywa tutaj schludne i dyskretne, zwykle jest odpowiednio makabryczne i symboliczne, z dominującym wątkiem ciał w pozach "chrystusowych".

      Do wszystkiego wiodą rzecz jasna klucze biblijne, księga Apokalipsy, Księga Objawienia i inne księgi liczne. Do duetu policjantów dołącza więc pani od religioznawstwa, który im to wszystko objaśnia na polu interpretacji teologicznej, a oni - zwłaszcza Niemans, on jest od myślenia, bo mlodszy kolega głównie biega, pojedynkuje się na karate i strzela z pistoletu, hehe - przekładają te informacje na całkiem świeckie śledztwo dotyczące wątków kryminalnych w całej sprawie.

      Co tu się dzieje czasami... w pewnym momencie Niemans ścigając jednego z mnichów zagłębia się w las. Mnich znika, a za wysuwa się wieżyczka strzelnicza, pamiętająca jeszcze czasy II wojny światowej, i samochód komisarza zostaje dosłownie rozsiekany kulami z karabinu maszynowego. Wieżyczka znika i zapada cisza. :]

      rozwiązanie właściwie przestaje w pewnym momencie być interesujące. W końcówce już absolutnie chodzi o tempo i zadymę, znika atmosfera, którą rezyser z operatorem próbowali przez cały film jakoś wytworzyć.

      Niemansa znów gra Jean Reno, człowiek instytucja francuskiego kina, co zapewne ma być głównym atutem tego filmu.

      Pojawia się Christopher Lee, w roli dytyngowanego niemieckiego ministra, który ma szemrane interesy w mnichami w klasztorze. Nieobecnego Vincenta Cassela, który w oryginale towarzyszył Renowi, zastępuje Benoit Magimel, któremu brak oczywiście stylu Casela, ale za to nadrabia to równorzędną energią. Panią doktor od Biblii gra Camille Natta i z pewnością film zyskuje dzięki jej postaci, ale nadal jest to film średni, akcyjniak pod tło mistycyzujące ;]

      żeby było jeszcze gorzej scenariusz napisał sam Luc Besson.

      może największym atutem są tutaj sceny pojedynków, popisów parkour w wykonaniu jednego z "mnichów", dynamiczne i realistyczne strzelaniny.

      trzeciej odsłony najpewniej już nie będzie ;]]
      • grek.grek Re: "Purpurowe Rzeki : Aniołowie Apokalipsy" Puls 24.07.16, 13:37
        może jednak rzucicie okiem na choćby trailer :} ? :

        www.youtube.com/watch?v=hUuIKBErqpw
    • grek.grek "Geniusz" w kinach 24.07.16, 13:23
      znakomity talent literacki, jego agent i ich wzajemne relacje.
      w tle proces tworzenia, a potem wykłócania się o ostateczną wersję tego, co się stworzyło z tym, który ma się zając sprzedażą towaru, czyli realia biznesowe kultury wyższej ;]

      www.filmweb.pl/reviews/Lęk+przed+wpływem-18359
    • grek.grek "Powidoki" mają datę premiery 24.07.16, 13:28
      nie wiem jak Wy ?, ale mam nadzieję, ze to będzie spektakularny powrót A. Wajdy do najlepszych wzorców kina, jakie kiedyś robił - skupionego na człowieku, niejednoznacznego, często nonkonformistycznego, ale nie łopatologicznie anty- i wbrew, bez podlizywania się którejkolwiek ze stron, szukające jak najszerszego spojrzenia na rózne wątki i okoliczności

      film.onet.pl/wiadomosci/powidoki-w-kinach-od-3-marca-2017-roku/dytscv
      • barbasia1 Re: "Powidoki" mają datę premiery 24.07.16, 23:37
        Nie inaczej, spodziewamy się znakomitego filmu.
    • grek.grek T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dni 1-3] 24.07.16, 13:33
      festiwal ruszył i jak się okazuje zdązył dodreptać do 'dnia 3" :]

      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-dzien-pierwszy-almodovar-wraca-do-formy-a-refn-szokuje-i/9qe3vw
      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-dzien-drugi-trudne-pytania-relacja/knbcb0
      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-dzien-trzeci-znajome-kobiety-i-nieznajoma-dziewczyna/qxrbw7
      • barbasia1 Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dni 1-3] 24.07.16, 13:50
        A propos usłyszłam w radiu, że na festiwalu są 393 filmy z ponad 50 krajów, w tym 221 filmów pełnometrażowych, z czego 94 to polskie premiery.
        Kiedy my to wszystko zdążymy obejrzeć!? I gdzie? ;)
        • grek.grek Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dni 1-3] 24.07.16, 16:23
          dobre pytanie, Barbasiu ;]

          obejrzyjmy ile nam się uda, próbując obejrzeć jak najwięcej ? ;]
          • barbasia1 Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dni 1-3] 24.07.16, 23:32
            >Obejrzyjmy ile nam się uda, próbując obejrzeć jak najwięcej ? ;]

            Efektowne stwierdzenie! :)))
            • barbasia1 Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dni 1-3] 24.07.16, 23:32
              I słuszne. :)
            • grek.grek Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dni 1-3] 25.07.16, 10:59
              ;]
              • barbasia1 Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dni 1-3] 26.07.16, 00:01
                :)
      • barbasia1 Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dni 1-3] 24.07.16, 13:51
        Dzięki za linki! :)
    • siostra_bronte "Dziewczyna Hitchcocka" 24.07.16, 13:56
      Jutro w tvn7 o 20.00. O burzliwej relacji między Mistrzem a Tippi Hedren w czasie kręcenia "Ptaków". Nie mam pojęcia ile w tym prawdy, a ile fikcji, ale zapowiada się ciekawie. Brawa dla tvn7 za kolejną premierę w środku lata! :)
      • barbasia1 Re: "Dziewczyna Hitchcocka" TVN7 o 20.00 24.07.16, 15:50
        O! Świetnie! :) Dzięki za zapowiedź , Bronte.

      • grek.grek Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 24.07.16, 16:25
        dzięki, Siostro :"]

        czytałem o tym jakąś wzmiankę kiedyś.
        czytało się... przepraszam za słowo - nieźle ;]]

        czy film może zrekonstruować tak anegdotyczną rzeczywistość nie odbierając anegdocie jej specyficznego wdzięku ?
        • grek.grek Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 26.07.16, 11:40
          oglądaliście ?

          wg mnie, dobrze obsadzeni aktorzy, charakteryzacja prima sort - fryzura i zielona sukienka Tippi Hedren z "Ptaków" : dobrane bez pudła, a jestem szalenie ciekaw, czy sceny z klasyka wplecione w ten film [w budce telefonicznej i na strychu] są "zremakowane" idealnie ;]

          moment do zapamiętania : wg mnie, z pewnością ten, w którym Hitchcock przygląda się kręceniu kolejncyh dziesiątek dubli sceny w której Hedren atakowana jest rzucanymi zza kadru żywymi ptakami. wszyscy dookoła wiedza, że już dośc, ze trzeba przestać, ale czekają na decyzję maestro, a maestro przygląda się wzrokiem, w którym jest i współczucie, i jakiś podskórny rewanżyzm oraz ciekawość, ile ona może znieść.

          a sama Hedren - twarda babka ":] dostaje, upada, otrząsa się, wraca i to z uśmiechem. Nie daje nikomu szansy na satysfakcję z powodu pokonania jej.

          bardzo dobra rola Imeldy Staunton na drugim planie, jako zony Hitchcocka. wie, co męzowi chodzi po głowie wobec Hedren, i nie tylko niej, ale trzyma się na uboczu, obserwuje, czasami ironicznie, a czasami bywa naprawdę ujmująca, jak podczas pierwszego spotkania z Hedren, kiedy wzrusza się łez na widok radości aktorki z otrzymania roli.

          niezłe :]
          dzięki :]


          • siostra_bronte Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 26.07.16, 18:56
            Chyba podobało mi się jeszcze bardziej niż Tobie :)

            Pomysł był karkołomny, ale cała historia wypadła bardzo wiarygodnie. Świetne, wysmakowane zdjęcia (nie tylko sceny z kręcenia "Ptaków", ale też np. scena kiedy Hitch przygląda się Tippi w taksówce, zanim się na nią rzuca - znakomite!). W ogóle film ma klimat i napięcie, naprawdę mnie wciągnął!

            Plus bardzo dobre aktorstwo dwójki bohaterów. Hitch w interpretacji Jonesa budzi najpierw szacunek, potem wręcz obrzydzenia, a na końcu coś w rodzaju współczucia. Dobra jest też Sienna Miller, którą kojarzyłam wyłącznie jako ex Jude'a Law, a poradziła sobie z tak wymagającą rolą.

            Świetny jest też drugi plan, oprócz niezawodnej Imeldy Staunton także Penelope Wilton w roli sekretarki. No i starannie oddany klimat epoki, tudzież kostiumy z planu "Ptaków" (ach, ten zielony kostium!). Dodatkowy plus za cudny fragment "Tristana i Izoldy" Wagnera.

            Jak wyczytałam to, o dziwo, telewizyjna produkcja HBO. Znakomity seans!!
            • siostra_bronte Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 26.07.16, 19:06
              Pozostaje oczywiście pytanie na ile to wszystko prawda. Ale nawet jeżeli to i owo zostało wyolbrzymione, obraz kulis tworzenia słynnego filmu jest fascynujący. Jak bardzo można się poświęcić dla sztuki? Choć w wypadku Hedren chodziło bardziej o względy praktyczne. Gdyby przerwała kręcenie filmu Hitch by ją zniszczył. Choć i tak po "Marnie" nie zrobiła większej kariery.
              • grek.grek Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 27.07.16, 11:39
                właśnie :]

                może to wszystko czyni tę historię na tyle interesującą.

                swoją drogą, cokolwiek powiedzieć o Hitchcocku-człowieku, to miał świetny gust, kiedy chodzi o aktorki, albo szerzej - kobiety.

                Grace Kelly, Tippi Hedren, Janet Leigh, Kim Novak - uff ! :]
                • siostra_bronte Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 27.07.16, 19:13
                  O tak :)
            • grek.grek Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 27.07.16, 11:32
              świetna recenzja, Siostro :]

              zdecydowanie się zgadzam - niby jest to opowieśc o anegdocie, jednej z "legend zza kulis filmu", ale nie wygląda na wymuszoną albo sztuczną, a jak historia z życia wzięta.

              zauwazyłaś, jak... odważnie ? :] wpleciono do scenariusza koszarowe dowcipasy opowiadane przez Hitchcocka na planie, z których zasmiewali się uprzejmie wszyscy słuchacze ? :]

              udało Ci się, Siostro, roszyfrować, na ile filmowa Hedren dokładnie kopiuje gesty faktycznej Hedren w cytowanych scenach z "Ptaków" ? :}

              yes !
              • siostra_bronte Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 27.07.16, 19:11
                Dzięki :)

                No właśnie, wyszło to zaskakująco autentycznie. Nawet się nie zastanawiałam czy Jones przypomina Hitchcocka czy nie, po prostu świetnie wszedł w tę rolę. Ciekawe, że prawie równolegle zrobiono film "Hitchcock" o okresie kręcenia "Psychozy" (Scarlett Johansson w roli...Janet Leigh!), ale podobno niezbyt udany, także przez fatalną charakteryzację Hopkinsa, który miał na sobie tony lateksu :)

                Te "żarty" były okropne ale zdaje się, że tak było naprawdę.

                Aż tak głęboko nie analizowałam tych scen, ale generalnie wypadły bardzo dobrze.

                :)
                • grek.grek Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 28.07.16, 11:48
                  miejmy nadzieję, ze "Hitchcocka" niebawem także pokażą w tv.

                  i że jest to film, który nie cacka się z maestro, bo tylko takie są ciekawe :]
              • barbasia1 Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 28.07.16, 00:26
                grek.grek napisał:
                > [...] jak... odważnie ? :] wpleciono do scenariusza koszarowe dowcipasy o
                > powiadane przez Hitchcocka na planie, z których zasmiewali się uprzejmie wszyscy słuchacze ?

                To nie koszarowe dowcipasy, a szlachetna, drobna forma literacka, limeryki. :) Maciej Słomczyński, pisarz tłumacz, znawca literatury brytyjskiej pisał, że prawdziwy limeryk, prócz niezmiennej formy , musi zawierać nazwę geograficzną i powinien być plugawy. Im plugawszy, tym lepiej. :)
                Oczywiście, istnieją nie tylko obsceniczne limeryki.

                Ciekawe czy Hitch sam wymyślał limeryki czy też cytował cudze?

                To specyficzny rodzaj humoru , nie dla wszytskich, na pewno dla Tippi było to szokujące, a nawet opresyjne.
                • grek.grek Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 28.07.16, 11:50
                  moja znajomośc lterackich gatunków jest szczątkowa, Barbasiu :]]
                  dlatego nie rozpoznałem także limeryków.

                  ciekawie to brzmi w Twojej opowieści.

                  a intencje autora zapewne były jednoznaczne : wyprowadzić aktorkę z równowagi :]


                  • barbasia1 Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 28.07.16, 23:38
                    Na marginesie, Słomczyński też był autorem limeryków (zebranych w tomiku pt. "Limeryki plugawe" 1998)

                    Pewnemu panu ze Słomnik
                    Sterczał ów narząd jak pomnik.
                    Wreszcie rzekła żona,
                    Nieco przerażona:
                    "Wiesz co, Józiu, kup sobie odgromnik".
                    str. 32
                    Pewien młodzieniec z Ameryki,
                    Gdy pieścił, pisał limeryki.
                    Klęły go panny rżnięte,
                    Bo gdy trafiał na puentę,
                    skakał, dzikie wydając okrzyki.
                    str. 78
                    Żył raz pewien kołchoźnik w Kuźniecku,
                    Który żonę swa rżnął na przypiecku.
                    Lecz, że były usterki,
                    Kutas wpadł mu w fajerki,
                    Co się potem odbiło na dziecku.


                    Owszem. Zawsze przyglądał się bacznie jak Tippi zareaguje.
                    • grek.grek Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 29.07.16, 12:30
                      o kurde balans... ;]

                      jak się tak dobrze przyjrzeć, to jest to zabawna rzecz, a i talentu wymaga :]
                      • barbasia1 Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 29.07.16, 23:22
                        No właśnie, hehehe! :))

                        Limeryki pisała też, jak chyba wszystkim wiadomo, Szymborska.
                        Ale jej były przyzwoite. :)

                        O tak.
                        • grek.grek Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 30.07.16, 13:13
                          :]

                          hehe :] szkoda, że nie pisała tych drugich, to mogłoby być kapitalne :]]
                • barbasia1 Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 28.07.16, 23:30
                  forma poetycka
                • barbasia1 Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 28.07.16, 23:32
                  powinien być, jak się wyraził, "plugawy". Im plugawszy, tym lepiej.
                  • grek.grek Re: "Dziewczyna Hitchcocka" 29.07.16, 12:28
                    no właśnie czytam ;]]
    • grek.grek 20:40 & 23:50 2 x R.De Niro w TVP Kultura 24.07.16, 16:39
      20:40 "Łowca jeleni"
      23:50 "Harry Angel"

      "2 x Robert De Niro", to - jako sie rzekło - patent TVP KUltura, pretekst, by po raz kolejny zapchać ramówkę wielokrotnie już powtarzanymi filmami :] Gdyby chociaż te powtórki były pokazywane w jakimś rozsądnym przedziale czasowym... A oni typują iks filmów na pół roku i powtarzają do upadłego.

      co nie zmienia faktu, że są to dobre filmy.

      "Łowca...", to w końcu kanon filmów dot. wojny wietnamskiej. o ile "Czas Apokalipsy" pozwala sobie na surrealizm, specyficzny mistycyzm, a nawet operowy rozmach, a "Pluton" skupia się na wrażeniach z wnętrza koszmaaru, o tyle tutaj najważniejsze są biografie jednostek, które wojna zmieniła i wytrąciła z życiowej równowagi. Jedni wracają do niej z wolna i stopniowo, ale coś w nich jednak pękło, inni nie wracają być może wcale.

      "Harry Angel" - klasyka okultystycznego thrillera, z rozwiązaniem kwestii bohatera, która z dawniej zaskakującej - dzisiaj zamieniła się w coraz częstszą oczywistość :]

      tak mnie jakoś napadło, żeby napisac po dwa słowa, mimo że te filmy znamy przecież na wylot :]


      • siostra_bronte Re: 20:40 & 23:50 2 x R.De Niro w TVP Kultura 24.07.16, 19:46
        Nie mam nic przeciwko takiemu "napadaniu" :)

        Kultura kombinuje próbuje zachować pozory, ale kiepsko to wygląda.
        • barbasia1 Re: 20:40 & 23:50 2 x R.De Niro w TVP Kultura 24.07.16, 23:30
          siostra_bronte napisał(a):

          > Nie mam nic przeciwko takiemu "napadaniu" :)

          To samo myślę. :))


          Niestety.

          • grek.grek Re: 20:40 & 23:50 2 x R.De Niro w TVP Kultura 25.07.16, 10:58
            dzięki, Barbasiu ;]]

            pozostaje nam czekać na jakieś sensacyjne przebłyski inwencji nowego szefostwa. Mam wrażenie, ze o ile poprzednio zajmowali się tym kanałem ludzie naprawdę oddani kulturze, którzy zyją nią na codzień, tak teraz na stołkach siedli po prostu nominacji partyjni, którzy traktują to jak "dżobik" na boku, a na codzień mają zupełnie inne zainteresowania i obszary aktywności.
            • barbasia1 Re: 20:40 & 23:50 2 x R.De Niro w TVP Kultura 26.07.16, 00:01
              >o ile poprzednio zajmowali się tym kanałem ludzie naprawdę oddani kulturze, którzy zyją nią na >codzień, tak teraz na stołkach siedli po prostu nominacji partyjni, którzy traktują to jak "dżobik" >na boku, a na codzień mają zupełnie inne zainteresowania i obszary aktywności.

              O nowym szefie TVPKultura mam wciąż jeszcze dobre zdanie, choć zawalił na całej lini tegoroczną wakacyjną ramówką. Ale masz rację. Dlatego boję się, że może być znacznie gorzej.
              • grek.grek Re: 20:40 & 23:50 2 x R.De Niro w TVP Kultura 26.07.16, 11:44
                niestety, mamy zwrot światopoglądowy z otwartości w stronę zamknięcia w kręgu "narodowym".
                to już widać, i to - wg mnie - nie zmieni się.

                cóz, poczekajmy na jesienną ramówkę, chyba całej nie zaorają w biało-czerwone paski ? ;]
                • barbasia1 Re: 20:40 & 23:50 2 x R.De Niro w TVP Kultura 26.07.16, 23:22
                  grek.grek napisał:

                  > niestety, mamy zwrot światopoglądowy z otwartości w stronę zamknięcia w kręgu "
                  > narodowym".
                  > to już widać, i to - wg mnie - nie zmieni się.


                  To na pewno się nie zmieni. Ale nowy szef TVP Kultury obiecywał jednak otwartość na różne! świato-poglądy. Liczę, że dotrzyma słowa.

                  Nie pozostaje nic innego. :) Chyba nie. :)
                  • grek.grek Re: 20:40 & 23:50 2 x R.De Niro w TVP Kultura 27.07.16, 11:45
                    Barbasiu, ja coś zaczynam sobie myśleć, że ci wszyscy dyrektorzy z mianowania politycznego mają dośc niewielkie możliwości manewru - zapowiadać mogą wiele, a potem i tak wystarczy jeden telefon z góry, żeby ich przywrócić do rzeczywistości :]

                    a posada cenna, dobrze płatna [ jak można domniemywać], szkoda by było zostać wyrzuconym z powodu jakiegoś rejtanowego gestu, który i tak nic nie zmieni.

                    cóż, miejmy nadzieję, ze po wakacjach zobaczymy dużo dobrego.

                    przy czym, wiesz, ja nie neguję, że od "dobrej zmiany" w TVP KUltura widzieliśmy wiele dobrych filmów, świetne przedstaweienia teatralne, kontynuowano cykl oper, było sporo dobrych dokumentów itd. za to PLUS i brawo, ale mimo wszystko widac jakiś przechył w stronę karmienia widowni rzeczami zupełnie obniżającymi poziom stacji - "Pan Wołodyjowski" ? "Faustyna" ? "Prymas, 3 lata z tysiąca" ? podczas Euro wstawki o piłce nożnej ? No i ten wakacyjny bezruch na dokładkę. To są rzeczy, które bardzo psują image kanału, który - wg mnie - był na światowym poziomie w ciągu ostatnich 3-4 sezonów.
        • grek.grek Re: 20:40 & 23:50 2 x R.De Niro w TVP Kultura 25.07.16, 10:55
          dzięki, Siostro ;]

          niestety, Kultura nie znalazła pomysłu na wakacyjną ramówkę.
          poprzednia ekipa wykombinowała znienacka "KObry", a obecnej chyba brakuje zaangażowania albo kreatywności, albo jednego i drugiego.
    • grek.grek "Czerwony smok" [via Puls] jeszcze słowo 25.07.16, 11:12
      z każdą emisją raz jestem bliżej uznania, że to jednak dobry film, a potem znów robię dwa kroki w tył i łatwiej mi jest powiedzieć, że jednak średnio to wygląda.

      Po wczorajszej projekcji - znów pół kroku za siebie, hehe.

      primo, jeśli "Czerwony smok" jest prequelem "Milczenia owiec", to Hannibal Lecter jest jednak zupełnie nietrafiony. zadaje jakieś banalne pytanie Willowi Grahamowi, nie jest dostatecznie odległy, zdystansowany, chłodny - taki jakim go poznajemy w historii, która następuje chronologicznie później, ale jak chodzi o kolejnośc filmów : wcześniej. Jakoś się to nie zazębia. No chyba, ze uznać, iż kilka lat, które dzieli "Smoka" od "Owiec", zrobiło swoje ?

      secundo, jednak Edward Norton nie pasuje do roli Willa Grahama. nijaki jest. Aktorsko znakomicie, ale jak na gościa, który ma niezwykłe uzdolnienia, którego Lecter nazywa niemalże "swoim bliźniakiem" [mentalnym] - brak mu atrakcyjności ekranowej, może dziwności nawet. Norton jest tutaj zupełnie przezroczysty.

      co innego serialowy Will Graham, grany przez Hugha Dancy'ego.

      Barbasiu, nie wpadliśmy chyba na to podczas oglądania serialu : Freddie Lounds w oryginale jest mężczyzną [w filmie gra go Philip Seymour Hoffman], w serialu - kobietą :] Co wcale serialowi na złe nie wyszło, prawda ? :"]]
    • grek.grek 19:45 TVP Historia "Jurajski Park Hitlera" 25.07.16, 11:22
      bardzo polecam.
      świetny dokument.

      kiedy Niemcy okupowali Polskę i w ogóle panoszyli się we wschodniej Europie, marszałek Goering wpadł na pomysł, że Puszczę Białowieską uczynić czymś w rodzaju mitycznego germańskiego lasu, w którym niemieccy mężczyźni będą mogli poczuć się dodatkowo męscy, niczym ich poprzednicy z podań i legend.

      aby tak się mogło stać - mieli w Puszczy polować na... tury.

      jako takie tury wyginęły dawno temu, ale niemieccy genetycy dostali odpowiednie fundusze na to, by za pomocą dowolnej kombinacji krzyżówek róznych zwierząt powołać je z powrotem do życia. W końcu germański macho nie będzie się z dzidą uganiał za leśną świnią. Musi polować na zwierzęta, których zabicie przynosie dumę, honor i czyni męskim.

      wierchuszka miała też nadzieję na przywrócenie do życia niektórych innych gatunków zwierząt, generalnie chodziło o uczynienie Puszczy środowiskiem wypełnionym dziką zwierzyną nadającą się do polowań.

      co z tego wyszło, to mniej wiećej można sobie wyobrazić :}, a przy okazji po nosie dostali miejscowi, których siłą wysiedlano, nierzadko zabijano, aby posłusznie realizować te mocno odlotowe plany podtatusiałych faszystowskich dygnitarzy.
    • grek.grek 23:00 TVP Kultura "Alpy" 25.07.16, 11:53

      a to powtórka zacna i pierwsza chyba :]
      kiedyś opisywałem, ale chyba przeszło bez echa :]

      świetne kino nowej greckiej fali, jej czołowego przedstawieciela Giorgiosa Lanthimosa [Lobster, Kieł].

      "ALPY" są kryptonimem czteroosobowej grupy ludzi, tworzących wspólnie coś w rodzaju organizacji zajmującej się pomaganiem osobom, które utraciły kogoś bliskiego.

      ich działalnośc polega na niemal aktorskim wcielaniu się w postać zmarłego, tak by łatwiej było jego bliskim pogodzić się z jego utratą. Podobno w pierwszym okresie żałoby jest to bardzo cenna pomoc.

      a więc najpierw przychodzi klient i zamawia usługę : przynosi zdjęcia zmarłego, opisuje jak się zachowywał na codzień, w co lubił się ubierać, kilka podstawowych tekstów które często wypowiadał, opisuje kilka rutynowych sytuacji w których się kontaktowali, a któryś z członków ALPY przyjmuje zlecenie i przez następnych kilka tygodni po 2 godziny dziennie, według podanych wytycznych, staje się tą postacią. Za właściwą opłatą.

      członkowie zespołu [sportsmenka, pielęgniarka, trener sportsmenki i sanitariusz pogotowia] mają hierarchię - na czele stoi sanirtariusz, szef, nie wolno im uprawiać seksu z klientami, nie wolno wykraczać poza przyjęte normy i sprzeciwiać się postanowieniom szefa. Za odstępstwa od tych postanowień są odpowiednie kary.

      ofk, podczas spotkań z klientami zdarzają się sytuacje bardzo rózne, nie wszystko da się przewidzieć, a niektóre zachcianki są wprost przedziwne [np. starszej pani wdowie w pamięci utkwiło zdarzenie, kiedy jej zmarły już mąż zdradził ją z sąsiadką, u nich w domu. Każe więc mężczyźnie z ALP, który gra jej męza, oraz partnerce z zespołu kotłowanie się na łózku, aby mogła ich przyłapać].

      z czasem okazuje się też, że to co jest dla nich dodatkową pracą, rodzajem spełnienia życiowego wykonywanego po godzinach - może niebezpiecznie ingerować w prywatne życie. Tak bardzo że niektórym członkom zespołu [mimo że wszyscy czworo są portretowani bardzo dobrze, to jednak główną bohaterką jest 30-letnia pielęgniarka, która w dodatku mieszka z ojcem, którym się zajmuje z racji jego wieku i choroby] rola aktorska miesza się z rzeczywistością, co przynosi bardzo nieprzyjemne skutki i samo w sobie momentami wygląda kuriozalnie.

      również życie wewnętrzne całej grupy nie jest sielanką i momentami można się złapać za głowę, co tam się dzieje, zwłaszcza w drugiej połowie filmu. Bohaterów łączą nie tylko ALPY, ale też codzienne relacje zawodowe [sportsmenka, gimnastyczka, i jej trener pracują na codzień nad formą na zawody] i tutaj także zachowania odpowiednie dla ról jakie grają w ALPACH przenikają się z tymi, które powinny być wolne od tych naleciałości. ALPY niejako określać zaczynają całokształt ich życia, zasady jakich muszą się trzymać w swoim aktorstwie zaczynają rzutować na ich codzienność i granice się rozmywają, zacierają się róznice między światami, pragnienie pozostania w roli staje się niemal obsesją.

      aktorstwo jest świetne i umowne, przypomina trochę to, co dzieje się w filmach Ulricha Seidla. Mniej jest tutaj seidlowskiej formy ocierającej się o dokument, czy reportaż uczestniczący, ale i tak nie jest to ekspresja jaką znamy ze stereotypowego filmu. Aktorzy nie są drewniani, nie próbują być jak naturszczycy, ale po prostu trzymają ekspresję mimiczno-słowną pod kontrolą, nie ma chyba żadnej sceny, w której wybuchaliby jakimiś namiętnościami, jeśli coś świadczy o ich przeżyciach, to raczej zachowania, spojrzenia, kontrolowana mowa ciała.

      wg mnie - znakomite kino !



      • barbasia1 Re: 23:00 TVP Kultura "Alpy" 25.07.16, 23:55
        Intrygujący i specyficzny, jak wszystkie filmy Lanthimosa.

        Innym razem, o wcześniejszej porze.
        • grek.grek Re: 23:00 TVP Kultura "Alpy" 26.07.16, 11:41
          greckie kino ma swój dobry czas :]

          oby, Barbasiu :]
          aczkolwiek, obawiam się, że ten film raczej wcześniej niż o 22:00 może nie mieć szansy zostać pokazaanym.
          • barbasia1 Re: 23:00 TVP Kultura "Alpy" 26.07.16, 23:26
            To może będzie to lepszy dzień. :)

            Albo inaczej sobie poradzę.
            • grek.grek Re: 23:00 TVP Kultura "Alpy" 27.07.16, 11:47
              oby, Barbasiu ! :]
              bo jestem bardzo ciekaw Twoich, Waszych !, recenzji i wrażeń.

              o, świetnie !
    • grek.grek T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dzień 4] 26.07.16, 11:53
      festiwal trwa :]

      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-dzien-czwarty-rodzina-jest-najwazniejsza-relacja/315ntk
    • grek.grek "Sherlock" przed 4 sezonem 26.07.16, 11:56
      tragedie, twisty, szok, mrok... ;]
      wszystko to ponoć będzie w 4 sezonie Sherlocka, który wypuścił trailer :

      film.wp.pl/id,161114,title,Sherlock-cos-sie-zbliza,wiadomosc.html
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Firma" 26.07.16, 12:06
      i znów TVN7 proponuje dobre kino ;]

      miło wrócić do świetnie zrobionych filmów, choćby już wiekowych, choć czy rocznik 1993 czyni z "Firmy" weterana ?

      młody ambitny prawnik po Harvardzie marzy o posadzie w renomowanej kancelarii/firmie adwokackiej i jego nadzieje się spełniają. zapowietrzony szansą jaka się przed nim otwiera oddaje się całkowicie pracy. A tam czekają na odkrycie rzeczy, które potencjalnie są w stanie zrujnować mu rodzinę, małżeństwo, przyszłośc zawodową, a może nawet pozbawić życia lub wtrącić do więzienia.

      znakomity thriller :" intryga, nerw, tempo, temperatura. wszystko tu jest. Ogląda się doskonale, i - nie wiem jak Wy ?, ale ja zawsze odruchowo sięgam po but, żeby rzucić nim w ekran, gdy reklamy przerywają akcję. Jak można ?! ;]

      Tom Cruise, Gene Hackman i Ed Harris w najlepszej formie.


      • siostra_bronte Re: 20:00 TVN7 "Firma" 26.07.16, 18:59
        Zgadzam się, świetne kino sensacyjne. Po raz pierwszy obejrzałam całkiem niedawno, chyba właśnie w tvn7 jakoś po nocy. Wcale się nie zestarzał.
        • grek.grek Re: 20:00 TVN7 "Firma" 27.07.16, 11:34
          :]

          obejrzałem wczoraj - zdecydowanie zachowuje klasę.
    • grek.grek "Julieta" - polska premiera chyba niebawem ? 27.07.16, 11:53
      w Cannes zauważono z satysfakcją, ze Almodovar wrócił do swoich najlepszych wzorców, czyli kina rozgrywającego się w kobiecym kręgu, ale i były głosy, że o ile kierunek znakomity, to sam film, mimo wszystko nie dorownujący jego najwybitniejszym osiągnięciom.

      teraz "Julieta" lata po T-Mobile NH i coraz więcej recenzji się pojawia :

      film.onet.pl/recenzje/julieta-chlodne-kino-almodovara-recenzja/6vblj6
      kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,20441074,to-kobiety-rzadza-swiatem-nawet-jesli-akurat-sie-rozpada.html#BoxKultImg&a=30&c=41
    • grek.grek T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dzień 5-6] 27.07.16, 11:56
      coraz więcej tytułów, coraz ciekawej brzmiących w opisie :

      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-dzien-piaty-ukradziona-tozsamosc-relacja/mdmzfb
      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-dzien-szosty-najlepsze-pokolenie-polakow-relacja/efp7cp
      esensja.stopklatka.pl/film/recenzje/tekst.html
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Rozgrywka" 27.07.16, 12:18
      kolejny replay, ale jakiś trafem stacji komercyjnej chyba łatwiej wybaczyć :]]

      swietna obsada, ciekawa intryga i cudownie logiczny i rozegrany psychologicznie finał.

      mamy tutaj miasto Vancouver, w którym mieszka Nick Wells [świetnie grany przez Roberta De Niro], złodziej i włamywacz, wysokiej jakości specjalista w swoim fachu. Zarobił już całkiem sporo, otworzył klasowy klub jazzowy dla gustownej klienteli, spotyka się z atrakcyjną panią [Angela Bassett], z którą planuje przyszłość. W dodatku ostatni skok kosztował go sporo nerwów i omal nie zakończył się wpadką. Nick dochodzi do wniosku, że pora zawiesić czarne rękawiczki, golf i kominiarkę na kołku i przejśc na zaszczytną emeryturę.

      wtedy własnie pojawia się propozycja od jego stałego pasera [Marlon Brando] - jeszcze jedna akcja. Bardzo dochodowa, może nawet za kilka milionów dolarów.

      Tym razem Nick nie będzie pracował sam. Jego partnerem ma być młodziak Jack [Edward Norton], który jest tak... usytuowany, nazwijmy to, że istotnie bez jego pomocy cała akcja może być nie do wykonania. NIck nie jest przekonany, obawia się wspołpracy z kimś kogo nie zna, ale z drugiej strony... ten skok ustawiłby go na resztę życia, doskonałe zwieńczenie błyskotliwej kariery. POżegnanie w dobrym stylu.

      jak łatwo się domyślić, Nick w końcu się zgodzi, ale to nie będzie akcja pod tytułem : idziemy, robimy, wycofujemy się, dzielimy kasą, podajemy ręce i do widzenia.

      De Niro trochę rutynowy, ale nadal nie schodzi poniżej wysokiego poziomu, Brando robi atmosferę samymi wejściami w kadr, a show prowadzi Norton, który znów gra to co lubi najbardziej, czyli brawurowo "przeskakuje między resjestrami" - sami się przekonacie w jaki sposób :] warto to zobaczyć.

      znakomita jest muzyka. Robi klimat.
      A sam film ma swoistą klasę.

      podchody, dialogi, planowanie, wątpliwości, świetna sekwencja akcji, no i finałowy akt rozwiązany w sposób znakomicie prosty, logiczny, wiarygodny, a jednocześnie na swój sposób... aksamitny, w stylu "trzeba mieć na czym czapkę nosić !" ;]

      na Rotten Tomatoes, vox populi ;], do dziś ma 73 % pozytywnych recenzji, z czym chciałbym się skromnie zgodzić :]

      skoczcie bez obaw ! :]
    • siostra_bronte "Cotton Club" 27.07.16, 19:17
      Powtórkowo w Kulturze o 20.20. jutro tj. we czwartek. Jak kiedyś pisałam warto zobaczyć dla świetnie oddanego klimatu epoki i muzyki, ale całość rozczarowuje.
      • grek.grek Re: "Cotton Club" 28.07.16, 11:49
        dzięki, Siostro :]

        nie znam tego filmu, aczkolwiek słyszałem tytuł.

        mam nadzieję obejrzeć :]
      • grek.grek Re: "Cotton Club" 29.07.16, 12:13
        rózne zajawki "Cotton Club" mówią o tym, że w momencie premiery rozczarował i zebrał fatalne recenzje, ale po latach go doceniono - próbowałem to jakoś rozebrać, i wyszło mi finalnie, że Twoje podsumowanie, Siostro, jest trafione w punkt :]

        nie można nazwać tego filmu jakąs całkowitą klapą i tragedią, jak to pierwotnie uczyniono, ponieważ ma własnie tę stronę wizualno-taneczno-muzyczną, która naprawdę robi doskonałe wrażenie. Coś mi się wydaje, że to właśnie ona po latach wpłynęła na rehablitację tego filmu w oczach widowni/krytyki ?

        sceny tańca, stepowania, te kawałki śpiewane przez czarnoskóre wokalistki jazzowe, stroje, idealnie odwzorowane fryzury męskie i kobiece nakrycia głowy, garnitury, mieszkania, pokoje, no i sam tytułowy klub - doprowadzone do perfekcji. samochody, twarze, nawet karabiny i pistolety - wszystko wygląda jak żywcem wyjęte z lat 30-tych [nie żebym to wiedział, bo wtedy żyłem :)].

        natomiast fabuła jest dziwnie letnia i mimo że mamy i wojnę gangów nie tylko o terytorium, ale i na tle rasowym, porachunki, bójki, jakieś namiętności miłosne, to zupełnie - jak napisałaś - nieprzekonująca jest.

        a już duet Richard Gere - Diane Lane, odniosłem wrażenie, jest zupełnie nieporadny, może dlatego, że scenariusz nie ma energii, a reżyser nie był w stanie tego zakamuflować.
        o dziwo lepiej, wg mnie, wypadł Greggory Hines z Leą Rose Oliver, może dlatego że grają swobodnie i trochę "na własną rękę", dzięki czemu omijają schemat w którym wszyscy inni się poruszają, włącznie z wszystkimi gangsterami, tak jednowymiarowymi, że trudno jednego od drugiego odróżnić, nawet jesli są w tej grupie biali i czarni.

        w sumie - dla muzyki, scen tanecznych [stepowanie grupy czarnoskórych klubowiczów - świetne], wokalistek, realiów epoki : warto było przez te fabularne wątki jakoś brnąć :]

        dzięki :]


        • siostra_bronte Re: "Cotton Club" 30.07.16, 14:17
          Podpisuję się :)
          • grek.grek Re: "Cotton Club" 30.07.16, 15:55
            dzięki, Siostro :]
    • grek.grek 23:10 TVN7 "Historia przemocy" 28.07.16, 12:02
      ciekawy film, szkoda że tak późno.

      jegomość jest statecznym obywatelem, prowadzi bar, sąsiedzi go szanują, ma żonę i dziecko, przykładny mąż, dobry ojciec... Pewnego feralnego dnia na knajpę napada dwóch typów. Właściciel ich zabija, wykazując dziwną jak na kogoś jego pokroju sprawnośc w posługiwaniu się bronią. zostaje bohaterem, pojawia się wzmianka w mediach, ale on sam szczęsliwy z tego powodu jakoś nie jest.

      wkrótce szydło z worka wychodzi, a czyn heroiczny dla świata, dla niego staje się kluczem otwierającym niewygodne, nieprzyjemne i potencjalnie niebezpieczne powiązania z przeszłością.

      bo czy można od niej uciec ? czy można uciec od samego siebie ukształtowanego przez nią ? czy raz uwolniony instynkt nigdy już nie daje się w pełni spacyfikować ? - to są kluczowe pytanie wynikające z tego filmu.

      David Cronenberg reżyserował, główna rola Viggo Mortensen, są Ed Harris i William Hurt, no i świetnie się prezentująca Maria Bello w roli żony głównego bohatera.
    • grek.grek 22:55 TVP Kultura "Molier na rowerze" 28.07.16, 12:17
      znów późno, ale warto obejrzeć, jeśli będzie okazja :]

      omawialiśmy dokładnie, więc głupio by było znów wymieniać zalety tego filmu ;]] nawet dla tych, którzy jeszcze nie mieli przyjemności go obejrzeć, a by chcieli.

      aktor odnoszący sukcesy w telewizji jedzie na wyspę, na której lata temu zadekował się jego przyjaciel - też aktor, ale kameralny i gardzący komercją.

      ten pierwszy chce nakłonić tego drugiego do wspólnego wystawiania "Mizantropa" Moliera. pierwszy problem dotyczy tego, kto ma zagrać główną postać, Alcesta. obaj tego chcą, ale z innych powodów : telewizyjny ulubieniec chce dowieść, ze umie grać poważne rzeczy. A ten drugi - no cóż, on Alcestem jest z ducha i osobowości :] początkowo staje na tym, że będą się dzielić tą rolą - raz zagra do jeden, a raz drugi. Ale wiadomo, ze ten kruchy kompromis nie ma przyszłości.

      spędzają więc liczne godziny na kameralnych próbach, Molier płynie z ekranu, próby ubrawiane są rozmaitymi sprzeczkami, anegdotami, dyskusjami, a w przerwach panowie wyprawiaja się na długie rowerowe wycieczki po pięknej i wietrznej wyspie, no i obowiązkowo pojawia się kobieta, której obecność skomplikuje i tak dośc zawiłe relacje obu dżentelmenów.

      świetne to jest od pierwszej do ostatniej minuty. Lambert i Lucchini nie muszą grać "Mizantropa" na deskach scenicznych, tak wiele swojego kunsztu interpretacyjnego przejawiają w tych filmowych scenach prób, w warunkach zupełnie nieteatralnych, chociaż... ten klimatycznie staromodny dom, wyspa i całe otoczenie tworzą znakomitą przestrzeń dla ich usiłowań.

      czy tylko Francuzi mogą być na tyle błyskotliwi, zeby w ten sposób przemycić na ekran klasykę literacką ?

      a już na pewno w ostatnich latach rozbili bank na ambitne, mądre komedie, które w istocie komediami są tylko z nazwy.
      • siostra_bronte Re: 22:55 TVP Kultura "Molier na rowerze" 30.07.16, 14:17
        Świetny film!!
    • grek.grek T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dzień 7] 28.07.16, 12:21
      w 7 dniu królował "Toni Erdmann", niesłusznie pominięty w Cannes - ponoć rozbroił zupełnie widownię :

      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-dzien-siodmy-najwieksze-odkrycie-festiwalu-relacja/2jkbyx
      • barbasia1 Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dzień 7] 28.07.16, 23:39
        Ciekawe , kiedy u nas w kinach?
        • grek.grek Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dzień 7] 29.07.16, 12:32
          zapewne... niebawem, Barbasiu :]

          w ub. tygodniu premierę miał również canneński "Neon Demon" Refna, zaraz wchodzi "Cafe Society" [o czym sama wiesz najlepiej :)) ], który tamże premierował, więc i "Toni Erdmann" pewnie w sierpniu, góra we wrześniu, pojawi się w kinach.

          ciekawe jak polska widownia go przyjmie ? coś mi się wydaje, że czego jak czego, ale zdrowego uśmiechu nigdy za wiele, więc będzie sukces. Jak sądzisz ? :]
          • barbasia1 Re: T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 [dzień 7] 29.07.16, 23:27
            Już się nie mogę doczekać "Cafe Society"! :)


            Jeśli film taki dobry jak piszą, to sukces murowany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka