Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 12 (vol. 74)

    • siostra_bronte "Czarny narcyz" (1) 12.12.16, 17:21
      Obejrzane na dvd, po raz kolejny. Ale uznałam, że warto sobie ten film przypomnieć i napisać parę słów.

      Film duetu Michael Powell-Emeric Pressburger z 1947 r. Rok wcześniej powstała "Sprawa życia i śmierci", rok później "Czerwone pantofelki", o których już pisałam. Co za wspaniała seria!!

      "Czarny narcyz" to film niezwykły, znowu wyprzedzający swój czas. Ma swoje wady, jest jakby pęknięty, ale o tym później. Natomiast to co jest tu najważniejsze to oszałamiająca strona wizualna!! Zdjęcia i kolorystyka są niesamowite. Zasłużony Oscar dla Jacka Cardiffa! I do tego scenografia. Otóż zdjęcia zostały w całości zrobione w studio (prócz retrospekcji z Irlandii), w co trudno uwierzyć, są tak realistyczne.

      Ale po kolei. Z braku czasu to będzie dosyć skrótowe streszczenie, jak na mnie :)

      Koniec lat 30-tych. Klasztor Zakonu Sług Maryi (tłumaczeni dosłowne, nie wiem jaki jest polski odpowiednik) w Kalkucie, w Indiach. Matka przełożona zleca siostrze Clodagh (Deborah Kerr) ważne zadanie. Otóż ma się ona udać do odległego zakątka Indii, gdzieś w Himalajach, aby stworzyć nowy klasztor. Siostra Clodagh będzie tam przełożoną. Będzie tam też szkoła i szpital dla tubylców. Budynku użyczył miejscowy "władca" tytułowany generałem. Pikanterii dodaje fakt, że kiedyś trzymał tam swoje nałożnice, stąd nazwa pałacu "Dom kobiet".

      Matka przełożona mów wprost, że ta nominacja (chyba przyszła gdzieś z góry) jej się nie podoba. Wg, niej siostra Clodagh nie jest jeszcze gotowa na tak odpowiedzialne stanowisko.

      Razem z nią w góry pojedzie też kilka sióstr, które wybrała matka przełożona. Wśród nich jest też siostra Ruth. Na dźwięk tego imienia siostra Clodagh reaguje nerwowo. "Ona jest chora" mówi. Nie wiadomo co to znaczy. Matka przełożona potwierdza, ale wg. niej taka zmiana dobrze zrobi siostrze Ruth. Powinna też dostać trochę więcej obowiązków, żeby czuła się potrzebna. Siostra Clodagh jest niezadowolona, ale musi się podporządkować.

      Po ciężkiej podróży siostry docierają na miejsce. To skromnie wyglądający zewnątrz budynek na samym szczycie góry. Widoki są wspaniałe.

      Siostra Clodagh energicznie zabiera się do porządków. Trzeba przystosować pałac do celów klasztoru, który od lat stał pusty, więc wymaga dużo pracy. Siostrom pomagają w pracy tubylcy.

      Szybko pojawia się też niejaki Dean (David Farrar), zabójczo przystojny rządca, który zajmuje się sprawami administracyjnymi. Traktuje siostrę Clodagh dosyć lekceważąco, robi też aluzje do przeszłości pałacu. Ale przełożona nie daje się sprowokować i szybko go gasi. Dean oferuje wszelką pomoc w zorganizowaniu klasztoru.

      W końcu pałac zostaje jakoś ogarnięty, siostry zakładają też ogród. Zaczynają się też lekcje dla miejscowych dzieci. Szybko wychodzi na jaw, że współpracownicy generała opłacają dzieciaki, żeby przychodziły :) Siostra Clodagh jest zła, ale Dean jej tłumaczy, że inaczej ich się nie zachęci. Potem się przyzwyczają i będą przychodzić za darmo. Przy okazji mówi, że tubylcy są jak dzieci i tak ich trzeba traktować.

      Pewnego dni na lekcjach pojawia się też syn generała, młody chłopak (Sabu), wystrojony jak książę. Jest żądny wiedzy. Początkowo siostra Clodagh protestuje, bo to klasztor dla kobiet i lekcje też są przeznaczone tylko dla dziewczynek. Ale w obawie, aby nie popsuć stosunków z generałem siostra Clodagh zgadza się.

      W czasie jednej z lekcji chłopak wyciąga chusteczkę i wciąga nosem zapach, zapewne perfum. Czuje go nawet siostra Ruth, która prowadzi lekcję. Młody generał tłumaczy, że to perfumy "Czarny narcyz", które dostał z Londynu. Siostra Ruth odpowiada chłodno, że nie potrzebuje żadnych perfum.

      Życie w klasztorze jakoś się toczy. Czasem dochodzi do dramatycznych wypadków. Raz siostra Ruth przybiega przerażona do siostry Clodagh, ma zakrwawiony habit. Tłumaczy nieskładnie, że przywieziono rannego człowieka i ona mu pomagała. Zakonnica jest niezwykle podniecona, aż przełożona musi ją uspokajać. Każe jej iść do swojego pokoju. Świadkiem tej sytuacji był rządca Dean. Podziękował jej za pomoc, ranny to człowiek, który u niego pracuje. Siostra Ruth uśmiecha się do niego w wdzięcznością.

      Tymczasem siostry różnie sobie radzą z adaptacją w nowym miejscu. Siostra Clodagh nie może spać. Pewnej nocy przychodzi do niej jedna z sióstr. Ma ten sam problem. Do tego jakaś wysypka na skórze, pewnie od wody. I ten ciągły wiatr hulający za oknami, który tylko zwiększa irytację. Nie będzie łatwo tu żyć...

      Z kolei siostra zajmująca się ogrodem z płaczem wyznaje przełożonej, że dzieje się z nią coś złego. Jakby traciła świadomość tego po co tu jest. Jakby oddalała się od Boga...Siostra Clodagh słucha jej ze współczuciem. Prosi siostrę, żeby się nie poddawała. "Pracuj ciężko, tak, że nie będziesz miała siły myśleć o niczym innym" mówi. W odpowiedzi siostra pokazuje spracowane dłonie pełne odcisków...

      Pewnego razu do klasztoru znowu przyjeżdża Dean w jakiejś sprawie. Siostra Ruth spotyka go. Mówi, że idzie do dzwonu (o określonych godzinach bije się w dzwon, stojący na skraju przepaści). Dean mówi jej, że jeszcze zbyt wcześnie. Z ukrycia widzi ich siostra Clodagh. Siostra Ruth szybko wraca do siebie, a Dean przechodzi do załatwiania spraw z siostrą przełożoną.

      Jest też wątek młodej dziewczyny z okolicy, niejakiej Kanchi (Jean Simmons), która prowadziła się tak źle, że nie ma szans na małżeństwo. Dean prosi siostrę przełożoną, żeby ją przygarnęła. Ta jest niezadowolona, ale Dean ją gasi: "Czyż waszym zadaniem nie jest ratowanie dusz?". Siostra Clodagh nie ma wyjścia i przygarnia dziewczynę.

      Kanchi jest tu symbolem zmysłowości Wschodu (widać to w scenie jej tańca). Cóż za kontrast z surowością klasztoru!

      Tymczasem siostra Clodagh zaprasza siostrę Ruth na "dywanik". Mówi wprost, że się o nią niepokoi. Czy coś ją gnębi? Bo jeżeli ma jakiś problem, to można jej zaufać. Ale siostra Ruth odpowiada, że nie może o tym mówić. No to siostra przełożona stwierdza, że wg. niej za bardzo się "spoufala" z Deanem. Siostra Ruth jest oburzona. Nagle ma w oczach jakieś szaleństwo. Zaczyna krzyczeć: "To Ty wciąż o nim myślisz!!". Siostra Clodagh jest w szoku. Przywołuje zakonnicę do porządku. Ale..czyżby siostra Ruth trafiła w czuły punkt?

      No i już wiemy co się święci :)

      Czasem siostra Clodagh wspomina swoją przeszłość. Wystarczy jakiś drobiazg czy słowo, które przywołują wspomnienia: piękny naszyjnik, który dostała kiedyś od babci; polowanie z psami, łowienie ryb. Z tych retrospekcji dowiadujemy się, że zakonnica mieszkała kiedyś w Irlandii, w zamożnym domu. Miała wyjść za mąż, ale narzeczony wyjechał do Ameryki, żeby zarabiać pieniądze....

      Powrót do rzeczywistości po takich chwilach wspomnień jest dla siostry Clodagh bolesny. Tutaj scena retrospekcji. Świetne jest to nałożenie twarzy kobiety z przeszłości i czasu obecnego!!

      www.youtube.com/watch?v=JR6X9heP-KA











      • siostra_bronte "Czarny narcyz" (2) 12.12.16, 18:40
        Symbolem duchowości Indii jest tutaj lokalny "święty". Starzec z długą brodą, który dzień i noc siedzi pod drzewem, nie opodal klasztoru. Podobno nie je i nie śpi, do tego nic nie mówi. Ściągają do niego tłumy tubylców, którzy składają swoje dary i proszą o modlitwę. Siostrę Clodagh irytuje to, że święty siedzi tuż na granicy majątku klasztoru. Specjalnie poprosiła Deana, żeby wyliczył odległość :) Chce się go pozbyć, ale kiedy słyszy, że święty jest wujem generała, do tego to wykształcony człowiek, znający kilka języków, jest zaskoczona. Co z nim zrobić? Dean odpowiada pytaniem: "A co zrobiłby Chrystus?". Zakonnica jest niemile dotknięta.

        Pewnego razu w trakcie rozmowy z Deanem siostrze Clodagh zbiera się na zwierzenia. Opowiada, że po raz pierwszy od lat wróciły do niej wspomnienia. O życiu w Irlandii, o narzeczonym...Łamiącym się głosem wyznaje, że traci poczucie sensu tego co robi. Dean słucha ze współczuciem. To wina tego miejsca. Jest tu coś takiego w powietrzu, że wszystko wydaje się wyolbrzymione...Siostry powinny wyjechać i to jak najszybciej zanim nie dojdzie do jakiejś tragedii!

        Rozmowę obserwuje z ukrycia siostra Ruth. Widać, że płonie z zazdrości.

        Potem wypadki toczą się szybko.

        Otóż siostra od ogrodu prosi o przeniesienie. Nie może już tu wytrzymać. Coś dziwnego się dzieje. Podobno siostra Ruth nie odnowiła ślubowania (w tym zakonie siostry odnawiają je co roku). Ale siostra Clodagh nie chce się zgodzić. Ucieczka nie jest rozwiązaniem. Trzeba stawić czoło problemom...

        Nocą przełożona wędruje korytarzem. Nasłuchuje pod drzwiami każdej z sióstr. Jedna z nich chrapie :) Inna modli się. Siostra od ogrodu płacze do poduszki. Siostra Clodagh zbliża się do drzwi siostry Ruth. Widać, że pali się tam światło, ale po chwili gaśnie. Zaniepokojona puka do drzwi, potem próbuje je otworzyć, ale są zablokowane od środka. Siostra Clodagh prosi, żeby ją wpuścić. Siostra Ruth otwiera. Szokujący widok, bo kobieta nie ma już habitu, ale czerwoną sukienkę, a włosy odsłonięte i uczesane. Siostra Clodagh staje jak wryta.

        Wchodzi do pokoju A Ruth triumfuje. Mówi, że przełożona nie ma już nad nią władzy. Może teraz robić co chce! Siostra Clodagh prosi, żeby została jeszcze kilka dni, do odjazdu innej siostry. Ale Ruth nie ma zamiaru jej słuchać. I ostentacyjne bierze do ręki lusterko i czerwona szminkę. Maluje usta. Siostra Clodagh patrzy na to osłupiała. Znakomita, symboliczna scena! A, zapomniałam napisać, że siostrę Ruth gra Kathleen Byron.

        www.youtube.com/watch?v=VFbMBmgsiKE


        Siostra Clodagh otwiera modlitewnik. Chce zostać z Ruth przez całą noc. Czyżby czuła, że kobieta może zrobić coś nieoczekiwanego? Niestety, wkrótce zasypia. Ruth to wykorzystuje. Ubiera ciepłe buty i wymyka się z klasztoru. Kiedy siostra Clodagh się budzi już wie co się stało. Wybiega z pokoju i budzi wszystkie siostry. Szukają Ruth, ale już jej nie ma w pałacu.

        A Ruth biegnie do domu Deana, u podnóża góry. Kiedy go widzi mówi mu, że wystąpiła z klasztoru. Jest już wolna! Dean reaguje chłodno. Proponuje, że ją odprowadzi do klasztoru. Ruth jest zaskoczona. Myślała, że...Dean jej przerywa. Jest mu przykro, ale nie chce, żeby tu została. Te parę spotkań w klasztorze nic nie znaczyło, ale jeżeli ona to zrozumiała inaczej, to już nie jego problem. Powtarza, że zabierze ją do klasztoru, siostra Clodagh jej pomoże...Na dźwięk jej imienia Ruth zaczyna krzyczeć: "Clodagh, Clodagh, Clodagh! Ciągle ona!!" Oczy przesłania jej czerwona mgła i Ruth traci przytomność. Kiedy się budzi zgadza się na powrót do klasztoru. Ale chce wrócić sama. Dean jest zaniepokojony, ale nie może jej do niczego zmusić.

        Zbliża się świt. Zmęczona siostra Clodagh krąży niespokojnie po klasztorze. Oko kamery obserwuje ją z daleka. Tak jakby to Ruth czaiła się gdzieś w ukryciu. I nagle widzimy same oczy Ruth. Oczy pełne szaleństwa! Siostra Clodagh modląc się w kaplicy czuje, że ktoś ją obserwuje. Aż skacze na równe nogi, ale nikogo nie widzi.

        Nadchodzi godzina 6.00, czas bicia w dzwony. Siostra Clodagh wychodzi na podwórze. Ale widzimy też Ruth przemykającą pod ścianami. Drzwi klasztoru otwierają się i Ruth staje w progu. Co za scena!! Ruth szybko zbliża się do siostry Clodagh, która właśnie bije w dzwon, a przy tym modli się, jakby przeczuwała nieszczęście. Ruth rzuca się na przełożoną i próbuje zepchnąć ją w przepaść. Ale siostra Clodagh broni się zaciekle. Nie zdradzę zakończenia tej sceny :)

        Muszę powiedzieć, że ta cała sekwencja jest po prostu fantastycznie sfilmowana. Obserwowanie siostry Clodagh okiem Ruth, do tego fantastyczna gra światła i cienia jak u Caravaggia. Mistrzostwo!!! Tutaj cała scena:

        www.youtube.com/watch?v=-pQc1cE8roA

        Ostatnia scena filmu. Siostry opuszczają klasztor z całym dobytkiem. Siostra Clodagh spotyka po drodze Deana. Jest oczywiście przygnębiona. Mówi, że będzie przeniesiona, i oczywiście "zdegradowana". Prosi Deana, żeby opiekował się grobem Ruth. Podaje mu rękę na pożegnanie, ale Dean nie ściska jej, ale długo trzyma w dłoni. Czyli siostra Clodagh nie była mu obojętna...Karawana oddala się, Dean patrzy na nią tęsknym wzrokiem. Nagle zaczyna padać deszcz. A w czasie pierwszej wizyty Dean powiedział, że "daję im czas do pory deszczów". I spełniło się...

        Arcyciekawa historia. Szkoda, że nie było tu czasu na rozwinięcie tej historii. Za mało miejsca dla Ruth, zaledwie parę scen. Przydałaby się solidniejsza motywacja dla jej późniejszego szaleństwa. No i scenariusz został oparty na jakiejś popularnej powieści sprzed wojny, nie jest to klasa Iwaszkiewicza i "Matki Joanny od Aniołów". Ale już sam fakt podjęcia takiego tematu, choć bardzo dyskretnie, świadczył o odwadze twórców. Pamiętajmy, że to był 1947 rok!

        Wspominałam wcześniej o "pęknięciu" filmu. Otóż chodzi mi o część, w której widzimy Indie z jej mieszkańcami. Ale jako, że książka pochodziła z lat 30-tych, kiedy jeszcze nikt nie myślał o niepodległości Indii, ich obraz jest dosyć powierzchowny, a tubylcy są pokazani jak "dobre dzikusy" (tak jak mówił o nich Dean). Dzisiaj taki protekcjonalizm razi. Do tego fantastycznie kolorowe zdjęcia tylko podkreślają pocztówkowy obraz Indii. Nie udało się uchwycić ducha tego miejsca. A to był przecież ważny element, który spowodował rozprężenie wśród sióstr.

        Z dzisiejszej perspektywy muzyka trochę trąci myszką, jest tutaj za dużo i jest zbyt dramatyczna.

        Tak więc część "klasztorna" znakomita, choć nie do końca pogłębiona. Część "indyjska" zbyt ilustracyjna. Ale to nie zmienia faktu, że "Czarny narcyz" to film wyjątkowy!

        Jeszcze o aktorkach. Deborah Kerr i Kathleen Byron są naprawdę znakomite. Zapięte pod szyję w swoich habitach grają tylko twarzą i to jak! Grają nowocześnie, oszczędnie. I znowu muszę przypomnieć, że film ma 70 lat. Do tego obie są pięknymi kobietami, a tutaj jest to piękno naturalne, bo makijaż jest siłą rzeczy bardzo delikatny. Wspaniałe role!!

        No i muszę powtórzyć to co napisałam o zdjęciach. Wyjątkowe, wspaniałe!! Są tu sceny wizyjne, które na zawsze zostają w pamięci. Choćby kiedy siostra Ruth otwiera drewniane wrota i wchodzi na podwórze, aby bić w dzwony,. I kiedy już to robi, stojąc nad przepaścią. I oczywiście scena ze szminką i finał!

        Przypominam, że sceny klasztorne w całości nakręcono w studio. Trudno w to uwierzyć patrząc na górę, klasztor, i tę przepaść w dole! I znowu, zasłużony Oscar za scenografię.

        Jeszcze świetny, fanowski trailer z muzyką Florence+the Machine:

        www.youtube.com/watch?v=bSEQFPeWmag

        Dziękuję za przeczytanie :)











        • grek.grek Re: "Czarny narcyz" (2) 13.12.16, 12:23
          dzięki, Siostro ! :]

          Kolejna znakomita, barwna, precyzyjna opowieść !

          cała przyjemność po stronie czytającego ! :]

          Oczywiście, od razu przypomniał mi się film "POdróż do Indii", doskonałe kino, które, dzięki Twoim rekomendacjom, udało mi się zobaczyć.

          Tutaj też mamy konfrontację mentalności brytyjskich kolonizatorów z egzotyką indyjskiej kolonii. Angielskie siostry przywożą ze sobą zorganizowanie, porządek i wyższą kulturę duchową, ale w nowej rzeczywistości, w słońcu i wśród innych zapachów, barw i tonacji, nagle do głosu dochodzą znienacka podniecone zmysły, które prowadzą do erotycznych skojarzeń, uwalniają instynkty i pozwalają na moment zerwać gorset poprawności, stanąć wobec nagiego życia, groźnego i cudownego zarazem.

          Siostra Ruth [która ginie podczas zapasów z siostrą Clodagh, dobrze zgaduję ?] poddaje się temu życiu wprost, jest nim uradowana, odnaduje w nim szansę na miłosne spełnienie. Nie kryje się z tym przesadnie. Zwiastuje nam to ta uwaga siostry Clodagh o jej "chorobie", przed wyjazdem. wg mnie, siostra Ruth jest postacią przepiękną, rzeczywiście wielka szkoda, że jest jej mniej niż mogłoby być.

          Siostra Clodagh ma chyba to samo wrażenie, co Ruth, ale lepiej się kontroluje. POdczas gdy Ruth poddaje się nastrojom, Clodagh walczy z nimi. Te zapasy obu sióstr na dzwonnicy nad przepaścią, są wspaniale symbolicznym starciem dwóch postaw wobec Nieznanego, z którym przyszło im się zmierzyć na miejscu.

          Ciekawe, że w "Narcyzie" także katalizatorem uwolnienia pewnych intuicji i tęsknot jest mężczyzna tubylec. Podobnie jak w "Podróży..."

          Nieodmiennie kojarzą mi się takie opowieści z "Jądrem ciemności" Conrada. Z tym urzeczeniem egzotyką i kolorytem miejsc przerażających i przyciągających jednocześnie.

          Widać tutaj, wg mnie, także pierwiastek feministyczny. 1947 rok ! Widać dyskusję między dwiema wizjami kobiety : obie główne bohaterki ulegają pokusom, jedna ma energię by je realizować, a druga ciągle zachowuje powściągliwość.

          wygrać musi ta silna, ale ta "słaba" nie przegrywa. Zachowany zostaje status quo, decyzja o odejściu jest chyba jedyną słuszną. Aby do tego mogło dojść, a to znów przecież bardzo symboliczny moment, w kontekście nawiązań do historii, siostra Clodagh musi pozostać przy życiu, a Ruth zginąć. Ginie jednak w walce o zmianę porządku, o prawo do otwartości i samorealizacji, a przeciwko próbom utrzymania dawnych porządków i rygorów, nawet jesli ich symboliczna obrończyni sama jest we władzy własnych uczuć, nostalgii i seksualnych ciągot.

          niesamowite, Siostro ! te sceny wyglądają absolutnie wiarygodnie; wprawdzie tło w scenie na dzwonnicy jest już studyjne, ale cała reszta... tak realistyczna jest, że chce się uwierzyć, iż ten malarski wizerunek wody i wzgórz, to jednak wyjątkowe zdjęcia, a nie dekoracje.

          obie aktorki rzeczywiście niezwykle urodziwe.

          Podoba mi się też konstrukcja dramaturgiczna. Z jakim pietyzmem budowany jest nastrój, jak kolejne sceny i sekwencje odkrywają powoli osobowości i postępujące zmiany w zachowaniach bohaterek, jak świetnie celne są pojawienia się Deana, który zadaje mądre pytania i kulturalnie punktuje siostrę Clodagh odwołując się do chrześcijańskich pryncypiów. W końcówce jest już prawdziwa feeria uczuć i pasji, ten dramat finałowy odbywa się już na... "pełnym morzu".

          Rozsądna - takie określenie siostry Clodagh przyszło mi terraz go głowy. Rozsądek wygrywa w niej z namiętnościami. Przywołuje ją do porządku odpowiedzialność i dobre wychowanie.

          świetny film, Siostro !

          z wielką przyjemnością obejrzę go przy pierwszej nadarzającej się okazji.
          Jaka szkoda, że w polskich telewizjach tak doskonałe kino nie znajduje większej dla siebie przestrzeni !

          Na szczęście mamy Twoje opisy, a to tak jakbyśmy niemal obejrzeli film :]

          dzięki raz jeszcze :]
          • siostra_bronte Re: "Czarny narcyz" (2) 13.12.16, 14:30
            Dzięki, Greku!

            Bardzo trafne uwagi, jakbyś faktycznie oglądał film :)

            Tak, jest tu silny wątek feministyczny. Gra toczy się między dwoma kobietami, Dean jest w tle. W ogóle kobiety są bardzo często bohaterkami filmów duet Powell-Pressburger. I to było nader nowoczesne podejście w owym czasie!

            To jest ciekawe skojarzenie z "Powrotem do Indii". W "Czarnym narcyzie", jak już napisałam, zabrakło mi odważniejszego, już nie kolonialnego spojrzenia na Indie, tak jak to było w powieści Forstera.

            Zaskoczę Cię, Greku. Otóż jak sprawdziłam, ten film został pokazany...w tvp 1 w 2010 r., w lipcu. Byłam wtedy, niestety, na wywczasach. Ale pora była zabójcza, ok. 2.00 w nocy!

            Pozostaje liczyć na Kulturę! A w Twoim przypadku jeszcze na Czechów :)

            Jeszcze raz dzięki! :)

            • grek.grek Re: "Czarny narcyz" (2) 13.12.16, 14:58
              Siostro, cała przyjemność po mojej stronie :]
              raz jeszcze, wyrazy podziwu dla Ciebie ! :]

              o, opisałaś film tak znakomicie, że dokładnie tak się czułem - jakbym go oglądał :]

              zdecydowanie, widać tutaj bardzo... współczesne podejście do kobiecych postaci, psychologii i śmiałe - ale z klasą - przesuwanie się po nitkach zmysłowości, namiętności i erotyzmu.

              masz wiele racji, Siostro.
              w "Podrózy..." te wątki rozliczeń z kolonializmem są pełniejsze, znacznie lepiej zarysowane jest tło społeczne i nastroje obu stron.

              Ale i tutaj, zaryzykowałbym, w postaciach, odczuciach bohaterek i symbolice są pewne kolonialne zaszłości, choćby sposób w jaki siostra Clodargh odbiera klimat Indii, jakby widziała w nim niebezpieczną zachęte do zejścia z linii moralności i rozsądku, w stronę grzechu [zasługą reżysera jest to, że nie robi z niej papierowej postaci, a te obawę przed sprzyjającym grzechowi nastrojom spina z jej wewnętrznym życiem, wspomnieniami, poskórnymi tęsknotami, czysto ludzkimi].

              ooo ! :>]
              ależ zaskoczenie.
              wypadałoby zwrócić uznanie TVP, ale ta godzina emisji... jakoś hamuje podobne wyrazy wspaniałomyślności ;]

              tak jest !

              dzięki, Siostro ! jak zawsze wyjątkowa to była podróż w świat filmowego przeżycia ! :]
    • grek.grek 21:05 Ct Art "Kamerdyner" 13.12.16, 14:48
      kiedy w Kulturze przenoszono filmy Chaplina, to w CT Art przenoszono "Kamerdynera". Okazją była śmierć Andrzeja Wajdy.

      ogółem film zarobił ponad 175 mln dolarów, przebijając ponad 5 krotnie wkład własny [30 mln].

      na Rotten : solidne 71 % ze 175 zgromadzonych recenzji.
      wygląda więc na sukces komercyjny oraz artystyczny ?
      Nawet jesli wśród licznych nominacji do cennych nagród, nie ma ani jednej Oscarowej :]

      Rzecz dotyczy życia Cecila Gainesa, ciemnoskórego kamerdynera z Białego Domu, który współpracował z - bodajże - ośmioma prezydentami Ameryki i okazał się człowiekiem niemalże niezastąpionym. Wszystko się w mikroświecie Białego Domu zmieniało, prócz jego niezmiennej obecności.

      Forest Whitaker w głównej roli, jest też wyśmieniły zazwyczaj Terence Howard, oraz cała galeria postaci w istocie szłobiznesu niż stricte aktorskich : Mariah Carey, Lenny Kravitz i, uwaga, Oprah Winfrey, która wróciła niejako do dużego kina po wielkiej roli w "Kolorze Purpury" w 1985 roku.

      Grają Jane Fonda i Vanessa Redgrave.

      jest też Cuba Gooding Jr, a w roli Ronalda Reagana - Alan Rickman, Eisenhowera gra Robin Williams [ciekawe, nomen omen, spotkanie aktorskie, nieprawdaż ?].

      a więc aktorskie objawienia, pytanie : czy scenariusz, a w nim losy tytułowego bohatera, będą same w sobie nadzwyczaj ciekawe, czy też kreacje drugoplanowe i smakowite epizody będą retuszować słabości dramaturgiczne :]

      scenariusz napisał Danny Strong, który już po "Kamerdynerze" ekranizował "Igrzyska Śmierci".

      wizytówką może być za to reżyser, Lee Daniels, który zrobił "Hej, skarbie", niewątpliwe bardzo dobry film, doceniony i dojrzały.

      tak więc : pozostaję w nadziei na świetny seans wieczornego kina :"]
      I niechybnie zjawię się z recenzją :]

      PS : po czesku "kamerdyner", to... "komornik" ;]
      • siostra_bronte Re: 21:05 Ct Art "Kamerdyner" 13.12.16, 14:53
        Zazdroszczę. Tytuł obił mi się o uszy. A u nas ciekawych premier brak!
        • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Kamerdyner" 13.12.16, 14:59
          :]

          niestety, Siostro, szkoda że TVP nie sięga częściej po premiery.

          Może szykują coś na święta ? :]
          • siostra_bronte Re: 21:05 Ct Art "Kamerdyner" 13.12.16, 15:11
            Greku, właśnie sprawdziłam program świąteczny z ciekawości.

            Niestety, żadnych atrakcyjnych premier , w komercyjnych stacjach też. Jak zwykle królują odgrzewane kotlety, tudzież drugorzędne komedie romantyczne. Jedyny hit dla mnie to "Manhattan" w Kulturze, 24 grudnia, w sobotę o 20.20. Uwielbiam, ale widziałam parę razy.

            Chciałoby się zobaczyć jakieś fajne premiery, chętnie z klasyki :)
            • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Kamerdyner" 14.12.16, 11:32
              o, to niedobra wiadomość, Siostro.

              ale... moze choc 3-4 powtórki wartościowe się przydarzą, co pozwoli uznać te filmowe święta za choćby... znośne :]
              • siostra_bronte Re: 21:05 Ct Art "Kamerdyner" 14.12.16, 14:58
                Akurat tych powtórek nie mam ochoty oglądać, niestety. W publicznej: "Służące" i "Mój tydzień z Marilyn". Plus "Karol. Papież...", "Kochaj albo rzuć" tudzież kilka podrzędnych komedii romantycznych.

                W tvn oczywiście "Listy do M.", poza tym "Harry Potter i kamień..." (nie oglądałam i nie zamierzam).

                Polsat postawił na...Arnolda S. "Predator" i "Prawdziwe kłamstwa". Ile można? :)

                Może coś jeszcze wypatrzymy, ale raczej poza prime timem.
                • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Kamerdyner" 14.12.16, 16:32
                  z tego, co widzę, to i mnie chyba też nie zaciągną przed ekran ;]

                  otóż to, może poza prime coś się objawi.
                  Nie wertowałem propozycji Czechów, może oni zaskoczą ? :]
                • barbasia1 Re: 21:05 Ct Art "Kamerdyner" 14.12.16, 23:48
                  Kiepsko!
      • grek.grek "Kamerdyner" [1] 14.12.16, 12:22
        Obejrzałem :]
        Bez dolegliwości. To jest dobry film, porządnie zrobiony, ale reżyser wyraźnie zachowuje wszelkie środki ostrożności i jesli próbuje miejscami pogłębiać i komplikować postać bohatera, to i tak później podaje mu koło ratunkowe i wyciąga na brzeg :]

        Konstrukcja jest tradycyjna : od lat dziecięcych do późnej starości. Odmierzana waznymi wydarzeniami w życiu bohatera. A podróż śladami Cecile'a Gainesa jest ściśle powiązaana z widokami na istotne wydarzenia w historii XX i XXI wieku w Ameryce. Trudno by było inaczej, skoro bohater przez pół życia pracował w Białym Domu i stykał się z ośmioma prezydentami.

        Początek jest mocny : Gaines siedzi w poczekalni Białego Domu, ma już dobrze pod 90-tkę. Nie zdradzę tutaj wielkiej tajemnicy : czeka na spotkanie z wybranym właśnie prezydentem Obamą. Od paru lat Gaines nie jest już kamerdynerem w Białym DOmu. Odszedł na własną prośbę.

        I tak siedząc i czekając, Gaines przypomina sobie obraz makabryczny : dwoje wisielców na drzewie.

        Frapująca scena : Cecile Gaines, ceniony i lubiany pracownik Białego Domu, tak właśnie okresla w swojej świadomości swój stosunek do... Ameryki, białych, kwestii rasowych ? Czy raczej ten obrazek zaważył na jego życiowej drodze ?

        Cecile wychował się na plantacji bawełny. Razem z rodzicami. Byli niewolnikami. Jego życie zmienił jeden dzień. Dzien, w którym syn właściciela wziął sobie - tak, wziął sobie - matkę Cecile'a [Mariah Carey] , by ją zgwałcić w szopie. Cecile oczekiwał reakcji ojca, ale ten nic nie zrobił. "Synu, oni tu rządzą, a my tu tylko żyjemy", powiedział ojciec. Z szopy dobiegł krzyk matki, wszyscy niewolnicy przerwali pracę, ale ojciec Cecila nic nie zrobił...

        Dopiero kiedy matka wyszła z szopy otumaniona, a syn patrzył na niego zdumiony i zrozpaczony, ojciec ośmielił się zaczepić gwałciciela. "Stój", mówi do niego cicho. A ten wyciąga pistolet i z miejsca pakuje kulę w czoło ojca Cecile'a. Trudno o scenę rzucającą cięższe oskarżenie rasizmowi i Ameryce tamtych czasów.

        Matka Cecile'a popadła w stupor i przestała mówić. Na szczęście małego chłopca pod swoje skrzydła wzięła pani Annabeth [Vanessa Redgrave]. Widziała całą scenę, wstrząsnęła nią, postanowiła pomóc chłopcu. Nauczyła go służby domowej, podawania posiłków, usuługiwania przy stole i zachowywania przy tym godnej postawy.

        Jako nastolatek Cecile opuszcza plantację. Ucieka w świat. To właśnie podczas wędrówki po południowych Stanach napotyka te parę wisielców w jakimś miasteczku. "Biały mógł zabić czarnego za nic, i pozostawał bezkarny. Takie to były czasy", monologuje z offu.

        NIgdzie nie może znaleźć pracy. Z głodu włamuje się na wystawę kawiarni i zjada ciasto. Nakrywa go czarnoskóry mężczyzna. NIe dośc, że obiecuje nie donieśc właścicielowi przybytku, to jeszcze rekomenduje Cecile'a, który znajduje pierwsza pracę jako barman i kelner. Uczy się tutaj wszystkich kanonów sztuki. Najważniejsza zasada brzmi : masz się zachowywać tak, jakby cię tam nie było. Podawać posiłki, zabierać zastawę, czekać na polecenia i niczego nie słyszeć. Mówić tylko wtedy, kiedy zapytają.

        Cecile radzi sobie tak dobrze, że dostaje rekomendację do wytwornego hotelu Excelsior w Waszyngtonie. Jest rok 1957.

        W Excelsiorze bywają ludzie związani z Białym Domem. I właśnie jeden z nich, nazwiskiem Warren, pewnego dnia wygłasza tam w towarzystwie ostry speech nt. szkodliwości propozycji przyznania czarnym prawa głosu w wyborach. Cecile to słyszy, ale zachowuje kamienny spokój. Warren niespodziewanie pyta go o zdanie, ale Cecile z uśmiechem odpowiada, że nie zajmuje się polityką. Dziwnym trafem zdobywa sobie uznanie Warrena i... zostaje zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną do pracy w Białym DOmu.

        Przyjmuje go czarnoskóry kierownik i kwadrans później Cecile ma nową pracę. Poznaje kolegów : inteligentnego Hallowaya [Lenny Kravitz' i poczciwego rubasznego Wilsona [Cuba Gooding Jr.]. Nie ma tutaj żadnej rywalizacji, jest bardzo dobra kooperacja i wkrótce - prawdziwa przyjaźń.

        Prezydentem jest akurat Eisenhower [Robin Williams]. Cecile'owi trzęsą się łydki, kiedy pierwszy raz obsługuje prezydenta, ale jakoś wytrzymuje, niczego nie upuszcza. Z czasem Eisenhower chętnie zaczyna z nim rozmawiać. Cecile ma w sobie coś, co sprawia, że "biali nie czują się zagrożeni w jego obecności".

        Tego też uczy swoich dwóch synów : starszego Louisa [David Oyelowo] i młodszego Charliego. Dom Gainesów jest porządny, schludny, a Cecile wpaja dzieciom zasady życia zgodnego z prawem i regułami ładu społecznego.

        Ma żonę, Glorię [Oprah Winfrey, od razu powiem, że rewelacyjna !]. Typową hard black woman : twardą, ale wrażliwą, mądrą, ale życiowo, a nie książkowo.

        Nauki Cecile'a idą w las... Louis od nastolatka angażuje się w sprawy walki o zniesienia rasowych podziałów w Ameryce. Wydarzenia w Little Rock w Arkansas budzą w nim zapał rewolacujny. Z początku nieśmiały, później coraz mocniejszy.

        I kiedy Cecile w Białym Domu wita wycieczki białych uczniów częstując ich ciasteczkami, syn jest już w zupełnie innej rzeczywistości.

        PO skończeniu liceum wyjeżdza do college'u w Tennessee. Cecile wolałby go widzieć w jakimś spokojniejszym miejscu, dalej od Południa Ameryki, ale Louis stawia na swoim. Rodzice żegnają go z obawą.

        W college'u Louis od razu wchodzi w kręgi czarnych buntowników. Ich nauczyciel i przewodnik duchowy organizuje akty nieposłuszeństwa społecznego metodami Gandhiego. W mocnej scenie widać, jak czarnoskóra młodzież zajmuje w barze miejsca dla białych, nie chce odejść, a potem jest obiektem wściekłego ataku białych wyrostków, którzy biją, plują, kopią i paskudzą ich keczupem. A czarni znoszą to wszystko w milczeniu i bez kroków odwetowych. Trafiają do więzienia. Zdjęcie z zajścia lądują w telewizji. Cecile zdumiony widzi własnego syna pakowanego do więziennego busa.

        Kiedy ojciec i syn spotykają się - Cecile ochrzania z całej siły Louisa. Masz się uczyć, synu, a nie pakować w kłopoty ! Tutaj powstaje pytanie : Cecile robi scenę Louisowi, bo się o niego boi, bo ciągle pamięta tych wisielców i własnego zabitego ojca, i wie, że w Ameryce ciągle biały czarnego może pobić, a nawet zabić, i pozostać bezkarnym ? Czy chodzi mu... samego siebie ? Kamerdyner Białego Domu ma syna kryminalistę - to go tak wzburza ? To jedno z ciekawych pytań zawartych w tym filmie.

        Cecile poświęca się pracy bez reszty. W Białym Domu rezyduje miły, bezpośredni Kennedy. Cecile z miejsca oddaje mu całe serce. Jemu i jego rodzinie. Zaniedbując przy okazji własną. Gloria zaczyna sięgać do butelki, robi mu wymówki, i ledwie ledwie odmawia sympatycznemu sąsiadowi Howardowi [Terence Howard], który próbuje ją z wdziękiem uwieść. "Nie chcę romansować z tobą, chcę odzyskać własnego męża", mówi.

        W tym czasie Louis jeździ z białymi i czarnymi studentami tzw. "Autobusami swobody". Jeden z nich zostaje zaatakowany i spalony przez Ku KLux Klan i małomiasteczkowych rednecków. To również wspomnienie autentycznej historii, w narrację filmową wplecione są archiwalne fotografie. Louis zostaje aresztowany na 3 miesiące. Przez telefon Cecile prosi go, by wrócił do domu, ale Louis woli zostać.

        Kennedy występuje w telewizji przeciwko rasizmowi. Jest rok 1963.

        "Zabili go. Zabili go NAM !", płacze siedząc bezradnie na podłodze w kuchni Białego Domu Cecile. To jego reakcja na informację o zabójstwie Kennedy'ego w Dallas.

        Kamera pokazuje siedzącą i szlochającą Jackie Kennedy : od butów po szyję cała jest we krwi. Cecile mówi z offu "Ostatni raz widziałem tyle krwi przy smierci mojego taty". Pyta "Czy mogę coś dla pani zrobić ?", cały złamany, a ona płacząc wychodzi z hallu.

        Od Jackie Cecile dostaje najcenniejszy przedmiot jaki kiedykolwiek miał : krawat, który nosił sam prezydent. Przechowuje go jak relikwię. Ma także całą kolekcję spinek do krawata od wszystkich prezydentów, z którymi pracował.
        cdn
        • grek.grek "Kamerdyner" [2] 14.12.16, 13:32
          To Kennedy jako pierwszy poruszył Cecile'a. Dowiedziawszy się, ze jego syn bierze udział w walce o równośc, powiada "TO dzielny młody człowiek, tacy jak oni zmieniają nasze społeczeństwo na lepsze".

          Po nim pzychodzi prezydent Johnson. Wiele robi dla czarnych, ale prywatnie nazywa ich "czarnuchami". Reżyser w ramach przytyczka w nos przedstawia go w scenie na sedesie walczącego z zatwardzeniem.

          W domu Cecile'a robi się spokojniej. Od kiedy już nie niańczy Kennedych, może więcej czasu poświęcać Glorii. Nie obywa się bez jej pretensji, awantury nawet, ale koniec końców Cecile ją przytula, całuje i od tej pory są już doskonałą parą ;]

          Dla syna Louisa Gloria ma mniej względów. Kochając go niezmiernie, w akcie rozczarowania i zranienia jego 3-letnią nieobecnością w domu - wyrzuca jego rzeczy do piwnicy.

          Na południu mamy tymczasem tzw. krwawą niedzielę. Wydarzenia w Selmie. Uczestniczy w nich oczywiście Louis. A w narrację wplecione są znów archiwalne zdjęcia i nagrania filmowe.

          I wybucha wojna w Wietnamie. "Wojna, której sensu nikt z nas nie rozumiał", zwierza się Cecile z offu.

          Louis poznaje Martina Luthera Kinga. Na pytanie : kim jest twój ojciec ?, Louis ze wstydem odpowiada "Kamerdynerem w Białym Domu", na co King mówi : "Czarni kamerdynerzy pokonują negatywny stereotyp czarnego. Poprzez swoją godność pracy, obowiązkowość, profesjonalizm niweczą nienawiśc rasową wobec czarnych". NO proszę, Kennedy uczy Cecile'a, że ma dobrego syna, a King Louisa, ze ma dobrego ojca. Sceny ewidentnie symboliczne, ale nieźle wymyślone [o ile wymyślone...].

          OŚmielony przykładem syna Cecile grzecznie upomina się u Warrena o podwyżki dla czarnych lokajów. Póki co, zarabiają 40 % tego co biali. Ale Warren odpowiada, że nie ma szans na to. Dodając : "niech wam pan KIng wyrówna stawki".

          Na ulicach miasta wybuchają zamieszki. Cecile błądzi w tłumie szalejącym na jego ulicy szukająć domu. "Na moich oczach zmieniał się świat, a ja nie wiedziałem, gdzie jest moje miejsce...", powiada zadumany.

          Do domu przyjeżdza Louis. Na głowie ma beret, czarne ciuchy. Teraz jest w Czarnych Panterach. Razem z nim Carol, jego dziewczyna, panna zaangażowanna, w buntowniczym afro na głowie.

          Podczas kolacji wybucha kłótnia między Louisem a Cecilem. Ojciec krytykuje skrajne ideologie Panter, a syna nazywa głupcem. Louis odpowiada pogardliwie określając ojca "domowym czarnuchem białych" i "wujem Tomem". Prawie dochodzi do bójki. Gloria ich rozdziela, próbuje załgaodzić spór, rozładować atmosferę, ale kiedy Louis znów rzuca się do ojca, znienacka policzkuje go aż ten zatacza się pod ścianę, a potem warczy "Wszystko co masz, dostałęś od tego 'wuja Toma' " - i każe mu się wynosić z domu, razem z dziewczyną.

          Kiedy następnym razem Louis zostaje aresztowany, dzwoni do Wilsona, przyjaciela ojca, aby zaplacił kaucję. Rodzice nic nie wiedzą o całej sprawie.

          W Białym Domu rządzi teraz Richard Nixon [John Cusack]. Rezyser nie ma dla niego litości. Przedstawia go jako sliskiego, nieświeżego typka, który ciągle knuje, a jego nasiadówek z doradcami - podczas ktorych nogi trzyma na stole - Cecil nie wytrzymuje nerwowo i cudem zachowuje profesjonalny spokój.

          PO Watergate Nixon sam siedzi na kanapie, jest pijany i rozgogolony. Z braku towarzystwa zaprasza na drinka Cecile'a i bełkotliwie próbuje go przekonywac, ze "on im wszystkim pokaże". Cecile się przysiada, jest grzeczny, ale pełen odrazy i niechęci. Nie podejmuje rozmowy.

          Louis odchodzi z Czarnych Panter, kiedy dowiaduje się, ze plan działania organizacji obejmuje przemoc i zabijanie białych. "Za jednego naszego - zabijemy dwóch od nich", głoszą zapisy. Louis nie tak to sobie wyobrażał. Wraz z porzuceniem Panter, zrywa się jego związek z Carol.

          Dzwoni do ojca, z prośbą o pomoc, ale Cecile zbywa go złośliwie wypominając epitety, który Louis go zdefiniował podczas pamiętnej kolacji.

          Młodszy syn, Charlie, jedzie do Wietnamu. Gloria i cecile zamierzają ten wieczór spędzić w dyskotece, wbijają się w komiczne stroje taneczne z lat 70, szykują na szampańskie balety... Wtedy dzwonek do drzwi, a w drzwiach Charlie. Nie sam. W mundurze. I od razu nastrój im siada, wieczór nie wypełnia taniec, ale łzy połykane przez Glorię i milczenie Cecile'a.

          Charlie ginie na wojnie. Rodzice uczestniczą w pogrzebie na cmentarzu Aarlington.

          Louis sie rozwija, nadrabia zaległości, kończy szkołe, ma dyplom. Idzie do polityki i startuje na kongresmana. Polityczne nastroje w Ameryce pokazuje krótki fragment teledyskowy, z wykorzystaniem telewizyjnych migawek, a podkładem jest czarna soulowa nostalgiczna piosenka.

          Wilson próbuje namówić Cecile'a do pogodzenia się z synem, ale bezskutecznie. Louis przegrywa wyścig do Kongresu, nie zaprzestając jednak działalności politycznej.

          Cecile nie mozę wybaczyć Louisowi nieobecności na pogrzebie Charliego, ale w domu Gloria opowiada mu, jak po śmierci Charliego wypiła całą butlę wódki, na moment wróciła do nałogu, i kiedy leżała pijana i bezwłada na podłodze w domu, zjawił się Louis i pielęgnował ją jak najlepszy syn. "Powiedzaił mi wtedy, że mnie kocha i jestem najlepszą matką jaką mógłby sobie wymarzyc. Sadzę, ze to samo myśli o tobie, jako o ojcu. Zadzwoń do niego", radzi.

          Do Białęgo Domu wprowadzają się Reaganowie. ROnald [Alan Rickman, swietnie ucharakteryzowany] jest bezpośredni i ujmujący. Prosi Cecile'a o pomoc w wysyłaniu pieniędzy biednym ludziom, którzy proszą o nie w listach. A Nancy... zaprasza Cecile'a, z ŻONĄ, na inaugurację prezydencką. Jako GOŚCI.

          cdn
          • grek.grek "Kamerdyner" [3] 14.12.16, 14:04
            Nancy Reagan gra Jane Fonda.

            Gloria jest wniebowzięta, całe życie marzyła o takiej okoliczności. Podczas przyjęcia zachowuje się jak dziecko wpuszczone do sklepu z zabawkami. A Cecile... on doznaje dziwnej refleksji. Widzi nagle jak jego praca wygląda z zewnątrz, z punktu widzenia gościa. "Widziałem TO... te DWIE twarze kelnerów, ta swoją i tą profesjonalną, na pokaz. I zrozumiałem, że przez całe zycie nosiłem dwie twarze...". Jest mu źle z tą konstatacją, bardzo to dla niego trudny wieczór.

            W dodatku, prezydent Reagan zarządza sankcje wobec RPA, gdzie trwa walka o prawa czarnych. Prośby nic nie zmieniają. Rezyser nie chce potępiać prezydenta w czambuł, więc dodaje scenę, w której dzieli się on z Cecilem swoimi wątpliwościami i rozterkami co do słuszności takiej decyzji.

            Refleksjny Cecile wspomina młodość, zaczyna widzieć błędy i wypaczenia Ameryki. "Krytykowaliśmy obozy koncentracyjne, samemu je budując we własnym kraju", mówi, mając na myśli plantacje niewolnicze na południu.

            Zaczyna czytać książki o walce z rasizmem w Ameryce. Teraz wychodzą masowo. Odkrywa, że jego syn "nie był kryminalistą, za jakiego go miałem, ale bohaterem". I czy nie jest mu żal, że przez całe zycie "służył białej władzy" ? Czy był oportunistą i tchórzem ? Czy nie zrozumiał niczego z tego, co działo się pod jego nosem, wszędzie dookoła ?

            Wykonuje podróż sentymentalną do miejsc młodości. Zabiera Glorię, która jest z jego pamięci i wrażliwości bardzo dumna. Osobliwe wyglądają w tych kreszowych dresikach.

            Odchodzi z Białego Domu. Na koniec udaje mu się wywalczyć podwyżki dla czarnej służby. Po prostu, szantażuje Warrena tym, że rozmawiał o nim z Reaganem i w razie odmowy prezydent powiedział, że "wezwie Warrena i sobie z nim po męsku porozmawia".

            POd Białym Domem trwa protest przeciw sankcjom na RPA. Przewodzi mu Louis. Widzą się z ojcem, który akurat idzie chodnikiem. "Straciłeś pracę ?", pyta Louis, a na to Cecile "Ciebie straciłem. I to mnie strasznie boli".

            I padają sobie w objęcia wybaczywszy w try miga wszystkie krzywdy i złe słowa. Obaj czekali na to bardzo długo.

            "Dokąd idzieszz, tato ?", pyta Louis, na co Cecile "Jak to dokąd ? Przyszedłem przyłączyć się do twojego protestu", odpowiada Cecile.

            A potem obaj ląduja w areszcie. "Nie martw się, tato, zaraz nas wypuszczą", pociesza Louis, a Cecile dziarsko "Kto się boi ? ja ?". I obaj się uśmiechają, Cecile ze swadą, a Louis z rozczuleniem.

            Rok 2008. Cecile i Gloria mają dobrze pod 90-tkę. Siedzą na ganku przed domem. A dookoła kłębi się tłum znajomych i krewnych. LOuis jest już dojrzałym panem z brzuszkiem. Ma córkę.

            Gloria i Cecile odziani się w koszulki z podobizną Baracka Obamy. Wybory tuż tuż, a oni już wiedzą na kogo będą głosować.

            Wieczór spędzają w domu, rozmawiają o wnuczce, której rodzice dali na imię Shekuhanda, czego Gloria w zabawny sposob nie potrafi zrozumieć, potem spierają się do kogo jest bardziej podobna, a później sondują szanse Louisa, który znów ubiega się o mandat kongresmena.

            Kiedy Cecile na moment wychodzi, Gloria doznaje jakeigoś ataku i umiera na miejscu.

            Obama wygrywa wybory. Cecile ogląda to w telewizji w domu. Woła Louisa. Obaj sa wzruszeni. Cecile płacze dyskretnie.

            A potem odprasowuje swój krawat od Kennedy'ego. I wybiera spinkę, którą Kennedy mu podarował, spośród spinek od wszystkich prezydentów.

            I tu w fabule jest scena początkowa, kiedy Cecil czeka na spotkanie z prezydentem Obamą. Został zaproszony, jako gośc honorowy.

            Wychodzi uśmiechnięty czarnoskóry urzędnik i prowadzi Cecile'a, wyrażajać przy tym swój szacun dla niego. I kiedy wchodzą na korytarze urzędnik stara się wyjaśnić mu, jak trafi do właściwego pokoju, na co Cecil odpowiada "Dziękuję. Znam drogę" :] No jakże by inaczej...

            A zatem, rajd po historii Ameryki XX i XXI wieku - jako się rzekło. Spleciony z historią życia rodziny, która doświadczyła tych wichrów i zmian na własnej skórze.

            Bardzo to sprawna robota, profesjonalizm niczym u Cecile'a Gainesa, żadnych niedoskonałości. Idealna praca filmowa, choć nie wieci dziury w całym, nie eksploatuje ryzykownych wątków, nie wprowadza fermentu intelektualnego.

            Niektóre postaci ofk pojawiają się na moment, by stworzyć panoramę dziejów, ale są to dobre wejścia, a marka aktorów takich jak Williams, Rickman czy Fonda dodaje splendoru tym krótkim introdukcjom.

            Na duże brawa zasłużyła ekipa charakteryzatorów, bezbłędnie przygotowali Foresta Whitakera i Oprah Winfrey do kolejnych sekwwencji, od 40-latków do 90-latków. Upływ czasu widać wyraźnie, ale nie ma żadnych przerysowań, które by narażały postaci na śmieszność, a tym samym kładły poziom jakościowy filmu.

            Whitaker gra wybitnie przez cały czas, to jedna z ról jego życia;, Winfrey jest zjawiskowa, naturalna, swobodna, idealnie ekspresyjna i dramatyczna.

            zgrabny scenariusz, trochę może epizodyczny, ale to nie przeszkadza, wg mnie, bo poszczególne sceny płynnie się ze sobą łączą.

            Ryzyka rezyser nie podejmował, ale chytrze przemycił sceny ocenne dla niektórych prezydentów i postaci, o czym nadmieniłem w opisie :]

            Sam Cecile Gaines jest człowiekiem, a nie papierowym zapisem. Czy został ukształtowany przez trudne dzieciństwo i wtedy uznał, że posłuszeństwo wobec białych bardziej się opłaca niż wojowanie z nimi ? Czy był rozsądny, a może tchórzliwy ? Czy wreszcie swoją postawą legitymizował niższy status czarnych czy może wzbudzał szacunek dla nich ?

            On sam chyba do końca tego nie rozgryzł.

            www.youtube.com/watch?v=DUA7rr0bOcc

            • barbasia1 Re: "Kamerdyner" [3] 15.12.16, 00:16
              Greku, ależ świetna opowieść! :))
              Czytam na dobranoc!
              Jaka ładna premiera mogłaby być na święta, gdyby nasza telewizja zechciała ją pokazać!
              • grek.grek Re: "Kamerdyner" [3] 15.12.16, 12:00
                dzięki, Barbasiu :]

                ogromnie mi miło, że przypadł Ci do gustu ten film ! :]

                o, stanowczo się z Tobą zgadzam : byłaby to świetna premiera na święta.
                Niestety, polskie telewizje kompletnie nie mają wyczucia, stawiają na programy tak
                przaśne, że aż kuriozalne. Jeden taki program na antenie, zwłaszcza TVP, mógłbym jeszcze zrozumieć, ale kilkanaście w tygodniowej ramówce ?
                • barbasia1 Re: "Kamerdyner" [3] 15.12.16, 23:13
                  A jeszcze bardziej Twoja opowieść. :)
                  • grek.grek Re: "Kamerdyner" [3] 16.12.16, 12:04
                    szalenie mi miło, Barbasiu ! :]

                    dzięki !

                    mam nadzieję, że niebawem uda Ci się obejrzeć ten film :]
            • siostra_bronte Re: "Kamerdyner" [3] 15.12.16, 13:13
              Dzięki, Greku :)

              Czyli solidne kino, ale bez rewelacji. Ale biorąc pod uwagę tematykę i długi przedział czasu, o którym opowiada film, chyba nie mogło być inaczej. Ale warto byłoby zobaczyć choćby dla aktorów.
              • grek.grek Re: "Kamerdyner" [3] 15.12.16, 16:36
                dzięki, Siostro :]

                idealna ocena :]

                o, zdecydowanie zachęcam, Siostro :]
                udział w epizodach tylu świetnych aktorów, a także cenionych postaci szołbiznesu [Mariah carey czy Lenny Kravitz], wskazuje na sposób w jaki ten film został potraktowany - jak kino ważne, symboliczne i podsumowujące historię walki o prawa czarnoskórej mniejszości w Ameryce.
    • siostra_bronte "Gattaca-szok przyszłości" 14.12.16, 14:07
      Jutro, tj. w czwartek o 21.50 w Stopklatce.

      Pisałam o tym filmie chyba trzy razy, ale z tajemniczych powodów nikt się nie skusił. Nie lubicie fantastyki czy co? :) A moim zdaniem to jeden z najlepszych filmów sci-fi ostatnich lat (rocznik 1997). Polecam!!!
      • grek.grek Re: "Gattaca-szok przyszłości" 14.12.16, 16:31
        dzięki, Siostro :]

        może się uda ! :]
        • siostra_bronte Re: "Gattaca-szok przyszłości" 16.12.16, 12:45
          Obejrzałam jeszcze raz. Świetny! Co ciekawe, właściwie nie ma tu typowego anturażu sci-fi. Może tylko nowoczesna architektura i gadżety. Za to kostiumy i samochody jak z lat 50-tych ub. wieku, znakomity pomysł. Jest na co popatrzeć!
          • grek.grek Re: "Gattaca-szok przyszłości" 16.12.16, 13:02
            dzięki, Siostro :]

            będę czyhał na powtórkę :]
            • siostra_bronte Re: "Gattaca-szok przyszłości" 16.12.16, 13:42
              Na pewno zapowiem! :)

              A, zapomniałam napisać o wyjątkowo pięknych, zapadających w pamięć zdjęciach Sławomira Idziaka!

              Przy okazji, trudno uwierzyć, że to reżyserski debiut Andrew Niccola. Tak doskonały to film!
              • grek.grek Re: "Gattaca-szok przyszłości" 16.12.16, 16:31
                mam nadzieję, Siostro :]

                brzmi bardzo dobrze, dzięki !
                miejmy nadzieję, że niebawem Stopklatka zdecyduje się powtórzyć ten film :]
                • siostra_bronte Re: "Gattaca-szok przyszłości" 16.12.16, 17:06
                  Ja też :)

                  Za karę, że nie oglądałeś link do strony ze zdjęciami. Trzeba kliknąć w pierwszą fotkę i potem już leci.

                  film-grab.com/2013/04/08/gattaca/
                  • grek.grek Re: "Gattaca-szok przyszłości" 17.12.16, 12:05
                    dzięki, Siostro :]

                    "kara" wymierzana za pomocą linka do bardzo zachęcających fotografii z filmu ? :]
                    świat może być idealny ! :]
          • barbasia1 Re: "Gattaca-szok przyszłości" 18.12.16, 21:39
            Mnie się też podobał ten film. Oglądałam kiedyś.
            • siostra_bronte Re: "Gattaca-szok przyszłości" 19.12.16, 13:03
              O, świetnie :)
    • grek.grek 17:00 TVP Kultura "Imagine" 14.12.16, 16:37
      dla mnie must-see, jak zawsze :]

      polecam z radością ! :]

      PS : ciekawe, jaki film kręci/kręcić będzie Andrzej Jakimowski ? jak dotąd przedstawiał pełne fabuły regularnie co 5 lat. "Imagine" to był rok 2012, więc w najbliższym sezonie można się chyba spodziewać kolejnego jego filmu.

      mam jakąs sympatię dla reżyserów, którzy kręcą świetne filmy i rzadko. Namyślają się, nie spieszą, nie czuje się w tym ich pracy pogoni za pieniądzem, za sukcesem komercyjnym, czysty, niczym nieskażony arthouse :]

      taki jest Jakimowski, taki jest również Marek Lecchki, na którego nowy film również niecierpliwie czekam.

      za 25 minut film ! :]


      • siostra_bronte Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 14.12.16, 16:45
        Wiedziałam! Rzutem na taśmę! Ale znowu nie obejrzę :)
        • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 15.12.16, 11:57
          aaa, szkoda, Siostro !

          może następnym razem :]
          będę wypatrywał kolejnej powtórki i dam znać wcześniej niż ostatnim razem.
    • grek.grek w kinach : "Ikona" 15.12.16, 12:03
      kariery na DVD raczej nie zrobi, więc jest nadzieja, że już wkrótce zobaczymy go w telewizji :

      www.filmweb.pl/reviews/Szpital+przemienienia-19516
    • grek.grek 20:20 CT Art "Niebezpieczna metoda" 15.12.16, 12:07
      przyjemna niespodzianka filmowa na dzisiejszy wieczór :]

      pamiętam, Siostro, Twój opis i recenzję !
      po obejrzeniu, pozwolę sobie porównać własne obserwacje i wrażenia z Twoimi :]

      szykuję się na seans intrygujący i znakomicie oddający ducha epoki, która jest mi, z bliżej nieznanych powodów, zawsze dziwnie bliska, czyli przełom XIX i XX wieku. MOże w poprzednim życiu właśnie wtedy się udzielałem i stąd ten sentyment niewytłumaczalny ? ;]


      • siostra_bronte Re: 20:20 CT Art "Niebezpieczna metoda" 15.12.16, 13:16
        O, jestem ciekawa Twojej opinii.

        Tak, mocno zjechałam ten film. Rzadko mi się zdarzały tak ostre recenzje. Ale niestety, piękne zdjęcia i kostiumy to za mało. Tak ciekawy temat potraktowany powierzchownie, a Keira K. gra naprawdę fatalnie. W ogóle się dziwię, że po takiej roli ktoś jeszcze chce ją zatrudniać :)
        • grek.grek Re: 20:20 CT Art "Niebezpieczna metoda" 15.12.16, 16:42
          dzięki, Siostro :]

          o, pamiętam :]]
          to były mocne ciosy :]

          pozostaję zatem w dużej niepewności, ale i wstępnie zaintrygowany jestem tym filmem.
          • siostra_bronte Re: 20:20 CT Art "Niebezpieczna metoda" 15.12.16, 17:42
            Coś czuję, że będziesz znacznie łagodniejszy w swoich ocenach :)
            • grek.grek "Niebezpieczna metoda" 2 słowa po filmie :] 16.12.16, 12:02
              Zaskoczę Cię, Siostro, bo w zasadzie zgadzam się z Twoją opinią :]

              Podobały mi się ogromnie te ogrody, wnętrza, deptaki [zwłaszcza w scenie spaceru Freuda i Junga], bulwary, uliczki - rzec by można z emfazą... chłonąłem te urodę miejsc :]

              Fabuła i wątek psychoanalizy faktycznie potraktowany trochę po akademicku, o ile ofk nie liczyć całego wątku relacji Junga z Sabiną.

              Listy pomiędzy psychiatrami są czysto informacyjne.

              Konflikt między panami zagrany na nucie czysto intelektualnej i zawodowej, i tutaj wydaje mi się, że za mało było tego konfliktu w dialogach, a za dużo w formie epistolografii. Nie wiem jak było naprawdę, ale na potrzeby filmu można było zaryzykować dodanie 2-3 scen z udziałem obu bohaterów.

              Przy czym widać, ze reżyser sprzyja Jungowi, choćby w tej scenie, gdy podaje on 4 przyczyny dla których Freud myli się w jednym ze swoich kategorycznych sądów [chodziło chyba o uhonorowanie jakiegoś naukowca ?].

              Freud jest lodowato logiczny, racjonalny, wygląda jak wycięty ze stereotypu naukowca, Jung jest bardziej ludzki. I zajmujące, że to on opowiadał starszemu od siebie koledze swoje sny, które potem obaj analizowali, a tamten mu się nie zrewanżował podobną otwartością i szczerością, podpierając się "dbałością o swój autorytet".

              Ciekawe, czy Jung rzeczywiście przewidział wojnę światową w swoim śnie [ostatnia scena z Sabiną] ?

              Fassbender i Mortensen rzeczywiście wypadają przekonująco, są świetnie ucharakteryzowani, ale myślę, że stać ich było na więcej. Tylko... czy podbicie bębenka ich wzajemnych relacji nie byłoby ze szkodą dla kompozycji filmu, dla idei jaką wspólnie przyjął zespół realizatorski ?

              myślę, że oni świadomie cały ładunek ekspresji zainwestowali w postać Sabiny. A także w osobę psychiatry Grossa, który ma dwie sceny, ale za to jakie ! :]

              To on skłania Junga do romansu z Sabiną, który ostatecznie okazuje się chyba lekiem na jej skłonności masochistyczne [o ile ofk ktoś sobie życzy być z tego "wyleczonym", bo to przecież żadna choroba]. I przy okazji wpędza go w niezręczną relację z żoną, która rodzi dziecko, a także naraża na krytykę środowiska i popsucie opinii. Ciekawa postać. Vincent Cassel idealnie obsadzony.

              Co do Keiry Knightley, to sam nie wiem :"]
              z jednej strony, te jej zachowania ekranowe fakt wyglądają niezbornie i amatorsko, ale z drugiej... ona gra histeryczkę.

              Wydaje sie, że Cronenberg po prostu powiedział jej "odnajdź histerię w sobie i puść kierownicę, pokaż nam co znalazłaś". I ona znalazła właśnie to, co widzimy na ekranie ;]

              czy jest to dobre aktorstwo, czy słabe - nie podejmuję się rozsądzić, ale wydaje mi się, że dała z siebie wszystko, starała się być na tyle wiarygodna, na ile potrafi to w sobie odnaleźć.

              Możliwe, że Cronenberg też nie był szczęsliwy widząc, "co Keira znalazła w sobie", ale za późno było na zmianę aktorki, poza tym jest ona aktorką modną, zapewne producenci zabiegali o jej udział w tym filmie, i zwolnienie nie wchodziło w grę.

              Ale koniec końców : obejrzałem z przyjemnością :] Zgadzając się z Tobą w pełni, że temperatura tego filmu istotnie jest... stateczna, może zbyt stateczna :]
              • siostra_bronte Re: "Niebezpieczna metoda" 2 słowa po filmie :] 16.12.16, 12:35
                O, to faktycznie jestem zaskoczona :)

                Zdecydowanie tak, film jest jakiś letni. Nie wywołuje głębszych emocji. A temat psychoanalizy potraktowany jak w bryku dla uczniów.

                Widzę, że nie potrafisz jednoznacznie ocenić gry KK. Ale z pewnością Cię nie zachwyciła :) Sęk w tym, że to była ważna rola dla całego filmu i powtórzę się, aktorka go zepsuła.

                Szkoda, że zmarnowano tak ciekawy temat.
                • grek.grek Re: "Niebezpieczna metoda" 2 słowa po fil 16.12.16, 12:59
                  :]

                  miałaś rację wtedy, a teraz - po obejrzeniu, mogę dodać, że wciąż ją masz :], Siostro - brakuje tutaj temperatury, film jest nieco wyrachowany, krótki epizod Grossa, dwie sceny z klapsami wymierzanymi Sabinie, draśnięcie nożykiem do papieru Junga przez Sabinę, to są tutaj "erupcje energii", ale jest ich za mało, i chyba mają być alibi dla stonowanego charakteru całego filmu. Takie małe kontrapunkty dla ogólnego nastroju uważnej, ale powierzchownej, analizy.

                  panowie psychiatrzy spierają się bardzo stylowo, to im trzeba przyznać :], ale w samej rzeczy istota sporu wybrzmiewa sloganowo, hasłowo i po akademicku, i to nie pozwala filmowi wzlecić w wyższe rejestry ekspresji.

                  mam z oceną gry Keiry Knightley problem, Siostro, to prawdziwa prawda :]
                  z jednej strony, zgadzam się z Tobą, że te napady histerii wyglądają nieprzekonująco, ale z drugiej... wydaje mi się, że u każdego realnego pacjenta muszą one wyglądając specyficznie.
                  MOże gdybyśmy zobaczyli prawdziwego pacjenta/kę histeryczkę, to doszlibyśmy do wniosku, że wygląda to bardzo podobnie jak w filmie ? Ale z drugiej strony... od aktorki trzeba by chyba jednak wymagać pewnej dbałości o formę, o odpowiednio filmowe pokierowanie wygenerowanym w sobie stanem umysłu.

                  ostatecznie, sam już nie wiem, jak to ocenić :]]

                  ha, no właśnie.
                  w jakiejś recenzji, napisane zostało że Cronenberg zawodzi na poziomie niedostatku energii w temacie, który by upominał się o jej nadmiar niemalże.

                  ciekawe, że ponoć "Nagi lunch" udał mu się całkiem nieźle, mimo iż wydawało się, że odlotów jakie funduje ksiązkowy oryginał nie da się opowiedzieć na ekranie ;']

                  Może się trochę zmienił jako reżyser ?
                  JUż "Pająk" [jego bohater jest schizofrenikiem paranoidalnym] zwiastował skręt w stronę bardziej subtelnej, otóż ! - wystudzonej, analizy stanów ducha i umysłu.
        • barbasia1 Re: 20:20 CT Art "Niebezpieczna metoda" 15.12.16, 23:12
          >a Keira K. gra naprawdę fatalnie. W ogóle się dziwię, że po takiej roli ktoś jeszcze chce ją zatrudniać :)

          Protestuję! :) Nie było wcale tak źle z grą Keiry!!!
          • siostra_bronte Re: 20:20 CT Art "Niebezpieczna metoda" 16.12.16, 12:31
            :)

            Moim zdaniem to fatalna rola jak z amatorskiego teatru, zwłaszcza w scenach ataków "szaleństwa". Jest kompletnie nieprzekonująca jako "heroina", a tym bardziej intelektualna konkurentka Junga. W ogóle to kiepska aktorka, nie pojmuję dlaczego zrobiła taką karierę. Gra dwoma minami i irytującym szczękościskiem. Próbuję sobie przypomnieć jakąś rolę, w której wypadła dobrze i nie potrafię :)
            • barbasia1 Re: 20:20 CT Art "Niebezpieczna metoda" 16.12.16, 23:33
              Jutro dopowiem!
              • grek.grek Re: 20:20 CT Art "Niebezpieczna metoda" 17.12.16, 12:22
                znakomicie, Barbasiu :]
    • grek.grek Oscar nie dla "Powidoków" 16.12.16, 12:10
      niestety, "Powidoki" odpadły na etapie eliminacji i nie ma ich na short liście Oscarowej.

      mam wszelako wrażenie, że zdecydowanie bardziej chodziło tutaj o uhonorowanie Andrzeja Wajdy, a nie serio rywalizację o nagrodę. JAk sądzicie ?

      a może jednak..? może ktoś uznał, że nazwisko zmarłego mistrza kina zadziała ?
      Tak czy owak, inne kraje przedstawiają do OScara swoje najlepsze filmy, nie biorą nikogo pod włos nazwiskami, tematyką itp. Decyduje jakość artystyczna i uniwersalność, którą zrozumieją widzowi pod każdą szerokością geograficzną.

      A u nas... jak nie Katyń, to Holocaust. Tematy zapewne wazne i doniosłe, ale zaprezentowane archaicznie i przyciężkawo.

      No cóż, może za rok ! :]

      film.onet.pl/wiadomosci/oscary-2017-bez-powidokow-dziewiec-nieanglojezycznych-filmow-na-skroconej-liscie/ft9vxe
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Wół" 16.12.16, 12:21
      szwedzki kandydat do Oscara w 1992 roku.

      rzecz się dzieje na prowincji. Główny bohater zabija wołu należącego do swojego pana [ szczerze mówiąc, nie pamiętam kiedy w Szwecji istniały stosunku poddańcze ;) Chyba że chodzi o to, że "pan" jest tutaj pracodawcą ], żeby wyżywić głodującą rodzinę.

      Dręczony wyrzutami sumienia spowiada się księdzu, który jest świadkiem, jak bohater próbuje sprzedać na targu skórę po zwierzęciu. Idzie więc do spowiedzi, a ksiądz proponuje mu, żeby się przyznał, dzięki czemu poniesie karę, ale łagodniejszą.

      Tyle że chyba łagodniej nie zostanie potraktowany, jak można sądzić.

      w obsadzie Max Von Sydow, Stellan Skarsgaard, Liv Ullmann, a reżyserem jest Sven Nyqvist, niegdyś wierny operator Ingmara Bergmana, a tutaj najwyraźniej idący w ślady swojego przyjaciela i mistrza.
      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Wół" 16.12.16, 12:36
        Tytuł obił mi się o uszy. Chętnie obejrzę, choć to raczej przygnębiająca historia.
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Wół" 16.12.16, 13:01
          chyba tak będzie, Siostro.

          jednocześnie, moze to być ciekawa refleksja na temat stosunków społecznych.
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Wół" 16.12.16, 23:27
        > rzecz się dzieje na prowincji. Główny bohater zabija wołu należącego do swojeg
        > o pana [ szczerze mówiąc, nie pamiętam kiedy w Szwecji istniały stosunku poddań
        > cze ;) Chyba że chodzi o to, że "pan" jest tutaj pracodawcą ], żeby wyżywić gło
        > dującą rodzinę.

        Tak właśnie, chodziło o pracodawcę, właściciela gospodarstwa, dla którego pracował główny bohater.
        Obejrzałam. Przyznam, że usatysfakcjonowało mnie to pozytywne zakończenie. :)

        Czytam na stronie TVP Kultura, że historię „Woła” osnuto wokół autentycznych wydarzeń z lat 60. ubiegłego stulecia, kiedy to Szwecję nawiedziła dziesiątkująca ludność klęska głodu. Ogromna fala szwedzkich emigrantów wyruszyła wówczas za chlebem do Ameryki. Ci, którzy pozostali, chwytali się w desperacji każdego sposobu, by przetrwać.

        Strasznie jestem ciekawa, co o filmie powiedzieli Tadeusz Sobolewski i Michał Chaciński. Słuchaliście, Greku, Bronte? Niestety spóźniłam się na rozmowę i początek filmu.
        • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Wół" 17.12.16, 01:14
          Niestety, w końcu nie obejrzałam. Zupełnie nie miałam nastroju na oglądanie takiej historii.
          • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Wół" 17.12.16, 12:30
            szkoda, Siostro !

            ale tak bywa, czasami pewne tematy po prostu są danego dnia nie do ruszenia.

            będę Ci jednak rekomendował powtórkę :]
            to naprawdę świetny film, zajmująca historia.

            Wszyscy bohaterowie postępują właściwie, a przynajmniej w każdym ich działaniu można dostrzec mocne przesłanki ku temu, że są one racjonalne i logiczne. Rzecz w tym, że każdy kolejny "logiczny i racjonalny" postępek prowadzi do coraz większych problemów i kopie głębokie podziały między nimi. Pytanie, czy przez gęsta sieć urazów i emocjonalnych wstrząsów dotrze do nich, że w zasadzie niczym się ich zachowania od siebie nie rózniły i powinni siebie zrozumieć, sobie wybaczyć i zapomnieć.

            bardzo dobre kino !

            I świetni aktorzy : Von Sydow, Skarsgaard, Liv Ullmann, doskonała Eva Frooling. są naprawdę przejmujący w swoich rolach.

            sugerowałem, że to moze być film o stosunkach społecznych, ale zdecydowanie bardziej jest to film o zawartości człowieka w człowieku i o przewrotności losu i meandrów moralności, o tym, że "tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono".

            Bardzo pojemny znaczeniowo.
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Wół" 17.12.16, 12:20
          świetnie, Barbasiu :]

          I ja przyjąłem ten finałowy moment z satysfakcją. Ci bohaterowie zbyt dużo przeszli, żeby ten film miał się skończyć inaczej.

          podobał mi się ten scenariusz, jakiż zgrabny, prosty i głęboki.

          Ciekaw byłem postaci pastora, podejrzewałem niecnie, że może być on przedstawiony jako pryncypialny i szkodliwy element społeczności, ale koniec końców - w istocie jest on ostoją dla całego ładu społecznego.

          Helge zabił cudzego wołu ? Zabił. Musi się przyznać. Ponieśc karę. Kara jest jednak strasznie surowa [dożywocie ??!], a przecież zabił tego wołu by wyżywić żonę i córkę. Z rozpaczy. NO ale wszyscy są w rozpaczy, bo panuje ogólny kryzys ekonomiczny i każdy musi zaciskac pasa. "Co by było, gdyby wszyscy zabijali cudze zwierzęta tłumacząc się wyższą koniecznością ? W końcu zaczęlibyśmy się nawzajem zjadać", powiada pastor i ewidentnie ma rację.

          Nie zostawia jednak Helge samemu sobie, tylko walczy o jego uwolnienie, zdobywając podpisy wszystkich mieszkańców osady, symbolicznie wybaczających mu naganny postępek.

          Elfride, żona Helge, oddaje się jakiemuś robotnikowi w zamian za jedzenie dla głodującego dziecka i dla siebie. Zachodzi w ciążę, rodzi syna. Czy robi źle ? Robi to co musi, to samo dokładnie co zrobił Helge zabijając wołu.

          Helge wychodzi po paru latach, dzięki staraniom pastora. I staje twarzą w twarz z tym, że ma nieslubnego syna, a żona była z innym. I chce wyjechać do Ameryki, bo sądzi, że nie uniesie tego cięzaru.

          I tutaj pastor wchodzi z tekstem "Ona zrobiła to saamo co ty. Tobie wszyscy wybaczyli. Teraz twoja kolej...". Jednym zdaniem pięknie to wszystko podsumował.

          Po tym zdaniu nie miałem wątpliwości, że Helge wróci do domu odmieniony, że scenarzysta z rezyserem nie mogą go puścić do Ameryki :]

          Bardzo zgrabna, skondensowana opowieść. Świetnie sfilmowana, te zdjęcia w półciemnościach, przy światłach świec, to autentyczny majstersztyk.

          Chyba z rozpędu opisałem cały film ;]

          Dzięki, Barbasiu, za cenną informację.
          zdaje się, że przed filmem panowie o tym wspominali również.

          o, i mnie się nie udało wysłuchać w całości wstępu. Trochę się zasiedziałem w Info, z okazji wydarzeń w Sejmie i pod Sejmem [co się dzieje w tym biednym kraju...].

          Udało mi się dotrzeć na rozmowę w momencie, gdy panowie chwalili Svena Nyqvista, który u Bergmana był operatorem, ale jak się okazuje pojętnym, bo obserwując maestro został także bardzo dobrym reżyserem.

          tak czy owak - świetny film :]


    • grek.grek 22:05 TVN7 "Nieugięty Luke" 16.12.16, 12:39
      nareszcie "Nieugięty Luke" wieczorem :]

      klasyczny film z Paulem Newmanem.

      Gra on pełnego dyskretnego wdzięku przestępcę, tytułowego Luke'a Jacksona.
      Po tym jak zostaje złapany na niszczeniu parkometrów, trafia do więzienia o zaostrzonym rygorze, które w istocie jest czymś w rodzaju kolonii karnej. Więźniowie zwykle pracuję w polu, pod czujnym okiem, i lufami karabinów, strażników.

      I tutaj rozwija się cała osobowośc Luke'a. NIgdy nie godzi się z niewolą. Gotów jest przyjąc najdziksze wyzwania [scena z jedzeniem jajek na twardo - mistrzowska !, scena pojedynku na pięści, w którym Luke, o ile pamiętam - tylko przyjmuje ciosy, a nie oddaje swoimi - też znakomita]. Nie cofa się przed żadnymi sankcjami władzy, próbującej utemperować jego instynkt wolnego człowieka [scena kopania i zasypywania dołu - niezapomniana]. Żyje jedną myślą : uciec i być wolnym.

      Próbuje, próbuje, ale bezskutecznie, aż w końcu zaczyna realizować plan, którry początkowo przyprawia jego współtowarzyszy o konsternację :]

      Nie zdradzę końca i innych szczegółów, ale gorąco i szalenie :] zachęcam Was do obejrzenia tego filmu.

      Paul Newman jest ofk rewelacyjny, to jedna z jego najbardziej klasycznych ról.
      Cała akcja odbywa się w promieniach prażącego słońca południowych stanów Ameryki, więźniowie są tak poczciwi, jak tylko mogą być w filmach więziennych z lat 60-tych, ale już istota rzeczy, czyli wątek godności i niezłomności człowieka, który zniesie wszystko w imię swojego poczucia godności i wolności - jak najbardziej poważny.

      co ciekawe, Newman nie dostał Oscara za tę rolę, skończyło się na nominacji [wygrał Rod Steiger za "W upalną noc", swoją drogą - brak nawet nominacji dla Sidney'a Poitiera za główną rolę w tymże właśnie filmie, pokazuje gdzie wtedy była Ameryka ze swoimi przejawami rasizmu i dyskryminacji czarnoskórych], choć jak dla mnie, to jest absolutnie oscarowa rola :]

      Oscara dostał za to George Kennedy, który w filmie gra współtowarzysza Luke'a - Dragline'a.

      jasne, Luke jest bohaterem, który zawsze może liczyć na dobry powód do takiego,a nie innego zachowania, a więzienna straż nie ma litości dla skazańców i pomiata ich prawami człowieka, ale tak miało być - miał być bohater z dna społecznego, który zasługuje na dobre traktowanie, zwłaszcza że odsiadywał wyrok za wandalizm, a nie np. zabójstwo z premedytacją.

      trochę zatem jest to "ustawione", ale dla Luke'a i Newmana naprawdę warto obejrzeć :]
      • siostra_bronte Re: 22:05 TVN7 "Nieugięty Luke" 16.12.16, 12:46
        Jakoś nie miałam okazji obejrzeć. Może dziś wieczorem się uda. Choć przyznam, że nie przepadam za Paulem Newmanem.
        • grek.grek Re: 22:05 TVN7 "Nieugięty Luke" 16.12.16, 13:04
          bardzo polecam, Siostro ! :]

          o, Newman jak Newman, ale może Luke Ci się spodoba :]]

    • grek.grek Europejska Nagroda Filmowa' 16 - resume 17.12.16, 16:05
      spory akapit o "Toni Erdmann", który - jak rozumiem - jest u nas na shortliście filmów do bewzględnego, niczym marszałek Kuchciński ;], obejrzenia :} :

      kulturaliberalna.pl/2016/12/13/smolinski-europejskie-nagrody-filmowe-uciec-od-podzialow/
    • grek.grek "Dunkierka" zwiastun 17.12.16, 16:06
      zanosi się na naprawdę klasowe widowisko kina wojennego :
      film.onet.pl/zwiastuny/dunkierka-polski-zwiastun/jcsmne
    • grek.grek seriale roku wg Variety 17.12.16, 16:13
      większości zupełnie nie kojarzę ;]
      a Wy ?

      film.onet.pl/wiadomosci/oto-najlepsze-seriale-2016-roku-wedlug-variety/w0dl5k
      chyba słusznie, wytknięto temu zestawieniu brak np. "Westworld" czy "Młodego papieża", entuzjastycznie przyjmowanych przez widownię.

      mam nadzieję, że 2 sezon absolutnie rewelacyjnej "Gomorry" Czesi pokażą już na wiosnę :] I będę się mógł głowić nad tym, dlaczego taki serial pokazuje czeska publiczna telewizja, a polska w tym samym czasie uwodzi widza "Barwami szczęścia" i innymi formatami, które nawet w Wenezueli czy Boliwii są już passe :]
    • grek.grek sequele, sequele [Blade Runner...,Trainspotting 2] 17.12.16, 16:23
      film.onet.pl/wiadomosci/denis-villeneuve-o-filmie-blade-runner-2049/4v9841

      może nadchodzący sequel zmobilizuje polskie telewizje do pokazania oryginału Ridleya Scotta, hehe.

      A tak przy okazji, ruszyły też ponoć prace nad sequelem "Trainspotting". Ten sam reżyser, Danny Boyle, ta sama obsada, na czele z Ewanem Mc Gregorem - jesli zgodzili się wrócić do tej rzeczywistości filmowej, to znaczy że scenariusz musi być naprawdę świetny i sens tego przedsięwzięcia musi być głęboki. Inaczej nie ryzykowaliby dokręcenia kontynuacji tak kultowej opowieści.

      no chyba, że... producent wysupłał dla nich "wypłaty życia" ? ;]

      btw, "Trainspotting" też mogliby pokazać w naszych tiwi. TVP ofk nie, bo tam teraz miejsca na takie kino nie ma, ale np. Polsat mógłby się szarpnąć, nie mówiąc już o Stopklatce, która ostatnio [nie macie takiego wrażenia ?] obniżyła loty, a przecież wybór ambitnych filmów jest niemal nieograniczony i stacja ta mogłaby się zamienić w prawdziwą perłę na polskiej scenie telewizyjnej.

      2 lata temu w sieci obejrzałem po kolei "Windą na szafot", "Nosferatu wampir", "Powiększenie", "Obywatela Kane'a", "Cinema Paradiso" - z których zdałem raport :].

      I nie mogę zrozumieć : dlaczego te filmy nie są pokazywane właśnie w Stopklatce ? bo, że w TVp czy TVN nie "polecą", to oczywista oczywistość.

      dziwi mnie brak inwencji twórców Stopklatki. Tyle świetnych filmów jest do pokazania !

      PS : "Trainspotting" udało mi się obejrzeć w CT2 :]
      Mieliście może okazję zapoznać się z tym filmem ?


      • siostra_bronte Re: sequele, sequele [Blade Runner...,Trainspotti 17.12.16, 18:15
        No nie wiem, robienie sequelów po tylu latach jest nader ryzykowne! I faktycznie w przypadku "Trainspotting" przypomina raczej skok na kasę.

        Nie mam szczęścia do tego filmu. Widziałam parę razy tylko fragmentami, nie wiem, chyba narkotyczne klimaty mnie odstręczały, ale może kiedyś się uda zobaczyć w całości.

        O, przepraszam, krytyka "Stopklatki" brzmi z Twojej strony nie do końca przekonująco. Jak pokazano tak świetny film jak "Gattaca" i to już ze 4 razy to nie obejrzałeś! :) Choć, of course za dużo tu mało atrakcyjnych powtórek.
        • grek.grek Re: sequele, sequele [Blade Runner...,Trainspotti 18.12.16, 11:52
          po owocach ich poznamy, Siostro ;]

          ale fakt faktem, że kiedyś już proponowano Mc Gregorowi sequel "Trainspotting" i nie zgodził się, bo "ten film zasługuje na szacunek". Jeśli więc zaakceptował scenariusz tego sequela, który teraz powstaje, to wyglądałoby na to, że uznał go za wystarczająco dobry :]

          niemniej... zawsze jest w tle pytanie o to, czy nie chodzi jednak o dobrą gażę :]]

          ze skruchą przyznaję Ci rację, Siostro :]]
          A nawet wczoraj obejrzałem film na Stopklatce, choć to był raczej odruch nałogowca na głodzie ;]] - chciałem coś obejrzeć, a nic lepszego nie było pod ręką. [Zaraz coś napiszę o tym seansie].

          yes, yes.
          wymieniłem te kilka tytułów filmów, z sugestią, że Stopklatka mogłaby pokazać wiele filmów z klasyki światowego kina, a jakoś unika szerszego gestu.
    • barbasia1 Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 17.12.16, 19:34
      Oglądałam dziś przez moment po południu TVPInfo, w którym komentowano wydarzenia w Sejmie i pod Sejmem z ostatnich kilkunastu godzin. Jak pewnie wszystkim wiadomo parlamentarzyści z ugrupowań opozycyjnych rozpoczęli wczoraj po południu protest i blokadę sejmu, domagając się wolności mediów w związku z zapowiadanymi przez Kancelarię Sejmu zmianami w organizacji pracy dziennikarzy w Sejmie, które to zmiany w praktyce, jak alarmują dziennikarze, znacznie ograniczą swobodę tychże i ich dostęp do posłów, tym samym dostęp do informacji. Jednocześnie pod sejmem protestują zwykli ludzie, także członkowie KOD-u solidaryzujący się z parlamentarzystami.

      A w TVPInfo redaktor (sic!) Karnowski był zbulwersowany protestami, jakby udawał, że nie wie o co chodzi protestującym wsejmie i pod sejmem. Powiedział, że przegrani mają pozwolić, tym którzy wygrali, jak to się wyraził, "rządzić po swojemu". Redaktor Wildstein jak zwykle z zadęciem tłumaczył, że w demokracji to trzeba dyskutować, a nie organizować brzydkie protesty. Szkoda, że nie pouczył wcześniej pana Kaczyńskiego i Kancelarii Sejmu, która wyskoczyła z projektem zmian w organizacji pracy dziennikarzy.

      Rzeczniczka PiS idzie w zaparte i tłumaczy ciemnemu ludowi, że zmiany w organizacji pracy dziennikarzy w Sejmie usprawnia pracą dziennikarzy i są wprowadzane dla ich oraz ogólnego dobra.

      TVPInfo straszy zamachem stanu.

      I emituje prowokację GP, której dziennikarz podając się za działacza Komitetu Obrony Demokracji, " który potrzebuje wsparcia autorytetów" nagrał rozmowę ze Stefanem Michnikiem, przyrodnim bratem Adama Michnika.
      W wyniku przeprowadzonej prowokacji dziennikarskiej - podaje TVPInfo -"Stefan Michnik przyznał, że będzie wspierał działania, które mają na celu „obalenie w Polsce rządów PiS”.


      Panorama w TVP2 niedawno pokazała protestujących ludzi skandujących pod adresem dziennikarza TVP2 "kłamca". Ktoś trzymał baner z napisem 'TVPInfo kłamie", który przez moment mignął.


      PS Latam od kompa to telewizora, od telewizora do kuchni i z powrotem. Przy okazji jeszcze prowadzić smsową korespondencję. ;)
      • siostra_bronte Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 17.12.16, 20:50
        Przyznaję się bez bicia, że jakkolwiek nie podobają mi się ostatnie działania w sejmie, to blokowanie ulicy pod sejmem, niezależnie od tego, kto ma nią jechać, jest dla mnie jakoś trudne do zaakceptowania.

        Ale mam też dość słuchania o uciskanych mediach w tychże mediach od rana do wieczora. Nie wiem, ostatnio chyba mam już dość tej naszej polityki. Jak ktoś kiedyś powiedział, obecne pokolenie polityków musi pójść na emeryturę, czy też wręcz wymrzeć, żeby coś się tutaj zmieniło.
        • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 17.12.16, 23:03
          Rozumiem doskonale. Masz rację, Bronte.

          Coraz śmielej poczyna sobie obecna władza. Dokąd zmierza Polska, aż strach myśleć.

          O tak. :)

        • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 12:24
          masz wiele racji, Siostro.

          ale sam fakt, że społeczeństwo posuwa się do tak skrajnych form protestu, dowodzi jak mocno tw władza narusza standardy wolności i godności, które to społeczeństwo uznaje za święte.

          PIS wymyslił sobie, że zaprowadzi tutaj porządki węgierskie, ale mocno się myli. Wdepnął w...mniejsza o to w co... ale już wie, że wdepnął. Boi się. Idzie na konfrontację ze społeczeństwem, czego dowodzi wczorajszy występ premier.

          a władza idąca na zwarcie ze społeczeństwem - jest skończona. Czy to przy urnie wyborczej czy to na taczce.

          krytykowałem PO ile wlezie, nadal uważam ze to dla wszystkich dobrze, otrzeźwiająco, że PIS dostał władzę. Zarówno politycy opozycji, jak i publicyści, ekonomości, autorytety po stronie liberalno-lewicowej powinni dobrze przemyśleć, dlaczego tak się stało. Dlaczego ich rządy, ich komentarze, ich buta, ich arogancja doprowadziły do tego, ze PIS ma większość. Gdyby był mądry, to by już dziisaj miał większośc konstytucyjną. A że mądry nie jest, to za chwilę spadnie do 20 % poparcia.

          moim zdaniem, to jednak dopiero wstęp do awantury o sile tajfunu.
          Rozpoczynie się ona w momencie, gdy spanikowany PIS zacznie grzebać przy ordynacji wyborczej, a także ewentualnie dopuści się fałszerstw wyborczych. To pierwsza władza demokratyczna, która jest do tego zdolna.

          zgadzam się, Siostro, w 100 %.
          to pokolenie zakompleksionych, niedowartościowanych ludzi tzw.solidarności, którzy próbują sobie powetować finansowo i moralnie czasy, w których nie byli dośc odważni albo dośc przedsiębiorczy, musi przegrać z biologią, żebyśmy zaczęli żyć w normalnym kraju.
          • siostra_bronte Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 13:53
            Również masz wiele racji, Greku :)

            Ale weźmy pod uwagę proporcje. Jaka część społeczeństwa ruszyła pod sejm? Kilkaset osób, niech będzie nawet kilka tysięcy. To nie są masowe protesty (być może na razie) Zaryzykuję tezę, że dla większości ludzi., gdzieś w Polsce, te polityczne przepychanki nie mają większego znaczenia. Mają w nosie piękne idee o wolności słowa i demokracji. Chcą po prostu godnie żyć. I ja się im wcale nie dziwię.
            • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 16:37
              :]

              o, masz rację, Siostro.
              większośc społeczeństwa dystansuje się od takich konfliktów.

              rzecz chyhba w tym, że... tak jest zawsze.
              nawet w krajach, w których panuje/panowała dyktatura i zamordyzm - aktywny sprzeciw, albo - jakikolwiek sprzeciw - wyrażała mniejszość, a większość zachowywała dystans, tudzież bierność.

              przy milczącej większości upadały tolitaryzmy, caraty, monarchie.

              a dzisiaj dodatkowo mamy dynamiczną, globalną sieć obiegu informacji. nie da się już dzisiaj niemal uniknąć informacji o tym, co się dzieje. Sądzę więc, że o ile większość faktycznie może milczeć, lub zachowywać dystans, a nawet bierność, to jednocześnie duża część z tych ludzi ma swoje zdanie i opowiada się, choćby tylko w swoim najbliższym środowisku, po którejś ze stron.

              obrazki z Polski idą w świat. Skoro kilkanaście tys ludzi, a wcześniej po kilkadziesiąt/kilkaset tys., wychodzi na ulicę, to sygnał, że coś bardzo mocno jest nie tak.

              tak to się chyba dzisiaj... wylicza :]
              • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 16:41
                Tak. Nie można być biernym, wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za nasz kraj.
              • siostra_bronte Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 18:52
                Jednak do tej pory sondaże były dla władzy rządzącej dosyć przyzwoite, ciekawe jak to się zmieni po ostatnich wydarzeniach.
                • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 21:13
                  Myślę, że te wydarzenia nie wpłyną specjalnie na sondaże poparcia dla władzy. Kwestia będąca przedmiotem sporu opozycji z rządem jest jak sądzę zbyt abstrakcyjna dla przeciętnego obywatela. Poza tym w reżymowej telewizji poszedł m.in. przekaz, że to walka opozycji o utracone przywileje i władzę, wczoraj już usłyszałam jego echo w narodzie. Tak więc nie sądzę, by ten spór zmienił słupki sondażowe. Może tylko przeciwnicy PIS będą jeszcze bardziej rozeźleni.
                • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 12:03
                  różnie to można odczytywać, Siostro.

                  poprzednie rządy zawsze w ciągu pierwszzego roku sprawowania władzy zwiększaały swoje poparcia. SLD do prawie 50 %, a PO do ponad 60 przez moment.

                  PIS rozdał 500+, a mimo to nie tylko nie zyskał, ale wręcz stracił. W wyborach miał 37 %, a w sondażach nie przekracza 35, z czego te 35 ma głównie w badaniach CBOS, czyli instytucji utrzymującej się za pieniądze publiczne, a więc podległej formalnie rządowi.

                  zatem, wg mnie sondaże PISu są bardzo słabe.

                  btw, oni by nie mieli większości, gdyby SLD poszedł sam do wyborów, albo gdyby komitet Lewicy dostał 0,2 % głosów więcej w samych już wyborach. Generalnie, ta większość była absolutnie przez nich nieoczekiwana i to nie oni ją zdobyli swoim wynikiem. Po prostu, lewica sfrajerowała się idąc do wyborów w komitecie i tym samym podnosząc dla siebie próg wyborczy do 8 %, którego nie udało się sforsować, nawet jeśli tylko o włos :]

                  to prawda. ciekawe będą badania opinii społecznej po tych wydarzeniach.
      • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 12:14
        Barbasiu, masz bardzo podzielną uwagę :]]

        ja mam kompa na dole, a telewizor na górze [20 stopni schodów :)] :]

        wszystko to prawda, o czym napisałaś.
        na moje oko, złośc w społeczeństwie wzbiera i nie wierzę, zeby PIS rządził jeszcze przez 3 lata. Chyba że nie będzie chciał porzucić dziesiątek tysięcy intratnych stołków zajętych przez partyjnych nominatów. Wtedy będziemy mieli majdan, a ta władza zostanie wywieziona na taczkach. Może nawet mundurowi zaczną po cichu wspierać opozycję, bo już dziisaj odchodzą szanowani generałowie, którzy nie mają ochoty słuchać poleceń panów Misiewiczów i innych uorderowanych wybitnych patriotów i specjalistów od obronności. Poza tym, PIS zadarł ze środowiskami byłej służby bezpieczeństwa, a oni - cytując "Psy" - "coś tutaj jeszcze mogą i mają dośc znajomości".

        Wiara PISu w to, ze obroni ich ściana wschodnia, wsie i miasteczka, jest złudna.

        słuchałem wczoraj orędzia pani premier i myślałem, że powie coś kompromisowego. A gdzie tam... szła w zaparte i na przekór niemalże już wszystkim - instytucjom europejskim, profesorom prawa, konstytucjonalistom, autorytetom prawniczym - twierdziła, że oni demokracji bronią, a to cała reszta ją niszczy. Słuchałem tego ze współczuciem, bo pomimo prób zachowania przez nią pewnego siebie tonu, dało się wyczuć bezradność. Nawarzyli za dużo piwa i nie są w stanie go wypić, raczej się w nim utopią.

        yes :]
        dziennikarze w TVP właściwie cóż innego mogą mówić, prawda ?
        Będą płynąć lub tonąc razem z tym rządem, bo to jedyny gwarant ich posad, pieniędzy i wpływów. A jest to czas sianokosów dla tych państwa.

        Wiesz, ja się im nie dziwię, a sytuację rozumiem : zawsze nowa władza przywozi w teczkach swoich ludzi do mediów publicznych. to mnie nie dziwi.

        Tyle, że po 89 roku NIGDY jeszcze TVP tak otwarcie i bezczelnie nie waliła w opozycję i nie wychwalała rządu. Padają wprost słowa : "to oppozycja kłamie, to opozycja jest chamowata, opozycja destabilizuje, niszczy, dewastuje, a rząd jest kochany, wspaniały i najlepszy". Nie ma już w TVp informacji. Jest tylko i wyłącznie GRUBY polityczny, zaangażowany komentarz. To nie TV Trwam 2.0

        a widziałeś jak wczoraj na ulicy demonstranci zagłuszali sprawozdawców TVP ? wuwuzelami :"]] Na kamerę nałożyli flagę unijną, tak że dziennikarza widać nie było, a żeby go nie było słychać - dęli w te trąby. Dziennikarze zaś skarżyli się, że im pracować nie pozwalają.

        Myśle, że wszyscy wiedzą, że TVP zasłużyła sobie na taki los. Przegięli. Tak jak kiedyś obrońcy krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Nie byłem zwolennikiem obrzucania ich, czy lżenia. Nie !

        Ale fakt faktem, że te tłumy wściekłej młodzieży nie pojawiły się wtedy dla jaj, ale ze złości na zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez grupę fanatyków.

        a oglądałaś może 'Studio Polska", taki program dyskusyjny w Info ?
        może jest na vod.
        Wystarczy obejrzeć pierwsze 15 minut :]
        tematem były wydarzenia z piatku i soboty.
        Najpierw pan były opozycjonista ; mówi przez 3 minuty. Ani słowem mu pan prowadzący nie przeszkadza.

        Potem pan z Nowoczesnej. Pan prowadzący przerywa mu 12 [!!!] razy w ciągu 1,5 minuty.Uwierzysz w to ? Niby pod pozorem dopytania, wtrącenia jakieś uwagi, albo do-jaśnienia, ale nonstop wybijał go z rytmu.

        Ppotem głos dla pana z PISU.
        mówi 2 minuty. Ani słowem prowadzący mu nie przerywa. Nie ma "uwag', "dojaśnień", 'dopytań".

        Znów pan z Nowoczesnej.
        po 4 słowach znów prowadzący mu przerwał...

        a ja przełączyłem na inny kanał, bo myślałem, że za chwilę wezmę rozbieg, wskoczę w telewizor i uduszę prowadzącego :]]

        serio, tego się już nie da oglądać. Po prostu jest to niemożliwe. Stronniczość, bezczelna i pozbawiona cienia klasy, prowadzących, dziennikarzy, spikerów w TVP jest porównywalna chyba tylko z dziennikarzami propagandowymi z czasów PRL.

        Tyle że PRL był wtedy polską racją stanu. Rządy PISu odbywają się w demokracji, nie ma żadnego mocarstwa, które w razie odstepstwa od norm zrobi nam tutaj kipisz. Nie ma potrzeby służenia władzy na kolanach.


        • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 15:38
          Ja mam wszystko na jednym poziomie, ale też trzeba się nabiegać, bo jest trochę metrów. ;))
          • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 16:40
            cześć, Barbasiu ! :]

            prawda ! bieganie w poziomie jest równie wyczerpujące i... wzmacniające układ krążenia ;]]

            jak przebiegają przygotowania świąteczne ?:]
            chciałem powiedzieć : manewry ! :]]
            • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 16:46
              Cześć, Greku, :)

              Plany strategiczne obmyślone i wdrożone. Wszystko na mojej głowie. Aczkolwiek zdarzają się nieprzewidziane sytuacje, które troszkę zakłócają przygotowania. Dziś pojechałam na giełdę wymienić białe lampki, które kupiłam wczoraj na kolorowe. I choć pan sprawdzał lampki na stoisku w domu okazało się, zielone się nie świecą! I muszę po raz trzeci wybrać się na giełdę, a to kawałek drogi. ;)
              • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 16:47
                A mogłam tu blisko kupić. :/
              • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 17:06
                Cześć ! :]

                o, miejmy nadzieję, Barbasiu, że co się z kłopotami zaczyna, to się szampańskimi nastrojami kończy ! :]

                tak czy owak, życzę Ci wiele energii w tym przedświątecznym tygodniu, i przy całym tym logistycznym jego charakterze - odczucia atmosfery nadciągających świat :]
                • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 20:59
                  Dziękuję! Dziękuję!! :))*

                  Tu mam chwilę wytchnienia! :)
                  • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 12:04
                    :]]

                    świetnie, Barbasiu, jest mnie, nam !, bardzo miło :]
                    • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 23:45
                      :))
        • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 16:38
          > Tyle, że po 89 roku NIGDY jeszcze TVP tak otwarcie i bezczelnie nie waliła w op
          > ozycję i nie wychwalała rządu. Padają wprost słowa : "to oppozycja kłamie, to o
          > pozycja jest chamowata, opozycja destabilizuje, niszczy, dewastuje, a rząd jest
          > kochany, wspaniały i najlepszy".

          Tak. Ale nie tylko wali w opozycję. TVP wskazuje wszystkich wrogów "dobrej zmiany", m.in. tych, Bogu ducha winnych, co się śmiali z niewłaściwych żartów, albo nieodpowiednio skomentowali rządowych pupilków.

          Dziś rano w TVPInfo pojawiła się teza, że opozycja w sejmie broni przywilejów byłych zomowców, ponieważ protest miał miejsce tuż uchwaleniem ustawy o obniżeniu emerytur dla byłych przedstawicieli służb, pracujących w czasach PRL. Porównano piątkowe wydarzenia do wydarzeń do wydarzeń z 4 czerwca 1992 roku, kiedy to doszło do obalenia rządu premiera Jana Olszewskiego. Rządu, który dążył do rozliczenia systemu komunistycznego poprzez lustrację i odsunięcie postkomunistów od władzy.

          Jako wrogów wskazano uczestników rozmów z Magdalenki - przede wszystkim Adama Michnika, tu pojawiła się stosowny materiał, filmy archiwalne z Magdalenki, kiedy Michnik popija wódeczkę, przyjaźnie odnosi się do PRL-owskich przedstawicieli władz, śmieje się i żartuje; Ale też oczywiście Tomasza Lisa. :)

          > na moje oko, złośc w społeczeństwie wzbiera i nie wierzę, zeby PIS rządził jesz
          > cze przez 3 lata.

          Mam nadzieję, że PIS będzie rządził jeszcze 3 lata, i że zepsuje i wtedy ludzie ich pogonią na długie, długie lata. :)
          • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 17:02
            oni polubili życie w oblężonej twierdzy i rolę ofiar reżimu, a co za tym idzie - moralnych triumfatorów, Barbasiu :] Nie da się ich z tego już wyleczyć.

            haha, dobre :]
            ci młodzi ludzie na ulicach, to "obrońcy zomowców", niezły żart :]

            o, to klasyka - elity okrągłostołowe znów ich atakują i chcą połknąć z kosteczkami.
            ta retoryka dowodzi, że PIS i akolici szukają ratunku już tylko w najbardziej żelaznym z żelaznych elektoratów, czyli w tych 10-12 % społeczeństwa.

            problem ich polega na tym, że dzień po dniu mobilizują do aktywności wyborczej kolejne promile spośród pozostałych 90 %.

            dobrze by było ;]
            ale ile mogliby napsuć przez te 3 kolejne lata :]

            swoją drogą, to ja im się dziwię.
            Po co w ogóle zajmują się takimi sprawami jak ograniczanie prawa do zgromadzeń, zaostrzanie ustawy aborcyjnej czy ograniczanie dostępu mediów do Sejmu ?

            albo mają jakiś gen samodestrukcji albo po prostu... niedobory politycznego rozsądku, albo i sprytu.

            nic tutaj ugrać nie mogą, a stracić bardzo wiele.

            No chyba, że są jak ten skorpion z przypowieści ? W końcu musi kąsać, bo "taka jest jego natura" ?
            • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 21:25
              :)

              Ośmielę się twierdzić, że czują się bardzo pewni siebie i stąd takie kontrowersyjne decyzje.
              Też się dziwię, że zajmują się tymi sprawami, ryzykując protestami społecznymi.
              • maniaczytania Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 18.12.16, 22:06
                pozwolę sobie zgłosić zdanie odrębne.

                Nie widzieliście pewnych rzeczy, o których dość głośno? O tym, że te niby spontaniczne protesty były zgłoszone już kilka dni wcześniej, że dzień wcześniej zamówiono do sejmu ok. 1000 kanapek, że wśród wielu z tych zakłócających prace dziennikarzy czy blokujących wyjazd (co jest moim zdaniem absolutnie niedopuszczalne i niezasłużone) są działacze (szeroko ujmując) partii opozycyjnych. A filmik, w którym jeden z protestujących po rzuceniu przez kogoś innego świecy dymnej, kładzie się na ziemi udając rannego, widzieliście? Skala manipulacji po drugiej stronie jest ogromna.

                I tak, jak napisała gdzieś wyżej Siostra.Bronte, trudne do zaakceptowania są takie działania, typu blokada wyjazdu (przypominam, że blokowano również wyjazd zwykłych pracowników). Można się spierać, można kontrować, ale agresja i droga na konfrontację, podpuszczanie ludzi, to nie jest dobra droga. Czy naprawdę chcą doprowadzić do tragedii? Zabójstwa jednego posła przed kilku laty im za mało?
                • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 12:23
                  Maniu, myślę że forma i rodzaj protestu są pochodną formy i rodzaju działań władzy.

                  Trybunał KOnstytucyjny, wolnośc zgromadzeń, wolnośc mediów, to są 3 filary porządku demokratycznego i konstytucyjnego.

                  I dziwnym trafem PIS zamachnął się na wszystkie trzy.

                  W Parlamencie PIS ma większośc, może sobie ustalić choćby i nowe godło Polski w postaci Kota pana Prezesa. Opozycja nic nie poradzi na to.

                  PIS lekceważy opozycję w Sejmie, idzie po trupach, grzebie przy bezpiecznikach demokracji.

                  zgadzając się w pełni z Tobą i Siostrą - uważam, że wobec powyższego : wszelkie formy protestu są dozwolone. Z wyjątkiem używania fizycznej przemocy, rzecz jasna.

                  niech PISowcy dygnitarze przez moment poczują gniew społeczeństwa na sobie skupiony. Mozę wtedy się ockną i dotrze do nich, że porządków węgierskich czy białoruskich tutaj nie zaprowadzą. Marzy im się to, ale prędzej wyjadą na taczkach z Sejmu niż im się uda.

                  warto też zwrócić uwagę na to, co dzieje się w wojsku i policji. Z wojska, w geście braku szacunku dla obecnej władzy, odeszło kilku cenionych i zasłużonych generałów. Związki zawodowe policji protestują przeciw mieszaniu ich do polityki i pacyfikowania pokojowych demonstracji.

                  może być tak, że mundurowi staną po stronie opozycji. Nie chciałbym przewrotu wojskowego w Polsce, ale jesli PIS nie oprzytomnieje, to wojsko stanie się jedyną instytucją zdolną zaprowadzić porządek w kraju. I raczej nie stanie za obecną władzą, za którą w istocie już nikt nie stoi. Nikt w Europie, nikt na świecie, nikt w Ameryce, a w Polsce tylko 10 % społeczeństwa.

                  w takim układzie nie dziwi mnie histeria PISu, który uważa że trwa właśnie jakiś "zamach stanu". Oni po prostu widzą chyba, jak suweren ich "kocha", widzą co zrobili. Wstyd nie pozwala im się wycofać, ale za chwilę nie będą mieli wyjścia.

                  chyba że rzucą na ulice wytrenowane bojówki kiboli, polskie "tituszki", które będą pałami bić pokojowe demonstracje.

                  ale wtedy wojsko i policja najpewniej biernie już nie będą na to patrzeć.

                  ta władza jest skończona. To jej koniec. Tak się nie da rządzić. To przypomina wydarzenia w Teatrze Polskim we Wrocławiu, gdzie PIS zainstalował swojego dyrektora i rozwalił najlepszy zespół teatralny w Europie. Tyle że aktorzy i publicznośc podjęli walkę i za chwilę dyrektor moze stamtąd wylecieć jak z procy.

                  PIS za bardzo zaufał własnym ideologom i badaczom, którzy twierdzili, że polskie społeczeństwo jest grzeczne, bezwolne, apolityczne i że majac za sobą trochę moherów i kiboli, można je wziąc za twarz.

                  otóż - nie można :]

                  Takiej władzy/ w naszych progach/ wszyscy chcielibyśmy podziękować / W kilku / nie do końca pieknych słowach / z wyrazami szczerej niewdzięczności / dla s... synów nie mamy litości :]

                  jak śpiewał poeta :]

                  to właśnie dziś czuje spora częśc społeczeństwa.

                  wiesz, ja nie mam złudzeń. Jak PIS upadnie, to następna władza też nie będzie idealna, ale jak już nie ma innego wyboru, to wolę ośmiorniczki Platformy niż ośmiornicę PISU ;]


                  • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 12:55
                    PS : są wyjaśnienia a'propos kanapek i planów demonstracji :] wg mnie wiarygodne :

                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21141373,tysiac-kanapek-dla-opozycji-wczesniej-zgloszona-demonstracja.html#MT
                  • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 23:46
                    >W Parlamencie PIS ma większośc, może sobie ustalić choćby i nowe godło Polski w postaci >Kota pana Prezesa. Opozycja nic nie poradzi na to.

                    Hyhyhyhy!
                    Tak właśnie jest!
              • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 12:07
                o, możliwe, Barbasiu.

                ale ten histeryczny ton jest w ich ustach nowością, nieprawdaz ? ;]

                ubawił mnie wczoraj pan minister MSWiA. powiedział, że ludzie protestujący na ulicach "zachowują się jak kibole" :]]

                sądziłem, że pan minister bardzo lubi, poważa i ceni kiboli. A tu taka niespodzianka...
                • siostra_bronte Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 13:52
                  Czekam na równie gorącą dyskusję o jakimś filmie :)
                  • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 16:32
                    haha :"]

                    celna uwaga, Siostro :]
                  • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 23:44
                    Bronte, tu się historia dzieje na naszych oczach,a TY o filmie! ;))

                    Co się odwlecze, nie uciecze! :)
                    • maniaczytania Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 20.12.16, 00:11
                      bez przesady z tą historią, chyba 'histerią'
                      • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 20.12.16, 12:19
                        :]

                        Maniu, obie strony doznały wzmożenia, można polemizować, która bardziej :]

                        przyznam jednak, że bardziej się dziwię tej rządowej.
                        Czy państwo władza sądzili, że takie numery przejdą niezauważone ? :]

                        i co z budżetem państwa ? W zasadzie nikt nie wie, co w nim jest, ani czy uchwalono go zgodnie z prawem. Wiadomo tylko, że deficyt jest rekordowy po 89 roku. Tak wynikało z zapowiedzi.

                        a w nowym roku idą podwyżki. już tylko skokowe ceny paliw, prądu i gazu będą mocno obciązać domowe budżety.

                        może więc prawdziwa histeria dopiero nas czeka, Maniu, możliwe że masz rację zachowując olimpijski spokój :]

                        pytanie, czy brak reakcji na dzisiejsze zachowania rządu pomoże nam tę słuszną histerię w przyszłości demonstrować na ulicach czy takich praw nas pozbawi albo mocno je ograniczy ?


                        • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 20.12.16, 23:40
                          Jak zawsze zgadzam się z Tobą, Greku. :)
                          • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 21.12.16, 11:31
                            :]

                            miejmy nadzieję, że ta burza polityczno-społeczna trochę się uspokoi, Barbasiu. dla dobra nas wszystkich.
                            • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 22.12.16, 00:11
                              No właśnie!
                      • siostra_bronte Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 20.12.16, 15:02
                        Wyjątkowo zgadzam się z Tobą, Maniu :)
                    • siostra_bronte Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 20.12.16, 15:01
                      Przypominam, Barbasiu, że to forum filmowe :) A z tą historią to bym jednak nie przesadzała. Przyznam, że bardziej martwi mnie to co się dzieje na świecie.
                      • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 20.12.16, 23:39
                        siostra_bronte napisał(a):

                        > Przypominam, Barbasiu, że to forum filmowe :)
                        A nienie. To forum znacznie szersze tematycznie! To forum telewizja.

                        >A z tą historią to bym jednak nie przesadzała.
                        :))
                        >Przyznam, że bardziej martwi mnie to co się dzieje na świecie.

                        To też.
                        • siostra_bronte Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 21.12.16, 14:59
                          No tak, chciałam napisać forum telewizyjne :)
                          • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 22.12.16, 00:11
                            :))
                • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 19.12.16, 23:49
                  >ale ten histeryczny ton jest w ich ustach nowością, nieprawdaz ? ;]

                  Prawdaż!

                  Hehe!
                  • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 20.12.16, 12:05
                    :]

                    słysszałem teorie o "hybrydowym zamachu stanu", "nocnej zmianie 2", "przygotowaniach do Majdanu w Warszawie", "celowym wyłączeniu sygnału TVP, żeby ludzie nie mogli usłyszeć orędzia pani premier" i wiele innych.

                    jakoś nie martwi kolegów grzebanie przy bezpiecznikach demokracji, a martwi to że paru zdenerwowanych ludzi powiedziało publicznie co myśli o władzy.

                    trzeba jednak przyznać, że jeśli ktoś ma tutaj cojones, to ci ci niedawno odeszli :] przez 5 słuchali jak na wiecach i rocznicach nazywa się ich "mordercami Prezydenta" i "ruskimi agentami" i nigdy nie zareagowali tak nerwowo jak obecnie władzę sprawujący :]
                    • barbasia1 Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 20.12.16, 23:52
                      Tak!

                      > trzeba jednak przyznać, że jeśli ktoś ma tutaj cojones, to ci ci niedawno odesz
                      > li :] przez 5 słuchali jak na wiecach i rocznicach nazywa się ich "mordercami P
                      > rezydenta" i "ruskimi agentami" i nigdy nie zareagowali tak nerwowo jak obecnie
                      > władzę sprawujący :]

                      A mnie to właśnie dziwi, ten brak zdecydowanej reakcji na wszystkie kalumnie jakie na nich spadały i spadają.
                      • grek.grek Re: Blokada sejmu i protesty w TVPInfo 21.12.16, 11:32
                        może uznali, że tylko winni się tłumaczą ? ;]

                        inna rzecz, że to na oskarzycielu spoczywa obowiązek udowodnienia winy oskarżonego. Oskarzony może nawet odmówić składania zeznań i milczeć jak kamień bez szkody dla siebie ;]
    • grek.grek "Niewidzialny" via Stoplatka 18.12.16, 13:21
      Podobno najpierw był szwedzki oryginał :]]

      Rzecz się dzieje w mieście bez nazwy.
      Nick Powell jest utalentowany literacko, pisze wiersze, a kolegom ze szkoły sprzedaje wypracowania za pieniądze. Przy tym, nie jest typem wycofanego nerda. Jest błyskotliwy, inteligentny i śmiały.
      Jego ojciec zmarł, matka wydaje się poświęcać więcej energii pracy zawodowej niż synowi. NO ale dzięki jej dochodom Nick mieszka w wypasionym domu i nie narzeka na materialne problemy.

      Kiedy jego kolega, Pete, zadłuża się u młodocianych gangsterów, kolegów ze szkoły, Nick reguluje za niego należnośc. Przy okazji popada w konflikt z przywódczynią tego gangu, Annie. Ładną, zawsze w wełnianej czapce i na czarno. Dochodzi do bójki między nimi, lądują u dyrektora, ale Nick - z właśćiwym sobie wdziękiem - bierze całą winę na siebie, a nerwową koleżenkę próbuje ująć swobodą i uśmiechem. Bez skutku...

      Nick chce wyjechać do Londynu. Ma studiować w prestiżowej szkole związanej z literaturą. Ma już bilet, a cały wyjazd trzyma w tajemnicy przed matką. Zwierza się tylko Pete'owi.

      Tego samego wieczora Annie i jej starszy kolega, Marcus, kradną nocą samochód z ulicy. A potem Annie rozbija wystawę sklepową, żeby wziąć z niej biżuterię. Marcus jest na nią wściekły i składa na nią anonimowy donos na policję.

      Annie chowa błyskotki w szkolnej szafce. Obserwuje ją przypadkiem Pete. A zaraz później, w szkole zjawia się policja, znajduje kradziona biżuterię i aresztuje Annie. Jest ona przekonana, że to Pete ją wsypał. Kiedy policja wypuszcza ją po 48-godzinnym zatrzymaniu, od razu bierze Pete'a w obroty. Przestraszony chłopak mówi, że nie ma pojęciaa, kto Annie zakablował, ale przyparty do muru i świadom, że dziewczyna nie uwierzy, że nic nie miał z tym wspólnego - wskazuje... Nicka jako kapusia.

      Robi tak, bo przecież Nick tej nocy ma wyjechać do Londynu, więc mu nie zaszkodzi.

      Problem w tym, że Nick rezygnuje z wyjazdu przypominając sobie ojca, i chyba także swoją powinnośc wobec matki, nie chcąc opuszczać jej, dochodząc do wniosku, że to by była ucieczka.

      Annie z kolegami dopada więc Nicka wracającego z imprezy i dotkliwie go bije. Pete siedzi w aucie i widzi całą scenę. Próbuje interweniować, ale na próżno. Nick dostaje tak mocno, że może nawet nie żyje. Annie z kolegami zaciągają go w las i wrzucają do jakiejś jamy.

      A rano widzimy jak... Nick wychodzi z lasu i maszeruje do szkoły. Niby ganz normal, ale za chwilę okazuje się, że to nie jest Nick, ale jego duch. Sytuacja polega na tym, że Nick jest cięzko pobity, ale nie martwy. Istnieje w formie przejściowej między życiem,, a śmiercią. Jest duchem. Nikt go nie widzi, nikt go nie słyszy, ale za to on wszystkich widzi i wszystkich słyszy. Nie może ich poinformować o niczym, może tylko przysłuchiwać się ich rozmowom, śledzić jako świadek kolejne wydarzenia. Ciekawe, że wpływ ma na zwierzęta. One go widzą i słyszą.

      Ofk, poo 24 godzinach nieobecności, zaczynają się poszukiwania chłopaka. A on w nich bierze udział mając nadzieję, ze znajdą jego ciało, i zdążą mu pomóc. Wedle rozmaitych prognoz, "jesli żyje, to ma 3 dni przed sobą'.

      Śledztwo prowadzą bystrzy policjanci, szybko orientują się w temacie. Rozbójnicy zostawili na drodze pod lasem sporo śladów... Rozpoczyna się przeczesywanie lasu, a Nick aż wychodzi ze skóry nie mogąc wskazać gdzie znajduje się jego ciało. Wrzeszczy do swojego kolegi, Pete'a, który przecież wie, gdzie Nick dogorywa, ale Pete za bardzo się boi, żeby to zrobić. Poza tym... nie słyszy przecież Nicka :]

      Tropy prowadzą ofk do wojowniczej Annie, ale żadnych dowodów nie ma przeciw niej. Annie poznajemy jako zapalczywą rozbójniczkę, ale także jako półsierotę, która tęskni za zmarłą matką, ma złe relacje z ojcem i macochą, za to bardzo dba o swojego młodszego brata. Niejednoznaczna postać.

      Nick chodzi także za nią i cały czas komentuje kolejne jej zachowania, nie zdoławszy wzbudzić w sobie dla niej zrozumienia i wspołczucia.

      Policja śledzi Pete'a', śledzi też Annie, mająć nadzieję, ze doprowadzą ich do wyjaśnienia sprawy. Wtedy do wssaystkiego miesza się kolega Annie, Marcus. Bojąc się o swoją skórę, na moment przechwytuje Pete'a i dowiedziawszy się, gdzie leży ciało Nicka - przenosi je.

      Ofk, w tym czasie Nick odwiedza także dom. Widzi jak matka pracuje przy papierach, pije kawę, je ciastko. Sądzi, że nic jej nie obchodzi jego zniknięcie. Nagle jednak matka doznaje jakiegoś emocjonalnego wstrząsu i płacze tak gorzko, że Nick nie wątpliwości, co do jej stanu ducha i uczuć dla niego.

      Annie i Pete w końcu dają policji tyle powodów, że gliniarze chcą ich aresztować. Pete'a wyciąga ojciec, a Annie ucieka i włóczy się po okolicy. Od Pete'e dowiaduje się, że widział się z Marcusem. I że to nie Nick ją wsypał. I nie Pete. Że najpewniej był to Marcus. "Zabiłaś Nicka ZA NIC", mówi jej w twarz Pete i wyjaśnia całą prawdę. Annie jest chyba lekko oszołomiona.

      Pete załamany chce popełnić samobójstwo. Nick stara się go odwieśc, ale... Pete nie widzi i nie słyszy go przecież. Kiedy połyka garśc tabletek, popija je wódką i zasypia - oddziela się od ciała jako duch i staje face to face z Nickiem. Przeprasza go za wszystko. A potem do pokoju wbiegają rodzice. MOże go odratują.

      Nickowi zostaje tylko Annie. Tylko ona może go uratować, bo wie, gdzie leży jego ciało. A co lepsze... Annie go słyszy. Dlaczego właśnie ona ? Może dlatego, że sumienie ją gryzie ? Dziewczyna, poszukiwana przez policję, a to zagląda na cmentarz na grób zmarłej matki, a to nocuje w szkole [włamuje się tam], a to wchodzi do domu Nicka i w jego pokoju przegląda jego zdjęcia z ojcem, wiersze, rzeczy. Zmienia się zupełnie. A Nick jako duch cały czas jest przy niej i oboje się chyba w sobie zakochują.

      A jako że słyszy Nicka, i chyba wiąże to z głosem swego sumienia, postanawia znaleźć go i uratowac. Tyle że jak wiemy - Marcus przeniósł jego ciało. Annie grozi mu zatem bronią i wyciąga z niego miejsce, w którym ukrył ciało chłopaka. Dochodzi do strzelaniny między nimi. Marcus ginie, a Annie jest ranna. I na dodatek musi uciekać przed policjantami.

      Przez telefon zawiadamia ich gdzie jest ciało chłopca. Leży ono na kamieniach pod śluzą. A śluza właśnie zostaje uwolniona. Policjanci zdążają w ostatniej chwili przed utopieniem się nieprzytomnego Nicka. Przewoża go do szpitala, a tam od razu operują.

      W szpitalu czuwa przy nim matka. A potem zjawia się Annie. Dostaje po twarzy od matki chłopaka, ale za chwilę zwierza się jej, że Nick używa jej jako... medium. "On tu jest, słyszę go", powiada. I Nick przez Annie, opowiada matce o tym, jak był przy niej, jako duch, gdy czytała jego wiersze, po raz pierwszy w życiu, po tym jak zaginął. Matka musi więc uwierzyć.

      Annie twierdzi, ze wie jak uzdrowić Nicka. Wchodzi na salę, plamiąc podłogę i łózko krwią, a potem kładzie się przy Nicku. On ożywa, a Annie umiera. Nie bardzo więc rozumiem, na czym miało to uzdrowienie polegać ? Przekazała mu swoją energię ?

      W ostatniej scenie, Nick z ukochanym młodszym bratem Annie puszczają zdalnie sterowany samolot z pagórka obok lasu. Malują na nim dedykację dla zmarłej dziewczyny.

      Niezłe, zwłaszcza wątek relacji niedoszłej morderczyni z niedoszłą jej ofiarą. Może nawet od początku się sobie podobają, ale ona jest zbyt zakompleksioona i sfrustrowana życiem, co ją nie rozpieszcza, aby flirtowaać z takim chłopakiem jak Nick. Chyba też dlatego tak mocno przykłada mu kijem, ze chłopina traci przytomność. A potem on jako duch ją zaczyna podziwiać i lubić, przełamując złośc na to co mu zrobiła, a ona wręcz się w nim zakochuje, poznawwszy go lepiej za pomocą myszkowania w jego rzeczach. No i w finale tak jakby poświęcała swoje życie w imię jego do życia powrotu.

      www.youtube.com/watch?v=yDB3Ha3vxyc
    • siostra_bronte "Śmierć prezydenta" 18.12.16, 13:48
      Wypatrzyłam w tvp2 o ...1.05. Kto to obejrzy??

      Wielka szkoda, bo to znakomity film Kawalerowicza z 1977 r. o zabójstwie Narutowicza. Wstydliwy fragment naszej historii. Do tej pory pamiętam kapitalny epizod Marka Walczewskiego jako Niewiadomskiego.

      Może właśnie takie filmy powinna przypominać Kultura w lepszym czasie antenowym, zamiast n-tych powtórek?
      • grek.grek Re: "Śmierć prezydenta" 18.12.16, 16:28
        cześć, Siostro :]

        faktycznie, ciut późno.

        z kolei w Polsacie "Generał Nil"... o 1:10 :]]
        coś mi się wydaje, że polskie telewizje uznają filmy dotykające historii za mało atrakcyjne dla reklamodawców ?

        zdecydowanie zgoda ! :]

      • barbasia1 Re: "Śmierć prezydenta" 18.12.16, 21:36
        Późno. Szkoda.
    • grek.grek 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" 18.12.16, 16:44
      film cokolwiek popularny, a ja nie miałem jeszcze okazji go obejrzeć :]

      a Wy ? :]

      somalijski epizod kojarzę raczej z opisów publicystycznych, zapis fabularny może być zajmujący. Zwłaszcza, że rezyseruje Ridley Scott, więc dramaturgia i inscenizacja powinny być na wysokim poziomie, a za zdjęcia do tego filmu Sławomir Idziak dostał oscarową nominację.

      oglądamy ? :]
      • siostra_bronte Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" 18.12.16, 18:47
        O, ja też nie widziałam, mimo, że był już wiele razy w tv.
        • grek.grek "Helikopter w ogniu" kilka słów 19.12.16, 11:55
          udało Ci się obejrzeć, Siostro ?

          mnie się udało :]

          cóż, prócz pierwszych 20 minut - nieustanna strzelanina i bitwa miejska na ulicach Mogadiszu między amerykańskimi żołnierzami, a partyzantką somalijską. Amerykanie zostają mocno poturbowani i zmuszeni do odwrotu. Fabuły właściwie nie ma jako takiej, bo wszystko polega na ciągiem pokazywaniu toczącej się walki, ostrzału, bieganiny, przekrzykiwania się zołnierzy, kolejnych śmierci, okaleczeń, wybuchów, zaskakujących przegrupowań wroga i tak dalej, i tak dalej.

          jako takie, jest to kino wybitne, bo praca kamery Sławomira Idziaka jest naprawdę fantastyczna. Nie widziałem chyba nigdy tak świetnie pokazanej współczesnej bitwy. Akcja jest dynamiczna, montaż również, chaos i nerwowość zołnierzy rzucają się w oczy, a jednocześnie ani przez moment kamera nie wykonuje niezbornych ruchów, ani przez sekundę nie powstaje wrażenie że operator stracił panowanie nad kierownicą. Przeciwnie. Naprawdę rzecz godna Oscara, wzór dla każdego kto kiedykolwiek będzie kręcił film zbliżony tematyką.

          W pierwszych 20 minutach jest coś w rodzaju przedstawienia bohaterów. Amerykanie w swojej bazie rozmawiają, dyskutują, przekomarzają się. Wyłania się kilka postaci, a to surowy kapitan rangersów, a to młodzian, który nie drwi z Somalijczyków, nazywanych "szmaciarzami" przez innych, ale współczuje im, bo sytuację w kraju mają niewesołą, a to jakiś żaartowniś, a to żołnierz, który dotąd siedział przy kompie i pisał, a teraz ma chwycić za karabin i iśc na akcję itp. Tyle że to są portrety jednozdaniowe. Chodzi głównie o zaprezentowanie paru modnych twarzy aktorskich. Nic poza tym.

          Chodzi o tempo, dynamike i wiarygodnośc scen bitewnych, czyli o jak najwierniejsze zilustrowanie tego całego somalijskiego epizodu amerykańskiej armii.

          ciekawe, gdzie oni to kręcili ?

          Ergo : perfekcja zdjęć, montażu i doskonała choreografia, inscenizacja walk, zachowań żołnierzy, i wrogów, którzy są tutaj niczym dziwna siła, która nic nie mówi, a tylko biega, strzela, rzuca granatami, odpala rakiety i wydaje się być elementem całkowicie pozbawionym tożsamości.

          nie brakuje "amerykanizmów" i generalnie... jakoś nie przepadam za żołnierzami amerykańskimi w kinie :] Nie kupuję tej pokazowej dziecinnej pewności siebie, tego żucia gumy, tych bohaterskich tekstów i próby wciskania widzowi, że amerykański marine nawet jedną nogą na tamtym świecie będąc - rwie się do walki, zasypując towarzyszy rzewnymi tekstami o ojczyźnie, patriotyzmie i wartościach rodzinnych.

          Jak o to chodzi, "Helikopter..." nie ma lotu do "Łowcy jeleni", "Czasu Apokalipsy" czy "Plutonu", wiarygodnych amerykańskich filmów wojennych. MOże dlatego, ze Wietnam był zdecydowanie większą i cięższą traumą dla Ameryki niż to, co wydarzyło się w Somalii.
          • siostra_bronte Re: "Helikopter w ogniu" kilka słów 19.12.16, 13:14
            Dzięki za recenzję, Greku :)

            Czyli warto obejrzeć.

            Ale mam taki samo z tym amerykańskimi żołnierzami w kinie i hura-patriotyzmem :) I nawet w paru najlepszych filmach o wojnie w Wietnamie jest to irytujące skupienie na dramacie biednych amerykańskich żołnierzy, a tubylcy to jakaś anonimowa dzicz -mamy to nawet w "Łowcy jeleni".

            • siostra_bronte Re: "Helikopter w ogniu" kilka słów 19.12.16, 13:17
              *tak samo z tymi amerykańskimi...
            • grek.grek Re: "Helikopter w ogniu" kilka słów 19.12.16, 16:29
              dzięki, Siostro :]

              o, z pewnością warto. Pod warunkiem, że nie oczekuje się niczego więcej ponad bitewny zgiełk oraz rumor :]

              to prawda, Siostro.
              pogardliwe zachowanie żołnierzy amerykańskich w filmach jest być może ilustracją faktycznego stosunku "władców świata" do wszystkich innych nacji.

              a że pycha kroczy zawsze przed upadkiem, Amerykanie nigdy w historii żadnej wojny nie wygrali, mimo że w paru udział brali, a kilka razy więcej zainicjowali.

              ostatni przykład - Syria. za chwilę będzie tam wreszcie pokój. ktoś tego dokonał i zajęło mu to pół roku. Amerykanie przez 5 lat nawet nie zaczeli. Pytanie, czy nie umieli, czy też im zależało na tym chaosie, skutkującym tragedią milionów ludzi ?

              w "Helikopterze..." ta arogancja Amerykanów pokazana zostaje także po to, by podnieśc rangę ich późniejszej klęski, niemniej nawet jak wpadają w panikę i ponoszą klęskę, to jakby nadal pozostają podobnie dzielni i niezłomni, jak zwykle.

              jakiś pan zołnierz traci pół tułowia, ale nie zapomina powiedzieć drugiemu : zawiadom moją córkę, że będę walczył do końca", czy coś takiego. Inny już na noszach leży, już umiera, ale dowódcę upomina "nie wracajcie tam, zanim do was nie dołączę". Itd. itp :]
      • barbasia1 Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" 18.12.16, 21:30
        Ja dziś nie dam rady.
        • barbasia1 Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" 18.12.16, 21:30
          Przyjemnego oglądania Wam życzę. Pa!
      • barbasia1 Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" - muzyka 18.12.16, 21:35
        Muzyka jest świetna. Hans Zimmer jest autorem.

        Nobody ask to be a Hero
        www.youtube.com/watch?v=rqgrfhOZ83M
        Leave No Man Behind
        www.youtube.com/watch?v=V-luZXfkZ9k




        • grek.grek Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" - muzyka 19.12.16, 12:09
          dzięki, Barbasiu, za porcję znakomitej muzyki filmowej ! :]

          dzięki, seans był w istocie zajmujący.

          udanego dnia ! :]
          • barbasia1 Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" - muzyka 19.12.16, 23:37
            Dzięki!! :)

            Dobrej nocy!
            • grek.grek Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" - m 20.12.16, 12:01
              :]

              udanego dnia, Barbasiu, dużo energii ! :]


              • barbasia1 Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" - m 20.12.16, 23:53
                Dzięki! :))

                Na wzajem. I dobrej nocy. Jak ten czas leci.
                • grek.grek Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" - m 21.12.16, 11:33
                  czas zawsze szybko leci, kiedy się go przyjemnie spędza, Barbasiu :]
                  • barbasia1 Re: 22:05 Polsat "Helikopter w ogniu" - m 22.12.16, 00:10
                    Hyhyhy! ;)
    • grek.grek 20:05 TVP Kultura "Pola śmierci" 18.12.16, 16:54
      jeden z 3 faworytnych filmów twórców TVP Kultura ;]

      powtarzany jest po raz 3 albo i 5, zawsze w prime time, hehe.
      I może dlatego, ze oglądałem i znam go dobrze, to jakoś nie umiem się ucieszyć z tego powodu ;]

      w przeciwieństwie do tych, którzy nie widzieli, a mogą dziś zobaczyć.

      dramaturgia jest tutaj pierwszorzędna !
      Akcja dzieje się w Kambodży, w momencie gdy władzę przejmują Czerwoni Khmerzy. Amerykańscy dziennikarze starają się relacjonować sytuację w tym kraju, i z dnia na dzień jest coraz bardziej oczywistym, że niebawem będą musieli się ewakuować. Sytuacja jest dynamiczna i chaotyczna.

      doskonały dramat, sekwencje przejmowania władzy przez Khmerów, pracy dziennikarskiej w kraju ogarniętym chaosem, scena załadowanie dziennikarzy do transportera i wywózka, ich strach gdy są zamknięci w ciemności i jada nie wiadomo dokąd, cała trzymająca za twarz sekwencja starań o wyrobienie nowego paszportu Pranowi, a potem jego odyseja i jednocześnie próby znalezienia go czynione przez Sydneya - nadzwyczaajnie wyrezyserowany film.

      3 Oscary. zasłużone niewątpliwie !
      • siostra_bronte Re: 20:05 TVP Kultura "Pola śmierci" 18.12.16, 18:49
        Faktycznie, często jest powtarzany. I wciąż nie widać powtórek filmów z ostatnich miesięcy z piątkowego pasma.

        Zgadza się, znakomity film!
        • grek.grek Re: 20:05 TVP Kultura "Pola śmierci" 19.12.16, 11:58
          Siostro, Czcigodni - w niedzielę świąteczną w Kulturze "Tylko kochankowie przeżyją" :] o 21:20.

          a po północy powtórka "Holy Motors".

          w Wiiglię "Manhattan" o 20:20, jak już zapowiadałaś, Siostro.

          MOże nie będzie aż tak marnie, jak sądziliśmy początkowo ? :]
          • siostra_bronte Re: 20:05 TVP Kultura "Pola śmierci" 19.12.16, 13:16
            No, "Kochanków" widziałam i nie chce mi się oglądać ponownie. Ale Ty jesteś fanem Jarmusha :)

            Na "Holy Motors" przysnęłam.

            Wciąż zostaje mi tylko "Manhattan" :)
            • grek.grek Re: 20:05 TVP Kultura "Pola śmierci" 19.12.16, 16:32
              ach, sądziłem, że i Twoje oczekiwania podniosę tymi zapowiedziami, Siostro, ale faktycznie, przypominam sobie, że oba wymienione filmy nie przypadły Ci zbytnio do gustu. Niemniej... może jednak, może jednak coś się jeszcze znajdzie :]

              yes :]
              jakimś trafem, co siądę do filmu Jarmuscha, to on mi się podoba i oglądam go później za każdym razem, gdy powtarzają :]


    • grek.grek 21:05 TVP Kultura "Obywatel" 19.12.16, 16:39
      nie, to niemożliwe... nie, to być nie może ! - film w reżyserii Jerzego Stuhra z jego, oraz syna jego Macieja, rolami głównymi w TVP Kultura w prime time ?!

      nie, to być nie może ! :"]

      a jednak.

      Z opisu wynika, że to jakaś polska wersja zyciorysu Forresta Gumpa. Powikłane losy bohatera są jednocześnie ilustracją ważnych momentów w dziejach Polski od wydarzeń marcowych roku 1968 do współczesności.

      Ponoć ostrzem satyry obrywają wszyscy aktorzy politycznych sporów : dawna nomenklatura i dawna opozycja, a także współcześni cwaniacy i oportuniści.

      jest to chyba premiera, nieprawdaż ?

      odwilż idzie w TVP czy co ? ;]
      • barbasia1 Re: 21:05 TVP Kultura "Obywatel" 19.12.16, 23:35
        Aaaaaaa! Przegapiłam! :/// Jak można dawać premierowe filmy w gorącym okresie przedświątecznym!
        • barbasia1 Re: 21:05 TVP Kultura "Obywatel" 19.12.16, 23:36
          >jest to chyba premiera, nieprawdaż ?

          Prawdaż!

          Cholera! :/
        • grek.grek "Obywatel" - parę słów po seansie 20.12.16, 13:14
          pech, Barbasiu ! MOże powtórka niebawem się przydarzy :]

          spróbuję trochę opowiedzieć, może nieco zdradzę z fabuły, ale to - zaryzykuję - nie przeszkodzi w późniejszym seansie, bo sama treśc scen jest niczym w porównaniu z ich odegraniem przez aktorów :]

          Punkt wyjścia jest taki, że aktualny polityk PIS Jan Bratek bierze udział w audycji w TVP, tuż po tym jak PIS wygrał wybory. Powołuje się na swoje katolickie pochodzenie, fundament jego "życiowego sukcesu", a za chwilę dzwoni do studia jakaś dzierlatka i zagina go pytaniem o 6 prawd wiary. Bratek wychodzi ze studia i akurat w tym momencie odrywa się z szyldu nad budynkiem "Polska Telewizja" litera "P". Dzieje się tak,, bo robotnik myjący rano te wielkie litery, zamiast powiadomić, ze "P" się chwieje, probówał je raczej "docisnąć". "P" odrywa się więc w momencie gdy Bratek stoi na dole i kawałek konstrukcji uderza go w głowę. Bratek pada więc ofiarą polskiego "jakoś to będzie". Ląduje w szpitalu, całą głowę ma w bandażach i tylko oczy widać. W takim niekomfortowym stroju przechodzi terapię ozdrowieńczą i wspomina koleje swojego losu.

          A ten los Bratka, to jednocześnie los Polski.

          Bo jest i Marzec'68, jest karnawał Solidarności, jest grudzień'81, jest czerwiec'89, a i cały okres po 89.

          Z Bratka żaden solidarnościowiec, ale też żaden partyjny towarzysz. Żaden człowiek Kościoła, ale też i żaden świecki. To typowy zwykły człowiek, którym wiatr historii miota jak reklamówką foliową, a konieczność wyborów losowych zastępuje przypadek.

          Do Solidarności zostaje zaliczony przypadkiem. Internetowany zostaje przypadkiem. Kapusiem, wobec którego stosuje się ostracyzm z obozie internowania, też jest przypadkiem. Partyjnym zostaje, a jakże, ot bo tak wyszło.

          Nawet o tym, że poślubił kobietę, która w UB jest w randze kapitana i to bezwzględnego dla opozycji, dowiaduje się już podczas nocy poślubnej, też przypadkiem [przekomiczna scena, mina Bratka - bezcenna]. Zresztą, późniejsza walka z tą babą herod ;] staje się jednym z głównych wątków jego dorosłego życia.

          Marzec'68 odbiera mu prawdziwą, jedyną, miłość. Ania była Żydówką, więc musiała niejako wyemigrować. DO Ameryki. Po latach Bratek spotyka jej córkę i przekonuje się, że strat z młodości nie da się odzyskać, błędów naprawić.

          Przez całe życie jest blisko matki, mimo że to matce zawdzięcza utratę jedynej miłości.

          MOże jedynym gestem honorowym jaki wykonuje jest "rzucenie legitymacją [partyjną]", w następstwie którego dla opozycji staje się bohaterem :] TYle że w międzyczasie wije się jak piskorz : a to jest w zarządzie regionalnym partii, w dziale kulturalnym i gorliwie kontroluje by członkowie zespołu tańca ludowego nie wywozili zagranicę kryształów i wódki na sprzedaż - za co mszczą się na nim okrutnie, a kiedy już uchodzi za bohatera opozycji, to znów daje się wpuścić w maliny : pracując jako mleczarz zgadza się dodawać do asortymentu ulotki antykomunistyczne, co okazuje się prowokacją i Bratka ściga UB, przez co musi się ukrywać w mieszkaniu Kazi, sekratarki z MSWiA. Tam zastaje go wybór Polaka na papieża.

          Z czasem przejdzie się tam i z powrotem jeszcze nie raz.

          W stanie wojennym, jako lider i guru opozycji solidarnościowej zostaje wydelegowany do głodówki protestacyjnej, która kończy się pacyfikacją przez ZOMO. Niebawem jest po drugiej stronie : pracuje jako kierownik w fabryce produkującej pistolety, dzielnie dbając o to, by zagraniczne wycieczki nie odkryły, czym też zajmuje się ten przybytek.

          I tak w koło Macieja. Przy okazji widać solidarnościowców, którzy bronią się przed ZOMO przywiązaniem się do krzyża i deklamowaniem "tylko pod tym znakiem, Polska będzie Polską, a Polak Polakiem", a kiedy ZOMO nie chce ich lać pałami - sami się oblewają sokiem pomidorowym i drą się przez okno że są "katowani !". Z drugiej strony, widać jak po wyborze Wojtyły na papieża pracownica MSWiA doznaje religijnego nawrócenia, a esbek czyhający w samochodzie na poszukiwanego Bratka - wybiega i klęka przed naprędce postawioną kapliczką :"]]

          generalnie, widać hipokryzje, obłudę, koturnować, opirtunizm, konformizm, kabotyństwo po wszystkich stronach polityczno-społecznego sporu jaki Polskę dławi od 50 z górą lat.

          Po 89 Bratek ma problem z żoną, która chce go wywłaszczyć w jego własnego, i jego matki, mieszkania. Czemu nie, skoro sądy są ciągle opanowane przez znajomości z poprzedniego systemu... Bratek próbuje zahaczyć się w szkole jako nauczyciel, uczniowie nakładają mu kosz na głowę, ale to jego ostatecznie dyrekcja wyrzuca z pracy. Kiedy zatrudnia się w biurze turystycznym - ono platuje.

          Cholerka, zawsze Bratek obrywa ! :] NO zawsze. Czego by się nie tknął - rozlatuje się, a on obrywa. Nawet przed laty, kiedy podczas przeszkolenia wojskowego oficer poprosił go o napisanie matury dla córki kolegi, to... a nie zdradzę ;]

          Nawet KOściołowi się obrywa. Scena hotelowa, podczas której Bratek udziela pomocy pewnemu niekompletnie ubranemu mężczyznie, znajduje w kolejnej scenie swoją nieoczekiwaną puentę.

          W końcówce Stuhr strzela jednak gola wyrównującego, z okazji afery antysemickiej w szkole, choć czy księdza oskarżono niesłusznie i wzięto jako kozła ofiarnego... Musiałbym chyba obejrzeć ponownie, żeby się przekonać ;]

          Czy te ataki, prztyczki i szyderstwa są oryginalne ? Nope :] Nie da się chyba wiele oryginalnego tutaj opowiedzieć, a chodzi o to, żeby było to na tyle proste, by młodsza widownia, nie pamiętająca historii Polski sprzed 89, również mogła się trochę pośmiać. Dużo tutaj klisz i nawiązań, ale tworzą zgrabną całość.

          Jerzy Stuhr sprytnie ustawił scenariusz w taki sposob, że już po przejściu przez meandry losów Bratka-studenta, opozycjonisty, towarzysza partyjnego i Bratka po 89 roku - akcja cofa się do dzieciństwa bohatera. Tutaj film zmienia upierzenie na czarno-białe.

          A treścią dzieciństwa Bratka jest... i tutaj dopiero niektórzy się zapewne rozzłościli... genetycznie zaprogramowany antysemityzm. Do pary z rasizmem. Wchłanianymi w postaci odiuum pozornie mało znaczących fleszów : a to ojciec komentuje "Murzynka Bambo" recytowanego przez syna, a to koledzy czepiają się Żyda w sklepie ze starociami, a to towarzysz partyjny zamiast ich za to ukarać - w istocie zamiata sprawę pod dywan. Itd. Jest tolerancja dla znieważania na tle rasowym i etnicznym, a mały Janek dostaje tę paszę dla umysłu w formie zabawy, zgrywy, komizmu sytuacyjnego. Czy dlatego jako student uwierzy, że po 68 roku i wypleniniu z partii "elementu żydowskiego" będzie ją można zmieniać od środka i wstapi do PZPR ? Jak to mówią, "odbiło mu się oranżadą z komunii".

          No i finał, w którym Bratek dostaje odznaczenie :] Za to, od kogo i jak wygląda przyjmując je - już nie powiem, hehe.

          Stuhrowie obaj grają po swojemu, a imponuje sychronizacja mowy ciała i werbalnej również ich bohatera w dwóch róznych okresach jego życia. Doskonała jest na drugim planie SOnia Bohosiewicz, a brawurowy epizod zalicza Piotr Głowacki [w Stanach mógłby na OScara liczyć, hehe].

          Marek Edelman kręci z wprawą i spokojem, ale i scenariusz nie przewiduje specjalnych popisów operatoskich. Profesjonalizm i rutyna, aczkolwiek zajmującym jest jak bardzo świat "Obywatela" tożsamy jest - zdjęciowo i klimatycznie - ze światem "Pogody na jutro", poprzedniego rozliczeniowego filmu Stuhra.

          generalnie : niektórzy moga się oburzyć, inni przyklasną, jeszcze inni będą się zaśmiewać do rozpuku, a pewnie i znajdą się tacy, co powiedzą, że "to już było !".

          I wiecie co ? wszyscy jednocześnie będą mieli po trochę racji :] Fillm idealnie dla każdego, a zarazem perfekcyjnie polaryzujący :]


          • grek.grek Re: "Obywatel" - parę słów po seansie 20.12.16, 13:18
            zwiastun inny niż zwykłe :
            www.youtube.com/watch?v=vayclaD3go
          • barbasia1 Re: "Obywatel" - parę słów po seansie 21.12.16, 00:10
            Hehe! Dzięki! Czekam na powtórkę!
            • grek.grek Re: "Obywatel" - parę słów po seansie 21.12.16, 11:42
              dzięki, Barbasiu :]

              dla dodatkowego zaostrzenia apetytu, dwugłos recenzencki :] :

              wpolityce.pl/kultura/25150-obywatel-nieznosny-banal-stuhra-recenzja-z-gdyni
              wyborcza.pl/1,75410,16920585,_Obywatel__Jerzego_Stuhra__Na_czym_polega_przyjemnosc_.html
              • barbasia1 Re: "Obywatel" - parę słów po seansie 22.12.16, 00:09
                Super! W święta poczytam.
                • grek.grek Re: "Obywatel" - parę słów po seansie 22.12.16, 10:37
                  zatem, miłej lektury, Barbasiu :]

      • barbasia1 Re: 21:05 TVP Kultura "Obywatel" 20.12.16, 23:59
        >odwilż idzie w TVP czy co ? ;]

        Nie TVP tylko TVPKultura. ;) A szefem TVPKultura jest ( i oby długo pozostał) człowiek, który nie jest ślepym ideologiem.
        • grek.grek Re: 21:05 TVP Kultura "Obywatel" 21.12.16, 11:39
          prawda, Barbasiu :]

          choć zapełnianie ramówki Kultury "Panami Wołodyjowskimi" i innymi obrazkami tego typu wyglądało dosyć podejrzanie ;]]
    • grek.grek 22:10 Tv Puls "Showgirls" 19.12.16, 16:47
      krytyka mocno poturbowała ten film i reżysera Paula Verhoevena.
      nie wiem, może faktycznie film jest przerysowany i mało ambitny, ale mnie się dziwnie podoba.

      młoda dziewczyna przyjeżdza do Las Vegas z nadzieją na zrobienie kariery w sztuce tanecznej. Próbuje załapać się do ekskluzywnej rewii prowadzonej przez parę kochanków, w której on jest właścicielem, a ona największą gwiazdą estrady. Dziewczyna musi najpierw przejśc przez sito eliminacyjne, potem poznaje cały ten światek od kulis, a jest to świat ambicji, rywalizacji i wzajemnej wrogości, a przy okazji staje się obiektem erotycznego zainteresowania ze strony pani gwiazdy i właściciela [w tym tandemie , to kobieta odgrywa rolę nadrzędną].

      Jest tu dużo cekinów, kiczów, błyskotek, a Elizabeth Berkley nie jest wybitną aktorką dramatyczną...

      ALE... są też świetne sekwencje taneczne, wiarygodny portret pozornie wyluzowanego mikroświatka rozrywki w Las Vegas, który w istocie jest kłębowiskiem żmij, a Elizabeth Berkley jest nadzwyczajnie ekspresyjna, tańczy wspaniale i jest po prostu bardzo atrakcyjna. Przy okazji jej bohaterka próbuje zachować złudzenia i kręgosłup, próbuje realizować aspiracje, ale jednocześnie ocalić godność.

      wg mnie, jest to dobre kino ! :]


      • siostra_bronte Re: 22:10 Tv Puls "Showgirls" 19.12.16, 17:22
        Pamiętam, że masz słabość do tego filmu :)

        Niektóre filmy, początkowo zjechane, z czasem mogą zyskać dodatkowy, "campowy" urok i tak chyba jest w przypadku tego tytułu.
        • grek.grek Re: 22:10 Tv Puls "Showgirls" 20.12.16, 11:59
          :]

          obejrzałem też wczoraj, , choć bez pierwszych 20 minut.

          to naprawdę udany film jest !
          kulisy showbiznesu Las Vegas, gdzie wszystkie kręci się wokół przysłowiowej d..., i to najlepiej gołej, oraz rzecz jasna : kasy - sportretowany bardzo dosadnie [jest gwałt, jest molestowanie, a tancerki rewiowe czy striptizerki są traktowane bez szacunku].

          w rewii rządzą bezwzględni selekcjonerzy i menadżerowie, dla których tancerka jest przedmiotem, a nie człowiekiem. Same tancerki też się gotowe zrzucać siebie nawzajem ze schodów albo sabotować występy w nadziei na to, że konkurentce powinie się [lub złamie najlepiej] noga i będą mogły wskoczyć na jej miejsce. Odchodzących gwiazd nikt nie żegna brawami, liczą się tylko te które świecą blaskiem tu i teraz. A liczą się, bo zarabiają pieniądze dla - najczęsciej - podstarzałych biznesmenów i ich kolegów z Japonii.

          Bohaterka swoje w życiu widziała i przeszła [ojciec zabił jej matkę, a ona sama dorabiała prostytucją], ale godności nie straciła, więc specjalnie się nie dziwi, że świat za kulisami bogactwa i blichtru wygląda tak samo jak świat bezwzględnej walki o przetrwanie gdzieś na prowincji.

          wkrótce jednak i ją opanowują niezdrowe pragnienia i gotowa jest na ciosy i manipulacje odpowiadać takimi samymi ciosami i manipulacjami. Rzecz by można : w zażartej rywalizacji pozbywa się powoli swojej duszy.

          I tak naprawdę nigdy nie odkrywa, że ani przez moment nie ma kontroli nad swoim losem. Wdaje się w romans z dyrektorem arystycznym rewii, bo w pewnym momencie wydaje się jej, że to przyzwoity człowiek i zakochany w niej na dodatek. Z czasem odkrywa jednak, że wcale tak nie jest, a dyrektor sam jest niewolnikiem interesów, układów i zależności, które akceptuje nie tylko dlatego, że musi, ale dlatego że tam mu wygodnie.

          Interesujący jest wątek jej relacji ze starszą od niej koleżanką z rewii, czy raczej - konkurentką. Nasza bohaterka chce zająć jej miejsce, a tamta świetnie wie, JAK TO JEST, bo sama przez to przeszła. Obie używają niedozwolonych chwytów, z tym że grający vegasowską divę Gina Gershon ma nieustannie na twarzy ironiczno-wyrozumiało-pobłazliwy uśmiech, który jej postać czyni lżejszą. GŁówna bohaterka jest zbyt przycięzkawa i obciążona dramaturgicznymi uniesieniami. Ale też i ona ma jeszcze jakieś resztki godności do uratowania.

          relacja między tymi bohaterkami jak metronom wychyla się raz w stronę erotyzmu i nieskrywanego podziwu, a raz - nienawiści. I to się dobrze ogląda.

          na drugim planie jest czarnoskóry jegomośc, który widzi w głównej bohaterce talent artystyczny, a nie tylko "laskę tańczącą topless dla tępych nowobogackich w kasynach Vegas".

          próbuje ją namówić do realizacji jego projektu tanecznego, a przy okazji próbuje z nią romansować. Gdzieś się ich drogi rozchodzą, ale nigdy nie przestają się przyjaźnić.

          facet jest utalentowany, w Nowym Jorku studiował w prestiżowej szkole tanecznej, zna się na rzeczy jak nikt. Wystawia w końcu ten swój show taneczny, ale zostaje wygwizdany przez widownię. Smutny obrazek. Ludzie nie chcą sztuki. Chcą gołej d... I jeszcze smutniejsza puenta, gdy zrezygnowany jegomośc powiada : no nic... żenię się, ona jest w ciązy, będę terraz pracował w warzywniaku jej matki. Smutne jak diabli, gdy rozwiewają się marzenia.

          w sumie, nie pamiętam już, co krytycy tak mocno atakowali, ale wg mnie - przynajmniej w połowie tych zarzutów nie mieli racji ;]]
      • techio Re: 22:10 Tv Puls "Showgirls" 20.12.16, 01:54
        Jeśli mogę się dołączyć do dyskusji :) Wiadomo, że ten tydzień jest dość napięty, ale ja uwielbiam filmy z klimatem świątecznym i czekam na czwartkową komedię Wesołych świąt też na Pulsie, o 20 :) Kto się przyłącza do oglądania?:)
    • grek.grek 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 20.12.16, 16:25
      czyli, rzecz o brawurowym rock-pianiście Jerrym Lee Lewisie, w tej roli Dennis Quaid, oraz na podstawie ksiązki Myry Lewis.

      polskie tłumaczenie jest dosłowne : "Wielkie kule ognia",

      czy znacie ten film ? :]

      spodziewam się dużej ilości świetnej muzyki :]
      • siostra_bronte Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 20.12.16, 17:37
        Widziałam, ale dawno :)
        • grek.grek Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 21.12.16, 11:27
          :]

          ja niestety wczoraj nie obejrzałem, Siostro :]

          wciągnął mnie bez reszty wajdowski "Hamlet", a że "Great..." musiałbym zaczynać od ok 40 minuty - stwierdziłem, że lepiej będzie zaczekać na powtórkę. Z nadzieją na nią ;]
      • barbasia1 Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 20.12.16, 23:56
        Nie widziałam. Chętnie poczytam!
        • grek.grek Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 21.12.16, 11:38
          aaa, wybacz mi, Barbasiu, ale nie oglądałem i zatem nie mogę opisać tego filmu.

          wybrałem pełną wersję "Hamleta".
          na "Great..."musiałbym wskoczyć już w ok 40 minucie trwania, a wiesz że unikam oglądania filmów bez początku, albo kiedy wiem, że nie będę mógł zobaczyć zakończenia :]

          mam nadzieję, że Czesi powtórzą ten film, a wtedy na pewno obejrzę i opiszę :]
          • barbasia1 Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 22.12.16, 00:09
            Wybaczam! ;))
            • grek.grek Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 22.12.16, 10:35
              ;]

              dzięki, Barbasiu :]

              mam nadzieję, że wkrótce Czesi wypuszczą powtórkę.
              • barbasia1 Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 23.12.16, 01:10
                A może TVPKultura pokaże?

                OT PS
                Sernik świąteczny upieczony. ;) Dobrej nocy!
                • grek.grek Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 23.12.16, 11:40
                  o, możliwe, Barbasiu !

                  polskie i czeskie telewizje "wymieniają" się filmami ;]
                  wczoraj w NOva TV widziałem "Zamieć", którą przedwczoraj pokazywał TVN.
                  a to tylko jeden z paru przykładów.

                  zatem, wszystko jest możliwe. Oby :]

                  gratulacje, Barbasiu ! :]
                  brawo Ty !
                  niech żyje sernik świąteczny !
                  • barbasia1 Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 24.12.16, 00:41
                    Albo kupują te same pakiety filmowe?

                    Mów mi, MasterSzefowo! ;))
                    • grek.grek Re: 22:15 Ct Art "Great Balls of Fire !" 24.12.16, 11:39
                      jest to bardzo możliwe, Barbasiu :]

                      tak jest ! haha ! :]
    • grek.grek 20:10 Polsat "Życie Pi" 20.12.16, 16:28
      ha, no to Polsat ma szansę się zrehabilitować i dla odmiany pokazać ten film w całości ;]
      • siostra_bronte Re: 20:10 Polsat "Życie Pi" 20.12.16, 17:38
        :)

        Może ktoś by sprawdził końcówkę?
        • grek.grek Re: 20:10 Polsat "Życie Pi" 21.12.16, 11:28
          ;]

          coś czuję,że tym razem POlsat nie popełnił żadnej fuszerki, hehe. Zapewne specjalnie pokazali ponownie "Pi", żeby tym razem wszystko było w należytym porządku.
          • siostra_bronte Re: 20:10 Polsat "Życie Pi" 21.12.16, 15:01
            Z ciekawości sprawdziłam. Wytrzymali do ostatniej sceny, ale napisy leciały w kosmicznym tempie :)
            • grek.grek Re: 20:10 Polsat "Życie Pi" 21.12.16, 16:18
              cześć, Siostro :]

              czyli - jednak ;]
              udało im się :]
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Hamlet" [teatr] 20.12.16, 16:34
      Mania zapowiadała już na początku miesiąca, a teraz pora na emisję w tiwi.

      autor : William Szekspir
      reżyseria : Andrzej Wajda
      miejsce : Teatr Stary, Kraków
      jako Hamlet : .... Teresa Budzisz-Krzyżanowska [ciekawy zabieg, aktorka w męskiej roli, współczesnym Szekspira takie cuda z pewnością nie śniły się ;)].

      z pewnością interesująca rzecz, a że trwa prawie do 23:00, to mam problem, czy oglądać do końca czy jednak przełączyć na film i opuścić ostatnie pół godziny.

      jak nic nie ma, to źle, a jak jest aż za dużo, to też niedobrze ! haha ;]


      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Hamlet" [teatr] 20.12.16, 23:55
        > jako Hamlet : .... Teresa Budzisz-Krzyżanowska [ciekawy zabieg, aktorka w męski
        > ej roli, współczesnym Szekspira takie cuda z pewnością nie śniły się ;)].

        Widziałam kiedyś. Znakomita rzecz. Dziś niestety nie miałam czasu.
        • grek.grek "Hamlet" [teatr] - parę słów a'propos 21.12.16, 12:04
          absolutna zgoda, Barbasiu :]

          wspaniały spektakl, z niesamowitą rolą Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej.

          scenografia bardzo ograniczona, umieszczona w kulisach teatru; na ścianie wiszą gaśnice, lustro w garderobie jest upstrzone światełkami; kamera ani na moment nie wyjeżdza na wyłożoną deskami scenę, widać ją niejako z zewnątrz, z punktu widzenia zakulisowego. Ciekawy zabieg, zero pozy i chęci nakrycia klasyki czapką oszałamiającego unowocześnienia.

          kiedy do zamku przybywają artyści, którzy odegrają spektakl demaskujący Klaudiusza, Horacjo włącza telewizor, aby w nim widzieć reakcje króla i królowej Gertrudy na to, co zobaczą podczas występu. Nowoczesna wstawka, ale jakże ciekawa i w sumie dyskretna.

          Budzisz-Krzyżanowska w zasadzie wymazuje płeć bohatera, jej znaczenie. Po kwadransie zapomina się, że kobieta gra mężczyznę. Hamlet staje się Postacią, Człowiekiem, Bohaterem Dramatu. wybitne osiągnięcie !

          ileż odcieni barw jest w tym bohaterze : gniew, rozpacz, złośliwość, ironia, szyderstwo, refleksja, śmiech... I wszystko jest nie płciowe, męskie czy kobiece [choć przecież Budzisz-Krzyżanowska kobietą pozostaje i to kobietą urodziwą], ale ludzkie przede wszystkim.

          Światło dziennie nie ma tutaj zastosowania, ale w monologu "BYć albo nie być", na moment aktorka uchyla kotarę i przez okno wdziera się jasność. Potem to samo robi Ofelia, doskonale zagrana przez Dorotę Segdę, która przechodzi od eteryczności do szaleństwa w jakże wiarygodny sposób, na przestrzeni trzech scen.

          Zmieściły się chyba wszystkie cytaty klasyczne, ale w ciekawej interpretacji S. Barańczaka, która brzmi nieco inaczej niż żelazne dotąd kanony : "Niech ryczy z bólu ranny łoś..." - jest tutaj w innym wariancie, podobnie jak "Są na niebie i ziemi rzeczy...". "[Co czytasz ?] Słowa, słowa, słowa..." - jest bez zmian ;]

          talent dramatyczny pani Krzyżanowskiej, to jest osobny w ogóle temat. Jak jej to wszystko lekko przychodzi, te przeskoki, nie tyle przejścia, co przefrunięcia między rejestrami, przeskoki z nastroju w nastrój, ze skrajności w skrajnośc, z żartu w ból, z szyderstwa w rozpacz. Wirtuozeria.

          Andrzej Wajda, który wygłasza tutaj słowo wstępne, namawiał ją do tej roli przez 3 lata. To też jest niezwykła wizja reżysera, który wie który aktor/ka zagra daną postać w sposób wybitny. I nie pomylił się, jak zresztą przez większośc swojej kariery filmowej. Zawsze perfekcyjnie wybierał aktorów.

          świetny jest fragment, kiedy Budzisz-Krzyżanowska i Jan Peszek, grający przywódcę trupy aktorów, a potem także grabarza, który wyciąga czaszkę Yoricka, zabawnie dyskutujją o tym, co jest najważniejsze w dobrym aktorstwie [cyzelowana naturalnośc, ofk :)], nabijają się życzliwie z koturnowości stylu dawnych mistrzów, albo niedojrzałości młodzieży pozującej na wielkość przedwczesną :]

          bardzo dobra scena finałowa, pojedynek Hamleta z Laertesem i śmierć po kolei wszystkich głównych bohaterów.

          Ale co mamy w finale... Zjawia się w prywatnym ubraniu aktor rzekomo odtwarzający Fortinbrasa. Rozmawia z Horacjem, który wyjaśnia mu, co się stało. Hamlet-Krzyżanowska wstaje z martwych i wychodzi bocznym wyjściem.

          Aktor przebiera się w strój teatralny. Horacjo otwiera drzwi na scenę, a na niej... stoją wszyscy bohaterowie, znów żywi, i zaczyna się spektakl od nowa, tyle że Hamleta gra ten aktor, który przybył.

          Piękne podkreślenie kołoworotu historii, niezmienności pewnych zasad rządzących światem, ciągłego powtarzania się zdarzeń i wątków, a także aktualności samego "Hamleta" jako dramatu, dzieła sztuki i ponadczasowej analizy ludzkich charakterów.

          wybitna rzecz.




    • siostra_bronte Michele Morgan nie żyje 20.12.16, 20:15
      Wspaniała aktorka zmarła w wieku 96 lat. Najbardziej utkwiły mi w pamięci role w "Symfonii pastoralnej" i "Wielkich manewrach". A ostatnio widzieliśmy "Ludzi za mgłą". Prawdziwa gwiazda francuskiego kina.
      • barbasia1 Re: Michele Morgan nie żyje 20.12.16, 23:54
        Piękny wiek!

        www.google.pl/search?q=michelle+morgan&espv=2&biw=1242&bih=580&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwicsoXG7oPRAhWKVSwKHf3zBtEQ_AUIBigB&dpr=1.1#tbm=isch&q=michele+morgan

        [']
        • grek.grek Re: Michele Morgan nie żyje 21.12.16, 11:35
          niesamowite ! dokładnie ta sama refleksja, co Tobie, przyszła mi do głowy !

          telepatia ?! ;]
          • barbasia1 Re: Michele Morgan nie żyje 23.12.16, 01:11
            Hehe! :)

            Może być!
      • grek.grek Re: Michele Morgan nie żyje 21.12.16, 11:30
        piękny wiek !
        • siostra_bronte Re: Michele Morgan nie żyje 21.12.16, 15:04
          Wiedziałam, że to napiszesz :) Bo rzeczywiście to piękny wiek, przyznam, że nawet nie wiedziałam, że aktorka jeszcze żyła.
          • grek.grek Re: Michele Morgan nie żyje 21.12.16, 16:20
            :]

            tak jest

            I piękna karta aktorska !
    • grek.grek 20:40 POlsat "John Tucker musi odejść" 21.12.16, 16:27
      dla zabawy mozna obejrzeć :]

      trzy licealistki [oczywiście, typy rozmaite : intelektualistka, sportsmenka, królowa mody] odkrywają, że spotykają się jednocześnie z tym samym chłopakiem.

      takiej zniewagi żadna kobieta kobiecie nie daruje, więc ofk najpierw szarpią się za włosy między sobą, a potem dochodzą do wniosku : zaraz, dlaczego bijemy się o niego ? przecież każdą z nas zdradził ;]

      tak oto tytułowy John Tucker staje się celem zemsty trzech furii ;]

      strategie i taktyki mścicielek zmieniają się całkiem często, bo okazuje się, że Tuckera wcale nie jest tak łatwo urządzić.

      wreszcie pojawia się ta czwarta, czyli outsiderka, którą panny Zemsty próbują wykorzystać do własnych, tyleż niecnych, co usprawiedliwionych, celów.

      niezłe. i nawet ta estetyka high school movie nie jest nazbyt drażniąca :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka