Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89)

    • grek.grek 4:20 Kultura "Imigrant" Chaplina 13.03.18, 12:13
      o 4:00... ;]

      ale na obronę Kultury można dodać, ze w sobotę , 24 marca, będzie powtórka : o 9:00 rano :]
      • zielony.promien Re: 4:20 Kultura "Imigrant" Chaplina 13.03.18, 19:47
        Jak to wypatrzyłeś??

        To jest skandal!!
        • grek.grek Re: 4:20 Kultura "Imigrant" Chaplina 14.03.18, 10:36
          znalazłem w telegazecie, Siostro.

          też tak uważam, w końcu "Imigrant" trwa 25 minut, można go pokazać o znacznie lepszej porze, dostępnej dla większej ilości widzów.

          • zielony.promien Re: 4:20 Kultura "Imigrant" Chaplina 14.03.18, 14:26
            W ogóle to jestem zaskoczona. Kultura nadaje całą dobę?
            • grek.grek Re: 4:20 Kultura "Imigrant" Chaplina 14.03.18, 15:54
              yes, Siostro ! :]
    • grek.grek 20:00 Kultura "Człowiek z Hawru" 14.03.18, 11:30
      miałem przyjemnośc oglądać kiedyś, u Czechów ;]

      mogę tylko gorąco zachęcić : skromne wspaniałe kino o zawartości człowieka w człowieku. Starszy pan, pucybut w tytułowym Hawrze [pokazanym tutaj w sposób nie pocztówkowy, lecz kameralny i intrygujący], dżentelmen pogodny i pozbawiony pretensji, przygarnia pod swój dach małego chłopca, który wymyka się z policyjnej obławy na nielegalnych imigrantów płynących z Afryki do Wielkiej Brytanii.

      Idriss staje się częscią małego świata Marcela oraz wkrótce całej dzielnicy, bo policja oczywiscie koniecznie chce dzieciaka znaleźć, a Marcel i sąsiedzi ani trochę nie zamierzają im w tym pomóc, a przeciwnie : Idrissa pragną ocalić od deportacji i zorganizować mu przerzut do Anglii, gdzie jest jego matka.

      niewystawne, ale właśnie dlatego piękne, ciepłe kino Akiego Kaurismakiego, świetnie że o tej porze !


    • grek.grek 20:30 TVP1, LM, Barcelona vs Chelsea 14.03.18, 11:40
      w Londynie było 1-1, a Chelsea precyzyjnymi strzałami Williana obijała słupki bramki Barcy. za trzecim razem tenże Willian strzelił wreszcie do siatki. wydawało się, ze Chelsea wygra, bo jednocześnie dobrze zorganizowanym pressingiem dezorganizowała atak Barcelony i nie pozwala mu na przyspieszenia, skutkiem czego Barca ciągle miała piłkę, ale rozgrywała się w jednostajnym rytmie i bez mozliwości wykonania tzw ostatniego podania [cytuję komentatorów czeskich ;)].

      i traf chce, ze Chelsea w końcu sama zrobiła błąd, podanie w poprzek pod własnym polem karnym ! - zgroza ! piłka bezpańska, dopadł do niej Iniesta, wyłożył podanie Messiemu, a ten z 13 metra bezbłędnie wcelował w bramkę.

      szkoda, że Chelsea sama się postawiła w trudnej sytuacji, bo teraz na Camp Nou zmuszona będzie do szukania gola, a ułatwi jej zadanie zapewne fakt, ze Barcelona nigdy nie gra na remis i być może znajdzie zastosowanie idealna strategia : odbiór w środku pola - kontra - goool ! ;]

      a wczoraj Manchester United odpadł ;] 1-2 u siebie z Sevillą, znów - jak w meczu Tottenham-Juventus - wszystko rozegrało się w ciągu 5 minut, Sevilla zdobyła 2 gole, a ze zostało 15 minut do końca, to Manchester na zdobycie trzech miał szanse teoretyczne zaledwie.

      wielosetmilionowe inwestycje w drużynę, a tutaj 5 minut, dwie akcje, i Liga Mistrzów przegrana już w 1/8. piłka jest bezlitosna ! :]

      • grek.grek Re: 20:30 TVP1, LM, Barcelona vs Chelsea 15.03.18, 10:36
        no i Leo Messi zrobił to, co umie najlepiej :]

        najpierw z zaskoczenia, potem z kontry, a następnie na wiwat, 3-0, dwa razy Messi strzela, raz wykłada piłkę na gol.

        można tylko gdybać, co by się stało, jakby Chelsea wpadł ten rzut wolny, który wykonywała na koniec pierwszej połowy i gdyby sędzia jednak dopatrzył się karnego dla nich przy stanie 0-2.

        Barcaa była jednak lepsza, po prostu.

        PS : aczkolwiek suma zdań wychwalających Messiego jako "najlepszego w świecie, w historii, w kosmosie", którą wyprodukowali panowie komentatorzy, momentami przekraczała pewne normy ;]
    • never_never Nowości TVP c.d. 14.03.18, 17:40
      Wspominałam Wam w tamtym miesiącu o nowym serialu TVP "Drogi wolności" - tutaj najnowsze wiadomości na jego temat:

      www.wirtualnemedia.pl/artykul/drogi-wolnosci-najdrozszym-serialem-w-historii-tvp-odcinek-moze-kosztowac-nawet-2-mln-zl
      A z wtorkowej konferencji Prezesa wynika, że nowych seriali szykuje się całkiem sporo:

      „Młody Piłsudski” (scenariusz napisał Jarosław Sokół, a reżyserem jest Jarosław Marszewski)

      „Ludzie i bogowie” (według scenariusza Wawrzyńca Kostrzewskiego) o oddziale likwidatorów ścigających dywersantów z Armii Krajowej

      "Dom pod dwoma orłami” opowiadający o ludziach, którzy po zakończeniu II wojny światowej zostają przesiedleni z Kresów do Wrocławia, akcja kończy się na powodzi z 1997 roku

      „Prymas” o prymasie Stefanie Wyszyńskim (przygotowywany przez Pawła Woldana)

      „Długi spacer” o Władysławie Andersie

      seriale o Adamie Mickiewiczu i Agnieszce Osieckiej

      serial na podstawie powieści Bronisława Wildsteina „Czas niedokonany”

      www.wirtualnemedia.pl/artykul/korona-krolow-drugi-sezon-w-tvp1-jesienia-2018-r-telewizja-polska-szykuje-seriale-o-pilsudskim-wyszynskim-osieckiej-i-mickiewiczu
      Oby tylko scenariusze były na poziomie (i budżet przyzwoity!)


      • never_never Re: Nowości TVP c.d. 14.03.18, 17:57
        przepraszam za dziwny format (odstępy!)
        w podglądzie post wygląda ok, a po wysłaniu dzieją się dziwne rzeczy, zwłaszcza gdy w tekście są linki :(

        • zielony.promien Re: Nowości TVP c.d. 14.03.18, 19:09
          Jest ok, nawet bardziej czytelnie :)
      • maniaczytania Re: Nowości TVP c.d. 14.03.18, 20:05
        Never - wielkie dzięki! Pięknie to przygotowałaś :)

        Ja jestem, jak wiecie, od zawsze fanką seriali historycznych i kryminalnych TVP, więc nie powiem, z wielką ciekawością czekam na te kolejne :) Każdemu na pewno dam szansę i przynajmniej po jednym odcinku obejrzę :)

        ps- obejrzałam wczoraj "Najdłuższą wojnę nowoczesnej Europy", ale muszę jeszcze powtórzyć z vod, bo niedokładnie ;) Zwróciłam uwagę na piękną, jakże naturalnym pięknem Grażynę Szapołowską!
      • grek.grek Re: Nowości TVP c.d. 15.03.18, 10:05
        Dzięki, Never :]

        cóż, na plus na pewno aktywność TVP.

        będę jednak umiarkowanym czarnowidzem ;] : wątpię, by dziś polscy twórcy telewizyjni byli w stanie odtworzyć wiarygodnie realia epok minionych, że tak się wyrażę.

        w filmach czasami się to udaje, w telewizji : współczesność postaci i sztucznośc inscenizacji widać dośc wyraźnie, wg mnie.

        możliwe też, że ja to widzę, a inni widzowie nie widzą :] tak by było oczywiście perfekcyjnie. Dlatego mam nadzieję, że widownia te seriale zaakceptuje i polubi, już choćby tylko z tego powodu, że poszły na nie publiczne pieniądze ;]

        [ale żeby ksiązkę p. Wildsteina ekranizować ? ;)]
        • maniaczytania Re: Nowości TVP c.d. 15.03.18, 20:47
          grek.grek napisał:

          > [ale żeby ksiązkę p. Wildsteina ekranizować ? ;)]

          A dlaczego nie? Co wiesz o tej książce? Co wiesz o nim jako pisarzu? :)
          • grek.grek Re: Nowości TVP c.d. 16.03.18, 09:59
            Maniu, chodzi mi o konotacje polityczne tego pana z obecną władzą, która zarządza aktualnie TVP :]

            pan pisarz ma program w TVP 2 - za rządów koleżeństwa, pan pisarz dumnie czytał własną ksiązkę w Polskim Radio [ofk, za rządów koleżeństwa], pan pisarz był prezesem TVP za rządów koleżeństwa. Trochę tego się nazbierało, przez co decyzja o ekranizowaniu właśnie jego ksiażki może sie wydawać ciut niezręczna.

            o samej książce nie wiem nic, ale zakładam, że będzie opisywała trudne i upokarzające życie pisarza, który udzielał się w opozycji, a po 89 roku doznawał z tego powodu wykluczenia, bo z powodu Magdalenki i Okrągłego Stołu III RP stała się komunistyczno-agenturalnym kondominum - czy mam rację ? ;]
            • maniaczytania Re: Nowości TVP c.d. 16.03.18, 10:49
              Pozwalasz, żeby Twoje uprzedzenia wzięły górę ;)
              Mylisz się bardzo, bo B. Wildstein pisze poza książkami publicystycznymi również powieści. I to niezłe, szkoda że niektórzy z góry je skreślają. A ta konkretna to saga trzech pokoleń rodziny polsko-żydowskiej na przestrzeni około stu lat. Mam i chyba muszę przyspieszyć czytanie 😉
              • grek.grek Re: Nowości TVP c.d. 17.03.18, 10:12
                mam nadzieję, Maniu :]

                grunt, żeby serial był dobry.

                I życzę Ci udanej lektury, zarówno ksiązki jak i serialu wkrótce, liczę na Twoje recenzje ! :]
    • bene_gesserit Iron Majdan 14.03.18, 19:48
      Nie przekonała mnie Rozenek ani jako specjalistka od sprzątania, ani kiedy zajmowała się ocenianiem wystroju wnętrz, ani jako specjalistka od stylu życia, prowadzenia hoteli czy (tu zwłaszcza) mądralińska od etykiety. We wszyskich tych programach jej obecność była ni przypiął, ni przyłatał, mocno na siłę, a sama prowadząca - niewiarygodna, zwyczajnie i po prostu.

      Ale 'Iron Majdan' ogląda się fajnie. Tzn program jest nudnawy, bez wątpienia, bo napięcie buduje tylko wahanie 'uda się im czy nie', a to nie bardzo zajmuje, ale para Rozenek-Majdan wydaje się być bardzo (w końcu) na miejscu. Oboje sympatyczni i - jako para - wzruszający. W każdym odcinku dostają inne zadanie-niespodziankę i muszą sobie z nim poradzić. Do tej pory musieli wystąpić jako profesjonalni wrestlerzy i pobrać próbki z wnętrza krateru wulkanicznego na Islandii.

      Jak się kto nudzi w poniedziałek wieczorem albo nie może zasnąć, to może rzucić okiem :)
      • grek.grek Re: Iron Majdan 15.03.18, 10:14
        ;]

        mam wrażenie, że w najlepiej bawią sie tutaj państwo występujący w programie, pojeżdzą po świecie, zabawią się i jeszcze im za to ktoś zapłaci ;]
    • grek.grek Stopklatka : 20:00 "Jak zostać królem", 22:35... 15.03.18, 10:54
      22:35 "Drugie życie króla".

      "Jak zostać królem" - wiadomo :]

      natomiast "Drugie życie króla", to koszmarek polskich dystrybutorów, którzy w ten sposób przetłumaczyli tytuł "Arthur Newman's Golf Pro".

      powód ? w tym filmie główną rolę również gra Colin Firth ;]

      miałem kiedyś okolicznośc o "Drugim..." napisać, a teraz ostrożnie polecam : rzecz o sfrustrowanym pracowniku koroporacji czy urzędniku [tego nie pamiętam], który pewnego dnia nie wytrzymuje, porzuca pracę oraz syna, inscenizuje swoje samobójstwo, zmienia nazwisko [na Arthur Newman właśnie] i rusza w drogę, by zrealizować dawne marzenia.

      wygląda na to, ze kiedyś był zawodowym golfistą, ale zostawił ten fach, bo pomimo posiadania świetnej techniki uderzeń, nie miał odpowiedniej psychiki do wykonywania tych najważniejszych, decydujących o sukcesach.

      nie wiadomo, na ile są to formy projekcji jego marzeń [choć filmiki z jego występami fruwają po youtube, więc może to prawda].

      tak czy owak : rusza w drogę, bo niedawno - już pracując jako urzędnik - poznał pewnego bogacza, któremu pomógł poprawić golfową technikę i ten zaprosił go do swojej posiadłości z propozycją objęcia posady instruktora.

      Po drodze Arthur poznaje młodą dziewczynę z problemami [gra ją świetnie Emily Blunt], jakby trochę wbrew sobie otacza ją opieką i zabiera ze sobą.

      Oboje znajdują sobie hobby umilające czas : po drodze włamują się do mieszkań obcych ludzi i zabawiają na rózne sposoby, jednocześnie pustosząc im lodówki i przebierając się w ich ciuchy.

      ona ma swoje problemy, on też, starają się je przepracować w rozmowach i zwierzeniach. Z tego wszystkiego powstaje klasyczny film drogi. Przyzwoity, przede wszystkim prowadzony przez ww. dwoje aktorów, grajacych moze i rutynowo, ale przy okazji akuratnie.

      nie zdradzę wielkiego sekretu, jeśli powiem,że Arthur nie dlatego ucieka, bo chce grać w golfa, ucieka od zupełnie czego innego, a dzięki temu, że ucieka - do tego czegoś udaje mu się dojrzeć, co ilustruje ostatnia scena.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Taxi Teheran" 15.03.18, 11:02
      Złoty Niedźwiedź AD 2015.

      film nakręcony przez Jafara Panahiego w sekrecie. Zarówno przed niektórymi aktorami, jak i przed irańską cenzurą, która wlepiła mu zakaz kręcenia na terenie kraju.

      reżyser wynajmuje taksówkę, instaluje w niej kamery i po prostu zabiera kolejnych pasażerów, by wdawać się w rozmowy z nimi. część aktorów to jego rodzina i znajomi, zdaje się, ze jedyne osoby wtajemniczone w ten projekt.

      a rozmawiają o sytuacji w kraju, o codziennym życiu, o kulturze, w sumie : o wszystkim.

      ciekawe, na ile "Taxi" zostało wyróżnione z powodu zagrania na nosie irańskim ajatollahom, a na ile dlatego, ze po prostu było najwybitniejszym filmem w stawce ? :]

      inna rzecz, ze o jego wybitności świadczyć może przecież właśnie ten buntowniczy i sprzeciwiający się cenzurze sposób w jaki powstał.
      • grek.grek "Taxi Teheran" o filmie po filmie 16.03.18, 10:51
        Kamera ani na moment nie "wysiada" z taksówki, ale nic to - film jest przedni :] Jak niewiele trzeba : jedna kamera na desce rozdzielczej samochodu, kilka komórkowych telefonów i voila, można kręcić... pod warunkiem, że ma się pomysł i coś do powiedzenia :]

        Pierwszy rzut oka kamery za przednią szybę : miasto, czyli Teheran, ulice, ruch, dzień, do tego muzyka z klasycznymi rytmami arabskimi [leci z odtwarzacza w samochodzie] i już znać intencje oraz środowisko.

        A potem do taksówki prowadzonej przez reżysera Panahiego wsiadają kolejni pasażerowie, kamera zręcznie obejmuje akcję, nawet jeśli polega ona głównie na dialogach, a są one wielce znaczące, bo opisują codzienność miasta oraz sytuację polityczną i kulturową w Iranie.

        Panahi ma tam zakaz filmowania, został objęty cenzurą, nie może udzielać wywiadów, przez peweien czas by też w areszcie domowym. Wszystko to są represje spowodowane tematyką filmów, jakie kręcił do tej pory, pokazującymi absurd życia w państwie, w którym dominują średniowieczne wręcz obostrzenia dotyczące swobody myślenia, wypowiedzi i praw kobiet.

        Najpierw wsiadają facet i kobieta, którzy zaczynają się spierać o to, czy złodziei należy karać śmiercią. facet uważa, ze owszem, opowiada historię swojego kuzyna : wychodzi sobie rano przez dom, wsiada do auta, próbuje odpalić i orientuje się, ze samochód... stoi na cegłach, bo złodzieje w nocy ukradli opony. "Takich trzeba wieszać", powiada gośc, na co babka protestuje : "Czy pan oszalał ? Tak łatwo mówi pan o zabijaniu ludzi za zwiniecie paru opon samochodowych ?".

        Spór trwa przez cały kurs, aż wreszcie facet wysiada i na odchodnem informuje, że jest... rabusiem.

        Tę wersję podważa następny klient, który wsiadał w momencie, gdy tamten wysiadał i słyszał ostatnie zdanie. Poznaje Panahiego i mówi : "Pan to ustawił, prawda ? Ta ostatnia kwestia wzięta jest z pewnego filmu [wymienia tytuł]". Panahi nic nie mówi na to :]

        Pasażer okazuje się być szmuglerem filmów zachodnich, mówi sam o sobie "krzewiciel kultury". Panahi nie rozpoznaje go, ale on rozpoznaje reżysera, przemycał dla niego "Pewnego razu w Anatolii" Ceylana i "O północy w Paryżu" Allena. Facet ofk łamie obowiązujące prawo, ale czy nie jest to szlachetna społeczna obstrukcja ? Kino zachodnie jest w Iranie zabronione, ale filmem interesuje się, studiuje w "filmówce" i kręci wiele osób, dla nich wszystkich te nielegalne kopie filmów są nieocenioną inspiracją i pomocą techniczną !

        Ten kurs wiedzie do domu znajomego pana przemytnika, który okazuje się studentem filmówki i ma do nakręcenia film. Wykorzystuje okazję, że ma do czynienia z reżyserem i pyta Panahiego jakie filmy [ze zbiorów przemytnika, który trzyma je w teczce] poleca i co jest ważne w sztuce reżyserskiej. Mówi, że najgorzej znaleźć pomysł, przeczytał tyle książek i obejrzał tyle filmów i nie wie, co wybrać. Panahi zupełnie powaznie odpowiada : tamte ksiażki zostały napisane, filmy nakręcone, ty musisz znaleźc coś własnego, to trudne, ale nie ustawaj w próbach. Cóż lepszego można poradzić ?

        Panahi podwozi jeszcze kawałek przemytnika, a w miedzyczasie do taksówki z rumorem zostaje wniesiony ranny mężczyzna z żoną. Spadli ze skutera. On rzęzi i krwawi, a ona biadoli histerycznie. Panahi wiezie ich do szpitala i obserwujemy scenę komiczną, bo ranny jegomość domaga się kartki papieru, a potem komórki, żeby.... nagrać swoją ostatnią wolę. Żona pilnuje, żeby dom i oszczędnosći zostawił jej, a im bardziej się na to zanosi, tym mniej jazgocze ;]

        Po odstawieniu ich do szpitala i odmowie przyjęcia zapłaty za kurs [nikt tutaj nie musi płacić], Panahi odbiera od niej jeszcze dwa telefony, pani szczególnie zależy na pozyskaniu nagrania ostatniej woli męza wykonanego komórką reżysera ;]

        Następnie wskakują dwie dorosłe panie z akwarium i rybką w środku. Każa się pędem wieźć do Źródeł Alego, cokolwiek to znaczy. Opowiadają, że urodziły się dokładnie w południe, ale w odstępie 5 lat, i na to konto rok temu wzięły w południe rybkę ze Źródeł, a teraz, dokładnie rok później, tę rybkę wpuścić muszą z powrotem i wziąć następne dwie. To chyba jakiś rytuał, a one traktują go jak sprawę życia i śmierci. Ciągle upominają Panahigo, zeby szybciej jechał i są oburzone, kiedy reżyser zmienia plany, bo dostaje telefon ze czeka na niego siostrzenica, którą musi odebrać spod szkoły.

        Reżyser łapie dla nich inną taksówkę, na pewno zdążą, ale i tak zostaje okrzyknięty "cymbałem !" ;]

        Siostrzenica ma jakieś 10 lat i jest wygadana za trzech. Ma pretensje, ze jej wujek, klasowy reżyser, nie dośc ze się spóźnia, to jeszcze przyjeżdza po nią takim gruchotem. Chciała się pochwalić przed kolegami z klasy, a tu nic z tego. "Nie dbasz o moją reputację", powiada ;] Dziwne, bo scena odbywa się na pustej ulicy. Gdzie koleżeństwo z klasy ?

        Rozmawiają o kinie, bo mała dostała w szkole zadanie nakręcenia filmu [komórką]. Rzecz w tym,. ze to być film tzw dystrybuowalny, czyli... i tutaj dziewczynka wymienia całą listę zakazów, czego film nie mozę zawierać, aby można go było pokazywać : od scen damsko-męskich, przez nadmiar realizmu ;], po akcenty polityczno-religijne. Czyli, można kręcić głównie telenowele ;]

        Panahi odbiera telefon, czeka na niego jakiś znajomy. Chce chwilę porozmawiać. Siostrzenicę wysyła do baru na poczęstunek, a sam wsiada do taksówki.

        GOśc jest dawnym sąsiadem Panahiego, niedawno został pobity przez zamaskowanych sprawców, w których rozpoznał swoich sąsiadów, rozpoznał - bo mężczyźnie na moment spadła zasłona z twarzy. OKradli go z pieniędzy, ale on wie, że bardzo ich potrzebowali, byli w rozpaczy i desperacji, te pieniądze pomogły im stanąc na nogi. I dlatego na nich nie doniósł, lecz codziennie bije się z myślami czy dobrze robi, i co tak naprawdę zrobić powinien.

        Panahi nie wie, co mu doradzić, ale gośc powiada, że nie o radę chodzi, chciał się po prostu komuś zwierzyć, komuś kto go zrozumie.

        Wysiada z auta, żegnają się, a siostrzenica wraca do auta. Czekając na nią, Panahi zostaje zaczepiony przez sprzedawcę płyt z muzyką, który puka mu w okno. Kupuje jedną.

        Jadą dalej. Panahi na moment wysiada i gdzieś idzie, możliwe że na stację benzynową. Mała kręci komórką otoczenie, bo ten film na do zrobienia. Widzi młodą parę fotografującą się na ulicy, a obok niej chłopca, biedaka z workiem pełnym 'skarbów", który buszuje po śmietniku. W pewnym momencie panu młodemu wypada na chodnik zwitek banknotów. Nie zauważa tego, a chłopiec - i owszem. Podnosi i zabiera dla siebie.

        Mała zaczepia chłopca i mówi mu, ze wie, co zrobił - widziała i nagrała. Prosi go, zeby oddał panu młodemu kasę. CO ciekawe, nie prosi go w imię uczuciwosći, ale dlatego, że... kręci film. Jesli chłopiec odda - film będzie zgodny z kanonami i "dystrybuowalny", bo pokaże szlachetność, a jesli nie odda - film nadawał się będzie do skasowania, bo złych zachowań nie wolno pokazywać ;]

        Mała tak go prosi, że chłopiec w końcu wraca na miejsce, ale nie oddaje panu młodemu kasy do ręki, lecz kładzie ją na miejscu, z którego zabrał. Państwo młodzi wsiadają do samochodu i mimo zaklęć młodej reżyserki, która z siedzenie swojego auta kręci ten film, nie zauważają kasy i odjeżdzają. No i jej film jest "niedystrybuowalny" ;] świetna scena :]

        cdn.
        • grek.grek Re: "Taxi Teheran" o filmie po filmie 16.03.18, 11:15
          Oczywiście, mała reżyserka jest okrutnie rozczarowana.

          "Jak to jest, wujku, każa nam kręcić filmy realistyczne, ale kiedy pokazujemy realizm, zabraniają ich pokazywania ?", pyta Panahiego, i w tym pytaniu zawiera się cały absurd cenzury w kinie irańskim i nie tylko.

          "Pewnych prawd po prostu nie chcą pokazywać" - odpowiada z prostotą Panahi.

          Oboje za moment podwoża sympatyczną, pogodną panią z naręczem róz. To znajoma Panahiego. Jest prawniczką i właśnie jedzie do aresztu, gdzie od 108 dni przetrzymywana jest dziewczyna, która chciała wejśc na mecz siatkówki. W Iranie kobiety nie mają prawa uczestniczyć w widowiskach sportowych. Ten wątek odsyła także do jednego z filmów Panahiego pt "Na spalonym" o dwóch dziewczynach, które podjęły brawurowa próbę wejśćia na mecz piłkarski używając w tym celu maskarady.

          Dziewczyna nie dośc, ze od 108 dni siedzi w areszcie, to zaczęła głodowy strajk, ciągle przychodzi jej matka, a władze więzienia wszystko nagrywają i próbują przekonać ją do podpisania papierów mających dowodzić, ze to wcale nie jest protest przeciw władzy - tragikomedia.

          Prawniczka nie wie, czy zdoła im pomóc, bo Rada Adwokacka zawiesiła jej zawodową licencję, choć nie dostała jeszcze tego na piśmie.

          Wymieniają uwagi o systemie politycznyhch represji w Iranie, m.in o tym, jak prowadzone są przesłuchania [czasami z workiem na głowie przesłuchiwanego].

          "Kiedy wychodzisz z tego więzienia, masz poczucie że cały świat stał się celą, znajomi cię unikają, rodzina też, zaczynasz pragnąc wrócić za kratki, jedyne wyjscie do wyjechac z kraju", podumowuje prawniczka.

          Daje Panahiego różę, bo "na filmowców zawsze można liczyć", a takze sugeruje że doskonale wie, co on tutaj knuje :] Domyśla się, że powstaje tutaj film. "Niech pan skasuje to co powiedziałam, bo pański film będzie niedystrybuowalny z powodu 'wulgarności realiów' " - żartuje wychodząc.

          MOżna się zorientować, że to jednak nie są sceny przypadkowe, to jednak scenariusz dośc ściśle zaplanowany i precyzyjnie rozegrany.

          Siostrzenica Panahiego znajduje na tylnym siedzeniu portfel. Nie zagląda do środka, bo nie wolno, ale orientują się oboje, ze najpewniej należy do jednej z tych kobiet, które wiozły rybkę do Źródeł.

          Panahi decyduje pojechać tam i oddać im zgubę.

          Dojeżdzają na miejsce, Źródła są tuż obok, mozna do nich zajrzeć z góry, bo to taka "wnęka" w infrastrukturze miasta, otoczona barierkami. Kamera nie rusza się z samochodu, więc widzimy tylko Panahiego, który wędruje i sprawdza czy poszukiwane kobiety są na miejscu. Są. Potem oboje z siostrzenicą opuszczają auto i idą do nich z tym portfelem. Widzimy ich przez całą drogę, potem schodzą w dół i znikają z pola widzenia.

          Wtedy zjawia się przed samochodem skuter z dwoma mężczyznami. W kaskach. Jeden zeskakuje, podbiega do auta i... z rumoru i hałasów wynika, ze zbił szybę i zaczyna grzebać w srodku. Robi się ciemno, kamera najpewniej została ukradziona, a radio wymontowane. Słychać jeszcze tylko jak ten ze skutera woła "Uwaga ! wracają !" i obaj panowie ulatniają się czym prędzej.

          I to koniec filmu.

          Sens poszczególnych scen i treśc rozmów są komentarzem do życia w Iranie, które na ulicach wygląda całkiem normalnie, zwyczajnie, na dodatek pełno tutaj aut z Zachodu. Niby ganz normal, a w istocie panuje cenzura, rygor moralny, a sądy nie patyczkują się z każdym, kto próbuje dowodzić ich absurdu i łamać mową, uczynkiem i inicjatywą bezbożną.

          Panahi nie jest fanem irańskiego systemu politycznego, ale za to kocha miasto i ludzi, to widać w sposobie w jaki film jest zmontowany, w doborze bohaterów, w muzyce i urodzie miejsc, które pojawiaja się za szybą filmowej taksówki. Teheran ma duszę i Panahi tę duszę podziwia, może dlatego wciąz tam jest, nie został przeszmuglowany na Zachód, co pewnie byłoby do zrobienia, i może nawet władzy by ulżyło, gdyby tacy jak on po prostu zniknęli. Co stanowi zapewne wartościową motywację, by jednak nadal być i robić swoje, wbrew zakazom i wbrew możliwym konsekwencjom.

          www.youtube.com/watch?v=eVnFf8ithcY
    • grek.grek "Lekcje pana Kuki" via TVP 1 15.03.18, 11:45
      Czyli : Polak na Zachodzie :]

      młodzian imieniem Waldemar [Łukasz Garlicki] nie był jeszcze nigdy poza Polską i chce poznać świat. Przychodzi więc po radę do znajomego pana Kuki [Andrzej Grabowski - 7 minut na ekranie i rewelacyjny w każdej sekundzie], a ten, w okolicznościach pięknego prapolskiego sadu owocowego, bębniąc drewnianą nogą, tak mu opowiada o Wiedniu, że Waldemar nie ma już wątpliwosći, że tam jego miejsce.

      Autokar pełen jest Polaków, których później Waldemar spotka na swojej drodze. Jego uwagę skupia głównie Ala [Anna Przybylska], która nie chce powiedzieć nic o sobie, a na miejscu szybko oddala się w nieznanym kierunku z mężczyzną, któremu ubrania z pewnością szyje się na miarę. Waldemar rusza w miasto, wierzy że będzie dobzre, bo ma "talizman" od pana Kuki - zabytkową zapalniczkę.

      Na miejscu ma na niego czekać... polski ksiądz, któremu Waldemar ma podać hasło, a on pokaże mu najlepszy hotel w Wiedniu. Ksiądz [Krzysztof Stroiński] okazuje się przebierańcem, hasło prowadzi do odkrycia, że Waldemar w zapalniczce nieświadomie przemycał brylanty, a hotel, to ławka w parku, przy pomniku Wenus [takie piękne miejsce, ze sam bym je wolał od każdego hotelu świata ;)].

      Szybko Waldemar przekonuje sie, że życie w Wiedniu łatwe nie jest. Nie może znaleźć pracy, skąpe oszczędności kończą się prędko, a on sam zmuszony jest kraśc w supermarketach, żeby nie paśc z głodu.

      Szuka więc pracy w miejscu, w którym zbierają się inni Polacy. Poznał ich w autobusie. Czekają na okazję.

      A ona się zjawia. Dobrze ubrany Polak proponuje im wykopanie basenu 7 na 10 metrów. Jadą wszyscy obecni. Przedsiębiorca dowozi ich na miejsce, dośc odludne jakby, wręcza łopaty i pobiera 25 euro kaucji od każdego. Mówi, że to na wszelki wypadek. Zarobić mają po 8 euro za godzinę.

      Pracę wykonuję rzetelnie. Dół wykopany. Tyle że zamiast przedsiębiorcy zjawia się policja. Okazuje się, ze rodacy kopali rów w jakimś superważnym parku, w którym "nawet papierka nie wolno rzucić na ziemię !".

      Normalnie, facet nabił ich w butelkę. Łopaty ukradł, im samym kazał kopać za bezdurno, a wydusił im z kieszeni po 25 euro :] Spryciarz.

      Waldemarowi udaje się uniknąc aresztowania, akurat wtedy szwędał się po okolicznych krzakach. W ten sposób poznaje Mirka [Tomasz Karolak]. On też był w krzakach, po przeciwnej stronie ;]

      Wracaja razem do Wiednia, Mirek jest trochę bardziej obyty niż poczciwy i naiwny Waldemar, który chodzi ulicami i wszystkim życzy "szczęśc Boże !", a na twarzy ma tę typową polską szczerośc, o której mówił jeden z bohaterów "Nowy Jork, czwarta rano" ;]

      I ze skinami w metrze Mirek sobie da radę i jedzenie wykombinuje, no i jak Waldemar pada na chodnik, to nie zostawi go, lecz podniesie i pomoże. Jeden Polak Polaka oszukał, inny pomógł - ot, ces't la vie !

      MIrek zapewnia mu gościnę w mieszkaniu w kamienicy bogatej pani Schimiczek, której trzeba się kłaniać, grzecznie słuchać, uśmiechać się i koniecznie ! płacić ! czynsz ! na czas ! oraz pracę w sklepie z bibelotami pana Heftla.

      Przy okazji Waldemar poznaje trzeciego lokatora - Niemca Lothara [August Diehl]. Pianistę, z bogatej rodziny, który mieszka tutaj i nie zajmuje się niczym, bo czeka na natchnienie. Pewnego dnia stracił czucie w dłoniach i w sercu, od tego momentu nie może grać, mimo ze pianino stoi na samym środku jednego z pokoi.

      Aby coś w sobie obudzić, Lothar kradnie w sklepach [ale jak ! to trzeba zobaczyć, cóż za lekkośc i swoboda ! ;)], demoluje auta na ulicy, zachowuje się dość osobliwie - ale... nic, nic nie pomaga, blokada nie ustępuje.

      Koledzy są przemili, pewnego dnia organizują Waldemarowi urodziny, w taki sposób, że zamawiają mu dziewczynę do towarzystwa, a jest nią niespodziewanie Polka, którą poznał w autobusie - Ala. Waldemar skrepowany konsumuje "podarunek", a raczej zostaje przez dziewczynę skonsumowany przy dośc biernej postawie własnej.

      Trochę przygnębia go odkrycie, czym zajmuje się Ala. Tym większe wrażenie robi na nim tajemnicza znajoma Heftla Irina [Nadia Cameron-Blakey], miłosniczka sztuki.

      Heflt ma z nią gdzieś wyjechać, zostawia Waldemarowi sklep, a takze kasetkę z utargiem [5 tys euro] i każe go zanieśc do banku. Waldemar tam nie dociera, bo napadają go dwaj znajomi skini, a bez obstawy Mirka nie ma szans się obronić.

      Pobity i obrabowany wraca do domu, a Lothar dowiedziawszy się, co zaszło : organizuje wypad do banku, gdzie jego niemożliwie bogaci rodzice mają konto. Okazuje się na miejscu, ze albo Lothar mijał się z prawdą allbo po prostu od początku nie chciał korzystać z kasy rodziców i planował napad. Przy biernej postawie zdumionego Waldiego, Lothar grozi pistoletem dyrektorowi i kaze wypłacić 5 tysięcy. I ten już by wypłacał w podskokach, gdyby nie... krople wody, które zaczynają wyciekać z lufy. LOthar wziął pistolet na wodę ;]

      I kiedy dyrektor już chce dzwonić po policję, ożywia się Waldemar i przekonuje go, że lepiej będzie rozejśc się i zapomnieć. Sugeruje, ze nie ma świadków, okoliczności napadu są niejasne, a kiepska reklama moze pójśc w miasto.

      Tak wiec, skradzionego utargu Waldemar nie ma jak oddać, ale za to Lothar odzyskuje emocje i radosny biegnie przez miasto, by zagrać wirtuozersko na pianinie.

      Waldemar dowiaduje się nareszcie, ze w kasetce nie było pieniędzy, a potem ma nietypową randkę z Iriną przy pomniku Wenus, do której niesłychane podobieństwo w tej pani odkrył. Jest to nawet scena erotyczna, a na pewno "goła" ;]

      W finale zaś, Waldemar spotyka pana Kukę na jakimś wiedeńskim pasażu, ale Kuka jest inny : bez drewnianej nogi pirata, w białym garniturze, i zdziwionego Waldemara chyba próbuje przekonać, że w istocie wszystko w rzeczywistości jest względne ;]

      Trochę serio, trochę z przymrużonym okiem, na pewno nie jest to film hiperealistyczny ;] Wszystkie postaci są umownie stereotypowe, niektóre przerysowane, a na pewno kulturowo symboliczne, rodem z socjologicznych opracować nt Polaków zagranicą i Polaków w ogóle.

      na fantazję i duchowe rozterki mogą sobie pozwolić miejscowi, którzy nie zmagają się z materią o zapewnienie podstawowych środków utrzymania.

      narracja jest lekkopółśrednio komediowa, reżyser pan Gajewski nie zaniedbuje prawdy czasu, ale umieszcza ją w nawiasie prawdy ekranu, bawi się trochę konwencją, a pomaga w tym scenariusz pisany m.in przez Radka Knappa, autora literackiego oryginału, którego film jest ekranizacją.


      • grek.grek Re: "Lekcje pana Kuki" via TVP 1 15.03.18, 11:48
        nie ma trailera w youtube, ale może to go zastąpi :

        www.youtube.com/watch?v=d3NhPYPBWZQ
    • grek.grek 12:30 Kultura "Lalka" odc.1 16.03.18, 10:06
      kolejne odcinki w dni tzw. robocze o 11:00 :]

      cóż tu dodać, sam tytuł od razu przywołuje całą gamę skojarzeń i symbolizuje znakomitośc polskiej sztuki filmowej [bo to w końcu film, tyle że w odcinkach].
    • grek.grek 20:05 Kultura "Konformista" 16.03.18, 10:15
      film Bernarda Bertolucciego z 1970 roku wg powieści Alberto Moravii.

      rzecz się dzieje w latach 30-tych, faszystowskie majaki zyskują coraz szerszy oddźwięk w społeczeństwie włoskim, dopadają także młodego Marcello, chłopaka z nizin społecznych.

      aspiracje społeczne ma niezmiernie, więc - oprócz nauki - wykonuje dwie rzeczy, które mają pomóc mu je spełnić : żeni się z zamożną mieszczką i zostaje agentem tajnej policji.

      jego zadanie ma polegać na infiltracji swojego dawnego profesora, dzisiaj działacza antyfaszystowskiego.

      rok 70, czyli świetny okres kina europejskiego, Bertolucci tuż przed "Ostatnim tangiem...", w głównej roli Jean Louis Trintignant, a film dostał nagrody festiwalowe i nominację do Oscara za adaptację scenariusza.

      czy znacie ten film ?

      w archiwum chyba nic nie ma, czyżby więc premiera ?



      • zielony.promien Re: 20:05 Kultura "Konformista" 16.03.18, 19:32
        Widziałam wieki temu. Pamiętam, że mi się nie podobał i w ogóle niewiele zrozumiałam, może byłam za mała? :) Na pewno warto dla Jean-Luis Trintignanta i Dominique Sanda, znakomitej, ale zapomnianej aktorki.

        Przy okazji, Kultura mogłaby częściej sięgać do takiej "starszej" klasyki, bo ostatnio jest z tym kiepsko.
        • grek.grek Re: 20:05 Kultura "Konformista" 17.03.18, 10:41
          dzięki, Siostro :]

          pełna zgoda ! w Kulturze powinny być wieczory przeznaczone tylko dla klasyki i to nie na jeden film, ale najlepiej na dwa albo i trzy.

          "Konformista" - świetny, bez dwóch zdań, w formie i treści.

          wspaniała muzyka Georgesa Deleure'ego, moim zdaniem wybitne zdjęcia Vittorio Storaro - ta scena w parku na patio, kiedy bohaterowie brodzą w jesiennej powodzi liści, a potem te liście zrywają się do lotu i fruną prosto na Marcella i jego matkę idących pod rękę - coś wspaniałego.

          ale i sam Bertolucci prowadzi film wirtuozersko.

          scena spowiedzi Marcella - intymna także z powodu dyskretnie bliskiej obecności kamery, rozmowa w Paryżu z profesorem o jaskini platońskiej - rozegrana w półmroku, a wreszcie fenomenalnie zrealizowana i wymyślona scena zamachu na profesora na górskiej szosie [jego auto jedzie przodem, jest w nim on z żoną, za nimi auto Marcella, który ma nadzorować zamach, a w końcu profesorowi zajeżdza drogę inny samochód - wszystkie trzy się zatrzymują, chodzi o to, by wysiadł i sprawdził co się stało, na to czeka banda zbirów w płaszczach i kapeluszach, którzy mają go zasztyletować. Trwa to jednak dobrą chwilę zanim profesor decyduje się wyjśc z wozu, szczególnie że żona ma złe przeczucia i prosi by został w środku. Ten długi moment zawieszenia, kiedy oni się naradzają, a Marcello czeka z kamienną twarzą i kapeluszem nasuniętym na czoło, zaś kamera Storaro cały czas zmienia punkt z którego obserwuje martwą sytuację na szosie, to jest popis filmowy ! na dodatek : za moment zbiry ścigają po lesie roztrzęsioną żonę profesora i ją też zabijają, pada teatralnie z twarzą umorusaną krwią, niczym bohaterka antycznej tragedii (ale nie wiem której) ] - znakomitości.

          albo ten moment, kiedy w Paryżu Marcello siedzi z profesorem w sali dansingowej i jego twarz jest za szybą, a na szybie z drugiej strony, na wysokości jego twarzy, przylepiona jest fotografia Flipa i Flapa.

          świetna scena z handlarkami kwiatami, jedna z nich sprzedaje Marcello fiołki parmeńskie, a potem razem z innymi idzie za nim śpiewając hymn włoski.

          wreszcie finał, kiedy Marcello spotyka mężczyznę, którego rzekomo zabił mając 13 lat, z czego wziął się jego paniczny życiowy pęd ku dostosowywaniu się do reguł społecznych, przez co został faszystowskim agentem, ma na rękach krew ludzi, wyrzekł się rodziców i ożenił dośc niefortunnie chyba jednak. Całe życie wypaczone z powodu domniemanej zbrodni, za którą postanowił odpokutować, co pchnęło go do zupełnej degradacji i nieszczęścia.

          Przy okazji niezła krytyka drobnomieszczańskiej normy i tytułowego konformizmu, może najbardziej nieszkodliwym człowiekiem w tym filmie jest zamknięty z zakładzie dla obłąkanych ojciec Marcella, nie udaje, nie dostosowuje się, nie spełnia zachcianek otoczenia, po prostu odleciał na swoją planetę. Może to jedyna metoda, by przetrwać.

          faszyzm ciągle tu jest, bo raz że to lata 30-te w Italii, a dwa : Marcello służy dyktaturze, i wychodzi mu to z sukcesami, choć w pewnym momencie można było mieć cień nadziei, że profesor zdoła go przekonać, by się obudził i został w Paryżu, może nawet za cenę romansu z jego żoną, o którym zapewne profesor wiedział [ ? ]. Widział w nim potencjał, chyba nawet nie tyle w kontekście ocalenia siebie przed jego poczuciem obowiązku, ile pozyskania go dla sprawy.

          aktorzy fakt wypadają świetnie, przypadła mi do gustu zwłaszcza Stefania Sandrelli, grająca infantylną, roztrzepaną, ale jednocześnie frywolną i naiwnie wdzięczną Giulię, żonę Marcella. duet : chmurny Trintignant & intrygująca Dominique Sanda - oczywiscie z najlepszych kinowych wzorców.

          świetny seans !
    • grek.grek 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 17.03.18, 10:48
      węgierskiego wirtuoza przypadki w interpretacji Kena Russella.

      jak zapowiadają Czesi : " [film] erotyzujący, egoztyczny i elektryzujący" ;], a sam Liszt upozowany jest na rockowego idola żyjącego wedle odwiecznej maksymy : sex, drugs & rock'n roll.

      żeby było bardziej wiarygodnie, do głównej roli wyznaczony został lider rockowego zespołu The Who - Roger Daltrey, a w jednej z ról pojawia się nie kto inny, a Ringo Starr.

      czy oglądaliście może ten film ? :]
      • zielony.promien Re: 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 17.03.18, 15:18
        Oglądaliśmy! :)

        Jedna z typowych dla Russela kontrowersyjnych biografii ("Mahler", "Valentino", "Kochankowie muzyki" o Czajkowskim).

        Widziałam wieki temu. Nie na każdy gust, bo to kompletne szaleństwo na ekranie :), ale nie można odmówić Russelowi oryginalności i filmowej wyobraźni. Jestem ciekawa jak zniósł próbę czasu.

        Tak się zastanawiam, kiedy ostatni raz jakiś film Kena Russela leciał w tv i nie potrafię sobie przypomnieć!
        • grek.grek Re: 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 17.03.18, 16:40
          dzięki, Siostro :]

          świetna zapowiedź !
          będę oglądał :]

          własnie :]

          ja chyba w ogóle nigdy nie widziałem zadnego filmu tego reżysera, tym bardziej jestem ciekaw jego ekspresji i stylu.
          • grek.grek Re: 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 18.03.18, 10:58
            udało mi się obejrzeć, odlotowy zupełnie film :]

            nie wiem, czy zdołam dziś napisać recenzję, bo niedzielę mam wyjątkowo "pracującą' ;], ale gdyby nie wyszło dziś : zrobię to w tygodniu :]
            • zielony.promien Re: 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 18.03.18, 13:24
              Brzmi intrygująco. Czekam na recenzję!
              • grek.grek Re: 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 18.03.18, 17:16
                dzięki, Siostro :]

                niezawodnie napiszę !

                dziś mętlik zupełny mam ;] rano padł mi komp, przed chwilą dopiero miałem wymianę sprzętu, zasilacz się spalił, dobrze że nic oprócz tego ;]
                • mala_ciekawostka Re: 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 18.03.18, 17:50
                  O, to rzeczywiście miałeś "przejścia":)
                  • grek.grek Re: 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 19.03.18, 09:37
                    to prawda, Mała Ciekawostko ;]

                    cudem, bo w niedzielę, znalazł się fachowiec gotów interweniować w tej sytuacji :]
                    • mala_ciekawostka Re: 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 19.03.18, 16:15
                      Super, że udało się takiego fachowca znaleźć:)
                      • grek.grek Re: 21:30 Ct Art "Lisztomania" [1975] 20.03.18, 09:43
                        yes, Mała Ciekawostko :]
              • grek.grek "Lisztomania" [1975] - wrażenia :] 19.03.18, 14:44
                A zatem, kilka słów a'propos :]

                kicz jest tu wszechobecny i wygląda z każdego zakarmarka scenografii, aktorskiej gry oraz pomysłów scenariuszowych, ale dziwnym trafem wzbudza raczej satysfakcję niż irytuje, nabiera kampowego charakteru, zwłaszcza dziś, kiedy kino Russella zostało w jakiś sposób docenione.

                Pierwsza część "Lisztomanii", to jest wariacja nt życia rockowego idola. Mamy obrazki z rock n'roll lifestyle, tyle że... w dekoracjach z połowy wieku XIX.

                są fanki w czepkach i sukniach plebejskich oraz salonowych, są groupies, jest wreszcie sam idol, czyli Liszt na wielkiej scenie, grający na lśniącym pianinie w tandetnie błyszczącym fraku.

                Gra muzykę poważną, a fanki piszczą i szaleją jak podczas rockowych solówek :] proste odwrócenie, a jaki daje świetny efekt ! Mdleją, skaczą, policja musi pilnować, aby nie wtargnęły na scenę. Oczywiście, w finale występu wbiega ich cała masa i przykrywają sobą muzyka.

                Liszt jest zresztą niezgorszym hulaką, już w pierwszej scenie zostaje nakryty w łózku z kochanką przez jej męza w peruce i przypudrowanym makijażu, modnym wówczas w wyższych sferach. Odbywa się pojedynek na szpady Liszta z tym zdradzonym mężem, ścigają się po całej wielkiej komnacie, a Liszt w samej przepasce z prześcieradła na bioodrach buja się na żyrandolu, skacze po łózkach i gzymsach. Hrabia wygrywa, żona prosi o darowanie życia kochankowi, więc oboje zostają zamknięci w pianinie , a instrument ustawiony na drodze pędzącej torami lokomotywy :]

                jako rockowy idol ma jednak dziewczynę, mieszkaja w pałacu, a łózko mają w kształcie pianina, można by rzec, ze siedzą, rozmawiają, śpią i wszystko inne w środku tego pianina :]

                Powozy, strangreci, peruki - wszystko dokładnie w guście ówczesnej mody, ale bohaterowie ewidentnie stylizowani na współczesnych.

                W drugim akcie Liszt zostawia narzeczoną, oraz pasierbicę, i jedzie na koncerty do Rosji, gdzie poznaje zaintrygowaną nim księzną Carolyne, i w dekoracjach rosyjskiej ikonografii stroju i wystroju [wnętrz] zostaje przez nią uwiedziony. Jest to postać kobiety dominującej, wiec uwiedzenie następuje w drodze wchłonięcia Liszta przez jej monstrualnych rozmiarów... rozkrok, w którym kompozytor ląduje niczym Jonasz w brzuchu wielkiej ryby. Te metafory są naprawdę przezabawne.

                potem sam Liszt hula po sali tronowej w fioletowym stroju carskiego pomazańca oraz z -bagatela ! - 3-metrową sztuczną erekcją, na której, niczym w wesołym miasteczku, szuszują fanki i niewątpliwie agresywne w swoich zamierzeniach miłośniczki jego zdolności. Jest to poczciwie prowokacyjne, z dzisiejszej perspektywy, i radosne w pełnym tego słowa znaczeniu.

                Trzeba powiedzieć, ze kluczowe momenty filmu ilustrowane są musicalowymi w zamyśle piosenkami, przez co całośc nabiera charakteru rock-opery.

                Dekoracje są pompatyczne, z epoki, oraz niemiłosiernie tandetne, z jakiejś tektury albo innego materiału łatwodostępnego na wysypisku gratów ;]

                Carolyne w pewnym momecnie podaje się za diabła, który dał Lisztowi dar komponowania, ale treraz domaga się zapłaty, która ma się odbyć poprzez... kastrację, pojawia się wątek węgierskiego powstania narodowego, które Liszt ogląda z komnat petersburskich pałaców, ale w piosence zdobywa się na pamięc umierających przyjaciół, czego symbolem jest płonący samobieżny wózek dziecięcy [ten motyw dot. wojennej zawieruchy pojawia się w jednym z filmów Emira Kusturicy].

                Trzeci akt skupia się na początkowej przyjaźni, oraz późniejszym konflikcie Liszta z Ryszardem Wagnerem, który najpierw występuje jako wesoły marynarz marzący o komponowaniu, lecz wg Liszta pozbawiony iskry bożej.

                Niepowodzenia i brak uznania ze strony autorytetów, stają się dla Wagnera kołem zamachowym obsesji pragnienia stworzenia muzyki, która powoła do życia coś, co da wielkośc Niemcom.

                Wagner występuje tutaj jako wampir wpijający sie kłami w szyję Liszta, aby zanieczyścić go wirusem, w domyśle : faszyzmu, skłonić do napisania muzyki, a następne ukraśc mu ją i zastosować w niecnych celach.

                Kiedy do Petersburga docierają informacje o działaniach Wagnera, Liszt zostawia Carolyne, śpiewy i muzykogranie w cerkwii, i wyrusza do zamku Wagnera, by się z nim rozmówić.

                Zanim wyjedzie, dochodzi do przekomicznej sceny, gdy pop odwiedza go w sypialni i zastaje z nagą młodą dziewczyną. Liszt tłumaczy najpierw, ze to męzczyzna, ale pościel zsuwa się z niej zaskakująco i pobieżny rzut oka dowodzi, że to jednak mężczyzna być nie moze :], a potem zaklina się, ze został sterroryzowany bronią i zmuszony do seksu.

                świetnie zachowuje się pop, który zostaje do komnaty wniesiony przez sługi, ale potem zsiada z tego podwyższenia i zajmuje miejsce na łózku, obok półnagiego Liszta, a pośrodku między nimi co i rusz nos wściuba goła kochanka ":] przezabawna scena. To od popa dowiaduje się, ze jego pasierbica wyszła za "antychrysta", czyli za Wagnera. Musi interweniować !

                Napotykani w mieście ludzie nie chca mu wskazać miejsca położenia zamku Wagnera, uciekają na sam dźwięk nazwiska, o które Liszt pyta, jakby pytał co najmniej o hrabiego Drakulę.

                W zamku jest świadkiem przedziwnego misterium, podczas którego jakiś łysy facet porywa po kolei jedną za drugą nagie dziewczyny tańczące wokół dziwnego totemu, w dekoracjach z ciemnych kamieni [ofk tekturowych ;)], a potem niby je gwałci, oczywiście w teatralnej sugestii. Towarzyszy temu tłum dzieci w dziwnych wdziankach, przypominających kolorami i stylem te, w których gustował Supermen z komiksu.

                Wagner zjawia sie w takim samym stroju z gitarą-karabinem, niczym El Mariachi z "Desperado". Stoi na postumencie, a sala pełna jest flag ze swastykami.

                Dzieci ustawiają się w karnym szyku, ruszają marszem i hajlują - oczywiście, wiemy czego zapowiedzią jest ta scenka.

                Wagner ma laboratorium, pokazuje je Lisztowi i chwali się, ze właśnie powołuje do życia monstrum, które poprowadzi Niemcy do chwały. I oto scena jak z "Frankensteina", a jej owocem jest stworzenie może i wysokie, może i powołanie z odmętów ludzkiego szaleństwa, ale dziwnie zniewieściałe i zupełnie pozbawione ikry, śmiejące się dość głupkowato. Wagner daje mu miecz i szczuje na wszystkich "... steinów", ale monstrum nie podejmuje wyzwanie. KLęska na całej linii.

                Liszt wskakuje na obrotową scenę z pianinem i zaczyna grać, scena wiruje coraz szybciej, elektryka zaczyna produkować wyładowania, snopy iskier, pękają okna, do środka salonu wpada śnieg i wiatr, Wagner próbuje się ratować łapiąc za lampę i bujając się na niej, ale zostaje powalony kunsztem i siłą muzyki Liszta oraz odpowiednią dawką prądu :]

                Gmach sie wali, tekturowe kamienie przysypują bohaterów. Wagner ma czerwone białka oczu i ledwie żyje, a Liszt triumfuje i dopiero pasierbica powala go serią ukłuć w laleczkę voodoo przedstwiajacą kompozytora - nie moze mu wybaczyć, ze zostawił ją i matkę wyjeżdzajac do rosyjskiej kochanki.

                Wagner zostaje pochowany, ale niebawem powstaje jako potwór Frankensteina, ma 3 metry wzrostu, wąsik, zaczes na bok, sugerujący pewne konotacje z konkretną postacią historyczną, a na sobie mundur, w dłoniach zaś gitarę-karabin maszynowy.

                Idzie - a raczej kroczy robotycznym chodem - ten stwór ulicą, pruje z karabinu w stronę starozakonnych, którzy próbują uciekac unosząc fetysze złota i kosztowności. Za stworem postępują całą czeredą hajlujące dzieci w strojach Supermana.

                Liszt w tym czasie przebywa w Niebie, razem ze swoimi kochankami, gra na cytrze, a one tworzą akompaniament na skrzypcach i wioloneczelach.

                kiedy podnosi się alarm, ze na Ziemi trwa demolka, Liszt i kobiety wsiadają w rakietę ze skrzydłami anielskimi, triumfalnie przybywają i kładą kres wojnie powalając wśród płomieni i gruzów szalejącego na gitarze-karabinie potwora. "Muzyka i miłośc pokonały zło !", pada okrzyk i zwycięzcy w apoteozie wracają tam, skąd przybyli.

                Finałowa piosenka o tym, ze Peace & Love dadzą radę każdej zgrozie :]

                zupełnie odlotowe pomysły i radosna realizacja, świetnie gra główną rolę muzyk Roger Daltrey.
                • grek.grek Re: "Lisztomania" [1975] - wrażenia :] 19.03.18, 14:49
                  spodobała mi się też Sara Kestelman, księżniczka Carolyne.

                  a popa grał Ringo Starr :] w napisach/obsadzie widnieje ta postać jako "biskup", choć scena miała miejsce w Rosji, więc tak jakoś mi się z popem skojarzyła.

                  naprawdę ciekawa filmowa zabawa, z autorską wizją powstania nazizmu, II wojny światowej i Holocaustu, które pokonuje siła muzyki, co jest oczywiście wyznaniem wiary w moc sztuki - zawsze i w każdych warunkach :

                  www.youtube.com/watch?v=GR1f5kxhhTQ
    • grek.grek 18:25 KUltura "Diabelski instrument" 17.03.18, 10:57
      kiedyś udało mi sie obejrzeć ok. pół godziny, leciał o 4 nad ranem ;']

      dzisiaj w lepszym okienku :]

      oryginalny tytuł jest nieco bardziej frywolnie dwuznaczny : "Devil's Horn", przy czym znów "horn" odwołuje sie slangu jazzowego.

      świetnej próby dokument opisujący dzieje instrumentu muzycznego, który - jak w tytule - "posądzany jest o wywieranie szatańskiego wpływu na muzyków, którzy oddają się pasji gry na nim" , a także stawał się wrogiem publicznym dla wszelkiej maści dyktatur - czy to komunistycznych czy faszystowskich - które zabraniały na saksofonie grać, widząc w nim symbol wolności, swobody i inspiracji niebezpiecznej dla reżimu.

      cóż, jest to wspaniały pomysł na przedstawienie znaczącego fragmentu historii muzyki, oddanie głosu ludziom, dla których jest ona najważniejszą przyjemnością życiową oraz zacytowanie anegdot związanych właśnie z saksofonem i wybitnymi jazzmani, którzy z gry na nim uczynili sztukę.

      pierwszorzędny dokument !
    • grek.grek 22:45 Kultura "Dotyk grzechu" 17.03.18, 11:12
      świetny film chiński.

      skłąda się z czterech nowel, których wątki zostały zaczerpnięte z mediów lokalnych, a wiec oparty jest na faktach.

      wspólnym mianownikiem łączącym cztery te historie jest upokorzenie powstająće z biedy i braku perspektyw dla ludzi na chińskiej prowincji. jest ich tam więcej niż wszystkich ludzi w Ameryce i Europie razem wziętych, a świat wciąż tak mało o nich wie, wszak przeciętnemu obywatelowi Zachodu kojarzą się albo z polityką, opresją wobec Tajwanu, dynamiczną gospodarką, a jesli z obrazkami, to raczej z niemal futurystycznymi zdjęciami molocha Szanghaju czy coraz większym przepychem Pekinu.

      mamy więc w tym filmie : upokorzonego górnika, który wystąpił przeciw korupcji, poniżaną przez bogatych klientów dziewczynę pracującą w solarium, czy też imigranta, który wraca do rodzinnej wioski i widzi, że nie ma tutaj dla niego przyszłości.

      wszyscy oni biorą we własne ręce życie swoje i innych, jest to akt buntu wobec władzy, nieuczciwości, w imię zasad i próby ocalenia resztek osobistej godności.

      czwarta opowieśc jest nieco inna, chodzi w niej o wyrzuty sumienia z powodu przypadkiem zawinionej tragedii [nie sprawdzałem w archiwum dokładnie, mam nadzieję że pamięć mnie nie zawodzi ;)], w każdym razie : rzecz dotyczy dramatu osobistej odpowiedzialności.

      film jest bezkompromisowy, trup ściele sie gęsto, a wielką jego zaletą utalentowany operator kamery oraz własnie to wejście w świat, którego nie znamy, o którym nic nie wiemy, świat przepastny, ogromny, bez końca, który w filmie okazuje się być przedpieklem, niemal na podobieństwo Dzikiego Zachodu.

      oczywista jest tutaj krytyka Chin jako państwa, systemu który petryfikuje komunistyczny sposób zarządzania administracją, a jednocześnie sankcjonuje kapitalistyczny wyzysk i brutalnośc społecznych relacji opartych na przemocy i dominacji pieniądza, wpływów i udziału we władzy, nie stwarzając ludziom szans na awans społeczny, zadowolenie z warunków życia i ucieczkę od tych patologicznych stosunków.

      bardzo dobry film.

      zasłużona Złota Palma za scenariusz !
    • never_never TVP 21.20 Warszawski Fortepian Chopina 17.03.18, 15:11
      Transmisja koncertu z Teatru Wielkiego. Będzie to pierwsza prezentacja zrekonstruowanego fortepianu Chopina:

      "19 września 1863 roku ideał sięgnął bruku. Chopin nie żył już od 14 lat, Buchholtz od 26. Gdyby żyli, ten symboliczny moment byłby bolesny dla nich obu. W tamtą wrześniową sobotę 1863 roku w odwecie za zamach, zresztą nieudany, na carskiego namiestnika hrabiego Fiodora Berga, carscy żołnierze splądrowali i obrabowali Pałac Zamoyskich przy Nowym Świecie 67. Ofiarą barbarzyństwa padło również mieszkanie numer 69 należące do państwa Barcińskich…
      Pół wieku wcześniej, około roku 1815, dyplomowany organomistrz Fryderyk Buchholtz otworzył w Warszawie zakład produkujący fortepiany. Jego pierwsza siedziba mieściła się w budynku przy ul. Mazowieckiej 1352. Firma szybko zyskała renomę „pierwszej” w Kongresówce, m.in. dzięki nagrodom za swe instrumenty na miejscowych wystawach przemysłowo-rzemieślniczych w 1823 i 1825 roku. W jej sklepie fabrycznym częstym bywalcem był zaprzyjaźniony z właścicielem Fryderyk Chopin, który przegrywał tam znajomym i przyjaciołom swe najnowsze kompozycje. Po 1825 r. Chopinowie nabyli fortepian Buchholtza, który nie tylko ozdabiał ich salon w nowym (od 1827 r.), większym mieszkaniu w Pałacu Krasińskich przy Krakowskim Przedmieściu, ale i służył młodemu Fryderykowi w okresie jego pierwszych wielkich sukcesów kompozytorskich. Wtedy powstał słynny Koncert fortepianowy f-moll. 2 listopada 1830 roku Chopin wyjechał z Warszawy, trzy dni później na zawsze opuścił ojczyznę.
      Fortepian Buchholtza, po śmierci rodziców Fryderyka, stał się własnością jego siostry Izabelli Barcińskiej. We wrześniu 1863 roku carscy żołnierze w odwecie za zamach splądrowali Pałac Zamoyskich przy Nowym Świecie. Z mieszkania numer 69 należącego do państwa Barcińskich wyrzucili „przez okno” ów sygnowany nazwiskiem Fryderyka Bucholtza instrument, przy którym nastoletni Chopin tworzył swoje pierwsze wielkie kompozycje i po raz pierwszy słyszał oba Koncerty fortepianowe. Do dnia dzisiejszego zachowały się jedynie pojedyncze instrumenty tej firmy – wszystkie w stanie uniemożliwiającym ich wskrzeszenie.
      Korzystając z dostępnych pierwowzorów, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, opiekun dziedzictwa Chopina i posiadający w swoich zbiorach kolekcję instrumentów współczesnych kompozytorowi, zamówił kopię fortepianu Buchholtza; stworzył ją Paul McNulty, jeden z najlepszych dziś budowniczych fortepianów historycznych na świecie.
      Prawie dwa wieki po prawykonaniu Koncertu fortepianowego f-moll, który 17 marca 1830 roku w Teatrze Narodowym na Placu Krasińskich właśnie na Buchholtzu zagrał sam kompozytor, utwór ten zabrzmi ponownie na kopii podobnego instrumentu. Po raz pierwszy w naszych czasach usłyszymy dźwięk fortepianu, który zajmował tak ważne miejsce w muzycznej wyobraźni Chopina. Będzie to jednocześnie symboliczne przywołanie wieczoru, który dla Polaków XIX-wiecznej Warszawy był czymś daleko więcej, niż wyjątkowym przeżyciem artystycznym."

      teatrwielki.pl/repertuar/kalendarium/2017-2018/warszawski-fortepian-chopina/

      W programie koncertu:
      Film dokumentalny na temat powstania kopii fortepianu Buchholtza
      Karol Kurpiński Fuga i koda B-dur (na temat „Jeszcze Polska nie zginęła”)
      Karol Kurpiński Bitwa pod Możajskiem („Wielka symfonia, bitwę wyobrażająca”)
      Fryderyk Chopin Koncert fortepianowy f-moll op. 21

      Wystąpią: Krzysztof Książek (półfinalista XVII Konkursu Chopinowskiego) z Praską Orkiestrą Barokową Collegium 1704 pod dyrekcją Vclava Luksa

      Koncert w teatrze zaczyna się o 20-tej, natomiast transmisja jest przewidziana na 40-50 min, i to z opóźnieniem, więc zapewne wysłuchamy tylko Koncertu f-moll. Nie jestem też pewna, czy dźwięk z telewizji pozwoli poznać całe bogactwo brzmienia fortepianu historycznego (i jego odmienność od współczesnych instrumentów), ale myślę, że warto się dziś wieczór o tym przekonać

      • grek.grek Re: TVP 21.20 Warszawski Fortepian Chopina 20.03.18, 09:52
        jak też wypadł koncert, Never ?

        jak prezentował się dźwięk ? jaką udało się stworzyć atmosferę ? jak zagrali muzycy ? :]
        • never_never Re: TVP 21.20 Warszawski Fortepian Chopina 21.03.18, 00:55
          No cóż, wpadliśmy z transmisją tv w sam środek koncertu, szczęśliwie pominąwszy podobno niebotycznie długie przemówienia zaproszonych oficjeli, ale też i końcowe bisy. Usłyszeliśmy tylko fugę Karpińskiego oraz koncert f-moll Chopina.

          Książek gra subtelnie i w lirycznych partiach było bardzo dobrze, również brzmienie fortepianu wypadało ciekawie. Gorzej w częściach bardziej dynamicznych (tu jednak nie ma porównania ze współczesnymi Steinway’ami). Czeska orkiestra (również instrumenty historyczne) bez rewelacji, słaba współpraca z solistą, a już kiksy na waltorni to horrendum (chociaż trzeba przyznać, że waltornia to podobno jeden z najtrudniejszych instrumentów dętych).

          No i sam koncert f-moll to ten mniej popularny koncert Chopina, to w e-moll można zabłysnąć (może pamiętacie, jak omawialiśmy tu w „Ojejku” Konkurs Chopinowski w 2015 r, wtedy na 10 finalistów koncert f-moll wybrał tylko jeden – Charles Richard-Hamelin, pozostała dziewiątka grała e-moll, co było nawet trochę nudne…;)

          Oprawa koncertu dziwna – jakieś lampy, jakaś gra reflektorów za orkiestrą, no i operator nie darował nam pokazywania raz na jakiś czas osobistości w loży, a na miejscu honorowym rozanielonego min. Glińskiego.

          Jestem trochę złośliwa, bo ta rozanielona mina nijak się miała do tego, co działo się na samej sali „na żywo”: byli tam znajomi, wprawdzie nie siedzieli w loży, ale mieli całkiem dobre miejsca i podobno niewiele mogli usłyszeć! Albo jednak Bucholtz jest tak cichy, albo sprawiła to fatalna akustyka sali (historyczne fortepiany lepiej sprawdzają się w warunkach kameralnych) – ale dźwięki orkiestry też podobno gdzieś uciekały, niedobrze to było ustawione, a przecież jakieś próby się odbyły?

          Jednym słowem zła organizacja i niedostatki instrumentu sprawiły, że bardziej to była ciekawostka, niż wydarzenie artystyczne.


          OT - piszę tutaj, bo nie chcę się wtrącać pod wiadomym wątkiem:
          Greku, lepiej nie karmić trolla, bo w końcu ugryzie…;)

          • grek.grek Re: TVP 21.20 Warszawski Fortepian Chopina 21.03.18, 09:55
            dzięki, Never !

            piękna relacja ! znakomite uwagi i spostrzeżenia ! nie znam się zupełnie ma muzyce, więc z tym większym zaintrygowaniem czytałem :]

            koniec końców, pomysł na taki koncert - wart uznania, ale realizacja jednak nie wyszła ? miejmy nadzieję, że udało się ustanowić pewną tradycję pokazywania tych koncertów w telewizji, a realizatorskie zabiegi będą coraz lepszej jakości, dzięki umiejętności wyciągania wniosków z popełnionych błędów :]

            Ad. PS : :]

            polemiczna werwa czasami daje takie efekty :]
    • zielony.promien "Lampart"/"Ludwig" w Ale kino! 17.03.18, 19:07
      Dopiero 26 marca, ale piszę już teraz.

      Ależ ten kanał mnie zaskoczył. Rzadko pokazują klasykę. A tu cały wieczór z Viscontim!

      Ciekawe, bo dokładnie dzisiaj przypada 42 rocznica śmierci Mistrza, może to z tej okazji.

      "Lampart" o 20.10. Mój ukochany "Ludwig" w całości o 23.30, kończy się nad ranem :)

      Pewnie i tak mało kto obejrzy, zwłaszcza "Ludwiga" ale i tak brawo dla Ale kino!! Może zresztą będą powtórki.
      • bene_gesserit Re: "Lampart"/"Ludwig" w Ale kino! 17.03.18, 22:25
        No nie wiem. O ile pamiętam, w TV można obejrzeć Gwiezdne Wojny, Drużynę Pierścieni czy jakiekolwiek inne tworzone z wizualnym rozmachem dzieła, ale Viscontiego cokolwiek IMO lepiej obejrzeć w kinie.
      • grek.grek Re: "Lampart"/"Ludwig" w Ale kino! 18.03.18, 10:47
        świetna informacja, Siostro ! :]

        życzę znakomitego wieczoru filmowego !

        dzięki Tobie, Twoim zapowiedziom i rekomendacjom udało mi się oba te filmy obejrzeć, była to za każdym razem prawdziwa uczta :]
        • zielony.promien Re: "Lampart"/"Ludwig" w Ale kino! 18.03.18, 13:28
          Dzięki, Greku :)

          Niestety, nie dam rady zarwać nocy dla "Ludwiga". Liczę na powtórki o lepszej porze. A jakby co mam słynne dvd w wersji niemieckiej :)
          • grek.grek Re: "Lampart"/"Ludwig" w Ale kino 18.03.18, 17:18
            :]

            udanego seansu, wspaniałego filmowego wieczoru, życzę Ci, Siostro ! :]

            znakomita alternatywa ! posiadanie ulubionych filmów na DVD, to naprawdę świetna rzecz :]
    • mala_ciekawostka "Z Archiwum X" 11x09 18.03.18, 10:09
      Odcinek trochę "nieprzyjemny w odbiorze" ;) Opowiadał o kanibalizmie (już taki odcinek był w którymś z pierwszych sezonów), związanym z kultem wiecznej młodości i piękna. Tak ogólnie nie był zły, tylko może trochę "męczący" przez swoją tematykę.

      Były też momenty humorystyczne, np. kwestia konieczności noszenia przez Muldera okularów do czytania (nawiązanie do wieku głównych bohaterów) i śmiesznych sytuacji z tego faktu wynikających:)

      Niestety do końca tego sezonu został już tylko jeden odcinek, brzmi to jak odliczanie, ale nie mogę się powstrzymać;)
      • grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x09 18.03.18, 10:56
        dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

        humor i groza, dobre połączenie, zwłaszcza w "Z Archiwum X" działa bardzo dobrze, a aktorzy, szczególnie p. Duchovny, wykazują niezgorszą vis comica [w jego przypadku dowodzi jej także serial "Californication" - czy oglądałaś może ?].

        ha, wszystko co dobre kończy się zbyt szybko :]

        będziemy z wielkim zainteresowaniem wyczekiwać Twojej recenzji tego nadchodzącego odcinka i... może pokusisz się o podsumowanie całego sezonu ? :]
        • mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" 11x09 18.03.18, 11:18
          Nie widziałam "Californication", ale mniej więcej orientuję się o czym jest:) Jakbym oglądała, to i tak dla mnie D. Duchovny byłby Mulderem, nie Hankiem;) Za duża siła przyzwyczajenia, przynajmniej w moim przypadku:) - choć mimo wszystko dzięki "Californication" udało się aktorowi pozbyć łatki "agenta FBI", takie przynajmniej czytałam opinie, nie wiem czy się zgodzisz?

          Napiszę parę słów o ostatnim odcinku i spróbuję podsumować cały sezon:)
          • grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x09 18.03.18, 11:39
            Mała Ciekawostko, wg mnie Hank naprawdę da się lubić, powiem Ci szczerze, że w mojej świadomosci Hank Moody wyparł agenta Muldera :] naprawdę :] I nie sądziłem, że to możliwe :]

            yes, chętnie to potwierdzę - David Duchovny w Californication gra zupełnie inną postać, romantyka o złamanym sercu :], faceta który po wyjeździe z Nowego Jorku nie może przestać wbrew własnej woli niemalże wpadać w kolejne smutne radości stereotypowego życia kalifornijskiego; ofk, seksu nie brakuje, ale zawsze z ogromną dozą humoru, a na dodatek solidnie ten słoneczny anturaż wymieszany jest z melancholią bohatera z innej epoki, ktory próbuje odzyskać rodzinę i własną tożsamość, sens zycia, mówiąc górnolotnie, chce pozostać "nowojorczykiem", ale jakaś im mniej odnosi sukcesów na tym polu, tym bardziej daje się uwodzić kalidfornijskości".

            jest to naprawdę świetnie napisane, zabawne i poczciwe, gorąco zachęcam Cię do obejrzenia, zwłaszcza 1 sezon jest cudowny !

            znakomicie, dzięki ! :]
            • mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" 11x09 18.03.18, 12:24
              Dzięki za polecenie serialu, może uda mi się go zobaczyć:) Fajnie, że Hank jest tak ciekawą postacią:)
              • grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x09 18.03.18, 17:13
                cała przyjemność po mojej stronie, Mała Ciekawostko :]

                naprawdę warto, zwłaszcza 1 sezon , to rzecz wyjątkowo zgrabna i błyskotliwa. nastepne były już rózne, chociaż 2 i 3 wspomiam również z sympatią.
                • mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" 11x09 18.03.18, 17:44
                  Dzięki:)
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Linia życia" 18.03.18, 11:08
      niezły thriller !

      grupa zapalonych młodych naukowców przeprowadza eksperyment z kontrolowanym zatrzymaniem akcji serca, aby sprawdzić "co jest po drugiej stronie".

      najpierw czas śmierci klinicznej trwa kilkanaście sekund, po czym śmiałek za pomocą reanimacji, eletrowstrząsów wraca do życia. z czasem jednak towarzystwo zaczyna z sobą rywalizować i wydłuża czas trwania w stanie zawieszenia między życiem, a śmiercią.

      raz z powodu ambicji naukowych, dwa - z ciekawości, trzy - z powodu niezwykle ważnych wydarzeń jakich wtedy dotykają.

      Julia Roberts w głównej roli, pamiętam też interesującą atmosferę wykreowaną przez reżysera Joela Schumachera, solidnego fachowca bez pretensji do artyzmu. Ten film nosi piętno jego zawodowego charakteru.
      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Linia życia" 19.03.18, 16:19
        Obejrzałam kawałek wczoraj, ale niestety nie dało się oglądać - głos lektora zlewał się z oryginalnym podkładem i nie można było nic momentami zrozumieć.
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Linia życia" 20.03.18, 09:46
          no niestety, to jest kłopot, zgadzam się, Mała Ciekawostko.

          czeskie telewizje nigdy nie puszczają filmów w formacie : lektor + oryginalny głos. Albo dubbing albo napisy, bo inaczej powstaje kakofonia.
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Linia życia" 20.03.18, 16:39
            No właśnie. Ja najbardziej lubię i jestem przyzwyczajona do wersji oryginalnej z napisami.
            • never_never Re: 20:00 Stopklatka "Linia życia" 21.03.18, 00:42
              Mam sentyment do tego filmu, po raz pierwszy oglądałam go w szczenięcych latach w kinie i tematyka pogranicza życia i śmierci robiła na mnie wielkie wrażenie. Poza tym występowała tam cała plejada młodych, później znanych, czasem uznanych, aktorów: Kiefer Sutherland, Kevin Bacon, William Baldwin, Oliver Platt, no i oczywiście wspomniana Julia Roberts. Nie był to może film najwyższych lotów, ale nastrój miał.

              Natomiast to, co powstało obecnie, ten nowy remake (2017) niszczy całą legendę. Jedyny łącznik ze starym filmem to Kiefer Sutherland w epizodzie naukowego mentora głównych bohaterów. Nie pomogło zaangażowanie Ellen Page w roli głównej, zdolnego Jamesa Nortona (książę Bołkoński w „Wojnie i pokoju”), czy popularnej Niny Dobrev („Pamietniki Wampirów”). A może to ja już jestem za stara na takie filmy…?

              Ciekawostko, jednak z dwojga złego lepsza stara „Linia…” z lektorem, niż nowa z napisami!

              • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Linia życia" 21.03.18, 09:50
                I mnie pozostała pewna słabość do "Linii...", tak jak Tobie, Never :]

                dawne czasy... początki zauroczenia filmem ;]

                no właśnie, słyszałem coś o remaku. Nie dziwię się, że nie wyszedł, bo to rzadka sztuka - drugi raz dobrze nakręcić coś, co już raz dobrze zostało nakręcone ;] Dziwią mnie tylko, że częśc filmowców wciąż próbuje. A może to producenci wpadli na myśl, że pierwowzór zestarzal się na tyle, że nie pamięta go dostatecznie wielu kinomanów, żeby zarobić na całej historii dostatecznie dużo, aby opłacalo się uruchomić maszynę filmotwórczą ?


              • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Linia życia" 21.03.18, 16:38
                Dzięki za opinię Never_Never, będę pamiętać:)
            • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Linia życia" 21.03.18, 09:44
              ja chyba też :]

              aczkolwiek, kiedy oglądam dubbingowane filmy na czeskich kanałach - zaczynam doceniać także ten sposób podejścia do rzeczy :]
              • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Linia życia" 21.03.18, 16:39
                :))
      • maniaczytania Re: 20:00 Stopklatka "Linia życia" 25.03.18, 19:45
        ech, oglądałam wtedy wszystkie filmy z Julią Roberts, jak tylko się pojawiały. "Linia życia" bardzo mi się podobała, a do tego miała wtedy element dodatkowy - Julia była parą z Kieferem :)
    • grek.grek 21:30 TVN "Colombiana" 18.03.18, 11:13
      początkowo ten scenariusz pisany był jako kontynuacja "Leona Zawodowca" , a film miał nazywać się '"Matylda".

      ostatecznie nic z tego nie wyszło, a raczej wyszła "Colombiana".

      moim zdaniem, jest to rzecz zrobiona w pelni profesjonalnie, sceny akcji znakomite, a Zoe Saldana nie dość, że spręzysta i wysportowana, to zdeterminowana wyczynowo.

      dobre kino akcji ! :]
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Troja" 18.03.18, 11:18
      rozmach, stroje, stylizacje, statyści, dekoracje, Wolfgang Petersen na swoim miejscu, połowa Hollywoodu w obsadzie, ale...

      ... zawsze mam wrażenie sztuczności, z jaką amerykańscy aktorzy wypowiadają imiona starogreckich bohaterów, nie mówiąc już o tym, że grają absolutnie wspołczesnymi środkami wyrazu ;]

      wg mnie, widowisko niecodzienne, kiedy pokazuje sceny walk, panoramy, wnętrza i masy ludzkie, lecz w bliskim kontakcie - pozbawione prawdy historycznej, jakkolwiek by ona nie wyglądała ;]

      czysto subiektywne odczucie :]

      a jak Wy oceniacie ?
    • grek.grek 20:00 Puls "Furia" 18.03.18, 11:23
      amerykańska wersja Rudego, czterech pancernych i psa ?

      czołg "Furia" z pięcioosobową załogą dowodzoną przez doświadczonego oficera Colliera walczy w kwietniu 45 roku w Europie i jest w drodze na Berlin.

      czyli, efektowne sceny militarystyczne plus historie poszczególnych załogantów na dokładkę ? No i Brad Pitt w roli dowódcy tanku :]


      • grek.grek 22:00 Puls "Furia" 24.03.18, 10:58
        powtórka dzisiaj :]
    • grek.grek 22:50 TVP2 "Na granicy" 18.03.18, 11:28
      polska premiera z 2016 roku !

      ojciec z dwoma synami idą na weekend w Bieszczady, pogoda się psuje, zatrzymują się więc w odludnej chacie górskiej.

      noc dociera do niej nieznajomy męzczyzna, prosząc o schronienie oraz wyglądający jakby wrócił z powstania... a film określany jest jako dramat, więc zapowiedź brzmi bardzo dobrze ! :]

      w obsadzie : Andrzej Chyra, Marcin Dorociński, Andrzej Grabowski - świetnie !
      • grek.grek "Na granicy" - po filmie 19.03.18, 10:04
        cóż, dobry film !

        całości nie zdradzę, bo czuję, że TVP jeszcze parę razy go powtórzy, możliwe że w minimalnie lepszych warunkach godzinowych.

        "minimalnie", bo w dialogach roi się tam od łaciny, bohaterowie nie przebierają w słowach. są też sceny z przemocą i rozbite głowy.

        rzecz rozwija się po linii zapisanej w opisie wstępnym : ojciec Mateusz [inny ojciec Mateusz ;)] zabiera dwóch nastoletnich synów, Janka i Tomka, w góry, poznaje ich z towarzystwem przewodników i pograniczników, spędzają trochę czasu w bazie, potem idą na szlak. Pogoda się psuje, więc docierają do najbliższego schroniska, które stoi puste.

        zastaje ich tam niejaki Konrad, ma broń i jest zakrawawiony. Mateusz mu nie ufa i skuwa go kajdankami. Aby dowiedzieć się, co zaszło, skąd ta krew, rusza po śladach ktore zostawił Konrad, a jego samego zostawia z synami. Sądzi, że są bezpieczni, bo tamten jest przecież wyczerpany i na dodatek skuty. Tyle że życie ma swoje własne plany wobec ludzi.

        sekretem nie jest, że Konrad nie jest miłym facetem i będzie chciał się wydostać z chaty, a przede wszystkim zrobi wszystko, aby nie wyszło na jaw to, co odkryje wkrótce Mateusz.

        na plan pierwszy wysuwa się psychologiczna w istocie rozgrywka między dwoma "zielonymi" chłopcami, braćmi, a chytrym i ostrym jak brzytwa Konradem.

        w otoczeniu burzy szalejącej na zewnątrz, w majakach półmroków wnętrza schroniska, przy ponurych dźwiękach i przebitkach na walczącego z żywiołem ojca, prezentuje sie to naprawdę nieźle.

        reżyser musiał zbudować gęstą atmosferę i wiarygodne psychologicznie zachowania postaci, sądze że w dużej mierze mu się to udało, a udało mu się, bo miał na planie Marcina Dorocińskiego, który Konrada zagrał spektakularnie niemal, zwłaszcza na poziomie mowy ciała i wypowiadanych kwestii, na dodatek zapuścił gęstą brodę, dzięki czemu wygląda idealnie w relacji do zachowań, intencji i charakteru swojego bohatera.

        Andrzej Grabowski, który pojawia się w waznym momencie w toku akcji również daje popis.

        trudno mieć też zastrzeżenia do dwóch młodych dżentelmenów, którzy zagrali braci znajdujących się w położeniu opłakanym, a jednocześnie wymagającym od nich dojrzałych i odpowiedzialnych decyzji oraz siły. Los rzuca ich na głęboką wodę i każe pływać, a przynajmniej rozpaczliwie miotać się w lęku przed zatonięciem.

        nie ma tu żadnych kolorów, scenografia jest ascetyczna, na zewnątrz śnieg, w środku półciemności albo skromne blade światło, kluczowi są ludzie, ich reakcje, motywacje, ich strach, determinacja, wola i nerwy.

        czasami najlepszą dramaturgię może popsuć słabsza sekwencja finałowa, moim zdaniem - "Na granicy" wytrzymuje presję do końca :] finał nie jest osłupiający, zaskakujący albo szokujący, ale nie budzi też wątpliwości czy rozczarowania.

        ergo : jest to film wart uwagi. Wcześniej jak o 22:00 raczej nigdy nie zostanie pokazany, z uwagi na język raczej mało ezopowy, tudzież dyplomatyczny ;], dlatego przy okazji powtórki na pewno przyda się kawa, i mam nadzieję, ze po seansie nie będziecie mi mieli za złe, że Was namówiłem :]]
        • maniaczytania Re: "Na granicy" - po filmie 25.03.18, 19:52
          to ja ... będę w opozycji ;) Nie podobał mi się, stracony czas ;)

          Jedyny plus dla mnie to ci młodzi chłopcy w rolach braci, M. Dorociński wszędzie i zawsze na jedno kopyto - już mi się znudziło ...
          • grek.grek Re: "Na granicy" - po filmie 26.03.18, 09:56
            :]

            u mnie odwrotnie się ułożyło, Maniu : Dorociński - na tak, chłopcy - tak średnio ;]

            a co powiesz o wykreowanej atmosferze ? pogranicze, leśno-górskie ostępy, noc z morderczymi zamiarami zarowno przyrody jak i filmowego szwarccharakteru ?
    • maniaczytania Świetliki w ogrodzie 18.03.18, 14:28
      w ramach kina bez granic, tuż po "Na granicy".
      To dramat psychologiczny o zwykłej rodzinie, oparty na faktach - to historia reżysera i współscenarzysty.
      W głównych rolach Willem Dafoe, Julia Roberts, Emily Watson i Ryan Reynolds.
      Ja oglądam :)
      • grek.grek Re: Świetliki w ogrodzie 18.03.18, 17:19
        dzięki, Maniu ! :]

        świetna propozycja, może uda mi się obejrzeć również ":]

        będziemy wyglądać Twojej recenzji, koniecznie napisz ! :]
    • bene_gesserit Wielkanoc "Miniaturzystka", miniserial na Ale Kino 18.03.18, 17:26
      Młoda kobieta trafia do domu swojego dopiero co poślubionego męża i w dziwaczny sposób odkrywa mroczne sekrety swojej nowej rodziny.

      Historyczny serial BBC, "oparty na fascynacji holenderskim malarstwem", z kryminalną intrygą w tle. Zwiastun zapowiada sugestywną atmosferę, świetne zdjęcia, dużo zagadek i drobiazgową troskę o realia epoki złotego wieku Holandii. Ekranizacja bestselera (debiutu!) Jessie Burton, absolwentki Oxfordu czułej na kwestie społeczne.

      Początek 31 marca o 20:00, kolejne odcinki w niedzielę i poniedziałek o tej samej porze. Nie wiem jak wy, ale ja sobie ostrzę zęby.
      • maniaczytania Re: Wielkanoc "Miniaturzystka", miniserial na Ale 18.03.18, 17:46
        chętnie bym obejrzała, ale nie mam już tego kanału :(
      • grek.grek Re: Wielkanoc "Miniaturzystka", miniserial na Ale 19.03.18, 09:30
        dzięki, Bene Gesserit :]

        ostrzę sobie zęby na Twoje recenzje kolejnych odcinków tego, rzeczywiście !, interesująco zapowiadającego się serialu :]
      • never_never Re: Wielkanoc "Miniaturzystka", miniserial na Ale 21.03.18, 01:02
        Trochę pogrzebałam w sieci i wygląda to niezwykle zachęcająco:
        „A Dutch masterpiece: A thriller and a love story with a touch of the supernatural thrown in, sumptuous new drama The Miniaturist is simply unmissable.”
        No i Romola Garai – jakże inna rola niż Emma, w której ją chyba pierwszy raz widziałam i polubiłam.
        Niestety, czas świąteczny to u mnie czas rodzinno – wyjazdowy, ale liczę na powtórkę (i też sobie ostrzę zęby na Twoją recenzję :)

      • bene_gesserit Re: Wielkanoc "Miniaturzystka", miniserial na Ale 01.04.18, 22:01
        Po dwóch odcinkach mieszane uczucia.

        Wizualnie film genialny - rzeczywiście, każdy kadr nadaje się do oprawienia w bogate, złocone ramy, czasem aż zatyka z zachwytu nad pracą oświetleniowców i kamerzystów. Aktorstwo - zwłaszcza role kobiece - świetne. Kostiumy genialne (sama chciałabym mieć taką kiecę z błękitnego, mięsistego jedwabiu ;), twarze bez śladu widocznego makijażu (obfite tapety u aktorek i aktorów w filmach kostiumowych zawsze mnie drażniły). Jednym słowem - estetycznie serial do pożarcia. Treść natomiast wciąga raczej średnio, dylematy wyraźnie są inspirowane współczesnością i zaprojektowane pod współczesne tezy, główna zagadka - kim jest miniaturzystka i skąd tyle wie - interesuje nie bardzo.

        Ech.
        • grek.grek Re: Wielkanoc "Miniaturzystka", miniseria 02.04.18, 09:59
          dzięki, Bene_Gesserit :]

          tak to jest jednak, że wspaniały "wizual" i wybitny "dekor" nie zastąpią scenariusza, jak ten nie spełnia wymagań frapującej fabuły, to estetyka filmu sama nie udźwignie, choć na pewno łatwo ją docenić i mieć dla niej szczere uczucia.

          przyznam wszelako, ze wciągnął mnie tytuł "Minaturzystka" - o cóż tutaj może chodzić ? co ulega pomniejszaniu ? I kim jest bohaterka, która dokonuje takiej sztuki ?
          • bene_gesserit Re: Wielkanoc "Miniaturzystka", miniseria 02.04.18, 21:26
            Uwaga: spoiler alert. Jeśli kto nie chce znać rozwiązania, pożąl się Boże, zagadki - niech nie czyta dalej.

            Po obejrzeniu trzeciego, ostatniego odcinka: _wielkie_ rozczarowanie. Można obejrzeć dla powodów, o których pisałam powyżej i - jeśli nie będzie się nastawiać na więcej - to obejrzy się z przyjemnością. Niestety - fabula na poziomie chick litu, i to dla tych mniej wymagających, ze skłonnościami do wiary w paranormalne talenty. Uh.
            • grek.grek Re: Wielkanoc "Miniaturzystka", miniseria 03.04.18, 15:52
              dzięki za ostrzeżenie ! :]]
        • grek.grek Re: Wielkanoc "Miniaturzystka", miniseria 02.04.18, 10:00
          liczę, liczymy, na Twoje recenzje kolejnych odcinków ! :]

          I - w ogóle : wszystkiego, co Ci wpadnie w oko :]
    • maniaczytania Krawcowa z Madrytu 18.03.18, 17:43
      byłabym zapomniała - nowy serial w TVP, wtorki 22:30.
      Na razie pierwszy odcinek już był.

      To historia, która dzieje się w czasie II wojny światowej. W pierwszym odcinku poznaliśmy młodziutką i śliczną jak z obrazka Sirę, tytułową krawcową, która wiedzie dość ustabilizowane życie - wychowana przez samotną matkę pracuje w zakładzie krawieckim i spotyka się z dość nudnym urzędnikiem państwowym. Z marazmu wytrąca ją właściciel sklepu z maszynami do pisania. Sira porzuca matkę i narzeczonego, a co będzie dalej, to na razie nie wiem ;)

      Pięknie sfilmowany, ładnie oddany klimat epoki, zapowiada się nieźle :)

      Dodam, że na podstawie powieści Marii Duenas (już się na nią zaczajam w bibliotece ;) )
      • grek.grek Re: Krawcowa z Madrytu 19.03.18, 09:35
        dzięki, Maniu :]

        cóż, zanosi się na romantyczne uczucie obojga bohaterów, któremu kłody pod nogi rzucać bedą źli ludzie i przewrotny los ? :] Liczymy na Twoje relacje/recenzje, Maniu ! :]

        hiszpańskie seriale zawsze są urodziwe, to pewne :]

        a'propos seriali hiszpańskich : kiedyś był w polskiej telewizji "Niebieskie lato", nie wiem, czy pamiętasz, pamiętacie ?


        • maniaczytania Re: Krawcowa z Madrytu 25.03.18, 19:56
          po drugim odcinku stwierdzam, że znów zawiodło Cię wyczucie ;)

          Otóż pan bohater zabrawszy naszą uroczą bohaterkę do Maroko - po krótkim czasie idylli porzuca ją bez prawie słowa zupełnie nagle, okradając ją na dodatek ze wszystkich pieniędzy i zostawiając kompletnie samą bez żadnych znajomych i bez środków do życia w obcym kraju. Na dodatek na skutek wojny granice zostają zamknięte, a ona jest w ciąży.

          No i z tego, co się dowiedziałam, to nawiąże z nią kontakt wywiad brytyjski, a ona pod przykrywką zakłady krawieckiego będzie prowadziła punkt wywiadu. W serialu pojawią się też prawdziwe postaci - prawdziwi agenci.
          A sam serial jest chyba najdroższą produkcją hiszpańską - jeden odcinek ok. 2 milionów złotych w przeliczeniu.
          • grek.grek Re: Krawcowa z Madrytu 26.03.18, 09:59
            o, to u mnie rzecz naturalna, Maniu ;]

            niezłe otwarcie !

            brzmi to całkiem nienajgorzej, wg mnie, serial szpiegowski w okolicznościach marokańskiej przyrody ? moze jakaś serialowa Casablanca się szykuje ? :]
    • grek.grek 11:00 Kultura "Lalka" odc.2 19.03.18, 09:39
      :]
      • mala_ciekawostka Re: 11:00 Kultura "Lalka" odc.2 19.03.18, 16:19
        :))
        • grek.grek 11:00 Kultura "Lalka" odc.3 20.03.18, 09:46
          prawdziwa magia !

          dzisisaj odcinek 3.
          • mala_ciekawostka Re: 11:00 Kultura "Lalka" odc.3 20.03.18, 16:38
            Tak jest!:)
            • grek.grek środa : 11:00 Kultura "Lalka" odc.4 21.03.18, 09:43
              :]

              dziś ciąg dalszy. to chyba dobra formuła, nie sądzisz, Mała Ciekawostko ? odcinki dzień po dniu pozwalają lepiej poczuć wymowę całości, tak mi się wydaje ?
              • mala_ciekawostka Re: środa : 11:00 Kultura "Lalka" odc.4 21.03.18, 16:43
                Masz rację, formuła codziennego oglądania jest lepsza - czy to w przypadku "Lalki" czy innych seriali. Nie wypada się z "rytmu".
                • grek.grek czwartek : 11:00 Kultura "Lalka" odc. 5 22.03.18, 09:45
                  otóz to, Mała Ciekawostko :]

                  trochę inaczej wygląda to w przypadku np "Stawki większej niż życie", gdzie odcinki są, generalnie, zamkniętymi całościami, przy czym pragnienie , by koniecznie, już zaraz, obejrzeć kolejny odcinek jest, wg mnie, dokładnie takie samo :]

                  dzisiaj 5 odcinek "Lalki", z paryskim epizodem Wokulskiego, podczas którego spotyka profesora Geista, a w Warszawie Rzecki wizytuje świeżo zakupioną kamienicę i poznaje lokatorów :]
                  • mala_ciekawostka Re: czwartek : 11:00 Kultura "Lalka" odc. 5 22.03.18, 17:54
                    Dzięki:)
                    Masz rację ze "Stawką..." Greku. Ja też tak miałam przy oglądaniu:)


                    • grek.grek piątek : 11:00 Kultura "Lalka" odc. 6 23.03.18, 09:55
                      :]

                      dziś 6 odcinek "Lalki" : Wokulski spędza lato w Zasławiu, gdzie gromadzi się całe towarzystwo wokół Prezesowej, na czele z brawurową hrabiną Wąsowską.

                      I pomyśleć, że w momencie pojawienia się, byli tacy [byli !], którzy znajdowali w tym serialu jakieś "błędy obsadowe", czy to nie kuriozum ?

                      wg mnie, tutaj każda, najdrobniejsza nawet rola i rólka, to kreacje niemalże !
                      • mala_ciekawostka Re: piątek : 11:00 Kultura "Lalka" odc. 6 23.03.18, 16:04
                        Też nie mogę się nadziwić, że były jakieś wątpliwości co do obsady...

                        Masz rację, Greku, to są kreacje!
                        • grek.grek Re: piątek : 11:00 Kultura "Lalka" odc. 6 24.03.18, 10:07
                          dzisiaj takie informacje czyta sie ze zdziwieniem, Mała Ciekawostko, to prawda :]

                          jak cudownie swobodnie aktorzy z "Lalki" mówią oryginalnym językiem powieści, jak wspaniale naturalnie poruszają się pośród dekoracji z epoki, i każdy z nich wywiera jakieś osobiste piętno na granej postaci - fenomenalnie się to ogląda ! od zawsze i pewnie na zawsze, przynajmniej w moim przypadku :]
                          • mala_ciekawostka Re: piątek : 11:00 Kultura "Lalka" odc. 6 24.03.18, 11:21
                            Ja mam podobne odczucia, Greku:)!
                            • grek.grek Re: piątek : 11:00 Kultura "Lalka" odc. 6 24.03.18, 16:25
                              :]
                    • grek.grek Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa niż życie 23.03.18, 09:56
                      "Stawkę..." pokazuje Stopklatka !

                      dziś o 14:50 leci 8 odcinek :]
                      • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa niż 23.03.18, 16:08
                        O, fajnie:) Ja widziałam też w programie emisję w sobotę ok. 11:00, ale nie wiem czy to powtórka odcinka piątkowego.Stopklatka daje skrócony pakiet, z tego co się orientuję, 12 zamiast 18 odcinków. Dobre i to:)!
                        • grek.grek Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 10:09
                          racja ! :]

                          każdy odcinek "Stawki..." jest na wagę złota.

                          wiesz, dopada mnie zawsze taka myśl, kiedy oglądam "Stawkę...", "Lalkę" czy "Karierę Nikodema Dyzmy" : to Polacy, to... My, umieliśmy kręcić TAKIE ! seriale ? jakim cudem to było możliwe ? nawet w skali światowej, wg mnie, są to prawdziwe znakomitości !
                          • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 11:28
                            Zgadzam się, Greku. To naprawdę wspaniałe seriale - dobrze że są, że możemy się nimi "delektować" do dzisiaj:)!
                            • zielony.promien Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 12:56
                              Dla mnie "Stawka.." to polski serial wszechczasów ! :))
                              • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 13:05
                                :)
                                Dla mnie też, ale drugim na równi ze "Stawką..." jest właśnie "Lalka":)
                              • grek.grek Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 16:38
                                znakomity wybór, Siostro ! :]

                                dziwi mnie, ze TVP odpuszcza powtórki "Stawki...", stacje komercyjne przerywają ją reklamami i mam wrażenie, że bardzo to jej szkodzi.

                                współczesne seriale są montowane z uwzględnieniem przerw reklamowych, natomiast te dawne kompletnie takiego wariantu nie brały pod uwagę, więc to wskakiwanie reklam wygląda dośc bezceremonialnie, jak cięcie nożem, a i powrót do akcji nie lepiej się prezentuje.

                                moim zdaniem, TVP powinna zastrzec prawa do pokazywania "Stawki...", i innych wspaniałych polskich seriali z dawnych lat, te komercyjne zabiegi na nich uprawiane są wręcz bolesne :]
                                • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 17:02
                                  O tak, to przerywanie reklamami jest rzeczywiście bezceremonialne.

                                  Czy jak B. Wildstein był prezesem TVP, to nie zabronił czasem emisji "Stawki..." i Czterech pancernych..."? Bo zakłamywały historię? Coś tak kojarzę, ale nie wiem czy dobrze pamiętam... Wtedy inne stacje zaczęły te seriale puszczać (m. in. TVN) Może teraz jest podobnie?
                                  • grek.grek Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 18:10
                                    a reklamodawcy nie rozumieją, że to ich produkty skupiają na sobie gniew widzów, którym przerywa się seans ;]

                                    w przerwie meczu czy między odcinkami serialu - w porządku, ale w trakcie ? to zakrawa na samobójczą strategię ! ;]

                                    masz rację, Mała Ciekawostko :] pan prezes ówczesny nadął się i wypuścił z siebie zakaz absolutnie niepoważny, na dodatek zupełnie niezrozumiały, bo raz, ze przeciętnego widza guzik obchodzi, że Kloss "trzyma" z komunistami, a dwa : w czasie wojny i zaraz po niej entuzjastyczna wiara w socjalizm była zupełnie racjonalna, zważywszy na to, ze przegnał on faszyzm z jego obozami koncentracyjnymi, odbudowywał z ruin Polskę [ciekawe, ile by dzisiejszym cwaniakom zajęłaby taka robota ?], a do tego wprowadzal wiele zbawiennych reform społecznych.

                                    demonstrować dzisiaj antykomunizm degradując "Stawkę...", to po prostu objaw śmieszności, a pan eks-prezes był i jest tym zabawniejszy, że jego komizm bierze się z faktu, ze on jest straszliwie serio - niezawodna recepta na dobrą komedię ;]
                                    • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 25.03.18, 12:50
                                      Ano właśnie, czyli dobrze kojarzyłam.

                                      Zgadzam się, Greku, to jest/byłby objaw śmieszności i pewnej małostkowości. Widziałam, że "Stawka..." leci na TVP Seriale - może niedługo dadzą ją na jakimś głównym kanale? Oby:)!
                                      • grek.grek Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 25.03.18, 15:23
                                        yes :]

                                        miejmy nadzieję, ze trochę ochłonęli tam, w TVP ;]

                                        ponoć i "Pancernych" dosięgła ta sama karząca dłoń prezesa ? bo Szarik merdał ogonem na widok radzieckich żołnierzy, czy jakoś tak... ;]
                                        • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 25.03.18, 16:33
                                          :))
                            • grek.grek Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 16:29
                              oby zawsze była jakaś telewizja, która będzie je powtarzać :]

                              a wiesz, że "Lalkę" swego czasu wyświetlała TV Puls ? po nocy, ale zawsze, a nawet całkiem korzystnie, bo w nocy mniej reklam leciało, a czasami nawet wcale :]

                              ale i tak noszę się z - odwiecznym ;] - zamiarem kupna "Lalki" na dvd albo innym nowoczesnym nośniku, żeby móc ją oglądać, kiedy już nie będzie miał kto powtarzać, aczkolwiek wierzę mocno, że taki moment nie nadejdzie.

                              m.in dlatego wciąz popieram płacenie abonamentu na TVP, zgrzytając zębami na to, w jaki sposób część tych pieniędzy jest marnowana :]
                              • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 17:04
                                O, nie wiedziałam, że TV Puls ją emitował. Ciekawe:)

                                Koniecznie musisz sobie kupić DVD z "Lalką", fajnie jest oglądać serial kiedy tylko ma się ochotę:)
                                • grek.grek Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 24.03.18, 18:13
                                  i mnie wówczas zaskoczyła taka sytuacja :]

                                  świetnie :]
                                  mając katalog ulubionych filmów czy serial/i można sobie urządzać raz na jakiś czas "tydzień z..." i o ustalonej godzinie zasiadać do seansu, zupełnie jakby telewizja go wyświetlała - ja bym zresztą już chyba inaczej nie umiał niż w taki zainscenizowany sposób ;] a jakie Ty masz metody ? :]
                                  • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 25.03.18, 11:41
                                    Ja staram się, jak tylko czas pozwoli, oglądać seriale w miarę regularnie, jeśli mogę to codziennie - żeby nie wypaść za bardzo z akcji. To dotyczy starszych, już np. zakończonych (teraz mam tak z "Breaking Bad"). W przypadku bieżących muszę "przecierpieć";) oczekiwanie na jeden odcinek w tygodniu, nie czekam na koniec serii, żeby zobaczyć całość - nie wytrzymałabym z ciekawości;)

                                    Podobnie sprawa ma się z filmami:)
                                    • grek.grek Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 25.03.18, 12:19
                                      sądzę, ze to świetna metoda, Mała Ciekawostko :]

                                      a co powiesz o oglądaniu seriali całymi sezonami np. w ciągu jednego wieczoru albo jednego weekendu ?


                                      • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 25.03.18, 12:38
                                        To też fajna metoda, ale jednak mi szkoda czasu na oglądanie bez przerwy kilku czy kilkunastu odcinków. Można porobić zamiast tego tyle innych, fajnych rzeczy - jakiś spacer, rower, może basen albo ewentualnie dobra książka:)
                                        • grek.grek Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 25.03.18, 15:21
                                          mam podobne zapatrywania, Mała Ciekawostko :]

                                          aczkolwiek, nigdy nie próbowałem obejrzeć całego sezonu serialu na jednym posiedzeniu ;]

                                          możliwe, ze przy większej dawce jednorazowej, po prostu obniża się koncentracja i "przyswajalnośc" ?
                                          • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 25.03.18, 16:37
                                            Ja też nie próbowałam:)

                                            Chyba tak, za dużo jest tego wszystkiego do przyswojenia i zapamiętania:).
                                            • grek.grek Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 26.03.18, 09:42
                                              wszystko przed nami ":]

                                              racja, Mała Ciekawostko, oferta serialowa ogromnie się rozrosła, obejrzeć wszystkiego się nie da, ba - obejrzeć tylko to, co dla nas interesujące, wyselekcjonowane, to już jest zadanie wymagające logistycznej finezji :]
                                              • mala_ciekawostka Re: Stopklatka 14:50 Kultura "Stawka większa 26.03.18, 16:22
                                                To prawda, jest ciężko;)
      • grek.grek Re: 11:00 Kultura "Lalka" odc.2 26.03.18, 10:01
        kontynuujemy :]

        Wokulski wraca do Warszawy i coraz częściej odwiedza Łęckich, a w nowo kupionej kamienicy kotłuje się, aż strach, baronowa Krzeszowska wytacza dwa procesy : studentom z mieszkania na górze i Helenie Stawskiej o kradzież lalki.

        od początku do końca : mistrzostwo !
        • grek.grek 11:00 Kultura "Lalka" odc. 7 26.03.18, 10:02
          z wrażenia zapomniałem wpisać numer odcinka.
        • mala_ciekawostka Re: 11:00 Kultura "Lalka" odc.2 26.03.18, 16:23
          Tak jest:)!
          • grek.grek 11:00 Kultura "Lalka" odc. 8 27.03.18, 09:53
            :]

            dzisiaj 8 odcinek : Wokulski jest zdumiony zachowaniem Izabeli wobec Molinariego, dzięki zabiegom hrabiny Wąsowskiej zostaje mu jednak przywrócona nadzieja, a niebawem zostaje oficjalnym narzeczonym Łęckiej. Leczy się ze swoich złudzeń w pociągu pod Skierniewicami, którym podróżuje do Krakowa w towarzystwie Łęckich, Florentyny i nieszczęsnego Starskiego.

            cóż to za serial !
            • mala_ciekawostka Re: 11:00 Kultura "Lalka" odc. 8 27.03.18, 16:57
              :))
              • grek.grek środa: 11:00 Kultura "Lalka" odc. 9 28.03.18, 09:50
                :]

                ostatni odcinek dziś/ Rozwiązują się kolejne wątki, a sam Wokulski wyjeżdza z Warszawy i ślad po nim ginie, co zresztą nigdy nie dawało spokoju widowni oraz literatom, którzy na wszelkie sposoby próbowali albo wyjaśniać jego dalsze losy korzystając z tropów pozostawionych przez Prusa albo dopisywać bardziej lub mniej poważne epilogi.

                w ostatniej scenie umiera sam Ignacy Rzecki i... nie wiem, jak Wy ?, ale ja , zawsze, od razu chciałbym oglądać cały serial od początku, znów i znów :]
                • mala_ciekawostka Re: środa: 11:00 Kultura "Lalka" odc. 9 28.03.18, 17:20
                  Nie dziwię Ci się:)
                  Może niedługo znowu będzie emisja? Trzymajmy kciuki!:)
                  • grek.grek Re: środa: 11:00 Kultura "Lalka" odc. 9 29.03.18, 09:51
                    miejmy nadzieję, Mała Ciekawostko :]

                    "Lalka", to taki serial, z którym zostaje się na zawsze :]
                    • mala_ciekawostka Re: środa: 11:00 Kultura "Lalka" odc. 9 29.03.18, 17:20
                      Tak jest!:))
                      • grek.grek Re: środa: 11:00 Kultura "Lalka" odc. 9 30.03.18, 09:55
                        :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka