Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 5 (vol. 91)

    • never_never "The City and the City" (1) 08.05.18, 23:41
      Długa przerwa od opisania pierwszego odcinka, ale złożyła się na to i majówka, i brak polskiej wersji. W końcu dooglądałam pozostałe odcinki, częściowo w wersji oryginalnej, dlatego przepraszam z góry za ewentualne przekłamania spowodowane niezrozumieniem językowych zawiłości.

      1.“Beszel”

      Pisałam dość obszernie o tym odcinku w wątku kwietniowym, ale minęły ponad dwa tygodnie, więc w skrócie przypomnę, że jego akcja toczy się w Beszel, mieście położonym gdzieś w Europie, którego przestrzeń jest częściowo współdzielona z innym miastem – Ul Qoma.

      Mieszkańcy obu miast od dzieciństwa uczeni są przez rodziców i nauczycieli nie dostrzegać niczego z drugiego miasta. „Będąc w Beszel widzisz Beszel” – to hasło dominuje na plakatach i jest powtarzane w głośnikach, a za dostrzeżenie/kontakt z Ul Qoma grozi surowa kara. Pilnuje tego wzbudzająca powszechny strach Przekroczeniówka („The Breach”). Istnieją wprawdzie legalne przejścia graniczne, ale są też miejsca, gdzie można przedostać się na drugą stronę „na czarno” (tzw. dissensi).

      W okolicy jednego z takich miejsc znaleziono ciało młodej dziewczyny. Śledztwo prowadzi inspektor Tyador Borlu z Brygady Najpoważniejszych Zbrodni. Jego partnerką jest niepokorna posterunkowa Lizbyet Corwi. W Beszel działają ruchy nacjonalistyczne, jak również tzw. unifikacjoniści dążący do połączenia obu miast. Okazuje się, że denatka to amerykańska studentka, Mahalia Geary, doktorantka pracująca przy archeologicznych wykopaliskach w Ul Qomie. Dziewczyna kontaktowała się z unifikacjonistami, a jednocześnie była wyznawczynią teorii doktora Bowdena, który opisywał istnienie jeszcze trzeciego tajemniczego miasta w obrębie Beszel i Ul Qomy – Orciny.

      Inspektor Borlu traktuje to śledztwo bardzo osobiście, ponieważ wiąże się ono ze sprawą zaginięcia jego żony: Katrynia Borlu zaginęła kiedyś w tej samej okolicy, a dodatkowo ona również bardzo interesowała się teorią Orciny i znała Bowdena.

      Odcinek kończy się cliffhangerem, kiedy ojciec zmarłej Mahalii jedzie w okolice zaginięcia córki, daje znaki jakiemuś mężczyźnie po stronie Ul Qomy, ale w tym samym czasie zostaje złapany przez śledzących go ludzi, dostaje zastrzyk w szyję i osuwa się nieprzytomny…

      • never_never Re: "The City and the City" (2) 08.05.18, 23:52
        2. „Ul Qoma”

        Na lotnisku w Beszel transportowany jest ojciec Mahalii – zawinięty w folię, pod respiratorem, najprawdopodobniej złapany przez Przekroczeniówkę, być może torturowany, a teraz deportowany. Od jego żony inspektor Borlu dowiaduje się, że miał się spotkać z kimś, kogo znała Mahalia.

        Posterunkowa Corwi sugeruje, że w transport ciała Mahalii skradzionym vanem mogli być zamieszani członkowie PO :))) czyli Prawdziwych Obywateli („True Citizens”). Inspektor idzie na spotkanie tego nacjonalistycznego ruchu powiązanego z Blokiem Narodowym Majora Syedra, startującego właśnie w wyborach na burmistrza.

        Major właśnie przemawia, że podziwia Ul Qomę za jej siłę i patriotyzm, za czynienie tego co konieczne. „Jedna partia chroni jedyne państwo”. Beszel natomiast stało się według niego wysypiskiem i należy je odzyskać. „Musimy repatriować wszystkich imigrantów” – brzmi znajomo, prawda? Równie znajomo wyglądają chłopcy z PO/TC: wygoleni, z tatuażami, skandujący nacjonalistyczne hasła… Borlu zaczepia Majora i sugeruje powiązania PO z morderstwem dziewczyny, ale Major go spławia, a chłopcy z PO dają wycisk inspektorowi wcale nie przejmując się jego policyjną odznaką („Twój szef grywa w golfa z Majorem”).

        No i rzeczywiście szef każe Borlu nie wnosić zarzutów, ponieważ formalnie było to „wtargnięcie”, do którego Borlu nie miał prawa i bez żenady przyznaje, że nie mógłby prowadzić wydziału mając „naszego przyszłego burmistrza” Syedra za wroga.

        Ponieważ Mahalia zginęła w Ul Qoma, a tylko jej ciało przewieziono do Beszel, to milicja w Ul Qomie przejmuje śledztwo. Borlu udaje się jedynie załatwić status obserwatora-doradcy i trzydniowy pobyt w tym mieście.

        Aby przekroczyć granicę, musi najpierw przejść przyspieszony kurs orientacyjny, by nauczyć się „widzieć Ul Qomę”. Staje się to pretekstem do retrospekcji, z których dowiadujemy się, że kilka lat temu, na podobnym kursie Borlu spotkał swoją przyszłą żonę Katrynię. (BTW gra ją Lara Pulver, znana Wam pewnie doskonale z „Sherlocka” jako Irene Adler). Katrynia pracowała naukowo, interesowała się wykopaliskami w Ul Qoma i jechała tam na wykład doktora Bowdena.

        Borlu przekracza przejście graniczne, które mieści się w tunelu i spotyka milicjantkę prowadzącą śledztwo Quissimę Dhatt (gra ja niemiecka aktorka Maria Schrader). Na początku inspektor ma duże trudności z widzeniem, obrazy są rozmazane, dostaje zawrotów głowy, ale wkrótce się przystosowuje. W porównaniu do Beszel w Ul Qomie dominuje nowoczesność, ale na ulicach widać wojskowy rygor, nie mają tu prawa działać unifikacjoniści, partie nacjonalistyczne, socjalistyczne, religijne. A to, co najbardziej sprawia Borlu trudności to wszechobecny zakaz palenia ;)

        Mieszkańcy porozumiewają się innym językiem niż w Beszel. Czytałam w prasie brytyjskiej, że został on stworzony przez lingwistkę specjalnie na potrzeby filmu, z dużym wykorzystaniem słownictwa słoweńskiego, natomiast pismo zostało oparte o alfabet grecki. Naprawdę wygląda to realistycznie, a aktorzy posługują się tym językiem bardzo naturalnie.

        Borlu odwiedza mieszkanie Mahalii (wypatrzyłam na stole pustą butelkę po naszej „Soplicy”…:)))
        Dowiaduje się, że najlepsza przyjaciółka i współmieszkanka dziewczyny zaginęła (to ta, która dzwoniła do niego w poprzednim odcinku i pomogła zidentyfikować zmarłą).
        Borlu jedzie tez na wykopaliska, gdzie pracuje opiekunka naukowa Mahalii.

        Jednocześnie akcja odcinka przerywana jest retrospekcjami z poprzedniego pobytu Borlu w Ul Qomie. Był wtedy na wykładzie Bowdena o Orciny – złotym mieście bez restrykcji i granic, gdzie znowu spotkał Katrynię. Okazuje się, że jej fascynacja doktorem nie była tylko naukowa i prawdopodobnie mieli romans. W restauracji hotelowej Borlu był świadkiem awantury pomiędzy Katrynią a Bowdenem, po czym Katrynia wybiegła z hotelu i skoczyła? spadła? z mostu do rzeki. Uratował ją inspektor i załatwił z miejscową milicją, by potraktowali to zdarzenie jako wypadek (samobójstwo było w Ul Qomie nielegalne).

        W czasie teraźniejszym posterunkowa Corwi śledzi w Beszel Majora i odkrywa, że ma on jakieś konszachty z amerykańskim biznesmenem, prezesem firmy górniczej Sear and Core. Firma ta znana jest z nie całkiem legalnych działań w Kongo.

        Borlu z pomocą jednej ze studentek archeologii dostaje się nocą do zakazanej strefy wykopalisk: ogromnej jaskini pokrytej rysunkami i symbolami, być może pochodzącymi z Orciny. W każdym razie studentka opowiada inspektorowi, że Mahalia twierdziła, iż Orciny jest prawdziwe, można się tam dostać, ale należy czekać by zostać zaproszonym. „Orciny cię znajdzie” opowiada koleżanka Mahalii.

        W tym samym czasie wpada straż, wywiązuje się bójka i inspektor Borlu spada w głąb jaskini….

        • never_never Re: "The City and the City" (3) 09.05.18, 00:01
          3. „Orciny”

          Strażnicy wydostają Borlu, który jest nieco poobijany, ale cały. Prowadząca śledztwo detektyw Dhatt jest wściekła na inspektora, jego akcja była nielegalna, a są pewne granice, do których ona może go chronić.

          Borlu nastaje na przesłuchanie Bowdena. W końcu Dhatt i Borlu spotykają się z nim niezobowiązująco w restauracji. Doktor jest arogancki, od razu przejmuje inicjatywę pytając o ochronę, ponieważ każdy związany z trzecim miastem jest jego zdaniem w niebezpieczeństwie. Przyznaje też, że miał romans z Mahalią, ale ponieważ była trudna i przestała się zachowywać jak uczennica, musiał to zakończyć.

          W czasie, gdy Bowden ma być na wykopaliskach, inspektorowi udaje się przekonać panią detektyw do przeszukania mieszkania doktora. Zastają jednak otwarte drzwi, bałagan w środku, a wszystkie ściany pokryte symbolami podobnymi do tych z jaskini.

          Borlu i Dhatt jadą na wykopaliska, ale doktor wcale się tu nie pojawił. Nagle w skrzynce na korespondencję Bowdena wybucha bomba przysłana w paczce. Zamieszanie, pożar, są ofiary śmiertelne i ranni. Milicja Ul Qomy twierdzi, że paczka przyszła spoza miasta, że przeszła przez pocztę w Beszel. Stojący obok goniec mamrocze, że może przyszła z gorszego miejsca, że „ci ludzie mają tajemne moce…” Czyżby doktor Bowden miał racje i każdy związany z Orciny był w niebezpieczeństwie?

          Detektyw Dhatt nie wierzy w istnienie Orciny, ale inspektor chyba jest coraz bardziej do tego przekonany. Może ta wiara podtrzymuje też jego nadzieję, że Katrynia żyje gdzieś w innej przestrzeni, tuż obok?

          Dhatt zaprasza Borlu do domu, tam przedstawia mu swoją partnerkę Yallyę (gra ją Polka Katarzyna Kołeczek). Jednocześnie w retrospekcjach poznajemy więcej szczegółów z małżeńskiego życia inspektora, dowiadujemy się, że świętując drugą rocznicę ślubu niespodziewanie spotkali w restauracji Bowdena już z kolejną dziewczyną, a mimo wszystko Katrynia ciągle wydawała się być pod wpływem doktora. Inspektor opowiada detektyw Dhatt o żonie i o tym, że w dniu, gdy zaginęła, miała się spotkać z Bowdenem.

          W czasie obecnym Borlu śledzi tego gońca z wykopalisk, który dostarcza do jakichś slumsów torby z żywnością. Inspektor wpada tam razem z panią detektyw i odkrywają grupę ukrywających się unifikacjonistów, a między nimi zaginioną współmieszkankę i przyjaciółkę Mahalii - Yolandę. Dziewczyna jest przekonana, że ludzie z Orciny jej szukają i zabiją, tak jak Mahalię i dlatego się ukrywa. Borlu chce wydostać Yolandę z Ul Qomy i przechować ją w Beszel.

          Dhatt, początkowo niechętna, pomaga inspektorowi i Yolanda w milicyjnym przebraniu przekracza granicę. Po drugiej stronie czeka już na nią posterunkowa Corwi. W tunelu granicznym wywiązuje się jednak strzelanina i Yolanda zostaje trafiona. Posterunkowa Corwi rzuca się w pogoń za zabójcą (to wszystko dzieje się już w Beszel), a od strony Ul Qomy śledzi go Borlu – przełamał swoje ograniczenia i widzi drugą stronę ulicy, formalnie należącą do Beszel. W momencie, gdy zabójca celuje do Corwi, inspektor strzela: w poprzek ulicy, przez granicę pomiędzy dwoma miastami. Zabójca ginie, ale doszło do Przekroczenia.

          Pojawia się Przekroczeniówka – zwykli przechodnie (przypominam, że w Przekroczeniówce może być każdy, sąsiad, przyjaciel czy rodzina, zresztą na ulicach Beszel często wiszą plakaty „Oni wyglądają jak ty czy ja”).

          „Przechodnie” otaczają Borlu, pojawia się maska z gazem usypiającym i inspektor opada na ziemię…


          • grek.grek Re: "The City and the City" (3) 09.05.18, 10:46
            o, ta osobista motywacja inspektora jest, zdaje się, tutaj kluczowa. Śledztwo śledztwem, ale determinuje go pragnienie spotkania ponownie żony, nadzieja że żyje.

            ciekawie rozwija się postać profesora/doktora, wygląd mieszkania, wpływ jaki wywiera, zamach terrorystyczny, wreszcie zniknięcie, no i niezachwiana [chyba ?] pewnośc, że miasto Orciny istnieje naprawdę. Pytanie : czy to jego chciano zabić bombą czy on sam tę bombe podłożył niechcianym gościom ?

            kto wie, a moze Orciny to jakas metafora ? nie miejsce, ale symbol ? jakiś artefakt ? który - na przykład - władza ukrywa przed ludźmi, żeby nie prowokować nastrojów wolnościowych, które mogłyby zachwiać reżimowym porządkiem ?

            to ciekawe, czy inspektor został otumaniony z powodów "obywatelskiej czujności' czy moze dlatego, by nie poznał twarzy i pochodzenia zabójcy, którego zgładził, a który - tak coś czuję - był jedynie najemnikiem działajacym na polecenie grubszych ryb ?

            ależ ciekawie się to rozwija !

            dzięki wielkie, Never ! znakomity opis ! :]

            już cieszę się na Twoje opisy kolejnych odcinków ! :]




        • grek.grek Re: "The City and the City" (2) 09.05.18, 10:33
          ha, fakt roszyfrowanie skrótu PO jest tutaj chwytliwe, choć już same ideowe konotacje brzmią tak-sobie ;]

          major Seydr wygląda znajomo, rzec by można, niby "polityk na trudne czasy", w gruncie rzeczy brzmi jak hochsztapler i populista, zainteresowany wyłącznie władzą.

          pan inspektor coraz bardziej zaczyna przypominać postaci grane przez Humphreya Bogarta albo detektywa z "Chinatown" i innych filmów kina noir, prawda ?

          "kurs orientacyjny by widzieć Ul Quomę" ? to ciekawe i rozsądne, kontrast między dwiema rzeczywistościami społeczno-kulturowymi bywa tak dotkliwy, że faktycznie mozna początkowo wpaśc w szok poznawczy i taki kurs może być niezbędny. Jako Polacy przerobiliśmy to na własnej skórze :]

          nowoczesnośc, bezpieczeństwo i dobrobyt za cenę uznania reżimu i ścisłej kontroli obywateli ? znajome, znajome :] zwłaszcza po 9/11.

          wszechobecny zakaz palenia - współczesnośc jak żywa ;] Podobny wątek jest w "Uległości' Houellebecqa : główny bohater na jakiś czas próbuje zamknąc się w klasztorze, ale nie wytrzymuje zbyt długo, bo tam nie wolno palić :]

          o, specjalnie stworzony język dla filmu - podziwiam podejście twórców, i tak chyba skierowane jakby pod ewentualnie... film pełnometrażowy... kiedyś ? :]

          Orciny - złote miasto bez restrykcji i granic" - Arkadia ! jakie współczesne miejsce świata mogłoby być odpowiednikiem tego serialowego miasta ? Tanger ? Marakesz ?

          no, to ciekawa retrospekcja, o cóż mogli sie aż tak pokłócic profesor ze studentką ? romans romansem, ale coś czuję, że rzecz dotyczyć może także odkryć naukowych, może polityki ?

          "samobójstwo w Ul Quomie nielegalne"

          zapewne na okoliczność ukarania tego, któremu się ono nie uda, żeby mu jeszcze dosunąć sankcję za samą próbę.

          świetny finał : istnienie miasta Orciny zapewne jest tajemnicą znaną władzom, tak mi sie wydaje ?

          I świetny kolejny cliffhanger :]

          dzięki, zaraz czytam następną część :]


      • grek.grek Re: "The City and the City" (1) 09.05.18, 10:16
        świetna niespodzianka, Never ! :]

        dzięki ! szalenie byłem ciekaw, jak rozwija się cała historia, którą tak zajmująco opisywałaś ! :]

        yes, znakomity wstęp, dodatkowo przeczytałem raz jeszcze Twój opis poprzedniego odcinka - niezwykle interesująca wizja świata odtwarzającego podziały demoludy - Zachód w czasach żelaznej kurtyny oraz dzisiejsze zestawienia bogatej Północy i biednego Południa.

        w środku akcja detektywistyczna.

        spodobało mi się od razu :]
        • never_never Re: "The City and the City" (1) 10.05.18, 08:40
          dzięki za miłe słowa i komentarze :)

          cieszę się, że ktoś czyta, bo ciężko mi idzie (myślałam, że od razu opiszę całość, ale nie dałam rady...:(

          a zaczęłam, bo raz, że zaintrygował mnie pierwszy odcinek, a dwa - traktuję to jako "daninę" (modne słowo ostatnio) wobec Was tutaj, że mogę sobie, czytając Wasze opisy, poznawać tyle filmów, których nie byłabym w stanie zobaczyć "na żywo"

          ostatni odcinek ("Przekroczeniówka") może już dzisiaj wieczorem


          • grek.grek Re: "The City and the City" (1) 10.05.18, 09:56
            zasłużone są, Never ! :]

            och, oczywiście, że czytamy ! zawsze ! :]

            podjęłaś świetną decyzję :]

            o, znakomita zapowiedź ! Zatem, życzę Ci wspaniałego seansu i niecierpliwie wyglądać będę [będziemy !] Twojej recenzji i opisu :]


      • never_never "The City and the City" (4) 10.05.18, 23:44
        4. „Breach” („Przekroczeniówka”)

        Borlu odzyskuje przytomność w sali quasi-operacyjnej, leży na noszach, unieruchomiony, podłączony do kroplówek, pochylają się nad nim mężczyzna i kobieta, którzy informują go: „Jesteś w przekroczeniu. Musimy naprawić przekroczenie.” „Ten pokój jest sądem. Jeżeli chcesz zobaczyć, co jest po drugiej stronie, współpracuj.” Inspektor zapewne jest torturowany (słyszymy jego krzyk, pojawia się podejrzana strzykawka), ale głównie widzimy głowę szarpiącego się Borlu i twarze pochylających się nad nim ludzi, niewyraźne, zamazane, czasem bez oczu – to zapewne ma imitować zaburzoną świadomość inspektora. Śledczy chcą wiedzieć, jakie wiadomości na temat Orciny zdobył Borlu, pytają się o żonę, na co inspektor krzyczy, że to oni ją zabili, tak jak zabijają każdego, kto ma związek z Orciny. Ci jednak twierdzą, że nie mają nic wspólnego ze śmiercią Katrynii i Mahalii i usiłują się dowiedzieć, czy to Bowden zaprowadził obie kobiety do Orciny. Zdaniem Przekroczeniówki istnienie Orciny (jeżeli jest prawdziwe) oznacza systematyczne przekroczenie, pasożytnicze miasto, zagrożenie i może doprowadzić do wojny.

        Inspektor budzi się w swoim mieszkaniu. Przypomina sobie, że z mieszkania Bowdena w Ul Qomie zabrał film z podróży doktora do Indii w 1983 roku. Odtwarza go na projektorze i widzi, że Bowden podróżował wspólnie z owym amerykańskim biznesmenem współpracującym obecnie z Majorem Syedrem. Borlu idzie na komisariat, wyciąga akta, ale wpada szef i mówi, że sprawa jest w Przekroczeniówce, że to koniec, a inspektor został usunięty z policji i ma oddać odznakę.

        Oczywiście Borlu nie przestrzega zakazów i dopada w taksówce Majora Syedra mówiąc, że zabójca Yolandy (tej wpółmieszkanki Mahalii, dziewczyny zastrzelonej podczas przekraczania granicy) pracował dla Majora, był Prawdziwym Obywatelem. I że Syedr ma ciemne sprawki z jankesami i powiązania z Bowdenem. Major twierdzi, że nic go z tą sprawą nie łączy, a Borlu nie dość, że nie jest już prawdziwym policjantem, to nie jest nawet prawdziwym patriotą. „Nie masz pojęcia, co robisz. To nowy porządek. Jesteśmy tu, teraz. To nasze miasto”. I wywiązuje się strzelanina – to Prawdziwi Obywatele ratują Majora z opresji.

        Borlu ma zakaz kontaktu z innymi policjantami, ale spotyka się w restauracji z posterunkową Corwi. Informuje ją, że Przekroczeniówka ma go na smyczy, opowiada o ostatnich odkryciach, ale na słowa Corwi „Szefie, to Orciny. Orciny jest powiązaniem” nagle coś sobie kojarzy. „Wyglądają jak ty i ja, prawda?” mówi do posterunkowej. I ta przyznaje, że należy Przekroczeniówki i to od dawna. „Jestem twoją smyczą”. Borlu to świetny nabytek: Przekroczeniówka chce Orciny, a Borlu sprawiedliwości dla dziewczyn i swojej żony. Inspektor nie zgadza się na współpracę, odchodzi, ale Corwi go dogania i na ulicy współdzielonej przez oba miasta popycha go raz w stronę Ul Qomy, raz Beszel – kręci się od tego w głowie, Borlu się słania, ale przekracza granicę między miastami, bo jest z Przekroczeniówką. „Przestajesz widzieć jedno miasto, widzisz drugie, przechodzisz. Dostosowujesz się, przechodzisz z powrotem” mówi Corwi.

        Ponieważ PO poluje na inspektora, Corwi prowadzi go do kryjówki, gdzie już zostały przeniesione jego rzeczy z mieszkania. Na pytanie, co ma robić, Corwi odpowiada „Jesteś dochodzeniowcem, Borlu. Prowadź dochodzenie”.

        Przekroczeniówka funkcjonuje po obu stronach granicy, kontroluje całą komunikację, ma monitoring, podsłuchy, raporty śledczych. Dostęp do tych materiałów Corwi przekazuje inspektorowi. Oglądając zdjęcia z kamer z dnia zaginięcia żony, Borlu wspomina te chwile. Okazuje się, że inspektor podejrzewał żonę od dawna o „spiskowanie” z Bowdenem, śledził ją tego dnia i widząc ją z Bowdenem już już miał wysiąść z samochodu, ale zrezygnował. Te retrospekcje przewijają się przez cały odcinek i co jakiś czas poznajemy dalszą część tego, co wówczas się zdarzyło.

        Borlu ma też dostęp do nagrań z Ul Qomy. Ogląda i wysłuchuje wszystkiego, co dotyczy Mahalii. W jej rozmowach przewijają się zachwyty nad rozprawą napisaną przez żonę inspektora o Orciny, mieście gdzie nie ma czasu i przestrzeni, przeszłości i teraźniejszości, gdzie wszyscy są połączeni. Mahalia twierdzi też, ze wszystkie piękne rzeczy, które wykopują na wykopaliskach nie pochodzą z Ul Qomy, a należą do Orciny. Fragmenty monitoringu wykopalisk pokazują dziwne zachowanie dziewczyny, jakby coś chowała. Widać, że setki obrazów, strzępki rozmów zaczynają się inspektorowi układać w jakiś wzór.

        Borlu z Corwi przyjeżdżają na wykopaliska w Ul Qomie. Ponieważ działają teraz jako Przekroczeniówka, pani profesor od razu mówi o tym, co wcześniej ukrywała: część cennych artefaktów zniknęła, a na ich miejsce podłożono zwykłe przedmioty, wręcz śmieci.

        I widzimy w retrospekcjach, że te rzeczy kradła Mahalia. Szukała dissensi, przez które można by się skontaktować z Orciny. Widzimy, jak znajduje opuszczony magazyn, w którego podziemiach jest kanał, płynie woda – na początku Mahalia wkłada skradzione rzeczy do pudełka i puszcza je z wodą, ale chęć zobaczenia Orciny jest w niej przemożna i sama wędruje korytarzem w kierunku światła. W czasie teraźniejszym jej drogę powtarzają Borlu i Corwi, zdarzenia przeszłe i teraźniejsze bardzo przeplatają się w tym odcinku. I nagle i Mahalia (kiedyś), i Borlu (obecnie) wychodzą – naprzeciwko siedziby firmy Sear and Core! Mahalia widzi, jak ktoś (członek PO?) wyławia pudełko ze skradzionymi znaleziskami. Ogromne rozczarowanie dziewczyny. I ogromne rozczarowanie Borlu, który spodziewał się znaleźć żonę. A więc to jest Orciny?…

        „Mahalia nie umarła dlatego, że wierzyła w trzecie miasto” mówi Borlu do Corwi. „Umarła dlatego, że przestała w nie wierzyć”.
        Okazuje się, że jej śmierć to był wypadek: po odkryciu, co tak naprawdę dzieje się ze skradzionymi zabytkami kłóci się z Bowdenem i popchnięta przez niego, wpada na szklany bibelot, który przebija jej ciało.

        A więc był to zwykły przekręt. Corwi myślała, że chodziło o sprzedaż antyków na czarnym rynku, ale to, co interesowało Amerykanów to niezwykłe stopy metali, z których te zabytki były zrobione. Metale na tyle cenne, że według amerykańskiego biznesmena za pięć lat nie będzie Beszel ani Ul Qomy, a w tym miejscu powstanie amerykańska kolonia górnicza. Bowden organizował kradzieże wykorzystując naiwne studentki, a „chłopcy” Majora Syedra po nim „sprzątali” (ciało Mahalii, zabójstwo Yolandy, bomba też – po prostu chcieli już pozbyć się Bowdena).

        Przekroczeniówka zamierza zgarnąć Majora (żeby tego uniknąć, Syedr popełnia później samobójstwo). Amerykanina raczej nie dosięgną, ale przekazują przez niego Bowdenowi, który się ukrywa, że chcą się z nim dogadać.

        Bowden łapie przynętę i Borlu idzie na spotkanie (znowu jakiś opustoszały budynek, magazyn czy hala, woda na posadzkach, ciemno). Bowden ukrywa się w ciemnościach, słychać tylko jego głos. Prosi inspektora o pomoc, ale ten chce tylko wiedzieć, co się stało z jego żoną. Doktor mówi, że inspektor pewnie wolałby, aby to on był tym złym, ale to Borlu najpierw ocalił Katrynię, a potem ją stłamsił, że dla niego wstrzymała całe swoje życie. Doktor opowiada o ostatnim spotkaniu, Katrynia była wtedy promienna, szczęśliwa, mówiła coś o wydostaniu się z tego miejsca. Potem odeszła, mogli za nią pójść, ale żaden tego nie zrobił. Bowden zrozumiał (albo, jak sugeruje doktor, wiedział o tym od samego początku, ale teraz dopiero przyznał przed samym sobą), że jego żona powtórzyła to, co zrobiła kilka lat wcześniej – skoczyła z mostu i tym razem jej się udało…

        Kiedy doktor pojmuje, że Borlu nie zamierza mu pomóc, dochodzi do walki i inspektor zostaje raniony nożem. Posterunkowa Corwi wpada w ostatniej chwili i strzela do doktora. Inspektor traci przytomność i wtedy widzi żonę, która pochyla się nad nim: „Chodź. Zostałeś zaproszony. Bądź ze mną”. I Borlu idzie za żoną w stronę światła, ale nagle zatrzymuje się, wraca i odzyskuje przytomność.

        • never_never "The City and the City" (4) cd 10.05.18, 23:47
          ...

          Borlu stoi wysoko i spogląda na miasto. Podchodzi Corwi i mówi „Już nie dasz rady przestać widzieć. Inspektora Tyadora Borlu z Brygady Najpoważniejszych Zbrodni już nie ma.” Ściska go za ramię i odchodzi.

          Ostatnie słowa bohatera do widza: „Jestem Borlu, manifestacja Przekroczeniówki. Moja robota polega na zachowaniu powłoki, która utrzyma prawo na swoim miejscu. Ale kiedyś zajrzałem do innego miejsca. I nocą wracam tam ponownie”. I widok odchodzącej postaci żony…

          KONIEC

          • never_never "The City and the City" komentarz 10.05.18, 23:57
            No i zawód… Jak to, tyle tajemnic, a takie banalne wyjaśnienie zagadki? Nie ma Orciny. Nie wiadomo, skąd wziął się ten dziwny podział dwóch miast. Na koniec tej intrygującej klimatycznej historii dostaliśmy zwykły melodramat.

            Ale mimo wszystko warto było zobaczyć. Bardzo ciekawie zrealizowany serial, jak słusznie zauważył Grek z nawiązaniami do filmów noir.

            Wspaniałe lokalizacje (doczytałam, że to Liverpool i Manchester, a myślałam, że kręcono gdzieś w środkowej Europie), dbałość o detale, drugi plan, język i pismo specjalnie stworzone na potrzeby tej historii.

            Pomysłowo rozwiązano też pokazywanie obu miast: zdjęcia w Beszel toną w ciepłej żółci, w Ul Qomie dominuje zimne niebieskie światło i czerwony kolor. Kiedy jesteśmy w jednym mieście, fragmenty drugiego są rozmazane.

            Dobra gra aktorska, szczególnie podobały mi się panie: Maria Schrader jako detektyw Dhatt z Ul Qomy i Mandeep Dhillon jako posterunkowa Corwi. Lara Pulver w retrospekcjach Katrynii też była przekonująca.

            Ciekawe tło społeczno-polityczne (choć spodziewałam się więcej unfikacjonistów), wydźwięk filmu antytotalitarny, antykorporacyjny i jakby lekko antyamerykański (?)

            Nie wiem, czy słusznie dopisana postać żony (w powieści podobno jej wcale nie było, została dodana na potrzeby scenariusza, aby „uczłowieczyć” inspektora Borlu, ale jednocześnie bardzo przesunęło to akcenty całej opowieści - świetnie to zinterpretowałeś Greku :)

            No i miałeś rację, że Orciny to jednak metafora – końcowe sceny mogłyby sugerować, że to ten „lepszy świat” po śmierci? Gdzie rzeczywiście nie ma czasu ani przestrzeni, gdzie wszyscy są połączeni? Gdzie wreszcie jest prawdziwa wolność?
            Nie, wcale mi się takie rozwiązanie nie podoba…

            • grek.grek Re: "The City and the City" komentarz 11.05.18, 10:53
              masz rację, Never - w finale wyszedł wątek kryminalny, tak po prostu :]

              ale jakie zaskoczenie, prawda ?

              inna rzecz, że... zacząłem nad tym główkować i wyszło mi : jaka wizja mitycznego Orciny byłaby dla nas zadowalająca ?

              Eden ? Arkadia ? kalifornijskie przedmieścia ? Jak pokazać miejsce idealne i zbawienne ? jak taka wizja miałaby się prezentować ? I czy jej zaistnienie nie byłoby jednak obciązone odpowiednią dawką kiczu ?

              wg mnie, wariant ze śmiercią jest niezwykle prostym, a jednocześnie pasującym do "rysopisu" rozwiązaniem, dokładnie tak jak zauważyłaś.

              jest też pesymistyczny, zgadzam się, ale to jakby w nurcie współczesnego modelu serialowego gdzieś tam się mieści, nieprawdaż ? :]

              tak czy inaczej, podziwiam twórców za ten twist ;], za sposób w jaki zbudowali oczekiwania, którym następnie z całą premedytacją zaprzeczyli - nasza reakcja trochę świadczy o tym, ze im się udało ?:]]

              bardzo ciekawae uwagi a''propos formy i realizacji, dzięki !

              tożsamośc zawodowa pani posterunkowej - niezłe objawienie !

              ten biznesmen chodził mi po głowie, trudno było nie przeczuwać, ze musi w końcu wypłynąć i spełnić w tej układance ważną rolę, ale żeby aż kluczową ?!

              "Przekroczeniówka" nasuwa najgorsze skojarzenia ze służbami specjalnymi, nie tylko za czasów zimnej wojny czy w demoludach, ale i współczesnymi, zbierającymi informacje o obywatelach za pomocą inwigilacji, wyposażone w najnowocześniejsze technologie umożliwiające zaglądanie ludziom w każdy... zakamarek, żeby nie użyć mniej eleganckiego słowa.

              świetne są tutaj retrospekcje, zwłaszcza wyjaśniające motywy zachowań Mahalii.

              Moment odkrycia prawdy przez nią i Borlu [symultanicznie] : bardzo dobrze wymyślony !

              samobójstwo żony Borlu, wg mnie, urasta tutaj do symbolicznej rangi : w świecie podzielonym, w którym za narzucone odgórnie bezpieczeństwo płaci się wolnością osobistą, istnieje tylko jedna wolnośc autentyczna.

              moze "Orciny" ma jakiś odpowiednik w dawnych językach ? albo jest anagramem ? Stworzono je specjalnie dla filmu, wraz z całym narzeczem, jak napisałaś w informacji, ale... może istniała jakaś inspiracja konkretna ?

              finał jakze romantyczny.

              znakomity serial !

              dzięki, Never, za wspaniałe opisy i opowieści ! :]

              Mam nadzieję, ze masz w planach kolejne ! wiele kolejnych ! :]
              • never_never Re: "The City and the City" komentarz 11.05.18, 17:32
                wątek kryminalny, a jednocześnie melodramatyczny (dopisana postać żony), a ta wędrówka w stronę światła jednak wyglądała cokolwiek kiczowato

                no i trochę nie pasowała mi ta rozbudowana mitologia Orciny do kryminalnego celu doktora Bowdena - po co aż tyle trudu, starań, czy tych artefaktów nie można było zdobyć w prostszy sposób?

                chyba, że jednocześnie był to jego sposób na zdobywanie kobiet zafascynowanych tajemnicą - nie pasuje to z kolei do postaci żony Borlu, która nie była naiwną studentką, ale naukowcem, wykładowczynią na politechnice
                z kolei jej próby samobójcze świadczyłyby, że było jej "ciasno" w realnym świecie i dlatego z łatwością uległa wizji doktora Bowdena

                jednak siła tej produkcji nie polega na logicznym analizowaniu fabuły, jej atutem jest ciekawy pomysł wyjściowy, zbudowany klimat i świetna realizacja, dlatego mimo pewnego rozczarowania finałem i tak polecam każdemu, kto będzie miał okazję zobaczyć :)

                kolejne? coś słyszałam o ponownej ekranizacji, tym razem w formie serialu, "Pikniku pod wisząca skałą"
                mam duże wątpliwości, jak to wypadnie, w końcu film Weira to arcydzieło, ale może sprawdzę?
                dla tych, co nie znają filmu, dawna recenzja Siostry:
                forum.gazeta.pl/forum/w,14,142254766,142254766,Ojej_co_tu_wybrac_2012_2_vol_28_.html?s=1#p142708923

                • grek.grek Re: "The City and the City" komentarz 12.05.18, 10:21
                  ciekawe uwagi, Never.

                  może profesor był, po prostu, chorobliwym pedantem ? :]

                  zgadzam się w pełni a'propos charakterystyki pani Borlu : to osobowość poszukująca niemożliwego, rozczarowana realnością, romantyczna, dlatego podatna na wpływy rozmaitych szarlatanów oferujących utopijne wizje.

                  zapisuję się na listę oczekujących [na obejrzenie] :]

                  o czymkolwiek będziesz pisać : biorę w ciemno ! :]

                  recenzja Siostry znakomita, jak zawsze, pamiętam ją ! :]
          • grek.grek Re: "The City and the City" (4) cd 11.05.18, 10:35
            dzięki, Never ! :]

            świetnie napisana opowieść ! :]

            czytało się pierwszorzędnie ! :]

            zaraz z wrażeniami pospieszę, dopiszę do Twojego komentarza.

            raz jeszcze wielkie dzięki ! :]
            • never_never Re: "The City and the City" (4) cd 11.05.18, 17:07
              to ja dziękuję za czytanie i obszerne komentarze, bo naprawdę męczyłam się przy opisie
              odcinki są pełne retrospekcji, niekiedy akcja toczy się równolegle w przeszłości i obecnie - trudno to oddać, więc nie zrażajcie się moim uproszczonym opisem, serial jest naprawdę świetnie zrealizowany i odbiera się go dużo lepiej "na żywo"
              • grek.grek Re: "The City and the City" (4) cd 12.05.18, 10:10
                w takim razie - miło mi, Never :]

                zdecydowanie, efekt jaki udało Ci się osiągnąć w opisie i opowieści jest wart czasu, który w niego zainwestowałaś ! :]

                chętnie obejrzę "City..." jeśli tylko nadarzy się okazja !
    • grek.grek 20:00 Kultura "Serce do walki" 09.05.18, 10:53
      kino francuskie, a ścislej : francuska komedia romantyczna.

      pewnemu dżentelmenowi wpada w oko dama, która pasjonuje się wojskowością i z determinacją przygotowuje się do obozu survivalowego, gdyż swoją przyszłośc wiąże właśnie z mundurem.

      aby się do niej jakoś zbliżyć, jegomośc postanawia udawać , że ma podobne zainteresowania i towarzyszy jej podczas treningów i ćwiczeń.

      a w tle nadchodząca katastrofa ekologiczna, którą dziewczyna przeczuwała.

      9 nominacji do Cezarów w 2015 roku, z czego 3 triumfy : najlepszy debiut reżyserski [Thomas Cailley], najlepsza aktorka [Adele Haenel] oraz najbardziej obiecujący aktor [Kevin Azais].

      wygląda na to, ze to musi być interesująca premiera ! :]
      • grek.grek "Serce do walki" - o filmie [1] 10.05.18, 10:55
        Czy udało się Wam obejrzeć ? :]

        skoczyłem nocą ;]

        Interesująca wariacja na temat komediodramatu, bo komedia romantyczna to chyba jednak nie jest, bardziej obyczajowe kino młodzieżowe, jeśli już.

        Główny bohater, to Aranud. Własnie zmarł jego ojciec. Chłopak prowadzi teraz z bratem i matką rodzinną firmę budowlaną. Zajmują się zleceniami na wybudowanie jakchś mniejszych rzeczy z drewna.

        Madeleine Aranud poznaje na plaży swojego rodzinnego miasta, gdzie przyjechało wojsko i zachęca młodzież do zgłaszania się na kurs. Dla zabawy koledzy zapisali Arnauda i dowódca każe mu stoczyć zapaśniczy pojedynek... z dziewczyną, czyli - jak się okaże - właśnie z Madeleine.

        Arnaud wolałby z nią nie walczyć, no bo to dziewczyna, ale dowódca namawia, więc niechętnie staje do pojedynku. Madeleine ma w oczach żądzę zwycięstwa i od razu wykonuje na nim nelsona, a broniąc się Arnaud gryzie ją w rękę.

        Drugie spotkanie następuje w jej domu, gdzie Aranud z bratem mają zbudować altanę obok basenu. Madeleine jest z bogatej rodziny : duży dom, rozległe patio, basen. A ona sama ćwiczy nieustannie pływanie z plecakiem wyładowanym dodatkowym obciążeniem oraz wypija koktajl z surowej ryby.

        Trenuje, bo wiąże swoją przyszłość z wojskiem. I nawet powiada, ze chce iśc tak gdzie będzie najciężej, wymagania najtrudniejsze, zadania najbardziej dające w kość. Oczywiście, poznaje Arnauda, trudno nie poznać kogoś, kto parę dni temu ukąsił się mocno w rękę ;]

        Początkowo omijają się skrzętnie, ona pływa, on pracuje, ale z czasem zaczynają rozmawiać i Madeleine okazuje sie tyleż "męska", zdystansowana i rzeczowa, co momentami zaskakująco naiwna.

        Któregoś dnia Aranud widzi, jak Madeleine wrzuca do basenu fretkę, zeby popływała. Zwraca jej uwagę, ze to zwierzę można udomowić. Madeleine jest zaciekawiona, ale nie chce się w to bawić, wiec Arnaud bierze fretkę do siebie.

        Kiedy wojsko wyjeżdza z miasta i przenosi się do następnego, Aranud zawozi Madeleine skuterem, żeby mogła sie zgłosić na kolejny kurs. Wracają w deszczu, a na miejscu brat ochrzania Aranuda, że zostawił robotę i sobie pojechał.

        Parę dni później Madeleine odwiedza jego dom, pod pretekstem dostarczenia prowiantu dla zwierzaka. Matka Aranuda zaprasza ją na kolację, gdzie dziewczyna dzieli sie z nimi sugestią, że "nadchodzi koniec świata" i trzeba być gotowym na działanie celem przeżycia apokalipsy.

        Na czym ma polegać koniec świata ? nie wiadomo. Znaki ? Te co w Biblii i telewizji ;]

        Arnaud zaczyna towarzyszyć Madeleine w jej treningach, a pewnego wieczora wychodzą razem do dyskoteki, gdzie zdarza im się nawet zatańczyć, choć Madeleine typem zabawowym raczej nie jest.

        Jest za to ciekawa wszystkich nowinek : momentalnie ożywia się, kiedy kolega Aranuda otwiera butelkę zębami, zaraz chce się sama tego nauczyć; albo kiedy Arnaud zdradza jej czym jest "widzenie wyprzedzające", greps który sprzedał mu wojskowy instruktor, a chodzi w nim o to, by atakować cel tak jakby był 30 cm dalej, wtedy na pewno się trafi ;]

        Arnaud jest tak zaintrygowany Madeleine, ze kiedy ona ma wyjechać na 2-tygodniowy kurs wojskowy, on dzwoni i zapisuje się również. Jej mówi, że to oni zaproponowali jemu ;] A od brata dostaje ochrzan, bo zostawia go samego ze zleceniami budowlanymi.

        W pociągu Madeleine i Arnaud poznają Perottiego, chłopaka, który ma odbyć już trzeci staż, własnie skończył kurs w Strzelcach Alpejskich. Opowiada, ze nauczyli go... jak sikać w spodnie, by znaleźć wyjście spod lawiny. Arnaud parska śmiechem, ale Madeleine słucha z najwyższym zainteresowaniem.

        Na obozie jest kilkunastu kurasantów, w tym trzy dziewczyny. Dostają osobne zakwaterowanie i dziwnym trafem dowódca jednostki to do nich mówi "Nie chcę tu problemów z seksem". Od razu na początek mizoginizm :]

        cdn
        • grek.grek "Serce do walki" - o filmie [2] 10.05.18, 11:29
          A potem treningi : bieg przez pole, wykłady taktyczne, paintball, rzut granatem, bieg z przeszkodami, pływanie, pierwsza pomoc itd.

          Madeleine chciała żeby było cięzko i na granicy wytrzymałości, bo jest wytrenowana dobrze, ale to nie jakosć treningów powoduje jej frustrację, lecz stosunki wewnętrzne.

          Podczas wykładów taktycznych dowódca sugeruje, że "nie istnieje pojęcie ratowania swojego życia, w każdej sytuacji nie wolno się poddać, to jedyna zasada". Madeleine , Arnaud również, kwestionuje to.

          Kiedy dowódca uczy, że na rzucony przez wroga granat jeden z zołnierzy musi się rzucić ciałem, aby przyjąć na siebie eksplozję i uratować resztę - Madeleine rzuca : "Przecież to idiotyczne, nikt tak nie zrobi, co z instynktem samozachowawczym ?".

          Kiedy w jadalni dowódca znienacka rzuca na podłogę plastikowy granat, trzech kursantów na wyścigi rzuca się na niego ciałem, jakby dowodząc jego racji, ale... czy na prawdziwy granat rzuciliby się równie chętnie ?

          Tak czy owak, Madeleine podpada dowódcom, bo się stawia i śmie mieć własne zdanie, a w wojsku własnego zdania mieć nie wolno.

          Podczas paintball Madeleine wykłóca się z Perottim, który jest prymusem, a wg niej - "lizusem", o to czy trafienie w plecak eliminuje z gry czy nie ? wg niej - nie, bo "w plecaku nie mam żadnych ważnych narządów" ;], a wg niego - tak, bo "kula by przebiła plecak i trafiła w ciało". Arnaud, który w tym czasie awansował na szefa grupy i nosi czerwony znaczek na mundurze, bierze stronę Madeleine, za co Perotti go popycha, a Madeleine Perottiemu strzela "z główki" tak,że tamten nakrywa się nogami :]

          Dostaje za to upomnienienie z wpisem do akt. Jest rozczarowana całym tym obozem, nie miała pojęcia, ze wojsko wiąże się z takimi sprawami jak bezwzgledne posłuszeństwo i wyłączenie krytycznego myślenia. Sądziła, że to tylko kwestia sprawnosci fizycznej. Pomyliła sport :]

          Za to zacieśniają się jej związki z Arnaudem, który jest tutaj przecież tylko z jej powodu. Podczas malowania maskującego, sposób w jaki Arnaud maluje jej twarz ma zdecydowanie zabarwienie zakochania. A ona jakby nie rozumiała takich subtelności, co w jego oczach czyni ją jeszcze bardziej pociągającą.

          Poddczas kilkudniowych manerwów w lesie, grupa traci orientację w terenie [paradoksalnie, Aranud został jej szefem za osiagnięcia podczas biegów na orientację]. Madeleine zdenerwowana naradami sama chce ustalic drogę, popada w konflikt z Arnaudem i w porywie złości uderza go, czym sprawia mu przykrośc.

          Arnaud rusza nocą w las, a ona za nim, ale nie dlatego, że zrozumiała iż go uraziła, lecz dlatego, bo... Arnaud zabrał ze sobą kompas ;] Kiedy dogania go , Arnaud niespodziewanie całuje ją szybko i zostawia w totalnej konfuzji.

          Potem idzie dalej, aż dociera do siatki ograniczająćej teren wojskowy. Przeskakuje ją i idzie sobie na piwo [bezalkoholowe :)] do pobliskiej stacji benzynowej. Madeleine za nim. Siedzą tak oboje przy barze i Arnaud postanawia dać sobie spokój z tym wojskiem, chce "wrócić do życia".

          Madeleine wyczuwa, ze pije on do niej z tym "życiem", więc pyta : "uważasz ze nie mam życia ?", na co Arnaud powiada, ze na to wygląda, skoro spędza czas w wojsku, którego nie znosi i do którego nie pasuje. On stawia altany, też może nic niezwykłego, ale przynajmniej to lubi. "A ty nie lubisz niczego", zarzuca Madeleine, na co ona oponuje, ze "lubi psy" i na dowód tego rzeczywiście skłania psa ochroniarza, żeby do niej przyszedł i dał się pogłaskać.

          Noc spędzają na trawniku pod stacją, a potem nie wracają do jednostki, lecz idą w las. Jakby chcieli urządzić sobie własną szkołę przetrwania.

          Zatrzymują się nad strumieniem, Arnaud buduje schronienie, Madeleine nastawia wnyki, łowi ryby albo pływa. Nie umie żyć bez działania. Kiedy widzi jak Arnaud siedzi i wtyka patyczki w piasek, od razu pyta : "O co w tym chodzi ?", a on "Żeby wetknąć i nie połamać". Ona próbuje, ale jej nie wychodzi, na co Arnaud rzuca : "Nie umiesz sie skoncentrować. Za dużo robisz, za bardzo spełniasz się w działaniu, a za rzadko wyłączasz myślenie. Dlatego nie przetrwasz. Zwariujesz".

          I to jakoś tak działa na Madeleine, ze to ona inicjuje seks.

          We wnyki łapie się lis. Zabijają go, oprawiają i smażą nad ogniskiem, ale Arnaudowi zupełnie ten specjał nie smakuje.

          Włóczą się po okolicy, krzyczą do przejeżdzająccyh pociągów... towarowych ;], wdrapują się na wieże jakąś, z której widzą okolicę w promieniach zachodu słońca. Uśmiechają się do siebie.

          Madeleine zaczyna chorowac. Wymiotuje, słabnie, cięzko oddycha. POtrawka z lisa jej zaskodziła ?

          Arnaud zwija obóz i na rękach zanosi ją do najbliższego miasteczka. Stoi ono jednak puste. Nie ma nikogo. I wtedy... zaczyna padać śnieg. W środku lata. czyżby spełniły się oczekiwania Madeleine i nastąpiła apokalipsa ?

          W ślad za śniegiem idzie fala gęstego czarnego dymu. Arnaud niesie Madeleine przez ten dym, ledwie już powłóczy nogami. W powietrzu przed nimi majaczą światła samochodu. Idą do nich dwie postaci w kombinezonach.

          Arnaud budzi się w szpitalu. Przy jego łózku są brat i matka. A w telewizorze na stoliku leci materiał o pożarze lasu. Bo to nie był śnieg, lecz jakiś pył, a Arnaud i Madeleine trafili po prostu na moment, gdy zapalił się las.

          Uspokajająca jest informacja, ze z nią wszystko dobrze.

          Arnaud odbywa rozmowę z bratem, o firmie. Brat powiada, ze spaliło się 2 mln drzrew, ceny pójda w góre, ale na szczęście zrobił spore zapasy. Ta rozmowa sugeruje,że Arnaud wróci do firmy.

          Koniec filmu, to rozmowa Arnauda z Madeleine, gdzieś obok szpitala, a moze już po wyjściu. "Następnym razem będziemy ostrożniejsi - z sympatycznie złośliwym uśmieszkiem mówi ona, "I czujniejsi", dopowiada on, też z uśmiechem, a potem uśmiechają sie do siebie i przed siebie.

          świetny finał :]

          nieprzypadkowe te liczne nominacje do Cezarów : jest tutaj pochwała liberalizmu i krytyka miltaryzmu, oboje aktorzy w głównych rolach są świetni [Adele Haenel, Kevin Azais], ich bohaterowie dają się lubić od pierwszej chwili, a całośc uzupełniają wejścia młodziezowej muzyki, która z jednej strony ma dynamikę, ale z drugiej jest w jakiś sposób zmysłowa, co daje intrygujący efekt.

          bardzo dobry film :]

          www.youtube.com/watch?v=Bi_wDGwQ9ho

          • mala_ciekawostka Re: "Serce do walki" - o filmie [2] 10.05.18, 17:02
            Dzięki za opis:)! Ja obejrzałam do tej sceny z zastanawianiem się Madeleine, co właściwie lubi. Długo jej zajęło wymyślenie tego psa;)

            Fajny film, podobał mi się:) Aktorzy rzeczywiście świetni:)

            P.S. Muszę się przyznać, że też, jak jedna z koleżanek na obozie, zwróciłam uwagę, że Madeleine/A. Haenel jest całkiem nieźle umięśniona;)
            • grek.grek Re: "Serce do walki" - o filmie [2] 11.05.18, 10:11
              miło mi, Mała Ciekawostko :]

              w polskich kinach ten film miał tytuł "Miłość od pierwszego ugryzienia" ;] niby trafny, ale chyba jednak niepotrzebnie dodający komizmu do historii, która wcale nie jest rubaszna, nie sądzisz ?

              yes, ten pies Madeleine szczęsliwie się w oko rzucił :]

              yes :]

              coś w tym jest - taki z koleżanki Hanael... typ mistrzyni w pływaniu albo w sprintowaniu na łyżwach, taka sylwetka :] ale do tego ma sympatyczny uśmiech, co jakoś tak ze sobą się interesująco łączy, prawda ?
              • mala_ciekawostka Re: "Serce do walki" - o filmie [2] 11.05.18, 17:28
                :)

                Tak jak Never napisała - tytuł kinowy kojarzy się z wampirami;)) Ja bym chyba przetłumaczyła po prostu "Wojownicy", choć może trochę dziwnie to brzmi, sama nie wiem...

                Masz rację co do sylwetki i co do uśmiechu:)
                • grek.grek Re: "Serce do walki" - o filmie [2] 12.05.18, 10:11
                  yes, Mała Ciekawostko :]

                  Twoja propozycja tlumaczenia jest idealna ! :]
                  • mala_ciekawostka Re: "Serce do walki" - o filmie [2] 12.05.18, 10:24
                    :)
                    Dzięki:)
          • never_never Re: "Serce do walki" - o filmie [2] 10.05.18, 22:40
            o, a w moim programie tv film ten widniał jako "Miłość od pierwszego ugryzienia" - tytuł zaiste zachęcający... (o zombie? o wampirach?)
            aż sprawdziłam, że rzeczywiście pod takim tytułem film ten był wyświetlany w Polsce
            nie wiem, skąd się wzięło to "Serce do walki", bo na Filmwebie tytuł ten należy "A fighting man" z D. Purcellem
            • grek.grek Re: "Serce do walki" - o filmie [2] 11.05.18, 10:20
              yes, celna uwaga, Never ! :]

              absolutnie celna uwaga, "ugryzienie' momentalnie nasuwa skojarzenia jednoznaczne :]]

              ja dotarłem po nazwisku rezysera wpisanym do wyszukiwarki ;]

              oficjalny tytuł : "Les Combattants", co by chyba znaczyło : "Towarzysze broni" ?

              ale skąd te dwie wersje polskie ? :]


    • grek.grek MFF Cannes 2018 - wystartował ! 10.05.18, 10:01
      maj bez Cannes... niewyobrażalne ! :]

      na otwarcie film "Everybody Knows" Ashgara Farhadiego :

      kultura.onet.pl/wiadomosci/cannes-2018-dzien-pierwszy-wszyscy-wiedza-ze-moglo-byc-lepiej-relacja/2pc5zmc
      I rozbiegówka ogólna ;]

      wyborcza.pl/7,101707,23366644,cannes-2018-startuje-najslynniejszy-festiwal-nowe-filmy.html

      PS : pierwszy od prawie 3 dekad film polskojęzyczny w konkursie głównym : "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego.

      ten Oscar dla "Idy" odegrał swoją rolę zapewne :]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Red Lights" 10.05.18, 10:14
      pani psycholog zajmuje się demaskowaniem fałszywych medium. Ma dwoje pomocników : fizyka i stażystkę. Znają na wylot wszyskie sztuczki i triki, dysponują technologiami i doświadczeniem oraz bystrością umysłu i solidnym sceptycyzmem.

      ich następnym celem jest pan Silver, niewidomy od urodzenia, który zdumiewa swoimi możliwościami i gdzie się tylko pojawi fetowany jest jak dobroczyńca ludzkości.

      w istocie, pani doktor uprawia swoją profesję/hobby z taką zażartością, ponieważ w istocie pragnie znaleźć kogoś, kto byłby prawdziwym i niekwestionowanym medium, by za jego pomocą skontaktować sie ze zmarłym synem.

      pani doktor już raz miała okolicznośc z Silverem i poniosła porażkę, zresztą w telewizji. Nieoczekiwanie jednak zarazz po tej historii, Silver wycofał się z branży na jakiś czas.

      to jednak dopiero punkt zaczepienia do opowieści, która rozwija się całkiem zaskakująco i prowadzą do interesującej, z punktu widzenia fabularnego, puenty.

      doborowy tercer : Sigourney Weaver, Cillian Murphy

      and Robert De Niro ;]

      w głównych rolach, niezła atmosfera wykreowana przez reżysera Rodrigo Cortesa.


    • grek.grek 20:05 Kultura "Swobodny jeździec" 10.05.18, 10:22
      sam tytuł jest najlepszą reklamą :]

      może pierwsza amerykańska produkcja dla młodzieży kontrkulturowej, portret epoki hippisowskiej kontestacji, podróż z Kalifornii do Nowego Orleanu na Mardi Grass, staje się nie tylko opowieścią o Ameryce, ale i wejściem w paszczę lwa, bo serce tego kraju bije nie w dużych miastach, ale w prowincjonalnych miasteczkach i miejscowościach, gdzie miłości do inności się nie praktykuje.

      no i ten początek : dwóch dżentelmentów na motocyklach rusza w drogę przy dźwiękach "Born to be Wild" Steppenwolf - jedna z ikonicznych scen w historii kina.

      tak jak i ostatnia, jakże niespodziewana i symboliczna.

      kultowe kino.
      dziś jest może nieco opowiastką o przeszłości, dokumentem nawet, ale czy społeczne podziały są inne, czy buntownicy są dzisiaj postrzegani zyczliwiej przez bogobojnych i konserwatywnych ?
    • grek.grek 23:40 TVP2 "Spring Breakers" 10.05.18, 10:34
      zaskakujący film.

      cztery studentki wybierają się w teren podczas tzw. wiosennej przerwy, która w amerykańskiej kulturze szkolnej jest czasem szaleństw, zabaw i całkowitego rozprzężenia.

      aby zdobyć pieniądze na ten wypad... napadają na restuarację i obrabowują klientów.

      sam wyjazd jest portretem tej "spring break" i współczesnej młodzieży, czyli piwo lejące się beczkami, chaotyczne tańce, golizna, basen.

      a kwartet bohaterek poznaje oto gangstera rodem z hip hopowych teledysków w MTV, który zaprasza je do swojej posiadłości, chwali się rzeczami które posiada, pieniędzmi, a nawet gra na pianinie balladę ;]

      dziewczyny wchodzą w ten świat, a nawet stają się uczestniczkami porachunków między gangami, choć ta ostatnia sekwencja jest na tyle niedorzeczna, że może być wyłącznie ich fantazją.

      podobnie jak cała ta opowieść, zasilana z offu listami jakie jedna z dziewczyn pisze do babci, w których opisuje to całe szaleństwo zabawy w sposób tak zręczny, że nie wiadomo : czy ona naprawdę tak to postrzega czy tak dobrze udaje :]

      kolorystyka robi wrażenie, zdjęcia są niezłe, James Franco w roli rapera-gangstera : kapitalny !, a cały film, wg mnie, jest prowokacją i za pomocą rzekomego gloryfikowania tzw młodzieżowej kultury pokazywać ma jej faktyczną ubogość i mierność, brak idei, zacofanie intelektualne, skupienie na błyskotkach, pieniądzach, rzeczach.

      nie darmo Harmony Korine dostał nagrodę za reżyserię w Wenecji, gdzie część obserwatorów dziwiła się, dlaczego selekcja dopuściła "Spring Breakers" do konkursu, a druga część uznawała go za być mozę najlepszy film całego festiwalu :]

      kupuję tę wersję, zwłaszcza ze Korine drobnymi zabiegami, zwolnieniem akcji co jakiś czas, wprowadzeniem doskonale dobranych motywów muzycznych, tym snuciem narracji z offu za pomocą czytanych listów [skonfrontowanych z zachowaniami zupełnie nie licującymi z ich frazą, ale pasującymi do treści] nieźle hipnotyzuje i momentami ta cała historia ma wręcz poetyckie ramy.

      bardzo ciekawy film. naprawdę warto obejrzeć :]
    • zielony.promien "Geniusz: Picasso", 4 10.05.18, 15:10
      Jeszcze obiecany, zaległy odcinek.

      Młody Picasso:

      1. Po przerwie Max Jacob odwiedza Picassa i znowu spędzają dużo czasu razem.

      2. Kobieta, która wpadła w oko malarzowi to jego sąsiadka, mieszkająca z rzeźbiarzem. Ma na imię Fernanda. Picasso od razu wyjawia jej swoje uczucia, że jest w niej zakochany. ale kobieta jest nieufna. Ma złe doświadczenia z mężczyznami.

      3. Picasso szuka swojej drogi w malarstwie, chce stworzyć coś zupełnie nowego. Ale co to ma być? Max mówi mu, że powinien poznać kogoś kto mu w tym pomoże. Idą wieczorem do knajpy, a tam jakiś facet na głos czyta swoje skandalizujące wiersze, ku uciesze klientów. Tak, to Apollinaire! Max przedstawia mu Picassa i cała trójka zaprzyjaźnia się. Spędzają wieczory pijąc absynt i dyskutując o sztuce :)

      4. Poeta twierdzi, że celem sztuki jest kwestionowanie zastanego porządku, bunt wobec niego. Kiedy Picasso zachwyca się obrazem Matisse'a na wystawie, mówiąc: "on nagina wszystkie zasady", Apollinare odpowiada: "ty powinieneś je ZBURZYĆ".

      5. Poeta pracuje za dnia w banku. Wieczory spędza z przyjaciółmi i wraca do domu po nocy. Po jednej z takich eskapad czeka na niego mamusia (wygląda na zamożną) i policzkuje go kilka razy. Zapowiada zszokowanemu synowi, że jeżeli nie weźmie się porządnie do pracy (szef narzeka na niego), nie przestanie pić i bawić się w pisanie to wyrzuci go na ulicę.

      6. W końcu naszemu bohaterowi udaje się przekonać Fernandę, że ją kocha i żeby przeniosła się do niego. Rzeźbiarz z którym mieszkała rwie się do bitki, ale Picasso grozi, że go zabije, jeżeli zbliży się do nich.

      7. Apollinaire rzuca robotę w banku i robi to efektownie, wskakując na biurko i wrzeszcząc przy klientach :)

      7. Picasso kończy swój obraz, chce go pokazać na słynnym Salonie Paryskim. Taszczy go razem z Apollinerem na miejsce. Ale oglądając obrazy innych malarzy zauważa nowe dzieło, oczywiście Matisse'a. Jest nim zachwycony. Biegnie do przyjaciela i mówi, że muszą zabrać obraz do domu. Apollinaire nie rozumie co się stało. Picasso odpowiada: "nie jest dość dobry".


      Stary Picasso:

      1. Romans z Francoise rozwija się. Nie będę pisać o szczegółach, w każdym razie oboje świetnie się dogadują, mimo dużej różnicy wieku.

      2. Ale oczywiście Dora nie znika z życia Picassa. Kiedy Francoise przychodzi do Picassa okazuje się, że jest na wystawie obrazów Dory. Francoise jest wkurzona, ale nie daje tego po sobie poznać. Sekretarz pracujący z malarzem od dawna, mówi jej: "On uważa się za wielkiego człowieka, i to wg. niego oczywiste, że kobiety muszą mu się podporządkować. Tak jest od 50 lat. Naprawdę pani myśli, że potrafi go zmienić?".

      3. Francoise idzie na wystawę. Picasso jest pod wrażeniem, mówi, że jest "odważna". Dziewczyna tylko krótko z nim rozmawia, nie chce poznać Dory. Picasso proponuje, żeby spotkali się w bardziej sprzyjających okolicznościach. Zaprasza Francoise na kolację we troje :)

      4. Ale Francoise chce mu utrzeć nosa i przychodzi razem z jakimś facetem. Picasso jest w szoku, a Dora jest rozbawiona. Ale kolacja się nie udaje. Amant Francoise zdaje sobie sprawę, że go wykorzystała, a Dora, pod wpływem alkoholu plecie trzy po trzy.

      5. Francoise jedzie z Picassem. Dora upiera się, że chce sama wrócić do domu. Tam patrzy długo w lustro i nagle, w jakimś szale uderza w nie głową. Ma ranę na czole...Wkrótce do mieszkania Picassa przyjeżdżają policjanci, prowadzący Dorę. Mówią, że znaleźli ją niedaleko i podała ten adres. Dora płacze i rzuca się na szyję malarzowi. Opowiada, że ktoś na nią napadł. Ale policjant mówi, że chyba "miesza sięjej w głowie" i trzeba ją zawieźć do szpitala.

      6. Kiedy Dora odpoczywa, Francoise prosi Picassa, żeby zajął się na poważnie Dorą, bo na pewno cierpi, a to przez ich romans...Picasso jest zirytowany. "Naprawdę myślisz, że tu chodzi o ciebie?". Jakby lekceważył to co się stało. "Jest surrealistką, a im w końcu zawsze odbija" mówi. Francoise jest wkurzona, zaczynają się kłócić.

      7. Ostatnie sceny. Dora na szpitalnym łóżku wyrywa się sanitariuszom."Nie chcę!" krzyczy. Dostaje dawkę elektrowstrząsów. Sprawdziłam w wikipedii, Dora leczyła depresję u doktora Lacana, popularnego wśród francuskich intelektualistów, ale kontrowersyjnego psychiatry.

      Uff. Następne odcinki będę opisywać na bieżąco.

      • zielony.promien Re: "Geniusz: Picasso", 4 10.05.18, 15:27
        Zapomniałam o ważnym wątku "starego Picassa"!

        Max Jacob, mieszkający w klasztorze gdzieś we Francji zostaje jednak aresztowany. Picasso jest wstrząśnięty. Ale kiedy przychodzi do niego Jean Cocteau z petycją do ministra kultury Vichy o uwolnienie artysty...odmawia podpisu. Tłumaczy, że sam jest na "czarnej liście" i nie może ryzykować. Poza tym jego nazwisko tylko zaszkodziłoby całej sprawie, bo naziści go "nie lubią". Cocteau jest wkurzony i wychodzi bez słowa. No cóż, nie świadczy to najlepiej o naszym bohaterze, ale trudno oceniać to jednoznacznie, w końcu to była wojna...

        Cocteau idzie z petycją do ministra. Ten na początku oczywiście pokazuje jaką ma władzę. Ale potem przyznaje, że zna twórczość Jacoba. Dodaje, że Cocteau ma w Vichy "wpływowych przyjaciół". Na koniec mówi, że spróbuje pomóc.

        I faktycznie, udaje się załatwić zwolnienie Jacoba z obozu przejściowego. Cocteau jedzie tam z papierami, ale na miejscu okazuje się, że Jacob zmarł dzień wcześniej...

        Picasso jest wstrząśnięty. Ma do siebie pretensje, że wcześniej, w czasie spotkania z Maxem siłą nie wywiózł go z Francji. Przyjeżdża na pogrzeb, ale nie wchodzi nawet do kościoła, bo chce pamiętać Maxa takim jakim był kiedyś. Kłóci się z Dorą z tego powodu. Widać tu chyba, po raz pierwszy, lęk przed śmiercią.

        • never_never Re: "Geniusz: Picasso", 4 10.05.18, 22:50
          Dziękuję!

          Wojna wojną, a jednak sprawa petycji pokazała ciemną stronę mistrza.
          Małe to było, chyba aż tak straszne konsekwencje za podpis nie groziły?
          • zielony.promien Re: "Geniusz: Picasso", 4 11.05.18, 18:38
            Miło mi, never_never :)

            To prawda. Ale też trzeba przyznać, że Picasso pojechał do Maxa i usilnie namawiał go na opuszczenie Francji. Max podjął decyzję, żeby zostać i musiał liczyć się z konsekwencjami.
        • grek.grek Re: "Geniusz: Picasso", 4 11.05.18, 10:05
          no, to prawda, mistrz się uchylił od szlachetności, ale zgadzam się : trudno ocenić czyjeś postępowanie, nie będąc w jego sytuacji i nie mając tzw noża na gardle.

          a możliwe, że nie podpisał, by nie ściągnąc na siebie groźby banicji artystycznej.

          cóż, los Maxa Jacoba jest tragiczny, a po latach dopiero został doceniony.

          yes, ten lęk, o którym piszesz, zapewne stał u źródła jego kompulsywnej pracy, te 50 tys obrazów, rzeźb i ceramik, które wykonał, to liczba nieprzypadkowa.

          dzięki, Siostro ! :]


      • grek.grek Re: "Geniusz: Picasso", 4 11.05.18, 09:58
        dzięki, Siostro ! :]

        świetny opis !

        rewelacyjna postać Apollinaire'a wprowadza wiele pozytywnego fermentu :] No i są obrazki z życia paryskiej cyganerii artystycznej, brawo !

        yes, Picasso i Matisse byli rywalami, potem przyjaciółmi, odwiedzali się, podpatrywali nawzajem własną sztukę, inspirowali się, a nierzadko malowali rzeczy będące własnymi wariacjami na temat obrazów tego drugiego. zachowali dla siebie wielki respekt, przy wszystkich róznicach jakie ich dzieliły : stylu bycia, temperamentu, ścieżki budowania pozycji w środowisku.

        świetnie, że serial nie pomija tego wątku, a nawet wyraźnie go zaznacza :]

        yes, zasady zostaną zburzone przez kubizm :]

        fakt, dojrzałe lata malarza skupiają się na wątku związków, wg mnie trochę to dziwne jest, bo sam Picasso mawiał, że sztuka jest dla niego formą przepracowywania emocji, czyli takze związków. Tematyka sztuki i relacji z kobietami, powinna więc - teoretycznie ;) - łączyć się ze sobą, bo jedno z drugiego wynika.

        serial jakby inną drogą podąża, nieprawdaż, Siostro ?

        Ale nic to, i tak wygląda to znakomicie, i jest okazją do przeczytania Twoich świetnych relacji :]

        wątek rywalizacji kobiet o względy maestro nieźle jest poprowadzony, czy te kobiety mają w serialu własną osobowość, są zdefiniowane jako jednostki, czy raczej występują wyłącznie w kontekście zawirowań życiowych głównego bohatera - jak byś to oceniła, Siostro ?

        świetnie jest ! :]

        dzięki, Siostro !!

        z niecierpliwością wypatrywać będę następnych odcinków Twojego autorstwa ! :]



        • zielony.promien Re: "Geniusz: Picasso", 4 11.05.18, 18:53
          Dzięki, Greku :)

          Tak jest, Apollinaire dodał wigoru :) Ależ to były czasy! Co i rusz jakiś zapoznany twórca, klepiący biedę, a potem okaże się, że to geniusz :) Jak napisałeś wcześniej, serial o czasach paryskiej cyganerii z początku wieku byłby fascynujący!

          Matisse na pewno się pojawi!

          No właśnie, z okresu "starego" nie pamiętam, aby Picasso coś malował, poza "Guernicą". A przecież na tym obrazie jego twórczość się nie zakończyła? Raz, przy okazji jakiejś kłótni z Dorą można było z bliska zobaczyć obraz, który namalował, jeden z portretów Dory (koniec lat 30-tych).

          Chociaż z drugiej strony może trudno malowanie wpleść w fabułę. Ale zdecydowanie mi tego brakuje.

          Myślę, że obie panie pokazane są ciekawie, pomogły w tym wyraziste aktorki, choć oczywiście to jednak drugi plan. Na pewno Francoise pojawia się częściej, więc poznajemy ją lepiej.

          Jeszcze raz dzięki, Greku :)
          • grek.grek Re: "Geniusz: Picasso", 4 12.05.18, 10:36
            Cała przyjemność po mojej stronie, Siostro :]

            yes, absolutnie ! jakaż to musiała być znakomita, twórcza atmosfera ! Hemingway powiedział : "Byliśmy niewiarygodnie biedni i niewiarygodnie szczęśliwi", mówiąc o latach 20-tych na Montmartre i Montparnasse. Coś musiało w tym być :]

            tak jest !

            absolutnie masz rację, Siostro ! Picasso był czynny do śmierci, a więc przez przeszło 30 lat po "Guernice".

            to zawsze jest trudność, jak pokazać proces twórczy, zwłaszcza w filmie/serialu mainstreamowym, nie każdy ma dyspozycji taki materiał, jaki miał Milos Forman w "Amadeuszu", nieprawdaż ?

            rozumiem :]

            wielkie dzięki, Siostro, za już - i wyglądać będę z radością kolejnych Twoich recenzji i opisów następnych odcinków serialu i w ogóle wszystkiego, co napiszesz !:]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Z Archiwum X. Pokonać przyszłość 11.05.18, 10:59
      Mulder i Scully wplątani w rządowy spisek mający na celu zamaskowanie... no właśnie - czego ? o tym w filmie, ale i tak wszyscy wiemy dobrze, prawda ? :]

      tak czy owak, zawsze jest przyjemnością oglądać agentów w akcji, śledzić historię tyleż znajomą, co porywającą, bo któż nie chciałby sam wpaść na trop intrygi dotyczącej istnienia życia w kosmosie ? I to życia w takiej formie jak tutaj !

      a po "Pokonać przyszłość" już nigdy nie zanurzycie się ot tak, po prostu, w zielonym polu kukurydzy, to pewne !;]

      warto !
      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Z Archiwum X. Pokonać przys 11.05.18, 17:30
        Oczywiście, że warto:)
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Z Archiwum X. Pokonać p 12.05.18, 10:12
          :]
    • grek.grek 20:05 TVP Kultura "Ptasiek" 11.05.18, 11:08
      świetne, głęboko antywojenne kino Alana Parkera, wg oryginału Williama Whartona.

      dwóch przyjaciół wraca z wojny w Wietnamie. Obaj są okaleczeni, w rózny sposób : Birdy doznał traumy, która zamknęła go we własnym świecie, a z czasem dowiemy się, że ten świat wypełnia pragnienie uwolnienia się z ludzkiego wcielenia celem zostanie ptakiem; Al z kolei nosi na głowie bandaże, podczas wojny wybuchła mu w twarz bomba, został pozszywany, ale prawdopodobnie połowa jego twarzy jest poważnie kontuzjowana. On sam nie chce tego wiedzieć na pewno, odmawia zdjęcia opatrunków. świadom, że zapewne nigdy nie będzie możliwy powrót do tzw normalnego życia, popada w coraz większą rozpacz. Odwiedza regularnie Birdy'ego, który dni spędza nieruchomo siedząc pod ścianą i wpatrując się w sufit. Stupor przyjaciela potęguje przerażenie i bezsilnośc Ala.

      przeszłość obu chłopaków poznajemy w sążnistych retrospekcjach - wychowali się na typowym przedmieściu : Al był zabawowym podrywaczem, Birdy oddawał się marzeniom o lataniu, przeżywali przygody i komizmy, co kontrastuje z ich obecną sytuacją, powstałą na skutek przejścia piekła wojny.

      Jest w tym filmie ikoniczna scena wyobrazenia lotu ptaka, z punktu widzenia lecącego. świetnie zostało to sfilmowane, kamera zachowuje się jakby była przyczepiona do ptasiej głowy.

      wymowa antywojenna jest oczywista i przejmująca.

      Nicolas Cage gra wybornie, podobnie Matthew Modine, na innych rejestrach, znakomicie się uzupełniają.
      • zielony.promien Re: 20:05 TVP Kultura "Ptasiek" 11.05.18, 18:41
        Widziałam bardzo dawno, tuż po premierze. Wcześniej czytałam książkę i z tego co pamiętam film chyba trochę mnie rozczarował, bo nie dało się wszystkiego pokazać, ale z pewnością to znakomite kino.
        • grek.grek Re: 20:05 TVP Kultura "Ptasiek" 12.05.18, 10:25
          pełna zgoda, Siostro - film jest bardzo dobry ! :]

          ksiązki niestety nie miałem okazji czytać.
    • grek.grek Cannes 2018 [2] 11.05.18, 13:35
      kino egipskie : o trędowatych, z naturszczykami w głównych rolach, i premiera "Zimnej wojny" P. Pawlikowskiego, z ponoć dobrymi reakcjami widowni i krytyków :

      www.filmweb.pl/review/Spokojny+Egipcjanin-21382
      www.filmweb.pl/review/Ćwiczenia+obowiązkowe-21381
      kultura.onet.pl/film/wiadomosci/cannes-2018-egipska-komedia-przelamuje-tabu-relacja/8ewspe1
      kultura.onet.pl/film/wiadomosc/cannes-2018-zimna-wojna-z-goracym-przyjeciem-na-festiwalu/x0xns0x
    • never_never "Na skraju jutra" 20:00 TVN 11.05.18, 17:39
      a powtórka w sobotę 00:45

      jak nie lubię Toma Cruise'a, to film jest naprawdę niezły, z intrygującym pomysłem, mimo, że dotyczy walki ludzi z najeźdźcami z kosmosu... ale jak to się ogląda!

      kto nie widział i chciałby dzisiaj wieczorem dobrej rozrywki - polecam z czystym sumieniem
      a potem piszcie recenzje, bo nie mamy tego filmu w archiwum (angazetka obiecała relację z wizyty w kinie, ale chyba nigdy jej nie spełniła :(



      • grek.grek Re: "Na skraju jutra" 20:00 TVN 12.05.18, 10:28
        dzięki, Never ! :]

        Tom Cruise ostatnio stale zajęty jest gonitwą z kosmitami [w ub.tygodniu w TVN7 "Wojna światów"] :]

        dzięki za cenną rekomendację, postaram się obejrzeć :]

        jak tylko Angazetka się pojawi,zapytamy ją o tę recenzję :]
    • grek.grek 20:00 Kultura "Tajemnica Filomeny" 12.05.18, 10:56
      znakomity film, cenna powtórka !

      Wielka Brytania, ceniony eks-dziennikarz traci pracę przy szefie przegranej w wyborach Partii Pracy. zamierza poświęcić się pisaniu książki o historii carskiej Rosji.

      wtedy poznaje kobietę, która podsuwa mi inny pomysł na spędzenie czasu : historię swojej matki, Filomeny, która w latach 50-tych zaszła w ciążę jako nstolatka, została przez bogobojną rodzinę wysłana do klasztornego pensjonatu dla mlodych matek, prowadzonego przez zakonnice, a tam , po prostu, ograbiono ją z urodzonego dziecka. Szukała go, ale nigdy nie powiedziano jej, co się z nim stało, nigdy go nie znalazła.

      Martin początkowo kręci nosem, ale zaintrygowany dumną Irlandką postanawia zająć się sprawą i krok po kroku wciaga się w nią po same uszy. Do rozwiązania zagadki losów dziecka Filomeny konieczna będzie podróż do Ameryki.

      nie ma tutaj łatwych scenariuszowych rozwiązań, odpowiedzi na coraz trudniejsze pytania nie sa oczywiste.

      doskonała jest relacja i kontrast miedzy rzutkim, lecz zmęczonym życiem dziennikarzem, a rezolutną starszą panią, która dowiaduje się rzeczy niezwykle ważnych i bolesnych momentami, ale jednocześnie nie traci dziecięcej ciekawości swiata i specyficznego poczucia humoru.

      Judi Dench jest fenomenalna, a Steve Coogan prawie jej dorównuje, w parze są jeszcze świetniejsi.

      znakomite są sceny konfrontacji ich postaw wobec religii, sensu cierpienia i wybaczenia, jego namiętna krytyka, gniew i złość oraz jej dojrzałość i siła.

      w istocie, mimo całego ogromu win ludzi Kościoła, Filomena nigdy nie pozwala, aby w ten sposob zabita została w niej wiara i religijność, dzięki której jej życie jest pełniejsze i lepsze.
    • grek.grek 20:00 Super Polsat "Firma" 12.05.18, 14:07
      niezmiennie dobre, wypróbowane kino sensacyjne w korporacyjnych okolicznościach przyrody.

      młody, zdolny prawnik dostaje ofertę pracy w renomowanej firmie adwokackiej. Przeprowadza się z żoną do Memphis, awansuje, doskonale zarabia, spełnia sie zawodowo.

      z czasem jednak zaczyna dostrzegać rysy na idealnym wizerunku swojego pracodawcy, następnie poważnie martwi się o bezpieczeństwo własne i żony, wpada w sidła szantażu, a jeszcze później dostaje ofertę nie do odrzucenia od FBI, jednocześnie próbująć wyjaśniać sprawę na własną rękę.

      świetny film, dobra rola Toma Cruise'a, wyborny jak zawsze Gene Hackman, intryga skrojona przez Sydneya Pollacka według oryginału literackiego Johna Grishama.

      klasyka :]
    • grek.grek Cannes 2018 [3] 12.05.18, 16:48
      "Zimna wojna" zrobiła furorę, polscy krytycy sugerują nawet Złotą Palmę, a pan reżyser Pawlikowski powiada : "W Polsce jestem na czarnej liście" :]

      ciekawe, czy TVP powie coś o, na to wygląda, sukcesie filmu, po takiej deklaracji reżysera ? ;]

      kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,23384986,doda-w-cannes-nagrala-reakcje-ludzi-na-zimna-wojne-od-10.html#BoxKultImg&a=74&c=53
      wyborcza.pl/7,101707,23380975,cannes-2018-zimna-wojna-pawla-pawlikowskiego-przyjeta.html
      www.filmweb.pl/article/CANNES+2018%3A+W+rytmie+serca-128221
      www.filmweb.pl/article/CANNES+2018%3A+Strefa+spadkowa-128238
      kultura.onet.pl/film/wiadomosci/cannes-2018-kolejny-dzien-pelen-polskich-akcentow/t17eh05
    • grek.grek 20:30 Kultura "Obce ciało" 13.05.18, 10:00
      za pierwszym razem TVP puściła w środku nocy, teraz działa znacznie śmielej ;]

      niestety, wg mnie ten film jest karykaturą.

      młoda Polka i nie mniej młody Włoch poznają się w Italii, na jakiejś imprezie integracyjnej dla katolików. pan zaczyna panią kochać, ale pani zamierza przyjąć śluby zakonne.

      pan decyduje więc, by podjąć pracę w polskim oddziale swojej firmy, by być blisko ukochanej. Na miejscu wpada w sidła drapieżnej polskiej biznsemenki o słowiańskim imieniu Kris.

      jest to postać kuriozalna, możliwe że z koszmarów erotycznych pana reżysera, w których centralnym atrybutem kobiety jest pejcz ;]. nawet pies wyczuwa w niej zło, bo kiedy zostaje poczęstowany przez nią szynką [taka jest zła, że ludzie w Polsce głodują, a ona byle wałęsającemu się psu szynkę podrzuca], to unosi się honorem i odmawia konsumpcji.

      Kris nie ma żadnych hamulców moralnych, kupczy ciałem swojej asystentki, intryguje, korumpuje, wciąga w kryminały, a co ona robi ze swoją własną matką... uff. czy była w ogóle gorsza postać w historii polskiego kina ?

      zakonnice są tutaj przymilne, zło musi przegrać i zachlipać nad sobą, wyjaśniając dlaczego było złe, a w finale ma miejsce prawdziwy cud :]

      trudno powiedzieć, co w takim filmie robi muzyka Wojciecha Kilara, jak zawsze wspaniała, choć można by zaryzykowac tezę, że ona tutaj robi za ostatnią deskę ratunku, dzięki której ten film nie jest kompletna klapą :]







      • mala_ciekawostka Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 13.05.18, 11:12
        O, to jest aż tak zły film?
        • grek.grek Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 13.05.18, 11:47
          wg mnie, jest to film mocno przeszarżowany, Mała Ciekawostko :]

          jesli mógłbym, to znacznie bardziej polecam "Miasto 44" w Historii :"]
          • mala_ciekawostka Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 13.05.18, 12:10
            Rozumiem, dzięki:)
            • grek.grek Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 13.05.18, 15:30
              cała przyjemność po mojej stronie ! :]

              interesujące, jaki film ostatecznie wybierzesz ?

              I oczywiście od razu liczę na Twoją recenzję ! :]
              • mala_ciekawostka Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 13.05.18, 15:55
                Niestety - nie będę miała możliwości obejrzenia ani jednego ani drugiego. Może przy innej okazji, na pewno takowa będzie;)
                • grek.grek Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 13.05.18, 17:04
                  szkoda !

                  masz jakieś inne filmowe plany ? :] [także liczę na Twoje recenzje ! :} w ogóle, liczę na Twoje recenzje z wszystkiego, co oglądasz ! :)]
                  • mala_ciekawostka Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 14.05.18, 12:31
                    :)

                    Nie miałam żadnych planów filmowych, z powodu małej uroczystości poza domem;)
                    • grek.grek Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 15.05.18, 09:30
                      rozumiem, Mała Ciekawostko :]

                      mam nadzieję, że miło i przyjemnie spędziłaś czas ? :]
                      • mala_ciekawostka Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 15.05.18, 18:11
                        Oczywiście, jak najbardziej:))
                        • grek.grek Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 16.05.18, 10:04
                          świetnie, Mała Ciekawostko :]
                          • mala_ciekawostka Re: 20:30 Kultura "Obce ciało" 16.05.18, 17:03
                            :)
    • grek.grek 20:15 TVP Historia "Miasto 44" 13.05.18, 10:19
      Angazetka była w kinie, napisała po seansie, że zabrakło w filmie emocji, wyrazistości, bohater jest nijaki.

      wg mnie, było nieco lepiej :]

      scenografia jest dopracowana i posiada rozmach, piekło walki, świstających kul, wybuchów, dymu i pożarów, szpitala pełnego rannych, nocnej łuny nad zniszczonym miastem - oddane z fantazją i wiarygodnie bardzo.

      surrealna scena w kanałach, pandemonium szpitalnej rzeczywistości, stosy ciał zabitych, egzekucje, a także scena kiedy po wybuchu bomby kilkdziesiąt metrów dalej, po chwili na bohaterów spada deszcz krwi i ciał.

      nieźle wplecione w fabułę wątk obyczajowe, zwłaszcza w trójkąt uczuciowy między młodymi bohaterami. jest to chłopak i dwie dziewczyny, z róznych społecznych segmentów, co znaduje swój wyraz w gorzkim pytaniu jednej z nich : "A co będzie jak to się skończy ? ty będziesz nią, a ja bedę wam podawać ciastko w kawiarni".

      pytania o sens całej tej awantury pojawiają się parę razy, odpowiedź nigdy nie będzie jednoznaczna i "Miasto" też nie ma tupetu, by jej udzielać.

      Niemcy są źli, jako okupanci, ale i tzw nasi umieją być źli, wykorzystując sytuację i swoją przewagę.

      na mnie ten film zrobił wrażenie, bo spodziewałem się czegoś bardziej kameralnego, pastelowego, ascetycznego.

      warto ! :]
    • grek.grek 20:05 TVP2 "Czarne złoto" 13.05.18, 10:43
      Sułtanat i emirat toczą walki o sporną ziemię, na początku XX wieku.

      w końcu zawierają pokój, a w dowód lojalności sułtan wysyła dwóch swoich synów na wychowanie do emira.

      po 12 latach jeden z chłopców wyrasta na typowego intelektualistę, drugi na wojownika [czyżby miały to być symbole, a nie postaci z krwi i kości ?].

      przybywają geolodzy z Zachodu i namawiają emira do zgody na eksploatację ziemi, w zamian za godne pieniądze z okazji zysków. Emir przyjmuje ofertę, godząc w ten sposób w zawarty z sułtanem układ.

      intelektualistyczny syn sułtana oraz córka emira są tymi, którzy starają się nie dopuścić do ponownego wybuchu wojny.

      film Jean-Jacquesa Annauda, niezła obsada : Antonio Banderas, Jack Strong i młodzieżowcy : Tarik Rahim [świetne role u Audiarda, Farhadiego i niedawno w "Sambie"], Freida Pinto [dziewczyna głównego bohatera w "Slumdogu"].

      koprodukcja włosko-francusko-katarsko-tunezyjska : Tunezja zaoferowała plenery, Francuzi reżysera i ekipę realizacyjną, Włosi catering, a Katar za to wszystko zapłacił ? ;]


    • grek.grek 22:05 Ct2 "Wywiad z wampirem" 13.05.18, 10:45
      a tak własnie, przy okazji powtórki "Byzantium", ale i "Tylko kochankowie przeżyją", myślałem sobie, że miło by było znów obejrzeć chyba największy klasyk współczesnego kina wampirycznego.

      no i jest :]

      może niebawem także u nas powtórka ?
      • mala_ciekawostka Re: 22:05 Ct2 "Wywiad z wampirem" 13.05.18, 10:55
        No właśnie. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio ten film był u nas w TV:)
        • grek.grek Re: 22:05 Ct2 "Wywiad z wampirem" 13.05.18, 11:03
          oferta czeskiej i polskiej telewizji zaskakująco często ze sobą sąsiaduje, Mała Ciekawostko :]

          co sugeruje, że "Wywiad..." niebawem pojawić się może także u nas.
          • mala_ciekawostka Re: 22:05 Ct2 "Wywiad z wampirem" 13.05.18, 11:13
            Być może tak będzie, przekonamy się:)
            • grek.grek "Wywiad z wampirem" wrażenia z powrotu po latach;] 14.05.18, 10:42
              yes, Mała Ciekawostko :]

              oby :]

              obejrzałem wczoraj "Wywiad..." i pomyslałem sobie w trakcie, jak to wspaniale wracać do takich filmów po dłuższej przerwie. Znakomite wrażenia.

              żywot wampira jako istoty potępionej i skazanej na wieczny głód, zabijanie, nicość i bezczas, ukrywanie się i inność, pustkę.

              każdy bohater doświadcza innego rodzaju niedogodności : Louis ma moralne opory przed zabijaniem i poczucie wstydu bycia "czymś takim", Armand - po 400 latach życia - cierpi na bezwład emocjonalny i wypalenie, Claudia doznaje załamania na myśl, że nigdy nie dorośnie, na wieki pozostanie w ciele dziecka, w sumie najmniej martwi sie Lestat, autentycznie akceptujący swój los i potrafiący czerpać z niego satysfakcję wręcz, zdradzony przez najbliższych i skazany na ciężki los, który wszelako doznaje w końcu odwrócenia.

              pożary niszczą za każdym razem jakiś etap życia wampirów, a one nieustannie w coś się wgryzają - a to w szyje urodziwych dziewczyn, a to znów w szczury, których krew wszelako jest gorszej znacznie jakości.

              Przemierzają kolejne epoki, pozostając niezmienne młodymi, ale w widoczny sposób napiętnowanymi : pożyłkowaną bladością twarzy, dziwnymi oczami i dręczącym głodem świeżej krwi, przez co pozostawiają za sobą liczne trupy.

              przejście w stan wampirzy ofiarować mozę tylko inny wampir, a wampir wampirowi krzywdy nie może uczynić, to zasada honorowa, chyba ze jakiś wampir pierwszy tej zasadzie uchybi, za co zresztą Louisa i Claudię spotyka kara ze strony wampirzej sekty skupionej wokół Armanda w paryskich podziemiach, gdzie prowadzą 'awangardowy" teatr, w którym odgrywają spektakle i zabijają w ich trakcie ofiary, a sama oprawa przypomina czarne msze... z wątkami fabularnymi ;]. Widownia chyba się czegoś domyśla, ale nie ma dowodów, ostatecznie wychodzi pospiesznie i w ciszy.

              Cała reszta to tak naprawdę dramat egzystencjalny, dialogi i monolog z offu Louisa, który opowiada swoją historię dziennikarzowi w jakimś hoteliku, najczęściej skupione na zadawaniu pytań i poszukiwaniu odpowiedzi na temat istoty wampiryzmu, ale on jest tylko metaforą odizolowania, wyobcowania i cierpienia związanego z samym sensem ludzkiego życia.

              znakomity finał z "Sympathy for The Devil" Stonesów, imponujące sceny pożarów trawiących wnętrza świetnych dworków i kamienic, a wreszcie podziemia, gdzie płonące wampiry wyskakują jak z procy z trumien, natomiast sceny zabijania i wypijania krwi mają ewidentnie erotyczną, zmysłową barwę, przy czym nie dotyczy ona tylko scen damsko-męskich, ale i między męskimi bohaterami, trudno bowiem nie dostrzec, że Lestata i Louisa łączy jakiś rodzaj przyciągania erotycznego.

              Tom Cruise ma rolę dającą okazję do zagrania cynizmu, ale za to podlanego sporą dawką dobrego samopoczucia, Lestat jest tym, który jako jedyny akceptuje w pełni swój los, mimo, a mozę dlatego własnie ?, że nie dano mu wyboru; Louis go miał i nie może się wyplątać z wrażenia, że wybrał źle, dlatego Brad Pitt wciąz jest chmurny i zatroskany, albo na krawędzi załamania.

              Antonio Banderas gra Armanda, który prowadzi dośc wesołą kolonię wampirów [balet wampira przed Louisem na paryskiej ulicy - klasyka !] w paryskim podziemiu, ale rózni sie od swoich przyjaciół. Oni się dobrze bawią, ale są bezrefleksyjni, podczas gdy on - najstarszy wampir na świecie - cierpi na przesyt i doskwiera mu metryka; może dlatego występuje przeciwko nim, kiedy chcą ukarać Louisa za rzekome zabicie Lestata. Widzi w Louisie kogoś, kto przychodzi ze świata, ma świeżość spojrzenia i nowe wiadomości, które mogą mu dać impuls do dalszego życia.

              najlepszą rolę, wg mnie, gra Kirsten Dunst : Claudia zostaje zamieniona w wampira przez Lestata, zaraz po tym jak z litości zabił ją Louis, gdy odkrył ją w jakimś starym mieszkaniu rozpaczającą nad ciałem zmarłej matki.

              została ich dzieckiem, Louis odkrył w niej kogoś podobnego do siebie, o podobnym głodzie i pożądaniu, ale Claudia finalnie występuje przeciw niemu, coraz bardziej trawiona frustracją z powodu faktu, ze nigdy nie dorośnie, zostanie kobietą, z całą paletą kobiecych potrzeb i pragnień, które nie zostaną zaspokojone z powodu dziecinnej fizyczności.

              Zbliża się więc raczej do Louisa, mając w istocie Lestatowi za złe, że dał jej to drugie życie, tak bolesne dla niej.

              Kirsten Dunsty, w momencie kręcenia filmu musiała miec jakieś 11-12 lat, spisuje się jakże dojrzale, ile w niej jest wyrafinowania aktorskiego, jest dzieckiem, ale kobiece instynkty swojej bohaterki, a moze raczej ich uwięzienie - w końcu Claudia przeżywa dobre 60 lat - rozegrać potrafi równie wiarygodnie.

              krew, świetna charakteryzacja, czarne peleryny, zdjęcia wyłącznie w ciemności albo w świetle nienaturalnym, i jakaś taka swoista nastrojowość - to także wybitne atuty tego filmu.

              świetna robota reżyserska Neila Jordana !
              • mala_ciekawostka Re: "Wywiad z wampirem" wrażenia z powrotu po lat 14.05.18, 12:34
                Dzięki za opis, Greku:)

                To rzeczywiście bardzo dobry film, fajnie, że mogłeś go obejrzeć i wyłapać te wrażenia, które opisałeś. Oby i u nas w końcu go dali!:)
                • maniaczytania Re: "Wywiad z wampirem" wrażenia z powrot 14.05.18, 22:04
                  o, w sumie też bym chętnie obejrzała! No i dziecię jeszcze nie widziało, a może już powinno (w ramach tej edukacji filmowej, którą mu wplatam - na szczęście bakcyl filmowy połknięty :) )? :)
                  • grek.grek Re: "Wywiad z wampirem" wrażenia z powrot 15.05.18, 09:38
                    "Wywiad..." zachowuje młodzieńczą estetykę, Maniu, o tym mogę zaświadczyć ;]

                    o, to jest pytanie - są sceny dośc krwawe, głowy odcinane kosą, wgryzanie się w szyje i szczury, więc rzecz dotyczy stopnia edukacji filmowej jaką potencjalny młody widz już odebrał i czy rozpoznaje filmowatość tych zabiegów :]
                    • maniaczytania Re: "Wywiad z wampirem" wrażenia z powrot 17.05.18, 19:52
                      chyba już gotowy ;)
                      No i lubi Toma, a on tam w roli dość odmiennej od tego, w czym gra ostatnio ;)
                      • grek.grek Re: "Wywiad z wampirem" wrażenia z powrot 18.05.18, 09:51
                        o, zdecydowanie jest to dalekie od jego emploi :]
                • grek.grek Re: "Wywiad z wampirem" wrażenia z powrot 15.05.18, 09:32
                  dzięki :]

                  to prawda, film wciąż jest dobry ! :]

                  mam nadzieję, że ktoś u nas sobie o nim przypomni, widziałbym go np. w Stopklatce :]]
    • grek.grek Cannes 2018 [4] 13.05.18, 15:35
      nowe filmy Jia Zhangke'a i Jafara Panahiego, ale i tak chyba dla części polskich obserwatorów, ten festiwal zaczyna być głównie przestrzenią oczekiwania, czy też "Zimna wojna" dostanie Złotą Palmę :]

      a pani Kulig, być może Palmę dla najlepszej aktorki.

      aktorka, która niezmiennie gra w telenoweli w TVP ;] to by było niezłe.

      www.filmweb.pl/article/CANNES+2018%3A+Gangsterzy+i+filantropi-128251
      kultura.pl.onet/film/wywiady-i-artykuly/cannes-2018-joanna-kulig-o-zimnej-wojnie-dalam-rade-wywiad/efmykjb
      • maniaczytania Re: Cannes 2018 [4] 13.05.18, 17:54
        co to, że aktorka gra w telenoweli TVP ma do rzeczy tutaj? ;)

        Reżyser gra na rzecz wygranej dość ostro, udzielając wywiadu, jak to jest na czarnej liście władz. Ciekawe to w kontekście dofinansowania jego filmu 'milionem monet' przez PISF ;)
        • maniaczytania Re: Cannes 2018 [4] 13.05.18, 17:55
          tak czy inaczej, samego filmu to jestem nawet ciekawa, czytałam dość interesującą recenzję.
          Do kina pewnie na niego nie pójdę, ale jak będę miała okazję, obejrzę.
          • grek.grek Re: Cannes 2018 [4] 14.05.18, 09:29
            ja mam tak samo, Maniu :]

            ale wizja Złotej Palmy dla filmu z polskimi aktorami, po polsku i przez polskiego reżysera działa na mnie inspirująco ;]
        • grek.grek Re: Cannes 2018 [4] 14.05.18, 09:27
          tak pomyślałem, Maniu, że ten warsztat aktorski musi gdzieś mieć swoje źródło ;]

          coś w tym jest :]

          ale czy on te dotację dostał od obecnego szefostwa PISF czy jeszcze poprzedniego ?
          • maniaczytania Re: Cannes 2018 [4] 14.05.18, 22:05
            napiszę więcej - od PISF dostał sporo (coś koło 6 mln), a dodatkowy milion, na dokończenie filmu dostał od ... ministerstwa ;) Wiosną :)
            • grek.grek Re: Cannes 2018 [4] 15.05.18, 09:42
              dzięki, Maniu :]

              nieźle !

              reżyserowi chodziło chyba o to, że politycy i wpływowe media prorządowe atakowały "Idę", a także raz zdjęto ją z afisza TVP i to jakoś tuż przed zapowiedzianą emisją, innym razem poprzedzono komentarzami i talk show "wyjaśniającymi" etc. Może źle to ubrał w słowa :]
              • maniaczytania Re: Cannes 2018 [4] 15.05.18, 20:16
                oj, Greku, lepiej nie iść w stronę tłumaczenia za reżysera, co miał na myśli ;)
                Faktem jest, że takiej listy pewnie nie ma, o czym świadczą dotacje, a reżyser próbuje podkręcić atmosferę wokół filmu, bo przecież wiemy, że nie tylko sztuka czysto filmowa ma znaczenie przy nagrodach ;)
                • grek.grek Re: Cannes 2018 [4] 16.05.18, 10:09
                  będę w kontrze, Maniu :]

                  wydaje mi się, że taki indeks jednak istnieje.

                  wiesz, sądzę że np "Pokłosia" w TVP nie zobaczymy, dopóki rządzi obecna władza; sądzę też, że zdjęcie z antenty "Idy" było dośc wymownym gestem; z serialu wyleciała pani aktorka Wyszyńska, która ośmieliła się zagrać w "Klątwie", ponoć sam szef publicznej telewizji uznał, że "taka osoba" nie ma prawa się tam pokazywać.

                  wiadomo też, ze część teatrów prowadzonych np. przez aktorów i reżyserów krytycznie oceniających zachowania i decyzje obecnego rządu, nie dostaje już dofinansowania z budżetu itd.

                  zatem, jako zazwyczaj, prawda zapewne leży pośrodku ? ;]

                  • maniaczytania Re: Cannes 2018 [4] 17.05.18, 20:00
                    to ja w kontrze do kontry ;)

                    Po pierwsze mieszasz trochę ;) "Czarna lista" w ministerstwie (a to ministerstwo przyznaje dotacje), to nie ewentualny indeks w telewizji.

                    Po drugie w telewizyjnych programach, teatrach tv (również tych premierowych) i serialach występuje bardzo wielu aktorów, również tych, którzy biorą udział w protestach, czarnych marszach i tym podobnych. Wygląda więc na to, że polityczne poglądy prywatne aktorów nie mają wpływu na ich pracę w telewizji czy na ich tam zatrudnianie.
                    Sprawa pani Wyszyńskiej dotyczyła bardzo delikatnej materii w kategorii zgorszenia, nie mieszałabym jej tutaj.

                    Co do dofinansowania - są na to dokumenty publikowane na stronach ministerstwa - naprawdę warto zajrzeć, żeby zobaczyć samemu :)
                    • grek.grek Re: Cannes 2018 [4] 18.05.18, 10:00
                      for my pleasure, Maniu :]

                      wiesz, wg mnie pan reżyser powiedział to "na szybko", zapewne nieprecyzyjnie, sądzę że chodziło mu po prostu o to, że "Ida" została bardzo chłodno przyjęta, i oskarzona o "szkalowane Polski i Polaków", przez środowiska przyjazne obecnej władzy, aktualnie rządzącej zarówno w ministerstwie jak i w publicznych mediach :]

                      no własnie, przyznam, że nie bardzo kojarzę tych aktorów protestacyjnych, którzy występują aktualnie w TVP ? ;]

                      dzięki za zachętę :]
                      • maniaczytania Re: Cannes 2018 [4] 19.05.18, 20:43
                        hehe, serio - nie tłumacz się za niego, co miał na myśli ;) Zwłaszcza, że żadne z nas tego wywiadu nie słyszało ;)

                        A w kwestii "Idy" - z okazji nagrody w Cannes za reżyserię dla pana reżysera (Złotą Palmę otrzymał film chyba japoński), TVP Kultura przypomni "Idę" 17 i 18 czerwca - to tak w kwestii bycia na czarnej liście ;)

                        Co do aktorów - poprzyglądaj się, poprzyglądaj, nie będę wymieniać ich z nazwiska, bo wydaje mi się, że nie ma co ich tu promować lub piętnować ;) Wygląda jednak na to, że mało są 'spójni', bo protestują, psioczą na tvp, ale widocznie, jak przychodzi co do czego, to żyć za coś trzeba ;)
                        • grek.grek Re: Cannes 2018 [4] 20.05.18, 09:47
                          ;]

                          wiesz, Maniu, nie sądzę, aby p. reżyserowi chodziło o polityczne prowokacje, stąd moje próby wytłumaczenia jego spodziewanych intencji ;]

                          yes, Złota Palma za reżyserię dla p. Pawlikowskiego :] jak teraz musi się czuć biedny minister, który będzie musiał gratulować twórcy "obrazoburrczej, antypolskiej, szkalującej naród polski" "Idy" ;] na pewno część mediow skupi się głównie na tym, że "Zimna wojna" powstała w jakimś stopniu za pieniądze z PISF. Kwestia tego, że za żadne pieniądze nie da się kupić reżyserskiej finezji - zejdzie na daleki plan :]

                          będę się przyglądał, Maniu :]

                          żyć za coś trzeba, zgadza się, ale dobrze wiedzieć, że sumienia nie było w pakiecie ;]
                          • maniaczytania Re: Cannes 2018 [4] 20.05.18, 11:42
                            sugerujesz, że dojrzały (ok. 60 letni) człowiek, świadomy swojej drogi artysta nie wie, co i do kogo mówi, a także jak to może być odebrane? ;)

                            Nie doceniasz wicepremiera - już pogratulował :) To jego słowa z oficjalnego konta ministerstwa na Twitterze:
                            "Gratuluję P. #Pawlikowski.emu nagrody za reżyserię „Zimnej wojny”. Gratulacje należą się wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego dzieła. Dziękuję całemu polskiemu zespołowi obecnemu w #Cannes za godne reprezentowanie polskiej kinematografii. Film #ZimnaWojna do ostatnich chwil walczył o #ZłotaPalma w #Cannes, co samo w sobie jest dużym osiągnięciem. Cieszy mnie to tym bardziej, że #PISF wsparł produkcję kwotą 7 mln zł, z czego 1 mln został przekazany w finalnym momencie - w marcu br."
                            • grek.grek Re: Cannes 2018 [4] 20.05.18, 11:53
                              cześć, Maniu :]

                              skądże :] wg mnie, posłużył się skrótem myślowym, może stąd ten dysonans ?.

                              takiego własnie komunikatu spodziewałem się po ministerstwie :] brawo za refleks :]
                              • maniaczytania Re: Cannes 2018 [4] 20.05.18, 13:39
                                komunikat był wczoraj, tuż po wynikach :)
                                • grek.grek Cannes 2018 [9 podsumowanie] 20.05.18, 15:51
                                  byli gotowi na wszystko, Maniu, na to wygląda ? ;]

                                  resume, nagrody, recenzja "Złodziejaszków" Hirokazu Koreedy, sylwetka reżysera Pawlikowskiwego, canneński misz-masz ;], jesli pozwolisz/pozwolicie :

                                  kultura.onet.pl/film/wiadomosci/cannes-2018-zlodziejaszki-koreedy-ze-zlota-palma-co-to-za-film/vzkskll
                                  kultura.onet.pl/film/artykuly-i-wywiady/jazzman-pod-wlos-pawel-pawlikowski-z-nagroda-w-cannes-artykul/tnc6p3j
                                  kultura.gazeta.pl/7,114438,23406684,cannes-2018-pawel-pawlikowski-z-nagroda-za-najlepsza-rezyserie.html#BoxKultImg&a=74&c=53
      • never_never Re: Cannes 2018 [4] 13.05.18, 22:04
        dygresja nr 1:
        to już tyle lat... pamiętam, jak Joasia Kulig zaczynała w "Szansie na sukces", a potem w "Idolu" - nawet komentowaliśmy jej występy tu na forum w dawnym wątku Idolowym
        świetnie śpiewała po góralsku :)
        kto by wtedy pomyślał, z Muszynki do Cannes, brawo!

        dygresja nr 2:
        jak Cannes, to nowy film Dolana... a tu zonk!
        T. Sobolewski pisał, że Dolan odmówił udziału i wybrał inny festiwal (Toronto?)
        gdzie indziej piszą, że przynajmniej początkowo reżyser planował pokazanie filmu w Cannes i nawet został zaakceptowany, ale ostatecznie zrezygnował
        www.indiewire.com/2018/04/xavier-dolan-the-death-and-life-of-john-f-donovan-cannes-1201952345/
        źle to wróży anglojęzycznemu debiutowi Dolana, wydaje się, że ciągle nie może zdecydować się na finalną wersję (pierwsza wersja filmu trwała cztery godziny!), ostatnio było głośno o tym, że zdecydował się wyciąć z filmu samą Jessicę Chastain!
        cojestgrane24.wyborcza.pl/cjg24/1,13,22986545,146943,Xavier-Dolan-wycial-Jessice-Chastain-ze-swojego-no.html

        • maniaczytania Re: Cannes 2018 [4] 13.05.18, 22:33
          Jak można wyciąć Jessicę???
          • never_never Re: Cannes 2018 [4] 14.05.18, 17:29
            no właśnie!!!

            a w roli głównej będzie brylował Kit Harington, czyli "you know nothing Jon Snow" :)

            dlatego czarno to widzę...

        • grek.grek Re: Cannes 2018 [4] 14.05.18, 09:33
          dobre dygresje, Never :]

          yes ! Nie ma to jak spotkać na swojej drodze odpowiednich ludzi :]

          I mnie to zaskoczyło, w końcu pan Dolan był ulubieńcem Cannes, po takiej rejteradzie" mogą go trochę mniej doceniać przy następnych okazjach.

          ale kłopoty z realizacją filmu, to byłoby alibi w sam raz.

          za to znów ma być film Larsa Vin Triera :] co sądzisz o tym powrocie ?

          co sądzicie ?
          • never_never Re: Cannes 2018 [4] 14.05.18, 17:34
            Nie wiem, nie wiem, nie dość, że "nazista", to jeszcze "molestant" (Bjork!)
            Zupełnie nie na obecne czasy...
            Ale podobno będzie poza konkursem



            • grek.grek Re: Cannes 2018 [4] 15.05.18, 09:35
              no tak, celnie to podsumowałaś, Never :]

              o, sądziłem, że od razu wpuszczą go do głównego konkursu. Ale - i tak chyba się cieszy, robić film dla Cannes, to jednak inna skala motywacji zawodowej.

              a za 2-3 lata pewnie powrót do elity ? ;] skoro inni odchodzą, a jeszcze inni się wykruszają, zaś kompletowanie nowego "klanu ulubieńców" idzie Cannes tak średnio, to skruszony grzesznik staje się postacią nader pożądaną :]
              • never_never Re: Cannes 2018 [4] 15.05.18, 11:16
                chyba jednak znowu skandal:

                "Obrzydliwe sadystyczne porno"
                Von Trier szokuje w Cannes

                To nagłówek z Onet.pl (przepraszam, ale nie mogę wstawić linka, kto zainteresowany, na pewno znajdzie)
                • grek.grek ... & Cannes 2018 [6] 15.05.18, 14:03
                  dzięki, Never :]

                  sam temat filmu brzmi intrygująco, daje możliwości :

                  kultura.onet.pl/film/wiadomosci/cannes-2018-ponad-sto-osob-opuscilo-premiere-nowego-filmu-larsa-von-triera-artykul/fntl5gz
                  z kolei wysoka nota dla nowego filmu Spike'a Lee :

                  kultura.onet.pl/film/wiadomosci/cannes-2018-spike-lee-ku-klux-petarda/4bejh0z
    • grek.grek Barbasiu, Czcigodni, nie zapominajcie o nas ! :] 13.05.18, 15:37
      pamiętamy o Was i czekamy na Was ! :]

      z dedykacją ! :

      www.youtube.com/watch?v=mbltSR4KLiE
      • never_never Re: Barbasiu, Czcigodni, nie zapominajcie o nas ! 13.05.18, 22:08
        wspominamy i czytamy stare recenzje :)

        PS. dedykacja nie chce grać...:(
        • grek.grek Re: Barbasiu, Czcigodni, nie zapominajcie o nas ! 14.05.18, 09:40
          :]

          zaraz znajdę zastępstwo :]
      • grek.grek Re: Barbasiu, Czcigodni, nie zapominajcie o nas ! 14.05.18, 10:12
        inny klasyk, specjalnie dla Was ! :] :

        www.youtube.com/watch?v=59aXJ8GvMYE
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Niepokój" 14.05.18, 09:52
      pomysł wzięty prosto z "Okna na podwórze" Hitchcocka : tutaj bohaterem jest nastolatek, który niedawno stracił ojca i w nerwach pobił nauczyciela. Zostaje uziemiony w areszcie domowym, ma "obrożę" na nodze i nie moze wyjśc dalej niż parę metrów trawnika wokół chałupy. Raz wychodzi i momentalnie wpada z interwencją patrol policji, więc drugi raz już stara się takiej gafy nie strzelić. Na dodatek, w końcu matka tak go namawia do nauki celem poprawiania ocen, że aż zabiera mu komputer i całkowicie pozbawia rozrywki.

      w tych warunkach wyzwaniem staje się forma spędzenia następnych parunastu dni. Jest komputer, gry, wpada kolega...

      ale i tak najciekawsze jest to, co robi sąsiad w domu naprzeciwko oraz rówieśnica mieszkająca przez płot, na której basen i okna ma podgląd.

      posługując się lornetką i interpretując fakty, bohater dochodzi do przekonania, że : wiadomo CO ;] A sąsiadka, niczym Grace Kelly w "Oknie" stanie się jego wspólniczką w rozwiązywaniu przerażajacej historii.

      Shia LeBeouf i Sara Reomer w głównych rolach, film da się obejrzeć ;], thriller jest to nienajgorszy, ale status kanonicznego w swoim gatunku mu nie grozi.

      swoją drogą, najlepiej byłoby znów zobaczyć hitchcockowską znakomitość :]
    • grek.grek 20:35 TVP1 "Alibi" [teatr] 14.05.18, 09:58
      teatr w reżyserii Lukasza Wylężałka.
      rocznik 2018 :]

      troje aktorów w "tragikomicznej opowieści o ludzkiej samotności" z wątkiem kryminalnym w tle.

      rzecz się dzieje w luksusowym niemieckim pensjonacie w Sudetach, w którym nagle zaczynają ginąć samochody należące do gości : czy stróż, odpowiedzialny na ich pilnowanie, zamieszany jest w kontakty ze złodziejami, czy też są oni tacy sprytni i nieuchwytni ?

      odpowiedź na to pytanie znaleźc ma detektyw policyjny.

      grają : Agnieszka Warchulska, Andrzej Mastalerz, Jan Jankowski.
    • grek.grek 21:55 Puls "Rambo II" 14.05.18, 10:02
      cóż, film "Pierwsza krew" był znakomitym kinem ocierającym się o moralitet.

      "Rambo II", to już zabawa służąca zimnowojennej propagandzie. Bohater zostaje wyciągnięty z więzienia/kolonii karnej i wysłany do Wietnamu, gdzie ponoć wciąz są amerykańscy jeńcy, 20 lat po zakończeniu wojny.

      sprawa ma drugie dno polityczne, o którym dowiadujemy się później, w finale też zostaje zgrabnie przemycona idea odpowiedzialności państwa za los weteranów wojennych, ale pośrodku jest komandos, który wykańcza pół Specnazu i to zaraz po tym jak dostał porządną dawkę woltów.

      wszystko jest przerysowane i kiczowate momentami, ale sprawnie zrobione i poprowadzone na ścieżce dzwiękowej z muzyką Jerry'ego Goldsmitha, która jest jak zawsze kapitalna i ratuje ten film w obliczu artystycznej klapy :]
    • grek.grek 23:40 Historia "Jurek" 14.05.18, 10:10
      późno, ale warto spróbować :]

      świetna, pełna anegdot, wspaniałych zdjęc Himalajów i prostych mądrości o trudnej sztuce łączenia pasji i codzienności, opowieśc o polskiej szkole alpinizmu, która w latach Polski Ludowej odnosiła sukcesy na miarę wszech światową, zdobywając kolejne ośmiotysięczniki zimą, najtrudniejszymi drogami, czasami bez wspomagania tlenem z butli.

      musieli kombinować, bo pieniędzy nie mieli, sprzęt profesjonalny był drogi, a wyzwania ogromne, HImalaje zimą to nie przelewki.

      I ta historia walki o własne marzenia wysuwa się tutaj na plan pierwszy, jednocześnie ze wspomnieniem o Jerzym Kukuczce, twarzy tego polskiego fenomenu. Ale są także passusy o Wandzie Rutkiewicz, Wojciechu Kurtyce, Krzysztofie Wielickim i wielu innych wspaniałych polskich wspinaczach.

      pomiędzy tymi zabawnymi i tragicznymi opowieściami, przemyka wątek kobiet, żon alpinistów, wdów po nich, które musiały wziąć na siebie wszystkie konsekwencje tych eskapad : stres, nerwy, a wreszcie nierzadko śmierć swoich mężów i koniecznośc utrzymania domu i dzieci po ich odejściu.

      doskonały dokument ! z rewelacyjnymi zdjęciami gór, kręconymi stamtąd, z bliska, w bezpośrednim kontakcie.
    • never_never "Rzeź" seriali 14.05.18, 22:32
      Jak co roku zaczęła się czystka wśród seriali, czyli anulowanie kolejnych sezonów przez stacje.
      Tym razem jest to wyjątkowo przykre dla widzów, bo skasowano całkiem sporo seriali, a w wielu historia nie została domknięta i często finałowy odcinek kończy się cliffhangerem, który nigdy nie ma już szansy się wyjaśnić.

      Głośnym echem w mediach społecznościowych odbiła się kasacja komediowego serialu "Brooklyn 9-9" przez FOX. W jego obronie wystąpiło wielu fanów, w tym sam Mark Hamill i zaledwie po dwóch dniach odnieśli zwycięstwo - prawa do serialu przejęła stacja NBC i ogłosiła, że zrealizuje szósty sezon.

      Protestują też widzowie "Lucyfera", również anulowanego przez FOX. Podobno serial o znudzonym diable, prowadzącym klub nocny i pomagającym w policyjnych śledztwach cieszył się dużą popularnością (pamiętam Greku, że kiedyś widziałeś jedne odcinek i nie byłeś zachwycony...), ale w trzecim sezonie oglądalność spadała. W internecie została jednak umieszczona petycja, którą podpisało już ponad 115 tysięcy osób, z prośbą o ocalenie serialu ("lets get the CW, Hulu or Netflix to save it").

      I mnie dotknęła niestety tegoroczna "rzeź".
      Wspominałam kiedyś o space-operze "The Expanse", naprawdę świetnie zrealizowanym serialu stacji SyFy. Jego akcja została oparta na cyklu powieściowym Jamesa S.A. Coreya opisującym nasz świat za 200 lat. Ludzkość skolonizowała Układ Słoneczny, mieszkańcy Ziemi, Marsa i Pasa Asteroid są do siebie wrogo nastawieni. W ten konflikt wpleciony zostaje wątek odkrycia obcej formy życia (tzw. "protomolekuły") i próby jej wykorzystania jako broni.
      Pokazywane uniwersum jest niezwykle bogate, rozgrywki polityczne, sprawy społeczne, bitwy kosmiczne przeplatają się z chandlerowskim śledztwem prowadzonym przez detektywa z Pasa (pierwszy sezon), by w drugim i trzecim nabrać coraz większego rozmachu.
      Serial jest wysoko oceniany przez krytyków, ale bardzo duże koszty realizacji (podobno budżet jednego odcinka jest porównywalny z budżetem odcinka „Gry o tron”) i niestety niewystarczająca oglądalność prawdopodobnie złożyły się na właśnie podjętą decyzję o anulowaniu serialu.
      Oczywiście fani ruszyli do boju (petycja “Netflix or Amazon, please buy the rights to The Expanse - #SaveTheExpanse”), nie są jednak tak liczni, jak ci od „Lucyfera”, a Netflix już podobno wyraził brak zainteresowania. Czy Amazon się zdecyduje - nie wiadomo.
      Szkoda, bo od czasów sławnego "Battlestar Galactica" nie było takiego sci-fi na ekranach tv.


      • grek.grek Re: "Rzeź" seriali 15.05.18, 09:56
        dzięki za ciekawe informacje, Never :]

        no niestety, los dla seriali jest bezlitosny : nie ma oglądalności i założonego zysku - stacja rozwiązuje umowę. Komercyjne media nie dokładają do interesu.

        sądzę jednak, że te seriale, w których zawieszono wątek i pozostały tematy do rozgryzienia, powinny być kończone dodatkowym ekstra-odcinkiem, w którym dochodzi do finalizacji wątków.

        ofk, zawsze będzie to trochę naciągane i robione w pośpiechu, w skrócie, ale lepsze to niż nic.

        chociaż... niedokończone fabuły mogą kończyć widzowie :] Nie w formie filmowej, ale na papierze : czemu nie ? Może niebawem rozwinie się taki rodzaj zabawy ?

        yes, widziałem kawałek "Lucyfera", wydał mi się dość szablonowy : kolejny pan amant filmowy, znów nocne kluby, modelki, kolejne crime story, a róznica polega na tym, że bohater jest "upadłym aniołem w ziemskim wcieleniu" i posiada odpowiednie moce :] Tak to postrzegałem, ale oczywiście nie przywiązuję się zanadto do tego zdania, bo oglądałem za mało, żeby być pewnym nawet własnego zdania ;]

        "Expense" opisałaś naprawdę zajmująco, Never.

        komercyjne stacje mają jednak swoje budżety i zachowują się dośc bezceremonialnie. Może udałoby się "Expense" nieco odciążyć finansowo, zmniejszyć koszt odcinków, i wtedy wszystko by się zgodziło ? Tylko czy wtedy wciąz byłby atrakcyjny dla widza ?

        wiesz, zawsze jest nadzieja, że stacja wróci do niektórych seriali. Znajdzie się nadwyżka finansowa, może jakieś nowe pomysły, moze serial w międzyczasie stanie się jakimś kultem w sieci i szacunkowe dane o zainteresowaniu skłonią do odwieszenia go i kontynuowania ? Zawsze warto mieć nadzieję :]
        • never_never Re: "Rzeź" seriali 15.05.18, 17:10
          tak, też uważam, że twórcy seriali powinni dostawać wcześniej jakieś ostrzeżenie, by w miarę sensownie podomykać wątki

          czasem stacja się ugina pod naporem fanów, tak było podobno z Netflixem, który skasował Sense8, serial sióstr Wachowski (bardzo spektakularny, był kręcony w 16 miastach w 13 różnych krajach). Netflix obiecał fanom dwugodzinny odcinek specjalny, coś w rodzaju epilogu

          o, fanfiki już dawno powstają na potęgę, ale to nie to samo... ja w każdym razie boję się czytać...;)

          co do odciążenia finansowego "The Expanse", to raczej by mu zaszkodziło, siła tego serialu to ciekawa historia i walory wizualne (nie tylko efekty komputerowe, np. niektóre statki kosmiczne są realne, budowane w ogromnym kanadyjskim studiu - na pewno to podwyższa budżet). "The Expanse" raczej nie bazuje na aktorstwie - gdy głównym bohaterem był detektyw z Pasa grany przez Thomasa Jane było dobrze, ale teraz, gdy taką osobą spajającą różne wątki stał się dowódca statku Rocinante, jest dużo gorzej. Steven Strait jest albowiem jak Jon Snow w "Grze o tron"...;)

          właśnie pokazał się artykuł podsumowujący wszystkie anulowane seriale w tym roku, może kogoś zainteresuje?

          naekranie.pl/artykuly/skasowane-seriale-2018-roku-ktorych-produkcji-juz-nie-zobaczymy-3173642
          z ciekawszych wypatrzyłam jeszcze "Holistyczną agencję detektywistyczną Dirka Gently'ego" na podstawie książki Douglasa Adamsa (tego od "Autostopem przez galaktykę")
          nie oglądałam tego serialu, ale słyszałam dużo dobrych opinii i miałam na krótkiej liście - to coś z rodzaju WTF, absurdalny rodzaj humoru, tez szkoda



          • mala_ciekawostka Re: "Rzeź" seriali 15.05.18, 18:40
            Przejrzałam listę, kilka z wymienionych seriali oglądałam, m.in. "Major Crimes"/"Mroczne zagadki Los Angeles" (ze dwa czy trzy sezony dawał TVN i TVN7) - bardzo fajny serial, opowiada o pracy zespołu policjantów w L.A. zajmujących się sprawami morderstw, o tzw. "poważnym" kalibrze (np. celebrytów itp.), stąd nazwa ich jednostki: Major Crimes (gra tam m.in. wspaniała Mary McDonnell, fani "Tańczącego z wilkami" na pewno ją znają).

            Serial jest kontynuacją równie dobrego "The Closer"/"Podkomisarz Brenda Johnson" (początkowe sezony kiedyś leciały na TVP2, stąd go poznałam) o identycznej tematyce, grała w nim fenomenalna Kyra Sedgwick (jej bohaterka umiała zamknąć prawie każde dochodzenie, umiejętnie prowadząc przesłuchania podejrzanych, stąd ten tytuł) ale postanowiła w pewnym momencie odejść i w związku z tym zmieniono główną bohaterkę i tytuł:)

            Jeśli kiedyś znowu będą leciały w TV to bardzo polecam, to bardzo fajne seriale kryminalne, wciągające i z dużą dawką humoru (pamiętam powiedzenie jednego z bohaterów, porucznika Provenzy: "It's always the husband";), okazuje się, że nie zawsze się sprawdzało).
            • never_never Re: "Rzeź" seriali 15.05.18, 22:34
              dzięki za rekomendację, wprawdzie już od dawna nie oglądam procedurali, ale po takiej zapowiedzi - kto wie? :)

              BTW tak dużo tych seriali, że każdy ogląda "swój" i trudno znaleźć płaszczyznę porozumienia
              młodzi nie pamiętają, ale w dawnych czasach, jak dawali np. taką "Niewolnicę Isaurę", to cała Polska wiedziała, o co chodzi...;)
              • mala_ciekawostka Re: "Rzeź" seriali 16.05.18, 17:17
                No właśnie, każdy ma swoje ulubione "typy" serialowe:) A "Major Crimes" i "The Closer" naprawdę polecam:)

                Ja "Isaury" nie pamiętam, miałam 2 lata, jak ją nadawali:) Kojarzę za to jak przez mgłę taki serial jak "W kamiennym kręgu", ale bez żadnych konkretnych szczegółów;)
                • grek.grek Re: "Rzeź" seriali 17.05.18, 09:21
                  ja również pamiętam "W kamiennym kręgu", Mała Ciekawostko :]

                  I był jeszcze serial "Panna dziedziczka", co ciekawe z tą samą aktorką, co "Isaura" i "Krąg" ;]

                  btw, kiedy filmowi Isaura i Leoncio przyjechali z wizytą do Polski, na zaproszenie jakiegoś tygodnika modowego, znaleźli się ludzie, którzy chcieli pana aktora pobić za to jak "znęcał się" nad biedną Isaurą ;] fikcja bywa prawdziwsza od rzeczywistości ;]
                  • mala_ciekawostka Re: "Rzeź" seriali 17.05.18, 17:38
                    O, fajnie, że też pamiętasz ten serial, Greku:)

                    Coś kojarzę tytuł, ale nie znam więcej szczegółów tego serialu;)

                    He, he, to aktor miał u nas przeżycia;) To prawda, czasami się widzom fikcja i rzeczywistość mylą:)
                    • grek.grek Re: "Rzeź" seriali 18.05.18, 09:32
                      miło mi, Mała Ciekawostko :]
                      to były świetne czasy :]

                      a jakiś czas temu zdarzyło się obejrzeć wiele odcinków serialu "Luz Maria", leciał w Polsacie, też telenowela, chyba peruwiańska - czy znasz może ?

                      od razu zaznaczę, że oglądałem głównie z powodu pięknej architektury, wnętrz i kolorów ;] Nigdy nie byłem w Peru, ani w ogóle w Ameryce Południowej, czy południowej Europie [Hiszpania, Włochy], gdzie taka forma jest niemal obowiązująca w starym budownictwie, więc : przyglądam się jej, póki co, przy telewizyjnych okazjach ;]

                      ja też detali "Panny Dziedziczki" nie pamiętam, ale kojarzę, że główna bohaterka była córką właściciela plantacji i ujmowała się dzielnie za niewolnikami :]

                      yes :] aktor sobie przyjechał, żeby rozdać parę uśmiechów, a musiał salwować się ucieczką, hehe. Co też sobie pomyślał : "szalony kraj" ! ? czy moze : "ale dobrze zagrałem, skoro ludzie w to uwierzyli" ! ? ;]
                      • mala_ciekawostka Re: "Rzeź" seriali 18.05.18, 17:09
                        Racja, fajne czasy;)

                        Coś kojarzę, że kiedyś, chyba z kilkanaście lat temu był ten serial i nawet parę odcinków widziałam:)

                        No tak, te wnętrza w telenowelach zawsze są kolorowe, a architektura jest piękna, to trzeba przyznać:)

                        Zdaje się, że fabuła "Dziedziczki" rzeczywiście opowiadała o tym o czym piszesz:)

                        No właśnie, dobre pytanie;)
                        • grek.grek Re: "Rzeź" seriali 19.05.18, 09:42
                          yes, Mała Ciekawostko :]

                          nawet powtarzali chyba :]

                          to prawda, a na dodatek to dla południowców są rzeczy nie zwracające uwagi, oni to mają na codzień - tak im dobrze ;]

                          :]
                          • mala_ciekawostka Re: "Rzeź" seriali 19.05.18, 15:00
                            :)
          • grek.grek Re: "Rzeź" seriali 16.05.18, 10:03
            racja, Never :]

            ratingi ratingami, ale choćby nielicznym fanom rozpoczętego serialu należy się dodatkowy odcinek zamykający fabułę. Chyba, ze stacje nie zamykają, a "zawieszają", licząc na to, ze kiedyś nadarzy się okazja, by wyprodukować pełnoodcinkową kontynuację ?

            rozumiem :]
            kto wie, może to właśnie fanowskie strony będą przyczyniać się do wzrostu popularności zawieszonych seriali i efektem tego będzie ich powrót na antenę ?

            ano właśnie, jeśli efekty i wizual sa kluczowymi atrakcjami, to bez budżetu dzisiaj już nie można się obejść.

            o, ciekawe zestawienie, dzięki :]
            poczytam, z samej ciekawości; poza tym, nigdy nie wiadomo, gdzie i na jaki serial się natrafi, więc warto coś wiedzieć.

            btw, w czeskiej komercyjnej Prima leci już 7 odcinek "Fortitude" : nie oglądałem, bo od 7 odcinka wolałbym nie zaczynać ;], ale na poziomie dekoracji, klimatu islandzkiego mroźnego i ciemnego miasteczka, zdjęć w półmroku - prezentuje się bardzo dobrze; treśc skupia się chyba na zabójstwach, albo jednym zabójstwie, w sprawie którego prowadzone jest śledztwo.

            czy znasz może ten serial, Never ?

            Czcigodni ?
            • never_never Re: "Rzeź" seriali 16.05.18, 11:28
              a czy nie gra w nim czasem pani detektyw z Forbrydelsen?

              i czy czasem Siostra nie oglądała na Ale Kino?
              nie mogę teraz sprawdzić w archiwum

              o serialu słyszałam dobre opinie, ale o pierwszym sezonie, potem podobno jest gorzej i to mnie zniechęca
              • grek.grek Re: "Rzeź" seriali 16.05.18, 11:51
                yes, Never :]

                widziałem ją w obsadzie :]
                kiedyś już przymierzałem się do tego serialu, ale nie wyszło, a teraz moze i bym go śledził, ale... mnie zaskoczył ;]

                o, możliwe, że Siostra oglądała. zaraz zajrzę do archiwum.

                rozumiem :] dzięki !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka