anula_w
18.10.04, 08:46
Sluchajcie jak Wam sie widzi ciagle wracanie w Barze do "sprawy Ani i Witka"?
Włażą chłopakowi w buciorach z mikrofonem w życie. Wiem, powiecie, że On idąc
do programu godził się na wszystko, ja to rozumiem, ale czy mógł przewidzieć,
że zajdzie to aż tak daleko. Ja Go nie tłumaczę broń Boże, ale już mi żal
Jego, a przede wszystkim jego Rodziny. Wrócił do Gdańska, żeby naprawiać to
co zepsuł, ale nie dane to Mu jest. Bo jak Wielki Kat - Ibisz codziennie o
godz. 20.00 dzwoni do niego i pyta co słychać. A co On ma mu odpowiedzieć, że
Żona wywaliła go z domu lub coś w tym temacie. Przecież wiadomo, że będzie
mówił, że nie jest źle. Po co ma jeszcze bardziej Kobietę pogrążać. Jak
powie, że Żona mu nie wybaczyła, to przecież cały Gdańsk (i nie tylko) będzie
tym żył. I tak Pani Jola nie ma łatwego życia: cała ulica, znajomi, praca
wiedzą o jej problemach. Witek też ma nieciekawie, nie może pewnie nawet
wyjść po bułki do piekarni, żeby ktoś mu się w twarz nie roześmiał.
Ale duża w tym wina Polsatu i oszołoma Ibisza, gdyby nie przypominali o
sprawie z uporem maniaka codziennie, nie wysyłali do Gdańska tych dwóch
pajacy, to by się powoli wszystko wyciszyło. A Państwo Osasiukowie sami by
się jakoś ułożyli. A przy tej całej aferze medialnej niewielkie mają na to
szansę. Chociaż szczerze im życzę porozumienia. Bo żal rezygnować
zwieloletniego małżeństwa powodu tego głupiego wybryku (mówie to jako żona i
matka). Czas zabliźnia rany......