siano01
23.04.02, 08:50
"W tej grze nie ma remisów!"
Nocleg po gołym niebem. Ostra musztra. Monika sama w Domu. Manewry wojskowe
rozpoczęte.
Drużyny przeniosły się na Pole Bitwy by tam mieszkać i toczyć boje. Mieszkańcy
nie wiedza, że poligon zaplanowany jest na 48 godzin. Przebierają się w
mundury, śpią pod gołym niebem, jedzą z menażek i podają się dowództwu
sierżantów.
„W tej grze nie ma remisów!”. Tak sierżanci przywitali swoje drużyny.
Katarzyna Janasik została wyznaczona na zastępcę dowódcy drużyny Czerwonych. W
drużynie Niebieskich funkcje zastępcy objął Arkadiusz Batorski. Po rozpaleniu
ognia i przygotowaniu miejsc do spania pierwsza bitwa.
Bitwa o warunki do spania. Kto wygra tę bitwę będzie mógł spać w ciepłym
śpiworze, natomiast drużyna która przegra będzie musiała zadowolić się
wojskowym kocem.
Zawodnicy maja jak najszybciej przeczołgać się przez tunel, w którym jest
błoto. Startują parami, dopiero po przebyciu pierwszego zawodnika przez tunel,
kolejny z jego drużyny może rozpocząć czołganie.
Bitwę o warunki do spania wygrali Niebiescy. Po chwili odpoczynku kolejna bitwa.
Drużyny mają umocnić swoje obozy. Trzydzieści worków napełnionych ziemią i
ułożonych wokół posłań będzie tworzyć umocnienie.
Drużyna, która pierwsza wykona zadanie zje pełną, wojskowa kolację. Przegrani
będą musieli obejść się smakiem. Nieznacznie bitwę o kolację wygrali Niebiescy.
Mieszkańcy nie wiedzą jak długo będzie trwał ich poligon. Nie wiedzą również co
dzieje się z Moniką, która została w Domu, ale dowiedzieli się od sierżantów,
że jutrzejszy dzień może być najdłuższym w ich życiu.