Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2020 - 10 (vol. 120)

    • grek.grek 18:00 Zoom TV "Co ludzie powiedzą" [1992] 04.10.20, 09:54
      Odcinki z trzeciej serii aktualnie lecą.

      Brytyjski humor najwyższych lotów, rozwijany wokół aspiracji do awansu klasowego obdarzonej wszelkimi wadami i przywarami mieszczaństwa pani domu :]
      Jejmość pragnie uchodzić za damę z towarzystwa salonowego, lepiej sytuowaną, notowaną w sferach wyższych i posiadającą nieskończenie elegantsze maniery niż w rzeczywistości, czym wzbudza popłoch wśród sąsiadów, regularnie załamuje poczciwego męża, spokojnego dżentelmena ganianego co pięć minut do jakichś kuriozalnych wyczynów w służbie fantazji żony, a sama drży w niepokoju, czy aby znów szyków nie popsuje jej rodzina abnegatów z robotniczej dzielnicy, z którą związków okropnie się wstydzi przed samą sobą nawet.
      Znakomita drwina z przesądów i stereotypów klasowych, salonowych bon tonów i całej reszty tzw. brytyjskiej kultury form i obyczajów, co przejawia się zwłaszcza w fakcie, iż najbardziej dbałą o te sprawy pozostaje główna bohaterka, zaledwie startująca do bywania w "lepszym świecie" i kabotyńsko jego rzekome zasady powielająca :]

      Reżyseria : Harold Snoad.

      Od razy trzy odcinki, więc warto przygotować dobre przekąski, w angielskim stylu koniecznie ;]
    • grek.grek 18:15 Stopk. "Poirot.Morderstwo w Orient Expresie" 04.10.20, 10:00
      Ulubieniec Agathy Christie zawsze aktywny :]
      Tym razem, w jednej z klasycznych wersji czołowego opowiadania mistrzyni kryminału, prowadzi wytężone śledztwo na pokładzie pędzącego albo zatrzymanego pociągu, gdzie zamordowano amerykańskiego milionera. Podejrzanych może być wielu, któż odsieje ziarna od plew jeśli nie pan Poirot.

      Reżyseria : Philip Martin.

      U Czechów "poiroty" są w telewizji publicznej, ba - w Jedynce i w prime ! ;] Taką mają rangę.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Droga do szczęścia" [2008] 04.10.20, 10:32
      Zatrudnienie do ról głównych duetu Kate Winslet & Leonardo Di Caprio było strzałem w dziesiątkę, wszak tworzy się dzięki temu idealne wrażenie, iż oto para kochanków z "Titanica" przeżyła katastrofę i lekko przyspieszając bieg alternatywnej wersji zdarzeń, wylądowała na amerykańskich przedmieściach w latach 50-tych realizując opiewany wówczas na wszelkie sposoby mit "american dream".

      W istocie poddany tutaj druzgocącej krytyce, jako model egzystencji duszącej, trującej, toksycznej i wirusowej. On pracuje w firmie, ma swój boks, a idąc do monotonnej i pozbawionej radości oraz szans na rozwój osobisty pracy gubi się wśród tysięcy podobnie odzianych i milczących mężczyzn, w scenie niebezpiecznie nawiązującej do wybitnej sekwencji z "Metropolis". Ona zostaje w domu, zajmuje się dwójką małych dzieci, prasuje, pierze, sprząta, gotuje i sfrustrowana czuje jak czas przecieka jej przez palce.
      I taki duet uchodzi w okolicy za idealne małżeństwo, zwłaszcza dla najbliższych sąsiadów oraz dla pani handlarki nieruchomościami, która naraiła im aktualnie zajmowany dom.

      Tymczasem idealni państwo duszą się jak klatce, jej aktorskie usiłowania spełzają na niczym, a on ma poczucie wykonywania bezsensownej roboty. Kłócą się, skaczą sobie do oczu, zdradzają, by wreszcie odnaleźć nadzieję na zmianę : wyjazd do mitycznego Paryża, gdzie ona pójdzie do pracy, a on spokojnie zastanowi się kim chciałby zostać, może zacznie malować albo uprawiać pantomimę [to już moje dopiski] ? Jakkolwiek, cokolwiek, byle stąd się wyrwać i zaczerpnąć świeżego powietrza. Entuzjazm sięga zenitu, ona pakuje rzeczy, on już ćwiczy rozmówki francuskie, a otoczenie zostaje poinformowane o planach państwa Idealnych, co wzbudza w nim zdumienie przekładane niedowierzaniem.

      Zwłaszcza ta druga składowa kompozycji wygląda złowrogo, bo im dalej w las, tym więcej drzew czeka na dysyndentów, wypowiadających posłuszeństwo społecznej zasadzie i gustom masowo obowiązującym. Prezentowana historia dobrze skończyć się nie może, Ideałowie przypominają kota Jingsa rozpędzającego się w powietrzu do biegu, podczas gdy ośmiornica zdarzeń nieoczekiwanych ich chyże kończny łapie w stalowy uchwyt i wiadomo co musi się stać w takich okolicznościach. Do rangi najcięższego oskarżenia przeciwko buntownikom urasta zaś aprobata dla ich planów, jakiej udziela im syn pani od nieruchomości, kiedyś zdolny matematyk, ale w wyniku wypowiedzenia posłuszeństwa normom społeczeństwa mieszczańsko-konserwatywnego poddany leczeniu psychiatrycznemu, na czele z elektrowstrząsami. Utracił swoją matematykę, ale pozostał buntownikiem, jedynym chwalącym ich odwagę, jednym gotowym w twarz rzucić oskarżenie o jej niedostatek, tchórzostwo i konformizm [wybitna rola Michaela Shannona].

      Dramat miejscami, a nawet całymi sekwencjami, dość teatralny [na podstawie powieści Richarda Yatesa], w końcu reżyser Sam Mendes najpierw odniósł sukces właśnie w teatrze, ale na tyle wyrazisty, by go odczuć, bardziej chyba na poziomie doznań psychicznych i decyzji bohaterów, a mniej w zakresie ich uwikłania egzystencjalnego, bo mimo wszystko dzisiaj zachodnie społeczeństwa cieszą się większą swobodą niż wówczas, kobiety zwykle realizują się zawodowo, nie tylko w roli matek i żon, mężczyźni również emancypują się coraz chętniej, enklawami tradycyjnego podziału funkcji płciowych i społecznych pozostają raczej kraje, gdzie silną pozycję mają względy religijne, opinające wspólnotę ciasnym gorsetem opierających się nowoczesności reguł i przykazań.

      W dorobku reżysera : "Droga" wygląda jak dopisek do "American Beauty", filmu podobnego w zamiarze i tematyce, również rozprawiającego się krwawo z opresją społecznej kontroli nad jednostkami.



      • grek.grek 23:40 Kultura "Droga do szczęścia" [2008] 05.10.20, 10:57
        Prawie nocny replay wczorajszego seansu :]
    • grek.grek 20:00 TV4 "Obcy.Ósmy pasażer Nostromo" [1979] 04.10.20, 10:58
      Klasyka sci-fi, ba - film daleko wykraczający renomą poza wąski przydział gatunkowy :]

      Mamy w końcu dreszczowiec oparty na schemacie : zamknięta przestrzeń, morderca i grupa ofiar próbujących polowanie przetrwać, ale jak zrobiony, jak zilustrowany ! Pomijając nawet suspens i napięcie, jakimi reżyser włada z najwyższym kunsztem, rzecz wygląda wręcz poetycko.
      Zwłaszcza miejsce akcji, czyli tytułowy statek kosmiczny, zaprojektowany wg pomysłów szwajcarskiego rysownika i malarza imć pana Gigera : wygląda on jak futurystyczna fantazja, może nawet koszmarna, składa się z labiryntu korytarzy, obszernych pomieszczeń, a dekoracje stanowią setki i tysiące metrów skręconych rur, mechanizmów, przewodów, kabli, wszędzie bije po oczach sprzęt nowoczesny, manometry, cyferblaty, nawet komputer, a wśród uczestników załogi znajduje się android : jaskółki, a nawet gawrony nowoczesności funkcjonują w najlepsze, choć ostatecznie bywa iż zawodzą w najtrudniejszych momentach, co prowadzi do ożywczego - albo wprost przeciwnie, biorąc pod uwagę stopień obecnego uzależnienia ludzkości od elektroniki - stwierdzenia, iż technika techniką, lecz w końcowym rozrachunku decyduje człowiek, jego pomysłowość i determinacja.
      Tak czy siak, Nostromo pozostaje sam w sobie widowiskiem przełomowym, nie tyle nawet filmowym pojazdem kosmicznym, co dziełem sztuki, formacją artystyczną, instalacją do pokazywania miłośnikom podobnych wyczynów.

      Druga sprawa - oczywiście Obcy, taki jakiego nigdy przedtem nie było, żaden przyjacielski albo zaciekawiony ludzkością przybysz z innego świata, ale krwiożerczy drapieżnik polujący na ludzkość, niczym lis na kury, kierowany gatunkowym instynktem nie tyle nawet przetrwania, co absolutnej dominacji terytorialnej, a więc wytępienia wszystkiego, co żyje dookoła. Skoro znalazł się na statku kosmicznym, będzie zabijał do skutku..

      Scott pokazuje go naśladując metodę Spielberga w "Szczękach", w migawkach, w przelocie, w kawałku, w dośc nieczytelnym oświetleniu, budząc grozę i wzmagając zainteresowanie całą konstrukcją potwora. Z takiego łowcy śmiać się nie wypada, pewnie również dlatego Obcy przetrwał aż cztery filmy nie tracąc swojego zbrodniczego czaru, pozostając obiektem ciekawości, nawet jeśli w kolejnych filmach poddano go multiplikacji, dorobiono ideologię, pokazano w całości, a nawet w statycznych ujęciach trzymanych dobrą chwilę, w dużej mierze okradając z tej fenomenalnie dawkowanej tajemnicy, jaką roztaczał w "Ósmy pasażerze".

      No i wreszcie - załoga :] Pierwszy raz w kinie kosmicznym nie mamy na pokładzie statku naukowców, odkrywców czy militarystów podróżujących w ramach znajdowania nowych światów albo obrony Ziemi przed agresją kosmitów.
      Tutaj są pracownicy korporacji, wiozący na Ziemię uzysk z eksploatacji jakichś kosmicznych złóż, a Nostromo pełni rolę, jak ktoś zgrabnie powiedział, "ciężarówki albo tira dostawczego". Tak więc, Obcy nie napastuje komandosów czy zaprawionych w bojach cwaniaków, ale zwykłych sobie ludzi, nie posiadających bojowego doświadczenia ani zapędów w tym względzie, co tylko wzmacnia kontekst tej awantury.

      Któż ostatecznie staje do konfrontacji z niebezpieczeństwem ? Otóż kobieta, nawet nie dowódczyni tej ferajny, co zwykle występuje w kinie akcji, ale jedna z osób w załodze. Wątek feministyczny widoczny od razu gołym okiem, a Sigourney Weaver stała się tak cenna, tak zrosła się z samym Obcym, że jej postać trzeba było klonować, by serię filmów przedłużyć :]

      Wg mnie, warto też zwrócić uwagę na sposób w jaki przekazywane są odgłosy z kosmosu w filmie, ten specyficzny szum nieustanny, wzmocniony odgłosami jakby z wnętrza popsutego radia. Atmosferę budują nadzwyczajnie.

      Zaś scena w jadalni, kluczowa dla filmu, jak się okazuje : została nakręcona podstępnie, gdyż żaden z aktorów nie miał pojęcia, co się stanie z Cainem, krzyki i szok są więc najzupełniej autentyczne :]

      Mistrzostwo !
      • grek.grek 0:00 TV4 "Obcy.Ósmy pasażer Nostromo" [1979] 09.10.20, 11:36
        Może całościowy anons ? :]

        > Klasyka sci-fi, ba - film daleko wykraczający renomą poza wąski przydział gatunkowy :]

        Mamy w końcu dreszczowiec oparty na schemacie : zamknięta przestrzeń, morderca i grupa ofiar próbujących polowanie przetrwać, ale jak zrobiony, jak zilustrowany ! Pomijając nawet suspens i napięcie, jakimi reżyser włada z najwyższym kunsztem, rzecz wygląda wręcz poetycko.

        Zwłaszcza miejsce akcji, czyli tytułowy statek kosmiczny, zaprojektowany wg pomysłów szwajcarskiego rysownika i malarza imć pana Gigera : wygląda on jak futurystyczna fantazja, może nawet koszmarna, składa się z labiryntu korytarzy, obszernych pomieszczeń, a dekoracje stanowią setki i tysiące metrów skręconych rur, mechanizmów, przewodów, kabli, wszędzie bije po oczach sprzęt nowoczesny, manometry, cyferblaty, nawet komputer, a wśród uczestników załogi znajduje się android : jaskółki, a nawet gawrony nowoczesności funkcjonują w najlepsze, choć ostatecznie bywa iż zawodzą w najtrudniejszych momentach, co prowadzi do ożywczego - albo wprost przeciwnie, biorąc pod uwagę stopień obecnego uzależnienia ludzkości od elektroniki - stwierdzenia, iż technika techniką, lecz w końcowym rozrachunku decyduje człowiek, jego pomysłowość i determinacja.
        Tak czy siak, Nostromo pozostaje sam w sobie widowiskiem przełomowym, nie tyle nawet filmowym pojazdem kosmicznym, co dziełem sztuki, formacją artystyczną, instalacją do pokazywania miłośnikom podobnych wyczynów.

        Druga sprawa - oczywiście Obcy, taki jakiego nigdy przedtem nie było, żaden przyjacielski albo zaciekawiony ludzkością przybysz z innego świata, ale krwiożerczy drapieżnik polujący na ludzkość, niczym lis na kury, kierowany gatunkowym instynktem nie tyle nawet przetrwania, co absolutnej dominacji terytorialnej, a więc wytępienia wszystkiego, co żyje dookoła. Skoro znalazł się na statku kosmicznym, będzie zabijał do skutku..

        Scott pokazuje go naśladując metodę Spielberga w "Szczękach", w migawkach, w przelocie, w kawałku, w dośc nieczytelnym oświetleniu, budząc grozę i wzmagając zainteresowanie całą konstrukcją potwora. Z takiego łowcy śmiać się nie wypada, pewnie również dlatego Obcy przetrwał aż cztery filmy nie tracąc swojego zbrodniczego czaru, pozostając obiektem ciekawości, nawet jeśli w kolejnych filmach poddano go multiplikacji, dorobiono ideologię, pokazano w całości, a nawet w statycznych ujęciach trzymanych dobrą chwilę, w dużej mierze okradając z tej fenomenalnie dawkowanej tajemnicy, jaką roztaczał w "Ósmy pasażerze".

        No i wreszcie - załoga :] Pierwszy raz w kinie kosmicznym nie mamy na pokładzie statku naukowców, odkrywców czy militarystów podróżujących w ramach znajdowania nowych światów albo obrony Ziemi przed agresją kosmitów. Tutaj są pracownicy korporacji, wiozący na Ziemię uzysk z eksploatacji jakichś kosmicznych złóż, a Nostromo pełni rolę, jak ktoś zgrabnie powiedział, "ciężarówki albo tira dostawczego". Tak więc, Obcy nie napastuje komandosów czy zaprawionych w bojach cwaniaków, ale zwykłych sobie ludzi, nie posiadających bojowego doświadczenia ani zapędów w tym względzie, co tylko wzmacnia kontekst tej awantury.

        Któż ostatecznie staje do konfrontacji z niebezpieczeństwem ? Otóż kobieta, nawet nie dowódczyni tej ferajny, co zwykle występuje w kinie akcji, ale jedna z osób w załodze. Wątek feministyczny widoczny od razu gołym okiem, a Sigourney Weaver stała się tak cenna, tak zrosła się z samym Obcym, że jej postać trzeba było klonować, by serię filmów przedłużyć :]

        Wg mnie, warto też zwrócić uwagę na sposób w jaki przekazywane są odgłosy z kosmosu w filmie, ten specyficzny szum nieustanny, wzmocniony odgłosami jakby z wnętrza popsutego radia. Atmosferę budują nadzwyczajnie.

        Zaś scena w jadalni, kluczowa dla filmu, jak się okazuje : została nakręcona podstępnie, gdyż żaden z aktorów nie miał pojęcia, co się stanie z Cainem, szok i wstrząs są więc najzupełniej autentyczne :]

        > Mistrzostwo !
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Szyfry wojny" [2002] 04.10.20, 11:08
      Kino wojenne wykorzystujące jeden z bardzo ciekawych wątków : dotyczy on rewolucyjnego pomysłu amerykańskich szyfrantów, aby wiadomości przekazywane pomiędzy jednostkami bojowymi w czasie walk na Pacyfiku, przekazywać posługując się językiem Indian Navajo.
      Wojacy przeszli szybki kurs, zakres i rodzaj używanych zwrotów ograniczono do niezbędnego minimum, aby tym łatwiej go sobie przyswoili, ostatecznie całe przedsięwzięcie przyniosło wielki sukces, czas potrzebny na komunikację został wybitnie skrócony, kontakt ułatwiony, a japońska armia pozostała bezradna wobec zaproponowanej strategii i nie była w stanie znaleźć klucza do przechwytywanych wiadomości, zupełnie nie zdając sobie sprawy, iż ma do czynienia z plemiennym narzeczem.

      Grają : Christian Slater, Nicolas Cage, Adam Beach.
      reżyseruje specjalista do kinowej akcji John Woo, co chyba zapowiada wykorzystanie pasjonującego wątku szyfry Navajów do rozkręcenia filmu zdecydowania skoncentrowanego na wojnie samej w sobie ? :]
      • grek.grek 21:55 Stopklatka "Szyfry wojny" [2002] 07.10.20, 09:54
        Powtórka.

        > Kino wojenne wykorzystujące jeden z bardzo ciekawych wątków : dotyczy on rewolucyjnego pomysłu amerykańskich szyfrantów, aby wiadomości przekazywane pomiędzy jednostkami bojowymi w czasie walk na Pacyfiku, przekazywać posługując się językiem Indian Navajo.

        Wojacy przeszli szybki kurs, zakres i rodzaj używanych zwrotów ograniczono do niezbędnego minimum, aby tym łatwiej go sobie przyswoili, ostatecznie całe przedsięwzięcie przyniosło wielki sukces, czas potrzebny na komunikację został wybitnie skrócony, kontakt ułatwiony, a japońska armia pozostała bezradna wobec zaproponowanej strategii i nie była w stanie znaleźć klucza do przechwytywanych wiadomości, zupełnie nie zdając sobie sprawy, iż ma do czynienia z plemiennym narzeczem.

        > Grają : Christian Slater, Nicolas Cage, Adam Beach.
        reżyseruje specjalista do kinowej akcji John Woo, co chyba zapowiada wykorzystanie pasjonującego wątku szyfry Navajów do rozkręcenia filmu zdecydowania skoncentrowanego na wojnie samej w sobie ? :]
    • grek.grek 22:15 TVP1 "Scenariusz na miłość" [2014] 04.10.20, 11:14
      Oscarowy niegdyś scenarzysta filmowy znajduje się w kryzysie twórczym i finansowym, dorabia jako nauczyciel scenopisarstwa, rozglądając się bardziej za atrakcyjnymi studentkami niż talentami przedmiotowymi, co oczywiście prowadzi do romansów i zapewne jakiegoś przełomu w codzienności zblazowanego wykładowcy ?
      Hugh Grant w tej roli, partneruje mu Marisa Tomei, reżyseruje Marc Lawrence.

      Kino brytyjskie czy jednak nieco bardziej amerykańskie ?

      Na RT
      66 % z 62 recenzji krytycznych oraz 42 % z 5 tys. opinii widzów,
    • grek.grek 22:15 Puls "Leon zawodowiec" [1994] 04.10.20, 11:25
      Powtórkowo z tygodnia :]
      Luc Besson w swoim złotym okresie, gdy kręcił po kolei : "Wielki błękit", "Nikitę" i właśnie "Leona", potem przechodząc powoli do roli producenta, scenarzysty, a nawet jeśli reżysera, to również głównie filmów sci-fi, sprawnie i profesjonalnie zrobionych, lecz, z wyjątkami, pozbawionych artystycznych aspiracji.

      A tutaj mamy intrygujące postaci - zawodowy zabójca, wybitny w swoim fachu, a poza nim przejawiający mentalność wycofanego chłopca odrabiającego zaburzone dzieciństwo, przebojową małoletnią pannicę, pragnącą wyszkolić się na zabójczynię, by dokonać zemsty na mordercach brata, i samego mordercę, nie płatnego, ale skorumpowanego policjanta, dysponującego całym zasobem dziwacznych gestów, ruchów, sposobów artykulacji oraz pasją znawcy muzyki klasycznej, ze świecą szukać w kinie drugiego takiego tercetu egzotycznego - i relacje między nimi, Nowy Jork czasami, gdy nie widać wieżowców i we wnętrzach, przypominający Paryż oraz nastrojową muzykę z "Shape of My Heart" na czele.
      I dopiero do tych artystycznych spraw doczepiona zostaje akcja, zresztą bez zarzutu, dlatego film działa, wzrusza i chętnie wraca się do niego wielokrotnie, nieprawdaż ? :]

      Jean Reno, Natalie Portman, Gary Oldman - cóż za aktorski zespół ! Każde z nich niczego nie odgrywa, ale kreuje, a trzy takie wyczyny w jednym filmie, na dodatek : w gatunku popularnym, stanowią wydarzenie :]
    • grek.grek 22:35 Kultura "Psychoza" [1960] 04.10.20, 11:43
      Mistrzostwo i kanon, co tu więcej można dodać.

      Maestro Hitchcock w najwyższej formie, w "Psychozie" jego filozofia suspensu i prowadzenia dramaturgii opowieści filmowej sięga punktu szczytowego, właściwie każdy adept w tej branży chyba musi ten film obejrzeć, analizując dokładnie metodę i technikę jaka została zastosowana w realizacji.

      Oczywiście, legendarna scena pod prysznicem organizuje emocje widzów [Hitchcock nakręcił ją w tak szalonym montażu, gdyż nie mógł użyć środków tradycyjnych z obawy przed narażeniem się na złamanie absurdalnych norm kodeksu Haysa, kolejny przykład jak cenne bywają kłopoty i przeszkody, kiedy wzmagają kreatywność], ale momentów wybitnych znajduje się tutaj od metra, na czele z przedstawieniem postaci Normana, jego rozmową z Marion, tymi wypchanymi ptakami dekorującymi pokój, czy podręcznikowo wykonanym dreszczowcem w końcówce, gdy intrygująca tajemnica Batesa zostaje zdemaskowana, a nade wszystko, wg mnie, warto zwrócić uwagę na cierpliwość z jaką Hitchcock buduje całą rzeczywistość filmu, pierwsze 45 minut poświecając Marion i jej poczynaniom, w ostatecznym rozrachunku oczywiście istotnym dla samego śledztwa jakie rozpocznie się z okazji jej zniknięcia, ale w końcu nie aż tak istotnym z punktu widzenia wątku naczelnego, związanego z Normanem Batesem we własnej osobie; a jednak te pierwsze 45 minut wprowadza w świat, pomaga się w nim zadomowić, i poczuć ukłucie, gdy nagle zerwana zostaje zasłona i wywrócona do góry nogami własna pewność zadomowienia w opisanej konwencji, scena pod prysznicem dzieli film na dwie części, a widza wyprowadza ze strefy komfortu, wprowadza w ciemny korytarz, gdzie zupełnie nic nie widać, a kształtów i zasadzek można się tylko spodziewać. Oto mistrzowski styl !

      Anthony Perkins, Janet Leigh, Martin Balsam w głównych rolach [oklaski !].
    • grek.grek 23:00 TV4 "Pułapka" [2009] 04.10.20, 11:52
      Czyli, w oryginale "Pudełko" :]
      Intrygujący punkt wyjścia : małzeństwo w finansowym dołku otrzymuje propozycję od nieznajomego eleganta ; jeśli wcisną guzik w tytułowym urządzeniu - dostaną milion dolarów, ale muszą wiedzieć, iż tym gestem skażą na śmierć człowieka.
      Oczywiście, państwo mają poważną zagwozdkę, tutaj już nie chodzi o zwykłą decyzję, ale o wybór egzystencjalny, o dramat sumienia, określenie raz na zawsze własnego systemu wartości.

      I mam niemal pewność : widziałem ten film kiedyś, w archiwum za dużo "Pułapek" by się ostatecznie dokopać do ew. streszczenia, ale pamiętam dobre wrażenia i zaciekawienie, choć czy rozwój wypadków dorównuje prologowi, zwłaszcza zaś puenta, tego już określić nie potrafię :]

      Rzecz na podstawie powieści Richarda Mathesona, reżyseruje Richard Kelly.
      Grają : Cameron Diaz, James Marsden, Frank Langella.

      na RT :
      44 % z 55 recenzji krytycznych oraz 24 % 360 tys. opinii widzów.
      • grek.grek 23:00 TV6 "Pułapka" [2009] 06.10.20, 10:53
        Replay sprzed dwóch dni :]

        Intrygująca tajemnica i dylemat moralny na początku, a potem... tutaj widzę ciemność, ciemność widzę, ale intuicja po zagubionym wspomnieniu dobry ma fluid :]
    • grek.grek 23:20 Polsat "Złap mnie, jeśli potrafisz" [2002] 04.10.20, 12:10
      Historia rasowego przestępcy Franka Abangaile'a, fałszerza i manipulanta umiejącego wszędzie się wkręcić, zawsze w pełną kieszenia idealnie podrobionych dolarów, hedonisty, wesołka, młodziaka o ujmującej powierzchowności, budzącego sympatię, nawet w ścigającym go agencie FBI.
      Toczy się między nimi jakiś rodzaj gry, mniej psychologicznej, bardziej technicznej, choć z domieszką elementów wyjaśniających przeszłość pana fałszerza, jego niekoniecznie szczęśliwe dzieciństwo i nieutuloną tęsknotę za domem i rodziną, tak wcześnie utraconymi, nie tylko z własnej winy.

      Wybornie odtworzone lata 60-te w Ameryce, Leonardoi Di Caprio i Tom Hanks w głównych rolach, szybkie tempo i cała bateria anegdot i dykteryjek.

      A w finale : ciekawe rozwiązanie zagwozdki, co też począć z takim szczwanym lisem, gdy się go już złapie, bo przecież posadzić go do więzienia na resztę żywota szkoda i strach jaka marnacja talentów :]

      Kolejne dwa seanse w Super POlsat.
      • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Złap mnie, jeśli potrafisz" '02 11.10.20, 11:16
        Jutro seans o 20:00 :]

        > Historia rasowego przestępcy Franka Abangaile'a, fałszerza i manipulanta umiejącego wszędzie się wkręcić, zawsze w pełną kieszenią idealnie podrobionych dolarów, hedonisty, wesołka, młodziaka o ujmującej powierzchowności, budzącego sympatię nawet w ścigającym go agencie FBI.

        Toczy się między nimi jakiś rodzaj gry, mniej psychologicznej, bardziej technicznej, choć z domieszką elementów wyjaśniających przeszłość pana fałszerza, jego niekoniecznie szczęśliwe dzieciństwo i nieutuloną tęsknotę za domem i rodziną, tak wcześnie utraconymi, nie tylko z własnej winy.

        Wybornie odtworzone lata 60-te w Ameryce, Leonardoi Di Caprio i Tom Hanks w głównych rolach, szybkie tempo i cała bateria anegdot i dykteryjek.

        > A w finale : ciekawe rozwiązanie zagwozdki, co też począć z takim szczwanym lisem, gdy się go już złapie, bo przecież posadzić go do więzienia na resztę żywota szkoda i strach jaka marnacja talentów :]


        PS : u nas zapewne oszukiwałby na Vacie, został skazany z nowego przepisu o "zbrodni vatowskiej" ;] i pobrzękując kajdanami poszedł na 25 lat do więzienia, żeby pluć i łapać.
        • grek.grek 23:00 SuperPolsat "Złap mnie, jeśli potrafisz 11.10.20, 11:16
          23:00 !

          POczątek filmu o 23:00 :]
        • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Złap mnie, jeśli potrafisz" '02 12.10.20, 09:31
          Seans właściwy po rozbiegówce wieczorowej :]

          A właściwie dwóch rozbiegówkach, bo wcześniej był nocą w Polsacie.
    • grek.grek 23:30 ATM Rozrywka "Berlin Calling" [2008] 04.10.20, 12:24
      Skoro ciągle grają... ;]

      Tytuł nawiązuje do kultowego punk rockowego albumu The Clash "LOndon Calling", tutaj Londyn zastępuje współczesny Berlin, stolica kultury młodzieżowej, rozrywki, a nawet dekadencji, niczym własna jego wersja z lat międzywojennych.

      Punk rock zastępuje zaś muzyka elektro, znacząc róznicę między dawnym modelem kontestacji społecznych zasad oraz polityki, a dzisiejszym skupieniem na nieco bardziej osobistym zestawie problemów do pokonania.

      Pan bohater, wzięty didżej, koncertujący po całej Europie, popada w uzależnienie od kokainy, obecnie na tyle poważnie, aż owocujące urywanym filmem czy nawet utratami przytomności. Na ultimatum zgłoszone przez swoją dziewczynę, zgłasza się na odwyk, do półotwartego ośrodka, lecz zupełnie do leczenia się nie przykłada, co i rusz wymykając się na miasto po stosowną działkę.
      Kłopot pana muzyka polega na tym, iż kokaina nie służy mu do poprawy samopoczucia, nie wyłącznie, ale również do uzyskania odpowiedniego nastroju potrzebnego do komponowania.

      Kiedy sytuacja dojrzewa do poważnej : dziewczyna odchodzi , menadżerka i producentka grozi zerwaniem kontraktu na wydawanie płyt i koncertów organizację, a pani doktor prowadząca ośrodek odbiera muzykowi laptopa i ucina temat pracy z muzyką, będacej solą jego życia.

      Cóż innego ma począć w warunkach tak nieludzkich, jak spróbować jednak wygrać z samym sobą, by wrócić do swoich pasji ?

      Owe pasje go uratują, bo wcale nie potrzebuje proszku do komponowania, musi tylko spróbować bez niego się obyć, a dalej poniesie go energia widowni na koncercie, bez czego ciężej mu sobie radzić niż bez kokainy :]

      Pomocna będzie luterska etyka pracy, z domu wyniesiona, gdyż ojciec pana didżeje oddaje się od zawsze działalności pastora kościoła, a i brat w tych rejonach się kręci. Na ich wsparcie pan muzyk liczyć może zawsze.

      Lekkie, choć temat niełatwy, dużo dobrej muzyki elektronicznej, przesympatyczny Paul Kalkbrenner, odziany koniecznie w którąś z koszulek piłkarskich reprezentacji z całego świata [symbolika multikulturalnej otwartości], w głównej roli.

      Reżyseria : Hannes Stohr.


      • grek.grek 1:25 ATM Rozrywka "Berlin Calling" [2008] 29.10.20, 11:19
        Drugi seans w październiku, ogółem... dwunasty ? ;]

        > Tytuł nawiązuje do kultowego punk rockowego albumu The Clash "LOndon Calling", tutaj Londyn zastępuje współczesny Berlin, stolica kultury młodzieżowej, rozrywki, a nawet dekadencji, niczym własna jego wersja z lat międzywojennych.

        Punk rocka zastępuje zaś muzyka elektro, znacząc róznicę między dawnym modelem kontestacji społecznych zasad oraz polityki, a dzisiejszym skupieniem na nieco bardziej osobistym zestawie problemów do pokonania.

        Pan bohater, wzięty didżej, koncertujący po całej Europie, popada w uzależnienie od kokainy, obecnie na tyle poważnie, aż owocujące urywanym filmem czy nawet utratami przytomności. Na ultimatum zgłoszone przez swoją dziewczynę, zgłasza się na odwyk, do półotwartego ośrodka, lecz zupełnie do leczenia się nie przykłada, co i rusz wymykając się na miasto po stosowną działkę.
        Kłopot pana muzyka polega na tym, iż kokaina nie służy mu do poprawy samopoczucia, nie wyłącznie, ale również do uzyskania odpowiedniego nastroju potrzebnego do komponowania.

        Kiedy sytuacja dojrzewa do poważnej : dziewczyna odchodzi , menadżerka i producentka grozi zerwaniem kontraktu na wydawanie płyt i koncertów organizację, a pani doktor prowadząca ośrodek odbiera muzykowi laptopa i ucina temat pracy z muzyką, będacej solą jego życia.

        Cóż innego ma począć w warunkach tak nieludzkich, jak spróbować jednak wygrać z samym sobą, by wrócić do swoich pasji ?

        Owe pasje go uratują, bo wcale nie potrzebuje proszku do komponowania, musi tylko spróbować bez niego się obyć, a dalej poniesie go energia widowni na koncercie, bez czego ciężej mu sobie radzić niż bez kokainy :]

        Pomocna będzie luterska etyka pracy, z domu wyniesiona, gdyż ojciec pana didżeje oddaje się od zawsze działalności pastora kościoła, a i brat w tych rejonach się kręci. Na ich wsparcie pan muzyk liczyć może zawsze.

        Lekkie, choć temat niełatwy, dużo dobrej muzyki elektronicznej, przesympatyczny Paul Kalkbrenner, odziany koniecznie w którąś z koszulek piłkarskich reprezentacji z całego świata [symbolika multikulturalnej otwartości], w głównej roli.

        > Reżyseria : Hannes Stohr.
    • grek.grek 0:35 SuperPolsat "Do widzenia, do jutra" [1960] 04.10.20, 12:32
      On zakochany na zabój w niej, a ona nie może z nim zostać, musi wyjechać, bo taka jej natura.

      Romantyczny Zbigniew Cybulski, piękna Teresa Tuszyńska w coraz kolejnych strojach i kapeluszach, uroczy Gdańsk w czarno-białej szacie graficznej, teatrzyk Bim-Bom w pełnej krasie, melancholia miłości niemożliwej przekładana słońcem na plaży, nie sposób nie wrócić, gdy się raz widziało.

      Reżyseruje Janusz Morgenstern, w stylu najzupełniej europejskim i w pełni zgodnym z trendami w kinie włoskim czy francuskim.

      Z nadzieją, iż w wersji zaprezentowanej pojawi się tłumaczenie dialogów wypowiadanych w języku francuskim :]


    • grek.grek 2:30 Super Polsat "Ludzie z pociągu" [1961] 04.10.20, 12:39
      Film Kazimierza Kutza.
      Akcja w calości dzieje się na małej stacji kolejowej, gdzie grupa pasażerów czeka na podstawienie pociągu. Są tam różne typy i osobowości ludzkie, snują się drobne intrygi, powstają relacje między postaciami, a punkt zwrotny stanowi zgłoszenia kradzieży karabinu niemieckiemu żandarmowi.
      Aby rzecz wyjaśnić przybywa niemiecki oficer z żołnierzami, wyciąga na peron ludzi i oznajmia, iż będzie zabijał po pięć osób, dopóki złodziej się nie ujawni.

      Winę bierze na siebie młody chłopak, choć winy żadnej nie ponosi, gdyż karabin żandarm postradał gdy zasnął gdzieś w rowie, po pijanemu.

      Jeden wielki paradoks, obraz ludzi wobec opresji i wymogów wojennych realiów oraz heroizmu zwykłego człowieka, gotowego poświęcić siebie w imię zbiorowości, być może nie w każdym przypadku zasługującej na taką ofiarę, o czym reżyser zgrabnie informuje przez 2/3 filmu pokazując rozmaite knowania i grzeszki braci pasażerskiej, odbierającej jej pozór stada niewinnych owieczek.

      Klasa !

      Tylko dlaczego tak późno ? :]
    • grek.grek Pozdrowienia dla Wszystkich Wielkich ! :] 04.10.20, 17:53
      Może i jesień w kalendarzu oraz za oknem, ale pozdrowienia dla Was - zawsze słoneczne i wiosenne :]
      Wasza obecność duchem wyczuwalna jest wyraźnie i krzepiąca, ale zawsze czekamy na Wasze powroty materialnie wyrażone ! :]

      Barbasiu, Siostro, Pepsic, Never, Ewo, Angazetko, Mozambique, Qohen Leth, Zoey, Er.pa, Bene Gesserit, Bakali, Wszyscy ! :]

      Trzymajcie się mocno, zdrowia oraz inspiracji ! :]

      Mała Ciekawostko, Maniu - doskonałej niedzieli ! :]

      Specjalnie dla Was :

      www.youtube.com/watch?v=owLXl8a4xfg
      • grek.grek Pozdrowienia dla Wszystkich Wielkich ! :] 11.10.20, 17:41
        Niezmiennie pozdrowienia dla Wielkich ! Nieobecni pismem ;] zawsze Obecni Duchem i w pamięci wdzięcznej naszej z nadzieją na Wasze wspaniałe powroty w doskonałym stylu :]

        Barbasiu, Siostro, Pepsic, Never, Ewo, Angazetko, Mozambique, Qohen Leth, Zoey, Er.pa, Bene Gesserit, Bakali, Wszyscy ! :]

        Dużo zdrowia i dynamiki na codzień ! :]

        Mała Ciekawostko, Maniu - słonecznej, inspirującej niedzieli ! :]

        Specjalnie dla Was :

        www.youtube.com/watch?v=G2N0vt5B5vM
        • grek.grek Pozdrowienia dla Wszystkich Wielkich ! :] 18.10.20, 16:26
          Nieustające i powracające najcieplejsze pozdrowienia dla Wielkich ! Nieobecni pismem, ale zawsze Obecni Duchem ! :]
          A naszą niezmienną i całkowicie odporną na rdzę nadzieją na Wasze wspaniałe powroty w wybornym stylu :]

          Barbasiu, Siostro, Pepsic, Never, Ewo, Angazetko, Mozambique, Qohen Leth, Zoey, Er.pa, Bene Gesserit, Bakali, Wszyscy ! :]

          Zdrowia, zdrowia, zdrowia ! :]

          Mała Ciekawostko, Maniu - wyśmienitej pod każdym względem niedzieli ! :] Zdrowia, najlepszej formy !

          Specjalnie dla Was :

          www.youtube.com/watch?v=v_xogxEXCbw
          • grek.grek Pozdrowienia dla Wszystkich Wielkich ! :] 25.10.20, 17:00
            Niezmienne, jak najserdeczniejsze i najcieplejsze pozdrowienia dla Wielkich ! Nieobecni pismem, ale zawsze Obecni Duchem ! :]

            Trzymajcie się i wracajcie, gdy tylko będzie to możliwe ! :]

            Barbasiu, Siostro, Pepsic, Never, Ewo, Angazetko, Mozambique, Qohen Leth, Zoey, Er.pa, Bene Gesserit, Bakali, Wszyscy ! :]

            Zdrowia ! Uważajcie na siebie !

            Mała Ciekawostko, Maniu - idealnej niedzieli ! :]

            Specjalnie dla Was :

            www.youtube.com/watch?v=NzSL_2MflRM
    • grek.grek via Kultura "Najczystszy jest popiół" [2018] 04.10.20, 17:54
      Czy udało się Wam obejrzeć, Czcigodni ?

      U mnie sukces :]
      Recenzja w locie, niebawem :]
      • grek.grek "Najczystszy jest popiół" po filmie o filmie 1/2 06.10.20, 17:30
        Zatem, kilka słów w tzw. a'proposie :]

        Wg mnie, można ten nienagannie nakręcony film podzielić na trzy główne segmenty, rzecz prosta zgrabnie ze sobą splecione i znaczeniowo spójne.

        Mamy więc : zupełnie wspaniale pokazane obrazy chińskiej przyrody oraz infrastruktury - dorzecze Yangcy, panoramy przemysłowych miast i przedmieść, kopalnie węgla, pędzące przez kraj liczne pociągi towarowe oraz osobowe, robotników w portach, autobusach, na przystaniach, fabryki, góry z wulkanami, równiny, Chiny wyglądają potężnie, urodziwie i prężnie, ale jednocześnie dowiadujemy się o zamknięciach kopalni, konieczności zwolnienia załóg fabryk liczących tysiące pracowników, o rosnących statystykach bezrobocia, strajkach przeciwko zwolnieniom i nepotyzmowi kierowników i menadżerów, niby jak w demokracji.

        Wszędzie zabija się czas grając w mahjonga, a w kinie mafiosi oglądają stare, romantyczne kino gangsterskie, kiedy zaś na ekranie pojawiają się imponujące bloki mieszkalne nad brzegiem rzeki, pojawia się natychmiast wiadomość o już trwających przesiedleniach, bo niebawem poziom wody wzrośnie o kilka metrów, co pewnie gospodarce jakoś się przysłuży ?, ale ludziom wcale i cała infrastruktura zatonie.
        Tak więc, kraj się rozwija, zmiany następują, a każdy ruch angażuje od razu dziesiątki, setki tysięcy ludzi, których czeka radykalna zmiana w sposobie życia, przeprowadzka o kilkaset kilometrów, za nowym mieszkaniem czy nową pracą, czy jednym i drugim.

        Drugi wątek opisuje model kulturowy, gdzie tradycja styka się z nowoczesnością, tworząc zupełnie nową strukturę znaczeń i sensów, koegzystując ze sobą raz bardziej harmonijnie, raz mniej.
        Bohaterowie używają świeczek, ołtarzyków, misek z ogniem do odprawiania rytualów odpędzających pecha, świętych figurek od odbierania przysiąg rozstrzygających o czyjejś winie albo niewinności, a jednocześnie w klubie disco tańczy się do "YMCA" The Village People.

        Starsze pokolenie gangsterów zachowuje zasady i kodeksy, złapanego wroga wypuszczają, mówiac : "Urodził się w roku Psa, obiecujący młody człowiek", zaś mafijna młodzież żadnych reguł nie przestrzega, atakuje z ukrycia, organizuje zasadzki, wykorzystuje kuriozalne przewagi liczebne.

        Biznesmen budujący nowoczesne domy sam mieszka w starym, opiekując się matką, gdyż ta odmawia przeprowadzki do jego willi, a na pogrzebie jegomościa najpierw odprawione zostają ceremoniały, a potem występuje para uprawiająca sportowy taniec, ponieważ zmarły był tegoż wielkim pasjonatem.

        W innej scenie widzimy występ muzyków i tancerzy na deskach lokalu rozrywkowego w tradycyjnym repertuarze, podczas gdy na zapleczu mafia liczy pieniądze.
        Wymowne zestawienia, podobnie zresztą jak w innych filmach Zhangke Jia [zwłaszcza przypomina się traktujący własnie o kulturowym rozdwojeniu Chin : "Nawet góry przeminą"].

        Trzeci segment, zdecydowanie największy, kluczowy i rozstrzygający, opisuje w trzech aktach, na przestrzeni, bagetela, 17 lat związek uczuciowy Zhao i Bina.

        Poznajemy ich jako bossa lokalnego gangu i jego dziewczynę, przy czym Zhao nie wygląda na ozdobę dla swojego chłopaka, ale ma zdanie, jej głos się liczy, niektóre spory, z jakimi mieszkańcy okolicznych wiosek i miasteczek, schodzą się do siedziby gangu, ona właśnie rozstrzyga, przy milczącej aprobacie Bina.

        Prowadzą wspólnie lokal z muzyką disco i salą do gry w mahjonga, są parą tyleż zgodną, co niepewną jak chodzi o dalszy kierunek wspolnego działania. Zhao chciałaby stabilizacji, ma zamiar również kupić dom ojcu, zwolnionemu własnie z pracy w kopalni, dzielnie wzywającemu przez radiowęzeł innych pracowników do buntu przeciwko złym decyzjom zarządu.

        POdczas spaceru przez łąki, w tle mając wulkan rozpościerający się w podziwu godnym pejzażu, Bin uczy Zhao strzelać z pistoletu : "Jesli nie zabijesz ty, zabiją ciebie", mówi sentencjonalnie.

        Gdy wracają dwóch młodziaków atakuje Bina rurą metalową, bijąc po nogach. Złapani przepraszają, a Bin wypuszcza ich na wolność, wierząc iż mają przed sobą przyszłość i własnie czegoś mądrego się nauczyli.

        Następnego dnia, gdy jadą autem przez miasto wieczorową porą Zhao przychodzi do głowy fantazja, by jechać do oddalonego o 150 km miasta... na świetne pierogi. Po chwili zawraca kurs, śmiejąc się : "Zapomniałam o diecie !".

        Jadąc przy miasto są mijani przez młodzież na skuterach, jeźdźcy im się przyglądają, aż wreszcie zjawia się ich kilkudziesięciu, blokują drogę i zaczynają atakować samochód. Ochroniarz wychodzi, by ich skarcić, ale zostaje pobity do nieprzytomności.

        Bin nie ucieka, nie próbuje odjechać, ale mimo przygniatającej przewagi tamtych, stacza z nimi walkę. Pomimo odwagi i siły, nec Hercules contra plures, Bin ciężko obrywa i dopiero wejście Zhao z pistoletem powoduje opamiętanie napastników.
        Zhao strzela w powietrze dwa razy, odgania bandytów, ratuje Bina, a kamera skupia się na kroplach krwi znaczących maskę auta, o które bito jego głową.

        Z powodu posługiwania się nielegalnie bronią, Zhao trafia do więzienia. Winę bierze na siebie, dostaje wyrok pięciu lat, podczas gdy Bin trafia za kratki na cztery lata.

        Na początku drugiego aktu widzimy więc zupełnie zmienioną Zhao, jakby postarzoną, sfatygowaną, w roboczym waciaku rozwożącą na śniegu mleko do cel, podczas gdy na placu apelowym ćwiczą gimnastykę więźniarki.

        Bin jej nie odwiedza ani razu po swoim wyjściu z więzienia, pojawia się tylko jedna z dawnych przyjaciółek, a może siostra ?

        POnadto, więzienie zostaje zamknięte, pensjonariuszki wywiezione daleko stąd, więc gdy Zhao kończy odsiadkę, płynie statkiem po Yangcy w stronę rodzinnego miasta. Na dodatek, okrada ją z pieniędzy i dokumentów współpasażerka. Szczęście takie.

        A telefon Bina nadal milczy.

        Gdy Zhao dociera do biurowca firmy dawnego przyjaciela obojga, mężczyzna pospiesznie mówi, że nie ma kontaktu z Binem, ale już jego siostra - kiedyś oboje byli u Bina i Zhao, za ich najlepszych lat, dziękując za wsparcie jakie jegomość dostał podczas przebywania w więzieniu - oznajmia Zhao : "Bin ma nową kobietę", w sugestii : ja nią jestem.
        Zhao mierzy ją wzrokiem i spokojnie odpowiada : "On sam musi mi to powiedzieć".

        A Bin stoi wówczas przy drzwiach sąsiedniego pokoju, nie chce się nawet pokazać byłej dziewczynie.

        Jak sama później powie : Zhao, pozbawiona kontaktów, pieniędzy i dokumentów, kieruje się w swoich działaniach kodeksem honorowym, ma on swoją rodzajową nazwę, niestety nie zapisałem jej. Kodeks ów dopuszcza kłamstwo alb oszustwo dla celów szlachetnych.

        Najpierw więc : udając rodzinę panny młodej, Zhao wprasza się na urządzaną gdzieś w bocznej ulicy imprezę weselną, po to by się najeść do woli i na zapas.

        Potem ratuje z opresji atakowaną na deptaku przez złodziei młodą kobietę, okazuje się nią być... złodziejka ze statku. Zhao żąda od niej zwrotu portfela i dokumentów.

        Nie wiadomo czy je odzyskuje, bo za chwilę siedzi w restauracji i próbuje nabierać mężczyzn na stary numer. Podchodzi i mówi obcesowo : "Jestem JEJ siostrą, ona jest w ciąży", sugerując oczywiście, iż chodzi o ich kochankę, w końcu któryś musi taką mieć ;]
        Pierwszy zaczepiony najwyraźniej takowej nie posiada, ale już drugi, bogaty młody biznesmen balujący w prywatnej sali z całą familią, skruszony i pokorny obdarowuje Zhao całym plikiem banknotów "na witaminy i suplementy" ;]

        Uzbrojona w gotówkę, Zhao przyjmuje propozycję motocyklisty gotowego podwieźć ją w wybraną stronę. Kiedy podczas przystanku poczciwiec proponuje jej seks, Zhao niby przystaje na ofertę, wysyła go by sprawdził teren, a gdy jegomość rozradowany już szuka miejsca stosownego, wsiada na jego motorek i odjeżdza w siną dal ;]

        Na policji zgłasza próbę gwałtu, a przy okazji prosi, by wezwano bliskiego przyjaciela, czyli Bina. Ma do tego prawo.

        O ile Bin nie odbierał od niej telefonów, o tyle widząc numer policji - zgłasza się i tak dochodzi do ich spotkania po latach.

        BIn kwateruje Zhao w jakimś małym hotelu, tam dochodzi do rozmowy między nimi. cdn.
        • grek.grek "Najczystszy jest popiół" po filmie o filmie 2/2 06.10.20, 18:05
          Bin nie może znieść wzroku Zhao, opowiada jak cięzko mu było po wyjściu z więzienia, stracił pozycję, status, nie miał pieniędzy, czuł się upokorzony. Nadal się tak zresztą czuje. Przyznaje jednak : "Powinienem był wyjść po ciebie, choćby z wdzięczności za uratowanie życia".

          Kiedy Zhao wspomina o kodeksie honorowym, Bin pochyla się już calkiem : "Zmieniłem się, nie zostało nic z tamtego człowieka".

          I wtedy Zhao tnie jak nożem, z dumą : "Nie ma już nas, koniec z nami".

          Kiedy jednak siedzi w lokalu tanecznym i obserwuje występ piosenkarza śpiewającego rzewny utwór o miłości odnalezionej, kiedy na placu dostaje różę od muzykanta, zawsze jej myśli są przy Binie.

          Wracając do domu pociągiem, Zhao poznaje chłopaka podającego się za pracownika branży turystycznej. Przystaje na jego propozycję dołączenia do zespołu organizującego wycieczki dla turystów "śladem stwierdzonych wizyt UFO". Ponoć sama Zhao takowe widziała, tym łatwiej podjąć jej decyzję.

          Wraz z chłopakiem przesiada się do innego pociągu, kiedy idą po peronie : on wyciąga do niej dłoń, ale ona podaje mu butelkę z wodą, idą trzymając tę butelkę za jej końce.
          Już w pociągu chłopak przyznaje, że kłamał : ma tylko mały sklep, nie istnieje żaden biznes turystyczny, na co Zhao rewanżuje się wyznaniem więziennej przeszłości. Całują się, przytulają, ale zawiedziona Zhao zostawia go w końcu śpiącego i wysiada na stosownym przystanku. Przemierza okolicę, ciemno tam i straszno, majaczy w tle duży opuszczony budynek z dziurami po oknach, aż nagle... UFO przemyka po niebie !

          Trzeci akt zaczyna się dekadę później, w roku 2017.
          Elegancka, w płaszczu, odmłodzona Zhao idzie na spotkanie z Binenem jeżdzącym na wózku. Miał udar mózgu, efektem czego jest bezwładna noga.

          Z dworca kolejowego, gdzie się umówili, jadą samochodem do rodzinnego miasta.
          Zhao prowadzi tam lokal taneczny i salon gier, można by rzec : bizneswoman z niej pierwszoligowa. Bin wraca na stare śmieci jako niesprawny utrzymanek, co od razu bardzo mu ciąży, kiedyś był tu bossem gangu i rozdawał karty.

          Reaguje nerwowo w błahych sytuacjach, ochrzania kucharza, wścieka się na swoje mieszkanie kątem z jakimś innym facetem, a gdy Zhao wkracza i rzuca w gniewie : "Wynoś się stąd, niewdzięczniku !", w akcie dumy gotów jest wyczołgać się z pomieszczenia, co ją chyba wzrusza, bo Bin zostaje na swoim miejscu.

          Odwiedzają go dawni towarzysze, dowiaduje się iż część eks-partnerów założyła własne biznesy, składają mu przyjacielskie hołdy ze względu na szacunek dla jego dawnego statusu. Ale już jeden młodszy dżentelmen wyzywa Bina do gry w karty i zwycięża, zgodnie z umową zyskując prawo do zabrania mu wózka. BIn honorowo sam siebie zrzuca gestem zamaszystym z fotela, a gdy tamten burczy pod nosem : "Lepiej weź się w garść i odzyskaj siłę !", Zhao bierze w rękę porcelanowy dzbanek i rozbija go na łepetynie chojraka ;]

          COś jednak sensownego powiedział, skoro Zhao prowadzi Bina do lekarza, a ten stwierdza : istnieje szansa powrotu do sprawności.

          Kiedy, w scenie symbolicznej, Zhao pcha wózek z Binem po ogromnym, zdezelowanym i pozbawionym już murawy stadionie, a Bin pyta : "Dlaczego sie ze mnie nie śmiejesz, jak inni ? Dlaczego mi pomagasz ?", Zhao odpowiada : "Żebyś cierpiał ! Tak jak ja cierpiałam". Przy czym jej słowa są tylko częściowo zaprawione żalem i wyrzutem, ona naprawdę chce go wesprzeć, ponieważ nigdy nie przestała go kochać. Nas tym polega znaczenie tej historii, jej decydujący sens. Nawet gdy na jego uwagę : "Nienawidzisz mnie", Zhao odpowiada : "... bo ty już nie pojmujesz na czym polega honor, jakiego oboje się uczyliśmy, tylko ja pozostałam mu wierna".

          Bin przechodzi terapię akupunkturą, Zhao cały czas mu towarzyszy, nagrywa go telefonem, nie posiadając się z radości, bo są postępy.

          Aż w końcu, znów w wymownym miejscu, na tle wulkanu, gdzie kiedyś Bin uczył ją strzelać : teraz Zhao zaprasza go by wstał z wózka i podszedł do niej. Tak też się dzieje, choć póki co Bin stąpa niepewnie i o kulach. Ale to zaledwie początek zmiany na bardzo lepsze.

          W przeddzień nowego roku, 2018, Zhao zakłada wokół swojego lokalu monitoring. Nowoczesność wchodzi szeroką ławą.

          Bin chodzi już nieźle, a w końcu wychodzi na chodnik i znika.
          Zhao dostaje od niego lakoniczny sms : "Odszedłem", dodać można : nie będąc w stanie na dłuższą metę znieść własnego upadku i jej wielkoduszności.

          Ostatnie momenty widać z kamer monitoringu : po otrzymaniu powyższej informacji, Zhao wybiega na chodnik, ale Bina już nie ma w okolicy, wraca więc do korytarza swojego lokalu i zasępiona opiera się o ścianę plecami.

          Tak film się kończy.
          Bez klasycznego happy endu, raczej ku przemyśleniu i refleksji.

          Malownicze Chiny, skomplikowane relacje tradycyjnych postaw i mentalności z kulturowymi nowoczesnościami, wreszcie z całą rzeczowością pokazana relacja męsko-damska z kodeksem honorowym i nieskończoną dumą w centrum wzajemnych stosunków.

          Triumf Zhangke Jia ! :]

          www.youtube.com/watch?v=l0fKX6VhovQ
    • grek.grek 11:00 Kultura "Dom" [1980-2000] 25/25 05.10.20, 09:09
      Na początek nowego tygodnia, ostatni odcinek serialu, niestety, ale za to pod jakim tytułem : "Dziś każdy ma dwadzieścia lat" :]

      Góra dwadzieścia pięć :]
    • grek.grek 12:00 Stopklatka "Allo Allo" 05.10.20, 09:11
      Trochę buja, trochę rzuca, ale płyniemy dalej, w kolejny rejs :]

      "Pogrzeb Rene" i "Czerwone cięcie pułkownika" dziś.
      • grek.grek 12:00 Stopklatka "Allo Allo" 06.10.20, 09:16
        Dziś : "Czerwone cięcie pułkownika" oraz "Taniec Hitlerjugend" :]
        • grek.grek 12:00 Stopklatka "Allo Allo" 07.10.20, 09:08
          "Taniec Hitlerjugend' oraz "Sześć wielkich cyców" ;], ach ci frywolni Anglicy ! ; swoją drogą, dzieje obrazu Van Klompa zaiste są jednym z najbardziej burzliwych wątków w całym serialu :]
          • grek.grek 12:00 Stopklatka "Allo Allo" 08.10.20, 09:19
            Dziś : "Sześć wielkich cyców" oraz "Zaloty wdowy Artois" :]
            • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 12.10.20, 09:08
              Dziś : "Zaloty wdowy Artois" oraz "Policjant przybywa" :]
              • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 13.10.20, 09:10
                "Policjant przybywa" oraz "Szybko i z fasonem", czyli godzina z pierwszorzędnym brytyjskim humorem, kultowym niemal :]
                • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 14.10.20, 09:12
                  Dziś : "Szybko i z fasonem" oraz "Pojedynek" ! ;]
                  • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 15.10.20, 09:08
                    Dziś : "Pojedynek" oraz "Zemsta Herr Flicka" :]
                    • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 19.10.20, 09:06
                      Na dziś : "Zemsta Herr Flicka" oraz "Skradziona kiełbasa" ;]
                      • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 20.10.20, 09:26
                        Dziś : "Skradziona kiełbasa" oraz "Gruber trochę sieka" ;]
                        • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 21.10.20, 09:11
                          Dziś : "Gruber trochę sieka" oraz "Kiełbasa w szafie" ;]
                          • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 22.10.20, 09:21
                            Dziś : "Kiełbasa w szafie" oraz "Niespodziewany lot" ":]
                            • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 26.10.20, 09:13
                              Dziś : "Ładne pokojówki w szeregu" oraz "Wspaniała nie-ucieczka" ;]
                              • grek.grek 11:55 Stopklatka "Allo Allo" 27.10.20, 09:04
                                Dziś : "Wspaniała nie-ucieczka" oraz "Jeńcy wojenni, czyli Hans idzie w górę" :]
                                • grek.grek 12:00 Stopklatka "Allo Allo" 28.10.20, 09:09
                                  Dziś : "Jeńcy wojenni, czyli Hans idzie w górę" oraz "Obozowy taniec" :]
                                  • grek.grek 12:05 Stopklatka "Allo Allo" 29.10.20, 09:05
                                    Dziś : "Obozowy taniec" oraz "Trudno znaleźc dobry personel" :]
    • grek.grek 16:00 Metro TV "Dr. House 6" [17/22] 05.10.20, 09:12
      Doktor z zespołem grasują niezmiennie, już w szóstym sezonie, z tego co wskazuje ramówkowy zapis :]

      Powtórki o 10:45 dnia następnego.
    • grek.grek 16:05 Kultura "Jutro będzie niebo" [2002] 05.10.20, 09:34
      Egzystencjalna przypowieść, realistyczna [zazwyczaj] baśń ?

      Sfotografowana w urodziwych, zielonych rejonach Dzierżoniowa i Kotliny Kłodzkiej, przy radujących uszy dźwiękach jazz-folku, skromna i do końca enigmatyczna historia spotkania faceta w średnim wieku, po przejściach, zajmującego się szmuglowaniem przez granicę polsko-niemiecką napojów wyskokowych oraz małoletniej, rezolutnej dziewczynki, domagającej się godziwego pochówku dla swojego psa, którego pan kierowca zdezelowanego busa nieopatrznie potrącił.
      Jegomość próbuje niecodzienną osobistość zbyć, ale nie zamierza się ewakuować gróźb się nie obawia, więc zrezygnowany decyduje odbębnić jakiś mało istotny dla niego rytuał, a więc sam się prosi o problemy ;] Żadne bowiem miejsce nie pasuje na grób dla psa, co lepsze, dziewczynka informuje o tym ze śmiertelną powagą, sam pies tak wyrokuje. Martwy pies.
      Jadą więc dalej i dalej, co nieuchronnie wieść musi powstania między nimi relacji, dzięki czemu poznajemy trudne losy przemytnika, kiedyś sklepikarza, ojca i męża, dzisiaj zadłużonego o jakichś lokalnych cwaniaków wódczanego jeźdźca.

      Kiedy zatrzymuje tę doborową parę policjant i zaczyna kontrolować bus, bo psia krew ciurka na jezdnię, a mała traktuje go klapą od bagażnika, wiadomo już : kierowca prędko się nie pozbędzie natrętnej towarzyszki, a ona prowadzić będzie wobec niego jakąś szczególną grę, być może mającą na celu odbudowanie w nim tych elementów człowieczeństwa i wrażliwości, o jakich trochę zapomniał w chaotycznym przebiegu codzienności.

      Ozywiście nietrudno założyć, iż przedziwna znajomość zaprowadzi go do dyskretnej zmiany oblicza i odzyskania nadziei, a dziewczynka : kimże być może ? Podobno uciekła z domu, w radio na stacji benzynowej pojawia się taki komunikat, potem mamy scenę potwierdzającą, ale jak mają się sprawy naprawdę - do końca należy wątpić w podane wyjaśnienia ;] Bardziej ma ona jakąś postać niepozornego aniołka, zrzuconego desantem, by ratować sfatygowaną duszę nieszczęśliwca, ale tylko pod warunkiem, jeśli film jednak posiada jakieś właściwości ulotne realizmu magicznego [bo ten pies i w ogóle ;)], a jeśli niekoniecznie, zawsze możemy podstawić wariant relacji dwojga wyobcowanych ze świata ludzi, bo ona z tego domu nie uciekła przypadkiem, zresztą : jedna interpretacja drugiej wcale nie wyklucza, czyż nie ? :]

      Krzysztof Pieczyński [nagroda w Gdyni] i Aleksandra Hamkało w głównych rolach, wokoło piękna nasza Polska cała w kostiumie terenów odludnych, a zadających szyku, muzyka, stylistyka, gruchot na czterech kółkach i gustownie sfilmowane w sepii senne miasteczko. Brawo :]

      Reżyseria : Jarosław Marszewski.
      • grek.grek 9:30 Kultura "Jutro będzie niebo" [2002] 06.10.20, 09:07
        Replay z wczoraj, o ile tak można powiedzieć, wszak każdy seans ma swój własny świat :]
    • grek.grek 18:15 TV6 "Miodowe lata" [1998-2001] 05.10.20, 09:35
      Znów lecą pierwsze, krótsze odcinki, więc od razu po trzy w zestawie :]

      Z oryginalną Aliną, czyli tą właściwą :]
    • grek.grek 18:55 Kultura "Howards End" [2017] 1/4 05.10.20, 09:40
      Towarzysko-rodzino-społeczny obraz brytyjskiego mieszczaństwa ? w XIX wieku, z konwencjami, konwenansami, formami oraz oczywiście uczuciowo-miłosnymi komplikacjami.

      Miniserial wg powieści E.M Forstera.

      Grają : Hayley Attwell, Philippa Coulthard, Matthew MacFayden, Julia Ormond.
      Reżyseria : Hettie MacDonald.

      Voila :]

      Brytyjskie seriale kostiumowe gwarantują wizualne wrażenia z pierwszej ligi :]
      • grek.grek 18:55 Kultura "Howards End" [2017] 2/4 06.10.20, 09:42
        Odcinek drugi, jak też wrażenia po pierwszym, Czcigodni ? :]
        • grek.grek 18:55 Kultura "Howards End" [2017] 3/4 07.10.20, 09:20
          Odcinek trzeci, ależ szybko serial leci :]
          • grek.grek 18:55 Kultura "Howards End" [2017] 4/4 08.10.20, 09:39
            No i proszę, ostatni odcinek dziś. Nie zdołałem obejrzeć nawet kawałka, więc : może w ramach powtórki złowię cokolwiek :]

            A jak u Was, Czcigodni ?
    • grek.grek 20:00 Historia "Historia w postaciach zapisana" 05.10.20, 09:44
      Dużo dobrych dokumentów w Historii, dzisiaj rzecz o Leonardo Da Vincim, a więc przy okazji o jego czasach, prądach naukowo-społecznych, polityce, ówczesnej twórczości wszelakiej, choć, jasna sprawa, biografia mistrza znaczenie ma pierwsze i decydujące.

      Produkcja francuska z 2019 roku.
    • grek.grek 20:00 Polsat "Dywizjon 303" [2018] 05.10.20, 10:00
      Premiera.
      I to z niezłym przytupem, skoro polski film w Polsacie o 20:00 leci, zamiast komiksu zekranizowanego lub akcyjniaka według stałego scenariusza.

      Tytuł nie pozostawia najmniejszych wątpliwości a'propos fabuły, a premiera na rocznicę przypada, jeśli dobrze widzę.

      Jak też wypadły sceny powietrznych walk ? Czy aby patos nie przygniecie rzeczowości ? Czy zaadaptowane na potrzeby chwili amerykanizmy nie zdławią nowoczesnych form narracji w kinie historycznym ?

      W obsadzie : Piotr Adamczyk, Maciej Zakościelny, Jan Wieczorkowski.
      Reżyseria : pp. Ciok, Daly, Delić oraz pani Dunne.

      Pan recenzent Filmwebu przyznał 4/10, określając film mianem "prościutkiej agitki z zerojedynkowym bohaterstwem, toksycznie staroświecki, skąpany w sosie bogoojczyźnianego patriotyzmu", ale z "nieźle nakręconymi scenami starć samolotowych".

      Widownia okazała się łaskawsza, póki co ;] : 6,2/10 z 25 tys. opinii.

      Co mnie zawsze zastanawia, filmy nisko oceniane przez polskich krytyków zazwyczaj obdarzane są przez nich szczególną uwagą, ich recenzje są zdecydowane najdłuższe, a użyte wobec nich epitety najbardziej kwieciste ;] A już kino z cyklu '1/10 lub 2/10" może liczyć na omówienia niebezpiecznie sugerujące pragnienie autorów napisania pracy doktorskiej na zadany temat.
      Czyżby pastwienie się nad leżącym było zajęciem znacząco bardziej twórczym i nieskończenie wręcz bardziej przyjemnym niż aprobata dla dumnie szybującego po niebie błękitnem ? :]


    • grek.grek 21:00/18:00 Zoom TV "Z Archiwum X" [1996-97] 05.10.20, 10:02
      Kontynuujemy :]

      Jak Wam idzie śledzenie serialu, Czcigodni ?

      Mała Ciekawostko, udaje Ci się złowić regularnie choć kilka odcinków ? :]

      [u mnie jakoś słabiej ostatnimi czasy, od dobrych dziesięciu dni nie miałem okazji podziwiać agentów podczas służbowych czynności :)]
    • grek.grek 20:00 Kultura "Rezerwat" [2007] 05.10.20, 10:10
      Kino polskie z akcją umieszczoną na warszawskiej Pradze, jak zapowiadają opisy : z całym dobrodziejstwem jej egzotyki, kulturowej osobności, plejadą życzliwie zaprezentowanych osobliwości.

      Główny bohater, pan fotograf, wzorem wielu współczesnych artystów, hipsterów, właśnie na Pradze znajduje dla siebie miejsce, wrastając stopniowo w specyfikę tej dzielnicy, poznając ludzi, a niekiedy wikłając się w nieporozumienia z nadreprezentowanymi w okolicy gawroszami, rzecz prosta : wyłącznie w celu zagęszczenia filmowej fabuły oraz tym bardziej okazałego zespolenia się z tutejszą bracią w samym finale opowieści :]

      Grają : Marcin Kwaśny, Sonia Bohosiewicz, Grzegorz Palkowski.
      Reżyseria : Łukasz Palkowski.
      • grek.grek 0:35 Kultura "Rezerwat" [2007] 06.10.20, 11:10
        Nocna powtórka seansu wczorajszego :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka