Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2020 - 12 (vol. 122)

    • grek.grek 20:00 Kultura "Gra cieni" [2016] 07.12.20, 09:56
      Prapremiera :]
      Film po raz pierwszy zaprezentowany został w marcu.

      Kino południowokoreańskie, na dodatek : thriller.

      Sytuacja ma miejsce w latach 20-tych, kiedy Korea stara się wyzwolić spod japońskiej opresji, by uzyskać niezależność.

      Mamy do czynienia z pojedynkiem pomiędzy byłym uczestnikiem ruchu oporu, aktualnie oficerem japońskiego wywiadu działającym przeciwko swoim rodakom, oraz obecnym liderem ruchu oporu - obaj się oczywiście zakamuflowani, ale równocześnie obaj nie są dla siebie nawzajem tajemnicą, więc można by powiedzieć, że jest to rywalizacja szlachetna na swój sposób ?

      Reżyseria : Kim Jee-Wong.

      Państwo z Korei Płd. w roku pańskim wystawili "Grę cieni" do Oscara, co znamionuje zapewne rangę i klasę tego filmu.

      Pan recenzent Filmwebu przyznał 7/10, doceniając reżyserską robotę oraz wyrafiniowanie przedstawienia, odejmując minimalnie za nadmierną plątaninę wątków i związków przyczynowo-skutkowych.

      Wg mnie, film będący mieszanką ekstremalnie wystylizowanego, rasowego dramatu szpiegowskiego oraz kina martyrologicznego, opisującego walkę narodowowyzwoleńczą, tutaj rebeliantów południowokoreańskich przeciwko okupującym ich kraj Japończykom w latach 20-tych. KOreańscy buntownicy są szlachetni i romantyczni, Japończycy okrutni i źli, kontrast doprowadzony jest do ostateczności, wygląda na to, iż celowo, aby wymóc na skonfliktowanym wewnętrznie głównym bohaterze konieczność opowiedzenia się po jednej ze stron.

      Kino klasowe, prowadzone w dobrym tempie, z prawidłowym akcentowaniem, z sugestywnymi, krwistymi scenami strzelanin, broni się również jako inteligentny thriller szpiegowski. Voila :] Oklaski dla reżysera Kim Jee-Wona oraz autorów scenografii i montażystów - bardzo dobra filmowa robota !

      Gdyby szersza relacja mogła do czegoś posłużyć, rad będę niezmiernie :]

      10 od dołu wspinając się :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,169498884,169498884,Ojej_co_tu_wybrac_2020_3_vol_113_.html?s=4#p169556065
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Krwawa rzeka" [2011] 07.12.20, 10:01
      Dreszczowiec policyjny ?

      Kino sensacji ?

      Pan policjant prowadzi śledztwo w sprawie morderstw, ale za moment popada w największe zdumienie, gdyż zaczynają ginąć kobiety z jego najbliższego otoczenia : byłe partnerki, kochanki, miłostki, a był ich cały zastęp; oczywiście, jako uwikłany w kryminalną okoliczność, zostaje odsunięty od śledztwa, pada na niego cień podejrzenia, a cała sprawa przechodzi pod nadzór FBI, którego agenci nie mają większych wątpliwości, że pan policjant jest winny, albo przynajmniej mocno upaćkany w krwistej rzeczywistości dziejących się wypadków.

      Cóż pozostaje oskarżonemu ? Jedynie samodzielne, tajne śledztwo celem dowiedzenia własnej niewinności.

      To zawsze najgorsza sytuacja, kiedy zasady prawa rzymskiego nie działają i trzeba własnej niewnności dochodzić, zamiast z załozonymi rękami spokojnie czekać aż oskarżenie połamie sobie zęby na próbie dowiedzenia nieistniejącej winy :]

      Reżyseria : Rich Cowan
      występują : Ray Liotta, Christian Slater, Melora WAlters

      Na RT brak recenzji, a z 1,2 tys. głosów widowni wyłania się dość kuriozalnie niskie... 9 % :] nawet nie 1/10 ?! czy to możliwe ? ":]
    • grek.grek 21:00 TVP1 "Przesilenie" [2008] teatr 07.12.20, 10:09
      Adaptacja sztuki Davida Hare'a.

      Pani bohaterka z Ameryki ma za sobą przeszłość korespondentki wojennej, aktualnie zaś wykłada na uniwersytecie. Związała się z Brytyjczykiem, potentatem branży fitness, choć jej pierwszą miłością był kolega po fachu z Polski.

      Przełomowy moment dla jejmości stanowi spotkanie z ojcem jej partnera, liberałem, a nawet libertynem, zachwalającym wolną miłość i podążanie za wskazaniami własnego serca, zamiast kierowania się sztywnymi zasadami, regułami i normami. Kto wie, czy zainspirowana jego poglądami nie zdecyduje się wrócić do zawodu i może nawet odszukać dawnego kolegę, by namiętność wskrzesić.

      Grają : Magdalena Cielecka, Jan Frycz, Marcin Bosak.
      Reżyseria :" Waldemar Krzystek.


    • grek.grek 22:50 TVN7 "Plaga" [2007] 07.12.20, 10:17
      Cóż za fantazja ;] : na amerykańskie miasteczko spadają plagi biblijne ! W komplecie ! ;] Cała dziesiątka.

      Oczywiście, jakże wyjaśnić taką zbieżność namacalnej realności z ewangeliczną finezją ? Zajmują się tym : nauczyciel oraz pani teolog, w kryzysie wiary - rzecz prosta, wraz z asystentem naukowym.

      Rachunek wskazuje jasno : jeśli nie wyjaśnią racjonalnie sytuacji, muszą ogłosić cud, tylko jak w cud uwierzyć, skoro ludzki rozum dąży niezmiennie do racjonalizacji i pewności ?

      W obsadzie : Hilary Swank, Idris Elba, David Morrissey.
      Reżyseria : Stephen Hopkins.

      Na RT :
      8 % z 134 recenzji krytycznych - "tandetny, płytki, nie budzący żadnego niepokoju" - oraz 49 % z 79 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 23:00 SuperPolsat "Najdłuższa podróż" [2015] 07.12.20, 10:27
      Jutro o 20:00 :]

      Uwięziony w samochodzie, którym właśnie wypadł z szosy, czekający na ratunek starszy pan wspomina swoje 90 lat żywota, zwłaszcza miłość jaka połączyła go z nieżyjącą już żoną.

      Równolegle niejako odtwarza ich losy para młodych ludzi, studentka i kowboj z rodeo. Oni właśnie przyjdą z pomocą zatrzaśniętemu w aucie dżentelmenowi.

      Liryka, romantyka, tkliwa dynamika, czy może z elementami poważnego dramatu ? :]

      Alan Alda, Britt Robertson, Oona Chaplin i Scott Eastwood [czyżby pana Clinta potomek ?] w głównych rolach.
      Reżyseria : Nicholas Sparks.

      Na RT :
      31 % z 124 recenzji krytycznych - "przesłodzone, przekombinowane" - oraz 71 % z 30 tys. opinii widzów.

      • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Najdłuższa podróż" [2015] 08.12.20, 09:28
        Wczoraj porą wieczorową, dzisiaj znacznie bardziej komfortową [jak sądzę, dla większości widzów ] :]
    • grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "Małpeczki" [2011] 07.12.20, 10:29
      POnownie w ramówce, zatem : gramy ! ;]

      Inteligentne kino szwedzkie dotyczące relacji młodzieży dojrzewającej.

      Bohaterkami są dwie nastolatki, spotykające się na treningu do szkolnej drużyny woltyżerki. Różnią się temperamentami : jedna swobodna, odważniejsza, druga introwertyczna, ciut sztywna, ale tym bardziej przypadają sobie do gustu, spotykają się po lekcjach i zajęciach, razem trenują, razem poznają chłopaków.

      Ich relacja nie ma jednak nic wspólnego z chętnie ogrywanym w kinie wszelakim schematem : przyjaciółek od serca, tylko po to wpadających w ewentualnie przewidziany kryzys, by w finale wyjść z niego zamaszystym gestem.

      Tutaj cały czas trwa wzajemna obserwacja, wymaganie wręcz lojalności, balansowanie na cienkiej linie pomiędzy miłością i nienawiścią, w ciągłej niepewności, konieczność sprostania wyzwaniom jakie stawia los albo druga strona, zwłaszcza ta introwertyczna dziewczyna musi się naginać do wyrażanej spojrzeniem albo przysłowiowym "fochem' woli koleżanki.
      Im bardziej dziewczyny ściskają się węzłem przyjacielskim, im bardziej rzekomo należa do siebie, tym większe powstaje napięcie, tym cieńsza granica między oddaniem, a zdradą, tym mniejszy margines dopuszczalnego wykroczenia. Bardzo interesująca, adekwatna psychologia młodego, nadwrażliwego, układu nerwowego.

      Zdrada wydarzyć się może zatem nie tyle z chęci czy zgody na nią jednej ze strony, równie dobrze zjawia się całkiem nieproszona i niesprowokowana, wrzucona jak granat przez decyzje i wybory otoczenia obu bohaterek. Jedna z nich musi się poczuć spoliczkowana, a z tego położenia do otwartej agresji i niezbyt wyrafinowanego zadowolenia z odwróconych hierarchii już tylko jeden mały krok.

      Na drugim planie, a równolegle, biegnie wątek młodszej siostry jeden z dziewczyn, z powodu restrykcyjnej i wykazującej daleko posuniętą dbałość o zapobieganie uczynieniu z małoletnich dzieci "obiektów seksualnych", jaką uprawiają państwowe służby edukacyjno-społeczne, paradoksalnie nadmiernie uświadomionej w rzekomo posiadanych walorach i za ich pomocą niezradnie próbującej uwieść starszego chłopaka, co kończy się fiaskiem oraz kompromitacją, przynoszącą niedoszłej zdobywczyni gorycz "niezasłużonej" porażki i w bardzo młodym wieku uraz wobec świata, w czym zresztą utwierdza ją "zdradzona" w swoim związku przyjacielskim siostra.

      Bardzo ciekawe.

      Reżyseria : Lisa Aschan, scenariusz : Josefine Adolfsson.
      • grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "Małpeczki" [2011] 21.12.20, 09:56
        Wciąż w grafiku, zatem : gramy z całym dobrodziejstwem inwentarza ;]


        > Inteligentne kino szwedzkie dotyczące relacji młodzieży dojrzewającej.

        Bohaterkami są dwie nastolatki, spotykające się na treningu do szkolnej drużyny woltyżerki. Różnią się temperamentami : jedna swobodna, odważniejsza, druga introwertyczna, ciut sztywna, ale tym bardziej przypadają sobie do gustu, spotykają się po lekcjach i zajęciach, razem trenują, razem poznają chłopaków.

        Ich relacja nie ma jednak nic wspólnego z chętnie ogrywanym w kinie wszelakim schematem : przyjaciółek od serca, tylko po to wpadających w ewentualnie przewidziany kryzys, by w finale wyjść z niego zamaszystym gestem.

        Tutaj cały czas trwa wzajemna obserwacja, wymaganie wręcz lojalności, balansowanie na cienkiej linie pomiędzy miłością i nienawiścią, w ciągłej niepewności, konieczność sprostania wyzwaniom jakie stawia los albo druga strona, zwłaszcza ta introwertyczna dziewczyna musi się naginać do wyrażanej spojrzeniem albo przysłowiowym "fochem' woli koleżanki.
        Im bardziej dziewczyny ściskają się węzłem przyjacielskim, im bardziej rzekomo należa do siebie, tym większe powstaje napięcie, tym cieńsza granica między oddaniem, a zdradą, tym mniejszy margines dopuszczalnego wykroczenia. Bardzo interesująca, adekwatna psychologia młodego, nadwrażliwego, układu nerwowego.

        Zdrada wydarzyć się może zatem nie tyle z chęci czy zgody na nią jednej ze strony, równie dobrze zjawia się całkiem nieproszona i niesprowokowana, wrzucona jak granat przez decyzje i wybory otoczenia obu bohaterek. Jedna z nich musi się poczuć spoliczkowana, a z tego położenia do otwartej agresji i niezbyt wyrafinowanego zadowolenia z odwróconych hierarchii już tylko jeden mały krok.

        Na drugim planie, a równolegle, biegnie wątek młodszej siostry jeden z dziewczyn, z powodu restrykcyjnej i wykazującej daleko posuniętą dbałość o zapobieganie uczynieniu z małoletnich dzieci "obiektów seksualnych", jaką uprawiają państwowe służby edukacyjno-społeczne, paradoksalnie nadmiernie uświadomionej w rzekomo posiadanych walorach i za ich pomocą niezradnie próbującej uwieść starszego chłopaka, co kończy się fiaskiem oraz kompromitacją, przynoszącą niedoszłej zdobywczyni gorycz "niezasłużonej" porażki i w bardzo młodym wieku uraz wobec świata, w czym zresztą utwierdza ją "zdradzona" w swoim związku przyjacielskim siostra.

        Bardzo ciekawe.

        >Reżyseria : Lisa Aschan, scenariusz : Josefine Adolfsson.
    • grek.grek 23:10 Kultura "Zaćma" [2016] 07.12.20, 10:33
      Raz jeszcze.

      ilm Ryszarda Bugajskiego w dobrą główną rolą Marii Mamony i wspierających asów : pp. Zajączkowskiej, Gajosa, Kality.

      Recenzje krytyczne wiele miejsca poświęcają kiczowatym wizjom, introspekcjom oraz kreacjom kościelnych autorytetów i martyrologii, ale wg mnie interesująca postać głównej bohaterki, jej dramaty sumienia, wątpliwości, ścierające się w niej samej postawy wyrównują te ryzykanckie wypady przewidziane w scenariuszu.

      Oto była prokurator stalinowska pani Brystygierowa przyjeżdza do Lasek, by w ośrodku dla ociemniałych prowadzonym przez zakonnice spotkać się z prymasem Wyszyńskim. Trudno powiedzieć czego oczekuje po tej audiencji, wybaczenia grzechów ? wyrzucenia z siebie własnych racji ? bezpośredniego zmierzenia się z liderem wroga ideologicznego ?

      Jako kobieta wykształcona, inteligentna, elegancka, a równocześnie przyzwyczajona do posiadania władzy, źle znosi długie oczekiwanie jakie się jej tutaj funduje, bez żadnej pewności czy do pożądanego spotkania dojdzie. Może o to zresztą chodzi, aby zobaczyła kilka ofiar stalinowskich represji, usłyszała ich głos, dostąpiła wstępnej skruchy, irytacji, a nawet iluminacji z postacią więźnia-Jezusa w centralnym miejscu, by posiąść zdolność do rozmowy prowadzonej ludzkim językiem i dopuszczającej ludzkie emocje, jakie się w niej nagromadziły przez lata pełnienia funkcji wymagającej zduszenia w sobie człowieka ?

      Do tej intensywnej wymiany zdań dochodzi wreszcie w drugiej części filmu, a duet Mamona-Kalita staje na wysokości zadania.

      Za pierwszym razem nie wszystkie chwyty retoryczne i polemiczne oraz stylistyczne mnie przekonały, ale już przy drugim seansie było znacznie lepiej, więc zachęcając, Czcigodni, korzystam niejako z własnego "drugiego wrażenia" :]

      Chętnie służę rozwinięciem tematu, gdyby mogło się na coś przydać :]
      9 od dołu :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,169048012,169048012,Ojej_co_tu_wybrac_2019_12_vol_110_.html#p169049153
      • grek.grek 1:20 Kultura "Zaćma" [2016] 08.12.20, 10:39
        Nocny replay wczorajszego seansu.

        Nieskromnym gestem ;] pozostawię może link do opisu, a nuż się do czegoś przyda w zaistniałych warunkach ?

        9 od dołu :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,169048012,169048012,Ojej_co_tu_wybrac_2019_12_vol_110_.html#p169049153
    • grek.grek 23:55 TVP2 "Party" [2017] 07.12.20, 10:46
      Premiera chyba :]

      Film brytyjski : pani bohaterka zaprasza gości do domu, by uczcić awans męża na ministra we właśnie utworzonym rządzie; schodzą się starzy znajomi, wszyscy w komplecie dawni kontestatorzy z pokolenia roku 68.

      Zapewne w jakiejś mierze fabuła może dotyczyć spojrzenia na ich obecną sytuację mieszczańskiej gnuśności, z perspektywy dawnych ideałów buntownicznych : chcieli zmieniać świat, a czy aby przypadkiem sami nie zmienili się najbardziej ?

      Możliwe iż największą bombą wieczoru będzie oznajmienie ze strony męża, do czego szykuje się od samego startu : co ma zamiar ogłosić ?

      W obsadzie : Kristin Scott Thomas, Timothy Spall, Patricia Clarkson, Emily Mortimer, Cillian Murphy, Bruno Ganz, czyli same asy.

      Reżyseruje i scenariuszuje Sally Porter.

      Na RT :
      82 % z 158 recenzji krytycznych - "Staromodny czar, cięty dowcip oraz nowoczesna satyra społeczna" - oraz 61 % z 2 tys. opinii widzów plus dobre przyjęcie na Berlinale.

      Na Filmwebie zgodnie : pan recenzent oraz widownia w liczebności 10 tys. : po 70 %.

      Z nadzieją na wieczorny seans :]
      • grek.grek 2:50 TVP2 "Party" [2017] 08.12.20, 10:44
        Nocny replay :]

        Bardzo polecam, Czcigodni ! : szybki, krótki, intensywny film, wybornie zagrany przez zespół aktorski, rozgrywający się w zamkniętej przestrzeni, sfotografowany w nostalgicznej czerni i bieli, no i spuentowany - na zasadzie klamry spinającej pierwszą i ostatnią scenę - w cudownie przewrotny sposób !

        Niezawodnie napiszę parę akapitów a'propos, póki co : nie będę Was niepokoił żadnymi ujawnieniami, zamiast tego : z wielką chęcią zarekomenduję tenże film :]

        • grek.grek "Party" [2017] po filmie o filmie 1/2 10.12.20, 16:49
          Może więc kilka słów w a'proposie :]

          Jako się rzekło: szybki, krótki, intensywny film, wybornie zagrany przez zespół aktorski, rozgrywający się w zamkniętej przestrzeni, sfotografowany w nostalgicznej - stylowej na modę retro - czerni i bieli, no i spuentowany na zasadzie klamry spinającej pierwszą i ostatnią scenę - w cudownie przewrotny sposób !

          Fabuła chowa kilka asów w rękawie, a w swej intelektualnej zawartości bezlitośnie punktuje brytyjskich liderów polityczno-społecznych, głównie rekrutujących się z pokolenia'68, dzisiaj już ustawionych, mieszczańsko spełnionych, wpływających na rzeczywistość wokół siebie, przy bliższym poznaniu mających poważne problemy z kontrolowaniem własnych spraw osobistych, imponujących ogładą, ale pod powłoką z kultury i wykształcenia kryjących czysto zwierzęce odruchy i agresję.

          Film startuje sceną, która powróci w ostatnim ujęciu : pełna rozpaczliwej furii, z rozwianym włosem, pani domu - Janet [Kristin Scott Thomas], z impetem otwiera drzwi, dzierżąc w dłoni pistolet.

          Jak doszło do takiej sytuacji ?

          Po kolei : w przytulnym domu Janet i Billa [Timothy Spall w zupełnie nowym wydaniu wizerunkowym] szykuje się wieczorne przyjęcie dla kilkorga bliskich przyjaciół. Janet właśnie została mianowana minister zdrowia w tzw. gabinecie cieni [najpewniej] Partii Pracy. Taki sukces nieuchronnie trzeba uczcić.

          Gospodyni uwija się w kuchni i otwiera drzwi gościom, pan domu siedzi w fotelu na środku salonu, pośród książek i płyt, pije wino, słucha muzyki z gramofonu i niepokojąco katatonicznym wzrokiem wpatruje się w widok na patio.

          Pierwsi zjawiają się : April [Patricia Clarkson], intelektualistka głosząca szkodliwośc demokracji, jako systemu rozlazłego i powolnego na poziomie decyzyjności, oraz Gotfried - coach personalny, uzdrowiciel, psychoterapeuta. Państwo są w kryzysie małżeńskim, a pani żona nie żadnej marnuje okazji, by mężowi wsadzić szpilę pod żebro ;]

          Tuż po nich przychodzą : Martha [Cherry Jones] pani profesor, filozofka genderowa, autorytet telewizyjny oraz jej młodsza partnerka życiowa - Jinny [Emily Mortimer], finalistka angielskiej wersji Masterchefa, aktualnie w ciąży z trojaczkami, co interesujące : urodzić mają się sami chłopcy.

          Sypią się gratulacje dla Janet, a zdziwienie gości budzi wyobcowana postawa Billa. Pada sugestia, iż zapewne wpadł znów w depresję, w końcu był kiedyś wykładowcą na uniwersytecie Yale [filozofia materialistyczna, starożytność], dla żony poświęcił karierę, jej kolejny sukces mógł go dodatkowo przygnębić.

          Następny przybywa Tom [Cillian Murphy], młody, rzutki finansista. Na jego żonę - Marie-Anne, trzeba będzie chwilę poczekać.

          Tom wygląda na bardzo mocno zdenerwowanego : od razu wpada do łazienki, wciąga kreskę, a potem sprawdza pistolet wydobyty z kabury pod pachą. Ledwie trzyma się w pionie, do lustra wygłasza jakieś motywacyjne przemowy. Coś się święci, teraz już wiadomo bez dwóch zdań ;]

          Panie ogłaszają swoje szczęście z trojaczkami, przy czym April kontruje ich kąśliwą uwagą na temat przeludnienia zagrażającego światu.
          KOrek odbezpieczonego szampana trafia w jakąś szybę, szkło sypie się na posadzkę, zapowiedź grzmotów jakie za moment zaczną bić po ścianach ;]

          Wtem Bill burzy ogólny nastrój zwycięstw i powodzenia : ogłasza : "Jestem chory, śmiertelnie, nie ma już żadnej nadziei". Takim oświadczeniem wyjaśnia swoje zachowanie, więc zapada cisza, a potem wszyscy rzucają się do pocieszania pana domu.

          Zszokowana Janet zaraz zapowiada rezygnację ze swoich politycznych planów, by zająć się mężem, on zaś nie zaniedbuje okazji, by oznajmić, iż skorzystał z badań w prywatnym gabinecie, bo publiczna służba zdrowia działa wadliwie ;]

          Tom wybiega na patio, by pospiesznym gestem wyrzucić do śmietnika pistolet. Potem wyciąga go z powrotem, w ostatniej chwili uchodząc spod oka Jinny. Jakoś udaje mu się wyjaśnić jej swoje nurkowanie w kubłach.

          Przy Billu, wciąż z winem w garści i nieruchomym wzrokiem, odbywa się debata na temat poziomu zachodniej medycyny, zwłaszcza Gotfried wyraża swój daleko idący sceptycyzm wobec niej, zachwalając metody naturalne, chętnie : z Dalekiego Wschodu.
          JInny kontruje go : "My mamy dziecko z in vitro, wymyślonego przez tę straszną zachodnią medycynę" :]

          Janet jednym okiem patrzy z troską na męża, drugim okiem zerka w telefon, gdzie pojawiają się kolejne sms-y, ewidentnie dowodzące jej zdrady małzeńskiej. Wszelako, teraz błyskawicznie kochanka spławia, a nawet zrywa z nim definitywnie.

          Kiedy April nazywa swojego męża, Niemca z pochodzenia, "nazistą", Martha oponuje : "Dlaczego za grzechy ojców, winisz dzieci ?", na co pojawia się odpowiedź : "O grzechach mówi ateistka, trzymajcie mnie" ;] - ot, potyczki intelektualistów ;]

          W kuchni przypala się menu, Tom i Jinny walczą z dymem i swądem.

          Gotfried serwuje tymczasem szybką terapię Billowi : opowiada o możliwej klątwie nad nim wiszącej, konieczności oczyszczenia karmy, znaczeniu czynów popełnionych w poprzednim żywocie, wreszcie poleca wsłuchanie się w wewnętrzny głos, na co Bill zaczyna zastanawiać się : "Co się ze mną dzieje, ja - racjonalista, zastanawiam się nad metafizyką !". No proszę, zdarzają się okazje i takie zwroty wymuszające :]

          Powiada : "MOże wiedza naukowa jest przeżytkiem ?", co Gotfried chętnie podchwytuje, zwracając uwagę na znaczenie efekty placebo : "Kto wie czy nie mamy w sobie mechanizmu samouzdrawiającego".

          I wtedy Bill odpala drugą bombę : "Janet, odchodzę do innej kobiety" :}

          Tutaj już szok Janet przechodzi we wściekłość. A wściekłość w apopleksję, gdy Bill wyjawia, iż jego nową partnerką jest... Marie-Anne, wciąż oczekiwaną przez gości wieczoru.

          Janet policzkuje go zawzięcie, do krwi, wrzeszcząc : "Ale dlaczego dzisiaj o tym mówisz ? Dlaczego właśnie dziś ?!".

          Teraz wiadomo, skąd nerwy Toma i na kogo pistolet ma narychtowany ;]
          Tom właśnie oskarża Marthę o użyczanie kochankom swojego mieszkania. Janet oczywiście czuje się podwójnie zdradzona, choć Bill zauważa, że jego znajomość z Marthą rekrutuje się z wcześniejszych czasów - "Dzieliliśmy się wszystkim", informuje tajemniczo.

          Na to włącza się Jinny z pytaniem do Marthy : "Co to znaczy ? Sypialiście ze sobą ?", na co Bill odpowiada beztrosko : "Raz czy dwa razy, nieźle było" ;]

          A do Janet kieruje uwagę o martwocie ich związku, o zaniedbywaniu go przez żonę od wielu lat. Doszedł w tym do ściany i powiedział "dość".

          Janet próbuje go znów strzelić, ale zarazem stara się również opanować emocje, skutkiem czego powstaje dysonans skutkujący ugryzieniem się we własne ramię ;] Jejmośc wyje jak wilk do księżyca, co brzmi arcykomicznie.

          W tym czasie Tom znów zmienia zdanie i wyrzuca pistolet do śmieci, gdzie za moment znajduje go Janet, gdy idzie wyrzucić do śmietnika przypalone na smołę paszteciki dla gości.

          Gotrfied motywuje Billa : "Musimy bronić się wiecznie przed tą babską agresją !" ';]

          Janet zamyka się z April w łazience, aby ochłonąć. April próbuje ją ostudzić w dość szczególny sposób : "Wiesz, zawsze byłam idealistką, ale teraz... chcę cie namówić do morderstwa" ;]

          Na patio zderzają się Jinny z Marthą : Jinny nie może wciąż przejść do porządku dziennego nad zdradą partnerki, wykonanej... gdy Jinny była jeszcze w przedszkolu ;]

          cdn.
          • grek.grek "Party" [2017] po filmie o filmie 2/2 10.12.20, 17:09
            Martha musi tłumaczyć Jinny : "Mężczyźni naprawdę nie są naszymi wrogami" ;], a potem dodaje znacząco : "Nasze dzieci będą chłopcami".

            Jej własna obawa dotyczy tego, czy aby dzieci nie rozbiją ich związku, czy Jinny, jako matka, będzie nadal w pełni zaangażowana w ich relację.

            W łazience Janet pyta bezradnym głosem, ni to April, ni to samą siebie : "Czy ja zmarnowałam życie dla mirażu ?"

            W salonie Tom naciera na Billa, zarzucając mu wykorzystanie swojej pozycji zawodowej do uwiedzenia mu żony [Bill był jej promotorem na studiach].

            MIędzy panami wywiązuje się awantura : Bill zarzuca Tomowi banksteryzm i zarabianie na złodziejskich spekulacjach giełdowych, Tom odpiera punktując jego hipokryzję, w końcu za darmo nie wypieścił swojego gniazdka domowego.


            W końcu Tom wymierza Billowi cios w nos, po którym nie wiadomo, czy pan domu jeszcze pozostaje wśród żywych ;] Leży z otwartymi oczami i nie rusza się. Puls niby zachowuje, ale kto wie, co też mogło się stać.

            Spanikowany Tom próbuje go cucić, zmienia płyty z muzyką, płacze i kładzie się przy nim na podłodze ;] Gotfried stoi bezradny z całą tą swoją alternatywną medycyną i coachingiem, wreszcie wkracza Janet, pani minister zdrowia w gabinecie cieni, by fachowym działaniem męża powołać z powrotem do przerwanej egzystencji ;]

            April na boku mówi do Gotfrieda : "Na ich tle, nasze patologiczne małzeństwo wygląda wręcz zdrowo", ech ten brytyjski cierpki humor sytuacyjny ;]

            I wtedy dzwonek do drzwi się rozlega : Mary-Anne przyszła !

            Janet porywa za pistolet, otwiera drzwi cała zdesperowana i - zgadnijcie, Czcigodni, co mówi do przybyłej, której nie widzimy, ale oglądamy sytuację z jej punktu widzenia ?

            Otóż : Janet krzyczy z wyrzutem : "Mówiłaś, że mnie kochasz ! TYLKO MNIE !".

            I cięcie ;]

            Czyż nie błyskotliwa puenta ? :]

            Mało pozytywny, ale za to wypełniony potyczkami slownymi, ripostami, zgryźliwą ironią portret angielskiej socjety, zwłaszcza wobec brexitowych trudności nadchodzących lat.

            KOncert aktorski pod batutą pani reżyserki i scenarzystki Sally Porter.

            www.youtube.com/watch?v=Wb4FF6lCqFw
    • grek.grek 1:25 ATM Rozrywka "Nastolatki" [2015] 07.12.20, 10:49
      To co, że znów ze Szwecji ;]

      Niezawodnie wartościowe i zgrabne kino, w ciekawej formie zajmujące się młodzieżą w wieku dojrzewania.

      Bohaterkami są trzy koleżanki szkolne, odkrywające w szklarni przy domu jednej z nich tajemniczą, magiczną roślinę : dzięki zażyciu soku z niej, nastolatki przekształcają się w... nastolatków.
      Jako chłopcy mogą wniknąć w środowisko do tej pory im nieznane, poznać zwyczaje "męskiej" wspólnoty, "wyjśc na na miasto" i napić się piwa albo nawet zapalić skręta.

      Dwie z nich traktują rzecz całą jako nieoczekiwany, pouczający, ale tylko na chwilę przedsiębrany eksperyment. Natomiast trzecia bardzo się do swojego chłopięcego wcielenia przyzwyczaja.

      Magia przemiany trwa kilkanaście godzin, ale trzecia z dziewczyn chętnie powtarza tę kurację wieczór w wieczór, gdyż nagle, jako chłopak, odnajduje więcej możliwości spełnienia własnych ambicji i marzeń niż w postaci oryginalnej.

      Dzięki uzyskanej w chłopięcym kostiumie pewności siebie, jako dziewczyna rzuca z powodzeniem wyzwanie liderowi szkolnych łobuzów prześladujących od niepamiętnych czasów ją samą i jej koleżanki.
      Przede wszystkim zaś, jako chłopak może zaprzyjaźnić się z kolegą, który nader się jej podoba, najpierw pomaga mu w kradzieżach i włamaniach, a potem odkrywa jego odmienną orientację seksualną, czego wcześniej nie podejrzewała, bo on zawsze z jakimiś dziewczynami się prowadzał. Teraz jej motywacja, by chłopakiem zostać na stałe wyłącznie wzrasta, co jednocześnie psuje relacje z koleżankami, wyraźnie dostrzegającymi jak ich przyjaciółka zmienia się i oddala od nich.
      Dziewczyna nie wie jeszcze, jak bardzo chłopcy chcą ukryć swój homoseksualizm przed światem, jak łatwo są w stanie zdradzić i sterroryzować wtajemniczonych w imię zachowania sekretu.

      Interesujące, podane jako przypowieść, a jednocześnie rzeczowe i wnikliwe.

      Scenariusz :Jessica Schiefauer, reżyseria : Alexandra-Therese Keining.
    • grek.grek 2:00 Kultura "We władzy ojca" [1977] 07.12.20, 10:53
      Jakże nocą bardzo, ale właśnie nocne seanse mają w sobie to "coś" ! :]

      Film braci [Vittorio i Paolo] Tavianich. Rocznik 1977.

      Złota Palma w Cannes.

      jest to opowieść o chłopcu, który wychowany w surowej dyscyplinie przez ojca, wcześnie zmuszony do cięzkiej pracy, w końcu dojrzewa do buntu przeciwko niemu, skutkiem czego odzyskuje - albo : wtedy właśnie zdobywa ? - kontrolę nad własnym losem i zdolność podejmowania samodzielnych decyzji.

      na podstawie autobiograficznej powieści Gavina Leddy, filologa i językoznawcy z Italii.

      A może na samym końcu, gdzieś tam w zakamarkach, czai się refleksja, że jakkolwiek było frustrujące i terroryzujące : nawyk pracy wpojony przez ojca przydał się bohaterowie w dążeniu do osobistego sukcesu ?

      Jakby nie patrzeć, chłopiec rozpoczyna swoją drogą jako pasterz owiec na Sardynii, a finalnie zasiada na katedrze uniwersyteckiego wykładowcy. Wbrew ojcu wybiera filologię , a nie karierę w wojskowości, ale być może dzięki temu, że od małego musiał pracować i był sprawdzany, więc robił to dokładnie i sumiennie, osiągnął swoją pozycję i status ?
    • grek.grek 16:05 Kultura "Kawki na drodze" [2018] 08.12.20, 09:12
      Stanowczo polecam i zachęcam do obejrzenia, Czcigodni :]

      Kino czesko-polsko-słowacko-słoweńskie.

      Chłopackie, optymistyczne, bezpretensjonalne, czasami zabawne.
      Akcja biegnie na dwóch planach czasowych : na pierwszym widzimy młodocianego kierowcę porwanego auta, przesłuchiwanego przez dociekliwą panią komisarz, pragnącą dowiedzieć się : kim jest, jak ukradł samochód, skąd się aż tutaj wziął wziął, jakim, do stu tysięcy beczek śledzi !, cudem przejechał taki kawał drogi będąc nieletnim i nie mając prawa jazdy ;]; drugi plan, naturalnie, stanowi opowieść chłopaka, imieniem Mara, będąca odpowiedzią na powyższe pytania, a przy okazji pełną frajdy i przygód historią wielkiego giganta, na jaki wyciągnął swego poczciwego przyjaciela Hedusa. I to zimą ! ;] Albo wczesną wiosną, ewentualnie późną jesienią.

      Początkowo celem podróży chłopców były odwiedziny dziadka Mary, powodem zaś, półgębkiem zasugerowane w tle, niekoniecznie szczęśliwe relacje w domu z rodzicami i w ogóle rozczarowanie otoczeniem, jakie obu im towarzyszy na codzień. Zatem, nie tylko pragnienie ryzykanckiej eskapady pcha ich w drogę, również niefortunne relacje ze światem.

      Pani komisarz słucha zeznań Mary podejrzliwie, zastawia na niego pułapki, kiedy podejrzewa chłopaka o zmyślenia, co dodaje pikanterii całemu wydarzeniu, a przy okazji zasiewa ziarno wątpliwości w widzu :] Zanim nadejdą wyjaśnienia, można istotnie zastanawiać się prawdomównością chwackiego narratora, oczywiście : punktowo, nie na całym dystansie ;]

      Reżyseruje Olmo Omerzu.

      Kilka słów więcej - poniżej, może przydadzą się do czegoś [albo w ramach kiepskiego zastępstwa dla seansu, który bardzo polecam ! :)] :

      11 szusując z góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,169181741,169181741,Ojej_co_tu_wybrac_2020_1_vol_111_.html?s=4#p169226014
      • grek.grek Re: 16:05 Kultura "Kawki na drodze" [2018] 08.12.20, 09:13
        Ten link nieszczęsny - do korekty ;]

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,169181741,169181741,Ojej_co_tu_wybrac_2020_1_vol_111 _.html?s=4#p169226014
        • grek.grek Re: 16:05 Kultura "Kawki na drodze" [2018] 08.12.20, 09:14
          Jak sie okazuje nie ostatniej :

          forum.gazeta.pl/forum/w,14,169181741,169181741,Ojej_co_tu_wybrac_2020_1_vol_111_.html?s=4#p169226014
          • grek.grek Re: 16:05 Kultura "Kawki na drodze" [2018] 08.12.20, 09:15
            Cztery razy linkować, proszę o wpisanie mnie do księgi rekordów :]

            forum.gazeta.pl/forum/w,14,169181741,169181741,Ojej_co_tu_wybrac_2020_1_vol_111_.html?s=4#p169226014
      • grek.grek 9:25 Kultura "Kawki na drodze" [2018] 09.12.20, 09:05
        Błyskawiczny replay wczorajszego seansu, na dobry start środowy :]
    • grek.grek 20:00 Puls "22 kule" [2010] 08.12.20, 09:23
      Sensacyjna rozgrywka w malownicznych zaułkach Marsylii.

      Eks-gangster ponownie zostaje wciągnięty w rozgrywki mafijnych klanów : ktoś organizuje na niego zamach, z którego wychodzi ranny, ale w jednym kawałku, i przystępuje do działań kontrujących.

      Jean Reno, Richard Berry [również reżyser] Marina Fois, Kad Merad w czołowych rolach.

      Teoretycznie : może to być solidna rozrywka, na Filmweb 6,8 / 10 ;]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Skazany na bluesa" [2005] 08.12.20, 09:27
      Zręcznie nakręcona biografia Lucjana Riedla, wokalisty Dżemu, zmarłego przedwcześnie po długiej walce z nałogiem narkotykowym. Ten właśnie wątek pokazany w filmie ma chyba największą energię : nawet jeśli wywołuje przykre wrażenia, działa przejmująco i dotyka niewątpliwie, co zawsze stanowi o rzetelności filmu i sprzyja dobrej ocenie aktywności reżysera [Jan Kidawa-Błoński] oraz aktora [Tomasz Kot w swojej pierwszej wybitnej roli wcieleniowej].
      Pan reżyser unika opowiadania za pomocą odhaczania : wątków, dat, faktów, etc., w zamian koncentruje się na różnych odcieniach osobowości bohatera i branych przez niego z coraz większym trudem wirażach losowych, aż do nieuchronnego zakończenia.

      Dużo muzyki Dżemu, scen koncertowych, mocno zarysowana postać żony Małgorzaty, również rzeczywistość i estetyka rodzinnego dla bohatera Górnego Śląska czasów Polski Ludowej.

      I pytanie samorzutnie się nasuwające, w filmie również zaakcentowane : czy państwo z zawodowego otoczenia muzyka zrobili wszystko, by mu pomóc ? Czy jego rajd ku ciemności interesował ich w ogóle jako ludzi, czy obserwowali go tylko i wyłącznie z perspektywy znaczenia dla losów zespołu, a więc własnych interesów, którym z pewnością zachowania i prowadzenie się Riedla nie sprzyjały, ergo : de facto pozostali obojętni na dziejącą się na nich oczach tragedię ?

      Obok p.Kota : Jolanta Fraszyńska, Maciej Balcar, Anna Dymna.
      • grek.grek 23:55 Stopklatka "Skazany na bluesa" [2005] 12.12.20, 10:41
        Replay. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni ;]

        > Zręcznie nakręcona biografia Lucjana Riedla, wokalisty Dżemu, zmarłego przedwcześnie po długiej walce z nałogiem narkotykowym. Ten właśnie wątek pokazany w filmie ma chyba największą energię : nawet jeśli wywołuje przykre wrażenia, działa przejmująco i dotyka niewątpliwie, co zawsze stanowi o rzetelności filmu i sprzyja dobrej ocenie aktywności reżysera [Jan Kidawa-Błoński] oraz aktora [Tomasz Kot w swojej pierwszej wybitnej roli wcieleniowej].

        Pan reżyser unika opowiadania za pomocą odhaczania : wątków, dat, faktów, etc., w zamian koncentruje się na różnych odcieniach osobowości bohatera i branych przez niego z coraz większym trudem wirażach losowych, aż do nieuchronnego zakończenia.

        Dużo muzyki Dżemu, scen koncertowych, uczciwie i z sercem zarysowana postać żony Małgorzaty, również rzeczywistość i estetyka rodzinnego dla bohatera Górnego Śląska czasów Polski Ludowej.

        I pytanie samorzutnie się nasuwające, w filmie również zaakcentowane : czy państwo z zawodowego otoczenia muzyka zrobili wszystko, by mu pomóc ? Czy jego rajd ku ciemności interesował ich w ogóle jako ludzi, czy obserwowali go tylko i wyłącznie z perspektywy znaczenia dla losów zespołu, a więc własnych interesów, którym z pewnością zachowania i prowadzenie się Riedla nie sprzyjały, ergo : de facto pozostali obojętni na dziejącą się na nich oczach tragedię ?

        > Obok p.Kota : Jolanta Fraszyńska, Maciej Balcar, Anna Dymna.
    • grek.grek 20:00 Nowa TV "Najczarniejsza godzina" [2011] 08.12.20, 09:36
      Dwaj panowie komputerowcy z Ameryki przybywają do Moskwy celem zawarcia korzystnego kontraktu. Spotyka ich jednak poważny zawód ze strony jednego ze wspólników, ale to betka w porównaniu z kolejnymi wydarzeniami : oto bowiem znajdują się w samym centrum inwazji UFO :]

      Kosmici atakują Ziemię !

      Znooowu ?

      Yes ! :]

      Napadają oczywiście w celach bezmyślnego wytępienia ludzkiej rasy, oni - na tyle inteligentni, by przemierzyć cały kosmos w swoich supernowoczesnych statkach międzygalaktycznych, ot chcą sobie urządzić strzelaninę ;]

      Ależ kosmici pewnego dnia się zasmucą, gdy dotrze do nich, jak marne wyobrażenie mają ziemscy filmowcy na temat ras i form życia z kosmosu :]

      Rzecz prosta, skoro więc UFO naciera, obywatele będą się bronić, a jeszcze Moskwa zginęła, póki w niej są amerykańscy programiści komputerowi, nieprawdaż ? ;]

      Na RT :
      12 % z 59 recenzji krytycznych oraz 25 % z 29,5 tys. opinii widzów.

      Reżyseria : Chris Gorak.
    • grek.grek 20:00 Polsat "Szklana pułapka" [1988] 08.12.20, 09:41
      Tym razem przed świętami ? :]

      Niech mnie kule biją, jeśli nie wróci w święta, co najwyżej na jakimś innym kanale, święta bez "Kevina" i "Pułapki' byłyby podobnie nienaturalne jak bez choinki ;]

      Cztery nominacje oscarowe i niestety zdaje się również cztery sequele, każdy mniej udany od oryginału, a nawet stwarzający wrażenie odcinania od niego kuponów. Ale : skoro kalkulacje ekonomiczne wskazują na szansę uzyskania zarobku, bo widownia ma ochotę zobaczyć kolejną historię spod znaku świątecznej sensacji - któż bogatemu zabroni takowej inwestycji :] Klient nasz pan !

      Reżyseria : John McTiernan.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Wielopole, Wielopole" [1984] teatr 08.12.20, 09:50
      W rocznicę śmierci Tadeusza Kantora jeden z jego czołowych spektakli, obok "Umarłej klasy" czy "Dziś są moje urodziny".

      Oparty na grze wspomnień i wyobraźni, z udziałem najczęściej zmarłych krewnych i znajomych, podróż przez kolejne zdarzenia z własnej biografii i zaobserwowane w otoczeniu, a czasy jakimi zajmuje się pan reżyser są te najgorsze, nakryte wojną i eksterminacją, paradoksalnie jednak, wobec takiego układu odniesienia, tym większym sentymentem i nostalgią wzbogacone muszą być elementy związane z dzieciństwem, czasem odkrywania rzeczywistości rodzinnej wioski, gdy jeszcze nic nie zapowiadało tragedii.

      Obszerna wykładnia i faktografia, może się przydać przed spektaklem albo po nim, jak mi się wydaje, sądząc sam po sobie :] :

      www.encyklopediateatru.pl/przedstawienie/20363/wielopole-wielopole
    • grek.grek 20:30 TVN7 "Niezapomniany" [2017] 08.12.20, 09:55
      Pan i pani rozstają się, a pan szybko znajduje inną panią i zawiązuje z nią relację. Druga pani nie może się pogodzić takim biegiem wypadków i podejmuje desperackie próby popsucia im zażywanego szczęścia we dwoje.

      Stary, dobry schemat dreszczowca, ba - jeden z czołowych podgatunków w jego obrębie :]

      Na RT notowania średnie :
      28 % z 119 recenzji krytycznych oraz 33 % z ponad 6 tys. opinii widzów.

      W obsadzie : Katherine Heigl, Rosario Dawson, Georg Stults.
      Reżyseria ; Denise Di Novi.
    • grek.grek 21:35 TVN "Księgowy" [2016] 08.12.20, 10:07
      Premiera ?

      Oto pan wybitny informatyk pracuje dla mafii, przyjmując tajne, zapewne zalatujące kryminałem, zlecenia i wykonuje je pod osłoną nierzucającej się w oczy fikcyjnej firmy rachunkowej.

      Agentura specjalna coś podejrzewa, więc ma na niego oko, zwłaszcza jeden agent.

      I teraz dojść musi do kluczowej komplikacji : podczas realizacji kolejnego zadania, pan komputerowiec odkrywa jakiś przekręt wykonany pod banderą dużego potentata w branży robotycznej. Zapewne ściągnie sobie w ten sposób ciężkie chmury gradowe nad głowę.

      Grają : Ben Affleck, Anna Kendrick, J.K Simmons.
      Reżyseria : Gavin O'Connor.

      na RT :
      51 % z 284 recenzji krytycznych - "thriller akcji z dużym rozrzutem i pełen nielogicznych działań dedukcyjnych" - oraz 76 % z 46,5 tys. opinii widzów.

      Podobna rozbieżność zachodzi na Filmwebie : pan recenzent przyznał 5/10, widownia ; 7,2/10 :]

      Jak widać, krytycy i publiczność funkcjonują na zasadach niezmiennych ;]
    • grek.grek 21:40 Kultura "Magiczne noce" [2018] 08.12.20, 10:26
      Seans wieczorny :]

      Kolejny film świetnego Paola Virziego, reżysera inteligentnego, bystrego, mającego dobry słuch społeczny i psychologiczny, a przy okazji posługującego się odpowiednio przystępną estetyką, autora m.in "Kapitału ludzkiego", "Zwariować ze szczęścia" czy "Coś pięknego", które posiadamy w naszym archiwum, omówione dokładnie i opisane niezawodnie ;]

      W "Nocach" obserwujemy następującą sytuację : Rzym, wieczór letni, półfinałowy mecz mundialu rozgrywanego na włoskiej ziemi : Italia przegrywa w rzutach karnych z Argentyną; równolegle z Tybru wyciągnięte zostają zwłoki renomowanego producenta filmowego : policja wszczyna dochodzenie, a sprawa nosi znamiona przestępstwa; o zabójstwo podejrzani są trzej młodzi panowie, dokładniej : scenarzyści filmowi. Dochodzi do nocnego przesłuchania, jak można wnioskować wstępnie, będącego retrospekcją z ostatnich kilkunastu dni, kto wie czy nie prowadzącą do znalezienia odpowiedzi na pytanie : co też spotkało pana producenta i czy faktycznie doszło do zabójstwa, aczkolwiek, znając pana reżysera, będącego zarazem scenarzystą wysokiej próby, niekoniecznie na tym cała historia będzie się skupiać, ważniejszy może być portret środowiska twórców kina, charaktery ludzkie i powiązanie ich ze spostrzeżeniami na temat współczesnych Włoch, kultury, społeczeństwa, modelów relacji międzyludzkich w tych obszarach, czyli dramat z elementami groteski ?

      Na RT :
      100 % od krytyków, ale tylko z 6 znalezionych recenzji, oraz 20 % od widowni, ale z zaledwie 12 głosów, czyżby nikt nie oglądał nowego filmu Virziego ? Niesłychane ! :]

      Na Filmweb : pan recenzent ocenił 5/10 - z sugestią, iż film zajmuje się głównie mniej lub bardziej szczęśliwie wyrażoną w formie i stylu krytyką współczesnej włoskiej kinematografii - widzowie [556] zdecydowali : 5.8/10.

      Jakkolwiek by było w zapowiedziach i zajawkach : seans obowiązkowy [sądzę po sobie;)] :]
      • grek.grek 1:50 Kultura "Magiczne noce" [2018] 09.12.20, 10:20
        Nocna powtórka :]

        Czy oglądaliście wczoraj, Czcigodni ?


        U mnie sukces, co postaram się szybko poprzeć opisem i recenzją filmu :]

        A póki co : naprawdę bardzo polecam, krytyczna wobec rzeczywistości, ale wskazująca pozytywne rozwiązania fabuła oraz Rzym, ach ten Rzym roku pamiętnego ! :]
        • grek.grek "Magiczne noce" [2018] po filmie o filmie 1/2 09.12.20, 16:44
          No więc, może awansem spróbuję sie wypowiedzieć w a'proposie ;]

          Oto bowiem na tle wdzięcznie filmowanego Rzymu, pan reżyser Virzi cofa się do roku 1990, zestawiając rozczarowującą klęskę włoskich piłkarzy w mundialu rozgrywanym na własnych stadionach z momentem przełomowym w kinie włoskim, gdy artyzm i sztuka odchodzą z wolna w cień, a ich miejsce zastępuje pospiesznie kręcona tandeta, telewizyjny kicz, wszędzie panoszy się kult pieniądza i wszechwładne zgniłe kompromisy.

          Z takimi realiami środowiska filmowego zderza się troje młodych scenarzystów, marzących o zaistnieniu w nim, a obserwujących starszych kolegów w kolejnych, coraz mniej przyjemnych, odsłonach, wywołujących najpierw zdziwienie, potem konsternację, a wreszcie zdegustowanie.

          Mimo wszystko, w ostatnim momencie, po 15 latach, gdy ich losy ułożyły się inaczej niż pragnęli na początku, nie czują żalu, ale nostalgię za tym niezwykłym latem roku 90.

          Spotykają się jako finaliści rozpisanego przez jakąś ważną instytucję konkursu dla debiutujących scenarzystów : Antonino - chłopak z Mesyny, chodząca encylopedia kina, klasyczny nerd w okularkach, Luciano - z Toskanii, żywiołowy podrywacz, ale swoją energię przekładający głównie na pisanie, choćby i całonocne ;], oraz Eugenia - introwertyczna córka rzymskiego polityka, zakochana beznadziejnie w kinie Rohmera.

          Spędzają wspólnie miesiąc, zakwaterowani w domu Eugenii, dzień po dniu odkrywając smutny, groteskowy obraz mikroświata, z jakim chcieliby związać swoje losy zawodowe.

          Najpierw mamy jednak dwa wydarzenia symbolicznie ze sobą związane : w telewizji piłkarze Italii odpadają z mundialu przegrywając z Argentyną w półfinale, a w do Tybru wpada samochód z renomowanym producentem Saponaro na pokładzie. Policja wyciąga auto, stwierdza zgon pasażera, a badania wskazują, iż był martwy jeszcze zanim samochód runął do wody ścinając barierkę na moście.

          Dziwnym trafem nie zamokły papiery w kieszeni ubrania Saponaro, policja wydobywa stamtąd m.in fotografię producenta z jakąs kobietą i naszą trójką scenarzystów.

          Najpierw zidentyfikowana zostaje kobieta : młoda prezenterka telewizyjna, kochanka Saponara. Ona zaś rozpoznaje młodych scenopisarzy i obarcza ich winą za śmierć swojego "tatuśka".

          Policja zgarnia więc szybko młodzież, komendant sadza ich przed sobą i każe opowiedzieć o znajomości z Saponaro. OPowieść rusza z miejsca.

          Zatem : miesiąc wcześniej zjechali do Rzymu, urzekła ich jego melodia i dekoracje, a już pierwszego dnia byli jednymi z głównych bohaterów gali wręczenia nagród konkursowych, w jakże urodziwych okolicznościach pałacyku na przedmieściach, gdzie zbiera się całe środowisko filmowców, a smiały Luciano ma szansę przekonać się o awersji wybitnej aktorki Ornelli Muti do noszenia bielizny ;]

          Nagrodę, czek na godziwą kwotę lirów, dostaje Antonino za historię renesansowego malarza, pełną onirycznych i surrealistycznych wtrętów opowieść o rozliczeniu bohatera z własnym życiem u jego schyłku.

          Tego wieczora cała trójka ląduje w kawiarni artystycznej, gdzie trwają spory i waśnie reżyserów ze scenarzystami, jedni drugim skaczą do oczu, krytykują koncepcje tworzenia sztuki, a niekiedy oskarżają o niewywiązanie się z zapowiedzi dostarczenia potrzebnych tekstów ;]

          Kiedy jeden ze scenarzystów odrzuca głośno współpracę z cenionym reżyserem, wyzwanie podejmuje Luciano. Zgadza się do jutra rana napisać adaptację książki. Najpierw ją czyta, a potem pisze. Do rana ;] W tym czasie Antonino i Eugenia śpią smacznie i, ku zgrozie Antonina, w jednym łóżku, cóż : jej mieszkanie, ona stanowi zasady ;]

          Młodzi państwo są radośni, entuzjastyczni, sympatyczni, nawet jeśli Eugenia odstaje trochę na poziomie wiary w siebie i swoje niebagatelne możliwości.

          Luciano zanosi scenariusz pod wskazany adres, gdzie przyjmuje go zażywna, malownicza - czołowa agentka filmowców, przypominająca postać przyjaciółki Jepa Gambardelli z "Wielkiego piękna". Podążając przez pokoje, Luciano mija płaczącego w ciemnym kącie mężczyznę i zdumiewa się, gdy słyszy : "Mastroianni ma depresję, znów go rzuciła ta baba" ;]

          Menadżerka pyta Luciana, czy miałby coś przeciwko pracy tzw. ghostwritera, a on skwapliwie zaprzecza : weźmie każdą robotę, przynajmniej na początku. Jakże inaczej można działać w świecie, gdzie 60-letni reżyserzy mają status "obiecujących młodziaków" ;]

          W następnych dniach tercet scenarzystów zjawia się na garden party w posiadłości czołowego producenta, pana Saponaro, czerstwego około 70-latka, z młodą kochanką u boku i w stanie separacji ze złośliwą żoną, zwierzającą się Antonino : "Mam ochotę go zabić". Jejmość ostrzega również chłopaka, by nie liczył na ekranizację swojego scenariusza przez jej męża. Takich ambitnych filmów on już nie kręci, teraz zalezy mu tylko na komercji. Któż jednak, jeśli nie on ? Nikt inny, jak dotąd, nie złożył mu propozycji.

          Cała trójka bohaterów poznaje przybocznego Safonara - niejakiego Francisco, byłego kaskadera, a obecnie dresiarza w średnim wieku, jak się okazuje za moment, dla Antonino - zaskakująco, aktora z 87 rolami na koncie ;]

          Mają okazję również uścisnąć dłoń wybitnego reżysera Zapelliniego, z całą świtą u boku. Zapewne pan Virzi portretuje śmietankę faktycznych postaci włoskiego kina z tamtych czasów, więc dla znawców film może być niezłą zabawą intertekstualną.

          Safonaro umawia Antonino w swojej rezydencji umieszczonej na pokojach w wytwornej rzymskiej kamienicy i, zgodnie z tym co mówiła jego żona, od samego wejścia zaczyna kręcić. Już sam upór, by w jednej z ról filmu o malarzach renesansowych obsadzić pana Mickeya Rourke'a z Ameryki, budzi podejrzenia, a kiedy niemal arbitralnym gestem wymusza dopisanie rólki dla swojej mało lotnej kochanki z wybujałymi walorami ;], Antonino ma prawo zacząć się obawiać o kształt swojej fabuły. Póki co jednak, na razie wydaje się zbyt zaaferowany obcowaniem z legendami kina, znanymi dotąd wyłącznie z artykułów w fachowych periodykach.

          Eugenia chce swoj scenariusz, o zdewociałym i zakłamanym polityku, pokazać ulubionemu aktorowi. Odwiedza go w jego przyczepie na planie jakiegoś historycznego filmu. Jegomość nawet nie wiedząc z kim ma do czynienia, z głupia frant zdobywa ją seksualnie, a ona nie ma odwagi mu się przeciwstawić. Cały romantyzm jej spotkania z odtwórcą ról zwiewnych kochanków filmowych pryska jak bańka mydlana.

          Luciano wizytuje miejsce przedziwne. Albo wcale nie aż tak bardzo : to coś wygląda jak fabryka scenaopisania. Siedzi kilkanaście osób i bez przerwy stukają w maszyny. Nadzorca tego interesu porusza się w fotelu na kółkach, by na bieżąco sprawdzać, czy dany tekst nadaje się do telewizji albo kina. Luciano przyłącza się do tej wesołej bandy.

          Antonino spotyka się z Zappelinim, a stary mistrz, z godną siebie pasją wykłada mu sens robienia kina : "Realizm, młody kolego ! Realizm, jeśli chcesz sztuki, wyjrzyj za okno. Chcesz radości w filmie ? Najpierw naucz się cierpieć !". Potępia bezlitośnie włoską kinematografię i pęd reżyserów za szybką mamoną.
          A jednocześnie wykazuje dość zabawną u mężczyzny w wieku nader dojrzałym agresywną zazdrość o swoją młodą protegowaną, scenarzystkę, piszącą u jego boku, daleko od wyżej opisanej "stajni pisarzy" ;]

          Luciano poznaje mieszkającego w piwnicy, ale za to jakiej ;], awangardowego, wyklętego w środowisku, reżysera nazwiskiem Fosco. Frenetyczny jegomość zapoznaje się z jego scenariuszem konkursowym - opowiadającym o robotniku walczącym z niesprawiedliwością społeczną, czyli swoim własnym ojcu [wszystkie trzy scenariusze młodych finalistów odnoszą się do wątków osobistych]. Fosco chce z tego zrobić rzecz odkurzającą ideały komunistyczne. Potrzeba tylko finansowania. Fosco, radykalnie niezależny, proponuje więc występ w tym dziele idolowi nastoletniej widowni.

          Siedzą z nim na jego tarasie, bo pod drzwiami koczują zapowietrzone fanki ;], a idol od razu chce swoją rolę przerobić i zamiast uciemiężonego robotnika zagrać macho z gołą klatą.cdn

          • grek.grek "Magiczne noce" [2018] po filmie o filmie 2/3 09.12.20, 17:21
            "Ten bohater popełnia samobójstwo", cicho zauważa Luciano, coraz bardziej zniesmaczony jego zachowaniem, oraz aprobatą dla niego ze strony Fosca.

            Równolegle okazuje się , iż wybitny producent Safonaro zbankrutował. Komornik wynosi mu cały wystrój wnętrza rezydencji w kamienicy. Ostatnią szansę na jakieś odbicie się od dna, desperat widzi w realizacji scenariusza Antonino.

            Razem z kaskaderem i kochanką jadą więc na plan filmu... jako żywo przypominający "8 i pół" :] Yes, jadą do samego Felliniego. Cóż za obrazek, zwłaszcza w nocnej scenerii, ech :]

            Tutaj nerwy traci kaskader Francisco, znów upokorzony przez Safonaro. POrzuca swojego mentora i oddala się. Kiedy Safonaro biega za Fellinim, jego kochanka prawie uwodzi Antonina w samochodzie :]

            Udaje się wyprosić audiencję u mistrza, z daleka widać go na planie filmu, który właśnie doczekał się ostatniego "klapsa". Co zabawne, trzeba zapłacić wpisowe za przyjęcie scenariusza do realizacji ;] Safonaro nie ma ani grosza, więc płaci czekiem za zwycięstwo konkursowe Antonina. Sprawy stają na głowie, zaiste ;]

            Eugenia podejrzewa u siebie ciążę, a nawet ją stwierdza, po wykonaniu testu. Ojcem musi być wybitny aktor z przyczepy. Matka proponuje aborcję, Eugenia spędza całe dni w ciemnym pokoju, bijąc się z myślami.

            Luciana zgarnia z ulicy jakiś nerwowy facet - brat jego narzeczonej ;] Chłopak ma dziewczynę, a z nią syna. Jej rodzina, ale i jego własna, chcieliby widzieć go w roli ojca i męża. Jemu jednaki kino, kino !, w głowie. Rozsądny chłopak z pasją ;]

            Ostatecznie podejmuje decyzję o powrocie do Rzymu, a jego narzeczona, Katja, jedzie tam razem z nim. Rezolutna dziewczyna, bez dwóch zdań ;']

            I oto właśnie ona dokonuje rzeczy nadzwyczajnej : to z nią właśnie rozmowę w kawiarni artystycznej nawiązuje wybitny reżyser, leciwy, pięknie uśmiechnięty starszy pan, milczący autorytet. Jej wygłoszona przypadkiem, do Luciana, metafora zwraca jego uwagę, przysiada się do niej i nawiązują rozmowę o samotności.

            Do Antonino z Mesyny przybywa narzeczona. I już na peronie rzuca go ze szwungiem, dowiedziawszy się o Eugenii :} Na nic tłumaczenia, objaśnienia, wykładanie o niewinności relacji koleżeńskiej. Podrywa walizkę, zapowiada wyjazd natychmiastowy do Turynu i tyle ją widzieli :]

            Fosco odwiedza Luciana. Uzyskał pieniądze na wspólny film [z ministerstwa], ale tylko wtedy, jeśli zagra w nim idol z gołą klatą. Luciano chowa się przed nim, słucha z sąsiedniego pokoju, nie o spełnianie takich marzeń mu chodziło.

            Antonino oczywiście patrzy na znanego sobie Fosco z atencją, ale i jemu mina rzednie, gdy reżyser wyklęty, zapowiada mu fiasko także i jego planów : "Oni nie zrobią twojego filmu, porzuć nadzieję, ten system trzeba rozwalić od środka i dopiero wtedy na poważnie zająć się kinem". Kiedy dowiaduje się o współpracy Antonino z Safonarim, zalewa go krew : "To ten oszust mnie załatwił, 12 lat trzymał mój scenariusz, a film nigdy nie powstał !" ;]

            Eugenia uzyskuje dla swojego scenariusza akceptację pani menadżerki. Dzięki temu spotyka się znów ze swoim ulubionym aktorem, możliwe iż ojcem jej przyszłego dziecka. Teraz już przytomny pan Aktor chwali jej skrypt, chce zagrać główną rolę, ale kiedy Eugenia przypomina mu ich tet a tet - salwuje się ucieczką, z pewną gracją, ale jednak. Ten film również nie powstanie.

            Na wieczornej imprezie w jakimś klubie, Safonaro przekonuje Antonino : "Trzeba NASZ scenariusz zanieśc do telewizji, Fellini od dawna nie nakręcił nic dobrego, skończył się".

            Skołowany Antonino prosi o pomoc Eugenię i Luciano.
            Na razie idą do kawiarni, zażywają jakieś haszysze i inne rozweselacze, balują u aktora wiecznie "w przeddzień samobójstwa z powodu depresji" ;]

            "Szukajcie tematów na prowincji, tam gdzie wieczorami w setkach domów palą się telewizory !", rzuca do tłumu rozochocony Luciano.

            Póki co, wszędzie, w każdym telewizorze rzymskim, lecą mecze mundialowe.

            Badania lekarskie wykazują pomyłkę niedoświadczonej, przejętej swoim pierwszym razem, tak kuriozalnym - Eugenia nie jest w ciąży. Wcale jednak taka informacja nie wywołuje w niej ulgi.

            Następnego dnia cała trójka spotyka się z Safonaro i jego kochanką, w nocnych okolicznościach przyrody, w restauracyjce na tle jakichś pomników [scena nawiązujaca do sekwencji imprezy z udziałem Sylvii w "Słodkim życiu", tylko w kolorze]. Właśnie fotografia z tej kolacyjki trafiła do rąk policji po śmierci Safonara i na jej podstawie zostali ściągnięci na przesłuchanie nasi młodzi państwo.

            Podczas tej kolacji dochodzi do kłótni : Antonino i Luciano przypierają producenta do muru, Luciano równolegle przypiera pod stołem jego kochankę, a przy okazji wsypuje jej awanse wobec Antonina. Powstaje niezły kwas : kochanka porzuca Safonara, usiłującego zażegnać spór, kosztem obrony jej cnoty ;]
            A młodzi scenarzyści odrzucają propozycję kręcenia z nim miniserialu dla RAI, zamiast ambitnego filmu dla kina. Szkoda tylko przeputanego czeku z nagrodą dla Antonina ;]

            Na ulicy nasz tercet kontynuuje kłótnię, tym razem między sobą : Luciano zarzuca Antonino brak charakteru, Antonino Lucianowi beztroskę, a Eugenia im obu : mizoginizm i faszyzm ;] Rozstają się w gniewie. Luciano dzwoni do domu i obiecuje powrót, ale nocuje u dwóch dziewczyn poznanych przypadkiem i pisze bez przerwy - tak zgarnia go policja. Antonino koczuje na dworcu i stamtąd mundurowi go przywożą. Eugenia, senna po narkotykach, śpi na schodach swojej kamienicy, tam grzecznie zaczepiają ją mundurowi i przywożą na komendę :]

            Kto zatem mógł zabić Safonaro. Jegomośc nie prowadził samochodów, zatem : ktoś musiał siedzieć za kierownicę, choć we wraku znaleziono tylko zwłoki producenta. Żona ? Kaskader ? Kochanka ? Reżyser Fosco ? A może scenarzyści ? Wszyscy mieli motyw. cdn
            • grek.grek "Magiczne noce" [2018] po filmie o filmie 3/3 09.12.20, 17:44
              "Tacy z was filmowcy, a nic nie dostrzegacie, zupełna ślepota", zauważa komendant i prowadzi ich do sąsiedniej izby.

              A tam własnie pan kaskader Francisco, w skruszonej pozie, opowiada jak było naprawdę z tym wypadkiem : po kolacji z młodziakami, Safonaro zadzwonił po niego, by się przeprosić. Pijany winem producent wszczął bójkę ze swoim kolegą, zrywając mu perukę z głowy ;], aż w końcu padł z wyczerpania zadawanymi ciosami. Spanikowany Francisco wsadził go do auta, rozpędził je, a następnie wykorzystał swoje umiejętności i wyskoczył tuż przed uderzeniem w barierkę. Samochód wylądował w rzece.

              Tak więc : w symboliczny sposób zbankrutowany producent, twórca dawnej wybitności włoskiego kina, dzisiaj skompromitowany tandeciarz i błazen, umiera sam przez siebie, idzie na dno, tak jak włoskie kino oraz włoska piłka nożna, dwie miejscowe świętości, jak można odczytać ten układ zdarzeń podany przez pana Virziego.

              "Zabiło go życie, kino, żona, pieniądze, środowisko, wierzyciele", podsumowuje komendant policji. I dodaje, pod adresem scenopisarskiej trójki : "Teraz rozumiecie ? W zyciu po prostu rzeczy-się-dzieją, po prostu. Takie ma być kino. Tylko czy wy tak potraficie ?". A oni naprawdę głęboko wydają się tę lekcję poglądową przeżywać.

              Luciano rezygnuje z pisania, wraca do domu, do dziewczyny i syna.

              Nie ma pojęcia, że jego dziewczyna, właśnie z walizką idąca na dworzec, spotyka obok Koloseum tego reżysera, pana Milczka.

              Stoją razem, świt zaraz, lampy gasną, on wspomina jedno ujęcie ze swojego dawnego filmu, gdy czekał z całą ekipą na taki właśnie poranek, grę świateł, a ona wzruszona przyjmuje jego propozycję noclegu. Odchodzący, ale wciąż żywy, artyzm dawnego kina i młoda widownia, na tyle wrażliwa, by takie kino nadal kochać ! Piękna scena !
              Razem niosą jej ciężką walizkę :]

              W epilogu mamy krótkie opisy dalszych losów całej trójki, wraz z ich dojrzałymi odpowiednikami ekranowymi : Antonino został akademikiem, teoretykiem kina - i zdementował informację, jakoby Fellini wziął jego czek za niezrealizowany film ;'] Czek zwinął oczywiście bankrut Safonaro :]

              Luciano został restauratorem i doczekał się cennej gwiazdki w przewodniku Michelina.

              Jego dziewczyna, Katja, związała się z sędziwym reżyserem i natchnęła go twórczo - razem odbierają prestiżową nagrodę na filmowym festiwalu :]

              Eugenia zginęła w wypadku samochodowym, a jej córka - pytana o "tamto pamiętne lato roku 1990", powiada : "Oni stracili wtedy złudzenia i nadzieje, ale zawsze wspominali ten czas z nostalgią, to były piękne dni".

              A gdy chodziło o istotę kina, Eugenia zawsze powtarzała : "Wyglądajcie przez okno" :]

              I tak można by określić całe kino pana reżysera Virziego, należałoby dopowiedzieć zamykając całą historię.

              Wiele znajomych twarzy na ekranie, artystycznie i realistycznie pokazany Rzym, a fabuła, polegająca na obserwacji zanikania młodzieńczej frajdy w zderzeniu z cynizmem realiów, wcale nie neguje tej czarowności, jaką zapowiada i oznacza tytuł.

              W tle można nawet parę razy uchwycić muzykę Nino Roty z finałowej sceny "8 i pół" :]

              Znakomity seans.

              www.youtube.com/watch?v=AsbJtDdEGq0
    • grek.grek 22:40 Historia "Działa Navarony" [1961] 08.12.20, 10:28
      Ha ! :]

      Kiedyś to był hit ! :]

      Na seans takich filmów tłumnie zasiadano ;]
      Jak tu nie rzucić okiem na drużynę hollywoodzkich asów przeprowadzających niebezpieczną, a konieczną misję przeciwko niemieckim okupantom, celem wygrania wojny ! Takie widowisko filmowe było nie do przegapienia, nawet jeśli dziś pamiętam tak niewiele z samej fabuły, to nastroje pamiętam bezbłędnie :]

      Fabuła opiera się na powieści Allistara McLeana i rozgrywa się w 1943 roku : grupa specjalnie wybranych amerykańskich komandosów wykonuje akcję w Grecji : ich zadanie polega na unieszkodliwieniu niemieckiej artylerii, aby ludność cywilna z okolicznych wysp mogła bezpiecznie opuścić kraj. Pulapek, zagrożeń i trudnych momentów czeka na dzielnych żołnierzy niebagatelna ilość.

      Główne role : GRegory Peck, David Niven, Anthony Quinn, James Darren.
      Oscar za efekty, urodziwe okoliczności przyrody [Grecja, Malta, Italia... Senegal i Meksyk ;)].

      reżyseria : J. Lee Thompson
    • grek.grek 22:45 TVN7 "Purpurowe rzeki 2" [2004] 08.12.20, 10:30
      Raz jeszcze w ramówce :]

      Sequel bardzo udanego, obsypanego Cezarami oryginału.

      Już bez Vincenta Cassela, reżyserii nie podjął się sprawca oryginalnego filmu Matthieu Kassovitz, ale nadal z Jeanem Reno w roli głównej.

      Pomysł jest ten sam, co za pierwszym razem : dwa osobne śledztwa, w którymś momencie łączą się, a gliniarze zaczynają współpracować.

      Nie brakuje sugestywnych efektów, w postaci krwi wyciekającej przez ściany w klasztorze, wątków ewangelicznych [sobowtór Jezusa], ani nawet sportowych popisów, ot choćby mistrzowskiego pokazu parkour w wykonaniu odzianego w mnisi habit wyczynowca, ale film zdecydowanie nie dorównuje pierwowzorowi.
    • grek.grek 22:45 SuperPolsat "Hotel Marigold" [2011] 08.12.20, 10:35
      O filmie pisała Siostra :

      "W obsadzie śmietanka brytyjskiego kina, m.in. Maggie Smith, Tom Wilkinson i Billy Nighy. Z opisu wynika, że to komedia o radosnej stronie starości.

      No, pod warunkiem, że ma się emeryturę w euro, wtedy można sobie zaszaleć w Indiach :)

      Najlepszy był początek, jeszcze w Wlk. Brytanii. Potem film jakoś zwolnił tempo, rozlazł się w różnych kierunkach. Zabrakło tu dramaturgii, jakiegoś napięcia. Znacznie ciekawiej byłoby, gdyby fabuła opowiadała 1 czy 2 osobach, które "odnajdują siebie" w Indiach, cała grupka to już za dużo, siłą rzeczy każdy jest potraktowany powierzchownie. Finałowy happy end oczywiście mnie nie przekonał. Szkoda takiej świetnej obsady. ]

      Tak, zabawne momenty i teksty były. Ale to za mało. Cała historia po prostu mnie nie przekonała. Wydała mi się naciągnięta i na siłę optymistyczna.

      Obsada miała przysłonić słabości scenariusza, ale to się nie udało"


      Jak chodzi o fabularny koncept : oto siódemka szczęśliwie już emerytów z Anglii jedzie do Indii, by spędzić wakacje w luksusowym hotelu Marigold, po przyjeździe okazuje się, ze luksusowy hotel, to w istocie fatalna rudera. I państwo zamiast obrócić się na pięcie i wyjechać, postanawiają przywrócić mu blask i chwałę, we współpracy z właścicielem, który ma zapał i pomysł. Oni mają też zapał i... pieniądze :]

      Cóż za obsada : Judi Dench, Tom Wilkinson, Bill Nighy, Maggie Smith, żeby tylko wymienić kilkoro z całej plejady brtyjskich asów aktorskich, oraz Dev Patel ze "Slumdoga".

      Na podstawie powieści Deborah Moggach, reżyseria : John Madden.


      Jutro replay, 20:00 :]
      • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Hotel Marigold" [2011] 09.12.20, 09:21
        Wczoraj rozbieg, dzisiaj : skok ! :]


    • grek.grek 23:00 Polsat "Osiem milimetrów" [1999] 08.12.20, 10:37
      Raz jeszcze i ponownie, wraca regularnie i na tle niektórych propozycji, jakimi część stacji watuje ramówkę, w kategorii czarnych thrillerów prezentuje się coraz lepiej i lepiej, takie odnoszę wrażenie.

      Reżyseruje Joel Schumacher.

      A Nicolas Cage gra prywatnego detektywa, otrzymującego wysokopłatne zadanie zbadania pochodzenia pewnej taśmy video, jaką bogata wdowa w sile wieku odkryła w rzeczach zmarłego niedawno męża.
      Film zapisany na kasecie ma szokujący charakter : przedstawia rzekomo prawdziwy gwałt oraz zabójstwo maczetą młodej dziewczyny. Powstaje pytanie, czy rzecz jest autentyczna, a więc czy ma do czynienia z legendarnym snuff-movie, które ponoć nie istnieją, ale jak wiadomo : największym sukcesem diabła było przekonanie innych, że go nie ma ;], czy jednak zgrabną i rzetelnie sporządzoną podróbką.

      Aby dotrzeć do prawdy, detektyw schoodzi do podziemia nielegalnych filmów porno, handlu żywym towarem i innych wygibasów, a rolę Wergiliusza pełni pracownik sex-shopu, ukrywający pod branżowym pisemkiem ambitną literaturę i aspiracje artystyczne, w tej roli Joaquin Phoenix.

      Podczas śledztwa pan detektyw poznaje ludzi i sytuacje głęboko wnikające w jego psychikę, co ma znaczenie niebagatelne, gdyż kiedy to się skończy, będzie musiał wrócić do domu, do rodziny, a jak żyć po tym, gdy się widzialo rozmaite cyrki i kurioza ?

      Zaczyna się świetnie, kończy równie dobrze, ale zawsze miałem wrażenie, że w środku za wiele miejsca reżyser poświęca dość trzecioligowym pomysłom na krwawe utarczki w bladym świetle dnia, nie utrzymuje ciemnego, snującego się napięcia, jakim zgrabnie posługuje się np. wtedy gdy detektyw wizytuje reezydencję bogatej damy i zapoznaje się z filmem albo gdy odwiedza jakieś katakumby, w których funkcjonuje na zasadzie bazaru handel wymienny z najcięższą możliwą pornografią. Konfrontacja finałowa ma niezłą oprawę oraz interesującą stronę werbalną, co ciekawe, a wniosek końcowy postawiłbym następująco : ten film ma zadatki na wyborny materiał wyjściowy dla remake'u, oczywiście po wprowadzeniu niezbędnych korekt w scenariuszu :]
    • grek.grek 1:30 ATM Rozrywka "Tancerka" [2016] 08.12.20, 10:41
      Nadal w ramówce, więc : koniecznie również w ogłoszeniach parafialnych ;]

      Z klasą i elegancją nakręcona biografia pani Mary Louise Fuller, dziewczyny z teksańskich stepów, w końcu XIX wieku przybyłej do Paryża i jako Loie, w czasach belle epoque zdobywającej wierną widownię nowatorską sceniczną wirtuozerią, tzw. tańcem z serpentynami.

      Pani reżyserka Stephanie Di Giusto pokazuje panią tancerkę na dwóch płaszczyznach : raz, jako artystkę oddaną bez reszty swojej sztuce, nieustannie pracującą nad skomplikowanymi [z udziałem kilkudziesięciu precyzyjnie ustawionych luster oraz tyluż reflektorów z barwnym światłem] układami i choreografiami do swojego brawurowego tańca, a także nad kondycją fizyczną, gdyż zwiewnie wygladający z perspektywy widza wyczyn, w rzeczywistości wymaga wytrzymałości i siły wręcz olimpijskiej, dwa - namiętną, wrażliwą młodą kobietę, chorobliwie nieśmiałą na scenie i poza nią, ale poszukującą zmysłowego spełnienia w bliskich relacjach międzyludzkich : film przedstawia dwie takie próby - związek przyjacielsko-erotyczny z hrabią D'Orsayem, młodzieńcem melancholijnym, ogarniętym weltschmerzem, depresję leczącym sesjami wdychania eteru, niejako odkrywcą jej talentu, a potem użyczającym jej swojego majątku, posiadłości oraz koneksji, celem zaprezentowania paryskiej publiczności, dzięki czemu Loie ma gdzie mieszkać, ćwiczyć, przysposabiać własny zespół, złożony z młodzieży płci żeńskiej, a wreszcie, mimo obowiązkowo nieprzychylnych jej sztuce reakcji zwolenników klasycznych form artyzmu, występować, począwszy od teatrów i kabaretów, aż po salę Opery Paryskiej, którym to triumfalnym, i wzruszającym z powodu interakcji artystki z widownią, film zostaje zamknięty; druga kluczowa znajomość dotyczy początkującej Isadory Duncan, cherubinka o niecodziennej tanecznej czarowności, ale jednocześnie wyrachowanej w relacjach z otoczeniem : podczas gdy Loie kocha się w niej szczerze i spontanicznie, przyszła mistrzyni traktuje ją w charakterze liderki zespołu jej samej potrzebnego tylko do indywidualnej reklamy, więc kusi ją, podtrzymuje pozory wzajemności, a potem porzuca bezwzględnie, co ponoć niekoniecznie odpowiada faktom, Loie nie była biseksualna, ale zawsze może być ciekawą propozycją na poziomie metafory opisującej fascynację artystyczną.

      Sceny tańca są zaiste wyjątkowej urody, może nawet jest ich ciut za mało, choć pewnie tak mi się tylko zdawało, bo chciałem więcej i więcej, nie znając umiaru ;]

      W głównej roli, również artystka, Soko, empatyczna, naturalna, znakomicie przekonująca, obok niej : Gaspard Ulliel, Lily-Rose Depp, Melanie Thierry.

      Cezar za kostiumy, a w tle belle epoque, wszelako bez spektakularnych przedstawień, ujęta w ramy opowieści dość kameralnej, nawet miejscami intymnej.


    • grek.grek 15:45 Kultura "Pora umierać" [2007] 09.12.20, 09:16
      Wraca cyklicznie i bardzo słusznie :]


      Opowiedziana uwodzicielskimi czarno-białymi zdjęciami Artura Reinharta, z wybitną, swobodną, w całości wykonaną z humoru, życzliwości wobec świata, a dystansu do siebie oraz z nutą wojowniczości ;] rolą Danuty Szaflarskiej historyjka sympatycznego spotkania pokoleń w intencji słusznej oraz szlachetnej.

      Oto główna bohaterka, pani w sile wieku, podlega nieustannej presji ze strony własnego syna, który chciałby ją wyprowadzić z zajmowanej starej, drewnianej willi, celem osiedlenia w domu seniora.
      A pani w ogóle nie chce o tym słyszeć, bo ten dom jest jej azylem, całym światem, wypełnionym wspomnieniami z całego życia, jakże by miała odejść z powodu tak prozaicznego jak starość, a po prawdzie : zakusy, jakie wobec jej posady czyni nowobogacki sąsiad. I to jest powód numer jeden propozycji wyprowadzki ponawianej przez syna. Ubił interes w sąsiadem, zapewne na solidną kwotę. Po przejęciu terenu dom zostanie wyburzony, a w jego miejsce pan z pieniędzmi zbuduje sobie coś innego, basen albo zjeżdżalnię, czy coś równie ekscytującego.

      Początkowo pani czarno widzi przyszłość, wygląda na to ze przyjdzie jej honorowo skapitulować przed siłami zła, lecz koniec końców odzywa się w niej dusza niepokornej buntowniczki. Do pomocy w przeprowadzeniu intrygi potrzebuje pomocy młodziaków. Na wnuki nie bardzo może liczyć, ale są tutaj w okolicy chyżonogie dzieciaki z sercem na dłoni. Dotąd była z nimi na wojennej ścieżce, bo ciągle wrzucali piłkę do jej ogrodu, ale czas na zawieszenie broni i wspólne działanie :]

      Tytuł wysoce jest przewrotny, gdyż w istocie w filmie wszystkie zegary wybijają porę na życie, a w walce mającej na względzie ocalenie miejsca i wspomnień - życie panoszy się triumfalnie :]

      Reżyseria : Dorota Kędzierzawska.

      Zdecydowanie warto ! :]
      • grek.grek 9:00 Kultura "Pora umierać" [2007] 10.12.20, 09:07
        Powtórka właśnie wystartowała. Albo już za moment :}

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka