grek.grek 23:10 TVN7 "Dziewczyna z portretu" [2015] 16.07.21, 08:32 Mężczyzna pozujący do portretu swojej żonie, odkrywa w sobie kobiecą tożsamość , rozwija się na tym polu, poznaje siebie, zachowuje, wygląda i żyje zgodnie z płcią psychiczną, a w efekcie podejmuje się zmiany na poziomie operacyjnym. Pytanie : co na to pani żona ? czy ich związek przetrwa/ł nieuchronnie następujący kryzys ? I jest to historia z lat 20-tych XX wieku, rzecz dzieje się w Danii. W głównych rolach : Eddie Redmayne, Oscarowo wyrózniona na rolę drugoplanową : Alicia Vikander, Tusse Silberg. Reżyseruje Tom Hooper. Na RT : 68 % z recenzji krytycznych i 72 % od widowni, z docenieniem aktorstwa i pięknej realizacji odważnej i potrzebnej opowieści. "Lwia część dobrych ocen nie jest za rolę Redmayne'a, a grającej żonę Alicii Vikander. Podkreśla to większość recenzji, które czytałam :)", zauważyła Mania. Wytworny jak chodzi o dekoracje i stronę wizualną, fotogeniczny, z podkreśloną subtelną partyturą autorstwa pana kompozytora Desplata [podobną nieco do tej z "Gry tajemnic"] oraz wnikliwy psychologicznie, także dzięki faktycznie bardzo dobrej grze pp. Redmayne'a i Vikander, zarówno na poziomie dążenia jednostki do przyjęcia i bezkompromisowego ustanowienia swojej właściwej tożsamości na miejsce dotychczasowej, niepełnej i wadliwej, jak również relacji pomiędzy obojgiem bohaterów, gdyż żona pana bohatera przeżywa jego metamorfozę równie głęboko, z racji oddania i miłości do niego, stanowiących podstawę poważnej niepewności odnośnie charakteru jaki w dalszej perspektywie może przybrać ich związek, mniejszą chyba gdy chodzi o reakcje otoczenia. Scenariusz oparto na dziennikach Lily Elbe, Dunki, pierwszej osoby jaka zdecydowała się na operację zmiany płci. Ikony środowiska transgenderowego. Kino jakże urodziwe, aktorzy ujmujący !, wyśmienicie zaprezentowana ilustracja historyczna, od ulic i strojów, przez wspaniałe wnętrza, zarówno mieszkań w kamienicach, jak również sal balowych i kawiarni, aż do charakteryzacji aktorów, od głównych do tych z najdalszego planu. Pełen profesjonalizm ! Gdyby, ach gdybyż ! ;), opis relacjonujący mógł się przydać do czegkolwiek, służę zajadle ! ;] : 14 z góry : forum.gazeta.pl/forum/w,14,170892536,170892536,Ojej_co_tu_wybrac_2020_12_vol_122_.html?s=3#p170910323 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:50 Puls "Nikomu ani słowa" [2001] 16.07.21, 08:33 Pamiętam, że kiedyś oglądałem ten film, archiwum tego nie potwierdza, a wpisuję w naszym wątku wszystko, co upoluję :], ale mimo wszystko mam niemal pewnośc. Szanowany i renomowany psychiatra zajmuje się pewną młodą pacjentką, która rzekomo cierpi na katatonię, nie ma z nią żadnego kontaktu. Doktor niekoniecznie jej wierzy, zatem stara się ją jakąś podejść. Czyni to z powodów czysto profesjonalnej dociekliwości. Wkrótce jednak sytuacja się zmienia, bo doktora biorą w magiel przestępcy : za pomocą porwania jego córki zmuszają go do wydobycia z dziewczyny bardzo cennych informacji, które podobno ukrywa, a warte są one zapewne wiele milionów zielonych prezydentów. Michael Douglas w głównej roli, wraz z Brittany Murphy, jest także Sean Bean. Reżyseria Gary Felder. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:10 TV4 "Nożownik" [2003] 16.07.21, 08:36 Kino najwyraźniej sensacyjne :] Weteran wojenny dotknięty zespołem stresu urazowego grasuje po lasach i zabija myśliwych albo turystów. Na miejsce przybywa jego były dowódca, aby nawiązać relację z wychowankiem i skłonić go do poddania się. Skądś ten schemat znamy, nieprawdaż ? :] W tym wariancie zostaje on wzbogacony wątkiem posiadania przez zabójczego nożownika ważnych informacji dotyczących bezpieczeństwa państwa, przez co nadzorujące operację FBI może mieć interes w tym, by jegomościa pozbyć się definitywnie, zamiast ryzykownie bawić się w łapanie, proces i uwięzienie. Grają : Benicio Del Toro, Tommy Lee Jones, Connie Nielsen. Reżyseruje solidny William Friedkin. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:15 Kultura "Życie Carlita" [1993] 16.07.21, 08:37 Dziesięc lat po "Człowieku z blizną", znów Al Pacino gra latynoskiego mafiosa w Ameryce, znów u tego samego reżysera, ale sukces artystyczny i komercyjny, o tym kultowo-kulturowym nie mówiąc, był chyba nieco mniejszy. Największym zaś były nominacje do Globów dla Penelope Ann Miller i Seana Penna, oprócz nich wydaje się, z tego co tak-sobie-pamiętam, iż jest to jednak kino bardziej szablonowe, statyczne i bez tak intrygującego, symbolicznego bohatera jak "Człowiek z blizną", startującego z samego dna społecznej hierarchii, osiągającego szczyt finansowego powodzenia, ale ceną za to była samotność i niemal szekspirowska paranoja, a ostateczna porażka przychodziła , o paradoksie, w następstwie posiadania niestrawionego wewnętrzną burzą kręgosłupa moralnego. Wszelako, "Carlito", rozegrany w scenografiach Nowego Jorku dramat o gangsterze próbującym zerwać z szemraną przeszłością, z pewnością również wart jest obejrzenia/przypomnienia. Reżyseruje Brian De Palma. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 13:55 Stopklatka "Wyspa skarbów" [1999] 17.07.21, 07:44 Któż, ach któż, nie pasjonował się kiedyś powieściowym oryginałem Roberta Louisa Stevensona, któż nie chciał stukać po chodniku drewnianą nogą i mieć papugę na ramieniu oraz kapelusz ;] Dzisiaj to już raczej zapomniane artefakty zamierzchłej przeszłości, która nigdy się przecież nie wydarzyła. Wtedy naprawdę nie było komórek, selfie, internetu i portali społecznościowych, a więc to nie mogło być naprawdę :] Wyobraźnię wzmacniając powieściowymi historiami, szukało się ukrytych po strychach, krzakach i w dalekich krainach odległych o kilometr dzielnic pirackich skarbów, wyprawiało na drugi koniec ulicy albo i schodziło do podziemia ;] Dziś brytyjska ekranizacja z 1999 roku. Pierwsza miała miejsce w 1920 roku, a w XXI wieku doszło już do trzech podejść, w 2002 [animacja], 2007 [niemiecki film pełnometrażowy] i w 2012 [mini-serial kanadyjski]. Czyżby wracała moda ? :] "Hej, piętnastu chłopa na Umrzyka Skrzyni, hej ho, hopsasa !"... :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 19:55 Zoom TV "Sztos" [1997] 17.07.21, 08:24 Chętnie powtarzane kino znad Wisły, wystylizowane na retro, rzec by można z pewną dozą odpowiedzialności nawet ;] : mamy tutaj dobry powrót do czasów Polski Ludowej, z wątkiem sensacyjno-łotrzykowskim na dokładkę. Jeden cwaniak zostaje oszukany w kartach przez innego cwaniaka, więc postanawia się na nim zemścić. Potrzebuje do tego odpowiedniej gotówki, więc pakuje manatki, bierze pod pachę młodszego kolegę, co dopiero wyszedł zza kratek i posiada silną motywację prędkiego wzbogacenia się, a potem wyruszają Fiatem 126 p. w Polskę ;] Forsę zdobywają kantując ohydnie zachodnich, głównie niemieckich, turystów na wymianie waluty. Są cinkciarzami nie tyle obrotnymi, ile całkowicie amoralnymi ;] No, ale podobno skrzywdzonych przez historyczne zaszłości wolno więcej. Tak czy owak, tournee wygląda na bardzo owocne, choć nie obywa się bez momentów zagrożenia i konieczności stawiania czoła niebezpieczeństwom, w końcu jak się nacina co i rusz jakiegoś "frajera", to potem po świecie chodzi ich coraz więcej i łatwiej się na któregoś wpaść, co jeden z bohaterów w filmie objaśnia w znacznie bardziej finezyjnym języku niż ten zastosowany tutaj ;]. W finale zaś mamy już decydujący "numer", nawiązujący do amerykańskich klasyków, przezornie jednak zrobiony na skalę i w dekoracjach peerelowskich. Towarzyszą one akcji na każdym kroku i, wydaje mi się, niczego nie można im zarzucić : stroje, auta, miejsca, dansingi, a nawet restauracje, gdzie panowie wiecznie dostają do jedzenia zimną zupę, do picia ciepłą wódkę, a w karcie dań panoszy się przysłowiowy "jesiotr drugiej świeżości' - prezentuję się należycie i jak mówią znawcy tematu : z przykrą wiarygodnością ;] Co ciekawe, opowieśc filmową panowie oszuści snują z perspektywy swojej współczesnej pozycji zawodowej, a okazuje się iż obaj prowadzą jakąś zamożną firmę. Czyżby zatem swój pierwszy milion zdobyli w kanonicznej formule 11. przykazania ? ';] Soczysty język, swobodnie zagrywający Jan Nowicki, Polski Ludowej atmosfera, Niemcy goniący Polaków - cała fura[żerka] dobrej zabawy ;] Reżyseruje : Olaf Lubaszenko. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:20 Zoom TV "Sztos" [1997] 18.07.21, 09:21 Jeszcze jedna z wczorajszych pozycji, w formie powtórkowej , ale może być i premierowo :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Powrót Bena" [2018] 17.07.21, 08:27 Po premierze w styczniu. Dobre notowania na RT : 82 % z 217 recenzji krytycznych oraz 70 % z 1,2 tys. opinii ludzkości. Z podkreśleniem świetnych ról głównych Julii Roberts i Lucasa Hedgesa. Fabuła zajmuje się sytuacja w kinie niekoniecznie nową, ale zawsze posiadającą spory potencjał dramatyczny : oto do matki przyjeżdża syn, uciekinier z ośrodka odwykowego, gdzie przechodzić miał leczenie z nałogu narkotykowego. Pani przyjmuje go z całym dobrodziejstwem inwentarza, zwłaszcza w okolicach świąt. Stawia mu jednak określone warunki i granice wspólnego mieszkania : musi powstrzymać się od brania. A gdy detoks nie skończony, wyzwanie dla uzależnionego ma wyjątkowo uciążliwą postać i staje się w dwójnasób próbą charakteru. Zresztą, dla matki również, w końcu - teoretycznie i pomimo jego niezbornych wyjaśnień o uzyskanym zezwoleniu na domową wizytę - dla dobra syna powinna może skontaktować się z jego lekarzami, zamiast wierzyć na słowo i pozostawiać bez opieki specjalistów ? Reżyseria i scenariusz : Peter Hedges. Moim zdaniem : dobry, nieźle napisany i z talentem dramatycznym zagrany przez duet aktorów w głównych rolach, film o sile bezwarunkowej miłości matki oraz walce z własnymi słabościami o własną przyszłość wśród bliskich sobie ludzi, w drugiej zaś fazie opowieści : wprost o własne życie, choć tutaj finałowy skręt niejako reżyser wymusił własnym pragnieniem domknięcia głównego wątku w zaplanowany chyba z góry sposób, gdyż - ośmielę się zasugerować - pozostawienie tej sprawy w [większym niż zaproponowane] niedopowiedzeniu mogłoby ostateczną wymowę filmu wzmocnić. Ale i tak trudno zarzucić mu jakieś większe niedostatki czy potknięcia. Znakomita para głównych aktorów, korzystających ze schludnie stworzonej przez reżysera jasno-szaro-ciemnej atmosfery prowincjonalnego miasteczka w okresie świątecznym. Gdyby szersza relacja mogła się do czegoś przydać, służę zamaszystym gestem :] Na samym dole : forum.gazeta.pl/forum/w,14,171040182,171040182,Ojej_co_tu_wybrac_2021_1_vol_123_.html?s=5#p171084331 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:55 Kultura "Powrót Bena" [2018] 18.07.21, 09:13 W trybie powtórek wczorajszych seansów ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN7 "Pierwsza krew" [1982] 17.07.21, 08:29 Proszę puścić w niepamięć karykaturalne sequele "Pierwszej krwi", nie mają one nic wspólnego, na poziomie jakości, fabuły, dramaturgii, społecznej refleksji, z oryginałem. Nie sądzę, by sami autorzy filmu spodziewali się "dokręcania" doń kolejnych części, nawet jeśli w finale postępują wbrew literackiemu oryginałowi i pozwalają bohaterowi ocaleć. Oto pan John Rambo wraca z Wietnamu do Ameryki. W jakimś górskim miasteczku odwiedza ostatniego przyjaciela ze swojego oddziału, jego matka informuje, iż dżentelmen zmarł na raka, którego nabawił się podczas wojny. I kiedy tak idzie sobie pan Rambo poboczem, rozpływając się w niewesołych myślach, przyczepia się do niego obcesowy szeryf, któremu przybysz wyraźnie się nie podoba. Wywozi go za rogatki miasta, w symbolicznym geście stawiając poza marginesem "zdrowego społeczeństwa", ale Johnny wraca. Zostaje więc aresztowany. Na komisariacie policjanci traktują go nieprzyjemnie, pogardliwe i drwiąco, a kiedy chcą ogolić mu zarost do zdjęcia : weteranowi z Wietnamu uruchamia się makabryczne wspomnienie z niewoli podczas wojny, więc rzuca się do walki i przewracając mundurowych jak pionki wydostaje się na zewnątrz i umyka w górskie ostępy, gdzie przenosi się konflikt : po kompromitująco nieudanym pościgu policjantów, zjeżdza się tam cała gwardia narodowa, niedzielni żołnierze, którzy wobec jednego wyszkolonego komandosa stanowią błazenadę [to taki przytyk do tego, co się w Polsce dzieje, za pieniądze podatników, dla celów propagandowych]. Przybywa także były dowódca uciekiniera, lecz, jak powiada, "nie po to, by chronić jego przed wami, ale was przed nim", a przede wszystkim : by swojemu przyjacielowi nie pozwolić zapędzić się zbyt daleko i wyzionąć ducha w stylu wyjątkowo nieprzystojnym dla tak zasłużonego i doskonałego żołnierza. Tak to się zaczyna, akcja jest momentami sensacyjna, ale nader często wraca temat czegoś, co dziś byśmy nazwali 'zespołem stresu pourazowego", na który może cierpieć główny bohater, choć możliwe że najbardziej dotkliwe jest dla niego bezsensowne życie w cywilu, utrata przyjaciół, dramat rozwodu z wojną. Znakomite zdjęcia w górach, wspaniała muzyka Jerry'ego Goldsmitha, dla niej samej warto ten film obejrzeć, fenomenalnie ilustruje sceny akcji i każde inne, do tego wyrózniający się skalą emocji, niesamowity monolog Stallone w finale filmu, naprawdę poruszający. Na podstawie powieści Davida Morrella "Pierwsza krew". W jej zakończeniu John Rambo ginie. Tutaj zostaje ocalony, by powrócić w zupełnie już innym wcieleniu w kolejnych filmach, które więcej mają wspolnego z zimowojenną retoryka ówczesnego amerykańskiego rządu niż z kinem akcji, nie mówiąc już o jakiejś pogłębionej refleksji. Reżyseruje Kanadyjczyk Ted Kotcheff. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:20 TVN7 "Pierwsza krew" [1982] 22.07.21, 08:20 Proszę puścić w niepamięć karykaturalne sequele "Pierwszej krwi", nie mają one nic wspólnego, na poziomie jakości, fabuły, dramaturgii, społecznej refleksji, z oryginałem. Nie sądzę, by sami autorzy filmu spodziewali się "dokręcania" doń kolejnych części, nawet jeśli w finale postępują wbrew literackiemu oryginałowi i pozwalają bohaterowi ocaleć. Oto pan John Rambo wraca z Wietnamu do Ameryki. W jakimś górskim miasteczku odwiedza ostatniego przyjaciela ze swojego oddziału, jego matka informuje, iż dżentelmen zmarł na raka, którego nabawił się podczas wojny. I kiedy tak idzie sobie pan Rambo poboczem, rozpływając się w niewesołych myślach, przyczepia się do niego obcesowy szeryf, któremu przybysz wyraźnie się nie podoba. Wywozi go za rogatki miasta, w symbolicznym geście stawiając poza marginesem "zdrowego społeczeństwa", ale Johnny wraca. Zostaje więc aresztowany. Na komisariacie policjanci traktują go nieprzyjemnie, pogardliwe i drwiąco, a kiedy chcą ogolić mu zarost do zdjęcia : weteranowi z Wietnamu uruchamia się makabryczne wspomnienie z niewoli podczas wojny, więc rzuca się do walki i przewracając mundurowych jak pionki wydostaje się na zewnątrz i umyka w górskie ostępy, gdzie przenosi się konflikt : po kompromitująco nieudanym pościgu policjantów, zjeżdza się tam cała gwardia narodowa, niedzielni żołnierze, którzy wobec jednego wyszkolonego komandosa stanowią błazenadę [to taki przytyk do tego, co się w Polsce dzieje, za pieniądze podatników, dla celów propagandowych]. Przybywa także były dowódca uciekiniera, lecz, jak powiada, "nie po to, by chronić jego przed wami, ale was przed nim", a przede wszystkim : by swojemu przyjacielowi nie pozwolić zapędzić się zbyt daleko i wyzionąć ducha w stylu wyjątkowo nieprzystojnym dla tak zasłużonego i doskonałego żołnierza. Tak to się zaczyna, akcja jest momentami sensacyjna, ale nader często wraca temat czegoś, co dziś byśmy nazwali 'zespołem stresu pourazowego", na który może cierpieć główny bohater, choć możliwe że najbardziej dotkliwe jest dla niego bezsensowne życie w cywilu, utrata przyjaciół, dramat rozwodu z wojną. Znakomite zdjęcia w górach, wspaniała muzyka Jerry'ego Goldsmitha, dla niej samej warto ten film obejrzeć, fenomenalnie ilustruje sceny akcji i każde inne, do tego wyrózniający się skalą emocji, niesamowity monolog Stallone w finale filmu, naprawdę poruszający. Na podstawie powieści Davida Morrella "Pierwsza krew". W jej zakończeniu John Rambo ginie. Tutaj zostaje ocalony, by powrócić w zupełnie już innym wcieleniu w kolejnych filmach, które więcej mają wspolnego z zimowojenną retoryka ówczesnego amerykańskiego rządu niż z kinem akcji, nie mówiąc już o jakiejś pogłębionej refleksji. Reżyseruje Kanadyjczyk Ted Kotcheff. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN "Siostry" [2015] 17.07.21, 08:30 Młodsza siostra bawi się i flirtuje, druga robi karierę i zmaga się z kompleksami. Los sprawia [zła macocha wystawia młodszej walizki za drzwi. więc wprowadza się ona do starszej] , że muszą zamieszkać razem. Mogą sobie pomóc, dzięki starszej siostrze młodsza stanie się bardziej operatywna i zaradna, a starsza dzięki młodszej zyska aparycję i pewność siebie, by skuteczniej zniewalać mężczyzn swoją kobiecością. Tylko najpierw obie panie bedą chyba musiały przebyć długą drogę, gęsto znaczoną kłótniami, docinkami i może nawet zadymami na szerszą skalę ? ;] Grają : Cameron Diaz, Toni Collette, Shirley MacLaine Reżyseria : Curtis Hanson. Pepsic oglądała i oto, jak recenzowała : "Gorzko o relacjach rodzinnych i miłości siostrzanej. Dobrze się ogląda, a drugą optymistyczną część nawet z satysfakcją, choć parę cięć typowych ozdobników hollywoodzkich by się przydało. Wbrew opisom raczej dramat obyczajowy, nie komedia, acz zabawnych elementów nie brakuje. Nie tylko trzy panie spisały się na medal" Zatem : warto spróbować ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:15 Historia "Historia w postaciach zapisana" 17.07.21, 08:33 Po niedawno pokazywanym, awangardowym jak chodzi o ilustrację kina historycznego, filmie - w dokumentalnym cyklu renomowanym i świetnie zrealizowanym : sylwetka pani królowej Marii Antoniny na tle historycznej i polityczno-społecznej sytuacji jej epoki. www.pb.pl/maria-antonina-koziol-ofiarny-rewolucji-809264 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:55 Stopklatka "Psy" [1992] 17.07.21, 08:36 Chętnie powtarzany film, ale trudno się dziwić : kopalnia niezawodnych onelinerów obecnych w masowo używanym języku codziennym, skandal w dniu premiery, związany ze sceną niesienia pijanego ubeka i śpiewem towarzyszy : "Janek Wiśniewski padł !", konsternacja twórców kina moralnego niepokoju i temu podobnych, z niedowierzaniem przyjmujących fakt, iż bohater filmu, funkcjonariusz bezpieki, zostaje idolem kinowej widowni, a na dodatek gra tę rolę aktor kojarzony z inteligenckim, solidarnościowym etosem. W gruncie rzeczy reżyser Pasikowski zręcznie łączy gatunkowe kino sensacyjne, spod znaku Jean Pierre'a Melville'a, z bardzo celnym i zarazem krytycznym obrazem momentu zmiany ustrojowej w Polsce : politycy prawicy zblatowani z biznesem i gangsterami, panoszący się nieudolni dowódcy i ministrowie ze styropianu, służba bezpieczeństwa paląca akta, których ujawnienie nikomu nie byłoby na rękę, a już najmniej świeżo urodzonej demokracji, rosnący kult materializmu i początki aktywności mafii narkotykowej nad Wisłą. W tym chaosie pojęć, etyki, systemów wartości, jedynym uczciwym człowiekiem pozostaje szorstki, obcesowy, ale posiadający kręgosłup moralny eks-ubek. Cudem zostaje pozytywnie zweryfikowany, razem z kolegami zaczyna służbę w policji i pomimo wrażenia upokorzenia koniecznością wysługiwania się jakimś politycznie mianowanym na stołki cywilom, mówi : "Albo dowiedziemy własnej przydatności w tej pożal się Boże policji, albo naprawdę nadajemy się już tylko do tego, by wyrzucić nas na śmietnik historii". Któż tak precyzyjnie mógłby wyrazić stanowisko ONYCH ? Filmów o dzielnych strajkujących i pomnikowcach było już od metra i bedzie niemało, bo każda władza dokonuje rewizji wydarzeń minionych i dla partyjnych, środowiskowych celów wynosi kolejnych swojaków na cokoły, choćby nawet ich zasługi polegały na dokręceniu śrubki albo innym patriotycznym wyczynie. Są to hagiografie albo bezmyślne rewanżystowskie pamflety na wrogów z własnego obozu zdobywców i zwycięzców, którym się uroiło obalenie komuny", wbrew rozsądkowi podpowidającemu, iż rzecz dokonała się w Rosji, na Kremlu. Bez zmian tam, tutaj nic by się nie wydarzyło. Tak czy inaczej, głos drugiej strony, tych "obalonych", szukających miejsca w nowym układzie, przyzwyczajonych do władzy stupajków, teraz zmuszonych układać się z dawną opozycją, wydaje się tematem daleko bardziej interesującym, co pan Pasikowski zauważył szybciej od innych reżyserów. Wyprzedził ich także powołując do działania rasowego antybohatera. Istnieje wiele powodów by go nie lubić, ale tyle samo podpowiada sympatię dla niego, choćby za czystość etyczną, jakiej dochowuje wobec samego siebie. Nie sprzedaje się mafii, nie czapkuje nowej władzy, woli stracić kobietę niż dla dogodzenia jej konsumpcyjnym zachciankom pójść na współpracę z tymi złymi celem napełnienia cienkiego portfela. W świecie bez zasad on jeden im hołduje, pancerzem zewnętrznej gruboskórności chroniąc resztki honoru i wrażliwości. A pan Linda potrafi zagrać jakżę przekonująco, stworzyć kreację na tyle dobrą, by dorównała jego aktorstwu w "Przypadku", "Kobiecie samotnej" czy "Gorączce", co wyczynem samym w sobie nazwać można, wg mnie. Im dalej od roku 89, im bardziej trzeźwo oceniamy tamte wydarzenia, tym mniej rzeczy w "Psach" oburza, mam wrażenie, a więc tym większa nadzieja na docenienie tego filmu na równi z nieco bardziej poprawnymi politycznie analizami kondycji społecznej w czasach demokracji :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:10 Stopklatka "Psy" [1992] 22.07.21, 08:16 Powtórkowo sprzed 5 dni i nie tylko :] Zaiste, chętnie powtarzany film, ale trudno się dziwić : kopalnia niezawodnych onelinerów obecnych w masowo używanym języku codziennym, skandal w dniu premiery, związany ze sceną niesienia pijanego ubeka i śpiewem towarzyszy : "Janek Wiśniewski padł !", konsternacja twórców kina moralnego niepokoju i temu podobnych, z niedowierzaniem przyjmujących fakt, iż bohater filmu, funkcjonariusz bezpieki, zostaje idolem kinowej widowni, a na dodatek gra tę rolę aktor kojarzony z inteligenckim, solidarnościowym etosem. W gruncie rzeczy reżyser Pasikowski zręcznie łączy gatunkowe kino sensacyjne, spod znaku Jean Pierre'a Melville'a, z bardzo celnym i zarazem krytycznym obrazem momentu zmiany ustrojowej w Polsce : politycy prawicy zblatowani z biznesem i gangsterami, panoszący się nieudolni dowódcy i ministrowie ze styropianu, służba bezpieczeństwa paląca akta, których ujawnienie nikomu nie byłoby na rękę, a już najmniej świeżo urodzonej demokracji, rosnący kult materializmu i początki aktywności mafii narkotykowej nad Wisłą. W tym chaosie pojęć, etyki, systemów wartości, jedynym uczciwym człowiekiem pozostaje szorstki, obcesowy, ale posiadający kręgosłup moralny eks-ubek. Cudem zostaje pozytywnie zweryfikowany, razem z kolegami zaczyna służbę w policji i pomimo wrażenia upokorzenia koniecznością wysługiwania się jakimś politycznie mianowanym na stołki cywilom, mówi : "Albo dowiedziemy własnej przydatności w tej pożal się Boże policji, albo naprawdę nadajemy się już tylko do tego, by wyrzucić nas na śmietnik historii". Któż tak precyzyjnie mógłby wyrazić stanowisko ONYCH ? Filmów o dzielnych strajkujących i pomnikowcach było już od metra i bedzie niemało, bo każda władza dokonuje rewizji wydarzeń minionych i dla partyjnych, środowiskowych celów wynosi kolejnych swojaków na cokoły, choćby nawet ich zasługi polegały na dokręceniu śrubki albo innym patriotycznym wyczynie. Są to hagiografie albo bezmyślne rewanżystowskie pamflety na wrogów z własnego obozu zdobywców i zwycięzców, którym się uroiło obalenie komuny", wbrew rozsądkowi podpowidającemu, iż rzecz dokonała się w Rosji, na Kremlu. Bez zmian tam, tutaj nic by się nie wydarzyło. Tak czy inaczej, głos drugiej strony, tych "obalonych", szukających miejsca w nowym układzie, przyzwyczajonych do władzy stupajków, teraz zmuszonych układać się z dawną opozycją, wydaje się tematem daleko bardziej interesującym, co pan Pasikowski zauważył szybciej od innych reżyserów. Wyprzedził ich także powołując do działania rasowego antybohatera. Istnieje wiele powodów by go nie lubić, ale tyle samo podpowiada sympatię dla niego, choćby za czystość etyczną, jakiej dochowuje wobec samego siebie. Nie sprzedaje się mafii, nie czapkuje nowej władzy, woli stracić kobietę niż dla dogodzenia jej konsumpcyjnym zachciankom pójść na współpracę z tymi złymi celem napełnienia cienkiego portfela. W świecie bez zasad on jeden im hołduje, pancerzem zewnętrznej gruboskórności chroniąc resztki honoru i wrażliwości. A pan Linda potrafi zagrać jakżę przekonująco, stworzyć kreację na tyle dobrą, by dorównała jego aktorstwu w "Przypadku", "Kobiecie samotnej" czy "Gorączce", co wyczynem samym w sobie nazwać można, wg mnie. Im dalej od roku 89, im bardziej trzeźwo oceniamy tamte wydarzenia, tym mniej rzeczy w "Psach" oburza, mam wrażenie, a więc tym większa nadzieja na docenienie tego filmu na równi z nieco bardziej poprawnymi politycznie analizami kondycji społecznej w czasach demokracji :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:55 Nowa TV "Tamte dni, tamte noce" [2017] 17.07.21, 08:40 Jutro 22:00. Kino wg powieści Andrew Acimana, scenariusz sporządził James Ivory, czym zasłużył na Oscara w tej kategorii, reżyseruje uzdolniony Luca Guadagnino. Nagroda Publiczności na gali ENF. Fabuła rozgrywa się na włoskiej wyspie letnią porą : rodzinę uczonego profesora odwiedza stypendysta z Ameryki, co wyzwala zderzenie kulturowe, a jednocześnie staje się punktem wyjścia do kiełkującego romansu, a może bardziej : fascynacji o zabarwieniu erotyzującym, między tym mężczyzną, a nastoletnim synem gospodarza. Przy czym, pani recenzentka Gazety zaznaczyła, iż nie mamy tutaj typowego melodramatu homoseksualnego, ale film o inicjacji emocjonalnej młodego chłopaka, jak również, z ducha kina Viscontiego wywiedzionym, melancholijnym, romantycznym spojrzeniem w przeszłość [jeśli ma to znaczenie, akcja filmu rozgrywa się w początkach lat 80-tych]. W obsadzie : Timothee Chalamet, Armie Hammer, Michael Stuhlbarg, Amira Casar Na RT : 94 % z 350 recenzji krytycznych oraz 86 % z ponad 10 tys. opinii ludzkości - nieźle :] Udało mi się obejrzeć via Nowa TV w kwiewtniu : i na tej podstawie, zdecydowanie polecam seans, Czcigodni ! Estetyka, urzekająca uroda wspaniałej wyspy w upajającej letniej szacie graficznej, subtelne relacje między bohaterami, zmysłowość obrazowania i budowania nastroju, namiętność z odwołaniami do kultury antycznej, kino inicjacyjne, a zarazem dojrzały dramat niezapomnianej pierwszej miłości, w zaistniałej rzeczywistości pozostającej bez szans na spełnienie, ale zarazem owocującej wspomnieniem na całe życie. Koniecznie ! Słoneczna estetyka, urzekająca uroda wspaniałej wyspy w upajającej letniej szacie graficznej, subtelne, złożone relacje między bohaterami, zmysłowość obrazowania i budowania nastroju, namiętność z odwołaniami do kultury antycznej, kino inicjacyjne, a zarazem dojrzały dramat niezapomnianej pierwszej miłości, w zaistniałej rzeczywistości pozostającej bez szans na spełnienie, ale zarazem owocującej wyjątkowym, gdy tylko przestanie doskwierać cierpienie, wspomnieniem na całe życie. Literackiego oryginału nie znam zupełnie, więc trudno bym się mądrzył na temat jakości adaptacji autorstwa Jamesa Ivory'ego, ale z drugiej strony : czy z decyzją oscarowego jury wypadałoby polemizować ? :] Z pewnością juz łatwiej docenić wartość wyrafinowanego stylu eżyserskiej pracy Luki Guadagnino oraz aktorskich kreacji Timothee'a Chalameta i Armie'ego Hammera, może nawet bardziej wyrazistych jako duet niż indywidualnie. Znakomity film i pełna wdzięku, swoistej melancholii, podkreślonej zarówno doborem miejsc i obrazów, jak również bardzo taktownej, stonowanej muzyki. Klasa ! Gdyby zaś szersza relacja mogła się do czegoś przydać - służę zamaszystym gestem :] : 15 od góry, w środku zatem : forum.gazeta.pl/forum/w,14,171503388,171503388,Ojej_co_tu_wybrac_2021_4_vol_126_.html?s=8#p171573737 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:00 Nowa TV "Tamte dni, tamte noce" [2017] 18.07.21, 09:07 Po trzecim seansie, nadal, a nawet - jeszcze bardziej, jestem pod wrażeniem zmysłowości i czaru tego filmu :] Dzisiaj ponownie ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:10 Polsat "Django" [2012] 17.07.21, 08:41 Wg Pepsic, jeden z najlepszych obejrzanych przez Nią filmów sezonu 2014 [wymieniła go obok "Festen", "Mazurka", "Baczyńskiego", "Układu zamkniętego", "Blue Jasmine" oraz no.1 ; "Wielkiego piękna"'] :] Jędrnych dialogów, błyskotliwych miejscami monologów, efektowncyh introdukcji - jak zawsze co niemiara, oczywiście z korzyścią dla widzów :] A przy okazji Quentin Tarantino przeprowadza gruntowną krucjatę przeciwko okrutnym właścicielom niewolników z plantacji amerykańskiego Południa, narzędziem zasłużonej kary czyniąc dumnego czarnoskórego wyzwoleńca i jego towarzysza, niemieckiego łowcę nagród działającego pod przykrywką latającego gabinetu usług stomatologicznych. Nie brakuje prowokacyjnych kpin z Ku Klux Klanu, budzących niesmak i sprzeciw obrazków rodzajowych z krwawej codzienności funkcjonowania, napędzanych wyzyskiem i przemocą wobec afrykańskich brańców zwożonych dziesiątkami tysięcy do Ameryki, przybytków składających się na machinę gospodarczą, której południowe stany tak bardzo nie chciały zreorganizować, że musiało dojśc do wojny secesyjnej, a także : pełnej naturalistycznych w swej wymowie fontann czerwonej farby potężnej strzelaniny w finale, jak również urzekającego wątku melodramatycznego. Oscar za scenariusz oryginalny oraz dla przebojowego Christopha Waltza za rolę drugoplanową pana "Ząbka" ;] Nominacja dla zdjęć Roberta Richardsona oraz w kategorii najważniejszej, czyli "film roku". Voila ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23;15 Historia "Poszukiwany, poszukiwana" [1972] 17.07.21, 08:43 Koniecznie ! :] Wojciech Pokora w czołowej męskiej roli kobiecej w historii polskiego kina ;] I zaraz obok Dustina Hoffmana w "Tootsie" oraz Robina Williamsa w "Pani Doubtfire". A za sterami niezawodny Stanisław Bareja, kronikarz absurdu PRL, ale chyba nie tylko; gdyby Bareja żył w takiej Ameryce, to same kodeksy prawne, które zawierają multum głupstw i nonsensów, dostarczyłyby mu pomysłów na kilkaset filmów, na których widownia zaśmiewałaby się w przysłowiowy kułak ;] Replay : poniedziałek, 13:35. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 13:35 Historia "Poszukiwany, poszukiwana" [1972] 19.07.21, 08:09 Powtórka z soboty :] Wojciech Pokora w czołowej męskiej roli kobiecej w historii polskiego kina ;] I zaraz obok Dustina Hoffmana w "Tootsie" oraz Robina Williamsa w "Pani Doubtfire". A za sterami niezawodny Stanisław Bareja, kronikarz absurdu PRL, ale chyba nie tylko; gdyby Bareja żył w takiej Ameryce, to same kodeksy prawne, które zawierają multum głupstw i nonsensów, dostarczyłyby mu pomysłów na kilkaset filmów, na których widownia zaśmiewałaby się w przysłowiowy kułak ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:50 Kultura "Wstręt" [1965] 17.07.21, 08:46 Intensywne wejście w psychologię młodej dziewczyny, która owładnięta obsesją seksualnej opresji ze strony mężczyzn, popada w paranoję, znaczoną seriami halucynacji, aż w końcu popełnia morderstwo. Na poziomie fabuły można film opisać w jednym zdaniu, ale na gruncie przedstawienia jest cała bateria detali do uchwycenia. Kapitalne zdjęcia Gilberta Taylora, który krązy wokół bohaterki z kamerą, wykonuje nagłe zbliżenia i oddalenia, błądzi obiektywem wokół niej, na ulicy, a mieszkaniu - oddając jej rozwibrowanie, rosnący niepokój, a później całkowitą utratę panowania nad własną energią niszczenia; jazzowe improwizacje, talerze i kakofonie mikro-dźwięków muzycznych Chico Hamiltona budują postępujące szaleństwo, które przejmuje kontrolę nad umysłem Carol, zaś Catherine Deneuve wnosi swoją anielską urodę, której symboliczne znaczenia następnie z determinacją i niesłychaną śmiałością dekonstruuje. Reżyseruje w mistrzowskim stylu Roman Polański, nastrój jest tak sugestywny, poszczególne elementy filmu tak ściśle ze sobą korespondują, a Deneuve tak się zatraca w morderczym instynkcie swojej postaci, że można tylko podziwiać ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 2:20 Kultura "Wstręt" [1965] 18.07.21, 09:30 W kinie nocno-porannym :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:35 TVP2 "Nie lubię poniedziałku" [1971] 17.07.21, 08:48 Kolejne seanse : jutro o 11:35 w Dwójce i w piątek w Kulturze o 20:00. Polskie kino retro w natarciu ! Przeplatanka paru wątków, które łączy fakt, iż rozgrywają się w poniedziałkowy ranek [na ulicach Warszawy] : przybyły w interesach pan z Italii wpada w korkociąg pomyłek i nieporozumień, pan milicjant kierujący ruchem musi jednocześnie zająć się synem, zaopatrzeniowiec z prowincji krąży w poszukiwaniu cennych części zamiennych do kontuzjowanego kombajnu w jego wsi, a w formie refrenu pojawia się mocno wczorajszy dżentelmen podążający wzdłuż torów tramwajowych podpierając się metalowym prętem. Lekkie i niezobowiązujące, bez specjalnych podtekstów ideologicznych, nawet jeśli teraz w każdym przewodniku filmowym komedia sprzed 89 roku określana jest jako "satyra na codzienność Polski Ludowej" ;] Okazuje się,że wszyscy wówczas przemycali krytykę władzy i komunizmu, choć w zasadzie mało komu taka idea istotnie przyświecała. Kręcono o tym, co jest, tak jak dzisiaj, a absurdów i komizmów było w sam tyle samo, co dzisiaj :] Reżyseria : Tadeusz Chmielewski. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Nie lubię poniedziałku" [1971] 23.07.21, 09:18 Dziś komfortowo w prime :] Polskie kino retro w natarciu ! Przeplatanka paru wątków, które łączy fakt, iż rozgrywają się w poniedziałkowy ranek [na ulicach Warszawy] : przybyły w interesach pan z Italii wpada w korkociąg pomyłek i nieporozumień, pan milicjant kierujący ruchem musi jednocześnie zająć się synem, zaopatrzeniowiec z prowincji krąży w poszukiwaniu cennych części zamiennych do kontuzjowanego kombajnu w jego wsi, a w formie refrenu pojawia się mocno wczorajszy dżentelmen podążający wzdłuż torów tramwajowych podpierając się metalowym prętem. Lekkie i niezobowiązujące, bez specjalnych podtekstów ideologicznych, nawet jeśli teraz w każdym przewodniku filmowym komedia sprzed 89 roku określana jest jako "satyra na codzienność Polski Ludowej" ;] Okazuje się,że wszyscy wówczas przemycali krytykę władzy i komunizmu, choć w zasadzie mało komu taka idea istotnie przyświecała. Kręcono o tym, co jest, tak jak dzisiaj, a absurdów i komizmów było w sam tyle samo, co dzisiaj :] Reżyseria : Tadeusz Chmielewski. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 14:25 Kultura "Nie lubię poniedziałku" [1971 24.07.21, 08:07 Powtórka z wczoraj :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:25 TVP1 "Egon Schiele. Śmierć i dziewczyna" 17.07.21, 08:52 Swego czasu zapowiedziany przez Manię :] Biografia świetnego malarza, który wszelako za życia traktowany był jak pornograf, a nie artysta. Jednym z tych kilku, którzy go doceniali był Gustaw Klimt, właściwie był jego mecenasem i, dzięki swojej pozycji w branży, głównym powodem dla którego obrazy Schielego gościły na wystawach i w galeriach. W życiu prywatnym pan malarz również wzbudzał nerwowe reakcje otoczenia, bo romansował z dziewczynami niepokojąco młodymi, zwłaszcza w miasteczku, do którego przeprowadził się, uciekając od wiedeńskiego środowiska mieszczańskiego, nie umiejącego poznać się na jego sztuce, zapracował na rangę bałamuta i pedofila niemalże. W sumie : idealne połączenie dla filmu biograficznego, zwłaszcza, że dzisiaj Schiele jest jakże renomowanym twórcą,w czym życiorys ma zapewne znaczny udział. Film Dietera Bernera i Hildy Berger, w głównej roli Noah Saavedra. I chyba możemy się spodziewać znakomitych widoków i dekoracji, bo Wiedeń to miasto piękne, nie oblepione badziewiem reklamowym, idealne miejsce do kręcenia filmów nawiązujących do belle epoque, podobnie jak mniejsze miasteczka, gdzie ten duch przełomu XIX i XX wieku równie łatwo się objawia :] Koniecznie :] Z wdziękiem nakręcony fiilm, chętnie wykorzystujący urodziwe plenery i wnętrza klimatem oddające ducha epoki. Do taktu przygrywa świetnie skomponowana, dyskretna muzyka fortepianowa. Tytuł pochodzi od nazwy obrazu jaki namalował Schiele, ale opisuje także główne sensy fabularne. Jest to bowiem historia rozłożona pomiędzy śmierć malarza i jego relacje z kobietami. Gdzieś pomiędzy nimi pojawiaja się akcenty dotyczące jego sztuki, ale jest ich raczej niewiele, głównie dotyczą zgorszenia, jakiego w tych rysunkach dopatrzyli się niektórzy z oglądajacych. Akcja skacze między rokiem 1908, w którym Schiele porzucił Akademię wiedeńską, a 1918, kiedy to zmarł na hiszpankę. W międzyczasie Egon Schiele zakłada z przyjaciółmi komunę artystyczną w czeskim Krumlowie [przepięknie sfilmowanym !], potem przeprowadza się do Neulengbach, nieustannie maluje, boryka się z kłopotami finansowymi, zostaje oskarżony szerzenie pornografii, staje przed sądem pod zarzutem pedofili, aż wreszcie upomina się o niego wojsko, dzięki czemu wraca do Wiednia, gdzie wkrótce wreszcie ma wystawę swoich prac, a niebawem umiera. Egon, kobiety, belle epoque, sztuka i przedwczesna śmierć. Świetnie prezentuje się w głównej roli pan Saveedra, w porównaniu z fotografią - bardzo podobny do Egona Schielego. No i cała drużyna intrygujących aktorek : Maresi Riegner/Gerti, Valerie Pachner/Wally, Larissa Breidbach/Moa, Elisabeth Umlauft/Adele, Marie Jung/Edith. wszystkie są znakomite i mozna odnieśc wrażenie, że obywają się bez wymyślnych makijażów, są naturalne, co sprzyja takzę wiarygodności aktorskiej. Gdyby kilka słów więcej mogło zrobić różnicę, z przyjemnością zaoferować mogę opisową wersję całości ;] : 6 od dołu : forum.gazeta.pl/forum/w,14,167069931,167069931,Ojej_co_tu_wybrac_2018_11_vol_97_.html?s=1#p167105563 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 2:20 Kultura "Intruz" [2015] 17.07.21, 08:53 Stanowczo i gruntownie polecam, Czcigodni ! :] Dobre kino w koprodukcji francusko-polsko-szwedzkiej. Porusza wnikliwie wątek powrotu do społeczeństwa człowieka skazanego za morderstwo, czyli stawia pytanie : na ile wspólnota i on sam gotowi są do ponownego życia razem ? Czy w ogóle istnieje taki wariant rozwoju wypadków ? Czy mozna przebaczyć po latach ? Intryga zyskuje dodatkowo, gdyż zwolniony morderca ma naście lat, zabił swoją dziewczynę, jak sąd stwierdził, w afekcie, nie miał pełnej świadomości tego, co czyni, karę jednak poniósł, odsiedział kilka lat w odpowiednim ośrodku i teraz wraca do rodzinnego miasteczka. W zasadzie : trudno orzec z jakimi nadziejami i planami. Wie co zrobił, wie jak zranił ludzi wokół siebie, jak sam siebie naznaczył, jesli na tym polegają wyrzuty sumienia - posiada je niezaprzeczalnie. Reżyser nie skupia się wszelako na rozpamiętywaniu przeszłości, ale na powrocie syna marnotrawnego do wspólnoty. A tam : cóż - nikt go nie chce widzieć z powrotem. Ani ojciec, udający na siłę współczucie i wiarę w możliwość jego normalnego życia tutaj, z sąsiadami, z ludźmi dookoła; ani szkoła, sugerująca delikatnie znalezienie chłopcu innej placówki edukacyjnej; ani rówieśnicy : wściekle prący do konfrontacji i zemsty lub omijający z daleka. Chłopak wraca w czarną dziurę, jego jedynym oparciem może być dziewczyna z sąsiedztwa [i dziadek oraz młodszy brat], reszta nie wykazuje jakichkolwiek przejawów chęci do nawiązania kontaktu i dania mu drugiej szansy. Czy zatem jeden tragiczny błąd może wymazać człowieka trwale ze społeczności ? Czy nie istnieje przebaczenie dla takich ludzi ? Co ma zrobić chłopak, bez zawodu, bez skończonej szkoły, bez pieniędzy, jeśli w rodzinnym miasteczku nie ma dla niego przyszłości ? Jak ma się potoczyć jego życie ? Pytania takie zjawiają się samorzutnie, w istocie jednak, znów muszę zaznaczyć, reżyser Magnus Van Horn zajmuje się przede wszystkich coraz bardziej napiętymi relacjami bohatera z otoczeniem, w czym film przypomina duńskie "Polowanie" Thomasa Vinterberga. Zdjęcia wykonał Łukasz Żal, znów są znakomite, zwłaszcza przestrzenie otwarte, w chłodnej tonacji, monochromatyczne, w wyblakłych, marcowych kolorach. Póżno, ale naprawdę warto obejrzeć, może nagrać ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 2:30 TVP2 "3:10 do Yumy" [2007] 17.07.21, 08:54 Dobry remake westernu należącego do katalogu podręcznego gatunku, chyba głównie z powodu położenia większego nacisku na element psychologiczny w rozgrywce pomiędzy dwoma głównymi bohaterami. Farmer na progu upadłości decyduje się eskortować groźnego bandytę na stację kolejową w odległym znacznie mieście, skąd przejąć ma go służba federalna. Za więźniem podążają jego towarzysze z pomysłem uwolnienia go we właściwym momencie. A farmer nie dość, że czuje się jak frajer, bo wykonuje robotę, której nikt się podjąć nie chciał, to jeszcze ryzykuje szczęście rodzinne i musi sprostać presji ze strony dorastającego syna, który prostolinijnego ojca ma za nieudacznika, zaś pełnego męskiego wdzięku bandytę za człowieka sukcesu, a nawet światowca. Bandyta doskonale odczytuje sytuację i zaczyna podchodzić farmera, proponując mu za uwolnienie znacznie lepsze pieniadze niż dostanie za wykonanie misji. Tutaj już intryga wchodzi w tonację ewangeliczną i pojawia się wątek biesa rywalizującego o duszę nieszczęsnego biedaka. Farmer musi znaleźć w sobie coś, co stanie się przeciwwagą dla racjonalnej kalkulacji, wedle której powinien faceta wypuścić, wziąć pieniądze, a tamtym nakłamać, że został sterroryzowany i zmuszony, co nikogo by nie zdziwiło, bo wiadomo że bandzior ma liczną drużynę gotowych na wszystko koleżków. Dobrze grają Christian Bale i Russell Crowe, inscenizacja przestrzeni Dzikiego Zachodu też niczego sobie, gdyby każdy ambitny remake wychodził w ten sposób, to ho ho ! ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 13:50 Kultura "Mały Książę" [2015] 18.07.21, 08:24 Kanadyjsko-francuska animowana adaptacja literackiego kanonu Antoine'a de Saint-Exupery'ego. Cezar w kategorii sobie właściwej. Nominacja oscarowa. Fabularny koncept i sens filozoficzny opowieści zostaje zachowany, ale sama, jeśli użyć tego określenia, akcja przenosi się do Ameryki, zaś "Książę" uzyskuje kształt historii opowiadanej przez sędziwego pana z sąsiedztwa małej dziewczynce z domu tyleż zamożnego, co wychowującego dzieci do rywalizacji, agresywności i walki o sukces materialny, wobec którego ponadczasowe wartości prezentowane przez bohatera powieści oczywiście mają charakter wstrząsająco kontrujący i kojący, może nawet zmieniający całkowicie życie i postrzeganie siebie, świata oraz ludzi przez słuchającą nieletnią. Reżyseria : Mark Osborne. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 18:50 Stopklatka "Poirot. Samotny dom" [cz. 1] 18.07.21, 08:59 Seria odcinków dotąd nie pokazywanych. W dzisiejszym, pan Poirot wraz z przyjacielem poznaje pewną panią, a ona zwierza im się z życiowego pecha : co i rusz bowiem prześladują ją rozmaite wypadki, niekiedy zagrażające osobistemu życiu. Rzecz prosta, detektyw nie dowierza zanadto interpretacji obejmującej zwykły niefart, podejrzewa iż na panią czyha jakiś tajemniczy zabójca, zwłaszcza z racji odziedziczonego przez nią majątku po zmarłym nagle narzeczonym. Według prozy Agathy Christie, a w rolach głównych : niezawodny David Suchet oraz Hugh Fraser, Philip Jackson i Polly Walker. Reżyseria : Renny Rye. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stoplatka "Pachnidło" [2006] 18.07.21, 09:02 Dobra ekranizacja powieści Patricka Suskinda, choć oczywiście film nie ma mocy zdolnych przenieść na ekran opisy zapachów, o jakich w książce można przeczytać ;] Zamiast tego przedstawia efekty wywołane ich niezwykłą barwą, zwłaszcza w erotyzującej scenie zbiorowej z końcówki filmu. Wybitny mistrz perfumeryjny, sprawca całego zamieszania, pozostaje postacią dwuznaczną : z jednej strony, tworzy fantastyczne aromaty [samemu będąc bezzapachowym] wywołując w ludziach potrzebę miłości tu i teraz, ale z drugiej : aby ten efekt osiągnąć posuwa się do bezceremonialnych zabójstw, gdyż kluczowym składnikiem ekstraktów są elementy organizmu najpiękniejszych dziewczyn. Tak więc, mistrz sztuki perfumiarskiej jest niczym innym, jak figurą artysty, odrzuconego przez otoczenie odmieńca, dla ideału sztuki poświęcającego swoją moralność oraz innych ludzi, czasami swoich bliskich, czasami całkiem obcych, choć, rzecz prosta, morderstwo również najchętniej odczytywać należy jako daleko idącą metaforę poetycką :] Paryż z XVIII wieku namalowany i przygotowany zamaszystym pociągnięciem scenograficzno-charkteryzatorskiego pędzla, z całym swoim brudem i brzydotą nie tylko miejskich zaułków, ale i ludności cywilnej, tworzących malowniczy kontrast dla twórcy anielskich woni [w istocie zdjęcia kręcono m.in w Barcelonie, Monachium i Gironie]. Ben Whishaw perfekcyjnie łączy neurotyzm z pasją i bezwzględnością artysty oddanego swojej twórczości. Obok niego : zawsze profesjonalnie przygotowani Dustin Hoffman, Alan Rickman, Rachel Hurd-Wood. Reżyseria : Tom Tykwer. Za sprzedaż praw autorskich do tytułu, celem powstania filmu, pan autor powieści otrzymał okrągłe 10 mln euro ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:00 Stoplatka "Pachnidło" [2006] 31.07.21, 07:59 Nie schodzi z lipcowego afisza, afiszu ? :] Dobra ekranizacja powieści Patricka Suskinda, choć oczywiście film nie ma mocy zdolnych przenieść na ekran opisy zapachów, o jakich w książce można przeczytać ;] Zamiast tego przedstawia efekty wywołane ich niezwykłą barwą, zwłaszcza w erotyzującej scenie zbiorowej z końcówki filmu. Wybitny mistrz perfumeryjny, sprawca całego zamieszania, pozostaje postacią dwuznaczną : z jednej strony, tworzy fantastyczne aromaty [samemu będąc bezzapachowym] wywołując w ludziach potrzebę miłości tu i teraz, ale z drugiej : aby ten efekt osiągnąć posuwa się do bezceremonialnych zabójstw, gdyż kluczowym składnikiem ekstraktów są elementy organizmu najpiękniejszych dziewczyn. Tak więc, mistrz sztuki perfumiarskiej jest niczym innym, jak figurą artysty, odrzuconego przez otoczenie odmieńca, dla ideału sztuki poświęcającego swoją moralność oraz innych ludzi, czasami swoich bliskich, czasami całkiem obcych, choć, rzecz prosta, morderstwo również najchętniej odczytywać należy jako daleko idącą metaforę poetycką :] Paryż z XVIII wieku namalowany i przygotowany zamaszystym pociągnięciem scenograficzno-charkteryzatorskiego pędzla, z całym swoim brudem i brzydotą nie tylko miejskich zaułków, ale i ludności cywilnej, tworzących malowniczy kontrast dla twórcy anielskich woni [w istocie zdjęcia kręcono m.in w Barcelonie, Monachium i Gironie]. Ben Whishaw perfekcyjnie łączy neurotyzm z pasją i bezwzględnością artysty oddanego swojej twórczości. Obok niego : zawsze profesjonalnie przygotowani Dustin Hoffman, Alan Rickman, Rachel Hurd-Wood. Reżyseria : Tom Tykwer. Za sprzedaż praw autorskich do tytułu, celem powstania filmu, pan autor powieści otrzymał okrągłe 10 mln euro ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN "Dziedzictwo Bourne'a" [2012] 18.07.21, 09:02 "Bourne" bez Bourne'a ;] Pierwsza myśl : pan aktor się wycofał, a producenci nie podjęli ryzyka zastąpienia go innym albo od początku zamiar był taki, żeby franczyzę pchnąć na nowe tory ? Co zajmujące jednak, Matt Damon powraca w nastepnym filmie - "Jason Bourne", który okazał się sukcesem komercyjnym i , tak mi się coś wydaje, powtórka całej serii jest przygrywką do telewizyjnej premiery tego właśnie filmu, już niebawem ? ;] Tak czy owak, bohaterem głównym "Dziedzictwa" jest agent stworzony sztucznymi metodami laboratoryjnymi z udziałem manipulacji genetycznych. Władza dochodzi jednak do wniosku, że nie był to najlepszy pomysł ? projekt ? i decyduje się usunąć wypuszczone już w teren jednostki. A oni nie zamierzają dać się zjeść w kaszy. Zwłaszcza jeden z nich, wyjątkowo zresztą dociekliwy i z tej przyczyny zainteresowany własnym pochodzeniem, czyli mamy niejako powrót do najważniejszego wątku oryginalnego filmu z tej serii. Czołowe role : Jeremy Renner, Rachel Weisz, Edward Norton reżyseria : Tony Gilroy. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 TVN "Dziedzictwo Bourne'a" [2012] 18.07.21, 09:03 Replay : już jutro o 23:45 :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:45 TVN "Dziedzictwo Bourne'a" [2012] 19.07.21, 08:43 Zgodnie z obietnicami, jakże prędki replay ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Chinatown" [1974] 18.07.21, 09:04 Mistrzowska reżyseria Romana Polańskiego, kanon kina noir, oscarowy scenariusz Roberta Towne'a, muzyka niezastąpionego Jerry'ego Goldsmitha. Sam cymes i delicja w swoim gatunku : poplątana intryga, wymagająca uważnego śledzenia kilku wątków, pozornie od Sasa do lasa, zaczynając od śledztwa w sprawie dziwacznej blagi jakiej ofiarą pada prywatny detektyw, przez morderstwo ściśle związane z zakulisowym przeciąganiem liny dotyczącym kontroli nad dystrybucją wody w Kalifornii, aż w ostatecznym rozrachunku schodzących się na ścieżce do szokujących odkryć natury obczajowej, w drugiej części filmu. Pan Polański twierdził, iż zupełnie nie ma pojęcia o czym film opowiada, co rzecz prosta należy zapisać do kategorii kokieterii, ale nawet gdyby nie wiedział, nawet gdyby widzowie tak samo jak on nie wiedzieli, "Chinatown" nadal byłby filmem nie do przegapienia : formalnie wybitnym, z nadzwyczajnym klimatem, nakręconym w najlepszym guście, odtwarzającym nienagannie lata 30-te w Mieście Aniołów, więc : dla zanurzenia się w samej jego aurze wartym zachodu kinomanów :] Czołowe role : Jack Nicholson, przez połowę filmu z gracją obnoszący wielki biały opatrunek na nosie, Faye Dunaway, John Huston. Dziesięć oscarowych nominacji. Filmem roku uznano wówczas "Ojca Chrzestnego 2". Zajmująco o filmie pisze Zygmunt Kałużyński : [ostatni w kolejności] : niniwa22.cba.pl/kaluzynski_zbrodnia_jako_poezja.htm We wtorek, o 0:35 - powtórka :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:35 Kultura "Chinatown" [1974] 19.07.21, 08:46 Strefa powtórek, bisów i repetytoriów ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN7 "Matrix. Rewolucje" [2003] 18.07.21, 09:05 Część ostatnia trylogii, w której dochodzi do wizualnie imponującej ostatecznej konfrontacji buntowników gatunku ludzkiego z maszynami oraz Neo z agentem Smithem. Cóż za rozmach i efekty ! Przeżyjmy to jeszcze raz ! ;] Powtórka : sobota, 17:20. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 17:20 TVN7 "Matrix. Rewolucje" [2003] 24.07.21, 08:13 Replay seansu przed tygodnia. Część ostatnia trylogii, w której dochodzi do wizualnie imponującej ostatecznej konfrontacji buntowników gatunku ludzkiego z maszynami oraz Neo z agentem Smithem. Cóż za rozmach i efekty ! Przeżyjmy to jeszcze raz ! ;] Odpowiedz Link Zgłoś