Gość: P-77
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.01.05, 19:43
Nie mam talentu gianni vorsacce, więc pewnie nie napiszę tak jak on, ale
własnie widziałem jeden pierwszych odcinków. I tak.
1. Beata Chojnicka wyglądała wtedy fajniej niż teraz a Rafalski był
sympatyczny - nie wiem dlaczego potem zrobili z niego potwora.
2. Rozmowa Moniki i Jerzego - Jerzy mówi "twoja siostra jest umierająca" a
Monika pyta bez sensu "Elżbieta?". Bez sensu bo zważywszy, że Jerzy jest
mężem Elżbiety nie mówiłby tego tak spokojnie. Monika od razu zmienia żółty
(nawiasem mówiąc tandetny) kostium na czarny i zostawia Dorocie obrączke
narzeczonego.
3. Maria wysyły Rysia do pensjonatu "Szarotka" żeby z Grażynką
przedyskutowali kwestię zapłodnienia in vitro (a może raczej liczy, że tam
Rysio nie będzie strzelał ślepakami). Przy okazji wspomina aresztowanie
Władysława w 1948 roku i to, że nie widziała go osiem lat - wychodzi więc na
to, że między Pawłem i Elżbietą a resztą rodzeństwa jest znaczna różnica
wieku (co najmniej 9 lat). To oznacza także, że gdy Pawłowi urodził się syn
miał 54 lata i nawet jeśli Krystyna jest od niego młodsza o powiedzmy 5 lat
to i tak była już zbyt wiekowa aby urodzić dziecko. Zresztą w tym kontekście
wiele spraw z przeszłości rodziny Lubiczów nie trzyma się kupy.
4. Tak w ogóle szkoda, że przy okazji nie powstał film o Marii i Władysławie
w tamtych czasach albo miniserial pt" Saga rodu Lubiczów 1948-97". Teraz
kiedy aktorka grająca Marię nie żyje to już niemożliwe.