mantysa
14.04.05, 22:58
Czy tylko ja usłyszalam anegdotkę o ubogacającym tłumaczeniu wypowiedzi
Danuty Wałęsowej dokonanym przez Jolantę Pieńkowską, a wspominanym z
rozrzewnieniem w programie Radziszewskiej? Czy tylko mnie wprawiła ona w
bezgraniczne zdumienie? Tym którzy nie słyszeli tej perełki, relacjonuję: P.
jako tłumaczka uczestniczyła w spotkaniu Danuty Wałęsowej i Barbary Bush.
Naszej dzielnej tłumaczce wypowiedzi polskiej pierwszej damy wydały się zbyt
mało efektowne jak na tak zacną interlokutorkę i w przekładzie na angielski
okrasiła je humorem i elegancją. I skromnie w TVN Style wyznała, że Barbara
Bush po przeprowadzonej rozmowie nie miała słów zachwytu nad elokwencją i
polotem naszej prezydentowej!!!
Czy zdajecie sobie sprawę z tego co ona powiedziała? Po pierwsze przyznała
sie do cenzurowania wypowiedzi pierwszej damy i to w spotkaniu "na szczycie",
a po drugie przez te wszystkie lata się nie zreflektowała! Co ta kobieta musi
mieć w głowie...