Dodaj do ulubionych

ŻYCIE BEZ TV

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.10.02, 21:56
Czemu wszyscy narzekają na programy prezentowane w tv, zamiast po prostu
wyłączyć tv. Ja zrobiłam to kilka miesięcy temu, w ogóle nie oglądam tv.
Spróbujcie zrobić to samo!!! Na początku było trochę trudno, cały czas
myślałam o tym co akurat jest prezentowane. Ale to minęło, zupełnie
niepostrzeżenie. Czekam na wasze refleksje.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: marcinek Re: ŻYCIE BEZ TV IP: spc:* / 126.42.51.* 17.10.02, 07:29
      > Czemu wszyscy narzekają na programy prezentowane w tv, zamiast po prostu
      > wyłączyć tv.

      dlatego, że płacą abonament lub haracz zawarty w reklamowanych w TV
      produktach... A podobno klient płacąc ma prawo wymagać...
      • Gość: hair Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.10.02, 08:02
        Przypominam,że można płacić wyłącznie abonament radiowy!!!
        • Gość: marcinek Re: ŻYCIE BEZ TV IP: spc:* / 126.42.51.* 17.10.02, 08:53
          > Przypominam,że można płacić wyłącznie abonament radiowy!!!

          święta prawda, i osobiście niewiele tej TV oglądam. Nie widzę jednak powodu, by
          rezygnować całkowicie z telewizji, bo w końcu człek świat odbiera głównie
          oczami... A problem tkwi głównie w tym, że nie dostaję za moje pieniądze ( tu:
          abonament ) tego, czego oczekuję, a formalnie płacić muszę...
          • Gość: hair Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.10.02, 10:02
            Ale czy nie jest tak, że niby wydaje się nam że oglądamy mało tv, a tak
            naprawde telewizor jest włączony non stop, chwila znużenia a my już hop za
            pilota i dawaj skaczemy po kanałach. Jesli niby wybieramy tak świadomie
            programy to czemu statystyki podają, że spędzamy kilka godzin przed tv:(.
            A czy np. ktos robił taki eksperyment, aby nie włączyć telewizora przez miesiąc?
            Wyobrażacie to sobie?
            Pozdrawiam
            • Gość: Ewawa Re: ŻYCIE BEZ TV IP: 217.153.33.* 17.10.02, 15:21
              Gość portalu: hair napisał(a):

              > Ale czy nie jest tak, że niby wydaje się nam że oglądamy mało tv, a tak
              > naprawde telewizor jest włączony non stop, chwila znużenia a my już hop za
              > pilota i dawaj skaczemy po kanałach. Jesli niby wybieramy tak świadomie
              > programy to czemu statystyki podają, że spędzamy kilka godzin przed tv:(.
              > A czy np. ktos robił taki eksperyment, aby nie włączyć telewizora przez
              miesiąc
              > ?
              > Wyobrażacie to sobie?
              > Pozdrawiam


              Popieram w 100%. Ja nie ogladam telewizji prawie wcale. Nie zrobiłam jednak aż
              tak drastycznego cięcia. Może i szkoda. Ale oglądanie sprowadza się do jakichś
              15-20 min przed zaśnięciem. Rozmiar telewizorka sprawia jednak że i tak nie do
              końca mozna byc usatysfakcjonowanym z obrazu. Reasumujac odechciewa sie oglądać
              telewizji w ogóle.
              Każdy mój powrót, czyli zerknięcie w godzinach innych niż późnowieczorne
              utwierdza mnie w przekonaniu że absolutnie nic nie tracę, a wręcz przeciwnie.
              Mam czas na czytanie, zajmowanie się domem, pogaduszki z rodziną. To jest
              zupełnie inna jakosc życia. Naprawdę polecam.
              Kiedy czytam te uwagi i dyskusja o telewizji jestem pełna podziwu jak bardzo
              daliśmy się zdominować przez taki wynalazek. To najłatwiej - właczyć i gapić
              sie bezmyślnie. To taka biernosc. Po co. Przeciez tyle można zrobić w wolnym
              czasie.

              Pozdr.

              • Gość: hair Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.10.02, 18:15
                Dzięki Ewa. Tak naprawdę nie uświadamiamy sobie jak dużą rolę w naszym życiu
                pełni tv, dopóki nie wyłączymy telewizora.
                • Gość: Cinekk Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.bogatynia.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 19:21
                  Telewizor jest mi potrzebny do ogladania dvd i wybranych filmow na tym nosniku.
                  Jednoczesnie przegladam wlasne zarejestrowane materialy.Abonament(podatek)
                  placi sie jednak za posiadanie a nie za ogladanie. Podobno prace trwaja nad
                  placeniem za KINESKOP co wiaze sie za placeniem za komputerowy wkran.
                  • Gość: samanta Re: ŻYCIE BEZ TV IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be 17.10.02, 21:09
                    Ja wlasnie nigdy nie moge zrozumiec ludzi , u ktorych telewizor caly czas "gra
                    bo musi"
                    Mnie on normalnie przeszkadza .
                    Kupuje program , przegladam i zakreslam sobie pozycje , ktore chce
                    obejrzec ,najczesciej sa to jakies filmy . Uzywam tez wideo jak chce nagrac
                    cos czego aktualnie nie moge obejrzec i to wszystko .
                    Jak sie skonczy moj program to wylaczam to pudlo , zeby mi nie brzeczalo nad
                    uchem . Radio tez mnie dobija gadulstwem i "hitami" puszczanymi po 20 razy
                    na dobe .
                    Dlatego najbardziej lubie sluchac kaset i CD z wlasnej kolekcji .
                    NIESTETY nie mieszkam sama i jak moj maz przychodzi do domu to pierwsza
                    czynnoscia jest wlaczenie TV (wszystko jedno co , aby tylko gralo ) i juz
                    tak do konca ... O tyle dobrze , ze to ja mam prawo wybierac kanaly wiec
                    wsrod tego huku zalapuje sie na jakis filmik .

                    • Gość: barbie Re: ŻYCIE BEZ TV IP: 148.81.27.* 18.10.02, 08:40
                      Cztery lata temu przeprowadzialm sie do malej kawalerki.
                      Uznalam, ze nie mam miejsca na telewizor. Od czterech lat
                      mieszkam BEZ telewizora w domu i nadal nie czuje potrzeby
                      zakupu tego sprzetu. W zamian duzo slucham radia.
                    • Gość: J. Re: ŻYCIE BEZ TV IP: 217.153.91.* 21.10.02, 10:28
                      no i moge sie zalozyc, ze kompletnie nie wiesz co dzieje sie na swiecie ani w
                      kraju. Totalnie odcinasz sie od informacji... Czasem trzeba chociaz wiedziec co
                      sie dzieje, nie mowie o czynnym braniu udzialu w zyciu politycznym kraju.
            • Gość: Jot. Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.cbos.pl 22.10.02, 16:19
              Ja telewizora w ogóle nie mam w domu. Czasem zdarza sie obejrzeć coś u
              znajomych przy okazji wizyty np. Ale w zasadzie nie patrzę w pudło od ładnych
              paru lat i w ogóle mi go nie brakuje. I wolę w stanach ducha, w których brak
              sił na jakąkolwiek refleksję, popatrzeć na ścianę - prędzej przychodzi
              świadomość, że nic się nie robi i traci się czas - telewizor daje złudne
              poczucie, że jednak człowiek czymś się zajmuje. A na film to od czasu do czasu
              do kina - przynajmniej się człowiek z domu ruszy. Informacje wolę wyciągać z
              gazet - łatwiej się skupić na treści, kiedy nie ma obrazków.
    • Gość: Kasia Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 09:04
      Zgadzam się, że można nie oglądać. Telewizor mam zamknięty w szafie i coraz
      rzadziej ją otwieram. Wcale nie czuję się uboższa ani nie doinformowana.
      Wystarczają mi gazety i radio.
      Pozdrawiam
    • Gość: fiszka Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 10:04
      Cześć,

      Zgadzam się, bez tv żyć można zupełnie dobrze - nie ogladam telewizji od kilku
      lat. Mimo wszytsko jednak trochę mi jej brakuje, ale czy dla kilku spektakli,
      dwóch filmów i jednego reportażu miesięcznie warto kupować telewizor, wykupywać
      kablówkę i jeszcze kupować wideo, bo i tak te nieliczne programy, które chcę
      obejrzeć są w dziwnych porach?

      Problem nie polega na tym, że większość oferty tv jest beznadziejna, ale na
      tym, że nie mogę sobie z niej wybrać tych kilku kąsków, które chcę - muszę
      płacić za wszystko. Chyba powinny powstać takie biura wycinków telewizyjnych,
      które można byłoby zamawiać tak jak wycinki gazetowe. Raz na tydzień przeglądam
      program, wysyłam do firmy spis tego, co mają mi nagrać, dostaję kasetę i
      oglądam sobie w wolnym czasie. Albo jeszcze lepiej: określam swój profil
      zainteresowań, a oni wysyłają mi raz na miesiąc listę propozycji, z kórych
      wybieram. To by mi się bardzo podobało, gdyby nie kosztowało więcej niż
      abonament plus kablówka.

      Co Wy na taką propozycję racjonalizatorską?

      Pozdrawiam,

      Fiszka
      • Gość: Mokka Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 23:22
        Mija właśnie piąty rok mojego rozwodu z tv. Ludzie, czuję się wolna od chaosu
        informacyjnego! Co dzień czytam gazetę, selekcjonuję wiadomości, nareszcie mam
        czas na zaległe lektury, zabawę z moimi dziećmi.Zal mi nieco "dobrych"
        programów kult.- polit.,spektakli, ale nagrać je przecież też można. Filmy
        oglądam na płytkach lub w kinie.Tv pochłania za dużo życia, aż strach robić
        bilans straconych godzin.
    • Gość: Stefan Rola ,,kulturotwórcza'' IP: *.ipipan.waw.pl / *.ipipan.waw.pl 18.10.02, 10:26
      Ciągle słyszę o kulturotwórczej roli telewizora. Pomóżcie mi, bo nie
      rozumiem, o czym jest mowa.

      Zacznijmy od definicji pojęć. Przez telewizor rozumiem taki mebel z okienkiem
      stojący u niektórych moich znajomych, trochę podobny do komputera,
      zaopatrzony w szybkę i coś w rodzaju telefonu komórkowego. Jak się ten
      telefon naciśnie, to za szybką laska w fartuszku reklamuje proszek ,,Vizir''.

      Mebel jak mebel, ale co w nim jest kulturotwórczego? Jak w moim domu go nie ma
      i nikt mnie nie namawia na proszek ,,Vizir'', to czy jestem mniej kulturalnie
      utworzony? Moi telewizorni znajomi czasem opowiadają mi jakąś książkę,
      którą dawno temu czytałem. Mówią, że właśnie widzieli ją za szybką w
      tym telewizorze. Ale to chyba niewygodnie czytać książki przez szybkę,
      prawda? Dlatego też strasznie mylą treść i nie dostrzegają głównych
      wątków tych książek.

      Na moim osiedlu zalożyli ostatnio takie kable, że można już obejrzeć 60
      różnych reklam proszku ,,Vizir''. Ponieważ koszty są wliczone w czynsz, ja
      też za nie płacę. Dlatego czasem zastanawiam się, że skoro już płacę,
      to może powinienem mieć telewizor. Z drugiej strony czy warto płacić
      jeszcze więcej? Namówcie mnie jakoś, bo nie mogę się zdecydować.

      Czy w telewizorze bywa coś kulturotwórczego poza reklamami proszku ,,Vizir'' i książkami za szybką?

      - Stefan

      • Gość: Lisek Re: Rola ,,kulturotwórcza'' IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 18.10.02, 14:53
        Fantastyczny tekst!!!

        masz zupelna racje!!!
    • Gość: Ewawa Re: ŻYCIE BEZ TV IP: 217.153.33.* 18.10.02, 12:26
      Moim zdaniem jedną z przyczyn dla której ludzie nie wyłączają telewizora jest
      traktowanie tego gadającego, świecącego sprzętu jak ... rodzaj kominka. Może to
      trochę dziwne porównanie, ale coś w tym jest. Kiedy jestem u znajomych
      mieszkających w dosc małym mieszkaniu dostaję bólu głowy, kiedy cały czas
      włączony jest ogromny telewizor. U nich życie wygląda w ten sposób: kolacja
      świąteczna-telewizor, Wigilia-telewizor, Sylwester-telewizor!!! Absolutnie nie
      przesadzam. Nie można sie odezwać nie ma o czym pogadać, bo wszystkie głowy
      zwrócone są w strone tego ustrojstwa.
      Niedzielny obiad rodzinny-telewizor. Nie wiem jak można żyć w ten sposób.
      Zapomnieliśmy juz jak się właściwie normalnie żyje.

    • Gość: sylwia Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 12:46

      Jak to bez telewizora??? A jak miałabym niby zasnąć??? :)
      pzdr.

    • Gość: Lisek Re: Z˙YCIE BEZ TV IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 18.10.02, 14:50
      Dosyzam juz do punktu, ze ogladam tylko 05 godziny dzienne. To nie tak zle, bo musze kuc i pracowac przez reszte czasu. Ale kompletnie bez telewizji
      bylyby ciezko. Co z meczami pilki noznej i rugby? Czy to niesamowite, ze mozna ogladac sport z drugiego konca swiata? Poza tym nie macie nawet
      pojecia, jak wkurzajace jest kiedy jedyna stacja polska jest TV Polonia!!! Nuuudy!!!

      Przy okazji, sorry za dziwne litery, ale pisze z biura w Londynie i nie mam polskiej czcionki.

      Milego weekendu i nie ogladajcie za duzo telewizji!!!
    • dekster Ja ją porzuciłem 15 lipca 18.10.02, 18:05
      Choć w tym domu są 3 telewizory, to nie oglądam żadnego z nich.
      Nikt mi nie mówi co powinienem ze sobą jeszcze zrobić, aby poczuć się w
      porządku, co kupić, co wymienić, czym się zainteresować.
      Sprawy globalne okazują sie nie mieć wielkiego na mnie wpływu, kryzys
      parlamenterny śmieszy raczej gdy spojrzeć na niego z beztelewizorowej
      perspektywy, deicyt budżetowy, bezrobocie ? nie sa ważniejsze od tego jak czy
      wzejdzie jeszcz w tym roku nowo posiana trawa i czy będzie dziś w mym sklepie
      kefir bakomy. Zamiast jest sieć. mieni się nagłówkami, ale to ja decyduję
      który rozwinę, jest ineraktywna, mogę się przez nią komunikować, nadawać a nie
      tylko odbierać. Współtworzyć i czynnie poznawać. Może to początek schyłku
      telewizji ? Tej jedynie nadającej, tej dominującej nasze życie, jednostkowe i
      społeczne, tej wdrukowującej trendy. Może to początek zatomizowanych sieci
      telewizyjnych, współtworzonych przez użytkowników i opierających się na
      sieciowej interakcji. Czuję, że wyodrębnia się właśnie taki trend i go
      wybieram
    • Gość: Gosia Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.lodz-wschod.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 18:21
      właśnie tak należy wyłączyć tv i pocztać książkę, albo inaczej zapchć sobie
      czas a nie marudzić i marudzić
    • Gość: Kakawo Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 19:05
      Po to człowiek kupuje telewizor, by później go nie włączać? Niech no pomyślę -
      może lepiej byłoby w ogóle go nie kupować?
      • Gość: Marysia Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 18.10.02, 21:52
        Ja ogladam, ale nie moge zrozumiec programow w rodzaju "Tylko Milosc" w ktorych
        ludzie wyciagaja na wierzch wszystkie uczucia...zadnej prywatnosci, po co oni
        to robia? dla popularnosci? Moze mi ktos to wyjasnic?
    • greenblack Re: ŻYCIE BEZ TV 18.10.02, 23:32
      Kwestia telewizora u Mnie rozwiązała się sama. Po prostu pewnego dnia
      zaskrzeczał, zapukał, zastukał i się wyłączył. Nie naprawili go raz , nie
      naprawili drugi, to dałem sobie spokój.
      • Gość: patrzałek telewizja -spoko IP: *.it-net.pl 19.10.02, 11:59
        a ja jestem od około pięciu lat uzależniony od telewizji i jestem z tego powodu
        bardzo zadowolony.W domu nie mam budzika - nastawiam telewizor , zasypiam
        również przy nim. Twierdzenie , że telewizja prezentuje banalny, pozbawiony
        pozytywnych treści program jest nieporozumieniem takim samym jak to, że
        telewizja zmusza nas do bierności. Ja prawie nigdy nie oglądam programów w
        całości , nie oglądam też prawie filmów, skaczę za to po programach szukając
        interesujących dla siebie informacji , wątków czy czasami po prostu obrazów
        wyłączając dzwięk. Mam tylko 6 programów ale znakomicie mi to wystarcza.
        Ciężkie chwile przeżywam jedynie od piątku wieczorem do niedzieli popołudniu ,
        kiedy to "bawi się " przed telewizorem tzw. większa część społeczeństwa , która
        odpoczywa po tygodniu tzw. "tyry"
    • Gość: duszek Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.10.02, 21:57
      Zycie bez telewizora to bardzo dobry
      pomysl.Ja czuje sie bardziej wypoczeta,
      kiedy wstaje rano, a wiesci ze swiata
      zawsze opowiedza znajomi i rodzina.
      3maj sie

      • Gość: Serwis RTV Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.radom.pilickanet.pl 20.10.02, 20:25
        Prowadzę serwis elektroniczny i głównym urządzeniem przynoszonym do naprawy
        jest oczywiście TV. Z racji tego, że naoglądam się telewizora (od wewnątrz) w
        pracy, w domu słóży on jako podstawka pod kwiatki. Za to nie macie pojęcia co
        sa w stanie ludzie zrobić dla oglądania telewizji i jaki to dla nich szok
        (dosłownie -szok), kiedy wracaja z pracy a tu z TV dymek leci, co teraz? co tu
        zrobić ze soba,.? A potem telefon do serwisu co 2 godziny 5 dni w tygodniu,..
        czy już zrobiony, kiedy bedzie,???? ,mnie to osobiści smieszy, ale ci ludzie
        zachowują się jakby ktoś w rodzinie im umarł.

        pozdrawiam,.. TV maniaków - im wiecej ogladacie tym wiecej ja zarabiam i
        okulisci hee hee
        • Gość: Aste Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.10.02, 09:43
          ja przeżyłam 4 lata studiów bez telewizora i było dobrze w tej chwili mąż w
          posagu wniósł komputer z kartą telewizyjną i z racji tego, że komp jest do
          pracy więc o żadnym skakaniu po kanałach nie ma mowy kupujemy sobie program
          sprawdzamy co może nas zainteresować i oglądamy tylko to. omijając całą sieczkę.
          pzdr Aste
    • d_nutka Re: ŻYCIE BEZ TV?__a nie lepiej z programem! nt 21.10.02, 10:43
      • Gość: Stefan Re: ŻYCIE BEZ TV?__a nie lepiej z programem! nt IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 01:48
        Świetny pomysł! Pewnie, bez telewizora ale z programem! Cóż to za pole dla
        wyobraźni!

        Zaglądam sobie oto do programu, a tam stoi na przykład ,,Wieczór wyborczy''.
        Zamykam oczy (nawet na wieczór nie muszę czekać) i po wewnętrznej stronie powiek
        widzę mądre i dostojne twarze kandydatów, w mózgu rozbrzmiewa mi kulturalna
        dyskusja o niedostatkach naszego bytu i zarysowuje mi się droga naprawienia
        niedomagań. I wiem już, że to do mnie należy wybór Drogi! A gdybym naprawdę
        miał telewizor, zobaczył prawdziwych kandydatów i usłyszał ich prawdziwe
        wypowiedzi, to przecież nie udałoby mi się utrzymać iluzji i uczta duchowa by
        prysła.

        Albo natrafiam na serial ,,Postronek a laska'' (kumpel mi mówił, że jego
        telewizor coś takiego kiedyś zapodawał) i zanurzam się w męską przygodę
        odważnych himalaistów. Tytuł jest oczywiście żartobliwy, bo naprawdę chodzi o
        linę asekuracyjną i o czekan. Mroźny wicher usiłuje oderwać ich od lodowej
        ściany, ale oni na swoich stalowych rakach niezmordowanie pną się wzwyż w
        strefie śmierci... Gdybym miał telewizor, to pewnie by się okazało, że ten
        serial to jakiś kolejny holiłódzki gniot. Ale ponieważ mam tylko program, to
        aż czuję igły mrozu na twarzy!

        Czego i Wam życzę
        - Stefan

        P.S. D_nutko, czy to ,,nt'' na końcu tytułu, to oznacza że mialaś na myśli
        program ,,NieTelewizyjny''? Ale jeśli nietelewizyjny to jaki?

    • bajsarka NIE MAM TV ! 21.10.02, 15:53
      Już od roku nie mam telewizora i jakoś żyję. Mam tylko radio. Nauczyło mnie to
      lepszego zorganizowania czasu. Gdy jednak jestem u kogoś to staram się oglądać
      coś na topie lub jakiś fajny film. Dodam, że zamiast tv, pochłania mnie
      internet i filmy dvd. Więc tak naprawdę nie można się pozbyć całkiem
      jakiś "nałogów". Coś za coś.
    • Gość: gosia_e Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 21.10.02, 22:35
      Ja ogladam telewizje tylko dla szczegolnie wybranych programow. Glownie sa to
      programy prezentowane przez Discovery. Tam mozna sie czegos dowiedziec, wiele
      programow zcheca do dalszych informacjii na dany temat. Z innych programow
      wybralam serial C.S.I., nike wiem czy prezentowany prtzez ktoras z polskich
      stacjii. Reszta to filmy na dvd. Telewizjii posiecam tygodniowo 3 - 4 godziny.
      Znam takich co poswiecaja temu wiecej niz 10 godzin tygodniowo to nie jest
      chyba ze mna tak zle.;-))))
      Pzdr.
      • Gość: patrzałek Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.it-net.pl 22.10.02, 00:11
        Ale se dzisiaj dałem 12! godzin.
        • Gość: patrzałek Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.it-net.pl 22.10.02, 00:14
          Życie bez nałogów byłoby bez sensu, a telewizja jest stosunkowo lekkim
          (przynajmniej nie powoduje skrętów, hi, hi)
          • Gość: lilodprzem Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.10.02, 01:27
            Gość portalu: patrzałek napisał(a):

            > Życie bez nałogów byłoby bez sensu, a telewizja jest stosunkowo lekkim
            > (przynajmniej nie powoduje skrętów, hi, hi)
            Patrzalek, jesli Ty jestes Bartek - to powiem mamie. :)))
            Od jakiegos czasu moj telewizor jest ekranem, bo dziecko oglada nagrane
            Teletubisie ( chyba juz wyrosl na szczescie ), Ulice Sezamkowe, Budziki, Arke
            Noego, Bolki i Lolki, Sasiadow / A je to ..pamietacie? / , Krecika, Reksia i
            Rumcajsa .....a , przepraszam, ze swiezej polki - pojawil sie Traktorek / chyba
            BBC / tez nagrane , i jakos da sie zyc bez telewizora. Bo kiedy dziecko konczy
            ogladac - to sie telewizor po prostu wylacza i koniec. Co prawda wlaczony jest
            wtedy komputer...ale tego ta debata nie dotyczy....
        • Gość: Lisek GET A LIFE!!! IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 22.10.02, 14:43
          tak tylko przez ciekawosc, czy nie przyszlo Ci do glowy, zeby zrobic cos konstruktywnego?
          Jezeli nie chcesz wysilac inetelektu ( a warto, bo zanika! lub w tym przypadku pewnie powinnam uzyc czasu przeszlego dokonanego), to chociaz
          pozmywaj naczynia albo zrob pranie!!!
          • Gość: Lisek Re: GET A LIFE!!! IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 22.10.02, 14:44
            To bylo dla Patrzalka. Zaklad, ze nie ma dziewczyny!
          • Gość: Lisek Re: GET A LIFE!!! IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 22.10.02, 14:45
            To bylo dla Patrzalka. Zaklad, ze nie ma dziewczyny!
    • Gość: misuszatek1 Re: ŻYCIE BEZ TV IP: proxy / 217.153.35.* 22.10.02, 14:47
      Telewizor wynieslismy jakis miesiac temu. Ja i moj maz zdecydowanie nie
      potrafilismy sobie dawkowac TV i bylo to wg nas jedyne wyjscie. Efekty sa takie
      jak wszyscy pisza : wiecej czasu i wewnetrzny spokoj - odciecie od szumu
      informacyjnego. Aby wiedziec co sie dzieje slucham BBC , Trojki i czytam Gazete
      Wyborcza. Wydaje mi sie ze gazety przedstawiaja te same problemy co TV ale w
      sposob poglebiony, wieloaspektowy wiec moje zrozumienie swiata rosnie . Zal mi
      National Gegraphic, Discovery i Marco Polo ale plusow jest wiecej niz minusow.
      Z rzeczy ktorych nigdy przedtem nie robilismy : moj maz poszedl na mecz Polska -
      Estonia (wczesniej tylko ogladal w TV) , i bylismy w ciagu 10 dni 3 razy w
      teatrze ( wczesniej tez chodzilismy ale mniej intensywnie). Nikogo nie namawiam
      do radykalnych rozwiazan ale radze sprobowac choc przez jakis czas.
    • Gość: irysek Re: ŻYCIE BEZ TV... IP: *.kra.cdp.pl, / 193.91.30.* 22.10.02, 17:14
      jet piękne i spokojne
      • Gość: patrzałek Droga Lisku IP: *.it-net.pl 22.10.02, 20:51
        Czemu myślisz , że jak ktoś nałogowo ogląda telewizję to nie robi nic
        konstruktywnego . Skończyłem studia, pracuję, mam kilka hobby, prać ani gotować
        nie lubię, bo od tego jest pralka i dom rodzinny.
        Telewizja to mój nałóg , to moje hobby, kiedy nie pooglądam jej przynajmniej
        parę godzin dziennie czuję się nieswojo, opuszczam przyjaciół by móć obejrzeć
        swoje ulubione programy , kiedy wchodzę do domu pierwsze co robię to włączam
        telewizor często wyłączając głos, bo lubię JAK COŚ SIĘ RUSZA.
        KOLOROWE OBRAZY RYTMICZNIE ZMIENIAJĄ SIĘ i to mnie UPAJA. Nie cierpię
        natomiast radia ( chyba , że na granicy słyszalności jak mruczy , bo muzyka w
        nim prezentowana jest OBRZYDLIWA i uważam , że szczytem bezczelności jest
        domaganie się przez artystów tantiem za wytwory ich wyobraźni, bo to oni
        powinni płacić społeczeństwu za to , że będąc odbiorcami tego co wymyślą
        poprawia ich samopoczucie (każdy by chciał wiedzieć , że to co robi ma sens, im
        się to udaje, a mimo to chcieliby więcej kasy) i zaspokaja potrzebę bycia
        słuchanym ( tak na zdrowy rozum, po głębszym zastanowieniu porównując ją do
        podobnej potrzeby przeciętnego obywatela -wybujałą)
        Dziewczynę mam , albo razem oglądamy , albo gadamy przez telefon co aktualnie
        widzimy oglądając , albo następnego dnia omawiamy interesujące nas motywy.
        Pozdrawiam , bo się śpieszę na dziennik.
        • Gość: Lisek Re: Droga Lisku IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 23.10.02, 14:40
          Zgadzam sie, ze sluchanie radia to strata czasu. Sama go nie cierpie.

          Natomiast uderzyla mnie jedna rzecz: zamiast wyjsc i cos doswiadczyc, zdobywasz swoja wiedze o swiece w sposob pasywny: ogladajac telewizje.
          Tak naprawde pozwalasz zyciu przeplywac przez palce. Czy Ci go choc troche nie szkoda?
          Co do dziewczyny, to uwierz mi: romantyczna randka czy kolacja przy swiecach pewnie lepiej podziala niz niz ogladanie telewizji. Ja uwielbiam po
          prostu siedziec z moim mezem i gadac, o tym jak nam dzien minal etc lub na jakis aktualny temat. Nic strasznie ekscytujacego, ale daje poczucie, ze
          dzielimy zycie razem, ze sie komunikujemy.

          Zdaje sobie sprawe, ze codzienne zycie jest dosc szare, ale jezeli sie poddasz tej szarosci, to telewizor pozostanie zrodlem zycia. A tam na zewnatrz
          jest swiat i doswiadczenia, ktorych nie mozna przegapic. Nie masz ochoty (uzyje tu uproszczenia calego toku myslowego) zyc na maxa?

          Nie masz ochoty zeby podniesc kwalfikacje, ambicji, zainteresowania np. podrozowaniem? Czy chocizby zeby pojsc razem z dziewczyna na
          romantyczny spacer?

          Wlasnie przeczytalam co napisalam i wiem, ze brzmie jak niepoprawna romantyczka. Ale ja jestem naprawde szczesliwa i nie zamienilabym swojego
          zycia na nic innego! Szkoda mi troche, ze Ty nie doswiadczasz, co zycie ma do zaoferowania: emocje, doswiadczenia, piekno narury, przyjaciele z
          ktorymi gawedzisz do rana i dalej nie chcesz isc do domu i wreszcie maly prywatny swial milosci.

          Trzymaj sie Patrzalku i nie patrz tylko jak inni zyj
          • Gość: patrzałek Re: Droga Lisku IP: *.it-net.pl 24.10.02, 02:20
            ojej ty dalej nic nie rozumiesz. Ja nie zubażam swojego życia przez to , że
            oglądam tv, ale je wzbogacam. Chodzimy na spacery np. nocą wtedy jest fajnie
            jest mało ludzi i prowadzimy normalne życie jak przeciętny Polak - szarak .
            Człowiek się zmienia z wiekiem , ukierunkowuje swoje zainteresowania w miarę
            jak jego ciekawość świata zostaje zaspokojona.

            Ty przecież chyba nie jesteś aktywna non stop , czasami siedzisz i nawet nie
            myślisz . Po prostu SIEDZISZ. Zdarza się chyba tak każdemu , prawda? Wtedy
            należy pstryknąć a strumień obrazów przenika niezależnie do twojej
            świadomości ,a Ty dalej siedzisz sobie nie myśląc i nic nie robiąc .

            To jest jeden z przyjemniejszych sposobów OGLĄDANIA - lekki stan hipnozy -
            tak jak praca, która nie wymaga zaangażowania umysłu, rytmiczna i niezbyt
            ciężka np. składanie kartek papieru przez kilka godzin- ( dobrze włączyć ,
            jeśli ktoś nie ma kablówki na kanał "piętnaście sekud wszystkiego" i mamy
            hipnozę bardziej cha cha kolorową {serio})

            Poza tym wszystko z czym się przesadza jest przyjemne, ale po jakimś czasie
            człowiek czuje się zmęczony i musi sobie zrobić "odwykówę" . A jak wtedy jest
            wspaniale! wystarczy poczytać wypowiedzi powyżej. To kwestia czasu kiedy
            powrócą , do oglądania , ja - szybko inni - może dłużej , a znajdzie się i paru
            takich , którzy już do końca życia staną się "zaleczeni" . Ale muszą się
            pilnować, bo nałóg tkwi w człowieku i tylko czeka na dogodną okazję aby
            powrócić, hi hi

            (przy okazji kto oglądał "forum" na tvp1 z dn. 23 10 chłe chłe chłe?)
        • Gość: Stefan Re: Droga Lisku IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 16:41
          patrzałek:
          > Nie cierpię natomiast radia [...] bo muzyka w nim prezentowana jest OBRZYDLIWA

          Z tym się zgodzę. W dodatku radio upiera się grać te potworności od rana do
          nocy. Ja na przykład wiem, że nie umiem malować, więc nie próbuję pokazywać
          bliźnim moich bohomazów. Przez wzgląd na zdrowie ich układu trawiennego. A
          radio, zarówno publiczne jak prywatne, wydaje się nie zauważać, że się nie zna
          na muzyce i spuszcza nam łomot praktycznie bez przerwy. Nawet wiadomości
          ostatnio lecą na tle jakiegoś bębnienia.

          A czy muzyka w telewizji jest lepsza? Albo może jej wcale nie ma?
    • aise_ ja zrobilam eksperyment 22.10.02, 23:35
      wyrzucilam telewizor i zyje sobie szczesliwie bez niego juz od poltora roku

      nie macie pojecia ile czasu czlowiek zyskuje...
      • ireo życie bez tv 23.10.02, 01:24
        Nie mam telewizora od 9 lat. Jakość mojego życia po wywaleniu tv oceniam jako
        znacznie lepszą (właściwie było tak, że w wynajętych mieszkaniach zawsze były
        jakieś telewizory, a kiedy zapracowaliśmy na własne, to zawsze były pilniejsze
        wydatki, a później odkryliśmy, że bez tv mamy więcej czasu i jaśniejsze myśli).
        Kiedy wracam z pracy, przeznaczam wolny czas na rozmowy z żoną, jakieś prace
        domowe albo czytanie.

        Sporadycznie na jakimś wyjeździe włączam telewizor w hotelu, ale wtedy czasem
        kończy się na tym, że przejeżdżam kilkanaście razy po wszystkich kanałach i w
        ten sposób bezpowrotnie tracę czas, nie obejrzawszy niczego ciekawego. Takie
        zachowanie świadczy o tym, że mając tv w domu pewnie robiłbym to samo, więc tym
        bardziej zdecydowany jestem nie kupować tego urządzenia. Coś, co naprawdę
        bardzo chciałbym obejrzeć, trafia się mniej więcej dwa, góra trzy razy do roku
        (wymagający jestem :-), więc zupełnie się nie opłaca.

        Gdzieś na górze niejaki marcinek napisał, że człowiek odbiera świat głównie
        oczami. To prawda, ale nie na temat, ponieważ oglądając telewizję nie odbieramy
        świata, tylko program tv. Jeśli ktoś nie widzi różnicy, to... no cóż. Telewizja
        nie pokazuje prawdziwego życia, tylko produkty rynku medialnego. Jeśli ktoś
        chce się dowiedzieć, jaka jest prawda odnośnie danego wydarzenia, to nie ma
        sensu oczekiwać, że dowie się jej z tv. Przykład: ucieczka tygrysa z ZOO (mniej
        więcej 2 lata temu, jeśli dobrze pamiętam).

        Telewizja pokazała materiał z komentarzem, że w starciu ze zbiegłym tygrysem
        śmierć poniósł lekarz weterynarii, ale sprawna policja zwierzę uśmierciła i
        dzięki temu dalszych ofiar nie było. Po nadaniu jeszcze dwóch wersji tej
        wiadomości (o coraz bardziej zmienionej treści) okazało się, że akcja ścigania
        zwierzęcia była pokazem nieudolności, tak naprawdę weterynarza zastrzelił źle
        wyszkolony policjant, a tygrys zachował się najbardziej profesjonalnie,
        ponieważ nikomu nie wyrządził żadnej szkody, ale mimo to został zabity.

        Można czasem usłyszeć, że co jak co, ale wiadomości koniecznie trzeba oglądać.
        Pytam: czy ktoś się zastanawia, po co? Czy dowiemy się z nich prawdy? Nie,
        jedynie tego, jak zrobić news (niekoniecznie prawdziwy i ukazujący sedno
        problemu) w taki sposób, żeby go najlepiej sprzedać. Czy świat to kłębowisko
        nieszczęść, zbrodni, przestępstw, kryzysów politycznych, wojen, gróźb,
        katastrof i śmierci? Nie. Tzn. nie tylko. Ale miłości, radości, szczęścia i
        pokoju raczej się w wiadomościach nie zobaczy. W niczym też nie pomoże się
        ludziom dotkniętych klęskami przez to, że uprawia się przed swoim telewizorem
        rolę zdalnego gapia, w dodatku płacącego za możliwość oglądania wszystkich
        możliwych okropieństw.

        Najpoważniejszy zarzut, jaki stawiam telewizji, to tworzenie pustki w człowieku
        przez odciąganie go od spraw prawdziwego życia, jego własnych spraw. Spotykam
        wielu ludzi, których życie toczy się w telewizorze. Panie rozmawiające o
        problemach odgrywanych w serialach przez aktorów, a nie o losach swoich dzieci
        czy sąsiedzkich kłopotach. Panowie, dla których nic nie jest ważniejsze od
        meczu piłkarskiego, nawet ich własne związki rodzinne czy ktoś, kto zupełnie
        niedaleko czeka na miłe słowo. Oczywiście nie ma sensu obwiniać o wszystko
        ludzi z telewizora, którzy po prostu robią, co mogą, żeby więcej zarabiać (i na
        ogół im się to udaje), ale jest to bardzo sprawny kanał, którym odpływają nasze
        nieprzemyślane albo niezałatwione sprawy, a przypływa niepokój i wiele
        zmanipulowanych albo niepotrzebnych treści.
    • Gość: melex Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 10:09
      wiec byloto tak. kiedy moj syn mial trzy lata a w moim domu nadal nie bylo tv,
      moja mama kupila go w trosce o prawidlowy rozwoj wnuka. probowalem ja od tego
      odwiesc mowiac, ze sam sobie kupie, ale taki z video od razu, zeby bylo w
      jednym, ale musz uzbierac troche kaski. kupila taki wlasnie. syn w siodmym
      niebie przez prawie 2 lata ogladal fox kids i cartoon network po pare godzin
      dziennie, a poniewaz mam kawalerke, to wszyscy bylismy w ten proces wciagani.
      ani ja ani zona tak naprawde nie ogladalismy niczego z kabla. czasem jakis film
      na video. pol roku temu modernizowano kable w moim bloku i to byla okazja aby
      powiedziec dosc. tv stoi, dziecko nie teskni (oglada swoja dawke u babci na
      cotygodniowych wizytach) my szczesliwsi.
      al kiedy patrze u rodzicow na wlaczony non stop odbiornik, kiedy widze
      zapowiedzi programow typu "tylko milosc", "wybacz mi" i innych. kiedy nie mooge
      kupic negatywu kodaka bez "kropek" naklejanych na ekran w celu naswietlenia (to
      chyba wymysl tvn/) to mnie krew zalewa do czego tyo prowadzi?
    • Gość: Edziak Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.10.02, 10:31
      Da sie zyc choc szkoda mi troche dobrych naukowych, archeologichnych programow
      jakie ma Brytyjska Telewizja, i paru seriali. Ale poniewaz mam DVD na
      komputerze i karte w Bibliotece to sobie je wypozyczam i jakos sie zyje.
    • Gość: Adwokat Diabła Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 23.10.02, 13:53
      Kobieto !!! Co ty proponujesz !!! Życie bez TV. OSZALAŁAŚ !!!??? Równie dobrze
      możesz zaproponować życie bez jedzenia, czy bez powietrza... Co gorsza
      próbujesz tym szaleństwem zarazić innych !!! Ja słyszałem już o takich
      przypadkach (nieoglądania telewizji), a to oznacza, że choroba już zaatakowała.
      Jak możesz dobrowolnie odcinać się od informacji, od wiedzy oświecie, od
      produkcji filmowej, od reality shows... Jeszcze możesz zawrócić z tej
      obłąkańczej drogi... Jeszcze nie wszystko stracone... OPAMIĘTAJ SIĘ I WŁĄCZ
      NATYCHMIAST TELEWIZOR !!! Pilot nie jest Twoim wrogiem !!!

      NIe poddawaj się złym myślom i wrogim podszeptom

      pzdr
    • 3telnick Re: ŻYCIE BEZ TV 23.10.02, 14:26
      Popieram, TV to w większośći papka, szczególnie ostatnio. Dobrych pozycji
      szukać ze świecą, albo długo po północy. Sympatycznie ogląda się jeszcze kanały
      Discovery i tym podobne, ale to nie wystarcza... Osobiście nie mam TV od jaiś
      10 lat i oglądam ją sporadycznie. Im dłużej jej nie ogladam tym bardziej
      utwierdzam się w słuszności wyboru życia bez telewizora :)
    • Gość: ВОЛИЦА™ Re: ŻYCIE BEZ TV IP: *.tnt17.nashville.tn.da.uu.net 21.11.02, 06:03
      nie mam telewizora. tzn mam ale zamkniety w kartonie. dostalem w prezencie. mam
      tez kablowke, ale tylko dlatego, by mozna bylo komputer do internetu podlaczyc.
      i zyje. jak sie cos wydarzy, dowiem sie z gazet. na film moge isc do kina albo
      dvd wypozyczyc. lub z sieci sciagnac.
      tak ze bez telewizora mozna przezyc.
      pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka