Dodaj do ulubionych

film o Elvisie...

04.01.06, 23:05
... a ja nie wiedziałam, myslałam ze TVP już mnie niczym nie zaskoczy, a tu
taki surprise! Film z wstawkami z materiałów archiwalnych, w dodatku z
prywatnych archiwów! A ja zamiast oglądac udzielam sie towarzysko! Szkoda, ze
nie spodziewałam się takiej niespodzinki, chyba z okazji zblizajacych sie 70-
tych urodzin Elvisa. Tak bym chciała, zeby było powtórka...
Obserwuj wątek
    • lunatica Bardzo mi się podobał ten materiał, 04.01.06, 23:13
      i to faktycznie była niespodzianka ze strony TVP2 - więcej takich proszę :-)
      • babunowa Re: Bardzo mi się podobał ten materiał, 04.01.06, 23:17
        a ja przespałam ;(((((((((((((((
        bardzo żałuję...jednak nie można 'zabijać' czasu małą drzemką w nadziei,że się
        wstanie;/
        eh:)
        • cilla77 dobijcie mnie 04.01.06, 23:22
          hehe, widziałam, bo kątem oka zerkałam w telewizor. To był ból, że nie mogę
          spokojnie obejrzeć tego filmu, chodziłabym nawiedzona chyba przez cały
          miesiac :)
    • feminasapiens Re: film o Elvisie... 04.01.06, 23:20
      Taka trochę laurka dla niego - ale chyba mu się należało. Bardzo fajny ciepły
      film.
      • kiloff Re: film o Elvisie... 04.01.06, 23:43
        Bardzo fajny film. Dużo o Elvisie opowiadała jego była żona, córka, kumpel z
        zespołu i chyba przyjaciółka rodziny. Wiele starych materiałów, występów.
        Pierwszy raz zainteresowałem się Presleyem. Wcześniej był mi zupełnie obojęty.
        Pomyśleć, że miałby już 70 lat. Priscilla 10 lat młodsza, a wygląda na 40-tke.
        • cilla77 Re: film o Elvisie... 04.01.06, 23:46
          tak, Priscilla, to przegięcie po prostu, jak na swój wiek. Chciałabym, zeby
          powtórzyli ten film!
        • feminasapiens Re: film o Elvisie... 05.01.06, 08:46
          Priscilla w tym filmie wyglądała na 15-latkę niestety.
    • furino Re: film o Elvisie... 05.01.06, 08:31
      Błąd. 8 stycznia minie 71 rocznica urodzin ...
      • cilla77 Re: film o Elvisie... 05.01.06, 09:20
        racja! Najgorzej jak ktoś funkcjonuje w 2005 roku jeszcze!
    • xxwieczna Re: film o Elvisie... 05.01.06, 08:59
      A jeśli o Elvisie... Może ktoś mi podrzuci link z koncertowym wykonaniem
      piosenki (bodajże Are you longsome tonight) gdzie Elvis dostał ataku śmiechu.
    • monalisa.pl piekny film 05.01.06, 09:15
      poplakalam sie na koncu:-( chcialabym bardzo zeby zyl i zeby spiewal swoje
      piekne pisoenki...naleza mu sie słowa uznania z najwyzeszego szczebla za
      caloksztal muzyczny i aktorki
      ELVIS ZYJE!
      • cilla77 Re: piekny film 05.01.06, 09:21
        swoją drogą ciekawe jak by to było, gdyby żył... zawsze chciałam pójsc na Jego
        konert.
        • mozambique Re: piekny film 05.01.06, 10:19
          to fakt, film ciekawy, duzo nieznanych prywatnych zdjęc z życia rodzinnego.
          choć to oczywiscie laurka

          ale , ale jedna rzecz chyba błednie przetłumaczona :, Priscilla poznała Elvisa
          w wieku 14 lat ( ale ze wzgledy na fryzure to wygladała na 34 lata), nie wiem
          po jakim czasie sie pobrali ale komentarz mówił ze "poślubił przyjaciółke z 8-
          letnim stazem", czyli pobrali sie jak miała 24 lata a on 32 ??? cos mi sie
          wierzyc nie chce ze mieszkałą z nim 8 lat bez ślubu za zgodą sowich
          konserawtywnych rodziców ???

          Ale śliczna był rzeczywiście, taka idealna, piękna laleczka !!!
          , ale ten tapir to na bank doczepiany był, nie sposób chyba cos takiego
          wyhodowac i utzrymwyać samemu
          • bm_ka Re: piekny film 05.01.06, 15:47
            To był rzeczywiście piękny film, o prawdziwym bożyszczu tłumów!
            Był, jest i będzie kochany ZAWSZE! jego głos niezmiennie przyprawia mnie
            o dreszcze.

            ps.
            Priscilla jak zabalsamowana - wyglądała na trzydzieści parę lat choć nie jest
            podobna do siebie z tych pierwszych zdjęć z Elvisem co może oznaczać
            ingerencję wprawnej dłoni chirurga w jej twarz .. ale cóż .. nie ważne w jaki
            sposób to osiągnęła, ważne że jest ciągle piękna i młoda - ON cieszyłby się
            z jej wyglądu! :-)
            ps.ps.
            Ten kok na glowie był na pewno z jej włosów! Moja mama ma zdjęcia z takim
            kokiem- totalny tapir na tapirze poprawiony tapirowaniem tego co uzyskano,
            zlany lakierem a na wierzchu położone pasmo włosów oddzielonych przed
            tapirowaniem! Z tyłu wpinały kokardkę lub dużą ozdobną spinkę ...
            ale był czad! :-)))
          • cilla77 Re: piekny film 05.01.06, 16:43
            ale tak to własnie podobno było mazambique, Elvis poznał Priscillę podczas
            pobytu w wojsku w 1959/1960, niedługo potem już zamieszkali razem, a pobrali
            się w 1967.
        • klaudia1973 Re: piekny film 05.01.06, 10:21
          nie ty jedna sie popłakałas, dawno dtak dobrego materialu nie było w tv, ale
          powiem wam cos zaskakujacego mój prawie 13 letni syn jest fanem Elvisa uwielbia
          go sciaga jego piosenki!!!!!!!!mile zaskoczenie jak dla rodzica w dzisiejszych
          czasach:)
      • fragile_a Re: piekny film 05.01.06, 13:59
        Facetem jestem, mężczyzną w sensie, a sam o mało co nie zacząłem przemakać na
        koniec! A opis Elvis żyje mam dziś cały dzień na gadu-gadu :).
    • winieta Re: film o Elvisie... 05.01.06, 13:13
      no i puścili ten film o "normalnej" porze, kiedy statystyczny Polak nie myśli
      jeszcze o pójściu spać !
      • chelseaa Re: film o Elvisie... 05.01.06, 15:38
        Ten film aż ociekał lukrem , a na dodatek ta lukrowana lala przez któą Elvis
        popadł w lekomanię .. Jak pisał Lennon " Elvis skończył się w 1958 roku" i
        chyba pobił rekord w nagrywaniu muzycznych knotów.
        Kto się dziś podnieca Elvisem , chyba tylko 50-ciolatkowie . Sentymentalni .
        • bm_ka Re: film o Elvisie... 05.01.06, 15:52
          Naprawdę tak myślisz chelseaa?
          Szkoda że Cię nie 'wzięło' tak jak nas ... :-((

          O kim myślisz mowiąc 'lukrowana lala przez którą popadł w lekomanię'?
        • dorola1 Re: film o Elvisie... 05.01.06, 16:18
          chelseaa napisała:

          ....Ten film aż ociekał lukrem....

          Jak miał nie ociekać, skoro jest wyprodukowany przez Elvis Presley
          Enterprise ... coś tam, chyba ..Publishing (pojawiło sie na samym końcu listy
          płac)
        • cilla77 Re: film o Elvisie... 05.01.06, 16:51
          no i tu się chelseaa mylisz, bo ja na przykład mam 29 lat, a Elvisa słucham już
          od 15 lat. Te "muzyczne knoty" jak to nazywasz zajmują do tej pory pierwsze
          miejsca list przebojów i to wcale nie dla oldboyów. Ale kazdy ma prawo do
          własnej opinii.
        • feminasapiens Re: film o Elvisie... 05.01.06, 19:07
          >ta lukrowana lala przez któą Elvis
          popadł w lekomanię<

          Elvis (jak wielu innych celebrities na szczycie)popadł w lekomanię z powodu
          sławy, a nie z powodu kobiety (ani żony ani innej kochanki).
      • cilla77 Re: film o Elvisie... 05.01.06, 16:44
        tak, tylko ja niestety akurat miałam znajomych w domu i nie wypadało mi oglądac
        filmu :(((
    • khaki3 Re: film o Elvisie... 05.01.06, 16:42
      Film swietny.Ogadalam i podziwialam jaka piekna mial zone,jaka sliczna
      coreczke,jaki szczesliwy byl.Naprawde swieny film.Duzo materialow
      prywatnych,duzo ciekawych rzeczy sie dowiedzialam.no i ta zona!Piekna kobieta!
      Poprostu piekna!
      • piotr33k2 Re: film o Elvisie... 05.01.06, 16:51
        ciekawy dobrze zrobiony materiał .
        • kumas Re: film o Elvisie... 05.01.06, 18:52
          A mnie powaliło to że Elvis był tak hojny i pomagał nie tylko bliskim ale i tym
          którzy tego potrzebowali... Był wielki !
          • la-perla Re: film o Elvisie... 05.01.06, 20:06
            Niegdy bym się po TVP2 czegoś takiego nie spodziewała, rewelacyjny film.
            Tak trzymać....
            Elvisa uwielbiam.
            • billy.the.kid Re: film o Elvisie... 05.01.06, 22:07
              king po polsku znaczy
              K R Ó L.
          • cilla77 Re: film o Elvisie... 05.01.06, 23:45
            bo to Zajebisty Gościu po prostu był!
            • piotr33k2 Re: film o Elvisie... 06.01.06, 00:16
              Elvis żyje.
            • chelseaa Re: film o Elvisie... 06.01.06, 10:41
              cilla77 napisała:

              > bo to Zajebisty Gościu po prostu był!

              A czy ten " zajebisty gościu" posiadał jakieś poglądy ?
              Bo był w filmie taki epizod , podczas wywiadu zadano mu pytanie ( umknęło mi ,
              o co chodziło , o rolę kobiety ? ) , a on odpowiedział , że w kwestiach
              społecznych się nie wypowiada . Męski odpowiednik Barbie.
              • cilla77 Re: film o Elvisie... 06.01.06, 14:35
                hehe, męski odpowiedniek Barbie, dobre. Stwierdzenie, ze był zajebisty to
                uogólnienie, bo już dawno przestałam wnikać i rozdrapywać aspekty jego
                charakteru, czy cechy osobowości, bo i tak wiem o tym tylko z książek. Myślę,
                że poglądy, to on miał i wyrażał je poprzez muzykę. Nie tylko te banalne teksty
                z początku jego kariery, ale później, z lat 70-tych, kiedy reagował na
                wydarzenia, jakie miały wtedy miejsce: śmierć Marina Luthera Kinga, morderstwo
                Kennedy'ego. Nawet w tym filmie pokazali jak śpiewał piosenkę If I Can Dream,
                która dobitnie świadczy, co mógł o tym wszystkim myśleć. To taki prosty
                przykład. A co do roli kobiety konkretnie, to pewnie jako Priscilla też bym z
                nim nie wytrzymała. Bo ideałem to on nie był.
              • shakerag Re: film o Elvisie... 06.01.06, 18:08
                chelseaa napisała:

                > A czy ten " zajebisty gościu" posiadał jakieś poglądy ?
                > Bo był w filmie taki epizod , podczas wywiadu zadano mu pytanie ( umknęło mi ,
                > o co chodziło , o rolę kobiety ? ) , a on odpowiedział , że w kwestiach
                > społecznych się nie wypowiada . Męski odpowiednik Barbie.

                Jakbyś znała/znał inne wywiady Elvisa (a widze że nie znasz bo wykazujesz się
                totalną ignorancją) to wytłumaczył czemu nie wypowiada się na tematy społeczne
                czy na temat np wojny w Wietnamie - nie chce urazić nikogo, gdyż wie, że ludzie
                którzy przychodzą na jego koncerty mają rózne poglądy (centrum, prawica, lewica,
                srewica itd)i własne opinie na te tematy chce zachować dla siebie i rodziny. On
                jest tylko piosenkarzem i ma zapewniać publiczności rozrywkę najwyższej próby a
                nie wypowiadać się o równouprawnieniu kobiet - nie jest politykiem. Ludzie chcą
                słuhcać jego muzyki a nie expose.
                A jeśli już upierasz się na autorytet i powołujesz się na cytaty Lennona (który
                w przeciwieństwie do Elvisa manifestował swoje poglądy) to równie dobrze można
                przytoczyć jego inne cytaty, kiedy chwalił jego dokonania po 1958 roku (był na
                przykład na jego koncercie w 1972). No ale jesteś chelseaa
                ingnorantem/ignorantką więc jeśli chcesz pisać o dawnych artystach to musisz
                jeszcze poczytać sobie. Nara
                • chelseaa Re: film o Elvisie... 06.01.06, 19:49
                  shakerag napisał :

                  > Jakbyś znała inne wywiady Elvisa (a widze że nie znasz bo wykazujesz się
                  > totalną ignorancją) to wytłumaczył czemu nie wypowiada się na tematy społeczne
                  > czy na temat np wojny w Wietnamie - nie chce urazić nikogo ....

                  Czyli na zasadzie : ja nic nie wiem , ja tu tylko śpiewam ; )
                  Dla mnie Elvis to hedonista , wieczny chłopiec i imprezowicz .
                  Kiedyś go lubiłam , ale wiesz z Elvisa się wyrasta . Byli lepsi . Wystarczy
                  trochę poszperać ; )

                  • cilla77 Re: film o Elvisie... 06.01.06, 20:05
                    trochę bez sensu jest się spierać na tematy, które obrosły legendą, a o których
                    nie mamy pojęcia, ponad to co przeczytaliśmy czy usłyszeliśmy w wywiadach.
                    Najważniejsze jest, że ktoś sie komuś podoba jako artysta, lub też nie. Dla
                    shakerhag są od niego lepsi, ja natomist jakoś wyrosnąć z Elvisa nie mogę
                    chociaż słucham też innej muzyki :)
                    • cilla77 Re: film o Elvisie... 06.01.06, 20:07
                      pomyłka, powinnam była napisac, że są lepsi od Elvisa dla ciebie, chelsea.
                  • shakerag Re: film o Elvisie... 06.01.06, 20:15
                    chelseaa napisała:
                    ale wiesz z Elvisa się wyrasta . Byli lepsi . Wystarczy
                    > trochę poszperać ; )

                    Znaczy tu akurat nie czaje za bardzo. W sumie o gustach się nie rozmawia ale jak
                    ktoś słucha np. rockabilly to do czego ma wyrosnąć jeśli Elvis był twórcą tego
                    gatunku i jednym z lepszych jego przedstawicieli(przynajmniej wczesne nagrania)?
                    Ja słucham amerykańskiej muzyki, ograniczonej do 3-5 gatunków
                    (blues,gospel,reggae,stare-broń Boże dzisiejsze-country, rock'n'roll)z tym że
                    bez względu na wiek artystów (od początków XX wieku po 2006)i akurat Elvis jest
                    "jednym z" który też sie w to wkomponywuje. I niby do czego stąd można dorosnąć?

                    Az tym hedonistą to masz akurat rację. Elvis sam przyznał że w rock'n'rollu nie
                    chodzi o pokój, kwiaty we włosach, hipisów,psychodelię, szatana itp pierdoły
                    tylko chodzi o miłość/bzykanko. No ale kto nie jest hedonistą?
          • chelseaa Re: film o Elvisie... 06.01.06, 10:36
            kumas napisał:

            > A mnie powaliło to że Elvis był tak hojny i pomagał nie tylko bliskim ale i
            tym
            >
            > którzy tego potrzebowali... Był wielki !

            Dla faceta , którego było stać na przelot z Memphis do Denver po ulubioną
            kanapkę , to pestka .
            • cilla77 Re: film o Elvisie... 06.01.06, 14:46
              chelseaa napisała:

              > kumas napisał:
              >
              > > A mnie powaliło to że Elvis był tak hojny i pomagał nie tylko bliskim ale
              > i
              > tym
              > >
              > > którzy tego potrzebowali... Był wielki !
              >
              > Dla faceta , którego było stać na przelot z Memphis do Denver po ulubioną
              > kanapkę , to pestka .


              jasne, ale chodzi o pobudki, z jakich on to robił. Według mnie chciał sprawić
              ludziom czystą przyjemność. A że było go na to stać finansowo, to robił to.
    • yagula Re: film o Elvisie... 06.01.06, 17:31
      Bardzo mile mnie zakoczyl ten film. Obejrzalam go zpelnie przypadkiem, bo nawet
      nie wiedzialam, co ma byc w TV - po prostu bezmyslnie wlaczylam telewizor i
      siedzialam juz przed nim do konca filmu.
      Balam sie na poczatku, ze bedzie to produkcja typowo plotkarska, dla zrobienia
      kolejnego szumu wokol Elvisa, opowiadajaca o mniej i bardziej pikantnych
      szczegolach jego zycia. Film mnie b. pozytywnie zakoczyl. W swej formie i
      tresci byl inny od wszystkich, ktore do tej pory mialam okazje obejrzec. Mialam
      wrazenie, ze jego zona rzeczywiscie zrobila ten film "po cos". I na pewno nie
      dla siebie. Ciesze sie, ze udalo mi sie go widziec:)))
      • cilla77 Re: film o Elvisie... 06.01.06, 18:30
        fajnie czytac takie wypowiedzi, że ktoś nie będący fanem Elvisa obejrzał ten
        film z zainteresowaniem. Tak mi żale że go nie widziałam, wiem, że się
        powtarzam :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka