Dodaj do ulubionych

Pamiętnik wampira 2.

02.12.02, 16:12
Poniedziałek.

Życie jest do kupy.
Wstałem dziś lewą nogą i wszystko mnie drażni.
Te płatki na śniadanie, co Norma mi podała, były za bardzo chrupiące, mleko
za ciepłe, a kawa za zimna.

Potem mój kumpel Wilkołak wpadł i mieliśmy pójsć na piwo, ale Norma krzywo
się na mnie spojrzała i zostałem w domu dalej wycierając kurze z krypty.
Do kupy to wszystko.
Obserwuj wątek
    • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 02.12.02, 17:34
      Poniedziałek.

      Skończyłem juz pucowanie krypty. Świeci się teraz jak.... jak.... jakby był
      dzień.
      Nigdy nie lubiłem Świąt Bożego Narodzenia.
      Nic tylko to sprzątanie i sprzątanie.
      Dziś jeszcze muszę wyprać firanki.
      Dobrze, że okien nie ma.
      Firanek też kiedys nie miałem, ale odkąd Norma mieszka u mnie, to zaprowadziła
      swoje porządki. A raczej - swoje porządki moimi ręcami.
      W dodatku obiad jeszcze muszę ugotować.
      Fajne jest życie we dwoje.
      • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 03.12.02, 09:48
        Wtorek

        Poszliśmy spać o poranku. Ale za to większość grobowca jest wysprzątana.
        Wieczorem koniecznie muszę iść na łowy, bo Norma coś mówi, że głodna, a w
        lodówce ani kropli krwi. A na śniadanie coś musi być na ciepło.

        Już smacznie mi się spało, jak Norma obudziła mnie mówiąc, że chrapię.
        JA !?!?! CHRAPIĘ !?!?!?
        Nie mozliwe. Jakbym chrapał, to bym nie mógł spać. Bo nigdy nie mogę spać, jak
        ktos chrapie.
        • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 04.12.02, 10:33
          Środa.

          W życiu każdego wampira nastaje taki dzień, taka chwila, gdy zaczyna się
          zastanawiać.
          Zastanawianie nie przychodzi łatwo. Tym bardziej, że mózg niedotleniony.
          Tak więc zastanawianie się odłożyłem na inną chwilę.
          Poszedłem na łowy.
          • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 05.12.02, 09:35
            Czwartek

            Jak już wspominałem, w życiu każdego wampira są takie chwile, że zaczyna się
            zastanawiać.
            Czy dalej żyć w związku „na kocią łapę”, czy może jakoś to zalegalizować.
            Co prawda nieoficjalnie zaślubiłem Normę Jean dając jej pierścień z brylantem
            jak jajo nietoperza, ale oficjalnie jest ona tylko moją konkubiną.
            Muszę z nią o tym porozmawiać, ustalić datę ślubu i może zorganizować jakieś
            wesele.
            Choć wesele to zła nazwa. Może lepiej nazwijmy to stypą.

            Ale tu zaczyna się problem. Ślubu kościelnego nie możemy wziąć z przyczyn
            oczywistych.
            Już sama myśl o przestąpieniu progu poświęconej ziemi powoduje u mnie pieczenie
            we wnętrznościach.
            Ślub cywilny też odpada.
            Nie dają go osobom oficjalnie uznanym za zmarłe.
            Co robić?
            Ciężkie jest życie wampira.
            Od tego zastanawiania się aż głowa mnie rozbolała.
            • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 05.12.02, 10:31
              proponuję poprosić o udzielenie ślubu hrabiego Drakulę - jako hrabi i jako
              senior rodu ma chyba uprawnienia do udzielania ślubu cmentarnego.
              A tak przy okazji - mogę zostać świadkiem????
              • emusia Re: Pamiętnik wampira 2. 05.12.02, 14:53
                a ja druhną!!! w pięknej czarnej sukience. i bedę trzymała czarny welon normy.
                ale bedzie cudnie tfu! koszmarnie
                • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 06.12.02, 09:43
                  Piątek

                  Norma zaczęła coś mówić o dziecku.
                  O rany!!!!
                  Przecież my – wampiry – nie możemy mieć dzieci.
                  Tak też jej powiedziałem.

                  - To może adoptujemy – odpowiedziała – na przykład dziecko Rosemary.

                  O rany!!!!
                  Właśnie przypomniałem sobie, że zapomniałem wyłączyć żelazko. A nawet dwa.
                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 06.12.02, 17:23
                    Piątek (raz jeszcze).

                    Odwiedził nas Mikołaj. Ale był jakiś śnięty.
                    Wypił całą nalewkę, spytał się, czy byliśmy grzeczni, kazał mi powiedzieć
                    wierszyk, a Normę wziął na kolana.
                    A potem wyjął coś z worka.

                    Było to niemowlę.
                    Myślałem, że dzieci przynosi bocian, a nie Mikołaj, ale widać źle myślałem.
                    Norma ucieszyła się tak, że niemal nie walnęła głową w sufit grobowca.
                    Ja trochę mniej - wyrwało mi się nawet pewne niecenzuralne słowo.
                    Norma spojrzała na mnie z wyrzutem, więc pokazałem swój uśmiech numer 12.

                    Mikołaj poszedł śpiewając jakąś sprośna piosenkę i wykrzykując Ho! Ho! Ho!
                    A ja poczułem, że dziecko najwyraźniej spóźniło sie do toalety.
                    Na szczęście Mikołaj był tak przewidujący, że zostawił cały worek pieluch i
                    zasypki.

                    Przewinąłem dzieciaka. Chłopak.
                    Zastanawiam się jak go najlepiej przyrządzić.
                    Może najpierw trochę podtuczyć.
                    • aramisek Re: Pamiętnik wampira 2. 06.12.02, 17:39
                      Ciesze sie ze wrociles.

                      Bardzo.

                      Pozdrawiam,uwazaj na siebie.


                      ps. a jak dacie na imie temu...vampirkowi???


                      Lami vel ann
                      • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 06.12.02, 17:59
                        A po co dawać imie pożywieniu?
                        • aramisek Re: Pamiętnik wampira 2. 06.12.02, 18:09
                          hmm...i tu mnie masz...


                          moze dlatego ze ...pozniej bedzie trudniej zabic???



                          ann jeszcze wsrod zywych...
                          • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 09.12.02, 10:12
                            sobota

                            Dziś była parapetówa u Czarnrj Jagody.
                            Poszliśmy z Normą i dzieckiem. Dziecko w charakterze prezentu i głównego dania.
                            Przynajmniej ja tak myślałem. Norma niestety była innego zdania.
                            Ale presja otoczenia była tak wielka, ze i ona ustąpiła (tak mi się wydawało).

                            Jak wróciliśmy do domu, dopiero się zaczęło.
                            Norma pokazała pazurki (jak ja ją kocham).
                            - Jak mogłeś - krzyczała na mnie - chciałeś poświęcic własnego syna !!! Jesteś
                            potworem.
                            - Jakiego syna? - udałem zdziwienie.
                            - No, naszego - dobrze, że przewidziałam sytuację i wzięłam ze sobą kurczaka.
                            Nikt się nie spostrzegł. Wszyscy byli juz dobrze podchmieleni.

                            I w tej chwili Norma wyjęła zza dekoltu dziecię - ten chybiony mikołajowy
                            prezent.
                            • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 09.12.02, 10:23
                              Poniedziałek (całą niedzielę leczyłem kaca).

                              W życiu każdego wampira są takie chwile, że zaczyna się zastanawiać.
                              Ostatnio zdarza mi się to coraz częściej.

                              No bo, niby ja dziś cały dzień wstawałem do dzieciaka, a wieczorem niewyspany
                              zrobiłem śniadanie i przyniosłem Normie do trumny.
                              Potem zmyłem, pościeliłem trumny, posprzątałem, przewinąłem dzieciaka,
                              poszedłem na łowy, przyniosłem obiad (trafiła się chińszczyzna), posprzątałem
                              resztki po obiedzie, zrobiłem Normie masaż stóp, powiedziałem że ładnie dziś
                              wygląda, naprawiłem skrzypiące wieko od trumny, przewinąłem dzieciaka, zrobiłem
                              kolację.

                              To może ona powinna chociaż zmyć te dwa kubeczki po kolacji?!?!?!?!?

                              Nie - przecież właśnie polakierowała sobie paznokcie.
                              A cały dzień nic tylko baraszkowała z dzieciakiem.
                            • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 09.12.02, 15:28
                              może to i nie było dziecko ale kurczak też na pewno nie. Po pierwsze nie ten
                              rozmiar (żeby osiągnąć rozmiary niemowlaka musiałby być zmutowany, a na to
                              jestem uczulona, więc wyczułabym). Po drugie Hannibal też go kosztował, i kto
                              jak kto, ale on to by chyba rozpoznał różnicę.
                              Wydaje mi się, że Norma skombinowała skąd jakieś inne dzeicko, albo coś
                              podobnego.
                              Jak mogła mnie tak oszukać??? a taka miła się zdawała???
                              no ale podobno matki głupieją na punkcie swoich dzieci. Mam nadzieję, że mnie
                              nie dopadnie coś takiego.
                              • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 09.12.02, 16:02
                                To był kurczak. Ale wyrośnięty.
                                Jak znam Normę, to napewno nie poświęciła innego dzieciaka.

                                Niestety, ale w sprawach prawdziwego wampirowania, moja żona jeszcze nie
                                całkiem jest douczona. Ma jeszcze odruchy typowo ludzkie.
                                Ale z czasem, przy odpowiednim trybie szkolenia... kto wie.
                                • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 10.12.02, 09:04
                                  nie wiem co to było, ale na pewno nie kurczak. Jeszcze rozróżniam czerwone
                                  mięso od białego
                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 10.12.02, 10:17
                                    Wtorek.

                                    Ten dzieciak jest jakiś dziwny – w nocy śpi, a w dzień baraszkuje.
                                    Nie można się wyspać.
                                    Jestem już u kresu wytrzymałości
                                    Norma stwierdziła nagle, że źle przewijam i dziecku robią się odparzenia.
                                    Jak to źle przewijam? Przecież normalnie - wywalam to co stałe, to co mokre
                                    wyżymam, wywijam pieluchę na lewą stronę i zakładam.
                                    Norma jak to usłyszała, to pobladła tylko i stwierdziła, ze od tej pory tylko
                                    ona będzie przewijać.
                                    No dobra, niech jej będzie. Jeszcze trochę, a stwierdzi, że dziecko należy
                                    kąpać częściej, niż raz w tygodniu. I może jeszcze w ciepłej wodzie? A co to ja
                                    apartamenta posiadam, czy tylko stuletni grobowiec?

                                    Norma w ogóle ostatnio bardzo się zmieniła. Wilkołak powiedział, że
                                    to „instynkt macierzyński”. Byc może – ja tam nie wiem, ja się nie znam.

                                    Ale fakt – jak nieraz cichaczem pochylam się nad dzieckiem przełykając ślinkę
                                    (to silniejsze ode mnie), to zaraz słyszę za plecami: - Eee! Eeee! No! No! – i
                                    dostaję ścierą przez plecy.
                                  • h.lecter Re: Pamiętnik wampira 2. 10.12.02, 12:21
                                    czarnajagoda napisała:

                                    > nie wiem co to było, ale na pewno nie kurczak. Jeszcze rozróżniam czerwone
                                    > mięso od białego


                                    To był królik. I nosił takie głupie imię - Pusinek.
                                    • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 10.12.02, 13:15
                                      skąd wiesz jak mu na imię było???
                                      • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 10.12.02, 13:29
                                        Tylko nie głupie, tylko nie głupie!!!
                                        • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 10.12.02, 14:37
                                          masz rację, bardzo głupie ;))
                                          • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 10.12.02, 15:00
                                            Wrrrrr!!!!!!
                                            :)))
                                          • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 10.12.02, 15:02
                                            Wtorek

                                            Co ta Norma tak cięgle o tym ślubie i chrzcinach?
                                            Zwłaszcza chrzciny to nie najlepszy pomysł.
                                            No bo jak to sobie wyobrazić? Zamoczenie w poświęconej wodzie?
                                            Dla wampira to przecież nie jest najzdrowsze.
                                            U wampirów to się nazywa Wampirzyny. Nestor rodu zanurza dziecię w świeżej
                                            krwi, a świadkowie (czyli Wampirzyn i Wampirzyna) wypalaja na piersiach
                                            niemowlaka symbol nietoperza <|> (nie mylić z Batmanem).
                                            Wampirzyną zapewne będzie Czarna Jagoda. Co do Wampirzyna, to sprawa otwarta.

                                            Co do ślubu, to można cos zorganizować. Jak mi podpowiedziała Czarna Jagoda
                                            (moja serdeczna przyjaciółka), to slubu może udzielić nam mój stryjek Drakula.
                                            A i okazja do balangi będzie.
                                            W sumie stryjem Drakula jest też nestorem rodu, więc może odprawić wampirzyny.
                                            Najtaniej będzie połączyć obie imprezy w jedną.

                                            Ale wszystko może odłozyć na przyszły rok. Nie pali się. Mamy przeciez
                                            wieczność przed sobą.
                                            • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 11.12.02, 10:20
                                              Środa.

                                              Dziś idę z Wilkołakiem na piwo.
                                              Już nie mogę znieść tego wrzasku dzieciaka.
                                              Nic mnie nie powstrzyma, nawet moja ślubna.
                                              Tylko tak się zastanawiam jak na to zareaguje.
                                              Ale muszę być stanowczy i pokazać, kto tu nosi spodnie.
                                              *****

                                              Akurat dziś Norma też założyła spodnie
                                              Wilkołakowi powiedziałem, że poślizgnąłem się w łazience na mydle i nie mogę
                                              iść na piwo.
                                              No przecież nie pokażę się publicznie z takim sińcem pod okiem.

                                              Wilkołak wyszedł jak nie pyszny i rzucił pod nosem coś, co brzmiało jak
                                              pantofelek lub pantoflarz.
                                              • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 12.12.02, 15:39
                                                Czwartek

                                                Przestałem się zastanawiać.
                                                • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 13.12.02, 09:49
                                                  Piątek.

                                                  Grobowiec zrobił się za mały.
                                                  Przynajmniej tak stwierdziła Norma.
                                                  Jaki za mały? – dla mnie był w sam raz. Zresztą większy grobowiec, to więcej
                                                  sprzątania.

                                                  Ale Norma przypomniała mi, że jestem właścicielem zamku na Pomorzu.
                                                  Jestem, a w zasadzie byłem, bo zamek najpierw znacjonalizowano, a około 12 lat
                                                  temu oddano jakiemuś zakonowi.
                                                  No i co?
                                                  Przeprowadzić się tam?
                                                  Przecież nie będziemy przepędzać szacownych braciszków.

                                                  Chociaż znam ten zamek, jak własna kieszeń. Ostatecznie mieszkałem tam przez
                                                  180 lat.
                                                  Znam tajne przejścia. Zajmiemy sobie piwnice i lochy i jakoś będziemy współżyć
                                                  z braciszkami.
                                                  Określenie „współżyć” nie jest najszczęśliwsze, ale z powodu ogólnego
                                                  podniecenia tylko takie przyszło mi do głowy.

                                                  Będziemy mieć dużo miejsca. No i dziecko będzie miało swój loch.
                                                  Jutro szykujemy się do przeprowadzki.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 16.12.02, 12:06
                                                    Poniedziałek.

                                                    Dziś nie skończymy pakować się. Przeprowadzka chyba nie będzie tak prędko.
                                                    Samych kufrów mej ślubnej jest 10. A spakowała dopiero gorsety i podkolanówki.
                                                    Gdzie to wszystko się zmieściło w moim grobowcu?
                                                    Już wiem, czemu do łazienki musiałem chodzić przez sąsiedni grób.

                                                    Całe szczęście, że lochy mojego zamku są długie i obszerne.
                                                    Kiedyś, jako dziecko (tzn. jeszcze jako człowiek) zgubiłem się w nich i przez
                                                    tydzień nie mogli mnie znaleźć.
                                                    Żywiłem się nietoperzami. Od tej pory polubiłem mrok i te poczciwe stworzonka.

                                                    No to lecę, po kolejne kufry.
                                                    Że też naszło nas na przeprowadzkę do zamku tuż przed Gwiazdką.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 17.12.02, 11:54
                                                    Wtorek.

                                                    Posadzki...
                                                    Pralnie....
                                                    Protetycy....
                                                    Przedszkola....
                                                    Przekłady, tłumaczenia....
                                                    Przepowiednie...

                                                    Jest !!!! – Przeprowadzki !!!
                                                    Przeprowadzki – sklepów i biur.... nie
                                                    Przeprowadzki – przewóz fortepianów.... nie.

                                                    O!!! To, to!!! Przeprowadzki – przewóz trumien i 40 kufrów. Całodobowo, cały
                                                    kraj.
                                                    Dzwonię.
                                                    0-700-23-23-23. piiiiip.... piiiiiiip....
                                                    **
                                                    A co Panią obchodzi w co jestem ubrany?!?!?!?!
                                                    **
                                                    Pomyliłem numery.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 18.12.02, 14:16
                                                    Środa.

                                                    Nie łatwo być głową rodziny. Zwłaszcza, jak dopiero co wyszło się z anemii.
                                                    Zwłaszcza, jak trzeba coś dźwigać.
                                                    Zwłaszcza, jak korzonki bolą i dysk wyskakuje.
                                                    Nie łatwo być głową rodziny. Bo trzeba jakoś wytłumaczyć tym panom dlaczego
                                                    przeprowadzamy się w nocy, dlaczego z cmentarza i dlaczego zamówiliśmy 2 TIR-y
                                                    zamiast jednej Nyski (jak inni robią).

                                                    No ale już za 2 godziny (tuż po zmroku) wyjeżdżamy.
                                                    Przeszedłem się po moich włościach, które były moim domem przez ostatnie 55 lat.
                                                    Chlip.
                                                    Tyle wspomnień.
                                                    O! – tu dorwałem tego młodzieńca, co mu samochód wysiadł, a tu nastraszyłem
                                                    Emusię.

                                                    Ale co tam. W moim zamku będzie lepiej. Tam mieszkałem przecież 180 lat.
                                                    A jakie tam powietrze... a ile tam nietoperzy... aaa.
                                                    Normie zapewne też się spodoba.
                                                    Tylko szkoda mi przyjaźni z Wilkołakiem.
                                                    Ale bedzie nas często odwiedzać, jak zapowiedział, może nawet z nami zamieszka.

                                                    Na te wieści usmiech wrócił na moje szczęki. Norma natomiast jakby rzuciła cos
                                                    pod nosem.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 18.12.02, 15:33
                                                    Środa.

                                                    No i gdzie ta Norma?
                                                    Panowie Tirami juz przyjechali, a ona włóczy sie gdzieś z Czarną Jagodą po
                                                    zakupach.
                                                    Jak kupi sobie kolejne podkolanówki, to będziemy mieć problem z ich
                                                    zapakowaniem. Wszystkie 40 kufrów jej rzeczy juz pęka w szwach, a 41-go kufra
                                                    juz nie ma.

                                                    Ja spakowałem się w reklamówkę i dobrze.

                                                    Tylko co jeszcze stało się z naszym synkiem?
                                                    O rany, a jeśli pomyłkowo zapakowaliśmy go do któregoś z kufrów?
                                                    Trzeba wszystko przepakować !!!
                                                    Gdzie ta Norma!?!?!?!?
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 19.12.02, 12:23
                                                    Czwartek.

                                                    No. Jakoś się urządziliśmy. Mieszkamy już na nowych włościach.
                                                    Zamek jest w dobrym stanie, a lochy - jakbym dopiero wczoraj je opuścił.
                                                    Te pajęczyny jeszcze nawet dodają uroku.

                                                    Ale nie – Norma stwierdziła, że w takim brudzie dziecko zaraz złapie jakąś
                                                    chorobę.
                                                    Co było robić. Wzięliśmy się do sprzątania. To znaczy ja do sprzątania, a Norma
                                                    do gotowania pierwszego posiłku na nowym miejscu.
                                                    No fakt. Było tego kurzu. Ale czy komuś brud kiedykolwiek zaszkodził?

                                                    Przy okazji odkryłem, że tej piwniczki z winami i koniakami nikt jeszcze nie
                                                    odkrył.
                                                    O! To będzie taki mój prywatny gabinet. Taki zaskórniak, o którym tylko ja wiem.
                                                    Hy hy. Ten koniak z 1810 roku jest pyszny.
                                                    A! - drógi kielonek zapewne nie zaszkoci.

                                                    Co to ja mialem jeszce posprzontać?
                                                    Pyrzny ten koniaczek.
                                                    O! tu jedna pajenczynga. Tam jerzcze dwie.... nie - to ta sama.
                                                    Pyrzny ten ko..niadżek
                                                    A tak wokule to sprzondanie jezt bez zenzu. I tak siem kiedys zabróci....
                                                    i.. ii.... iide lepiej s.. spa pać. Pa pa...
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 19.12.02, 18:48
                                                    Czwartek raz jeszcze.

                                                    Podpadłem dzis mojej ślubnej.
                                                    Nie dość, ze spiłem sie jak bela, to jeszcze niestosownie wyraziłem się
                                                    odnośnie naszej wspólnej znajomej wampirzycy. I ślubna myśli, ze ja myślę o
                                                    niej. Choć to nie prawda. No może nie całkiem nie nieprawda, ale nie prawda.
                                                    Ci którzy maja ślubne, to wiedzą, że takie podpadnięcie ślubnej kończy się
                                                    spaniem na kanapie.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 20.12.02, 09:55
                                                    Piątek.

                                                    Norma wysłała mnie dziś po choinkę. Na szczęście jakoś ją udobruchałem.
                                                    Wziąłem siekierkę i poszedłem do lasu.
                                                    Po drodze była karczma, którą przed wojną prowadził Żyd Mosze.
                                                    Jak on gotował !!!! Mmmmm. A jakie trunki produkował !!! Aaaaaa.
                                                    Karczma nazywała się Rzym.

                                                    Wpadłem na jednego.
                                                    Ludzi była cała masa. Głośno jak diabli.
                                                    Z głośników leciała jakaś muzyka. Muzyka to zbyt daleko idące określenie –
                                                    przez pół godziny ten sam rytm doprawiany jakimiś dźwiękami, które brzmiały jak
                                                    burczenie w moim żołądku. Tym niemniej gromada młodych ludzi wykonywała przy
                                                    tym dziwaczne ruchy, które przypominały mi niegdysiejsze wyczyny wójta, którego
                                                    kiedyś czort opętał.

                                                    Przysiadłem przy barze.
                                                    - Szklankę okowity, pierś przepiórczą w migdałach i befsztyk z dzika, tylko
                                                    krwisty!!! – rzuciłem do faceta za barem, ale najwyraźniej mnie nie usłyszał
                                                    lub nie zrozumiał.
                                                    Podał kartę dań. Hamburger, hot-dog, pizza, cipsy, frytki...

                                                    Co to jest hamburger? Miałem kiedyś kuzyna w Hamburgu, ale on nic takiego nie
                                                    jadał.
                                                    Na psa na gorąco akurat nie miałem ochoty, a na tą... no... pi-cośtam też nie –
                                                    przecież od miesiąca jestem żonaty. Z tego samego powodu nie miałem też ochoty
                                                    na Frytkę.
                                                    Wyszedłem z karczmy, jak niepyszny. Dopiero teraz zauważyłem nad wejściem
                                                    mrugający neon – Roma Techno Pub.

                                                    Niespełna 50 lat mnie tu nie było, a ile się zmieniło.
                                                    Poszedłem po tą choinkę.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 20.12.02, 16:53
                                                    Piątek.

                                                    Ubraliśmy już choinkę.
                                                    Jest piękna. Może trochę zbyt łysa, ale ja lubię modrzewie.
                                                    Dało się dużo śniegu w sprayu i ozdobiło nietoperzymi bobkami i nie wyszło aż
                                                    tak źle jak twierdziła Norma.
                                                    Potem ustalaliśmy menu na święta.
                                                    Przecie mają nas odwiedzić zacni goście. Ma przyjechać Czarna Jagoda z tym
                                                    swoim niemotą Czarniawym, Wilkołak i moze nawet też H.Lecter.

                                                    Musimy zrobić cos ekstra, ale zarazem żeby wszystkim smakowało.
                                                    Niestety takie wykwintne danie, jak wątróbka legwana odpada.
                                                    Wilkołak jej nie znosi.
                                                    Ustaliliśmy więc, że będzie sushi z kiszki ośmiornicy na przystawkę, zupa na
                                                    nietoperzych skrzydełkach i schab z ropuch w sosie skrzekowym jako danie główne.

                                                    Będą też takie tradycyjne potrawy, jak kapusta z grzybami (w lecie nazbierałem
                                                    trochę muchomorków) i karpik. Karpik ma byc mocno krwisty.
                                                    Na deser Norma tradycyjnie upiecze swój słynny serniczek. Z czego, to nie wiem,
                                                    bo nie chciała zdradzić przepisu.

                                                    No a potem panowie zajrzą do mojej tajnej piwniczki na małe conieco i cygaro.
                                                    Mikołaj też ma do nas wpaść z prezentami.
                                                    Może uda się go namówić na kulig jego saniami.

                                                    Oj bedzie sie działo.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 23.12.02, 12:25
                                                    Poniedziałek.

                                                    Wziąłem się za pakowanie prezentów.
                                                    Dla Normy mam brylantowy naszyjnik, co go zamówiłem u Mikołaja.
                                                    Dla synka Leoncia pluszowego Pokemona, co robi UUUaaaa jak się go naciśnie.
                                                    Dla szacownych gości, co nas odwiedzą w święta, też coś sie znajdzie.

                                                    Będzie fajnie. Norma od 2 dni nie wychodzi z kuchni.
                                                    Dochodzi tylko do moich nozdrzy zapach kapusty z grzybami i pieczonego
                                                    serniczka.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 23.12.02, 12:45
                                                    Poniedziałek.

                                                    A miało byc fajnie.
                                                    Norma kazała mi zabić karpia. :-/=
                                                    Dała jakiś tłuczek i kazała pójść do wanny po rybę.

                                                    Już, już się zamierzyłem, ale on sie tak na mnie spojrzał...
                                                    Wziąłem karpia do wiadra i poszedłem do pobliskiej karczmy. Znaczy do tej
                                                    mordowni techno cośtam. Mają tam przecież kucharza, a za dawnych czasów
                                                    serwowali tam wszelkie rodzaje świeżych ryb w różnych postaciach.
                                                    Tam zapewne odbiorą karpiowi życie.

                                                    - Czy Pan oszalał? - powiedział właściciel Pubu - my tu takich rzeczy nie
                                                    robimy, z ryb serwujemy co najwyżej fiszburgery albo mrożene paluszki rybne.
                                                    Niech Pan idzie do kowala z tą rybą.

                                                    - Ja mam zabić karpia? - kowal z obrzydzeniem aż odwrócił głowę - jeśli pan by
                                                    chciał podkowę, albo coś z metaloplastyki, to tak, ale zabić karpia - nigdy.

                                                    Byłem jescze u sołtysa, weterynarza, młynarza, ...,
                                                    Nikt nie chciał karpia pozbawić życia.
                                                    Wróciłem do zamku pełen złych przeczuć, bo zapewne Norma nie będzie zachwycona
                                                    perspektywą Wigilii bez karpia.
                                                    Drżącym głosem opowiedziałm jej wszystko.

                                                    - Oj Wampi - rzuciła tylko zrezygnowana.
                                                    Po czym wyjeła rybę z wiadra, walnęła karpia kantem dłoni poniżej głowy i
                                                    wzięła sie za skrobanie.
                                                    Ludzie !!!Jak ja ją kocham.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 24.12.02, 08:32
                                                    Wigilia 2002.

                                                    Najwspanialsze Święta. Najwspanialsze, ale tylko na sposób, w jaki obchodzi się
                                                    je tylko u nas – w Polsce.
                                                    Najbardziej rodzinne Święta.
                                                    Najweselsze Święta.

                                                    W te Święta godzą się pokłóceni, przepraszają obrażeni, łączą się wszyscy
                                                    bliżsi i dalsi.
                                                    Kiedy tak usiądziemy przy stole i połamiemy się opłatkiem, to pomyślmy i o
                                                    tych, co nie mają komu dać prezentu, co nie maję z kim zasiąść do wigilijnej
                                                    wieczerzy.


                                                    Jest taka tradycja, że w ten dzień zostawia się puste nakrycie na stole.
                                                    Odpowiedzmy więc sobie na pytanie – po co?
                                                    Jeśli zastuka w nasze drzwi nieznajomy mężczyzna z brzemienną niewiastą, to czy
                                                    damy im nocleg, czy ich pożywimy?

                                                    Niech te Święta Bożego Narodzenia będą piękne i zdrowe.
                                                    Niech każdemu zaświeci jego własna gwiazdka – Gwiazdka Pomyślności.
                                                    Niech u nikogo z Was nie będzie pustego miejsca przy stole.
                                                  • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 24.12.02, 09:30
                                                    Vampi..... ja już i tak od rana ryczę przy każdej kolędzie, a Ty mi jeszcze z
                                                    takim postem...Dodam, że w Święta nikogo i niczego mi nie zabraknie, ja się
                                                    tylko łatwo wzruszam. I czekam na ten dzień cały rok. I życzę wszystkim
                                                    wszystkiego wszystkiego naj, spełnienia marzeń, miłości, przyjaźni i <głos mi
                                                    się załamał, musze poszukać chustetczek>
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 24.12.02, 10:53
                                                    Nie płacz, kiedy odjedziesz, sercem będę przy tobie.

                                                    Wszystkiego najlepszego Normo.
                                                    Bądź zdrowa i szczęśliwa.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 27.12.02, 11:53
                                                    Piątek.

                                                    Spodnie nie bardzo chcą mi się dopiąć.
                                                    Sprały się, czy co?
                                                    Norma też jakby gorsetu nie może dosznurować.

                                                    Ach. Te Święta.
                                                    Fajnie było. Odwiedziła nas Czarna Jagoda (niestety z tym swoim niemotą
                                                    Czarniawym), oraz Wilkołak i H.Lecter.
                                                    Zjawił się też Mikołaj ze śnieżynkami.
                                                    Oj wesoło było.
                                                    Pobiesiadowaliśmy sobie. Jak Mikołaj wlazł do mojej tajnej piwniczki z
                                                    trunkami, to nie można go było wypędzić. W końcu udało się go wynieść.

                                                    Norma zarządziła dziś dzień zrzucania sadełka.
                                                    Mam porąbać metr drewna do kominka.
                                                    Ona w tym czasie będzie robić jakieś wygibasy w rytm muzyki.
                                                    Ponoć nazywa się to Aerobic.
                                                    Ja tam się nie znam, starej daty jestem. Ale kiedyś jak niewiasta chciała
                                                    zrzucić nieco kilogramów, to normalnie nic nie jadła przez tydzień i już.
                                                    A i jakie oszczędności były.

                                                    Teraz szykujemy się z rewizytą do Mikołaja na Sylwestra. Już jutro wyjazd.
                                                    Ciekawe, jaką on ma piwniczkę.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 27.12.02, 18:31
                                                    Piątek.

                                                    Drewno do kominka porąbałem. Co prawda zaraz na początku siekiera mi się
                                                    złamała, ale poradziłem sobie zębami.
                                                    No więc zapełniłem całą komórkę drewnem, a spodnie nadal nie chcą się dopiąć.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 29.12.02, 12:00
                                                    Niedziela.

                                                    Fajnie jest u Mikołaja. Choć trochę zimno. Ostatecznie to biegun północny.
                                                    Norma trochę marznie. Ale Mikołaj podarował jej futo z niedźwiedzia polarnego i
                                                    nalewkę na rozgrzewkę.
                                                    Powoli zaczynam rozumieć dlaczego Mikołaj zawsze chodzi nawalony.
                                                    Bez wspomagania rozgrzewającego od środka, byłoby trudno wytrzymać.

                                                    Najlepsze jednak tu jest to, że cały czas jest ciemno.
                                                    Pomyślałem nawet nad tym, żeby tu zamieszkać.
                                                    Ale Mikołaj powiedział, że z kolei latem jest cały czas widno, więc raczej się
                                                    nie przeprowadzimy.

                                                    Dziś Norma z Czarną Jagodą poszły oglądać walenie, a ja z Czarniawym oficjalnie
                                                    jesteśmy na polowaniu na morsy, czyli zaszyliśmy się w pobliskim barze i
                                                    popijamy (degustujemy) róznego rodzaju nalewki (znaczy rozgrzewamy się).
                                                    Oj rozgrzewka idzie co raz lepiej. Tym bardziej, że takie śnieżynki obsługują w
                                                    tym barze, że... nieważne.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 30.12.02, 10:20
                                                    Poniedziałek.

                                                    Hi hi.
                                                    ja .. tu zzzostaje. a ssssami se pi.. piszcie ten pa. pamie...tnik.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 02.01.03, 10:17
                                                    Jaki dziś dzień?
                                                    Poniedziałek.

                                                    Gdzie ja kurde jestem?
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 02.01.03, 14:17
                                                    vampi= napisał:

                                                    > Niedziela.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Dziś Norma z Czarną Jagodą poszły oglądać walenie, a ja z Czarniawym
                                                    oficjalnie
                                                    >
                                                    tak w kwestii formalnej - on się nie pisze Czerniawy, tylko Czarny.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 02.01.03, 14:27
                                                    Czwartek.

                                                    Ten kto wymyślił kwaśne mleko powinien dostać Nobla, albo chociaż Oscara.
                                                    Sam nie wiem, jak wróciliśmy do domu.
                                                    I dlaczego w mojej trumnie spała Czarna Jagoda?
                                                    Czemu Norma ma na sobie smoking Czarniawego?
                                                    No i gdzie podział się Czarny Czarniawy?

                                                    Jak dojdziemy do siebie, to musimy ustalić jakieś wspólne wersje wydarzeń
                                                    ostatnich 3 dni.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 03.01.03, 10:08
                                                    Piątek.

                                                    Niestety, ale nadszedł czas noworocznych postanowień.
                                                    Nie lubię tego, bo trzeba wymyślać jakieś bzdury, których z góry wiadomo, że i
                                                    tak się nie dotrzyma. Ale cóż.
                                                    Postanowiłem sobie starannniej wybierać swoje ofiary. Zwłaszcza unikać
                                                    amerykanów i innych często spożywających jakieś tam burgery.
                                                    Potem tylko niebezpiecznie podnosi się u mnie cholesterol we krwi.

                                                    Pod tym względem najzdrowsi są Francuzi (i oczywiście Francuzki), potem
                                                    mieszkańcy basenu M. Śródziemnego (moze poza włoszczyzną po której zawsze mam
                                                    zgagę) i ludy północne.
                                                    Choć pojęcie "zdrowy" nie oznacza wcale "smaczny". Ostatnio miałem przyjemność
                                                    skosztować krwi Eskimosa. Zajeżdżała tranem. Fuj.

                                                    Lubię też Germanów i Czechów, bo lubię piwo.
                                                    No Rosjanie tez nie są najgorsi, choć ich krew ma jednak trochę za dużo promili.
                                                    Skośnoocy plasują się na dalszym miejscu. Mimo, że cenię sobie kuchnię
                                                    orientalną, to jednak za dużo ryżu. A ryż powoduje, że krew staje się kwaśna.

                                                    Na ostanim miejscu właśnie stawiam Amerykanów.

                                                    I tu niestety z przykrością stwierdzam, że nasi zaczynają równie podle smakować.
                                                    Ludzie !!!! Zacznijcie może lepiej stosować jakąś staropolską dietę, bo inaczej
                                                    my - wampiry będziemy musieli z tąd emigrować. Albo zaczniemy chorować na ...
                                                    tą... skleroze.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 06.01.03, 17:25
                                                    Poniedziałek.

                                                    No i stało się. Norma się pogniewała i zapowiedziała, że wyjeżdża do swojej
                                                    mamusi.
                                                    Lepsze to, niżby mamusia miała tu przyjechać.

                                                    Tylko jak ja se poradzę jaki słomiany wdowiec?
                                                    Dobrze, że Czarna Jagoda do mnie wpadnie na te kilka dni, jak Normy nie będzie.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 08.01.03, 16:13
                                                    Środa.

                                                    Normy drugi dzień już nie ma. Wzięła Leonka i wyjechała nie mówiąc na jak długo.
                                                    I to tylko dlatego, że zapomniałem o naszej rocznicy.
                                                    Ponoć w niedzielę upłynęło 6 miesiący, jak się poznaliśmy.
                                                    A co to ja kalendarz jestem?
                                                    Tyle spraw na głowie, i jeszcze mam pamiętać o takiej głupotce?
                                                    Tak jej powiedziałem. No i obraziła się i wyjechała.

                                                    Na razie jakoś se radzę. Nawet jest fajnie. Choć Czarna Jagoda miała do mnie
                                                    wpaśc wczoraj, a nie wpadła.
                                                    Nic to. Jem sobie pizze, popijam piwo i oglądam mecze w TV.
                                                    Jak mi się skończą czyste naszynia, to pozmywam.
                                                    Skarpetki też można uprać hurtem.

                                                    Wesołe jest życie słomianego wdowca.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 09.01.03, 16:18
                                                    Czwartek.

                                                    Kto i kiedy powiedział, że skarpetek bez prania nie można nosić dłużej niż
                                                    jeden dzień?
                                                    Pozmywam jutro, bo akurat dziś dają mecz w Eurosporcie.
                                                    Pizza już mi się przejadła.
                                                    Poszedłem więc do baru "Roma Techno Pub", by zamówić sobie hot-doga.
                                                    I lekko się zdziwiłem. Spodziewałem się, innej części psiego ciała.
                                                    Ale nie było takie złe.

                                                    A mróz trzyma. Jak spałem, to chwycił mnie za nos i uszy.
                                                    Powinienem może na dzień rozpalić w kominku.
                                                    Tyle, że to zawsze robiła Norma.
                                                    Ecchhh - nie powinienem się do tego przyznawać, ale smutno mi bez niej. No i
                                                    bez Leonka też.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 10.01.03, 17:35
                                                    Piątek.

                                                    Nic się ciekawego nie wydażyło.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 14.01.03, 14:29
                                                    Wtorek.

                                                    Wczoraj przeżyłem załamanie nerwowe.
                                                    Norma wyjechała i nie chce wrócic.
                                                    Znów zaczęły mi się śnić koszmary.
                                                    Jeszcze trochę, a znowu popadnę w anemię.

                                                    Jedynie zawartość mojej alkoholowej piwniczki trzyma mnie jeszcze przy życiu.
                                                    Na załamanie nerwowe najlepsza jest butelka Curvosier'a.
                                                    Hy hy.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 22.01.03, 12:03
                                                    Środa.

                                                    Po obowiązkowej lekturze filmowej mistrza suspensu, postanowiłem zainwestować w
                                                    motel.
                                                    Akurat tuż obok mojego zamku jest opuszczony młyn.
                                                    Jak legenda głosi, to Pani Młynarzowa została w nim zamordowana przez Pana
                                                    Młynarza. Od tej pory w rocznice jej śmierci młyn samoczynnie się uruchamia, a
                                                    z wnętrza dochodza jakieś jęki.

                                                    Drogi tu żadnej nie ma i ruch tylko lokalny furmankowy, ale sukces mojego
                                                    motelu w opuszczonym młynie jest murowany.
                                                    Wszystko jest kwestią reklamy.
                                                    Wielu zapewne chciało by mieszkać w motelu prowadzonym przez wampira, w którym
                                                    jeszcze straszy Młynarzowa.

                                                    Ten motel stał się moją psychozą.
                                                    A raczej obsesją.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 22.01.03, 13:43
                                                    wejdź w spółkę z Hannibalem, będziecie mieli motel z restauracją: goście będą
                                                    jedli wcześniejszych gości, a później sami będą zjadani.
                                                    służę pomocą kulinarną i organizacyjną
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 23.01.03, 18:02
                                                    Czwartek.

                                                    Ten pomysł z otworzeniem motelu w starym młynie w którym straszy młynarzowa, co
                                                    raz bardziej mnie wciąga.
                                                    Zostają oczywiście problemy organizacyjne, których sam nie jestem w stanie
                                                    załatwić.
                                                    Postanowiłem więc wziąć do pomocy przyjaciół.

                                                    Hannibal byłby bardzo pomocny w prowadzeniu małej gastronomii (no może nie
                                                    małej, ale średniej).
                                                    Do tego Czarna Jagoda, która może załatwiac wszelkie roboty papierkowe (których
                                                    ja nie cierpię, wprost nie znoszę biurokracji).
                                                    No i Megi102, która byłaby idealna na funkcje reprezentacyjne.
                                                    Szkoda, że Czarnego już nie ma, bo jakiś fordancer też by sie przydał.

                                                    Do tego myślę nad tym, by otworzyć punkt honorowego krwiodastwa.

                                                    Kurcze, ja to mam głowę do interesów.
                                                    Szkoda, że dopiero po 230 latach to odkryłem.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 28.01.03, 16:27
                                                    Wtorek.

                                                    Mój Biznes rozkręca się błyskawicznie.
                                                    To znaczy utknąłem na sprawach formalnych, w urzędach.
                                                    Aby prowadzić motel w starym młynie, powinienem zarejestrować działalność
                                                    gospodarczą.
                                                    Zarejestrowałem firmę Vampi and Kompany sp. z o.o.
                                                    Wizytę w Urzędzie Gminy to coś, czego długo nie zapomnę.
                                                    Dwa dni czekałem po regon. Tyle samo w Urzędzie Skarbowym i ZUS.
                                                    Jeszcze konto w banku, pieczątki, faktury, kasa fiskalna.
                                                    Jutro jadę do Banku po kredyt inwestycyjny. Zapewne załatwią mnie uprzejmie.

                                                    Potem wizyta Sanepidu.
                                                    Szkolenia BHP.
                                                    Koncesja na prowadzenie restauracji (napoje wyskokowe też będą).
                                                    Następnie zgoda z Wydziału Architektury na remont zabytkowego młynu.
                                                    Plany, projekty.
                                                    Szukanie wykonawcy remontu.
                                                    Odbiór prac i zgłoszenie do Wydziału Architektury.
                                                    Wizyta Straży Pożarnej.
                                                    Potem znów Sanepid.

                                                    Jak dobrze pójdzie i dożyję, to działalność gospodarczą w postaci prowadzenia
                                                    dwóch pokoi gościnnych z domowym żarciem i szklaneczką okowity rozpocznę na
                                                    jesieni 2006.

                                                    Kurcze. Ja się zabiję.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 29.01.03, 18:49
                                                    Środa.

                                                    Chyba nici z mojego biznesu.
                                                    Sprawa rozbija się o ducha młynarzowej.
                                                    W urzędach nie ma odpowiedniego departamentu do tych spraw.
                                                    Próbowałem tego ducha eksmitować za nie płacenie czynszu.
                                                    Ale pan komornik przyszedł, zobaczył i zwiał.
                                                    Potem wysmarował stosowny raport i nie chcą dać mi koncesji na prowadzenie
                                                    motelu.

                                                    Mój przyjaciel Wilkołak powiedział, że musze posmarować.
                                                    Nie wiem co to znaczy.
                                                    Co mam posmarować i czym?
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 30.01.03, 11:08
                                                    vampi= napisał:

                                                    > Środa.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Mój przyjaciel Wilkołak powiedział, że musze posmarować.
                                                    > Nie wiem co to znaczy.
                                                    > Co mam posmarować i czym?
                                                    myślę, że wszystkie pomieszczenia w młynie posmarować dziegciem. młynarzową
                                                    smród wykurzy z młyna, a potem będziemy wietrzyć, wietrzyć, wietrzyć, żeby
                                                    gości nie powykurzać.
                                                    to znaczy, wydaje mi się, że o to Wilkołakowi chodziło, ale nie jestem pewna,
                                                    bo on jakiś dziwny jest i dziwne w jego dziwnej głowie lęgną się pomysły, więc
                                                    może miał na myśli (Wilkołak i myśli - to jakoś mi do siebie nie pasuje)
                                                    zupełnie co innego...
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 30.01.03, 14:50
                                                    Czwartek.

                                                    Chciałem wziąć kredyt w banku.
                                                    Miła Pani powiedziała, że nie może udzielić mi kredytu, bo nie jestem nigdzie
                                                    zameldowany.
                                                    No nie jestem. I to od 200 lat.
                                                    Ale nawet nie zdziwiła jej moja data urodzenia w DW. 04.11.1764.
                                                    To nie było przeszkodą. Tylko brak meldunku.

                                                    Poszedłem do Urzędu Gminy, by się zameldowac.
                                                    Okazało się, że mój Dowód Osobisty (DW) jest juz dawno nie ważny.
                                                    No fakt - wyrabiałem go w 1925 roku.
                                                    Poproszono mnie o dostarczenie aktualnego zdjęcia, bo to z 1850 juz lekko
                                                    pożółkło. Na nic zdały się wyjaśnienia, że od tego czasu nic się nie zmieniłem.
                                                    Problem w tym, że na zdjęciach kiepsko wychodzę. Prawdę mówiąc, to wcale nie
                                                    wychodzę. Negatyw z 1850 dawno juz się potłukł (kiedyś robiono zdjęcia na
                                                    płytkach szklanych).

                                                    Mam jeszcze kilka odbitek z 1850 roku (to moje ostatnie zdjęcia w życiu, bo
                                                    tylko te pierwsze aparaty były w stanie zrobić mi zdjęcie), więc zaniosłem je
                                                    do znajomego, który przeskanował je na komputer, uruchomił jakis dziwny
                                                    program, pokolorował i wypuścił na drukarkę.
                                                    No się zdziwiłem - zdjęcia jak nowe.

                                                    Zaniosłem do Urzędu.
                                                    Miły Pan powiedział jednak, że figuruję u nich na liście osób zmarłych, a
                                                    osobom zmarłym nie wyrabia się dowodu. Takie są przepisy.
                                                    Tu lekko się zdenerwowałem.
                                                    Czy to, że jestem wampirem może wpłynąc w jakis sposób na taką dyskryminację
                                                    mojej osoby? W Konstytucji RP nic na ten temat nie ma.
                                                    Poskarżę sie do Rzecznika Praw Obywatelskich!!!

                                                    Ale Pan w Urzędzie niewzruszenie powtarzał, że osobom zmarłym nie wyrabia się
                                                    nowych dowodów osobistych i że takie są przepisy.

                                                    Tak więc reasumując:
                                                    - nie mam meldunku,
                                                    - nie mam dowodu osobistego,
                                                    - nie mam prawa dostać nowego dowodu,
                                                    - nie mogę się w takim razie zameldować,
                                                    - nie mogę więc dostac kredytu w banku.
                                                    A wszystko przez niczym nie uzasadniona pogłoske sprzed 200 lat, że nie żyję.

                                                    Ciężkie jest życie wampira.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 31.01.03, 18:48
                                                    Piątek.

                                                    No się dziś zesłościłem.
                                                    Na urzędasów oczywiście.
                                                    A to krwiopijcy !!!!

                                                    W kilku przypadkach aż ze zdenerwowania wpiłem się zębami w szyję takiego
                                                    urzędasa.
                                                    Jak tak dalej pójdzie, nie bedzie miał kto nas obsługiwać w Urzędzie Gminy.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 04.02.03, 16:44
                                                    Wtorek.

                                                    Czarnajagoda wreszcie zdecydowała się mnie adoptować.
                                                    Fajnie.
                                                    Mogę więc przejść na jej utrzymanie.
                                                    Tylko nie wiem jak zdzierżę kuchnię Lectera. Bo nie jest ona najzdrowsza.
                                                    Za dużo czosnku.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 05.02.03, 17:42
                                                    Środa.

                                                    Co raz lepiej.
                                                    Moja nowa mamusia mnie utrzymuje, karmi, daje kieszonkowe, sprząta mój pomój,
                                                    pierze skarpetki.
                                                    Ja tylko wynoszę śmieci. I to nie zawsze.
                                                    Nie ma jak u mamy.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 06.02.03, 15:48
                                                    Czwartek.

                                                    Już znudziło mi się u moje nowej mamusi.
                                                    Nic tylko na mnie krzyczą i krzyczą.
                                                    H.Lecter przyniósł jakieś cegły i cement i mówi coś o zamurowywaniu.
                                                    Trzeba z tąd znikać.

                                                    Tym bardziej, że zarówno ja na Lectera, jak i on na mnie patrzymy jak na
                                                    potencjalne drugie śniadanie.
                                                    Jeszcze jeden dzień, a Czarnajagoda zostanie podwójną wdową.

                                                    Nie ma jak u mamy, ale w moim wieku lepiej byc niezależnym.
                                                    Wracam do swojego zamku.
                                                  • vampi= Re: Pamiętnik wampira 2. 11.02.03, 16:06
                                                    Wtorek.

                                                    Moja ślubna wróciła i w ostatniej chwili uratowała mnie z rąk krwiożerczej pary
                                                    Czarnejjagody i Lectera.
                                                    A myślałem, ze Czarnajagoda chciała mnie adoptować.
                                                    A nic tylko znęcali sie nade mną.
                                                    To się chyba jakos nazywa i jest karalne. Muszę się spytać u rzecznika praw
                                                    dziecka.

                                                    Swoją drogą, to ja przecież zwampirzyłem Czarnajagodę. Czyli wg wampirzego
                                                    prawa jestem jej wampirzym Ojcem.
                                                    Czyli Czarnajagoda nie dość, że źle traktowała swoje dziecko, to jeszcze
                                                    swojego ojca w jednym.

                                                    Ale już się nie gniewam. Kilka litrów świerzej krwi załatwiło sprawę.

                                                    A moja ślubna wróciła i znów gdzieś zniknęła.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 13.02.03, 10:04
                                                    vampi= napisał:

                                                    > Wtorek.
                                                    >
                                                    > A myślałem, ze Czarnajagoda chciała mnie adoptować.
                                                    Chciała... Ale Ty szukałeś bezpłatnej służącej, a nie matki zastępczej... A o
                                                    tym mowy nie było. Dzieci są od teg, żeby były karne, zdyscyplinowane i
                                                    pomagały rodzicom

                                                    > A nic tylko znęcali sie nade mną.
                                                    > To się chyba jakos nazywa i jest karalne. Muszę się spytać u rzecznika praw
                                                    > dziecka.
                                                    Oficjalnie to obydwoje jesteśmy martwi, więc żaden rzecznik nic mi nie zrobi :P
                                                    Mógłby Hannibalowi, ale za co?? za zamurowanie kogoś, kto oficjalnie zmarł na
                                                    długo zanim on się narodził??? Vampi, w jakim Ty świecie żyjesz?? Wciąż chyba w
                                                    tamtym sprzed 200 lat...
                                                    >
                                                    > Swoją drogą, to ja przecież zwampirzyłem Czarnajagodę. Czyli wg wampirzego
                                                    > prawa jestem jej wampirzym Ojcem.
                                                    > Czyli Czarnajagoda nie dość, że źle traktowała swoje dziecko, to jeszcze
                                                    > swojego ojca w jednym.
                                                    I na tym m.inn. polegał urok całej tej sytuacji ;))
                                                    >
                                                    > Ale już się nie gniewam. Kilka litrów świerzej krwi załatwiło sprawę.
                                                    >
                                                    > A moja ślubna wróciła i znów gdzieś zniknęła.

                                                    >Czyli Norma wraca do Vampiego i wszystko wraca do normy.
                                                  • _vampi_ Re: Pamiętnik wampira 2. 17.02.03, 12:52
                                                    Poniedziałek.

                                                    Lekko wczoraj zabalowałem (toć to przecie karnawał) i kładąc się do wyrka
                                                    potknąłem sie tak nieszczęśliwie, że walnąłem się w zęby o kant trumny.
                                                    Prawie nic mi sie nie stało. Tylko jeden z kłów przestawił mi się na drugą
                                                    stronę.

                                                    Trzeba sie bedzie do tego przyzwyczaić.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 18.02.03, 17:04
                                                    Wtorek.

                                                    Polazłem do dentysty, bo to wczorajsze przestawienie się moich kłów nie było
                                                    dobre.
                                                    Wyrwał mi jednego, a na drugim wstawił koronkę.
                                                    Od tej pory jestem vampi_r.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 21.02.03, 18:28
                                                    Piątek.

                                                    Noce coraz krótsze się robią. Coraz mniej czasu zostaje na wszelką wampirzą
                                                    aktywność.
                                                    Wczoraj na ten przykład prawie już przydybałem pewną niewiastę, co szła do
                                                    pracy na pierwszą zmianę, a tu nagle pierwszy promyk tego paskudnego słońca
                                                    padł na mą kruczoczarną pelerynę.
                                                    No i trza było szybko umykać do domu o kłaść się spać.

                                                    Ponad 200 lat i ćwierć żyję już na tym świecie, a wciąż nie mogę się
                                                    przyzwyczaic.
                                                    Za to mogę wiecej się wysypiać.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 24.02.03, 13:37
                                                    Poniedziałek.

                                                    Od dziś podjąłem postanowienie, Będę przekupny i skorumpowany.
                                                    Namalowałem tabliczkę s hasłem "Przyjmuję korzyści materialne od każdego za
                                                    załatwienie każdej sprawy" i udałem się pod Urząd Gminy.
                                                    Na urzędników zrazu padł strach, bo pomyslelei, że nowy naczelnik urzędu
                                                    wreszcie został mianowany.
                                                    Potem podszedł jakis facet i wcisnął koperte za załatwienie pozwolenia na budowę
                                                    hipermarketu na terenie miescowego rezerwatu przyrody.
                                                    To jest dopiero życie - pomyślałem przeliczając plik banknotów.

                                                    Potem udałem sie pod szpital.
                                                    Wszyscy pomysleli, ze zjawił się nowy ordynator.
                                                    Plik banknotów znacznie sie powiększył o przyspieszenie terminu wycięcia
                                                    wyrostka robaczkowego i załatwienie łóżka na korytarzu, a nie w WC.

                                                    Rozochocony pomaszerowałem pod szkołę.
                                                    Wszyscy myśleli, że jestem nowym dyrektorem. Za zdanie matury przyjałem kilka
                                                    wypchanych kopert.

                                                    Potem zdązyłem jeszcze odwiedzić oddział szkolenia kierowców, urząd skarbowy,
                                                    ba - nawet komisariat policji.
                                                    Kiedy wróciłem do siebie przeliczyłem dzienne korzyści majątkowe, które
                                                    przyjąłem i wyszło mi, że nie bedę musiał juz więcej pracować.

                                                    Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jutro jadę do stolicy. Pod Sejm.

                                                    I niech prokuratura mi naskoczy.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 10.03.03, 17:38
                                                    Poniedziałek.

                                                    Odwiedził mnie pewien pan z TV. Jak on się nazywał? Jakoś na Z... Hajcer, czy
                                                    jakoś tam.
                                                    Powiedział, że jeśli w ciągu 7 dni nauczę się żonglować dziesięcioma płonącymi
                                                    pochodniami stojąc jednocześnie na głowie na linie na wysokości 5 metrów, to
                                                    mogę wystąpić w TV w takim programie i wygrać samochów marki czeskiej, DVD,
                                                    hulajnogę i domek dla Barbie.
                                                    Warunek jest tylko jeden - muszę żonglować przez 2 minuty non-stop.
                                                    Zwłaszcza ten domek by mi się przydał.

                                                    Jak nazywa się ten program? Pan Hajcer powiedział, że "Chwila prawdy".
                                                    A ile trwa? - Około godziny bez reklam.
                                                    I w tej godzinie jest tylko chwila prawdy trwająca 2 minuty?
                                                    A pozostałe 58 minut? Ciekawy musi być ten program. Tym bardziej, że robiony
                                                    przez telewizję, która wsławiła się trylogią, pokazującą całą prawdę o 12
                                                    młodych i odważnych ludziach zamknietych na 3 miesiące w odosobnieniu.

                                                    Tak więc bez wahania zgodziłem się i ochoczo wziąłem do treningu.
                                                    Pestka.
                                                    Wszak my wampiry mamy wyostrzony zmysł równowagi i koordynacji ruchów.
                                                  • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 14.03.03, 13:26
                                                    Wiesci dobre lub niedobre.
                                                    Twoja slubna wrocila na wieki wiekow, amen, w prezencie przeproszeniowym 4
                                                    beczulki najlepszej krwi wloskiej Ci przywiozla.
                                                    Cos Ty tego Leonka tak wychudzil? Na chwilke Go z Toba zostawic... dobrze, ze
                                                    choc Jagoda zagladala, to jakos malego przy zyciu utrzymala.
                                                    Z wyjazdem tylko jeden problem. Nie chca Pusina wypusicic z Polski (ponoc cenny
                                                    okza, czy choroby jakies, juz sama nie wiem)
                                                    Przemytniczka nie bede, jakby co to do Strasbourga pieszo pojde!!!
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 17.03.03, 11:34
                                                    Z Pusinka byłaby dobra pieczeń. I po kłopocie.

                                                    A Czarnajagoda swego czasu nawet mnie adoptowała.
                                                    Ale nie wspominam tego czasu najlepiej. Przykuła mnie do ściany, głodziła i
                                                    chciała zamurować. Nie skarżę, ale...
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 17.03.03, 12:34
                                                    kabel...
                                                    pewnie że się nie skarżysz, miałeś co chciałeś... jakby nie spojrzeć to był
                                                    Twój pomysł
                                                  • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 17.03.03, 13:38
                                                    Dobrze, ze Cie tylko adoptowala, a nie przysposobila w inny sposob. No ale w
                                                    koncu to moja przyjaciolka, moge na niej polegac.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 18.03.03, 10:58
                                                    Ale h.lecterowi, to ja bym nie ufał.
                                                    Jak mnie widzi, to dziwnie przełyka ślinkę.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 19.03.03, 10:23
                                                    Środa.

                                                    Moja ukochana Norma wróciła i kilka ostatnich dni upłynęło nam na nadrabianiu
                                                    małżeńskich zaległości.
                                                    Tzn. pozyczyłem kilka kaset z horrorami i zajadając chipsy i popcorn
                                                    wpatrywalismy się w TV do późnych godzin dziennych.

                                                    No a dziś odwiedziła nas Czarnajagoda. Widząc nasze podkrążone oczy zaczęła
                                                    chrząkac i mrugać porozumiewawczo do Normy. O co jej chodzi?

                                                    Dziś pełnia.
                                                    Miałem z Wilkołakiem iśc na piwo, ale w te trudne dla niego dni lepiej się z
                                                    nim nie spotykać. Chyba pójdę w takim razie po kolejne filmy video.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 20.03.03, 13:56
                                                    Piątek.
                                                    Nie... Czwartek.
                                                    Nie...
                                                    Jakis dzień tygodnia.


                                                    Kim ja jestem? Gdzie jestem? I co robi ta naga dziewczyna w mojej trumnie?
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 20.03.03, 18:32
                                                    Czwartek.

                                                    Postanowiłem sobie że dzis wezmę się za wypełnianie PITa.
                                                    Nie wiem, czy to dobre postanowienie, ale kiedyś trzeba się za to wziąć.
                                                    Zagoniłem więc Normę do szukania wszelkich rachunków i faktur, by dokonać
                                                    zgodnych z prawem odliczeń i skorzystać z wszelkich mozliwych ulg.
                                                    Fiskus jeszcze nigdy na mnie za bardzo się nie wzbogacił.
                                                  • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 20.03.03, 20:54
                                                    Ledwo sie czlowiek na chwile do Jagody ruszy wazne sprawy zalatwic, Ty juz o
                                                    jakichs nagich pieknosciach snisz!!!! Bo wyjade!!!!
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 21.03.03, 10:31
                                                    Nie o jakichś, tylko o tobie. Ta naga pięknośc, to byłas Ty. Mój ty skarbeńku.
    • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 24.03.03, 13:18
      Poniedziałek.

      No to zaczynam wypełniac PIT-a.
      Przychody, koszty uzyskania... dochód.
      Zapewne znów mi wyjdzie, że 2 razy więcej wydajemy, niz zarabiamy.

      Składka na ZUS...
      OK.
      Teraz ulgi....
      Taaaak... Normo!!! - te rachunki za twoje podkolanówki i perfumy nie możemy
      wliczyć do ulgi remontowej. Chyba, że jestes nieruchomością.
      Co? Mojej sztucznej szczęki też nie?
      To może składkę na Stowarzyszenie Wampirów Polskich odliczymy w ramach ulgi na
      darowiznę. Z tego samego tytułu składkę na PCK...

      Kurs kulinarny u Lectera - ulga na dokształcanie zawodowe.
      Rachunki za moje wizyty w PUB-ie z Wilkołakiem też. Ostatecznie omawiamy przy
      piwie najnowsze metody straszenia.
      Wiem !!!! - moja sztuczna szczęka to w takim razie zakup pomocy naukowych.
      Nowa trumna dwuosobowa - to może też w ulgę remontową.
      Dobra - te podkolanówki również. Ostatecznie kto z fiskusa odważy się nas
      kontrolować.

      Śpioszki, smoczki i zabawki Leonka - w ulgę na kształcenie dzieci.
      Ten brylantowy naszyjnik, co kupiłem Normie pod choinkę..... to darowizna.
      A te pieniądze, co Norma co dnia wyciąga mi z portfela, to ulga na prywatne
      renty i emerytury.

      Dobra. Teraz składka zdrowotna....
      No tak - muszą nam oddać 2 razy tyle, co w sumie zarobiliśmy.
      I jak tu nie kochać fiskusa.
      Tylko żeby nie zapomnieć podpisać PIT, jak w zeszłym roku.
      • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 24.03.03, 13:32
        Vapmi, Kochanie, poniewaz wspanialomyslnie uczyniles mnie Adminem (za co
        dozgonnie...hmmmmm....wiecznie wdzieczna bede) i czytam rowniez te posty z
        czerwonym U, to zapytuje - czy Ty Skarbie czkawki dostales, czy kunszt pisarski
        cyzelujesz, hihihihi.
        • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 24.03.03, 17:38
          ciiiiiii....
          Mamy tu mozliwość korygowania błędów i niedociągnięć.
          Więc cieszmy się tym i radujmy.
          • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 24.03.03, 18:48
            Ciii!!!! Nic nie mowilam. Moze sie powinnam usunac?
            • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 25.03.03, 10:34
              Nie. Tylko lekko się posuń, bo wchodzisz na moją połowę trumny.
              • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 26.03.03, 13:55
                Środa.

                Norma zapowiedziała, ze znów na jakiś czas zniknie.
                I co ja, biedny wampir, mam począć?
                Przecież znów z tęschnoty popadnę w anemie i będę nieznośny.
                Chociaż...
                Jak nakazuje starowampirska tradycja, wampiry moga mieć wiele żon. Dobra była
                to tradycja i nie wiedzieć czemu upadła.
                Ale co stoi na przeszkodzie, by ją przywrócić?
                Spytam się Czarnej Jagody, co o tym sądzi.
                • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 26.03.03, 18:14
                  Ty sie nikogo nei pytaj, bo ja tu jeszcze jestem! I na razie bede! I zadnych
                  nowych wampirzych tradycji!!!
                • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 28.03.03, 13:23
                  vampi_r napisał:

                  > Środa.
                  >
                  > Jak nakazuje starowampirska tradycja, wampiry moga mieć wiele żon. Dobra była
                  > to tradycja i nie wiedzieć czemu upadła.
                  > Ale co stoi na przeszkodzie, by ją przywrócić?
                  > Spytam się Czarnej Jagody, co o tym sądzi.

                  odpowiem: jako młoda wampirzyca na starowampirskich tradycjach się nie znam, a
                  ponieważ już matką Twoją nie jestem, nowej żony szukać Ci nie zamierzam
                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 28.03.03, 17:30
                    Piątek (again)

                    Norma gdzies zniknęła, a ja znów zostałem słomianym.
                    Staram się poderwać Czarną, ale jakoś ona udaje, że nie rozumie o co chodzi.
                    Może powinienem byc bardziej romantyczny.
                    I na przykład podesłać jej bukiet szczurzych ogonów, albo jeszcze lepiej stadko
                    żywych w prezencie.
                    Sam nie wiem. Jakby była Norma, to miałbym sie kogo poradzić.

                    Pytałem się Wilkołaka, ale w nim romantyzmu za grosz nie uświadczysz.
                    • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 31.03.03, 14:19
                      Poniedziałek.

                      Spotkałem dziś stryjka Draculę.
                      Kiedy byłem młody, posłano mnie do niego na nauki.
                      Stryjek nauczył mnie wszystkiego.
                      - Pamiętaj, że jestes wampirem - mówił - noś pelerynę, śpij w trumnie, pij
                      tylko krew.

                      I dziś przypadkiem go spotkałem w "Roma Techno Pub".
                      Podbiegłem i z radością zawołałem - Stryjku Dracula!!!
                      Ale spojrzał na mnie z wyrzutem.
                      Zrozumiałem zaraz o co mu chodzi.
                      Wygladałem jak człowiek, zdradziłem swoją wampirzość.
                      • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 03.04.03, 14:23
                        Czwartek.

                        Nie mogę spać. W mordę.
                        A wszystko przez tą wiosnę.
                        Ptaszki tak śpiewają, zieleń wypuszcza, słoneczko przygrzewa, pszczółki
                        zaczynaja zapylać.
                        A ja muszę tu w tej swojej ciemnicy siedzieć i przewracać się z boku na bok.
                        I wszystkie te uroki i wiosenne barwy umykają mi jak wczorajsza dziewica.
                        • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 04.04.03, 16:50
                          Piatek.

                          Zaspałem
                          • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 07.04.03, 14:33
                            Poniedziałek.

                            Wpadła do mnie Czarnajagoda.
                            Wyglądała jak śmierć - blada i zagłodzona.
                            Akurat byłem w trakcie konsumpcji, więc podzieliłem się z przyjaciółką.
                            Myślałem że weźmie łyczek i juz, a ona prawie całą krew wydydoliła z mojej
                            śieżo upolowanej niewiasty. Chyba z 5 dni nic nie jadła.

                            Podziękowała i poszła sobie.
                            Na odchodne rzuciłem jej, by może zamieszkała w moim zamku, a głodu juz nie
                            zazna. Ja biegły jestem w polowaniu, a miejsce po Normie czeka.

                            Zobaczymy - odpowiedziała.

                            Tym niemniej ja musiałem znów pójść na polowanie, bo coś tą dziewicą nie dane
                            mi było się nasycić.
                            • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 07.04.03, 14:59
                              vampi_r napisał:

                              > Wpadła do mnie Czarnajagoda.
                              tylko nie wpadła, dobrze ;))

                              > Wyglądała jak śmierć - blada i zagłodzona.
                              a widizał kto kiedy rumianego wampira???

                              > Akurat byłem w trakcie konsumpcji, więc podzieliłem się z przyjaciółką.
                              > Myślałem że weźmie łyczek i juz, a ona prawie całą krew wydydoliła z mojej
                              > śieżo upolowanej niewiasty.
                              co ja poradzę, że taka dobra była

                              > Chyba z 5 dni nic nie jadła.
                              chyba dłużej

                            • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 07.04.03, 19:55
                              vampi_r napisał:

                              > > Na odchodne rzuciłem jej, by może zamieszkała w moim zamku, a głodu juz nie
                              > zazna. Ja biegły jestem w polowaniu, a miejsce po Normie czeka.
                              Ty sie Vampi w koncu doigrasz. Masz szczescie ze ja Jagodzie wierze, i to
                              jej "Zobaczymy" to tak na odczepnego bylo. Czy Ty w ogole o mnie pamietasz???
                              Jakie miejsce po Normie?? Nie umarlam i nie licz na to!!!!
                              Kolie brylantowa na przeprosiny chce. Z pierscionkiem i kolczykami.
                              I przez miesiac Ty do Leonka w dzien wstajesz.
                              • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 08.04.03, 11:02
                                Norma, ależ ja tylkmo i wyłącznie ciebie....
                                Kolia brylantowa !?!?!?!?!

                                Ty mnie z torbami puścisz...
                                No dobra... może jeszcze jakiś drobiazg na rękę.
                                • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 08.04.03, 17:55
                                  Wtorek.

                                  Siedziałem sobie przed TV oglądając na diwidele swój ulubiony horror Egzorcysta.
                                  Właśnie następowała moja ulubiona scena w której Reagan (Linda Blair) obkręcała
                                  swoją głowe naokrągło, jak zapukał ktoś w me wrota.

                                  Nie jestem strachliwy, ale mimowolnie podskoczyłem do góry jak oparzony.
                                  Podszedłem do drzwi rozmasowując stłuczony czubek głowy i nacisnąłem klamkę.
                                  Drzwi rozwarły się wydając z siebie ten wspaniały odgłos pochodzący z nie
                                  oliwionych od 100 lat zawiasów.

                                  Za drzwiami stał jakis facet obładowany warkoczami czosnku.
                                  - O, krucafiks - pomyślałem - no to dopadli mnie.

                                  Już miałem zamienić sie w nietoperza i czmychnąc przez kanał dymowy, ale facet
                                  od czosnku odezwał się:
                                  - przepraszam, że Pana przestraszyłem, ale zgubiłem się, a tylko u Pna paliło
                                  się światło. Jak dojechać na targ? Mam do sprzedania cały wóz czosnku, ale
                                  pomyliłem drogę, a musze być na targu przed świtem.

                                  Wskazałem mu na migi drogę, bo przez ten czosnkowy zapach musiałem wstrzymac
                                  oddech.
                                  Jak sobie już poszedł, odetchnąłem z ulgą.
                                  Znów się udało.
                                  Faceta skierowałem na pobliskie bagna. Jutro pójde po świeży prowiant.
                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 09.04.03, 09:47
                                    jak widzę, zaczynasz parafrazować własną twórczość, czyżby pomysły się
                                    wyczerpały???
                                    • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 09.04.03, 15:39
                                      Nie. To skleroza.
                                      • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 10.04.03, 08:12
                                        to nie trzeba poźywienia pod McDonaldem szukać, tylko pod knajpami
                                        wegetariańskiemi.

                                        PS Wczoraj cały dzień kusiło mnie żeby Ci setnego posta na wątku dopisać, ale
                                        postanowiłam być miła ;))
                                        • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 10.04.03, 13:14
                                          Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć.
                                • norma_jean Re: Pamiętnik wampira 2. 10.04.03, 22:01
                                  vampi_r napisał:
                                  > No dobra... może jeszcze jakiś drobiazg na rękę.
                                  A na paluszek???? Moze byc na najmniejszy paluszek....
                                  • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 11.04.03, 13:07
                                    Piatek.

                                    No i moja ślubna znów wyjechała na kilka tydodni. Dostała kolie brylantowa i
                                    drobiazg z szafirem na paluszek i wyjechała.
                                    Mam prikaz, by byc jej wiernym.

                                    Zobaczymy co da się zrobić w tej kwestii.
                                    Powiedziałem jej, że "postaram się", może jakims cudem sie uda.
                                    Jakby co to będę musiał kupic kolejną kolię.

                                    No i dzis mi jakos przeszła ta niestrawnośc, com ja dostał niby po tych
                                    pedziach Jagody. Okazało sie, że to nie przez nich. Niepotrzebnie na deser
                                    upolowałem tego szczurka.
                                    • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 17.04.03, 10:26
                                      Czwartek (Wielki).

                                      Oj, na temat Jagody i Haniego moznaby serial brazylijski nakręcić. To się
                                      godzą, to kłócą, to kochają, to nienawidzą.
                                      Ja na razie z boku patrzę. Kupiłem sobie megakubeł kukurydzy, colę i chipsy i z
                                      zaciekawieniem się przyglądam.

                                      No to w zasadzie tyle. Lecę, bo muszę se dziś nogi umyć, a to trochę potrwa.
                                      • vampi_r Re: Pamiętnik wampira 2. 18.04.03, 11:17
                                        Piątek (też Wielki)

                                        Jagoda i Hani zaślubili się.
                                        Niech im mrok sprzyja.

                                        Ja tymczasem wziąłem się za robienie pisanek.
                                        No i muszę pomysleć, jak tu w lany poniedziałek podejść Jagodę, by jej nie
                                        zbudzic i wylać na nią wiadro wody. Jak tradycja, to tradycja.

                                        Wesołego Kurczaczka dla wszystkich horrorowiczów.
                                        • czarnajagoda Re: Pamiętnik wampira 2. 18.04.03, 11:49
                                          :))))))=
    • anahella Jejq 19.04.03, 22:50
      Jakie to piekne!
      • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 22.04.03, 14:01
        Wtorek.

        Pomuściłem pasa, i to aż o dwie dziurki.
        I pomyśleć, że niecałe pół roku temu cierpiałem na anemię.
        • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 24.04.03, 19:45
          Czwartek.

          Jagoda nadal wodzi oczami za tym Lecterem. Oj biedna ci ona. Jakby nie
          wiedziała, że Hannibal Lecter to dziwak i samotnik, nie nadaje się do życia we
          dwoje, nawet jako wampir.

          Swoja drogą, to trochę za dużo tu wampirów sie zrobiło.
          No bo Ja, Norma_Jean, Czarnajagoda, Anna Helena. I teraz jeszcze Lecter?
          Bedę musiał chyba jakieś koncesje wydawać, bo jak tak dalej pójdzie, to zacznie
          brakować pozywienia.
          • anna.helena.wampirska Re: Pamiętnik Wampira 24.04.03, 21:15
            vampi_r napisał:

            > Swoja drogą, to trochę za dużo tu wampirów sie zrobiło.
            > No bo Ja, Norma_Jean, Czarnajagoda, Anna Helena. I teraz jeszcze Lecter?
            > Bedę musiał chyba jakieś koncesje wydawać, bo jak tak dalej pójdzie, to
            zacznie
            >
            > brakować pozywienia.

            Spokojnie za zycia bylam wegetarianka wiec teraz lece na zarciu soft - czyli
            nocnych zwierzaczkach.

            A jak moja kuzynka wyjedzie na wakacje do matki w USA to urzadzimy sobie w
            Wampirzynie imprezke. Jest jeszcze jedna piwniczka, ktorej tajemnicy nie
            zdradzilam kuzynce. Pokaze wam moja kolekcje szkieletow - najstarszy okaz jest
            w moim wieku albo i starszy. Natomiast najcenniejszy ma niecale 100 lat i
            nalezal do pewnego egzorcysty. Damjcie znac czy lubicie sport - poprosze pajaki
            o rozciagniecie pajeczyny miedzy starymi debami to pogramy sobie jakas czaszka
            w siatkowke. Ostrzegam - mam silne zagrywki!
            • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 25.04.03, 14:54
              anna.helena.wampirska napisała:

              > Spokojnie za zycia bylam wegetarianka wiec teraz lece na zarciu soft - czyli
              > nocnych zwierzaczkach.
              fuj, ja tam czegoś takiego nigdy nie tykam, lubię kuchnię wyrafinowaną,
              szczególnie od kiedy związałam się z kucharzem-smakoszem
              > Pokaze wam moja kolekcje szkieletow - najstarszy okaz jest
              > w moim wieku albo i starszy.
              to w sumie dość młody, mnie tam fascynują średniowieczne, zwłaszcza te po
              torturach... tam wtedy takie fajne tortury znali...
              >Natomiast najcenniejszy ma niecale 100 lat i
              > nalezal do pewnego egzorcysty.
              a co w nim cennego?? wszystkie zęby miał złote?? czy może jakie implanty w
              czaszce???

              >Dajcie znac czy lubicie sport - poprosze pajaki
              > o rozciagniecie pajeczyny miedzy starymi debami to pogramy sobie jakas
              czaszka
              > w siatkowke. Ostrzegam - mam silne zagrywki!
              a nene, odtego manikjur się niszczy, ze sportów to najbardziej gry planszowe
              lubię ;))=

              • anna.helena.wampirska Re: Pamiętnik Wampira 25.04.03, 20:07
                czarnajagoda napisała:

                > a co w nim cennego?? wszystkie zęby miał złote?? czy może jakie implanty w
                > czaszce???

                Nie - tylko jako egzorcysta przyszedl do mnie z osinowym kolkiem i srebrna kula
                w pistolecie. Mam do niegos szczegolny stosunek emocjonalny.

                > a nene, odtego manikjur się niszczy, ze sportów to najbardziej gry planszowe
                > lubię ;))=

                Ok, bedzie Chinczyk. Mieszka w sasiedztwie. Jest calkiem mlody i ma zone tez
                Chinke. Zagramy w Chinke i Chinczyka. :)
                • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 28.04.03, 17:59
                  Poniedziałek.

                  971. Do 1000 juz bardzo blisko.
                  I tak wygra Czarnajagoda, więc juz teraz zrobiłem ją administratorem (raczej
                  administratorką) tego forum. Będzie teraz mogła manipulować.
                  Należało sie jej to od dawna. W sumie gdyby nie ona, tego forum juz dawno by
                  nie było.
                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 29.04.03, 08:34
                    bardzo bardzo dzięki :))))
                    :* :* :* :* :* :* :*
                    • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 29.04.03, 10:15

                      Mianuje cię głównym cenzorem.
                      Możesz usuwać co chcesz.
                      • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 29.04.03, 10:24
                        jeszcze raz dzięki
                        postaram się nie nadużywać uprawnień
                        i jak znam siebie to pewnie i tak będę cenzurować głównie własne posty ;))
                        • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 29.04.03, 11:58
                          984
                          Nie ma za co, naprawdę.
                          Chociaż w ten skromny sposób mogę ci się jakos odwdzięczyć za to, że tu jesteś.
                          I to ja za to ci dziękuję.
                          • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 29.04.03, 15:31
                            jestem tu bo lubię, więc nie masz za co dziękować
                            to jest pierwsze forum, na którym poczułam się jak u siebie i nadfal się tak
                            czuję i chwała Ci za to
                            bo wśród moich realnych zanjomych moje zainteresowania nigdy nie spotykały się
                            ze zrozumieniem, na wszystkie horrory chodzę sama i nawet nie mam (tzn nie
                            miałam do tej pory) z kim o tym pogadać, tak więc ucieszyłam sie, że komuś się
                            chciało założyć takie forum
                            • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 29.04.03, 15:33
                              no to podosładzaliśmy sobie, że aż mdli ;))=
                              ale to wszystko przesłodzone, bo przesłodzone, ale szczere :)))
                              • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 30.04.03, 10:54
                                Aha, szczerość to moje drugie ja (pierwsze to obłuda).
                                • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 30.04.03, 12:36
                                  aha, a jak Ci się udaje pogodzić jedno ja z drugim???
                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 30.04.03, 16:23
                                    Nie udaje się.
                                    • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 07.05.03, 18:52
                                      Środa.

                                      Nic mi się nie chce. Nawet moje śniadanko musiało najpierw zrobić sobie dwie
                                      dziurki na szyi i potem nachylić się w kierunku mojej paszczęki (śniadanie
                                      spozywałem w pozycji lezącej, a co).
                                      Marazm w jaki popadłem wynika jawnie z problemów sercowych. No cóż. Wiosna.
                                      Norma wybyła jakis czas temu w niewiadomym kierunku, a Jagodzie najwyraźniej
                                      odpowiada niepwnośc z Hanim, niż stałość ze mną.
                                      Co on ma lepszego ode mnie?
                                      Nawet nie umie przygotować pożądnego posiłku. Wciąz do wszystkiego wali dużo
                                      czosnku. Fe.
                                      • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 07.05.03, 19:21
                                        Środa raz jeszcze.

                                        A oczywiście na imprezę do Jagody i Haniego nie pójdę.
                                        Bo podobno ma być Baranina na główne danie. A ja baraniny nie cierpię.
                                        • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 12.05.03, 18:01
                                          Poniedziałek.

                                          Nie wiem, czy wspominałem już o stawach, które znajdują się niedaleko mojego
                                          zamku?
                                          Chyba nie wspominałem.
                                          Otóz stawy te wybudował niejaki Hrabia Walenty Kokoszko. Było to w roku 1799.
                                          Wybudował dla swojej ukochanej Dezdemony Walewskiej (dalekiej kuzynki TEJ
                                          Walewskiej).
                                          Ja jakoś nigdy nie lubiłem tej baby, aczkolwiek jak na tamte czasy to była
                                          całkiem zgrabna i urodziwa. Nie dziwiłem się więc, że Hrabia Kokoszko stracił
                                          dla niej głowę.
                                          Problem jedynie w tym, że głowę dla Dezdemony traciło w owym czasie pół
                                          rozebranej już Korony.

                                          Nie było łatwo zgadnąc, że ani chybi Hrabia kiedyś przyłapie Dezdemonę na
                                          amorach z innym.
                                          Tak też się stało. Pewnego letniego wieczoru Hrabia poszedł nad swoje stawy i
                                          zobaczył ukochaną w ramionach innego.
                                          Nastąpił wystrzał z pistoletu (a Hrabia był dobrym strzelcem) i Dezdemona
                                          Walewska wpadła martwa do stawu. Jej tajemniczy kochanek jednak umknął.

                                          Czemu o tym wspominam? No bo byłem wczoraj nad tymi stawami.
                                          Okazuje się, że co roku w dokładnie rocznice swojej śmierci Dezdemona Walewska
                                          pojawia się nad stawami i okrąża je trzy razy w poszukiwaniu swojego kochanka.
                                          I właśnie wczoraj spotkała.

                                          Czy wie ktos może o jakimś pustym zamku do zasiedlenia gdzieś na południu
                                          Polski?
                                          • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 13.05.03, 09:24
                                            a to już jakaś stara, przyzwoita krypta nie wystaczy??? musi być od razu
                                            zamek???
                                            • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 13.05.03, 11:38
                                              Człowiek szybko się przyzwyczaja do luksusów, a co dopiero wampir.
                                              • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 13.05.03, 16:42
                                                Wtorek.

                                                Coś katar mnie złapał i kaszel. Chyba niepotrzebnie połakomiłem się wczoraj na
                                                tego Chińczyka. Ehe ehe eheeeee.
                                                • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 14.05.03, 09:30
                                                  a skąd Ty Chińczyka wytrzasnąłeś???
                                                  i w ogóle to od kiedy preferujesz kuchnię egzotyczną??????
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 14.05.03, 14:37
                                                    czarnajagoda napisała:

                                                    > a skąd Ty Chińczyka wytrzasnąłeś???

                                                    A mówił coś w kółko "balice, balice, balice, bal..hhhrrrrr". Ale skąd sie
                                                    przyplątał to nie wiem.

                                                    > i w ogóle to od kiedy preferujesz kuchnię egzotyczną??????

                                                    Ja uwielbiam chińszczyznę. Od zawsze.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 14.05.03, 15:22
                                                    tyle czasu się znamy, a wciąż mnie zaskakujesz...
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 14.05.03, 17:31
                                                    Środa.

                                                    Już tak kicham, że aż mi gdzieś wyleciała sztuczna szczęka i potoczyła się w
                                                    niewiadomym kierunku.
                                                    A bez zębówi czuję się jak McGywer bez scyzoryka. Całkiem bezbronny.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 15.05.03, 12:54
                                                    a to kiedyś był taki klej do sztucznych szczęk, tylko zapomniałam jak się
                                                    nazywa...
                                                    a tak w ogóle to w to Twoje przeziebienie nie wierzę, z doświadczenia własnego
                                                    wiem, że my wampiry zasadniczo nie chorujemy...
                                                    ale skoro czujesz się słaby, to może wdepniesz na obiad...
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 15.05.03, 14:27
                                                    Czwartek.

                                                    Czułem się już tak słabo, że postanowiłem wpaść do Jagody na obiad.
                                                    Obiad był pyszny (jak to u Jagody).
                                                    Jedyny problem w tym, że teraz Jagoda też zaczęła kichać.
                                                  • piotr_c Re: Pamiętnik Wampira 15.05.03, 15:18
                                                    Może to uczulenie , jakies takie wiosenne?
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 15.05.03, 16:11
                                                    a tak, na tą krew anielską...
                                                    Janni też kichał, tylko nie bardzo zwróciłam na to uwagę, bo myślałam, że po
                                                    prostu się przeziębił, a potem sobie poszedł... a że ja najpóżniej piłam tą
                                                    krew anielską (i w dodatku ustaną, dobrze, ża anielska krew tak nie krzepnie
                                                    jak ludzka) to i najpóźniej zaczłąm kichać
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 16.05.03, 17:21
                                                    Piątek.

                                                    Jagoda znów mnie zaprosiła na obiad, tylko tym razem powiedziała bym najpierw
                                                    cos upolował. Łaziłem, łaziłem przez 3 godziny i jedyne warościowe co udało mi
                                                    sie złapać, to były dwie ropuchy.
                                                    Ciekawe, co na to powie Jagoda.
                                                    Ropuchy.... ostatecznie dzis piatek.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 19.05.03, 17:45
                                                    Poniedziałek.

                                                    No tak, Jagodzie nie smakowały ropuszki- kobietom to cięzko jest dogodzić.
                                                    Do tego Czarna wpadła w depresję. Zaczęła coś mówic, że nikt o nia nie dba, że
                                                    wszysto musi sama i tak dalej.
                                                    Hmmm, muszę się dzis postarać i udowodnic jej, że ja o nią dbam i że naprawdę
                                                    zależy mi, tylko czasami nie wychodzi.

                                                    Chyba dwóch śniadych urodziwych młodzieńców mówiących w zamorskim języku i
                                                    ubranych tylko w sombrera powinno sprawę załatwić.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 20.05.03, 12:06
                                                    vampi_r napisał:

                                                    > Poniedziałek.
                                                    >
                                                    > No tak, Jagodzie nie smakowały ropuszki- kobietom to cięzko jest dogodzić.
                                                    a samco, codziennie jadasz takie rzeczy???

                                                    > Do tego Czarna wpadła w depresję. Zaczęła coś mówic, że nikt o nia nie dba,
                                                    że
                                                    > wszysto musi sama i tak dalej.
                                                    tam od razu depresje - ja po prostu stwierdzam fakty...

                                                    > Hmmm, muszę się dzis postarać i udowodnic jej, że ja o nią dbam i że naprawdę
                                                    > zależy mi, tylko czasami nie wychodzi.
                                                    właśnie, Hanni dba o mnie od czsu do czasu, ale mu zawsze wychodzi, Ty dbasz
                                                    zawsze, ale Ci od czasu do czasu wychodzi - w sumie na jedno wychodzi...
                                                    >
                                                    > Chyba dwóch śniadych urodziwych młodzieńców mówiących w zamorskim języku i
                                                    > ubranych tylko w sombrera powinno sprawę załatwić.
                                                    o, to rozumiem :))=
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 20.05.03, 12:29
                                                    Wtorek.

                                                    Ale się porobiło.
                                                    Wczoraj do mojej wsi zjechał chyba szwadron policji.
                                                    Szukali dwóch meksykańskich dyplomatów, co wybrali się w te rejony na ryby i
                                                    wypoczynek.
                                                    Znaleźli tylko ich ubrania.

                                                    Ciekawe co się z nimi stało?
                                                  • piotr_c Re: Pamiętnik Wampira 20.05.03, 16:00
                                                    A może trochę mleczka ?
                                                    polityka.onet.pl/galeria.asp?PGNUM=35&M=ML
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 21.05.03, 13:09
                                                    hmmm... tak od czasu do czsu trochę mleczka dla odmiany nie jest złe
                                                    miło, ze dbasz o urozmaicenie naszej diety ;)) bo Hanni to już chyba o mnie
                                                    całkiem zapomniał :'(
                                                  • mmpm Re: Pamiętnik Wampira 21.05.03, 14:46
                                                    To mleczko pasuje jak raz do mojego dzisieszego nastroju.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 21.05.03, 14:51
                                                    a co Ci dzisiaj odbiło na nastrój, że się marudny zrobiłeś???

                                                    J. zatroskana ;))
                                                  • mmpm Re: Pamiętnik Wampira 21.05.03, 15:35
                                                    To raczej wczoraj, a dziś odregowuję.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 21.05.03, 15:49
                                                    aż tak źle?????
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 21.05.03, 16:57
                                                    Środa.

                                                    Sam już nie wiem, kochany pamiętniku, co mam pisać.
                                                    Chwilami myslę, że wszystko juz napisałem.
                                                    Ostatecznie przez 238 lat można zapisac wiele grubasnych tomów.

                                                    No a teraz w zasadzie nic sie nie dzieje.
                                                    Nudaaaaa! uuuaaaa....
                                                    Chyba pójdę spać.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 22.05.03, 13:12
                                                    nie się nie dzieje???? a ta blondyna co Cię z nią wczoraj widziałam, to jakaś
                                                    przelotna znajomość, czy tez coś poważniejszego??? kandydatka na posiłekk, czy
                                                    na towarzyszkę??? komu jak komu, ale mnie mógłbyś sie zwierzyć... no, chyba że
                                                    to coś poważniejszego i nie chcesz zapeszać...
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 22.05.03, 18:04
                                                    Nie jestem zwierze by sie zwierzać.
                                                    A co do tej blondynki, to wszystkiemu zaprzeczam.
                                                    To nie byłem ja, tylko ktos do mnie podobny, i to nie była blondynka. Znaczy
                                                    nie prawdziwa. Farbowana.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 23.05.03, 08:31
                                                    nie chcesz sie zwierzać, to się nie zwierzaj, ale i nie zaprzeczaj, bo i tak Ci
                                                    nie uwierzę ;))
                                                    i jeśi to coś poważniejszego, t szczęścia z całego serca życzę :)))))
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 23.05.03, 13:51
                                                    To nic poważnego, i wszystkiemu zaprzeczam.
                                                    I będę trzymał się tej wersji.

                                                    P.S. Mam nadzieję, że Norma się o niczym nie dowie.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 24.05.03, 11:02
                                                    Sobota.

                                                    Jagoda z Hanim pojechali na romantyczny majowy weekend do nawiedzonego domu w
                                                    Górach Świętokrzyskich, a ja zostałem sam.
                                                    Ciekawe jak im tam minie czas. Wykupili tą wycieczkę w biurze podróży "Zgroza".
                                                    W planach mają miedzy innymi straszenie nietoperzy, budzenie zombie i
                                                    uczestnictwo w sabacie czarownic na Łysej Górze.

                                                    Zapewne wrócą uradowani i pełni wrażeń.
                                                    Zobaczymy w poniedziałek.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 26.05.03, 11:22
                                                    tam wyjechali... Hanni poumawiał pacjentów na wizyty, w związku z czym
                                                    przełożyliśmy wyjazd na następny łikend...
                                                    a tak swoją drogą to ciekawych on ma pacjentów, którzy godzą się przychodzić na
                                                    wizytę na cmentarz w godzinach wieczorno-nocnych... w sumie dobrze, ze on
                                                    psychiatra, bo jakby leczył ludzi zrównoważonyc psychicznie to chcąć ich
                                                    przyjmować po nocy w krypcie już dawno by zbankrutował...
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 27.05.03, 17:42
                                                    Wtorek.

                                                    Kim ja jestem?
                                                    Gdzie ja jestem?
                                                    Zaraz zaraz.... pamiętam, że chciałem posprzątać.... wlazłem na drabinę.... i
                                                    chyba zleciałem głową w dół....
                                                    No tak, ten guz na głowie chyba o tym świadczy.
                                                    Więcej nic nie pamiętam....

                                                    Co ja, do diabła, robie w tych lochach? Chyba jestem w jakiejś krypcie, bo tuz
                                                    obok stoi trumna. W dodatku otwarta i pusta.
                                                    Jakos muszę się stąd wydostać.
                                                    Widzę, słoneczko prześwitujace przez szpary w murze.
                                                    O ! tu chyba jest wyjście ....świeże powietrze zapewne dobrze mi zrobi....
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 30.05.03, 17:49
                                                    Piatek.

                                                    Jakaś śliczna dziewczyna do mnie przyszła i powiedziała, że jest moją żoną.
                                                    Nazywa się Norma Jean.
                                                    Sam nie wiem... wciąż nic nie pamietam....

                                                    Ale udaję, że wszystko normalnie.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 02.06.03, 10:07
                                                    Poniedziałek.

                                                    Przyszedł dzis jakis człowiek i powiedział, że jest moim najlepszym
                                                    przyjacielem. Ale on jakis dziwny jest. Ubrany w wilczą skórę, na szyi
                                                    naszyjnik z pazurów i co chwilę wyje jak wilk.
                                                    No i od 5 godzin próbuje wmówić mi, że ja jestem wampirem.

                                                    Na razie przytakuję mu, ale zaraz chyba dyskretnie zadzwonię po panów z kaftanem
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 04.06.03, 16:54
                                                    Środa.

                                                    Sprawy zaszły za daleko. Kobieta która podawała się za moją żonę również
                                                    przekonywała mnie,ze jestem wampirem.
                                                    Nie powiem, żeby jej obecność była nie przyjemna - wręcz przeciwnie, ale jakoś
                                                    trudno mi uwierzyć.

                                                    Postanowiłem więc odwrócić wszystko.
                                                    Pamiętam, że spadłem z drabiny i wszystko zapomniałem. Nawet to skąd wziął się
                                                    ten staniczek w mojej marynarce (mała trójka, więc przekonywanie Normy, że to
                                                    jej nie miało sensu).
                                                    Postanowiłem więc znów wejść na drabinę i skoczyć głowa w dół.
                                                    Ryzyk fizyk. Albo mi sie polepszy, albo nie.

                                                    No to siup....
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 04.06.03, 17:01
                                                    Środa.

                                                    Co ja tu robię? Oj moja głowa.
                                                    Coś chyba przesadziłem z opróżnianiem zawartości mojej piwniczki i urwał mi się
                                                    film.
                                                    I dlaczego ja taki opalony jestem? Czyżbym wyłaził na słońce? Na haju to
                                                    wszystko możliwe.

                                                    O! widzę, że Norma wróciła. Ha! Muszę urządzić jakąś powitalną krwawą ucztę i
                                                    zaprosoć przyjaciół z Jagodą i Wilkołakiem na czele.
                                                    Takie prawdziwe wampirze rospustne przyjęcie połaczone z orgią.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 06.06.03, 18:49
                                                    Piatek.

                                                    Jutro idę na referendum.
                                                    Postawię krzyżyki wszędzie gdzie się da. A co?
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 06.06.03, 18:50
                                                    Piatek raz jeszcze.

                                                    Zapomniałbym. Nie mogę stawiać krzyżyków, bo bym się spalił.
                                                    Postawię iksy.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 09.06.03, 11:39
                                                    Sobota, Niedziela, Poniedziałek.

                                                    Wygraliśmy !!!
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 13.06.03, 10:48
                                                    Piątek.

                                                    To jedyny 13 piątek w tym roku.
                                                    Wszystkie pechy więc dziś muszą się skupić na tym jednym dniu.
                                                    Ja lepiej nie wstanę dziś z trumny.
                                                  • piotr_c Re: Pamiętnik Wampira 02.07.03, 16:05
                                                    Wyglada to na klasyczną samospełniajaca sie przepowiednię. Czyżby drogi
                                                    gospodarz zatrzasnąl sie w trumnie? w piatek 13 różnie się dzieje.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 03.07.03, 18:35
                                                    Czwartek.

                                                    No tak.
                                                    Zatrzasnąłem się w trumnie i przez 3 tygodnie nie mogłem wyjść.
                                                    Dobrze, że przyszedł pewien śmiertelnik imieniem Piotr i mnie uwolnił, bo tak
                                                    bym jeszcze mógł leżeć i leżec.
                                                    A jakby Norma wreszcie wróciła, to zastałaby wysuszony szkielecik.

                                                    Zgłodniałem przez ten czas jak diabli.
                                                    Ale oszczędziłem tego śmiertelnika co mię uwolnił.
                                                    Pójdę na kolacje do Jagody. Ona zawsze ma jakis żywy prowiant pod ręką.
                                                  • piotr_c Re: Pamiętnik Wampira 04.07.03, 12:52
                                                    Uff, no tak to jest jak sie człowiek włóczy sam po jakichś podziemiach.
                                                    Zerknąłem do tej ksiażki , potem postukałem kontrolnie w haczyk przy
                                                    trumnie ... a tu jak nie zahuczy, zaszumi, coś zawisło nademną i potem
                                                    poleciało korytarzem. Znikam z stąd!
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 04.07.03, 12:57
                                                    eno, przecież w gruncie rzeczy nic Ci tu nie grozi - śmy śę już z Tobom oswoili
                                                    i posiłku czynić z Ćebie nie zamierzamy... więc możesz zostać jeszcze chwilę...
                                                  • h.lecter Re: Pamiętnik Wampira 04.07.03, 13:39
                                                    Właśnie. Przecież Cię nie zjemy.
                                                    Przynajmniej nie tak od razu.
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 04.07.03, 14:13
                                                    Hanni, słoneczko, przecież Opok się nie jada... jak chcieć jeść, to zęby sobie
                                                    można wykruszyć, a jak pozostawić przy życiu to w razie potrzeby oparcie
                                                    znaleźć można...
                                                  • piotr_c Re: Pamiętnik Wampira 04.07.03, 16:38
                                                    Jagoda i Vampi jakoś zrezygnowali ze zjedzenia mnie , ale ty Lecterze jakoś
                                                    mnie niepokoisz . A szczególnie ten widelec do grila za twymi plecami .
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 07.07.03, 12:03
                                                    nie wiem Piotrze na ile CIe to pocieszy, ale wiedzieć powinieneś, że jeśli
                                                    Hanni nie zrezygnuje ze zjedzenia Ciebie, to skończysz jako wspaniale
                                                    przerządzona i pięknie podana wieczerza... i zapewne przyrządzał Cię będzie pod
                                                    znieczuleniem... także w sumie nie masz co się martwić :)=
                                                  • h.lecter Re: Pamiętnik Wampira 07.07.03, 12:08
                                                    Jagoda mówi, że Piotr_c jest twardy i łykowaty. Nie uwierzę, dopóki sam nie
                                                    sprawdzę.
                                                  • piotr_c Re: Pamiętnik Wampira 07.07.03, 12:52
                                                    h.lecter napisał:

                                                    > Jagoda mówi, że Piotr_c jest twardy i łykowaty. Nie uwierzę, dopóki sam nie
                                                    > sprawdzę.
                                                    >
                                                    Faktycznie jestem chudy i łykowaty ale obiecuje popracowac nad sobą . Tylko daj
                                                    mi na to nieco czasu :)
                                                  • czarnajagoda Re: Pamiętnik Wampira 07.07.03, 12:55
                                                    a nie Hanni, źle mnie zrozumiałeś - ja tylkop rzec chciałam, że Opoki są
                                                    twarde, albowiem wynika to z ich opoczej natury... a o łykowatości nic nie
                                                    wspominałam...
                                                  • piotr_c Re: Pamiętnik Wampira 07.07.03, 12:46
                                                    Zawsze to lepiej nie być przyrządzonym przez amatora :)
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 07.07.03, 19:28
                                                    Poniedziałek.

                                                    Dziś przyszli do mnie Jagoda z Hannim i ten śmiertelnik (jeszcze), co mnie
                                                    uwolnił z trumny jak się zatrzasnąłem.
                                                    Rozprawiali o twardości i łykowatości posiłków. Dokładnie nie wiem, bo w tym
                                                    czasie myślałem o Normie.

                                                    Zauważyłem tylko, że Hanni jakoś dziwnie patrzył na tego śmiertelnika (chyba
                                                    Piotr mu na imię), śliniąc się przy tym jak buldog.
                                                    Nie wiem tylko co Jagoda na to i czy wogóle zdaje sobie sprawę.
                                                    Ale ja tam nie wnikam. W dzisiejszych czasach rózni dewianci chodzą po ulicach.
                                                  • vampi_r Re: Pamiętnik Wampira 17.07.03, 18:53
                                                    Czwartek.

                                                    Nic nowego. Tala sama bryndza jak wczoraj. Tyle, że dziś wczorajsza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka