jollaa
08.06.06, 08:14
Hołownia zrobil niezly program, szczególnie materiał o geju żyjącym w małym
miasteczku, mógł przemówić do wyobraźni gości. Ale nie przemówił. Ksiądz i
redaktor z Ozonu jak pijany płotu trzymali się tematu promocji gejostwa, nie
zająknowszy się nawet o tym jak trudne moze być zycie geja w mieścinie pod
ostrzałem tzw. opinii publicznej.
Ile jeszcze wody w Wiśle musi upłynąć, żeby ludzie o odmiennej orientacji
seksualnej mogli dobrze czuć we wlasnej skórze. I nie myśle o tzw.
przysłowiowym warszawskim geju, który niekoniecznie musi się przejmować
sąsiadką w bloku, ale o tym żyjącym w dziurze.