Dodaj do ulubionych

sceny odkrywane na nowo

03.05.04, 17:23
znamy juz te filmy na pamięc, ale wciąż zdarza się zobaczyć coś po raz
pierwszy, prawda?

ja dzisiaj w Misiu po raz pierwszy zwróciłem uwagę na to, że gdy Ochódzki i
Hochwander siedzą z zamiarem zjedzenia parówek w klubie Tęcza i Ochódzki
wychodzi z pucharem, to w pewnym momencie się cofa spod drzwi i przezornie
wyciąga portfel ze spodni. Widząc to Hochwander sprawdza, czy jego portfel
jest na miejscu.
Cudna, wiele mówiąca scena ;)))

dzisiaj się też zacząłem zastanawiać - czy skoro miś spadł na ziemię, to czy
biznes tych dwóch w końcu się udał czy nie?
Obserwuj wątek
    • derduch Re: sceny odkrywane na nowo 03.05.04, 19:20
      mock napisał:

      > dzisiaj się też zacząłem zastanawiać - czy skoro miś spadł na ziemię, to czy
      > biznes tych dwóch w końcu się udał czy nie?

      "...i co się wtedy zrobi? Protokół zniszczenia!"
      Juz wiesz czy biznes się udał? ;-)
      • mock Re: sceny odkrywane na nowo 03.05.04, 23:35
        a właśnie niekoniecznie
        założeniem całego biznesu było zrobienie misia jak najdroższym.
        Tymczasem miś spadł już pierwszego dnia. Nie nakręcono więc o nim zamówionego
        filmu, nie "wylatano" odpowiednich ilości godzin i cała misterna konstrukcja a
        przede wszystkim kalkulacja kosztów i zysków wzięła w łeb. Profity z misia były
        na pewno o wiele niższe niż zakładano.
        Nawet jeśli miś był ubezpieczony, to konsultanci nie wzięli tych pieniędzy z
        odszkodowania dla siebie, bo nie byli jego właścicielem (pytanie kto był, to
        inna sprawa). Poza tym katastrofa lotnicza jaką niewątpliwie było spadnięcie
        misia musiałaby wywołać odpowiednią reakcję władz - poczynając od kontroli
        sensu istnienia misia, a skończywszy na karnym aspekcie sprawy - bo to dość
        typowe sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego za które odpowiada się z
        kodeksu karnego - po prostu musiałby być proces, chociażby pilota. W sumie
        więc - taki spadnięty miś to kupa kłopotów, nie to co "zgnije sobie na wolnym
        powietrzu".

        kurcze, tak a propos - z netu znikneła lista dialogowa z Misia!!!! ktoś wie,
        dlaczego?


        a wracając do odkrywania scen na nowo - wreszcie, wsłuchawszy się zrozumiałem o
        czym mówi spiker w CMZJMZ zaraz po relacji z wystawy kolejowej. generalnie
        widac, że mamy wyjątkowo niekorzystny "ogólny bilans białka" i w drugiej częsci
        wypowiedzi w niedwuznaczny sposób daje się do zrozumienia, że ktoś od białka
        poleci...
        • derduch Re: sceny odkrywane na nowo 04.05.04, 13:34
          OK, ale trzeba pamietać że helikopter był wynajęty od instytucji za pełną
          stawke godzinową i ona, ta istytucja za MISIA odpowiedzialna była, także byle
          łajza z kontroli do Ryśka Ochudzkiego przyczepić się nie ma prawa. Sprawa była
          by nieciekawa gdyby MIŚ spadł podczas transportu "na lewo", jednak Hochwander
          był sprytny i kazał pogonić "Szczurka od helikoptera"
          A jeśli chodzi o dialogi to zobacz sobie tu:
          www.bareja.neostrada.pl/glowna.htm
          a tu wybrane do posłuchania:
          www.kakofonia.pl/PLmis.htm
    • profesorchrzan Re: sceny odkrywane na nowo 17.09.05, 12:07
      A pamietacie latająca mysz z drugiego odcienka "Zmienników" pt."Ostatni kurs"??
      • zwierz.alpuhary Re: sceny odkrywane na nowo 17.09.05, 16:46
        o ile się nie myle, ta mysz miała jakiś kontekst historyczny, jej następstwem
        (albo poprzedzeniem) był świetny epizod z prostowaniem szyny przez pracowników
        umysłowych:)
        • epiphany Re: sceny odkrywane na nowo 10.04.06, 17:12
          To była mysz na cześć tych, które zjadły Popiela ;)
          • piotr7777 Re: sceny odkrywane na nowo 10.04.06, 18:38
            Mysz miała ogon w kształcie litery "S", to zresztą nie jedyna tego typu aluzja
            w "Zmiennikach" w szóstym odcinku Pawlik mówi : "pomogli mi koledzy z samej
            solidarności"
    • blanka_e Re: sceny odkrywane na nowo 10.11.06, 14:29
      Ogladając ostatnio w poniedziałek Co mi zrobisz.... zwróciłam uwagę na jedną ze
      scenek na poczatku filmu:dialog między dwoma robotnikami na budowie:
      jeden do drugiego mówi: - przynieś karty.
      Za chwilę chłopaczyna przynosi całą talię kart do grania i wręcza tamtemu, na
      co on: karty pracy!
      I w końcu dodaje: no dobra, niech bedzie .
      Po czym zabierają się do łupania w karty.
      Fajne, nigdy jakoś na to nie zwróciłam uwagi.
      • jagaciarz Re: sceny odkrywane na nowo 10.11.06, 15:59
        Na napisach jest jeszcze jedna fajna scena,gdy zamyślony robotnik zderza się ze
        stojącym jelczem ogórkiem:).Poza tym dobra jest rozmowa o tym,że "klucze od
        magazynka to powinno mieć dwóch,bo przy okazji jeden drugiego skontroluje".
    • orald Re: sceny odkrywane na nowo 13.11.06, 19:28
      Od tygodnia lejemy z kumplem z takiej oto sceny z "Co mi zrobisz ...":
      Przychodzi Kowalewski do Pawlika z prośbą, żeby ten szpiegował jego żonę.
      Pawlik - "mówiłeś, że ciebie nie ma"
      Kowalewski - "wiesz, ja też mam ludzi nad sobą"
      P.- "ale mówiłeś, że cię nie ma!"
      K. -"ale już jestem i przychodzę do ciebie jak do kumpla"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka