Dodaj do ulubionych

Koniec Konfrontacji

24.06.06, 23:45
Na www.prawica net jest post o Końcu Konfrontacji. Czy o takie zmiany
chodziło, kiedy Wildstein przyszedł? Można nie lubić Latkowskiego, ale w tym
grajdole w TVP facetowi o coś chodziło i nie był fast foodem! A to, że zdjął
go po programie o Papale, jednym z lepszych, świadczy,że za daleko Latkowski
zaczął wchodzić. Darujmy sobie myślenie o niezalezności Wildsteina, on nie
trawi sam ludzi niezależnych.
prawica.net/node/3964
Obserwuj wątek
    • xxx131 Re: Koniec Konfrontacji 24.06.06, 23:48

      Tak, gdzies kiedys cos takiego czytalem...
    • kaczy_mozdzek No i dobrze. Kiepściutkie były te programy. 25.06.06, 05:17
      A że mu "o coś chodziło"??
      Pewnie.
      Rywinowi też "o coś chodziło". I Jaruzelskiemu też.
      I wszystkim innym fujarom.
      • jereemy Re: No i dobrze. Kiepściutkie były te programy. 25.06.06, 11:06
        Każdemu o coś chodzi. Dziwnym trafem jego poglądy są zawsze zbieżne z aktualnie
        panującą władzą. Śmieszna jest obrona Latkowksiego przez środowiska prawicowe,
        bowiem tworzył on jeden z najbardziej lewackich programów w TVP. W tamtym
        czasie był wyraźnie predstawiany jako przeciwwaga dla Pospieszalskiego w TVP.

        Facet bez warsztatu, z fatalną dykcją i problemami z powstrzymywaniem emocji
        nie powinien pokazywać się na wizji. Program należy pochwalić za poruszane
        tematy, ale sposób ich przedstawiania i każdorazowy lincz na osobach o innych
        poglądach niż Latkowski jest niedopusczalny (Konstanty Radziwił).
        Widać facet ma zbyt duże parcie na szkło, ale skoro nie ma Niny to i nie będzie
        już parcia.
        Jego pasja tropienia spisków powoli ustawia go w jednym rzędzie z Macierewiczem
        i podobnymi.
        • wprost1 Re: No i dobrze. Kiepściutkie były te programy. 25.06.06, 12:29
          Odmienne zdanie. To Konfrontacja pokazała jak wygląda Ukłąd Lekowy, a Radziwił
          nie odpowiuedział na pytania Latkowskiego, konkretne,chciął wygłaszać expose.
          Konfrontacja to był jeden z lepszych programów. Pon raz pierwszy mogłem w
          telewizorku colś usłyszeć co przykrywa sie pod dywan.
          Zdjęcie tego programu pokazuje, że nowej ekipie nie chidzi o dojsciu do prawdy.
          Latkowski był niezależny. Nie jest subiektywny, ale przy każdym dokyumencie to
          powtarzał. Tak jak obiektywnym nie jest nowy prezes TVP i cała reszta, która
          przyjdzie.
          Czekam na jego dokument. Kiedyś pisał, że zrobi film o dziennikarzach. Wtedy to
          się zagotuje. Dziennikarze nienawidzą go właśnie za niezależność.
          • jereemy Re: No i dobrze. Kiepściutkie były te programy. 25.06.06, 15:04
            wprost1 napisał:

            > Odmienne zdanie. To Konfrontacja pokazała jak wygląda Ukłąd Lekowy, a Radziwił
            > nie odpowiuedział na pytania Latkowskiego, konkretne,chciął wygłaszać expose.

            Latkowski powiedział mu, że jest skorumpowanym lekarzem, po czym zabrał mu głos.
            Tak wyglądało to pytanie Latkowskiego.

            > Konfrontacja to był jeden z lepszych programów. Pon raz pierwszy mogłem w
            > telewizorku colś usłyszeć co przykrywa sie pod dywan.

            Nie wiem co masz na myśli pisząc najlepszy, ale była to najsłabsza warsztatowo
            publicystyka w TVP. Być może obierasz to tylko w kategoriach emocji.

            > Latkowski był niezależny.

            Po czym wnioskujesz i czy możesz czymś zaargumentować?

            > Czekam na jego dokument. Kiedyś pisał, że zrobi film o dziennikarzach. Wtedy
            to
            > się zagotuje. Dziennikarze nienawidzą go właśnie za niezależność.

            To jest jeden z najbardziej służalczych 'dziennikarzy' na Woronicza. Pupil
            Kwiatkowskiego i Niny, który nie miał odwagi mówić o aferach za Roberta, a
            nastepnie za Dworaka wytykał innym firmom brak obiektywizmu. Robił to pracując
            w firmie, która może być modelowym przykładem braku obiektywizmu.

            Czy jesteś w stanie sensownie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego za czasów
            Roberta milczał o aferach z udziałem ośrodka prezydenckiego i z uśmiechem na
            twarzy bił w Religę i pozostałych na prawej stronie?
            Miał program na żywo, szeroką autonomię u Terentiew, mógł to zrobić bez
            problemu.

            Nie czekaj, bo tracisz czas. Jego ostatnim 'odkryciem' był film Wiernikowskiej,
            po którym nawet najtwardszy prawicowy beton zastanawiał się po co i na co.

            • jereemy Re: No i dobrze. Kiepściutkie były te programy. 25.06.06, 15:12
              być moze nie oglądałeś Zakręconej Nocy, więc sobie poczytaj o niezależnym
              Latkowskim:

              Zanim przejdziemy do meritum chcielibyśmy przypomnieć pewną sytuację. Jakiś rok
              temu, może półtora, S. Latkowski miał późną porą w Dwójce swój program, którego
              prezenterem był Tomek Kin (a wcześniej coś w programie robił Robert Patoleta,
              który jednocześnie 'aplikował' ;) by być naszym współpracownikiem w
              dziennikarskim). W tymże programie, Kin, którego skądinąd lubimy za radiowy
              głos i luźne podejście do tematu ale nie zgadzamy się zazwyczaj z poglądami (co
              jest rzeczą, wbrew temu co ogłaszają ostatnio liderzy PiSu, zupełnie normalną -
              ludzie się ze sobą, co dziwne lecz prawdziwe, mogą nie zgadzać), zapraszał np.
              feministki i razem z Latkowskim skarżyli się, że nikt nie przyszedł z
              prawicowego ciemnogrodu, że chcieli zaprosić, ale ciemnogród to, ciemnogród
              tamto. W innym programie o klubach mówili o tym, jak wypasione są gejowskie
              kluby, że tam nie ma agresora, jest fajnie i pięknie i w ogóle jeśli kluby to
              tylko gejowskie, czemu przytakiwał Latkowski, który cały program puszczał do
              emisji. Program nie był szeroko komentowany (późna pora), ale tam gdzie był,
              podkreślano - jedni z zachwytem, inni z niechęcią - że ma wymowę wyraźnie
              lewicową. Młodszym czytelnikom przypominamy, że u władzy było wtedy SLD i
              Prezio Kwas, toteż - powiedzmy delikatnie - nie było wówczas specjalną odwagą
              taki program robić. Kilka razy go widzieliśmy, a potem zaprzestaliśmy, bo nas
              to wszystko znudziło, poza tym program był zbyt jednostonny i lewacki jak dla
              większości z nas.

              Wczoraj po raz pierwszy obejrzeliśmy program S. Latkowskiego
              pt. "Konfrontacje". Jakież było nasze zdumienie, kiedy zobaczyliśmy kogo
              Latkowski zaprosił do studia. Nie wszystkich rozpoznaliśmy, więc napiszmy tak:
              - był tam bez wątpienia Rafał Ziemkiewicz we własnej osobie (pozdro 600!)
              - był tam Jacek Kurski od dziadka z Werhmachtu, klezmer od grania ruskich
              piosenek na imieninach Hojarskiej z Samoobrony (hobbystycznie zajmujący się też
              polityką)
              - była Anita Gargas (obecnie Ozon, wcześniej Gazeta Polska, o jej występie za
              chwilę)
              - był jakiś łysol obecnie z Ozonu, który się skarżył, że nigdzie nie puszczają
              mu tekstów i mówił, że generalnie najlepszym polskim dziennikarzem jest Tomasz
              Wołek bo on puścił jego tekst (którego to metroseksualnego ostatnio Wołka o
              dziwo w tym towarzystwie nie było)
              - Wojciech Sumliński (Wprost)
              - dla "równowagi" posadzono Wojtka Czuchnowskiego z "Gazety Wyborczej", którego
              próbowano żałośnie wmanewrować w historie typu "obrońca układu" i "obrońca
              agentów", a co najmniej "obrońca Michnika, ale cóż, za to mu płacą"

              Latkowski z podobnym tonem pretensjonalności jak kiedyś o ciemnogrodzianach i
              antyfeministach (Raymond Chandler napisałby: "tonem rozhisteryzowanej kurewki")
              powiedział na początku programu, że chciał porozmawiać telefonicznie z Tuskiem
              lub Rokitą, ale panowie nie zgodzili się ponoć z "przyczyn technicznych".
              Rozmawiał natomiast z Jarosławem Kaczyńskim, może pół minuty, zdołał mu zadać
              bardzo dociekliwe, na najwyższym poziomie dziennikarstwa, ocierające się wręcz
              o agresje pytania, cytujemy "z głowy a więc z niczego" (jak mawiał znany
              narciarz Aleksander Kwaśniewski):
              - czy nie boi się pan, że mówiąc o tym, iż w Polsce nie ma wolnych mediów,
              będzie pan atakowany przez całe to środowisko?

              Latkowski przy tej półminutowej rozmowie bardzo się pocił, był wyraźnie spięty,
              gubiły mu się kartki, a po niej był wyraźnie zadowolony z wykonania zadania i
              rozmowy z panem prezesem. Wyobrażamy sobie, że tak musza wyglądać telewizyjne
              wywiady białoruskiej telewizji BT1 z Łukaszenką (co _nie_znaczy_ że porównujemy
              Kaczyńskiego do Łukaszenki, ale serwilizm Latkowskiego do białoruskich
              dziennikarzy).


              za dziennikarski.blog
    • wprost1 Re: Koniec Konfrontacji 25.06.06, 20:52
      Dlaczego Wildstein wywala Latkowskiego a awansuje Grzelaka na zastępce
      Raczyńskiej, który
      jest histporią czerwonego koloru w tej instytucji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka