Dodaj do ulubionych

Żona astronauty"

06.08.06, 01:00
a taki fajny film mógł być...
Zakończnie do dupy, tym razem podpisuję się pod opisem w "Gazecie
Telewizyjnej". Dlaczego, pytam, dlaczego ona została przerobiona na ufo
jakieś? Miała świetny pomysł z tą wodą i prądem i tym jak wykończyła Deepa i
tak się powinno skończyć, domek na przedmieściu, nowy mąż, ale czemu ona
nawiedzona? Ech...
Obserwuj wątek
    • simply_z Re: Żona astronauty" 06.08.06, 01:05
      nie ona chyba nie była nawiedzona...,to dzieci miały jakiś kontakt z ojcem
      czyli jakby obcym.
      • cilla77 Re: Żona astronauty" 06.08.06, 01:09
        ja odebrałam to tak, że jak usmierciła Deepa, to ci "obcy" weszli w nią.
        Zresztą tak dziwnie wyglądała przy tym nowym normalnym męzu. Nawiedziło ją :(
        Jestem zniesmaczona zakończeniem, mogłam tak jak wczoraj zasnać w trakcie
        Sopotu.
        • simply_z Re: Żona astronauty" 06.08.06, 01:14
          ja właśnie odrebrałam w ten sposob ,że DEEp jakby wcielił sie powoli w te
          dzieci ale film ogladalam dawno wiec nie pamietam az tak dokladnie.
          • cilla77 Re: Żona astronauty" 06.08.06, 01:22
            no a ja świeżo po obejrzeniu...
            • simply_z Re: Żona astronauty" 06.08.06, 01:26
              na filmweb ,też raczej mówia ,ze chodziło o opanowanie dzieci przez
              obcego ,natomiast Charlize dlatego patrzy tak dziwnie na meża ,ponieważ obawia
              sie ,że z dziecmi może dziac sei cos zlego.
              • cilla77 Re: Żona astronauty" 06.08.06, 01:35
                no to ciekawe, ja jednak odebrałam to tak, jak opisałam już wcześniej :)
                • em86 Re: Żona astronauty" 06.08.06, 02:11
                  a dla mnie sprawa prosta- opanowalo rowniez ja. No przepraszam, ale to nie byl wzrok matki ktora obawia sie o oblakane dzieci ino wzrok ....zywego siedliska dla kosmity :D
                  • em86 Re: Żona astronauty" 06.08.06, 02:26
                    aaa no i oczywiscie, zakonczenie jak dla mnie rowniez przekombinowane. Mogla sieknac pradem deppa i koniec bajki. No ale wtedy co z tymi dziecmi?:>
                    • braineater Re: Żona astronauty" 06.08.06, 09:21
                      E tam. W tym filmie nie ma ani pół obcego. W tym filmie jest Deep, który
                      próbuje zmienić swoje zycie, i jego tępa żona, która dostaje świra. Wszystkie
                      wstawki z ufoludami spokojnie da się czytac, jako projekcje powalonej blondi,
                      której ciąża do tego stopnia padła na mózg, że musiała sobie wmówić, że mąż to
                      ufok i wsadził w nią inne ufoki, co musiało doprowadzic do takiego końca, jak
                      doprowadziło. A jak już pozbyła się męza to wszystko wróciło do normy.
                      Ale jak na wariacje w temacie Dziecka Rosemary, to całkiem nieżły film - no i
                      ta chata w której mieszkają w N.Y. - chyba najlepsze mieszkanie, jakie
                      widziałem w jakimkolwiek filmie.

                      P:)
    • ana-green Re: Żona astronauty" 06.08.06, 09:38
      A ja proszę o dokładny opis zakończenia, bo oglądałam ten film trzeci raz i po
      raz trzeci jakieś czynniki uniemożliwiły mi obejrzenie go do końca.:)
    • grek.grek Re: Żona astronauty" 06.08.06, 11:39
      Czy ktoś wie ,który raz ten film pokazywany jest w tv ?
      Dziesiąty w ostatnich 2 latach ?

      A przepraszam bardzo,co to za aktor Johnny DEEp ?
      Jest Johnny Depp,ale to chyba jakiś inny jest...
      • simply_z Re: Żona astronauty" 06.08.06, 12:37
        zawsze czujny,jak mogłam zapomnieć ,dla ciebie przepiszę nazwsko Depp ( 6
        razy);)))
        • cilla77 Re: Żona astronauty" 06.08.06, 13:01
          ja tym bardziej, przepiszę 12 razy <bije się w piersi>
          • grek.grek Re: Żona astronauty" 06.08.06, 14:36
            W sumie Depp,Ddep czy Deep, Pitt,Ppit czy Piit to bez znaczenia,a ja tylko się
            wyrzutów sumienia,z Waszego powodu, dorobiłem :)...
            • simply_z Re: Żona astronauty" 06.08.06, 15:00
              a ja z przerażeniem odkryłam u siebie początki strasznej choroby -dysortografii
              nazwisk obcojezycznych;((( ,
              • grek.grek Re: Żona astronauty" 06.08.06, 15:14
                Wygląda na to,że uruchomiłem całą lawinę nieszczęść :)...
                • simply_z Re: Żona astronauty" 06.08.06, 15:20
                  hehe na to wyglada;)ale w sumie dobrze zwracać uwage na tego typu błędy bo
                  pozniej utrwala się złe nawyki.
                  • grek.grek Re: Żona astronauty" 06.08.06, 15:55
                    A do tego jeszcze Jasiek Głęboki, to brzmi,yhmm,średnio... :)
    • facecja Re: Żona astronauty" 06.08.06, 12:26
      jejku, przecież to oczywiste, że ją "nawiedziło" to, co Spencera podczas tych
      tajemniczych dwóch minut! jak inaczej mozna zinterpretować po pierwsze
      wniknięcie tego czegoś w jej głowę, po drugie jej wzrok zaraz po usmierceniu
      męża, po trzecie - juz po latach - gadka, że dzieci będą pilotami i w ogole mąż
      pilot, mieszkanie w pobliżu jakijeś bazy... jakieś pomysły?
    • paul_ina Re: Żona astronauty" 06.08.06, 14:54
      Czytając powyższe refleksje gratuluję sobie, że 1. nie obejrzałam tego dzieła wczoraj, 2. nigdy nie kupiłam żadnej gazety z tym dziełem jako wrzutką :)

      Ale obiektywnie rzecz biorąc, najbardziej podobała mi się interpretacja osoby, która napisała, że baba po prostu świra w ciąży dostała. To by się zgadzało z ogólną mądrością ludową, że wszyscy jestesmy kosmitami i nikt nie moze siebie być pewien, bo jednego dnia jesteś przy "zdrowych" zmysłach, a drugiego alternatywnie: nie.
    • r.richelieu Re: Żona astronauty" 06.08.06, 17:40
      Człowiek z nawet delikatnym odchyleniem może widzieć i słyszeć rzeczy, których
      normalnie nie ma. Choćby schizofrenik, idealny umysł do wyhodowania kosmity.
      Ale już każdy mit i zabobon siedzi na gruncie tego, czego nie ma, a ilu z nas
      wierzy w zabobony? Zaś pomiędzy wiarą w zabobon, a delikatnym odchyleniem
      psychicznym nie ma wyraźnej granicy. Kochająca żona zna na wylot sposób
      zachowania się męża, jeśli więc ten mąż nagle zaczyna się zachowywć inaczej, to
      zbieg okoliczności (ta bliźniacza ciąża drugiej żony astronauty na przykład)
      całkiem normalnemu człowiekowi może podsunąć taką kretyńską myśl o obcych.
      Pomyśleć teraz co przeżywały żony żołnierzy z nastraszniejszych akcji, że po
      Wietnamie mężczyźni popełniali samobójstwa, a kobiety fiksowały. To nie może
      się równać z wojną, bo były tylko 2 minuty. Typowy szok pourazowy. Za parę
      miesięcy lub tygodni (jeśli Armacost miałby dobrego psychoterapeutę), jego
      zachowanie wróciłoby do stanu sprzed lotu.
      Morał z tej bajki jest taki, by nie lekceważyć roli bajek, mitów, archetypów,
      bo siedzą tak głęboko w podświadomości, że pozwalamy własnej psychice im się
      prowadzić, mimo nie tylko racjonalnej, wyuczonej maski, ale i emocjom i
      namiętnościom, które w końcu żona do męża posiada.

      Film spełnił swoje zadanie wzbudzenia nieufności, jeśli tak wielki odsetek
      widzów doszukuje się tam ufoludków. Wtedy w zwyczajnym zachowaniu i wzroku
      doszukujemy się potwierdzenia naszych przypuszczeń, że to faktycznie jest
      nieziemska robota. Nawet wtedy, gdy już jest kompletnie cacy i zwyczajnie,
      domek na przedmieściu i przystrzyżony trawnik, nie pasuje nam to, że jak to,
      było tak mrocznie, a teraz jest zwyczajnie? Niemożliwe, nie może być
      zwyczajnie, więc znowu bliźniakom kosmicznie z oczu patrzy. Czy więc ten film
      nie robi z widza wariata? Cheche. Potem zajrzy w oczy dziewczynie, mężowi czy
      psu i stwierdzi, że jakoś tak dziwnie patrzy, więc.. A dziewczyna ma okres, mąż
      ma głupiego szefa, a pies się przejadł.

      Fajny film jest i tak, bo, i tu westchnienie nad własną głupotą, bo każdy film
      z Deppem jest fajny, chehehe
      • facecja Re: Żona astronauty" 06.08.06, 18:15
        No dobrze, to kto był psychiczny w ostatniej scenie, gdy dzieciaki słuchały
        czegoś dziwnego na walkmenach? dzieciaki? czy moze matka zmieniła swoją
        schizofrenię z antyufoludkowej na proufoludkową?

        A to, że w scenie rażenia prądem było widzałam COŚ wychodzącego ze Spencera a
        wchodzącego w Gillian - to tylko kwestia "archetypów, które tkwią" w moim
        umyśle?

        Ja tam widziałam wyraźnie motyw ufoludkowy, a do mojej wiary/niewiary w
        kosmitów ma się to nijak. W gremliny nie wierzę, ale gdy oglądałam pewien film,
        to wierzyłąm, ze jest o gremlinach, a nie o projekcji czyjegoś chorego umysłu
        przedstawiającej te stwory.
        • r.richelieu Re: Żona astronauty" 06.08.06, 18:58
          Dlaczego sądzisz, że wszystko dziwne musi być kosmiczne? Bo Ci zasugerowano
          zmianą charakteru właśnie w kosmosie. Gdyby Armacost był ogrodnikiem, a jego
          dzieci słyszały coś dziwnego, pomyślałabyś pewnie, że mają psujące się
          walkmany.
          Zmaina schizofrenii z anty na pro.. Jeśli ze schizofrenią występują lęki, a
          żona astronauty jest cały czas w silnych lękach, to przyzwolenie na odbieranie
          dźwięków i obrazów jest etapem psychoterapii. Pogodzenie się ze zjawiskami
          powodującymi lęki pozwala nad nimi zapanować.

          COŚ wychodzącego ze Spencera, jest tym samym co szumy w walkmanach dzieci. W
          Tristanie i Izoldzie lub Romeo i Julii takie COŚ odebrane zostałoby jako dusza,
          która chce się wyrwać śmierci i złączyć z ukochaną/nym, na ten przykład.
          Sposób interpretacji zależy od okoliczności, a tu wyraźnie chciano by to
          interpretować kosmicznie. Czujemy się związani z Jillian, bo zwykle ofiara
          bardziej przekonuje do swoich racji niż oprawca. Jillian jest sama, poza
          tym "szaleńcem" z teczką, i ma tylko widza, który z większym
          prawdopodobieństwem jej uwierzy niż zimnemu Spencerowi, dziwacznie
          zachowującemu się (wg Jillian), nie opowiadającemu o sobie, odludkowi niemalże.
          I to bardzo dobrze, że w roli Armacosta jest Depp. Gdyby Spencerem był na
          przykład Christopher Walken (z psychopatycznym wyglądem) sprawa była prosta, a
          taki Depp budzi jednak wątpliwości, czy faktycznie taki cuś może być
          nawiedzony, zwłaszcza, że to żona jest w ciągłej histerii.
          • facecja Re: Żona astronauty" 06.08.06, 20:04
            gdy oglądałam ten film za pierwszym razem do końca (bo pierwsze 2 razy były nie
            do końca:)) to dopiero scena porażenia przekonała mnie, że to Spencer był tym
            złym. i trochę mnie to niemile zaskoczyło, bo nie sądziłam, że reżyser mógł
            taki temat potraktować w taki sposób... a on po prostu podał wszystko - jak
            przysłowiowy chłop przysłowiowej krowie... a można było Deppowi nie kazać bić
            Charlize, ani jej siostry,nie wkłądać kwestii o zabiciu prawdziwego Spencera,
            nie robić tych supermenowskich efektów specjalnych z tym CZYMŚ.

            > Sposób interpretacji zależy od okoliczności, a tu wyraźnie chciano by to
            > interpretować kosmicznie.

            ale to jest chyba włąśnie magia kina? filmów "otwartych" pod względem
            interpretacyjnym, szczególnie na tyle popularnych, by emitować je w tv, jest
            coraz mniej. ale tego niestety do otwartych nie zaliczam. a szkoda, bo mozna by
            takie wariacje w tym temacie uczynić :(
    • huney Re: Żona astronauty" 10.08.06, 17:15
      film moze rzeczywiście jest "fajny", ale oglądany o godzinie po dwudziestej
      trzeciej przy zaciągniętych storach robi wrażenie inne od jego określonej przez
      ciebie nieodemienianego deklinacjami słowa "fajny". Dialogi aktorów w oryginale
      są interesujące, podobnie rzecz ma się z intonacją angielskich formuowań, co
      innego ma się charakterystycznie ostatnio wprost odwrotnie proporcjoanlego do
      tych wypowiadanych przez różne osoby z tv, intonacje bywają komicznowyśmieszne.
      Skomplikowane? Pewnie dlatego wpsomniane przeze mnie osoby wolały przejść/-
      wybrać na/-. "wyskowową" intonację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka