Gość: dżastina
IP: *.acn.waw.pl
20.11.01, 09:38
artykuł z dzisiejszego wydania SuperExpressu
W Sejmie się odkuje
Sebastian Florek, popularny parlamentarzysta Sojuszu Lewicy Demokratycznej,
bardzo czekał na swoje pierwsze poselskie wynagrodzenie, bo potrzebował gotówki
jak ryba wody. Połowę pierwszych pieniędzy zarobionych na Wiejskiej wydał na
spłacenie długu wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
OLSZTYN
Gdyby tego nie zrobił, komornik wszedłby na jego majątek.
- "Seba" od pierwszego posiedzenia Sejmu biegał z wywalonym jęzorem i pytał,
kiedy wreszcie dostanie pieniądze. Teraz wiem, dlaczego tak ich potrzebował. Po
prostu wisiał nad nim komornik. Ale proszę nie podawać mojego nazwiska - mówi
śmiejąc się jeden z parlamentarzystów SLD.
Sebastian Florek, zanim został gwiazdą telewizyjną, prowadził pod Olsztynem
tartak, w którym zatrudniał kilka osób.
W tym jest sęk...
Ale nie odprowadzał za nich składek na ubezpieczenie społeczne. Od lutego
olsztyński oddział ZUS upominał się o należne mu pieniądze. Bezskutecznie.
Dlatego sprawę przekazał do urzędu skarbowego.
Jak nas poinformował jeden z pracowników "skarbówki", poseł z "Big Brothera"
przyszedł właśnie do urzędu i sam uregulował dług - pięć tysięcy złotych.
Kilka dni wcześniej nowo wybranym posłom wypłacono pierwsze pobory.
- Faktycznie, przez pewien czas nie płaciłem składek ZUS - przyznaje poseł
Florek. - Byłem w programie "Big Brother". Podczas mojej nieobecności w tartaku
nie miał kto tego dopilnować. Bo ja w swojej firmie byłem dyrektorem i
sprzątaczką.
- Ten pan Florek jest niepoważny. Oszukiwał ludzi i Skarb Państwa - oburza się
olsztyński radny SLD Marek Około-Kułak. - Teraz, mając poselskie wynagrodzenie,
chyba z płaceniem ZUS nie będzie miał już problemów. Wiem też, dlaczego on
poszedł do tego programu "Big Brother", w którym pokazywał dupę. Nie wyszło mu
w biznesie, to spróbował w show-biznesie. Dzięki tej zabawie telewizyjnej
dostał się do Sejmu.
Florek kością?
Skąd w partyjnym koledze Florka tyle złości na popularnego posła? Otóż
niektórym działaczom SLD w Olsztynie umieszczenie Florka na liście kandydatów
do Sejmu stanęło kością w gardle. Najgłośniej protestował właśnie radny Około-
Kułak.
Z Dorotowa przez Sękocin do Sejmu na Wiejską
Nim wszedł do domu Wielkiego Brata, skończył olsztyńską Akademię Rolniczą.
Prowadził 45-hektarowe gospodarstwo rolne we wsi Dorotowo (Warmińsko-
Mazurskie), własny tartak oraz firmę budującą drewniane domki.
Lubił zajmować się zwierzętami w swoim obejściu. W domu Wielkiego Brata w
Sękocinie miał nawet własną kurę.
Pierwsze zwycięstwo
Próg domu Wielkiego Brata przekroczył 3 marca jako zwycięzca plebiscytu widzów.
Kiedy ruszał do Sękocina, dowiedział się, że jego dziewczyna Dorota jest w
ciąży. Promieniał ze szczęścia! Podwójnie!
Z wójtem nie walczył
Pierwszym politycznym rywalem Sebastiana Florka, wówczas jeszcze radnego, był
wójt gminy Stawiguda. Wójt bał się, że popularność Sebastiana strąci go z
urzędu. Ale Florek ani myślał walczyć z wójtem o stołek. Został posłem.
Po 43 dniach pobytu w domu Wielkiego Brata Sebastian opuścił dom w Sękocinie.
Mimo że nie dotrwał do finału, stał się jednym z najpopularniejszych
mieszkańców Mazur. Olsztyńskie radio WA-MA od razu powierzyło mu prowadzenie
swego porannego programu.
W cuglach do Sejmu
Sebastian nie krył, że równie ważnym celem jak udział w programie "Big Brother"
jest dla niego fotel posła. Jego nazwisko znalazło się na liście kandydatów
SLD. Brał aktywny udział w wiecach przedwyborczych... Był tak popularny, że
wszedł do Sejmu bez trudu.
23 września świeżo upieczony poseł Sebastian Florek świętował zwycięstwo swojej
partii w wyborach. Jednym z pierwszych, którzy gratulowali Florkowi wejścia do
parlamentu, był szef partii, przyszły premier Leszek Miller.
Dzień później nasz reporter oprowadzał Sebastiana Florka po gmachu Sejmu na
Wiejskiej.
Został ojcem
Pod koniec października poseł został ojcem. Ważącego ponad trzy kilogramy
Macieja powiła Dorota, z którą Florek zna się od ponad roku.
Pensja posła Florka (netto) - ok. 9800 zł
Zadłużenie posła Florka wobec ZUS - 5000 zł
Z pierwszej pensji zostaje posłowi Florkowi - 4800 zł
MARIUSZ KORZUS