grek.grek
01.02.07, 15:00
Gdyby Kieślowski kręcił kryminały - musiałby się mocno napracować, chcąc stworzyć coś lepszego :), czyli o tym jak to serie przypadków plączą się, wiją i układają w niezwykłe historie...
No i ta Jeanne Moreau...ech...
No i muza Milesa Davisa w tle...
No i ten klimat, którego próżno szukać w dzisiejszych kryminałach...
Słowem - warto obejrzeć.