erneste
24.02.07, 11:59
Czy ktoś oglądał końcówkę konkursu?
To co wyprawiał nasz komentator, było tragiczne - tak jakby w ogóle nie
widział i nie rozumiał tego, co właśnie dzieje się na skoczni.
Już mniejsza o histerię przy skoku Małysza ale odczytanie emocji z twarzy
Harri'ego Olli to była paranoja (najpierw Szaranowicz ogłosił fińskiego
skoczka zwycięzcą konkursu, potem zaczął opisywać jego zachowanie "jest tak
zaskoczony, że jeszcze to do niego nie dotarło", a potem dopiero spostrzegł,
że mistrzem tak naprawdę został Ammann a Olli jest drugi).
Zastanawiam się czasem, po co nam komentator, który widzi i rozumie znacznie
mniej, niż przeciętny widz?