greg.greg
10.04.07, 08:11
Witam forumowicze, postanowiłem prowadzić forumowy pamiętnik aby każdy
widział jak walczę z prawicowym katofaszyzmem w Polsce. Zapraszam do lektury
wszystkich, aczkolwiek nie sądzę aby moi oponenci się zagłębili w jej treść,
w końcu katolik czytać nie potrafi:)
Zaczynamy.
10.04.2007 wtorek
Uff, mamy drodzy przyjaciele to za sobą, wyobraźcie to sobie, bite 4 dni
przed telewizorem, (TVPis konkretnie), a tam w kółko ciemny katomasochizm się
wylewa, JP2, Jezusek, Glemp, czarni się czaili wszędzie. Siedziałem tak i
oglądałem to, i się wku***wiałem na ten po***bany naród coraz bardziej. Mam
niby te 56 kanałów TV, ale pilot mi się zaciął i tylko klawisze 1 i 2 mogę
wcisnąć, a tam mam TVPis zakodowany. Się wściekłem, bo facet który mi pilota
kiedyś naprawiał pewnie to ukartował, katol cholerny, słyszałem jak w czasie
roboty pod nosem Jezus Maria powiedział. To siedziałem przez spisek tych
ciemniaków moherowych i oglądałem te szopki.
W sobotę w końcu postanowiłem odpocząć, wyszedłem o 22 na powietrze z
trójwymiarowymi ludźmi kontakt nawiązać, ale nic, dali się ciemniaki nabrać
na bzdurną prognozę pogody, że niby chłodno ma być. To znowu katofaszystowska
publiczna TV postanowiła złą prognozą zatrzymać ludzi w domach żeby dalej ich
indoktrynować tą bogoojczyźniana papką. Zakupy zrobić musiałem ale przez ten
wielki tydzień sklepy zamknęli wieczorek w sobotę, no żesz ty w mordę.
Musiałem wrócić do oglądania TV.
Wczoraj, zostałem ofiarą ataku Pisowskich siepaczy. Wychodzę rano wyrzucić
śmieci a tu zza rogu dwóch takich biegnie w moim kierunku i krzyczy coś. Jak
nic katole i pewnie z młodzieżówek Kaczorskich, bo jeden miał takie coś w
kształcie kaczki, którym sikał wodą, a drugi miał taki zakłamany katolski
face i układem brwi Kaczora premiera przypominał, no i obaj nawet od drobiu
panującego niżsi byli. Biegną i jakąś cieczą mnie oblali, ja przerażony bo to
pewnie kwas jakiś, albo dezodorant, którym Schudricha obali od razu uciekłem.
Jeden coś tam krzyknął, że przeprasza, ale katole tak mają gdy chcą zwabić
ofiarę swoich prześladowań. W domu zasłoniłem okna i tak w połmroku wróciłem
do katolickiej propagandy 24 godziny na dobę w publicznej.
Ciężkie to były dni, ale przetrzymałem, nie złamali mnie…teraz trzeba
zgromadzić siły i zapasy na cholernego 3 maja, tam też będą siali pewnie
propagandę. Trzymajcie się, jutro dzień kolejny.
Pozdrawiam
Grek