Dodaj do ulubionych

KOCHAJ MNIE pr 2 tvp

IP: 156.24.231.* 30.09.03, 16:30
ogladaliscie ostatni odcinek?
co ci ludzie zrobili temu nastolatkowi?!! ukarac taka rodzine zastepcza...
chcieli sobie nim zastapic zmarlego syna i nie wyszlo???
a chlopiec wrazliwy...czuje sie odrzucony....gdzie urzednicy??? czy to jest
moralne? pare dni wczesniej ida z nim do McDonalda wiedzac, ze za dni cztry
rozwiazuja adopcje...
potepiam tych ludzi doroslych podobno....
Obserwuj wątek
    • Gość: anna Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp IP: *.acn.pl 30.09.03, 17:43
      A wiesz jak było naprawdę?
      Znasz szczegóły,żeby osądzać?



      • Gość: Marta Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp IP: *.tele2.pl 01.10.03, 11:48
        Dziecko nie jest towarem, który mozna "ot tak" zwrócić do producenta!!!
        Po co były te ściskające za gardło sceny z Sądu ???
        Szkoda mi Tego Patryka (tak miał chyba na imię), a ci "Jego rodzice"!
        Powinna być surowa kara dla ludzi, którzy bawią się uczyciami dziecka - dali mu
        nadzieję na DOM i CO???? A, nie chce mi się nawet pisać - DRANIE I JUŻ!!!!
        Mam tylko nadzieję, że Patryk da sobie jakoś radę...
    • Gość: sisou Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp IP: *.acn.waw.pl 30.09.03, 17:44
      Nie ogladalam ostatniego odcinka, który to był chłopczyk>?? Napisz proszę!!
      • Gość: platek rozy Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp IP: 156.24.231.* 01.10.03, 11:39
        - sadzisz, ze producent noweli pokazywalby tylko jedna strone medalu? dlaczego
        wiec nie wystapili "kochani rodzice"????

        ten chlopiec (zapomnialam imienia) taki ok. 15letni, ciemne wlosy w okularach,
        wzielo go malzenstwo dobrze po 40stce, tacy "ulozeni" ludzie... mial swoj
        pokoj, komputer... mamuska robila mu kanapeczki z cykoria, bo zdrowe...
        podobno pare miesiecy wczesniej przed 'adopcja' stracili swojego syna w
        podobnym wieku...

        moim zdaniem niedojrzali emocjonalnie - chcieli sobie zastapic syna...
        ktory madry psycholog zgodzil sie na te adopcje????!!!!


        owszem, to jeszcze do Anny - chlopak tez mogl nie byc taki cacy - ale
        przepraszam bardzo, jak Twoje dziecko zawagaruje, odpysknie przy kolacji, czy
        nie zje cykorii - to je oddasz do domu dziecka, bo nie spelnia Twoich ambicji???
        • Gość: Anna Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp IP: *.acn.pl 01.10.03, 12:10
          Po pierwsze nie była to adopcaj tylko rodzina zastępcza.
          I zapewniam Cię,że nie chodziło o niezjedzenie cykorii.
          To Ci państwo zostali oszukani.


          Proponuję oglądać takie programy z większym dystansem,bo nie zawsze pokazują
          one prawdę,a i ich jedynym celem jest wywołanie emocji.Co potwierdza choćby ten
          wątek i Wasze reakcje.
          Być może moje byłyby podobne,gdybym nie poznała prawdy.
          • ksywa Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp 01.10.03, 13:22
            Gość portalu: Anna napisał(a):

            >Proponuję oglądać takie programy z większym dystansem,bo nie zawsze pokazują
            > one prawdę,a i ich jedynym celem jest wywołanie emocji.Co potwierdza choćby
            > ten wątek i Wasze reakcje.
            > Być może moje byłyby podobne,gdybym nie poznała prawdy.

            Ależ Anno, czy ty nie za wiele od nas wymagasz? ;)
            Świetnie, że chociaż ty jedna masz akurat możliwość poznania prawdy. Przeciętny
            widz raczej nie ma możliwości przeprowadzenia śledztwa na własna rękę i siłą
            rzeczy wypowiada sie na temat tego co WIDZI i z uwzględnieniem POSIADANEJ
            wiedzy, a nie tej dostępnej wyłącznie wybranym;)) Sama przyznajesz, ze gdybyś
            nie znała prawdy - reagowałabyś podobnie. Chyba trochę niekonsekwentnie do tego
            podchodzisz...
            W każdym razie moje oburzenie/rozczarowanie dotyczy sytuacji pokazanej w tv
            (która wcale nie jest wyjątkowa, o czym piszę niżej-artykuł w Polityce) a nie
            tej rzeczywistej;) Bo rzeczywistej znać nie mogę, tak jak nie mogę znac prawdy.
            Zresztą co to jest prawda? I czyja to prawda? pozdr,
            ksywa
            • Gość: Anna Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp IP: *.acn.pl 01.10.03, 14:44
              Ja nie relatywizuję prawdy.
              Niestety przeciętny widz nie ma szans na poznanie jej.Pozostaje mu tylko zdrowy
              rozsądek i nie przyjmowania wszystkiego jako pewnik.
              Lub spróbować ją poznać.Co ja zrobiłam.Nie jestem wybraną osobą,tylko sama
              poczyniłam kroki,które miały mnie zbliżyć do jej poznania.


              Apeluję,aby w wypowiedziach publicznych,takich jak to forum choćby,nie
              przyjmować za pewnik przedstawionych faktów przez realizatorów wyciskaczy łez
              Postępując w ten sposób,sami przyczniacie się do krzywdzenia ludzi.Czemu ponoć
              sprzeciwiacie się.
              Więcej konsekwencji w walce ze złem.

              Apeluję po prostu o rozsądek.

              Pozdrawiam
              • ksywa Re: Ksywa do Anny jak najbardziej rozsadnie ;) 01.10.03, 15:22
                Gość portalu: Anna napisał(a):

                > Ja nie relatywizuję prawdy.
                > [ciach]
                > Apeluję po prostu o rozsądek.
                >
                Anno, wiesz swoje i z pewnością masz wiele racji - ale przedstawiasz je z
                pozycji "tej, która wie" (jak by to zabawnie nie brzmiało;) wobec tych, którzy
                owszem, nie wiedzą, ale czują. Troszkę ciężko nam się porozumieć. Apelujesz o
                rozsądek. Słusznie, ale moze byc tak, ze kiedy TVN znów zaapeluje o SMS-y na
                chore dzieci, to za Twoją radą podłączę tylko rozsądek tudzież zdrowy
                sceptycyzm i zacznę się zastanawiać: a moze to nie jest cała prawda, może tak
                naprawdę rodzice tych dzieci mają pieniądze, ale chcą je wyciągnąć od nas? A
                może TVN znów robi sobie reklamę albo zarabia na naiwnych telewidzach? Itd,
                itd. To też będzie rozsądek i nie-łykanie telewizyjnej papki z okienka. Tylko
                dokąd mnie/nas zaprowadzi takie myślenie? Że pięć złotych zachowam i nie wyśle?
                Dobra, to było nieco demagogii;P i przesady, ale w tym TEŻ COŚ JEST.
                Pewnie, ze być moze nasze opinie są krzywdzące dla tych konkretnych ludzi, w
                tym konkretnym przypadku, ale:
                1. na podstawie przedstawionych danych - to jedyne nasuwające się i w tym
                kontekście usprawiedliwione opinie. W jaki niby sposób miałam przedwczoraj
                a'priori wytworzyć w sobie współczucie zarówno dla Patryka jak i niedoszłych
                rodziców? Albo - co jeszcze trudniejsze - potępić chłopaka czy jakąś nieznaną
                mi instytucję? Jak? Na jakiej podstawie?
                2. nie można wymagać byśmy wyrażali opinie z uwzględnieniem faktów,
                okoliczności, których nie znamy. To niewykonalne;) Możemy tylko brać poprawkę
                na to, ze byc moze nasze opinie są błędne, wycinkowe oraz "sterowane" i
                nieobiektywne. Oraz mieć tego świadomość. Ale to dotyczy każdej opinii,
                poglądu, tezy wyrażanej wszędzie i na każdy temat. Równie dobrze można by
                nawoływać, zeby się w ogóle nie wypowiadać;))
                3. Naprawdę często zdarza się, że ludzie tworzą rodzinę zastępczą z powodów,
                hm, hm, jak by to delikatnie nazwać, podejrzanych, a skutki tego są opłakane.
                To też fakt, i moje poruszenie też jest po części tym podyktowane. pozdr,
                ksywa
                • annaty Re: Ksywa do Anny jak najbardziej rozsadnie ;) 01.10.03, 16:08
                  ksywa napisała:



                  > Anno, wiesz swoje i z pewnością masz wiele racji - ale przedstawiasz je z
                  > pozycji "tej, która wie" (jak by to zabawnie nie brzmiało;) wobec tych,
                  którzy
                  > owszem, nie wiedzą, ale czują. Troszkę ciężko nam się porozumieć. Apelujesz o
                  > rozsądek. Słusznie, ale moze byc tak, ze kiedy TVN znów zaapeluje o SMS-y na
                  > chore dzieci, to za Twoją radą podłączę tylko rozsądek tudzież zdrowy
                  > sceptycyzm i zacznę się zastanawiać: a moze to nie jest cała prawda, może tak
                  > naprawdę rodzice tych dzieci mają pieniądze, ale chcą je wyciągnąć od nas? A
                  > może TVN znów robi sobie reklamę albo zarabia na naiwnych telewidzach? Itd,
                  > itd. To też będzie rozsądek i nie-łykanie telewizyjnej papki z okienka. Tylko
                  > dokąd mnie/nas zaprowadzi takie myślenie? Że pięć złotych zachowam i nie
                  wyśle?

                  *- Nie porównawałbym akcji zbierania pieniędzy na chore dzieci do tego o czym
                  mówimy.
                  Dzieci widzisz,chorobę znasz,a akcję prowadzi zarejestrowana w sądzie fundacja.
                  Sam decydujesz,czy chcesz pomóc.
                  Dla mnie fakt,że rodzice chorego dziecka mają pieniądze nie jest powodem,żeby
                  nie pomóc.Choroba dziecka jest sytuacją tak wyjątkową,że nie interesuje mnie
                  sytuacja majątkowa rodziców.
                  Poza tym co ma wspólnego wygłaszanie na tym forum opinią z pomocą?Czy w ten
                  sposób pomagacie komuś?Czy ktoś z Was chciał pomóc temu chłopcu?Zrobiliście coś
                  w tym kierunku?Czy Wasza "pomoc" ogranicza się do rzucania fałszywych oskarżeń?
                  Troszkę się poemocjonujecie i jesteście przez to lepsi?




                  > Dobra, to było nieco demagogii;P i przesady, ale w tym TEŻ COŚ JEST.
                  > Pewnie, ze być moze nasze opinie są krzywdzące dla tych konkretnych ludzi, w
                  > tym konkretnym przypadku, ale:
                  > 1. na podstawie przedstawionych danych - to jedyne nasuwające się i w tym
                  > kontekście usprawiedliwione opinie. W jaki niby sposób miałam przedwczoraj
                  > a'priori wytworzyć w sobie współczucie zarówno dla Patryka jak i niedoszłych
                  > rodziców? Albo - co jeszcze trudniejsze - potępić chłopaka czy jakąś nieznaną
                  > mi instytucję? Jak? Na jakiej podstawie?


                  *-Nie wiem dlaczego piszesz o potępianiu kogokolwiek.
                  Nie wiem też dlaczego piszesz o apriorycznym wytwarzaniu współczucia.
                  Ja zwróciłam uwagę na coś innego-a priori osądzono kogoś bez poznania jego
                  argumentów.A cały ten serial bazuje właśnie na wytwarzaniu osądów w ten sposób
                  właśnie.Mój apel dotyczy włączenia żarówki rozsądku.

                  > 2. nie można wymagać byśmy wyrażali opinie z uwzględnieniem faktów,
                  > okoliczności, których nie znamy. To niewykonalne;) Możemy tylko brać poprawkę
                  > na to, ze byc moze nasze opinie są błędne, wycinkowe oraz "sterowane" i
                  > nieobiektywne. Oraz mieć tego świadomość. Ale to dotyczy każdej opinii,
                  > poglądu, tezy wyrażanej wszędzie i na każdy temat. Równie dobrze można by
                  > nawoływać, zeby się w ogóle nie wypowiadać;))


                  *-Słusznie.Nie możecie.Dlatego na podstawie szczątkowych informacji nie powinno
                  się nikogo pomawiać.
                  Ale deczyję każdy podejmuje sam,jak też bierze odpowiedzialność za słowa.
                  Skoro decydujecie się na potępianie kogoś bez wiedzy o faktach,to.....


                  > 3. Naprawdę często zdarza się, że ludzie tworzą rodzinę zastępczą z powodów,
                  > hm, hm, jak by to delikatnie nazwać, podejrzanych, a skutki tego są opłakane.
                  > To też fakt, i moje poruszenie też jest po części tym podyktowane. pozdr,
                  > ksywa


                  *-Nie wiem,o jakich powodach myślisz.
                  Na pewno jest wiele powodów dla których ludzie przyspasabiają dzieci.Na pewno
                  zdarzają się powody niegodziwe.Dlatego procedura taka powinna być
                  bardziej "szczelna".
                  Jeśli chodzi o rodzinę zastępczą-to ją właśnie odróżnia od adopcji to,że nie
                  jest nierozwiązywalna.Nie ma stanowić "węzła" jak w przypadku adopcji lecz jak
                  nazwa wskazuje jest to rodzina zastępcza,a dziecko cały czas niejako jest pod
                  opieką państwa.

                  Pozdrawiam
                  Anna
                  • ksywa Re: Ksywa do Anny już EOT 01.10.03, 16:57
                    annaty napisała:

                    > *- Nie porównawałbym akcji zbierania pieniędzy na chore dzieci do tego o czym
                    > mówimy.

                    A dlaczegóż by nie? Przecież chodziło ci o samo zdroworozsadkowe /podejrzliwe/
                    podejście i nieuleganie wpływowi telewizji? Ja tez tego nie porównuję, a
                    jedynie przeprowadzam analogię. Jak tylko rozsądek, bez emocji - to zawsze i
                    przy każdej okazji.

                    [ciach]
                    > Sam decydujesz,czy chcesz pomóc.
                    > Dla mnie fakt,że rodzice chorego dziecka mają pieniądze nie jest powodem,żeby
                    > nie pomóc.Choroba dziecka jest sytuacją tak wyjątkową,że nie interesuje mnie
                    > sytuacja majątkowa rodziców.
                    > Poza tym co ma wspólnego wygłaszanie na tym forum opinią z pomocą?Czy w ten
                    > sposób pomagacie komuś?Czy ktoś z Was chciał pomóc temu chłopcu?Zrobiliście
                    coś w tym kierunku?Czy Wasza "pomoc" ogranicza się do rzucania fałszywych
                    oskarżeń?
                    > Troszkę się poemocjonujecie i jesteście przez to lepsi?
                    >
                    Teraz z kolei u Ciebie nieco demagogii plus bezpodstawne zarzuty nt.
                    dowartościowywania się. Nie za bardzo cię aby poniosło? Może włącz jednak ten
                    rozsądek, co? Emocje po prostu są. Nie czynią nikogo lepszym ani gorszym. Jak
                    się jest drewnem, to się nie pisze na forum, tylko w lesie szumi listowiem.

                    > *-Nie wiem dlaczego piszesz o potępianiu kogokolwiek.
                    > Nie wiem też dlaczego piszesz o apriorycznym wytwarzaniu współczucia.
                    A jak sobie wyobrażasz takie oglądanie owego odcinka? Bezrefleksyjne? Bez
                    gonitwy mysli? No bardzo przepraszam, ale coś tam poczułam, o czymś pomyślałam.
                    To AŻ TAK twoim zdaniem niesłuszne?

                    > Ja zwróciłam uwagę na coś innego-a priori osądzono kogoś bez poznania jego
                    > argumentów.A cały ten serial bazuje właśnie na wytwarzaniu osądów w ten
                    sposób
                    > właśnie.Mój apel dotyczy włączenia żarówki rozsądku.

                    Wrócilismy do punktu wyjścia - ja mówię, ze nie mając możliwości zapoznania sie
                    z argumentami drugiej strony - które zresztą niekoniecznie musiałyby mnie
                    przekonać, prawda? -cos tam poczułam i pomyślałam. To przestępstwo? Tobie
                    nigdy, ale to nigdy się to nie zdarzyło?
                    Sorry, ale jeśli trzymać się tego Twego apelu, to należałoby W OGÓLE nie
                    oglądać tego serialu, którego zadaniem jest wzbudzanie EMOCJi właśnie. Poza
                    tym, nie przypominam sobie, bym wyraziła JAKĄKOLWIEK opinię o tych konkretnych
                    ludziach. Wyraziłam ubolewanie, ze tak sie dzieje. To chyba różnica, której
                    jakos nie chce ci się dostrzec, podobnie jak nie chce ci się przejawić nieco
                    dobrej woli tudzież empatii wobec współdyskutanta.

                    [ciach]
                    > na podstawie szczątkowych informacji nie powinno się nikogo pomawiać.
                    > Ale deczyję każdy podejmuje sam,jak też bierze odpowiedzialność za słowa.
                    > Skoro decydujecie się na potępianie kogoś bez wiedzy o faktach,to.....

                    Przesadzasz. Pomówienie to nieco więcej niż wyrażenie negatywnej opinii oraz
                    ubolewania.

                    > > 3. Naprawdę często zdarza się, że ludzie tworzą rodzinę zastępczą z powodó
                    > w,
                    > > hm, hm, jak by to delikatnie nazwać, podejrzanych, a skutki tego są opłaka
                    > ne.
                    > > To też fakt, i moje poruszenie też jest po części tym podyktowane. pozdr,
                    > > ksywa
                    >
                    > *-Nie wiem,o jakich powodach myślisz.

                    Och, nawet czysto finansowe powody się zdarzają. Wierz mi.

                    > Na pewno jest wiele powodów dla których ludzie przyspasabiają dzieci.Na pewno
                    > zdarzają się powody niegodziwe.Dlatego procedura taka powinna być
                    > bardziej "szczelna".
                    > Jeśli chodzi o rodzinę zastępczą-to ją właśnie odróżnia od adopcji to,że nie
                    > jest nierozwiązywalna.Nie ma stanowić "węzła" jak w przypadku adopcji lecz
                    jak
                    > nazwa wskazuje jest to rodzina zastępcza,a dziecko cały czas niejako jest pod
                    > opieką państwa.

                    No i właśnie nt. rozwiązywalności tego węzła mam własne, złe zdanie.
                    Wędrówki od rodziny do rodziny nie wydają mi się rozwiązaniem lepszym od tej
                    stałej "opieki państwa" w domu dziecka, chyba mniej traumatyczne byłoby
                    pozostawanie przez cały okres aż do pełnoletności w DC, niż takie "zwroty". Ale
                    to zupełnie odrębna kwestia.
                    Ponieważ nie obserwuję zbliżenia stanowisk, a na zrozumienie dla innego
                    podejścia -z twej strony jak widać z przebiegu dyskusji - liczyć nie można, z
                    mojej strony EOT. pozdr,
                    ksywa
    • ksywa Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp 01.10.03, 12:06
      Prawdę mówiąc, najbardziej poruszyła mnie nieoczekiwana uczciwość autorów
      serialu i całej akcji, ze pokazali "wpadkę", ciemną stronę procesu adopcyjnego,
      ze nie zawsze jest pięknie, łzawo i "kochajmy się". Najwygodniej byłoby pominąć
      to milczeniem, lecieć do przodu i propagować akcję dalej. Tu mają u mnie plusa -
      za uczciwość, rzetelność. Faktycznie wyszedł im w tym momencie dokument, a nie
      telenowela jak przez cały czas.
      A co do sprawy Patryka: jakieś dwa lata temu był w Polityce obszerny raport nt.
      adopcji. Szokiem były dla mnie fakty właśnie na temat, jak często i jak łatwo w
      gruncie rzeczy dochodzi do rozwiązania adopcji, jak często adopcja ma za
      zadanie "uleczyć" dorosłych, potencjalnych rodziców, ich stadło, ich życie, a
      jeśli tych zadań nie spełnia - rozwiązuje się adopcję i cześć! W tym przypadku
      trauma dziecka jest chyba nawet większa - świadomie brali i świadomie oddali. I
      nie zpowodów ekonomicznych, obiektywnych, tylko "bo im nie pasuje".
      • Gość: platek rozy do Anny IP: 156.24.231.* 01.10.03, 13:50
        ok, Anno
        nie upieram sie tak bardzo, zeby nie brac innych opinii pod uwage...
        opieram sie tylko na tym, co widzialam w tv...

        dlaczego rodzice zostali oszukani? przez Patryka czy przez jakis urzad?

        dlaczego wiec nie bylo to powiedziane, zeby dac im szanse na przedstawienie ich
        strony a widzom na podjecie obiektywnego osadu?

        bylo jak bylo, dla mnie rozwiazanie adopcji (tak latwiej to nazywac) to juz
        wielka krzywda dla tego chlopca...a rodzice?
        matka wysprzata sobie dom po Patryku i co dalej? rozejrza sie za "lepszym"
        synkiem???

        pozbawilabym ich mozliwosci adopcji, stworzenia rodz.zastepczej czy
        jakiejkolwiek formy wziecia do siebie dziecka...
        koniec.kropka.

        Anno, wiec jaka jest prawda Twoim zdaniem - co takiego waznego sie wydarzylo,
        ze dwoje doroslych ludzi zmarnowalo zycie chlopcu???
        • Gość: Anna Re: do Anny IP: *.acn.pl 01.10.03, 14:35
          Niestety,nie jestem upoważniona do podawania szczegółów.
          Uważam,że bez znajomości sprawy wydajesz osądy krzywdzące ludzi o dobrych
          intencjach i wielkim sercu.
          Niestety nie ma szansy na poznanie ich zdania (w tym programie) gdyż
          realizatorzy nie wzięli tego pod uwagę.
          Nie zrobili tego,aby ludzie tacy jak Ty mieli o czym mówić,oglądali następne
          odcinki i było na nie zapotrzebowanie.

          Wypowiadasz się,ale widać,że bez cienia refleksji,zastanowienia,że może
          jednak.....coś jest nie tak.
          Przyjmujesz papkę telewizyjną bez żadnego zastanowienia.Myślisz i rozumujesz
          tak jak zostało to zaprogramowane w filmie.
          I o tochodziło realizatorom.Można więc powiedzieć,że odnieśli sukces.

          Ale nie przejmuj się,we mnie może jest więcej refleksji,ale też początkowo
          dałam się złapać.Dopóki nie poznałam prawdy.

          Pozdrawiam
          • Gość: ewa Re: do Anny IP: 212.87.3.* 01.10.03, 16:40
            Ja tego programu nie lubie i zwykle nie ogladam bo rzeczywiscie nastawiany jest
            na 'lzy' bez glebszej refleksji.
            Tym razem ogladalam i zastanowilo mnie dlaczego ten dzieciak znalazl sie w tak
            strasznej sytuacji. Ktos tu zawinil - albo osrodek decydujacy o rodzinie
            zastepczej lub sami rodzice zastepczy. Chlopiec wygladal na rozsadnego i nie
            sprawiajacego wiecej klopotow niz przecietne dzieciak w jego wieku.
            I obojetnie co tymi ludzimi kierowalo to chlopca skrzywdzili. Zapewne mieli
            jakies powody, byc moze nawet wazkie by chlopca 'oddac'. Ale nie powiedzenie
            chlopcu ze maja taki zamiar bylo podle, i pewnie podyktowane strachem by
            zmierzyc sie z rozpacza dziecka.
            ewa
            Pisanie z pozycji wiem ale nie powiem jest sorrrry ale dosc glupie
            • Gość: Anna Re: do Anny IP: *.acn.pl 01.10.03, 16:49
              Ja nie piszę z pozycji wiem,ale nie powiem.
              Dałam wystarczającą ilość argumentów,żeby osoba przeciętnie myśląca,wyciągnęła
              odpowiednie wnioski.

              Ty natomiast nie znając kogoś (czyli nie wiedząc) wiesz wszystko o nim.
              Czyli piszesz z pozycji-nie wiem,ale powiem.
              Nie wiem,co jest mądrzejsze.
          • Gość: Linn Re: do Anny IP: *.dialup.tiscali.it 01.10.03, 16:42
            Ogladalam kilka odcinkow w TV Polonia, zawsze z mieszanymi uczuciami. Mysle, ze
            tego typu program wyrzadza tym dzieciom wiecej zla niz dobra. Patryka pamietam.
            Chlopiec doswiadczony przez los, potraktowany prawie jak przedmiot, a teraz
            okazuje sie, ze znalazl sie w punkcie wyjscia. Nie oceniam rodzicow, za malo
            wiem. Nie podoba mi sie sam program. We Wloszech bylby nie mozliwy do
            zrealizowania: osoba nieletnia jest szczegolnie chroniona.
            • mahoney Re: do Anny 01.10.03, 16:49
              juz mam dosc czytania tutaj w tym watku postow anny , a moze kto inny mi
              powie , co sie stalo do cholery ?
              dlaczego oni oddali tego chlopaka ?
              jakim trzeba byc gnojem zeby tak robic ?
              pisze tak bo takie mam informacje
              dlaczego go oddali , bo co nie spodobal im sie czy co ?
              jaka procedura adopcyjna o co do choery chodzi , bo nie rozumiem ?
              wzieli dziecko a potem je oddali ,
              czy moze urzad im go zabral , bo wtedy to by bylo inaczej ,
              i pytanie ..
              czemu anna boi sie wyjawic fakty ktore sa dla niej wybranej wiadome a dla nas
              nie , co by ja spotkalo gdyby powiedziala prawde o sprawie , bo caly czas sie
              wymadrza ze niby wie
            • Gość: Anna Re: do Linn IP: *.acn.pl 01.10.03, 16:50
              Słuszna uwaga.
              Ale i w Polsce w sprawie jednego z dzieci z tego filmu jest sprawa u Rzecznika
              Praw Obywatelskich.
              • Gość: onomatopeja Re: do Linn IP: *.acn.waw.pl 01.10.03, 19:36
                -anna nic nie wie i pisze tak aby rozjuszyc Was...
              • Gość: Linn Re: do Linn IP: *.dialup.tiscali.it 02.10.03, 09:49
                Szkoda, ze nie calego programu. Opublikowanie w mediach zdjec zabojcy / ktory
                sie przyznal /, nawet skazanego prawomocnym wyrokiem, wymaga zgody sedziego.
                Osoby nieletnie takiej ochrony nie maja / "Kochaj mnie", "Uwaga" i inne /.
                Fakt, ze same nie moga sie bronic, nie jest usprawiedliwieniem.
    • Gość: Monika Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp IP: 80.51.255.* 02.10.03, 09:21
      Ja mam pytanie nie związane z waszą dyskusją. Nie mogę ostatnio oglądać tego
      programu, czy ktoś może mi powiedzieć, jakie są dalsze losy Ewy, tej rumuńskiej
      dziewczynki? Dzięki z góry.
      • Gość: alenna Re: KOCHAJ MNIE pr 2 tvp IP: *.pool80182.interbusiness.it 02.10.03, 21:17
        O to samo chcialam poprosic. Co z Ewa? Z calej serii ona, a raczej jej los
        zapadl mi w pamiec a nie moge ogladac nowych odcinkow.
        I jeszcze taki maly chory chlo[czyk, ktorego rodzice oddali do adpocji bo sami
        nie daja rady wykarmic reszty, a potem okazalo sie ze maluch jest chory i nikt
        go nie chce.
        Bylo w nowych odcinkach cos na ten temat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka