Dodaj do ulubionych

Barowe perełki cz.3

09.10.03, 09:16
Środa. Noc. Wszyscy są już w domu. Żółci wrócili z pracy. Magda jest w
sypiali, schowała pod sweter butelkę wódki, której etykietę wcześniej
maskowała naklejką "BARU". Poszła do kuchni. Z Agnieszką Tomalą rozkładały
szklanki.

- Niech doniosą trochę wódki - mówiła Magda rozlewając alkohol do kieliszków.
- Ja nie wiem czy chcę drina, czy mam sobie czyściochę walnąć - mówiła
niezdecydowana Frytka.

Magda popatrzyła na Leszka i zapytała:
- Ty masz dobry wzrok Leszek? Dlaczego tak oczy mrużysz?
- Żeby cię lepiej widzieć - powiedział Leszek, po czym zarzucił sobie Magdę
przez ramię i prezentował jej pupę do kamer, wiwatując przy tym.

Przy stole w kuchni siedzieli Leszek, Paweł, Magda i Agnieszka T.
- Paweł, na co masz ochotę - zapytała Magda.
- Na sex! - zironizował propozycję wspólnego picia Paweł.

Do pijących dosiada się Frytka. Bierze szklankę z drinkiem. Po chwili z
pretensjami przychodzi Maciek.
- Dlaczego ja nie mam jeszcze nalane? - zapytał z wyrzutem.
- Pijemy kulturalnie, drineczki - mówił Leszek.
- Kulturalnie, to się czystą pije - zauważył Paweł. Wznieśli kolejny toast.

Jeszcze dłuższy czas pili i rozmawiali. Podsumowywali spędzony dzień. Na
koniec dyskusji Paweł proroczo powiedział:
- Jutro Żółte Kartki się posypią dla tych co piją!

Obserwuj wątek
    • sonny07 Re: Barowe perełki cz.3 09.10.03, 09:31
      W domu są Czerwoni. Damian czyta książkę, Ting awanturuje się, bo nikt po sobie
      nie myje szklanek i nie wyrzuca podpasek do kosza, Paweł gdzieś telefonuje,
      Maciek zabiera się do robienia pizzy, Edyta surfuje po pornograficznych
      stronach o tematyce sado-maso w internecie Tak więc barmani mają pierwszy od
      dłuższego czasu spokojny, wolny, jesienny wieczór. Nagle z dworu, przez drzwi
      do domu wchodzi kot.

      Kot wchodzi spokojnie, dyskretnie, skrada się. Jednym z wąsów zachacza o
      framugę drzwi, ogonem muska kij od szczotki. Chyba jest trochę przestraszony,
      ale bada nowe terytorium. Kątem oka spod książki pierwszy wypatrzył go Damian.
      Podszedł do niego cichaczem i złapał go. Później dobiegli Paweł i Tingting.
      - Niech się oswoi... - mówił Damian głaszcząc kota - ... pochodzi sobie,
      nabierze pozytywnej energii..
      - Kici, kici - wołała pieszczotliwie Ting i podkładała mu pod nos coś do
      jedzenia. - Ryba, chcesz?... Czujesz? Ryba, fish, fish! Rekin, 'Szczęki'
      oglądałeś? Ryba..

      Kot gdzieś uciekł. Leżąca na podłodze Ting zerwała się i rozpoczęło się
      polowanie. Biegali i szukali kota po całym domu. Zwierz schował się za sedesem
      w toalecie, w której wcześniej Damian celebrował kloca. Kocina była wyraźnie
      zarauszowana i ledwo stała na łapach.. wąsy kota były z deka przypalone..
      - Kici, kici, chodź tutaj. Masz trochę tuńczyka - mówiła Ting.
      - Lepiej daj mu maskę przeciwgazową - zauważył i poczuł Leszek
      - I co? Zjadło coś? - zainteresował się Damian.

      Kot wyczuł chyba tuńczyka, bo wystawił nos zza sedesu.
      - Skąd wyszedł? - zapytał Maciek ciągle zajęty robieniem pizzy.
      - Jak go nazwiemy? Czy to on czy ona? Jest śliczny.


      - Chłopczykiem jesteś czy dziewczynką? - podpytywał kota Maciek. - " MIAŁ" go
      nazwiemy!
      - Nieeee, na cześć mojego wuja nazwijmy go Ryśku - krzyknęła Tomala, która
      rodzinnie powiązana jest z filmowym amantem nr III RP - Piotrem Cyrwusem.
      - Debila z kota nie będziemy robić! Myszy będą się z niego nabijać -
      zaprotestował Paweł

      Maciek wrócił do kuchni. Damian w dalszym ciągu czytał, a Ting pieściła się z
      kotem. Jęki, zarówna kota jak i Ting, przeszkadzały Zenowi w pochłanianiu
      lektury 'Atlas grzybów halucynogennych', więc udał się do czytelni, na sedes.
      - I tak chyba nie będzie mógł z nami zostać, bo Iwona ma alergię na sierść.

      Maciek zwołał wszystkich na kolację. Wyciągnął pizzę z piekarnika, pokroił ją,
      serwował.


    • sonny07 Re: Barowe perełki cz.3 09.10.03, 09:47
      - co to za stara rura dobija się do drzwi? - zaciekawiony głośnym dobijaniem
      się do domu zapytał Leszek
      - Krzysiu lekarka do Ciebie przyszła, wstań - wołała Frytka.
      Krzysiek jest już domu. Po wyjściu ze szpitala obowiązuje go ścisła dieta. Dwa
      razy dziennie ma obowiązek zażywać lekarstwa.
      Czy Krzysiek, z natury buntownik, hedonista, zawodowy przytulacz, hip-hopowiec
      i blokers, będzie w stanie zmierzyć się z powrotem do zdrowia?

      - Dzień dobry. Będąc młodą lekarką... Oj, sorry, to nie ten program! Czy Ty
      wiesz, co masz jeść i co masz robić? Ktoś ci już wszystko powiedział? - pytała
      lekarka.- Pamiętaj, przede wszystkim do kurwy nedzy nie możesz palić
      papierosów, to jest najważniejsza rzecz. Druga sprawa, słuchaj, nie wolno ci
      jeść żadnych ostrych potraw, żadnych fast fordów, zapiekanek, hamburgerów,
      kuchni ormiańskiej, arabskiej, kazachskiej i zupek kombatantów vietkongu.
      Musisz o tym pamiętać? Pamiętasz kurwa!!?? Jeśli nie to mogę ci juz teraz
      zrobić rezerwację na jednym z cmentarzy! Dociera to do ciebie!? Jeżeli powtórzą
      się twoje dolegliwości, to mogą pojawić się duże problemy, z którymi nie tak
      łatwo sobie poradziny. Czy ty bierzesz leki, które ci przepisano?

      - Nie, jeszcze nie. Chciałem się dopiero dzisiaj rozpędzić - powiedział
      Krzysiek.
      - Nie możesz tak robić! Rosołków ci nie wolno, herbaty miętowej też. Od dzisiaj
      dwa razy dziennie powinieneś brać leki. A alkohol? Pijesz? Chlejesz?
      - Tak piwo, czasami Żołądkową Gorzką w drinasie z siadłym mlekiem.
      - Nie możesz! A co tutaj w kieszeni masz? Papierosy? No żesz kuźwa!!! Ja cię
      bardzo proszę, musisz o siebie dbać.

      Lekarka osłuchała Krzyśka, zaglądnęła w gardło.
      - Temperatury nie masz, w płucach wszystko ok. Spisać ci dietę, czy pamiętasz?
      - Ja pamiętam. nie trzeba. Luzik lalka!

      Ale Krzysiek i tak mało sobie robił z sugestii lekarza. Chwilę po wizycie
      wyszedł na dwór w samej koszulce i palił papierosy.
    • sonny07 Re: Barowe perełki cz.3 09.10.03, 10:43
      Kot weźmie udział w dzisiejszym spotkaniu 'plus, minus'.
      • sonny07 Re: Barowe perełki cz.3 10.10.03, 13:02
        nie było kota
        był wiersz..
        • Gość: s_l Re: Barowe perełki cz.3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 13:08
          sonny, sonny, ti nasia forumowa kasandro ;)
        • Gość: KIRA Re: Barowe perełki cz.3 IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 10.10.03, 13:13
          Sonny jesteś moim idolem....nie moge jak to czytam to jest cudo, pereła,
          miodzio.... czekamy,czekamy na wiecej Mistrzu!!!!!
          • Gość: s_l Re: Barowe perełki cz.3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 13:34
            popieram w calej rozciaglosci
            zaoszczedzili nam bar ekstra, ale sonny znakomicie wpasowal sie w luke i
            wszystko rekompensuje z nawiazka
            tylko kiedy ty chlopie pracujesz? ;)
    • Gość: dezerter Re: Barowe perełki cz.3 IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 13:45
      sonny stracił zęby. Pierwsze teksty były o wiele śmieszniejsze, te tutaj jakieś
      takie niedorobione. Wysil się sonny, bo stracisz fana w mojej osobie
    • sonny07 Re: Barowe perełki cz.3 10.10.03, 16:04
      W najbliższą sobotę Agnieszka bądź Damian usiądą na Gorących Krzesłach. Wczoraj
      dostali w swoich grupach najwięcej Minusów. Kiedy grupa Czerwonych wróciła po
      programie Plus-Minus do domu zaczęli komentować wyniki dzisiejszego głosowania.
      Niemal wszyscy atakowali Damiana, zbliżenie najbardziej zajadłym jego krytykiem
      był Krzsiek. W obronie Damiana stanęła za to śliczna jak burdelowy piesek
      Agnieszka Tomala.

      Nawet wyważona do tej pory w swoich sądach Iwona ma pretensje do celebrującego
      świat Damiana.

      - Dzisiejsze Minusy pokazały same przez siebie kto się zmienił - mówi do Magdy
      przygotowującej kolację. - Ja nie mówię, że on ma rozśmieszyć wszystkich. Ale
      tu celebrować, a tu wyrzeka się swojej rodziny? Jak on ma uzdrawiać ludzi, jak
      on sam jest chory. Poza tym on nie sprząta. Jego zafajtaczone slipy znajduję
      już nawet w czajniku. Tłumaczy się, że chce wygotować, zaenergetyzować je
      ponownie.. mam tego dość!

      Magda nie odzywa się zajęta krojeniem chleba. Krojenie chleba w czasach kiedy
      to w każdej piekarni dostajemy chleb już pokrojony przez maszyny, Magda uważa
      za zajęcie, które w niedalekiej przyszłości będzie tak rzadkie, że ktoś kto
      posiada tę umiejętność będzie bardzo potrzebny i zawód krajacza ma perspektywy.
      - Jak Damian przychodzi z baru nawalony i pije w czasie pracy, to mu nic nie
      robią - Iwona zapaliła się w swoich ocenach Damiana. - Wkurza mnie to, że on co
      innego gada, a pokazują co innego. Gada, że po dwóch browcach ma już szum a
      wczoraj pół beczki wyparowało podczas jego zmiany czy co?? Chłopaki skarzyli
      się, że znika im woda po goleniu, rozpuszczlika też nie ma! Jeden dzień był! On
      to pije! To pijak!
      - I złodziej! Bo każdy pijak to złodziej! - dorzuca Ting
      - Niech sobie robi co chce - staje w jego obronie Agnieszka.
      - Ale Agnieszka, to jest show, jak się pokazuje, że ludzi uzdrawia. To jest
      kasiora później z tego!

      Agnieszka wzrusza ramionami i idzie do salonu, gdzie samotnie siedzi Krzysiek i
      przysłuchuje się rozmowie dziewczyn. Agnieszka żali się Krzyśkowi, że wszyscy
      się śmieją z Damiana i ona jako jedyna musi go bronić, co jednak w pewnym
      sensie sprawia jej przyjemność bo może go wtedy do woli przytulać.

      - Krytykuję go za to, że mówi inaczej i robi inaczej - odpowiada
      zniecierpliwiony Krzysiek. - Ja to widzę. Ten ziomal ściemnia na maxa!

      Oboje przenoszą się do sypialni, po drodze zdejmując wszystkie części
      garderoby, gdzie kontynuują rozmowę o Damianie.
      - Ja mówię, że on miał wielkie pretensje o to, że musiał pracować.
      - Ale on też pracuje.
      - Ja mówię, że trzeba to rozgraniczyć.
      - To trzeba usiąść i mu to spokojnie powiedzieć - Agnieszka nie ustępuje w
      obronie kolegi. - On rano wstaje sprząta. Ty śpisz i nie widzisz tego!
      - Masz ketchup na sutku - rzuca mimochodem Krzyś

      Teraz obrona Damiana przeradza się w atak na Krzyśka.
      - To ty mówisz co innego i robisz co innego. Najpierw trzeba spojrzeć na
      siebie. a potem mówić o innych. Wszyscy się na niego rzucili. To, że mu się
      zdarzyło wysmarkać w ręcznik, to każdemu się zdarza. To że śmierdzące slipy
      zostawił w czajniku, bo chciał je wygotować, to że.. to wielki człowiek, ty
      tego nie rozumiesz, ty nie masz tyle fakultetów, ty nie przeżyłeś tyle co ja,
      tyle co on, ty o zlotej kuli pojęcia nie masz, ty o celebracji nie wiesz nic,
      ty.. ty.. Gdybyś się skupił, to wiedziałbyś, że on mówi prawdę.

      Krzysiek wydaje się zaskoczony przemową Agnieszki. Ni wiadomo czy rozumie, co
      ona do niego mówi. Agnieszce to nie przeszkadza i kontynuuje.
      - Na temat sexu gadasz tyle, że ja tego nie rozumiem. Cały czas przeklinasz!!!
      A on nie krytykuje. Magda klnie, fiutami rzuca na prawo i lewo, Damian słucha z
      pokorą, Damian rozumie, złota kula rozumie..

      Powiem to w bardzo delikatny sposób. Przestał rozśmieszać, to już jest zły!
      - Sama mówisz, że nie ma szarego, tylko biało czarne - próbuje bronić się
      Krzysiek - jak u Wałęsy!
      - Mówię tylko, że on ma swoje wady i zalety. Może dlatego, że jestem podobna do
      niego, rozumiem to. Ty też czasem nie byłeś szczery wobec mnie. Pytałeś mnie
      czy ja dla kamery poszłam do kościoła. W pewnym momencie ja się bałam przez
      ciebie z Leszkiem rozmawiać.
      - Zagadałaś mnie na śmierć. A co do Damiana, to nie chodzi tutaj o pracę?.

      Ale Agnieszka mu przerywa.
      - Czasem mam ochotę ci przydzwonić. Ty mówisz co innego, a ja widzę co innego.
      Poczułam się po raz kolejny okłamana. Przez ciebie. Znowu dziwkę ze mnie
      zrobią, znowu od szmat mnie będą wyzywać, znowu ja!
      - Ja nie zawsze o wszystkim pamiętam - Krzysiek próbuje użyć wykrętu a'la
      Jakubowska, ale chyba jemu tez nie udaje się przekonać do swojej wersji
      wydarzeń interlokutorki. Obraca się na wózku i wyjeżdża z sypialni.
      - Dziękuję za rozmowę - rzuca za nim Agnieszka.
      • Gość: s_l Re: Barowe perełki cz.3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 16:28
        nooo, sonny, chyle czola, majstersztyk, majstersztyczek, cudenko
        dezerter - nawet jesli sonny zeby zgubil, to je szybko na nowo wstawil, musisz
        przyznac
        sonny, a tak na marginesie, gdzie ty pracujesz? moze jestes ekonomem w jakies
        rozdzielni koki, niby caly czas nadzor, przy komputerku, ale pyl sie unosi, pyl
        sie wdycha, moze stad ta nadzwyczajna wena?
        pozdro ;)
      • Gość: s_l Re: Barowe perełki cz.3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 16:33
        kawalek jak oddalaja sie do sypialni zrzucajac odzienie + dialog, jak zywcem
        wziete ze scenariusza nagiej broni
        • Gość: miśka Re: Barowe perełki cz.3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 12:17
          sonny pracuje w Miami Vice

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka