Gość: wowo
IP: *.drw.zabki.net.pl / 62.233.197.*
24.10.03, 19:08
Widzieliście tą nową reklamę Orlena? Tę z muzyką Vangelisa? Muszę przyznać,
że od strony technicznej jest naprawdę dobra, aż się nie chce wierzyć, że to
polska reklama :). Lecz co innego zwraca moją uwagę w tej reklamie.
Zwróciliście uwagę co (a może raczej jak) jest w niej pokazywane. Są to
obrazki z życia polskiego paliwa - od laboratorium do cylindra. Co jakiś czas
na tle tego wszystkiego pojawia się orzeł, najpierw cyfrowy, stylizowany, a
później zwykły, żywy. I muszę przyznać, że pomysł z tym żywym orłem jest
nietrafiony, gdyż wzbudza on u mnie inne uczucia, niż te, jakich zapewne
spodziewali się pomysłodawcy. Bo w jakim otoczeniu pojawia się ten orzeł? Już
na początek moim zdaniem najsmutniejszy widok - orzeł widoczny na tle
zionącej ogniem rafinerii i krwawoczerwonego nieba. Widok raczej do programu
Animals, albo kampanii na rzecz ratowania siedlisk orła bielika, nie
uważacie? :). Następne widoczki w podobnym stylu: orzeł leci nad betonową
pustynią zastawioną kilkoma piętrami asfaltu, poźniej nad szosą, po której
pędzą cysterny wiozące paliwo. Pewnie chciałby wylądować ale Orlen potrzebuje
miejsca na nowe szosy i rafinerie :). Pomimo technicznego kunsztu trochę
nietrafiona ta reklama chyba.