heidi_blum
16.11.08, 10:39
KKP
czy zagrała ostatnio w filmie, który zodbył Oscara? odpowiedź: nie
czy napisała ostatnio książkę? odpowiedź: nie
czy wynalazała lekarstwo na raka? odp: nie
czy jest pierwszą kobieta, kóra wylądowała na Marsie? odp. nie
czy jest wybietnie inteligenta i cokolwiek powie jest madrością powalającą na kolana ? odp: nie
czy dostała nagrodę Nobla w jakiejkolwiek dziedzienie? odp: nie
(cytaciki z KKP chwilami lekko zmienione)
kimże więc jest?
jest zgorzkniałą, samotną osobą, która nie ma swojego życia prywatnego, posiada natomiast mylne o sobie wyobrażenie, że zna się na showbiznesie, posiada również wielki kompleks, że jest z Polski, vide: bezkrytycznie zachwyca się zagranicznymi gwiazdami, choć te pierniczą andromy w prasie, jak ktoś zna języki obce to sam sobie może sobie poczytać,
jeszcze jedna rzecz, a propos czepiania się wyglądu ludzi -a było kilka takich programów, gdzie KKP siegnęła dna naśmiewając sie z wyglądu - zniżę sie teraz do tego poziomu, choć jako osoba wywodząca sie ze środowiska lekarskiego czynię to wbrew wiedzy i rozsądkowi, ponieważ wiem, że człowiek nie zawsze ma wpływ na swój wygląd zewnętrzny, szanowna pani ma pani mega wielki tyłek, co w ostatnim odcinku widać jak na dłoni, proponuję coś z tym zrobić zanim zacznie pani natępnym razem szydzić z wyglądu innych,
Tomasz Kin pseudo Tata-Hipokryta, otóż informacja o oczekiwaniu na narodziny czy też o narodzinach dzieciątka pana TK pojwiła się właśnie na antenie magla kiedy w trakcie programu TK zadzwonił do Ilony Łebkowskiej i ta zapytała czy mu się już urodziło dziecko, zważcie drodzy naiwni oglądacze magla, że program nie idzie na żywo, ale jest nagrywany i jeśli państwo KKP i TK tak wyszydzaja pewne zachowania znanych osób, to czemu TK zgodził się na to, żeby ta informacja została podadna na antenie? to się właśnie hipkryzja nazywa,
swoją drogą gratulacje panie Tomaszu, przyjście na świat dziecka to naprawdę radosne i piękne wydarzenie, więc nie ma co być hipokrytą, tylko wprost przyznać się do sprawy, bo traci pan twarz, choć trudno przyznać, ze pan ją jeszcze ma