Gość: Julka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.01.04, 13:01
Mam pytanie do pracodawców, szefów <- osób, które dedydują w firmie o
przyjęciu nowej osoby.
Słowo wstępu:
1. Mam 26 lat, jestem 2,5 roku po ślubie i nie mam dzieci.
2. Pracowałam już w 7 firmach (świadectwa pracy) - w każdej z nich niestety
dość krótko, gdyż próbowałam się "odnaleźć" zawodowo no i także dlatego,że
poszukiwałam czegoś "lepszego" - jakiegoś spełnienia zawodowego... Kiedy
znalazłam - była redukcja etatów (ale wiem już do czego jestem
predysponowana i jaką pracę chcę wykonywać).
Z moimi poprzednimi pracodawcami mam dobry kontakt: zresztą zawsze proszono
mnie, abym została (za wyjątkiem redukcji, ale wtedy szef też przyznał, że
bardzo mu przykro -> żadnej urazy z mojej strony) - więc nigdy nie było drak
(do dziś dzień jestem zapraszana na różne imprezy).
3. Jestem z Warszawy. Od roku nie mogę znaleźć pracy (szukam pracy biurowej -
NIE handlowca). Mam wyższe wykształcenie, doświadczenie zawodowe, czynne
prawo jazdy, bardzo dobre referencje...
PYTANIE:
Co Waszym zdaniem zniechęca najbardziej potencjalnego pracodawcę?
1. Czy fakt, że jestem w wieku, w jakim sporo pań decyduje się na dziecko?
2. Czy może odstraszają moje zmiany pracy - bo pobieżnie wygląda na to, że
jestem "skoczkiem".
Proszę o szczere opinie. Szukam powodów takiego stanu rzeczy, gdyż powoli
tracę nadzieję...
Ps. A jeśli chodzi o dziecko? Czy Waszym zdaniem to jest taki problem dla
pracodawcy? Kiedy wszystko jest w porządku - nie ma Waszej pracownicy 3-4 m-
ce (wszystko jest do dogadania). Fakt - znam kilka kobiet, które "brzydko"
postąpiły będąc w ciąży: chodziły na zwolnienia <- zupełnie świadomie (a nie
dlatego, że były jakieś komplikacje). Czy to Was odstrasza?