Gość: T.P.
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.12.04, 20:07
W dniu dzisiejszym stawiłem się w gdańskiej filii miedzynarodowej firmy
doradztwa personalnego - ADECCO, aby poinformować ją, że jestem osobą
poszukującą pracy, a także, aby przedstawić jej swoją ofertę, jaką było
zaoferowanie jej kierownikowi nagrody , za pomoc w umożliwieniu mi podjęcia
pracy, w wysokości 5000 - 25 000 zł.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nie posiadam
wykształcenia, ani też stażu pracy ( dotychczas nie pracowałem ), ale
posiadam ambicje i inne zalety, które, gdyby zostały usytuowane w odpowiednim
miejscu, przyniosłyby znacznie większy efekt, niż w przypadku niejednego
człowieka, który posiada wykształcenie i staż.
Aby przedstawić swoje możliwości i nie marnować czasu na rozmowę z
nieodpowiednią osobą, po wejściu do siedziby firmy zapytałem o kierownika
filii, który najlepiej w takich przypadkach wie, a przynajmniej powienien
wiedzieć, jak należy postąpić i, co należy zrobić, aby klient dostał to,
czego chciał.
Po zadaniu pytania "Pani", która mnie przyjęła okazało się, że kieronik jest
nieobecny, a na pytanie, kiedy mogę przyjść tak, abym go zastał okazało się,
że w ogóle, ponieważ kierownik nie zajmuje się rozmowami z klientami firmy
poszukującymi pracy, lecz tylko z firmami poszukującymi pracowników... . W
ułamku sekundy zrozumiałem, że moje podejście do sprawy było właściwe,
ponieważ nikt inny, jak właśnie osoba kontaktująca się z prezesami,
menadżerami, kierownikami firm będzie najlepiej wiedziała do kogo mogłaby się
zwrócić o pomoć w zatrudnieniu kogoś takiego, jak ja.
Mimo, iż "Pani" nie miała już ochoty rozmawiać ze mną na temat kierownika i
jednocześnie zapewniła mnie, że jest w stanie załatwić mnie w taki sam
sposób, jak kierownik (?), nie uległem.
Starałem się "Pani" wyjaśnić, że nie jest mi ona w stanie pomóc tak samo, jak
innym klientom, ponieważ nie posiadam wykształcenia i stażu i jednocześnie
nie jestem w stanie podjąć pracy, jako robotnik niewykwalifikowany... . Moje
słowa zwróciły nawet uwagę, siedzącej w lewej części biura, współpracownicy.
"Pani" była jednak nieugięta. Błyskotliwością umysłu w tej chwili
przypomniała mi Rocha Kowalskiego z "Potopu", dla, którego rozkaz był czymś,
co uniemożliwiało samodzielne myślenie... ( o tym, że w przypadku takiej
firmy pracownica powinna wykazać się spostrzegawczością i błyskotliwością
umysłu - prawie nie wspominam... ).
Wtedy poprosiłem o nazwisko kierownika, aby łatwiej było mi opisać sprawę i
powołać się na osobę kierującą filią, kierując skargę do siedziby
głónej "ADECOO" w Warszawie. W odpowiedzi usłyszłem, że "Pani" "...nie jest
upoważniana do podawania nazwiska kierownika...". Zasugerowany zapytałem
więc, czy jest za to upoważniona do podania swojego nazwiska i, wtedy okazało
się, że "tak". "Pani" przedstawiła się, jako Barbara Jarosik.
Po zapisaniu nazwiska wyszedłem.
A teraz spójrzmy na strony firmy "Adecco" - światowego lidera rozwiązań z
zakresu rozwiązań zarządzania personelem - na, której w cześci "wartości
Adecco" czytamy:
"...Zawsze okazywać zaangażowanie, zaufanie i szacunek w naszych transakcjach
i kontaktach z klientami, kandydatami i pracownikami..."
( "Pani" chyba nie przeglądała strony własnej firmy... )
"...Nieustannie podkreslać jak ważny jest dla nas - nasz klient, kandydat i
pracownik..."
( "Pani" chyba naprawdę nie przeglądała strony własnej firmy...:)) ]
"Naszym celem jest stać się najlepszą na świecie filią Adecco pod względem
rozwoju, umiejętności naszych pracowników oraz sprostać wszystkim potrzebom
naszych Klientów i zapewnić im realizację usług na najwyższym poziomie."
( mam nadzieję, że obrany cel nie jest zbyt daleko oddalony od firmy...:)) )
"O tym, czy jesteśmy najlepsi świadczyć będą nie tylko wyniki i wysoki poziom
satysfakcji naszych klientów, kandydatów i pracowników, ale również podziw
innych i ich uznanie dla naszych osiągnięć."
("...wysoki poziom satysfakcji naszych klientów, kandydatów i
pracowników..." - wychodząc z biura firmy Adecco, chyba zapomniałem zabrać ze
sobą satysfakcję, a teraz śmię jeszcze mieć pretensje - wstyd !)
"Jako światowy lider w swojej dziedzinie, zobowiązujemy się zapewnić, że
wszyscy pracownicy zachowują się w sposób, który odzwierciedla zaangażowanie
w nasze najważniejsze wartości: uczciwość, działanie zgodne z prawem i
społeczną odpowiedzialność oraz postawę obywatelską we wszystkich naszych
działaniach."
( "...zobowiązujemy się zapewnić, że wszyscy pracownicy zachowują się w
sposób, który odzwierciedla zaangażowanie w nasze najważniejsze wartości: ...
postawę obywatelską we wszystkich naszych działaniach." - zatajenie nazwiska
kierownika filii odpowiedzialnego za lekceważące podejście do
klienta "Adecco" nazywa "obywatelską postawą" ? - kiedyś już mieliśmy do
czynienia z "obywatelską postawą" pewnych bezimiennych "kierowników", których
łączyło jedno: np. legitymacja agenta SB... )
Tak więc, jeżeli jakiś szczęśliwiec będzie miał ochotę na to, by "jakaś"
firma doradztwa personalnego, a zwłaszcza jej "...najlepszą na świecie
filia..." "...sprostała wszystkim jego potrzebom..." i, gdyby zechciał on
zostać załatwiony przez jej pracowników posiadających "...najlepsze
umiejętności..." i oferujących "...usługi na najwyższym poziomie...", to z
przyjemnością mam zaszczyt zaoferować firmę "Adacco".
Tym, którzy jednak zechcą skorzystać z usług innych, znacznie, ale to
naprawdę, znacznie gorszych firm, zapraszam na stronę: www.biznespolska.pl, gdzie znajdą sobie oni
całą listę takich firm... .
"Pani", jako szeregowa pracownica firmy "Adecco" nie jest winna swojej
postawy. To, co zrobiła, a raczej to, czego nie zrobiła wynika z polecenia,
jakie otrzymała od ...kierownika gdańskiej filii. Gdyby naprawdę było tak,
jak na stronach internetowych zapewnia firma "Adecco", nie byłoby tego
wpisu... .
Tomasz Podlaski - bezrobotny
PS
Za komentarz pracownikom firmy "Adecco" - dziękuję !