Dodaj do ulubionych

DLACZEGO NIE MA PRACY???

16.12.04, 13:53
Przed kilkoma dniami (po kilkuletniej niemożności spotykania się) odwiedził
mnie siostrzeniec. Było zimno, a on ubrany w letnią kurtkę.
Trząsł się z zimna.
Nie miał innej kurtki.
Chłopak ma 20 lat.
Jego matka (moja siostra) nie ma stałej pracy - z trudem starcza na ODROBINĘ
jedzenia i jakieś tam opłaty (też nie wszystkie)... Uczy się zaocznie...
Oboje szukają JAKIEJŚ pracy - i nic. Czasem trafi się coś dorywczego - na
kilka dni.

Rzygać mi się chce na sytuację w tym kraju (przepraszam wrażliwych).

Moja żona zabrała chłopaka do sklepu i kupiła mu zimową kurtkę. Został też
zobowiązany do przyjeżdżania do nas na obiady, na szkolenie w obsłudze
komputera itp. On jeszcze o tym nie wie, ale intensywnie szukam mu pracy
(wedle zasady: nie dawaj ryby - daj wędkę) i że planujemy obkupienie go we
wszystkie niezbędne do w miarę normalnego życia rzeczy...

I wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze?
Że się tak niesamowicie ucieszył z tej kurtki. Boże, kiedy ja miałem 20 lat i
dostawałem jakikolwiek ciuch - kwitowałem to wzruszeniem ramiom. Bo było to
po prostu NORMALNE.

Mam 38 lat, wychowałem się jeszcze za komuny. I nie było problemu - mogłem
spokojnie studiować, jeździłem na wakacje... Miałem dokładnie taki sam start
jak moi równolatkowie. A teraz jak jest? Szkoda gadać... Chłopak nie był na
wakacjach od ładnych kilku lat. Obsługa komputera - absolutnie podstawowa. I
co z tego, że bardzo inteligentny (i to w widoczny sposób), że dobrze zna
angielski, ładnie mówi... Ostatnia "robota" jaką znalazł - malowanie czegoś
tam na budowie, a i tak mu za to prawie nic nie zapłacili...

Po prostu płakać się chce...
Obserwuj wątek
    • altu Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 16.12.04, 15:38
      a gdzie szukał tej pracy?
      w jaki sposób?
      jakimi metodami?

      nie wierzę w notoryczny brak pracy..
      też mam wielu znajomych, ktorzy, jak koty, spadają na łapy, chociazby nie wiem
      z jakiej gory. jeden z nich od malowania zwyklego pomieszczenia biurowego
      zaczal "kariere" - na poczatku dostal 3 zl na godzine (na czarno malowal..),
      potem jako kurier, potem akwizytor, a teraz jest kierownikiem zmiany w duzej
      hurtowni-magazynie. z alkoholami. i w sumie to smieszne, ale wtedy zaczepil sie
      do tego malowania, bo na winko mu braklo..

      praca, wbrew opinii, jest, tylko trzeba jej poszukac..
      i uwierzyc w siebie. usmiech i pewnosc siebie wiecej mogą zdziałać niż ubranie
      prosto ze sklepu i wykształcenie na 4 papierkach..

      trzymam kciuki:)
    • Gość: mgrinzpartizant Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:20
      cóż forumowe kontko...
      za dużo mamy liberalnych bezdusznych sku..synów, których rodzice dostali wszystko za darmo, albo z nieuczciwości, a ponieważ mają i dom i pracę i wszystko, to się mądrzą, że to inni są sami sobie winni...
      hiter żydów obwiniał za wybuch drugiej wojny, stalin obwiniał "kułaków" za czystki, wielkie i bogate państwa wysyłały swoje wojska, gdy jakiś mały krajik chciał trochę niezależności...
      ludzie bogaci, silni nierzadko cechują się wręcz ogromnym brakiem wrażliwości, nie mówiąc o braku umiejętności spojrzenia z drugiej strony...
      poczytaj sobie post i odpowiedź nań :forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=18393094&a=18611737
      myślę, że to jest tak:
      "starzy mi dali mieszkanie, kupili samochód, dali to, dali tamto, a jak ktoś tego niema to jest śmierdzącym biedakiem" takie wypowiedzi np. "deltalimy" świadczą o tym, że dla takich osób słowo "biedny" zastepuje słowo "zły", z ich słownika znikły słowa "uczciwość", "nieuczciwość", "wartości", "postępowanie zgodne z prawem", zastąpiły je słowa "sukces", "zysk", "zaradność"... najżałośniejsi są ci co startują z innej pozycji i narzekają na osoby startujące z o wiele gorszych pozycji, w sporcie jest coś co się nazywa fair play, sam przez wiele lat uprawiałem sporty walki i wiem, że osoby stosujące nieregulaminowe ciosy eliminował sędzia, zaś wypowiedzi niektórych "kapytalystów" przypominają postawienie karateki z kolorywym pasem na przeciwko niedowidzącego dziecka z wadą postawy i zwyrodnieniem stawów, oczywiście ten z pasem po krótkiej walce powie: "tamtem przegrał bo nie umie walczyć, ja wygrałem bo się starałem, a on to leń i niedojda sam jest sobie winny,,,"
      życzę wszystkim "lyberałom" aby startowali z takiej pozycji z jakiej ja musiałem, ale w dzisiejszych ich "cudownych czasach" ciekawe jak daleko by zaszli, pewnie dalej jak do centralnego nie...
    • Gość: Guest Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:25
      Altu, czy Ty jesteś jednym z "redaktorów" dodatku "Praca"?
      Tok rozumowania masz ten sam. Praca jest, tylko ludzie nie umieją jej szukać...
      Gdy nie ma się na jedzenie, nie ma się tez pieniędzy na szukanie pracy. Owszem,
      praca generalnie jest. Ale z czegoś trzeba żyć w czasie, gdy się jej szuka. A
      może to trwać np. kilka miesięcy? Co w tym czasie? Hibernacja?
      Masz trochę racji, ale nie denerwuj autora wątku. I nie sugeruj mu, że jego
      siostra i siostrzeniec nie mają pracy (stałej, pozwalającej przeżyć na
      minimalnym poziomie) z własnej winy.
      Nie życzę Ci źle, ale obyś sie nie przekonał na własnej skórze, że brak pracy
      może być permanentny. I jakie się ma samopoczucie, gdy w lodówce jest tylko
      szron i światło. I jak trudno uwierzyć wtedy w siebie.
      • bmwariat Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 17.12.04, 05:54
        nie jest zapewniam Cie:))))
      • altu Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 17.12.04, 10:48
        nie jestem redaktorem dodatku Praca w Gazecie (chociaz.. moze byłoby fajnie?)

        ale to co napisalam, to samo życie. taka jest prawda.. praca czasami jest, i aż
        dziw bierze, że nikt nie chce sie skusic i po nią siegnąć.. i podejrzewam, ze
        jest wielu takich ludzi jak ja..
        wiem tez, ze cięzko jest byc bezrobotnym. ale narzekaniem i litowaniem sie nad
        soba pracy sie nie zdobędzie..

        > Nie życzę Ci źle, ale obyś sie nie przekonał na własnej skórze, że brak pracy
        > może być permanentny.

        uwierz mi, ze probowalam. wlasciwie dla odpoczynku. niestety. pracę mam prawie
        ciągle..

        > I jakie się ma samopoczucie, gdy w lodówce jest tylko
        > szron i światło. I jak trudno uwierzyć wtedy w siebie.

        i tutaj chyba też niestety ;) mam poczucie humoru -> wyłączyłabym lodówkę z
        prądu. a wtedy nawet lodu by nie było..
    • Gość: mgrinzpartizanu Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:29
      a odnosząc się do pytania w tytule postu:
      myślę, że nie ma pracy, bo nie ma pieniędzy...
      poprostu, żyjemy w systemie w którym jest stagnacja społeczna, sam znam to z mojej okolicy...
      są dzieciaki (tak mówię na moich 20 letnich kumpli "ziomali"), które nie skończą nic, bo ich rodzice nie mają na kursy, szkolenia, komputery...
      bieda się powiela i potęguje, jak ktoś nie ma na naukę, to potem nie ma szans na pracę i karierę robi jako przestępca...
      prosty przykład:
      koleś tez inteligentny, pomagałem mu jak miałem czas z fizyki i ruskiego...
      jego rodzice nie mieli kasy na kursy angielskiego, nawet nie mieli kasy na kurs prawa jazdy, więc dziś koleś robi w myjni samochodowej...
      ponieważ musiał od młodego pracować, to nie miał czasu na naukę, skończył tylko zawodówkę i tu kółko się zamyka, bo co może znaleźć 22 letni człowiek po zawodówie, bez prawa jazdy ani języka ?
      tylko mycie, sprzątanie, supermarket...
      a i tak jakaś qrva której rodzice zafundowali kursy językowe powie, że to jego wina, że tamtem nie ma nic...
      jego rodzicom PRL dał mieszkanie, ciekawe co on da swoim dzieciom z pensji 1100 brutto ?
      • bebiak Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 16.12.04, 17:59
        Nie wiem jak w innych miastach ale jeśli chodzi o Warszawę to zaczynam mieć
        mieszane uczucia. Mego syna, studenta I-szego roku, naszło na pracę. OK - jego
        prawo. Wynalazł w tym tygodniu w dodatku do "Gazety" ogłoszenie: studentów do
        baru do jednego z wiekowych już klubów oraz do roznoszenia ulotek. Było
        zorganizowane spotkanie: do ulotek kilka osób przyszło, do pracy w barze -
        tylko on, co było dla niego szokiem (spodziewał się tłumów). Klub nie wymagał w
        zasadzie doświadczenia (dwudniowe szkolenie) a wynagrodzenie 5 czy 6,-zł za
        godzinę, co wg syna nie jest wcale złą stawką.
        Sama nie wiem czy w Warszawie jest praca czy jej nie ma.
        A może to było tak, że na poniedziałkowe spotkanie przyszły tłumy a na drugie -
        we wtorek tylko on?
        Pzdr. B.
    • Gość: ocean_wro Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.media4.pl 17.12.04, 00:13
      forumowe_konto no co ty ściemniasz, przecież ty znasz odpowedź na swoje pytanie
      - przyjezdni zabrali całą prace bo pracują za pół darmo - zapomniałeś już????
      przecież to takie proste było, takie oczywiste, tak pięknie o tym mówiłeś, bez
      cienia wątpliwości, o wieśniakach z prowincji którzy się sprzedają za bezcen -
      nie pamiętasz już????
      • forumowe_kontko Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 17.12.04, 12:18
        Mam dla Ciebie propozycję: idź Ty na swoje forum regionalne i nie zabieraj
        głosu w sprawach, o których nie masz pojęcia.
        Guzik mnie obchodzi co Ty o mnie myślisz - nie jesteś moim sumieniem.
        Napiszę jasno, żebyś miał szansę zrozumieć: JA SIĘ NIE OBAWIAM O SWOJĄ PRACĘ.
        Mam na tyle wysokie kwalifikacje, że w samej Warszawie jest co najmniej
        kilkadziesiąt firm (w większości dużych i bardzo dużych), w których na pewno
        znalazłbym dobrze płatne, satysfakcjonujące zajęcie.
        Piszę o KONKRETNYM młodym człowieku, z mojej najbliższej rodziny, o kimś takim
        kim sam mógłbym się stać, gdybym miał pecha urodzić się w '85 a nie w '66.
        Przerażające jest to, że tacy ludzie nie dostaną NIGDY takiej szansy jaką ja
        dostałem. Bo nie są bogaci. Bo ich rodzice nie mogą sobie pozwolić na drogie
        kursy, szkolenia itp. Przegrywają więc w przedbiegach z często zdecydowanie
        głupszymi i mniej zmotywowanymi rówieśnikami.
        Twoje wyczucie sytuacji przypomina wrażliwość bloku betonu: skoro Ciebie to nie
        dotyczy, to można sobie robić jaja. Życzę Ci, żebyś KIEDYŚ dojrzał. I żebyś
        NIGDY nawet na dystans nie powąchał takiej beznadziei, w jakiej żyją miliony
        ludzi w tym nieszczęsnym kraju.
        • Gość: ocean_wro Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.media4.pl 17.12.04, 12:54
          aha... Rozumiem już Twoja logikę. Można sobie robić jaja z ludzi z prowincji,
          którzy żyją w takiej samej nędzy jak Twój siostrzeniec, zostawiają wszystko,
          rodzinę, znajomych, swój dom, wyruszają do Warszawy szukać szczęścia z
          desperacją wypisaną na twarzy. Znajdują prace, w której pozwalają sie
          wykorzystywać i pracują po zaniżonych stawkach, bo wolą żyć bardzo skromnie w
          Wawie niż zdychać i gnić w beznadzieji swoich mieścin. I jakby im było za lekko,
          taki cwaniak jeden z drugim (niajki Piotr i Ty) robią sobie z nich posmiewisko
          na najpopularniejszym forum w Polsce, wyszydzają wioskowe zwyczaje i oskarżają o
          zaniżanie stawek. Żeby im jeszcze dołożyc, bo za dobrze im się wiedzie. Ale
          wystarczy, że przypadkiem okazuje się, że członek Twojej rodziny jest w
          dramatycznej sytuacji i optyka ci się lekko zmienia, co. To teraz sobie wyobraź
          cwaniaku, że Twój siostrzeniec nie jest Twoim siostrzeńcem i nie urodził sie w
          Warszawie. Jest dwudziestolatkiem z jakieś wsi gdzie bida piszczy. Jedzie do
          Warszawy... reszte scenariusza znamy. Aha jest oczywiście zdolny i inteligentny,
          więc znajduje jakieś zajęcie i godzi na prace za 70% stwaki. Dałes już popis
          swoich inteligentnych opini i błyskotliwych mysli na temat takich jak on i mu
          podobni przyjezdni. Widać biede też dzielisz na warszawską i zaściankową. Nad tą
          warszawską koniecznie trzeba się pochylić, a z tamtej zaściankowej można co
          najwyżej zadrwić, wyszydzic i nasmiewać się.

          Mam nadzieję, że napisałem jasno, tak żebys miał szanse zrozumiec, jakim jesteś
          hipokryta. Po prostu kompletnie się skompromotowałeś podczas tamtego wątku i
          kiedy teraz przypadkiem czytam jak pochylasz się nad biedą i nieszczęsciem
          człowieka, pisząc o KONKRETNYM przypadku to mnie mdli.

          • forumowe_kontko Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 17.12.04, 15:30
            Nie zamierzam sie przed Tobą tłumaczyć. Bo po prostu nie zasługujesz na choćby
            W MIARĘ poważne traktowanie.
            Brak dojrzałości wprost krzyczy z Twoich wypowiedzi (nic na to nie poradzę -
            taka jest po prostu prawda). A ze swoimi populistycznymi hasełkami,
            nawoływaniami, wezwaniami, z obrzucaniem błotem innych - widzę przed Tobą
            świetlaną przyszłość polityczną. Np. w Samoobronie. Kto wie, jak jeszcze
            popracujesz nad formą i poziomem agresji, to może zostaniesz kiedyś nowym Panem
            L.

            Albo Jakubem Szelą.
            • Gość: Betii Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 16:06
              Zgadzam się z ocean_wro.Forumowe_kontko szydziłeś i kpiłeś z ludzi
              przyjezdnych,którzy zostawiali swoje rodziny,zeby zarobić na chleb.Cholerną
              przyjemność sprawiało Ci upakarzanie innych,wraz z Piotrem napawaliście się
              nieszczęściem ludzi z prowincji,a teraz oczekujesz współczucia? Nie rozumiem
              tylko jednej rzeczy,dlaczego nie pomożesz swoim bliskim,jeżeli tak dobrze ci
              się wiedzie i jesteś taki rozchwytywany??? Naprawde jesteś hipokrytą.Na twoim
              miejscu zmieniłabym nick.
              • forumowe_kontko Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 18.12.04, 12:50
                Myślę, że teraz już wiadomo, dlaczego byłem/jestem/będę przeciwnikiem
                osiedlania się w W-wie przyjezdnych Z MAŁYCH MIEJSCOWOŚCI. Ale - po kolei:
                1) KOMPLETNY BRAK WYCZUCIA
                Są na każdym forum wątki polemiczne, są i takie, które mówią o realnym
                nieszczęściu. W miarę przytomny człowiek potrafi to rozróżnić. To tak, jakby
                przy w komentarzach do informacji o ciężkim wypadku samochodowym rozwodzić się
                nad beznadziejnym stanem polskich dróg. Nie czas ani miejsce.
                2) ZAJADŁOŚĆ (czyli chłop żywemu nie przepuści)
                Najbardziej typowa cecha. Każda okazja jest dobra, żeby bodaj spróbować dokopać
                adwersarzowi. Każda. A może uda się go dopaść w narożniku i posłać na deski
                jednym celnym ciosem - choćby poniżej pasa?
                3) PAMIĘTLIWOŚĆ
                Wiem, że co poniektórzy będą pamiętali moje wypowiedzi przez kolejne 40 lat. I
                nie omieszkają mi ich wypominać przy każdej sposobności (nawet wówczas, gdy
                temat będzie wyraźnie inny).
                4) BRAK TOLERANCJI
                Akceptować opinie innych??? Nie do przyjęcia. "Albo jesteś z nami, albo jesteś
                naszym wrogiem". Podział na czerń i biel to znaczne uproszczenie, ale kto by
                się tym przejmował...

                Wystarczy. Ta "dyskusja" i tak już daleko odbiegła od tematu wątku. Teraz to
                już zwykłe trollowanie. Wspomnę jeszcze tylko o tym, że najbardziej Was wkurza,
                gdy ktoś nie schodzi Wam z drogi. Większość ludzi jest zbyt dobrze wychowana,
                żeby toczyć tego typu spory. I ustępują. Ale ze mną to nie przejdzie.
                Nigdy.
                Wy mnie tego nauczyliście - moje gratulacje.
                Sam nie zacznę takiej przepychanki, ale, z drugiej strony, kiedy już do niej
                dojdzie - nie wycofam się z niej.
                Howgh!
                • Gość: ocean_wro Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.media4.pl 18.12.04, 13:54
                  Przyznam się forumowe_konto, że zdębiałem, po przeczytaniu tego i reszty. Jesteś
                  zaskakujący. Ale - po kolei:

                  1.> Myślę, że teraz już wiadomo, dlaczego byłem/jestem/będę przeciwnikiem
                  > osiedlania się w W-wie przyjezdnych Z MAŁYCH MIEJSCOWOŚCI. Ale - po kolei:
                  > 1) KOMPLETNY BRAK WYCZUCIA
                  > Są na każdym forum wątki polemiczne, są i takie, które mówią o realnym
                  > nieszczęściu. W miarę przytomny człowiek potrafi to rozróżnić. To tak, jakby
                  > przy w komentarzach do informacji o ciężkim wypadku samochodowym rozwodzić się
                  > nad beznadziejnym stanem polskich dróg. Nie czas ani miejsce.

                  Co ma piernik do wiatraka? Co ma to, że ci się nie podoba, to co ktos pisze na
                  Twój temat na forum do kwesti przyjezdnych z małych miejscowości? Zreszta masz
                  chyba dobra pamięć i pamietasz, że jestem z Wrocławia to po co ciągle wyjeżdzasz
                  z małymi miekscowościami? jesteś jakis uprzedzony do małych mieścin, czy co?

                  > Myślę, że teraz już wiadomo, dlaczego byłem/jestem/będę przeciwnikiem
                  > osiedlania się w W-wie przyjezdnych Z MAŁYCH MIEJSCOWOŚCI. Ale - po kolei:
                  > 1) KOMPLETNY BRAK WYCZUCIA
                  > Są na każdym forum wątki polemiczne, są i takie, które mówią o realnym
                  > nieszczęściu. W miarę przytomny człowiek potrafi to rozróżnić. To tak, jakby
                  > przy w komentarzach do informacji o ciężkim wypadku samochodowym rozwodzić się
                  > nad beznadziejnym stanem polskich dróg. Nie czas ani miejsce.

                  Dla ciebie kwesia przyjezdnych to wątek polemiczny, tak mam rozumieć (nawiasem
                  mówiąc to chyba powinienem powiedziec - satyryczny, hymm...?)???? Wg ciebie
                  przyjezdni nie zasługują na to, żeby traktować ich personalnie. Wrzuciłeś ich do
                  jednego wora z napisem "przesyłka ze wsi" i tyle. Nie przyszło ci do głowy, że
                  każdy z nich jest człowiekiem z krwi i kości, każdy ma swoją historię, za
                  decyzją o przeprowadzce często kryją się ludzkie dramaty. Dla ciebie to byli po
                  prostu przyjezdni z wiochy, z wioskowymi zwyczajami, bez kultury wyzszej i
                  osobistej, nie pasowali do twojego inteligenckiego wielkomiejskiego stylu życia.
                  Kpiąc z nich, wyszydzając i użądzając sobie z nich kabaret (jeszcze robiac to z
                  perfidią na najbardziej obleganym przez nich forum w Polsce - forum pracy,
                  zreszta nie bez przyczyny tylko warszawska gazeta ma forum prace) odebrałeś im
                  tym samym ich niepowtarzalna osobowość jaką ma każdy człowiek i zdegradowałeś
                  ich najczęsciej dramatyczne decyzje o przeprowadzce do głupieko kaprysu.

                  A tak poza tym to ten wątek o twoim nieszczęsliwym siostrzeńcu też jest
                  polemiczny. Bo piszesz o beznadziejnej kondycji naszego państwa i o tym jak
                  fajnie było za czasów słusznie minionego systemu. Inaczej co by tu komentowac.
                  Bieda i nieszczęście dotyka duża czesc społeczenstwa a nie tylko twojego
                  siostrzeńca.

                  2.> 2) ZAJADŁOŚĆ (czyli chłop żywemu nie przepuści)
                  > Najbardziej typowa cecha. Każda okazja jest dobra, żeby bodaj spróbować dokopać
                  >
                  > adwersarzowi. Każda. A może uda się go dopaść w narożniku i posłać na deski
                  > jednym celnym ciosem - choćby poniżej pasa?

                  Ja tylko nie mogę ze spokojem czytać, jak raz drwisz sobie z ludzi, których
                  bieda i beznadzieja popycha do przeprowadzki a tym im zarzucasz w skrócie, że
                  książek w tramwajach nie czytają, a innym razem zmieniasz maskę i jakby nigdy
                  nic pochylasz się nad ludzkim nieszczęsciem, bo dotyka bezpośrednio członka
                  twojej rodziny, osobe której historie znasz.

                  3.> 3) PAMIĘTLIWOŚĆ
                  > Wiem, że co poniektórzy będą pamiętali moje wypowiedzi przez kolejne 40 lat. I
                  > nie omieszkają mi ich wypominać przy każdej sposobności (nawet wówczas, gdy
                  > temat będzie wyraźnie inny).

                  A co ci się zdawało, ze raz bedziesz pisac jedno a innym razem co innego a
                  ludzie nie zapamiętaja?? naiwny jesteś czy innych forumowiczów masz za
                  nainiaków?? Tym bardziej ze masz własny login.

                  poza tym mam przez to rozumieć, ze jest ci głupio za to co wtedy wypisywałeś, tak??

                  4. BRAK TOLERANCJI
                  > Akceptować opinie innych??? Nie do przyjęcia. "Albo jesteś z nami, albo jesteś
                  > naszym wrogiem". Podział na czerń i biel to znaczne uproszczenie, ale kto by
                  > się tym przejmował...

                  taa... brak tolerancji na innych... a wiesz co to jest "hipokryzja"? jak nie, to
                  radze sie zapoznać

                  Powiem krótko. Jesteś hipokrytą. I nie zamydlisz oczu tym, którzy zdążyli cie
                  poznać podczas tamtego watku, ktorego tytuł brzmiał przypomne "Wioska w
                  Warszawie - nie lubię". Dla mnie jesteś skompromitowany po tamtym do granic
                  możliwości. Dlatego to, o czym teraz piszesz, w zestawienieu z tym, co wtedy
                  wypisywałeś, po prostu przyprawia o mdłości.
                  • forumowe_kontko Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 18.12.04, 15:46
                    Wzruszyłem się do głębi moralnego niepokoju czytając Twój post. Naprawdę. Twoja
                    wiara w to, że interesuje mnie opinia "dyżurnego czepialskiego" tego forum -
                    jest zaiste godna pierwszych chrześcijan.
                    Cytując Pana B.L. z pewnego filmu:
                    "Nie chce mi się z Tobą gadać..."
                    Znajdź sobie inny obiekt, drogi Trollu. Bo na mnie Twoje erystyczne
                    pseudopopisy nie robią najmniejszego wrażenia. Musisz jeszcze dużo ćwiczyć...
                    • mojja Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 18.12.04, 21:49
                      Beznadziejny jesteś i niekonsekwentny. To Tobie brakuje kultury i POZIMU,
                      którego brak zarzucas osobom "ze wsi". Jesteś pospolitym prymitywem...
                    • Gość: ocean_wro Auf Wiedersehen primitiver Mensch IP: *.media4.pl 19.12.04, 13:30
                      Kiedyś prowadzący program w Radiostacji, zmuszony wyciąć jednego ze słuchaczy z
                      anteny, pożeganł się z nim takimi oto słowy: "zciągnąlem cie jak gó..
                      wycieraczką z przedniej szyby". I tymi oto słowami żegnam się z tobą... no to by
                      było na tyle do ciebie...
                    • jsr184 Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? 02.01.05, 03:03
                      po przeczytaniu komentarzy z ciekawosci przeczytalem twoj poprzedni watek. z
                      przykroscia stwierdzam, ze twoi przeciwnicy maja racje. nie jestem z warszawy,
                      choc nie wiele brakowalo a bym sie tam znalazl, pracujac na pewno za stawke duzo
                      wyzsza niz prawdopodobnie twoja (to jako pocieszenie - nie zanizalbym plac ;> ).
                      cale szczescie moglem wybierac i wybralem jeszcze lepsza alternatywe. jesli twoj
                      siostrzeniec zna angielski na prawde dobrze, to moze niech wyjedzie za granice.
                      jak bedzie mial szczescie, to np. w uk nikt go za wiesniaka miec nie bedzie.
                      chyba ze trafi na forumowe_kontko_2...

            • Gość: mcmaczek Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 16:12
              Popieram opinię iż źle się dzieje w państwie...polskim. Wiele z firm nastawia
              się na wszelkiego rodzaju kombinacje, byle uniknąć płacenia ZUSu. Mój przyjaciel
              pracuje od kilku lat u jednego z operatorów komórkowych, mniejsza o to którego.
              Przez kolejne lata przedłużano mu umowę zlecenie. Z końcem grudnia kolejna umowa
              mu się kończy, ale że przepisy zabraniają kolejnego przedłużenia umowy na
              zlecenie więc firmie opłaca się bardziej całą grupę takich pracowników zwolnić i
              zatrudnić i przeszkolić nowych, jakże by inaczej na umowę zlecenie. I u nas jest
              wzrost gospodarczy? Gdzie? Chyba kosztem tych, co nie zostali zwolnieni, ale
              pracują za 2 albo i 3 osoby...
    • Gość: Aniołek Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.4kroki.pl 01.01.05, 16:26
      Przeczytałam sobie te wszystkie odp.i jakby to napisać...praca jest...choć jest
      niewiele i za grosze.Sama mam 20 lat i w tym roku kończe Policealne Studium
      Kosmetyczne DZIENNE-przez co jeszcze trudniej mi o prace.Chwytam się
      praktycznie każdej pracy o ile czas mi na to pozwala,ale to i tak za
      mało.Mieszkam jeszcze z rodzicami tak więc nie muszę martwić się o opłaty,ale
      całą resztę fundować muszę sobie sama.Nie żebym narzekała-daje rade.wiem,że po
      tej szkole nie mam szans na konkretną pracę,dlatego postanowiłam zainwestować w
      siebie i zapisałam się na korki z ang.Jestem dość obrotną dziewczynką i bardzo
      dobrze odnajduję się w nowych miejscach z nowymi ludźmi,więc myślę że jeżeli
      jakiś pracodawca dałby mi sznsę-wykorzystałabym to,bo jestem w stanie nauczyć
      się wiele rzeczy.A młody chłonny umysł to najlepszy materiał na dobrego
      pracownika.Dlatego życzę szczęscia mojemu równieśnikowi:>
      • Gość: w Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.cac.psu.edu 02.01.05, 03:32
        Studia, 4 letnie doswiadczenie, studia zagraniczne i iles tam jezykow.To jest
        ilosc. A teraz jakosc.Jakie studia, jaka szkola? Szkolaca bezrobotnych? Te 4
        lata , to jest smieszne.To jest staz, magister,to jest ktos , kto jeszcz niczego
        nie umie.Studia zagraniczne.Jaki uniwerstytet? Wyglada niestety na community
        college.Co niestety jest nic.Do Aniolka .Co myslisz o otwarciu wlasnego gabinetu
        kosmetycznego.
      • Gość: Aniołek Re: DLACZEGO NIE MA PRACY??? IP: *.4kroki.pl 02.01.05, 10:31
        Do "w".Myślałam nad tym,bo to nie zły pomysł,ale bardzo ryzykowny.Wtedy jest
        się całkowicie uzależnionym od ilości klientek,bo pensyjka zależy od ilości
        wykonanych zabiegów.To dość niepewne biorąc pod uwagę to co działo się w ciągu
        ostatnich miesięcy-w wielu gabinetach pokazały się pustki!Podobno to najgorsze
        miesiące od kilku lat.A ja nie mogę pozwolić sobie na takie bezczynne
        czekanie.To mnie zabija.Nie lubię siedzieć i tak marnować czas.Ja lubię
        pracować,a robiłam już masę rzeczy,dlatego szukam szalonego pracodawcę, który
        przyjąłby mnie do pracy i dał ciutkę czasu na naukę w nowej dziedzinie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka