Gość: bassPL
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.09.05, 13:06
Prawnik patrzy na otoczenie poprzez paragrafy, lekarz widzi wokół
tylko "przypadki medyczne", księgowy wszystko przelicza.
Obserwując to forum oraz inne zaczynam myśleć że płaszczyzna porozumienia
pomiędzy różnymi środowiskami szybko się kurczy.
Oto HR-owcy ganią ludzi że nie umieją cevki napisać,
pracownicy "wyzyskujących" przedsiębiorców, a wszyscy równo klniemy na rząd.
Chętnie bijemy się w cudze piersi, a sobie jakoś tak wszystko wybaczamy.
Agresja, brak respektu dla człowieka myślącego inaczej i będącego w zupełnie
innej sytuacji niż my.
Rozpadamy się na atomy jako społeczeństwo, nie czujemy i nie chcemy więzi z
innymi, no może tylko z tymi co mogą polepszyć naszą sytuację.
Podejrzewam że prawie wszyscy czują że coś jest nie tak, ale przyznać się do
takiej "słabości" ?
Minęło lato, jest piękna jesień, a my dalej tarzamy się w tym łajnie, udając
że ma zapach żółtego łubinu.
Ba, uczymy dzieci od najmłodszych lat jak to robić.
"twardym trzeba być, nie miękkim"
...