a może praktyczne rady

IP: *.chello.pl 09.12.05, 16:02
Może ktoś napisze i poradzi - jaki popełniam błąd, o ponad pół roku jestem bez
pracy, mam ukończone studia humanistyczne, niestety nie mówię w jezyku obcym
/choć angielski biernie rozumiem/, świetnie poruszam się w oprogram.
komerycyjnym i open source, mam prawie 10 - letnie doświadczenie w dwóch
firmach, ślęczę przy komputerze po kilka godzin i szukam, wysyłam mnóstwo cv i
listów mot. /ten ostatni oczywiscie pisany indywidualnie do każdego
pracodawcy/. A efekt kilkanaście rozmów i ani razu nie zbliżyłem sie do
etatu. Juz jestem tym załamany.
    • Gość: ania Re: a może praktyczne rady IP: 62.233.138.* 09.12.05, 16:18
      desperat ja też tak mam nie wiem gdzie popelniam błąd na rozmowach o
      pracę.szukam jej już 5 msc.Też jestem załamana.
      • Gość: yu178128 Re: a może praktyczne rady IP: 69.156.15.* 09.12.05, 16:35
        Mozna zapytac osobe, ktora przeprowadzala rekrutacje dlaczego Twoja kandydatura
        nie zostala wybrana. Generalnie mowia ze inna osoba spelniala warunki lepiej,
        no ale czesto sie zdaza, ze powiedza co z Toboa "nie tak" :)
    • mamwszystkogdzies Re: a może praktyczne rady 09.12.05, 17:17
      Ja mam podobnie. Pisałam o tym wczoraj. Wszystko pięknie, pierwszy etap (cv i
      lm) zatwierdzone, zostajesz zaproszony na rozmowę (też wydaje się się
      przebiegła ok), a tu mają się skontaktować, a telefon milczy. Wysyłasz kolejne
      Cv, wydajesz kasę czasem na listy drogą pocztową, ewentualnie na dojazd,
      jeździsz na rozmowy i znowu klapa. Wiem, że liczy się siła przebicia,
      umiejętność "sprzedania się" i wszystko wydaje się, że przebiegło ok, a tu
      znowu porażka. Jak tu się nie załamać?, skąd brać siłę by walczyć dalej?.
      Niestety papierkowym doświadczeniem nie mogę się pochwalić, gdyż jest niestety
      skromne według pracodawców. Mam pół roku doświadczenia w jednej firmie i pół
      roku w drugiej, reszta to praca dodatkowa, której nie wpiszę sobie w CV;(.
      Fianansowo stoję dobrze, nie narzekam. Moja "praca dodatkowa" jest w miarę
      stała, zajmuję się nią od trzech lat, ale nik nie odprowadza za mnie składek,
      nie mam umowy. Więc widzisz, iż wiem jak to jest podczas szukania pracy. Mnie
      się już nie chce. Z pracy dodatkowej się utrzymam bez problemu, a jak skończę
      studia to mnie tu nie ma.
      • Gość: desperat Re: a może praktyczne rady IP: *.chello.pl 09.12.05, 17:36
        Jeszcze pare uwag: jak śledzę ogłoszenia - to odnoszę wrażenie, że większość z
        nich to jest oferta dla obecnie pracujących /czyli podkupywanie u konkurencji/
        niż szukanie pośród tych, co mają akurat przerwę w zawowodwym zyciorysie.
        No i chyba trzeba mieć dużo szcześcia, bo dystrybucja ofert pracy jest
        najczęściej pantoflowa niż sieciowa czy gazetowa...
        • mamwszystkogdzies Re: a może praktyczne rady 09.12.05, 17:43
          A z tym to się zgodzę, że bardziej pantoflowa, ale ja nigdy nie liczyłam na
          kogoś, ale wyłącznie na siebie. Tym bardziej nie pytam się znajomych o wolny
          wakat w ich firmie.
          • Gość: desperat Re: a może praktyczne rady IP: *.chello.pl 09.12.05, 17:51
            To może, ktoś podsunie jakieś niekonwencjonalne sposoby szukania pracy, oprócz
            ogłoszeń w gazetach czy w sieci. A moze w tej ostatniej jakieś niszowe portale,
            wortale, bo te najbardziej znane to powielają te same ogłoszenia.
            • Gość: gtere Re: a może praktyczne rady IP: *.chello.pl 09.12.05, 22:52
              Żadnych praktycznych rad, wilcze prawa rządzą rynkiem pracy.
              • Gość: desperat Re: a może praktyczne rady IP: *.chello.pl 11.12.05, 16:20
                No widzę, że nie ma żadnej pomocy. Mam pytanie, jaki mieliście procent
                skuteczności, to znaczy: jaki ułamek wysłanych cv kończył się zaproszeniem na
                rozmowę, tak mniej więcej.
Pełna wersja