Dodaj do ulubionych

Chyba strzelę sobie w łeb

IP: *.acn.waw.pl 14.05.03, 09:44
Powoli mam już dośc. Prawie rok czasu szukania, wysyłania aplikacji, rozmów,
spotkań i nic. Pracy jak nie było tak nie ma.
Wierzyciele zaczynają się dnerwować (Spółdzielnia, TPSA, ZE, gazownia).
Podjąłem ostateczna decyzje - sprzedaje samochód, może wystarczy na opłacenie
długów i jakiś pistolet :((((((((((
Obserwuj wątek
    • Gość: mgr inż Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 09:47
      kto ci koleś sprzeda klamę, nie wierz w reportaże telewizyjne,
      nikt ci nie opchnie towaru, jak nie masz poręczyciela...
      nie marz o tym...
      • Gość: Załamany Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.acn.waw.pl 14.05.03, 09:49
        Gość portalu: mgr inż napisał(a):

        > kto ci koleś sprzeda klamę, nie wierz w reportaże telewizyjne,
        > nikt ci nie opchnie towaru, jak nie masz poręczyciela...
        > nie marz o tym...

        MOŻESZ MI WIERZYĆ - TO ŻADEN PROBLEM I WCALE NIEDROGO!
        • Gość: x Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: 217.97.165.* 14.05.03, 09:54
          Gość portalu: Załamany napisał(a):

          > Gość portalu: mgr inż napisał(a):
          >
          > > kto ci koleś sprzeda klamę, nie wierz w reportaże telewizyjne,
          > > nikt ci nie opchnie towaru, jak nie masz poręczyciela...
          > > nie marz o tym...
          >
          > MOŻESZ MI WIERZYĆ - TO ŻADEN PROBLEM I WCALE NIEDROGO!
          pewien znajomy kupowal 2 lata temu za 2 tysiace, nie wiem jak teraz
        • Gość: tezzałamany Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: 130.94.106.* 14.05.03, 11:15
          stary wierz mi że jestem w takim samym położeniu
          też potrzebuje klamy żeby to zrobić....
          załatw mi to jeszcze dam ci zarobić parę groszy
          prowizji i pomożesz mi żebym nie cierpiał np wieszając się !
          to nie jest żart !
          pisz na bonder74@interia.pl
          dobrze zapłacę !!!!
          pomóżmy sobie wzajemnie !
        • Gość: ktoś Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: 209.234.157.* 14.05.03, 18:06
          Gość portalu: Załamany napisał(a):

          >
          > MOŻESZ MI WIERZYĆ - TO ŻADEN PROBLEM I WCALE NIEDROGO!

          odezwij się do mnie . mam dla ciebie interes. zarobisz
          i będziemy zadowoleni

          napisz na trak22@wp.pl
    • Gość: kan Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.mega.tmns.net.au 14.05.03, 10:38
      Dostales posty ktore jestem pewna podtrzymaly cie na duchu.
      Czy koledzy/kolezanki rowniez przesla ci adres gdzie i jak sobie strzelic w leb.
      To takie budujace, nie ma to jak porada nastepnego sfrustrowanego czlowieka.

      Probuj az do skutku. Zajmie to tyle ile zajmie. Nie ma na to recepty. Popros
      kogos o sprawdzenie listu otwierajacego i podania o prace. Nie rob tego tylko
      na forum. Przecwicz z kims pytania i odpowiedzi na interview.

      Powodzenia
    • Gość: x Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.pl 14.05.03, 11:47
      pistolet to chyba nie najlepsze wyjście...
      drogi - a i wcale nie taki skuteczy.
      Taniej wyjdzie "złoty strzał" z heroiny
    • Gość: ipm111 Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: 213.17.181.* 14.05.03, 11:48
      Gość portalu: Załamany napisał(a):

      > Powoli mam już dośc. Prawie rok czasu szukania, wysyłania aplikacji, rozmów,
      > spotkań i nic. Pracy jak nie było tak nie ma.
      > Wierzyciele zaczynają się dnerwować (Spółdzielnia, TPSA, ZE, gazownia).
      > Podjąłem ostateczna decyzje - sprzedaje samochód, może wystarczy na opłacenie
      > długów i jakiś pistolet :((((((((((

      A ja kurcze od ponad roku szukam ludzi do pomocy. Nikt mi nie wierzy, że można
      zarobić. Mam tyle roboty, że nie mam czasu dotrzeć do klientów (chyba sobie
      strzelę w łeb) - oczywiście chodzi o to, że nie daję rady dotrzeć do takiej
      szerokiej grupy jak bym chciał - ileż to szmalu się marnuje.
      Na kilkadziesiąt ogłoszeń zgłosiło się dostownie 3 czy 4 osoby, z czego próbę
      pracy podjęła tylko jedna, a miejsca jest od groma i ryzyko zerowe. Odezwij się
      może nadajesz się do tej roboty.
      ipm111@gazeta.pl
      • Gość: xxx Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.chello.pl 14.05.03, 12:06
        a co to za praca? bo ja po pół roku szkoleń i nadziei też jestem na lodzie...
        • Gość: ipm111 Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: 213.17.181.* 14.05.03, 12:14
          No to zapraszam na telefon (0-22) 331-79-20. Prowadzę duży projekt
          informatyczno-internetowy komercyjny. Działam 16 miesięcy, i potrzebuję ludzi
          do organizowania spotkań z potencjalnymi klientami. Ponieważ finansujemy się z
          opłat, które ci klienci nam wnoszą, to i naszi współpracownicy, mogą z tego żyć.
    • Gość: Anka Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: 213.241.43.* 14.05.03, 12:35
      Gość portalu: Załamany napisał(a):

      > Powoli mam już dośc. Prawie rok czasu szukania, wysyłania aplikacji, rozmów,
      > spotkań i nic. Pracy jak nie było tak nie ma.
      > Wierzyciele zaczynają się dnerwować (Spółdzielnia, TPSA, ZE, gazownia).
      > Podjąłem ostateczna decyzje - sprzedaje samochód, może wystarczy na opłacenie
      > długów i jakiś pistolet :((((((((((


      Jesteś z Warszawy???
      • Gość: Załamany Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.acn.waw.pl 15.05.03, 10:53
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > Gość portalu: Załamany napisał(a):
        >
        > > Powoli mam już dośc. Prawie rok czasu szukania, wysyłania aplikacji, rozmó
        > w,
        > > spotkań i nic. Pracy jak nie było tak nie ma.
        > > Wierzyciele zaczynają się dnerwować (Spółdzielnia, TPSA, ZE, gazownia).
        > > Podjąłem ostateczna decyzje - sprzedaje samochód, może wystarczy na opłace
        > nie
        > > długów i jakiś pistolet :((((((((((
        >
        >
        > Jesteś z Warszawy???

        TAK JESTEM Z WARSZAWY ! I CHYBA TO JEST NAJGORSZE :(
        • Gość: Anka Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: 213.241.43.* 15.05.03, 11:04
          Gość portalu: Załamany napisał(a):

          > Gość portalu: Anka napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: Załamany napisał(a):
          > >
          > > > Powoli mam już dośc. Prawie rok czasu szukania, wysyłania aplikacji,
          > rozmó
          > > w,
          > > > spotkań i nic. Pracy jak nie było tak nie ma.
          > > > Wierzyciele zaczynają się dnerwować (Spółdzielnia, TPSA, ZE, gazownia
          > ).
          > > > Podjąłem ostateczna decyzje - sprzedaje samochód, może wystarczy na o
          > płace
          > > nie
          > > > długów i jakiś pistolet :((((((((((
          > >
          > >
          > > Jesteś z Warszawy???
          >
          > TAK JESTEM Z WARSZAWY ! I CHYBA TO JEST NAJGORSZE :(


          Wiem jak trudno jest znaleźć pracę w Warszawie, nie ty jeden jesteś w podobnej
          sytuacji, to bardzo obecnie powazny problem społeczny. Nie poddawaj się, jeśli
          mogę coś doradzić to może warto pomysleć o przeznaczeniu srodków ze sprzedaży
          samochodu na własną działalność?. Może jakaś gastronomia? Ludzie jedzą i bedą
          jedli. Stadion i giełda to dobre miejsca. Potrzebujesz kupić: grill i małą
          lodówkę, stóły okrągłe i kilka krzesełek. W marketach cena krzeseł ok. 10 zł a
          stół 50. Zadzwoń do coli powiedz, że będziesz sprzedawał tylko jej produkty i
          poproś aby w zamian za to wyposażyli Cie w parasole. Zrób śliczne swieżutkie
          steki, kaszankę, kiełbaskę i dobry swieży chleb. zadbaj o czystość i wyposaż
          sie w usmiech. Daj znać gdzie przyjść przyprowadzę znajomych. Zorganizujemy Ci
          promocję. Nie kupuj pistoletu bo smierć to krok ostateczny. Pozdrawiam gorąco.
          • Gość: Załamany Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.acn.waw.pl 15.05.03, 11:20
            Gość portalu: Anka napisał(a):

            Samochód już prawie sprzedałem, ale musze popłacić długi bo nie będę miał gdzie
            mieszkać. Natomiast a działalności już myślałem tylko że do tego Twojego
            pomysłu potrzebny jest niestety samochód, chociażby żeby pojechać po towar.
            Pomimo wszystko dziękuję za pomysł i podtrzymanie na duchu.

            > Wiem jak trudno jest znaleźć pracę w Warszawie, nie ty jeden jesteś w
            podobnej
            > sytuacji, to bardzo obecnie powazny problem społeczny. Nie poddawaj się,
            jeśli
            >
            > mogę coś doradzić to może warto pomysleć o przeznaczeniu srodków ze sprzedaży
            > samochodu na własną działalność?. Może jakaś gastronomia? Ludzie jedzą i bedą
            > jedli. Stadion i giełda to dobre miejsca. Potrzebujesz kupić: grill i małą
            > lodówkę, stóły okrągłe i kilka krzesełek. W marketach cena krzeseł ok. 10 zł
            a
            > stół 50. Zadzwoń do coli powiedz, że będziesz sprzedawał tylko jej produkty i
            > poproś aby w zamian za to wyposażyli Cie w parasole. Zrób śliczne swieżutkie
            > steki, kaszankę, kiełbaskę i dobry swieży chleb. zadbaj o czystość i wyposaż
            > sie w usmiech. Daj znać gdzie przyjść przyprowadzę znajomych. Zorganizujemy
            Ci
            > promocję. Nie kupuj pistoletu bo smierć to krok ostateczny. Pozdrawiam gorąco.
    • Gość: Paula Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 18:29
      Zamiast strzelać sobie w głowe, lepiej zrozumieć,że możliwość pracy stałej
      jest w dzisiejszych czasach prawie nie możliwa. Dziś należy mieć własną firmę
      lub mieć coś dodatkowego ,bo " stały etat" wystarcza na pokrycie bieżących
      rachunków. Jeśli jeszcze wierzysz w stałą pracę to szukaj dalej jesli chcesz
      poznać nowe możliwośći skontaktuj sie
      moj mail
      paulajun@interia.pl
      Paula
      • Gość: kan Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.mega.tmns.net.au 17.05.03, 10:29
        zgadzam sie z Paulem, to samo dzieje sie na zachodzie. Nie przejmuj sie brak
        pieniedzy to tylko chwilowa trudnosc, ktora moze byc uciazliwa ale nie powinna
        doprowadzac cie do rozpaczy.
        Pracy nie moge zaoferowac, ale zycze ci powodzenia.
        Wyglada na to ze jestes wystarczjaco zdeterminowany zeby przetrwac ten trudny
        okres czasu.
        Jesli nie to wyslij posta na wozniak@bigpond.com.au

        Pozdrawiam
    • pan_bezrobotny Ludzie zbędni w służbie przemocy 27.06.03, 11:14
      Wybitny polski socjolog, Stefan Czarnowski napisał artykuł pod tytułem, który
      umieściłem w temacie. Dość dawno, bo ok. 70 lat temu, ale pasuje jak ulał do
      naszej dzisiejszej rzeczywistości. Wskazana tam groźba społecznej eskalacji
      problemu bezrobocia stoi dziś przed nami. Nie powinniśmy dopuścić do tego, aby
      zrealizowała się.

      Przemoc bywa kierowana przeciwko sobie samemu. Autodestrukcja jest jednak takim
      samym złem, jak faszyzm. Trzeba szukać rozwiązań dobrych!

      Problem bezrobocia jest wyjątkowo trudny i złożony. Działania indywidualne przy
      najlepszych chęciach i nawet największej przedsiębiorczości mogą nie dać
      oczekiwanego rezultatu. Niezbędne są rozwiązania w skali makro. Bez nich nie da
      się indywidualnie pokonać uwarunkowań ekonomicznych. Jeden, drugi, trzeci
      bezrobotny znajdzie pracę, ale miliony - nie.

      Państwo nie ma żadnego programu rozwiązania tego problemu. I nigdy go nie
      miało. Działające w Polsce siły polityczne formułują co najwyżej półśrodki.
      Czas najwyższy na wzięcie przez bezrobotnych spraw we własne ręce. Trzeba
      założyć Partię Bezrobotnych Obywateli! Trzeba doprowadzić do zmienienia ustawy
      o przeciwdziałaniu bezrobociu. Najlepiej w wyniku obywatelskiej inicjatywy
      ustawodawczej - 100 tys. podpisów to żaden problem przy obecnej skali
      bezrobocia. Trzeba stworzyć mocną reprezentację parlamentarną, która dopilnuje,
      aby torzone prawo uwzględniało interesy milionów ludzi pozbawionych pracy.

      Osoby zainteresowane zaangażowaniem się w powyższe działania proszę o kontakt
      mailowy.
      • Gość: P@CO NOWA ustawa !!! IP: 158.66.104.* 27.06.03, 16:46
        Ustawa o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu już nie długo zostanie
        zmieniona. Nie znowelizowana lecz całkowicie zastąpiona nową, która będzie
        nosić nazwę "o promocji zatrudnienia i i instytucjach rynku pracy". Założenia
        zostały juz przedstawione. Prace trwają. Przewidywany termin jej wejścia w
        życie STYCZEŃ 2004.

        Pozdrawiam P@CO
        • pan_bezrobotny Re: NOWA ustawa !!! 27.06.03, 18:30
          Gość portalu: P@CO napisał(a):

          > Ustawa o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu już nie długo zostanie
          > zmieniona. Nie znowelizowana lecz całkowicie zastąpiona nową, która będzie
          > nosić nazwę "o promocji zatrudnienia i i instytucjach rynku pracy". Założenia
          > zostały juz przedstawione. Prace trwają. Przewidywany termin jej wejścia w
          > życie STYCZEŃ 2004.
          >
          > Pozdrawiam P@CO

          Czy to będzie nowelizacja, czy całkiem nowa ustawa jest zaledwie drugorzędnym
          szczegółem. Istota zawiera się w pytaniu, czy bezrobotni będą mieli wpływ na
          kształt tego prawa. Najdobitniejszym przedstawieniem woli wpłynięcia na
          uregulowania prawne jest przedstawienie _własnego_ ich projektu.

          Dziękuję za pozdrowienia i pozdrawiam wzajemnie :)))
        • pan_bezrobotny Coś tu nie gra! 27.06.03, 19:10
          Gość portalu: P@CO napisał(a):

          > Ustawa o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu już nie długo zostanie
          > zmieniona. Nie znowelizowana lecz całkowicie zastąpiona nową, która będzie
          > nosić nazwę "o promocji zatrudnienia i i instytucjach rynku pracy". Założenia
          > zostały juz przedstawione. Prace trwają. Przewidywany termin jej wejścia w
          > życie STYCZEŃ 2004.

          Przejrzałem WSZYSTKIE projekty ustaw znajdujące się w Sejmie. NIE MA wśród nich
          niczego, co choćby przypominało to, o czym napisałeś. Czy mógłbyś więc podać
          źródło swojej informacji?
          • Gość: P@CO Re: Coś tu nie gra! IP: 158.66.104.* 28.06.03, 14:44
            Witam

            Ta ustawa jest na razie w fazie założeń. Organem przygotowującym jest
            Ministerstwo Gospodarki Pracy i Polityki Społecznej.

            Żródło: Komunikat prasowy zamieszczony na stronach ministerstwa link
            www.mpips.gov.pl/wiadomosci_szczegoly.php?nr=2119 (ostatni akapit)

            P@CO
            • pan_bezrobotny Dziękuję! 29.06.03, 01:31
              Znalazłem podane przez Ciebie źródło. Jest tam zresztą pełny tekst założeń
              nowej ustawy. Warte przeczytania!
              • Gość: P@CO Re: Dziękuję! IP: 158.66.104.* 02.07.03, 16:51
                Witam
                Nie ma za co dziękować to poniekąd moja praca :-)
                Jeśli będzie miał Pan jakieś pytania to bardzo proszę.

                Pozdrawiam P@CO

                • pan_bezrobotny Tak, mam pytanie. Oraz komentarz. 03.07.03, 00:23
                  Gość portalu: P@CO napisał(a):

                  > Nie ma za co dziękować to poniekąd moja praca :-)
                  > Jeśli będzie miał Pan jakieś pytania to bardzo proszę.

                  Przeczytałem te _założenia_ i mam tylko jeden komentarz (za to rozbudowany)oraz
                  jedno pytanie.

                  Od założeń długa droga do projektu ustawy, a od projektu do uchwalenia ustawy
                  przez parlament - jeszcze dłuższa. Tymczasem bezrobocie jest problemem
                  nabrzmiałym na tyle, że niezbędne są działania natychmiastowe. I bynajmniej nie
                  wystarczą takie, które mieściłyby się wyłącznie w ramach ustaw projektowanej i
                  zastępowanej. Czy wicepremier Hausner zdaje sobie z tego sprawę? Z jego
                  wystąpień w nowej roli to nie wynika...

                  Przede wszystkim potrzebne jest zdynamizowanie gospodarki. Wzrost gospodarczy
                  wprawdzie ma być priorytetem w zarysowanym programie, ale zaprezentowano bardzo
                  mizerne narzędzia osiągania tego celu. Nie sądzę, aby długość oczekiwania na
                  rejestrację była istotną barierą dla rozwijania przedsiębiorczości. Poza tym
                  skrócenie go i tak nie będzie dotyczyło podmiotów już zarejestrowanych, które
                  swoją działalność przecież bardzo ograniczyły. Kolejne narzędzie - zwiększenie
                  deficytu budżetowego - może wręcz zadziałać antywzrostowo. Próby "przejęcia"
                  rezerwy rewaluacyjnej nie dość, że nie mają podstaw konstytucyjnych, to jeszcze
                  mogą zepsuć jedną z niewielu dobrych rzeczy w państwie, jaką jest skuteczna
                  polityka pieniężna. Nie ma natomiast w programie niczego, co świadczyłoby o
                  gotowości naprawienia tego, co jest złe, tzn. polityki fiskalnej. Bez zmian w
                  tej dziedzinie moim zdaniem nie można liczyć na wzrost gospodarczy mogący
                  doprowadzić do zniknięcia bezrobocia.

                  Mam też pytanie. Wicepremier Hausner zapowiedział konsultacje z pracodawcami
                  oraz pracownikami. Słowem nie wspomniał o bezrobotnych, którzy przecież
                  najboleśniej odczuwają recesję gospodarczą. Dlaczego? Czyżby uważał nas za
                  ludzi zbędnych? Z którymi nawet nie warto rozmawiać?! Bardzo mi się to nie
                  podoba! Pominięcie bezrobotnych w konsultacjach może prowadzić do zatracenia
                  ludzkiej pespektywy podczas rozmawiania o liczbach, procentach, progach i
                  innych ekonomicznych duperelach. Tymczasem trzeba wziąć pod uwagę i to, że są
                  ludzie, którym grozi unicestwienie biologiczne. Śmierć z głodu - żeby nazwać
                  rzecz po imieniu. Syci tego nie rozumieją. Są zdolni do radzenia bezrobotnym,
                  aby wyemigrowali w poszukiwaniu pracy. Nie zdają sobie jednak sprawy, że
                  adresaci tych skądinąd bezczelnych rad mają problem z zakupem biletu
                  autobusowego na przejazd do Powiatowego Urzędu Pracy, a co dopiero ze
                  sfinansowaniem przejazdu za granicę!

                  Oto dlaczego trzeba założyć Partię Bezrobotnych Obywateli! Bez niej będziemy
                  tylko wstydliwą pozycją w statystykach, a niektórzy z nas - ewentualnie
                  obiektem inwektyw typu "roszczeniowcy", "populiści", "demagodzy" albo
                  i "ekonomiści" (rzecz jasna "z dawnej epoki").
                  • ewazbor Re: Pożegnanie z panem bezrobotnym 03.07.03, 09:57

                    • pan_bezrobotny Pożegnanie z osobą ewazbor 03.07.03, 10:16
                      Osoba ewazbor napisała:

                      > mam nadzieję, że mnie zrozumiesz

                      Rozumiem więcej niż chciał(a)byś.

                      Nie rozpamiętuj porażki - są ludzie, którzy widzą w niej zwycięstwo.

                      Byłbym szczęśliwy, gdyby nasza potyczka skłoniła Cię do starania się o
                      zrozumienie przyszłych adwersarzy.

                      Pozdrawiam!
                  • pan_bezrobotny Tak, mam pytanie. Oraz komentarz. 03.07.03, 10:18
                    pan_bezrobotny napisał:

                    > Gość portalu: P@CO napisał(a):
                    >
                    > > Nie ma za co dziękować to poniekąd moja praca :-)
                    > > Jeśli będzie miał Pan jakieś pytania to bardzo proszę.
                    >
                    > Przeczytałem te _założenia_ i mam tylko jeden komentarz (za to rozbudowany)
                    oraz
                    >
                    > jedno pytanie.
                    >
                    > Od założeń długa droga do projektu ustawy, a od projektu do uchwalenia ustawy
                    > przez parlament - jeszcze dłuższa. Tymczasem bezrobocie jest problemem
                    > nabrzmiałym na tyle, że niezbędne są działania natychmiastowe. I bynajmniej
                    nie
                    >
                    > wystarczą takie, które mieściłyby się wyłącznie w ramach ustaw projektowanej
                    i
                    > zastępowanej. Czy wicepremier Hausner zdaje sobie z tego sprawę? Z jego
                    > wystąpień w nowej roli to nie wynika...
                    >
                    > Przede wszystkim potrzebne jest zdynamizowanie gospodarki. Wzrost gospodarczy
                    > wprawdzie ma być priorytetem w zarysowanym programie, ale zaprezentowano
                    bardzo
                    >
                    > mizerne narzędzia osiągania tego celu. Nie sądzę, aby długość oczekiwania na
                    > rejestrację była istotną barierą dla rozwijania przedsiębiorczości. Poza tym
                    > skrócenie go i tak nie będzie dotyczyło podmiotów już zarejestrowanych, które
                    > swoją działalność przecież bardzo ograniczyły. Kolejne narzędzie -
                    zwiększenie
                    > deficytu budżetowego - może wręcz zadziałać antywzrostowo. Próby "przejęcia"
                    > rezerwy rewaluacyjnej nie dość, że nie mają podstaw konstytucyjnych, to
                    jeszcze
                    >
                    > mogą zepsuć jedną z niewielu dobrych rzeczy w państwie, jaką jest skuteczna
                    > polityka pieniężna. Nie ma natomiast w programie niczego, co świadczyłoby o
                    > gotowości naprawienia tego, co jest złe, tzn. polityki fiskalnej. Bez zmian w
                    > tej dziedzinie moim zdaniem nie można liczyć na wzrost gospodarczy mogący
                    > doprowadzić do zniknięcia bezrobocia.
                    >
                    > Mam też pytanie. Wicepremier Hausner zapowiedział konsultacje z pracodawcami
                    > oraz pracownikami. Słowem nie wspomniał o bezrobotnych, którzy przecież
                    > najboleśniej odczuwają recesję gospodarczą. Dlaczego? Czyżby uważał nas za
                    > ludzi zbędnych? Z którymi nawet nie warto rozmawiać?! Bardzo mi się to nie
                    > podoba! Pominięcie bezrobotnych w konsultacjach może prowadzić do zatracenia
                    > ludzkiej pespektywy podczas rozmawiania o liczbach, procentach, progach i
                    > innych ekonomicznych duperelach. Tymczasem trzeba wziąć pod uwagę i to, że są
                    > ludzie, którym grozi unicestwienie biologiczne. Śmierć z głodu - żeby nazwać
                    > rzecz po imieniu. Syci tego nie rozumieją. Są zdolni do radzenia bezrobotnym,
                    > aby wyemigrowali w poszukiwaniu pracy. Nie zdają sobie jednak sprawy, że
                    > adresaci tych skądinąd bezczelnych rad mają problem z zakupem biletu
                    > autobusowego na przejazd do Powiatowego Urzędu Pracy, a co dopiero ze
                    > sfinansowaniem przejazdu za granicę!
                    >
                    > Oto dlaczego trzeba założyć Partię Bezrobotnych Obywateli! Bez niej będziemy
                    > tylko wstydliwą pozycją w statystykach, a niektórzy z nas - ewentualnie
                    > obiektem inwektyw typu "roszczeniowcy", "populiści", "demagodzy" albo
                    > i "ekonomiści" (rzecz jasna "z dawnej epoki").

                    Powtarzam, aby nie zniknęło to w wyniku ostatniej manipulacji Ewy z bor.
                  • pan_bezrobotny No i P@CO umilkł... 29.07.03, 10:18
                    Na polecenie Hausnera???
                • pan_bezrobotny Takie sobie domysły... 03.08.03, 16:14
                  Gość portalu: P@CO napisał(a):

                  > to poniekąd moja praca :-)

                  Ciekawe czy wykonywana wspólnie z osobą o nicku "ewazbor"...

                  > Jeśli będzie miał Pan jakieś pytania to bardzo proszę.

                  Pytanie padło już dość dawno. Rozumiem, że niewygodne...
      • ewazbor Re: Ludzie zbędni w służbie przemocy 27.06.03, 16:54

        • pan_bezrobotny Re: ewazbor 27.06.03, 18:25
          ewazbor napisała:

          > xxxxDo Pana bezrobotnego.
          > Przepraszam, oburzyło mnie Twoje myślenie. Jak można sobie jeszcze wyobrażać,
          > że jakaś ustawa coś zmieni, albo jakieś 100 tysięcy podpisów.
          > Wystarczy już tych polityków. Nie dadzą rynkowi samemu się żądzić, to zaraz
          > będzie poprawa i zniknie bezrobocie.
          > Nie dziwię Tojemu myśleniu, Tyle lat przecież ten komunizm trwał.

          Nie oburzaj się - lepiej porozmawiać.

          Zmiana ustawy może spowodować to, że ludzie będą mieli co jeść. Nie wiem, czy
          jesteś bezrobotna, ale jeśli nie, to - uwierz mi - to w pewnym momencie zaczyna
          być problemem. Państwo nie może po prostu wypiąć się na podstawowe potrzeby
          milionów swoich obywateli. Jeśli pozwolimy mu na to, może dojść do umierania
          ludzi z głodu oraz rozlicznych towarzyszących temu patologii społecznych. To
          już się zdarzało w dziejach i to całkiem niedawnych...

          W mojej postawie nie ma nic z roszczeniowości, ani tęsknoty za państwem
          opiekuńczym. Może zdziwisz się, ale jestem gorącym zwolennikiem reformy
          Balcerowicza i rozwiązań rynkowych. Ale nie zapominajmy, że NBP oraz RPP
          realizują politykę monetarną państwa, a oprócz niej jest jeszcze komplementarna
          polityka fiskalna. W tej dziedzinie jest bardzo źle. Polityka fiskalna jest po
          prostu antyrozwojowa.

          Mam jeszcze pytania co do Twojej niewiary w skuteczność wpływu ustaw na
          rzeczywistość oraz obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Jak wobec tego -
          jeśli nie ustawami - mamy zmieniać to, co jest złe w naszym świecie? I czy nie
          uważasz, że zgłoszenie pierwszej obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej będzie
          miało moc niemalże referendalnego wypowiedzenia się społeczeństwa?
          • ewazbor Re: ewazbor 27.06.03, 22:45
            pan_bezrobotny napisał:

            > Mam jeszcze pytania co do Twojej niewiary w skuteczność wpływu ustaw na
            > rzeczywistość oraz obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Jak wobec tego -
            > jeśli nie ustawami - mamy zmieniać to, co jest złe w naszym świecie? I czy
            nie
            > uważasz, że zgłoszenie pierwszej obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej
            będzie
            > miało moc niemalże referendalnego wypowiedzenia się społeczeństwa?
            • pan_bezrobotny Re: ewazbor 27.06.03, 23:42
              Ewo z bor!

              Piszesz w sposób uniemożliwiający cytowanie Cię przy użyciu narzędzia
              udostępnionego tu przez informatyków Gazety. Zapewne wiesz, dlaczego od tego
              zaczynam... A teraz do rzeczy! Cytując Twoje wypowiedzi, zaznaczę je tym: >

              > Wbrew temu co piszesz, coś z roszczeniowca masz.

              A konkretnie co? I na jakiej podstawie tak twierdzisz?

              > Wiara w to, że rząd nas wszystkich wyżywi, wyda nową ustawę a raczej
              > znajdą się mądrzy ludzi z inicjatywą ustawodawczą - i już ..wszyscy będą mieć
              > pracę jest to dawny komunizm a dzisiaj populizm zwany "lepperyzmem"

              Nigdzie nie wyraziłem takiej wiary, więc coś nadinterpetowałaś. Od komunizmu i
              lepperowskiego populizmu jestem jak najdalszy.

              > Pytasz mnie - to jak ja sobie inaczej to wyobrażam. Nie, nie wyobrażam
              > sobie żadnej rewolucji (skutki jej do dzisiaj widocznej - wielkie mocarstwo
              > Rosja)

              To dobrze, że wykluczasz rewolucję. Ja też. Jeżeli jednak wykluczasz również
              zmienianie rzeczywistości przy pomocy demokratycznie uchwalanych ustaw, to
              pozostaje tylko apatia i pogodzenie się z losem. Tu się różnimy.

              > Słuchaj, tyle mądrych głów ekonomicznych pracuje nad tym. Niestety nie
              > mądrej recepty.

              Widzisz, ja jestem ekonomistą i korzystając z dużej ilości czasu właśnie piszę
              pracę doktorską z ekonomii. Uwierz mi - recepty są. Kłopot w tym, że z rad
              mądrych głów obecny rząd nie potrafi skorzystać.

              > Który rząd nie chciałby, aby ludzie siedzieli cicho pracując zamiast
              > wychodzić na ulicę i strajkować. Przecież strajki zmniejszają im wyborczą
              > punktację procentową.

              Nie wiem z czym usiłujesz polemizować. Ja na ten temat nic nie napisałem.

              > Uważam - chociaż wiele wrogów sobie robię - że gdyby w rządzie było więcej
              > ludzi pokroju Balcerowicz - to dzisiaj nie byłbyś bezrobotnym.

              Podobnie jak Ty, bardzo cenię Balcerowicza.

              > To się ludziom nie podoba. Każdy woli bajećzki populistów, zamiast prawdy
              > ekonomicznej jaka wynika z gospodarki rynkowej.

              Nie każdy woli bajeczki populistów. Ja na przykład.

              > Ja nie jestem bezrobotna, chociaż codzinnie o to się boję.

              Życzę Ci, aby do Twoich lęków nie doszły doświadczenia pozwalające w pełni
              zrozumieć to, co przeżywam ja i ludzie w sytuacji podobnej do mojej.

              > Mam większe zobowiązania niż Ty.

              Skąd znasz moje zobowiązania?

              > Dlaczego - dzięki takim populistom mamiącym nasze społeczeństwo firma tzw.
              > mała przedsiębiorczość ledwo dyszy.

              Jeśli znów zaliczyłaś mnie do tych "mamiących populistów", to się pomyliłaś.

              > Moje sumienie jest obciążone nie tylko moją rodziną ale również pracownikami.
              > Dzieci - współczuję - cały czas w poszukiwaniu pracy. Dobrze, że na
              > rodziców mogą liczyć.
              > Ale przecież nie o to chodzi, ażeby dorośli ludzie byli na utrzymaniu
              > rodziców.

              Życzę jak najlepiej Tobie, Twoim dzieciom i pracownikom.

              > Reform i ustaw w naszym kraju - odkąd pamiętam - niezliczona ilość

              Jak w każdym państwie prawa.

              > Ty wierzysz jeszcze (wiara moje młodości), że jakimiś ustawami można coś
              > zmienić w ekonomi.

              W gospodarce najbardziej liczy się kapitał, praca i parę jeszcze czynników. A
              ustawy stwarzają ramy dla ich działania. Mniej lub bardziej udane...

              W dyskutowanym tu przypadku jednak idzie o ustawę dotyczącą bardziej biologii
              niż gospodarki. Nie zapominaj o tym, że państwo nie jest jakimś abstrakcyjnym
              bytem ponadludzkim. Nie! Państwo stworzyliśmy po to, aby nam służyło. Jeżeli
              robi to nieudolnie, to mamy prawo i możliwości zmienienia tego. Nie oburzaj się
              więc, gdy ktoś chce to zrobić.

              > Tylko i wyłącznie gospodarce może pomóc - trzymanie polityków jak najdalej
              > od rynku.

              Masz XIX-wieczny pogląd na tę sprawę. Leseferyzm wszędzie został zarzucony. Czy
              znasz pojęcie "zawodności rynku"?

              > List zbyt przydługi. I tak mnie nie zrozumiesz. Nasze poglądy różnią się o
              > 180 stopni.

              Nie znasz moich poglądów na tyle, aby mierzyć je kątomierzem.

              > Wiesz mi, ze swoimi poglądami daleko nie zajedziesz.

              Jak na razie zajechałem z nimi daleko. Prawdopodobnie nie wyobrażasz sobie jak
              bardzo daleko...

              > Jeśli sam nie zadbasz o swoje interesy - zostaniesz bezrobotnym do
              > emerytury z wiarą, przyjdzie kolejna roforma i coś zmieni.

              O swoje interesy zawsze dbałem i dbam nadal. Przeoczyłaś jednak, że kieruję się
              nie tylko swoimi interesami.

              > Zobacz jeden z wielu przykładów - nasza służba zdrowia.

              Znam ten przykład bardzo dobrze. O finansowaniu właśnie służby zdrowia piszę
              swoją pracę.
              • ewazbor Re: ewazbor 28.06.03, 23:46
                Do pan_bezrobotnego:

                > > Wbrew temu co piszesz, coś z roszczeniowca masz.
                > A konkretnie co? I na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                O co chodzi. Taki jest cały ton Twojego listu, wprawdzie robisz to delikatnie
                ale jednak.

                > lepperowskiego populizmu jestem jak najdalszy.
                Wspomniałam, że robisz to bardzo delikatnie.
                Gdybyś był człowiekiem pokroju leppera, nie poświęciłam bym Tobie ani minutki
                czasu. Prawdą jest, że lepper nie ma wykształcenia a Ty masz, zwłaszcza
                ekonomiczne.

                > Jeżeli jednak wykluczasz również zmienianie rzeczywistości przy pomocy
                demokratycznie uchwalanych ustaw
                Nie nie nie - Ty mnie nie zrozumiałeś. Przeciesz wiem, że nie żyjemy w
                państwie "buszu" i musimy się opierać na jakiś tam przepisach. Nie bierz tego
                dosłownie.
                Ale - za dużo jest polityki w naszej gospodarce. Wbrew pozorom - daleko nam do
                gospodarki rynkowej.
                Nigdy nie mieliśmy komunizmu prawdziwego, jak również - nie mam pojęcie jak
                określić dzisiejszą gospodarkę.
                Daleko nam do kapitalizmu.
                Olbrzymie molochy utrzymywane przez państwo (czyli przez nas) - relikty z
                minionej epoki; rzesze ludzi (zdaje się okl; 50 %) żyjących z fikcyjnych rent
                itp.
                Dawać więcej przykładów. Nie ma sensu - jest ich za dużo.

                > pracę doktorską z ekonomii. Uwierz mi - recepty są. Kłopot w tym, że z rad
                > mądrych głów obecny rząd nie potrafi skorzystać.
                Ja wprawdzie nie piszę pracy doktorskiej - ale czytam wypowiedzi ekspetów
                ekonomicznych i nie wiem - czy to co piszesz to na serio czy ;-)
                Przecież wśród ekspertów nie ma zgodności. Kto się odważy eksprymentować na
                żywym organiźmie. Politycy nie potrafią skorzystać?
                Wątpię. Pomimo, że różnie bywa z ich poziomem wykształcenia - doradców mają.
                Oni wiedzą - prawdziwe reformy za bardzo uderzą w ludzi. Po co się narażać.
                Partia, która odważy się prawdziwie na naprawę finansów publicznych - ma
                przechlapane.
                Kocham swój kraj - ale wstydzę się tego populizmu u ludzi. Niestety - wybory są
                probieżem społeczeństwa - Pan Tymiński na prezydenta; pan lepper też może na
                prezydenta albo na premiera a jakaś tam pani z jego partii z niepełnym
                ekonomicznym - na ministra finansów.

                >Przecież strajki zmniejszają im wyborczą punktację procentową.
                > Nie wiem z czym usiłujesz polemizować. Ja na ten temat nic nie napisałem.
                Nie? Bespośrednio nie, ale tak Ciebie zrozumiałam. 100000 podpisów, inicjatywa
                ustawodawcza - i już będzie raj na ziemi :-)

                > Podobnie jak Ty, bardzo cenię Balcerowicza.
                Jakoś mnie nie przekonałeś z tym lubieniem przez Ciebie Pana Balcerowicza.

                > Życzę Ci, aby do Twoich lęków nie doszły doświadczenia pozwalające w pełni
                > zrozumieć to, co przeżywam ja i ludzie w sytuacji podobnej do mojej.
                Wprawdzie mi nie życzysz - ale czuję Twoje rozgoryczenie.
                Ty też nie wiesz o moich problemach z pracą.
                Posadkę ciepłą dawno porzuciłam - jeszcze w innych czasach, przy innej reformie
                i przy zielonym światłu dla przedsiębiorczości.
                Nie pamiętam czasów jakiejkolwiek stabilności w utrzymaniu zatrudnieniu na
                okres dłuższy jak miesiąc czy dwa.
                Konkurencja duża, durnowatość przepisów - i kiedy się wydaję, że gorzej być nie
                może - każdy następny rok jest gorszy dla małej przedsiębiorczości niż
                poprzedni.

                > Skąd znasz moje zobowiązania?
                Nie znam.
                Nie będziemy się tutaj sprzeczać, kto ma ich więcej.

                > Nie zapominaj o tym, że państwo nie jest jakimś abstrakcyjnym
                > bytem ponadludzkim. Nie! Państwo stworzyliśmy po to, aby nam służyło. Jeżeli
                > robi to nieudolnie, to mamy prawo i możliwości zmienienia tego.
                Ile tu demagogii? :-) :-) :-)
                Wiem już - nie jesteś populistą w stylu leppera.
                Tylko, że ludzie w stylu leppera - mogą mnie co najwyżej żenować, a to że
                ludzie na nich głosują - no cóż,. współczuję im. Inni zaś, trochę mądrzejsi -
                wiedzą, że wszystkie stanowiska w innych partiach są już obsadzone - to może w
                tej partii zrobią karierę.
                Nie wiem jaką Ty ekonomię studiowałeś - kiedyś były dwie - kapitalizmu i
                realnego socjalizmu.
                > Masz XIX-wieczny pogląd na tę sprawę.
                Czyżby? Przyjrzyj się gospodarce amerykańskiej. Mało polityki. Jakiekolwiek
                partie doszłyby do władzy - nie są w stanie poważnie wpłynąć na nią - ona żyje
                własnym rytmem.


                > Nie znasz moich poglądów na tyle, aby mierzyć je kątomierzem.
                Pewno, że ich nie znam. Ustosunkowałam się tylko do tego co napisałeś.

                > Jak na razie zajechałem z nimi daleko. Prawdopodobnie nie wyobrażasz sobie
                jak bardzo daleko...
                O, to mi się podoba. Trzymaj tak dalej. Zadne - strzelę sobie w łeb.
                Człowiek z Twoim wykształceniem - sądzę, że ma tylko chwilowe trudności.

                > Znam ten przykład bardzo dobrze. O finansowaniu właśnie służby zdrowia piszę
                > swoją pracę.
                Pisać możesz - przepraszam, czy to propozycję kolejnych reform w służbie
                zdrowia.
                Sądzę, że przydałoby Ci trochę więcej realizmu.


                Pozdrawiam
                • pan_bezrobotny Re: ewazbor 29.06.03, 01:27
                  ewazbor napisała:

                  > Do pan_bezrobotnego:
                  >
                  > > > Wbrew temu co piszesz, coś z roszczeniowca masz.
                  > > A konkretnie co? I na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                  > O co chodzi. Taki jest cały ton Twojego listu, wprawdzie robisz to delikatnie
                  > ale jednak.

                  Jeśli uważasz, że jestem roszczeniowcem, to zacytuj zgłoszone przeze mnie
                  ROSZCZENIE.

                  > > pracę doktorską z ekonomii. Uwierz mi - recepty są. Kłopot w tym, że z rad
                  > > mądrych głów obecny rząd nie potrafi skorzystać.
                  > Ja wprawdzie nie piszę pracy doktorskiej - ale czytam wypowiedzi ekspetów
                  > ekonomicznych i nie wiem - czy to co piszesz to na serio czy ;-)
                  > Przecież wśród ekspertów nie ma zgodności. Kto się odważy eksprymentować na
                  > żywym organiźmie. Politycy nie potrafią skorzystać?

                  Masz rację, co do braku zgodności między ekspertami ekonomicznymi. Jednak cały
                  spór toczący się między oponentami z obu stron ulicy Świętokrzyskiej nie może
                  być rozstrzygnięty na gruncie teorii. Przynajmniej przy dzisiejszym stanie
                  ekonomii jako nauki. Problem polega na tym, że rząd stara się obarczyć
                  odpowiedzialnością za stan gospodarki Radę Polityki Pieniężnej i NBP (które
                  swoją połowę polityki gospodarczej państwa realizują bardzo dobrze), a nie chce
                  słuchać ekspertów wskazujących, że to właśnie druga, fiskalna połowa tej
                  polityki jest zła. Za tę drugą połowę odpowiada właśnie rząd. Tragiczne jest
                  to, że rząd zdołał zamącić w głowach prostym ludziom, którzy winą za ich biedę
                  obarczają Balcerowicza, co jest bzdurą. Jeśli piszesz o eksperymentowaniu na
                  żywym organiźmie, to masz rację, ale powinnaś odnosić to do obu spierających
                  się stron oraz wskazywać po której stronie eksperyment jest nieudany.

                  > > Nie zapominaj o tym, że państwo nie jest jakimś abstrakcyjnym
                  > > bytem ponadludzkim. Nie! Państwo stworzyliśmy po to, aby nam służyło. Jeżeli
                  > > robi to nieudolnie, to mamy prawo i możliwości zmienienia tego.
                  > Ile tu demagogii? :-) :-) :-)
                  > Wiem już - nie jesteś populistą w stylu leppera.
                  > Tylko, że ludzie w stylu leppera - mogą mnie co najwyżej żenować, a to że
                  > ludzie na nich głosują - no cóż,. współczuję im. Inni zaś, trochę mądrzejsi -
                  > wiedzą, że wszystkie stanowiska w innych partiach są już obsadzone - to może
                  > w tej partii zrobią karierę.

                  To, co napisałaś, ma formę gramatyczną, która uniemożliwia doszukanie się
                  treści innych niż wyłącznie emocjonalne. Ponieważ z emocjami nie da się
                  polemizować, to ograniczę się do przytoczenia paru artykułów z obowiązującej
                  Konstytucji i poproszę o zestawienie ich z Twoim zarzucaniem mi demagogii i
                  populizmu w stylu Leppera.

                  A może kierowanie się Konstytucją uważasz za przejaw populizmu? Jeśli tak, to
                  napisz to wprost, a zaoszczędzimy trochę czasu, bo przy takiej zasadniczej
                  rozbieżności dalsza dyskusja byłaby pozbawiona sensu...

                  Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

                  Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym,
                  urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

                  Art. 4.1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

                  Art. 11.1. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania partii
                  politycznych. Partie polityczne zrzeszają na zasadach dobrowolności i równości
                  obywateli polskich w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie
                  polityki państwa.

                  Art. 24. Praca znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Państwo
                  sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy.

                  > Nie wiem jaką Ty ekonomię studiowałeś - kiedyś były dwie - kapitalizmu i
                  > realnego socjalizmu.

                  Studiowałem po prostu ekonomię. Na studiach doktoranckich, które skończyłem
                  kilka dni temu.

                  > Człowiek z Twoim wykształceniem - sądzę, że ma tylko chwilowe trudności.

                  Pod warunkiem, że ta "chwila" będzie na tyle krótka, aby nie umarł z głodu. Ja
                  jestem bezrobotny już 19 miesięcy.

                  > Sądzę, że przydałoby Ci trochę więcej realizmu.

                  Nie dałem Ci o sobie informacji wystarczających do ocenienia stopnia mojego
                  realizmu. Nie rozwijając tego, zaznaczę jednak, że to nie tzw. realiści
                  zmieniają świat.

                  PS. Odniosłem się tylko do części Twojej wypowiedzi. Na resztę szkoda czasu i
                  mojego, i czytelników. Dziękuję też, ze zrezygnowałaś z celowego utrudniania
                  cytowania Twoich wypowiedzi - to też pozwoliło mi zaoszczędzić trochę czasu.
                  Aha, i jeszcze zapoznaj się z moją odpowiedzią dla Ciebie w wątku "Bezrobocie"
                  na forum "Kraj"...
                  • ewazbor Re: ewazbor 29.06.03, 23:26
                    napisał pan_bezrobotny:

                    > uważasz, że jestem roszczeniowcem, to zacytuj zgłoszone przeze mnie
                    > ROSZCZENIE.

                    Co to jest roszczenie?
                    Mamy inne poglądy na pewne tematy. Może to i dobrze. Inaczej nie byłoby
                    dyskusji między nami.
                    Trudno mi zacytować. Dlaczego? Nie piszesz tego wprost, ale w jednym swoim
                    mailu domagasz się - Państwo powinno; państwo musi. i td.
                    Nie czekam aż tzw Państwo zrobi coś dla mnie. Dawno, dawno temu czekałam i się
                    nie doczekałam.
                    Przykłady krótkie, ale te najważniejsze, które pochłonęły mi sporo lat życia:
                    inni czekali na mieszkania spółdzielcze - mnie się nie udało. Zawsze ktoś był
                    przede mną bardziej ustosunkowany. Dopiero po latach budowa własnego domu tylko
                    i wyłącznie za swoje pieniądze i z mojeje pracy, o którą ja zadbałam.
                    Państwo mi tylko rzucało kłody pod nogi. Jak? Poczytaj w gazetach trochę
                    historii na ten temat i o dziesiątkach reform, których poletkiem
                    eksperymentalnym jesteśmy my - ci zwykli obywatele. Nie piszę ileż to było
                    wyrzeczeń.

                    Praca na własny rachunek - żadnej znikąd pomocy.

                    Nie wyobrażam sobie, aby państwo mogłoby mi to zagwarantować. Jak? Zmusić
                    pracodawców, żeby dali bezrobotnym pracę, obciążyć ich jeszcze większymi
                    podatkami na zasiłki dla porzebujących i tych co udają, że potrzebują.
                    Chciałabym, ażeby był u nas wolny rynek, ale ten z prawdziwego zdarzenia.

                    Jeśli chodzi o państwo - opieka nad ludżmi potrzebującymi (tymi prawdziwie
                    potrzebującymi) i jak najmniejsza ingerencja w gospodarkę.


                    > ... że rząd stara się obarczyć
                    > odpowiedzialnością za stan gospodarki Radę Polityki Pieniężnej i NBP (które
                    > ale powinnaś odnosić to do obu spierających
                    się stron oraz wskazywać po której stronie eksperyment jest nieudany.

                    Po której stronie eksperyment jest nieudany? PO żadnej ze stron.
                    Argument - o Radzie Polityki Pieniężnej - kompletny absurt.
                    Najchętniej - politycy szkoda, że nie da się ich usunąć zarówno tych z lewa z
                    środka czy z prawa - byłabym za rządem fachowców. Nie wiem dlaczego to jest
                    niemożliwe.

                    > NUMER Z CYTOWANIEM KONSTYTUCJI - :-) :-) :-)
                    Mój komentarz: pomyśl sam i znajdziesz odpowiedź.
                    Ja też chciałabym zawsze młoda, zdrowa i bogata. Temat na inne forum -
                    Konstytucja i jej realia w społeczeństwie.

                    >> Na studiach doktoranckich, które skończyłem
                    kilka dni temu.
                    Gratulacje. A jednak okres bezroboca na coś się przydał. Czas zbierać tego
                    owoce.
                    No, ale dość kadzenia. Nie po to odpowiadam na Twój list ażeby słodycz płynęła
                    po monitorze.
                    Pytanie: dlaczego chociażby nie informatykę wybrałeś - podobno to jeszcze
                    jedyny zawód, który można wykonywać za niezłe pieniądze w kraju jak i zagranicą
                    i gdzie pracę można znaleźć. A że zainteresowania nie te - cóż w dzisiejszym
                    świecie.......

                    >
                    > zaznaczę jednak, że to nie tzw. realiści
                    > zmieniają świat.

                    Za bardzo poetyczne. Nieprzydatne w ekonomii.

                    > PS. Odniosłem się tylko do części Twojej wypowiedzi. Na resztę szkoda czasu i
                    > mojego, i czytelników.

                    Mało kulturalne. Bez argumentów. Jeśli już. to czemu taki długi wywód
                    wcześniejszy?

                    Partia bezrobotnych:
                    :-) :-) :-)
                    Była podobno jakaś partia przyjaciół piwa,
                    Mam inne propozycje: partia niewiernych mężów, partia zdradzanych żon,
                    zwolenników aborcji. Tak mało mamy upartyjnienia - jedna w tą czy w tamtą kto
                    by się tym przejmował.
                    A może tak otworzyć skrzydła i spróbować czegoś na własny rachunek?
                    • pan_bezrobotny Re: ewazbor 30.06.03, 01:13
                      ewazbor napisała:

                      > A może tak otworzyć skrzydła i spróbować czegoś na własny rachunek?

                      Wszystkim, co napisałaś przed tym, upewniłaś mnie co do tego, że dyskusja jest
                      pozbawiona sensu. Ty nie dyskutujesz, lecz... zmierzasz do celu. Po drodze
                      uprawiasz nadinterpretacje i manipulacje. Celem jest zapobieżenie czemuś, co
                      zagraża? Komu? Kto tak uważa? Nie będę tego dociekał, bo to bez znaczenia...

                      Jeżeli mylę się, formułując te pytania, to i tak nie mam ochoty dyskutować
                      więcej o sobie. A musiałbym, aby odnieść się do Twojej jakże mało użytecznej
                      rady...

                      Dziękuję za uwagę i przepraszam, jeśli uraziłem.

                      PS. Przeinaczenia, przypisywanie nieistniejących wypowiedzi, bezpodstawne
                      zarzucanie demagogii i lepperyzmu to są metody wykluczające dyskusję. I także
                      mało kulturalne.
                      • ewazbor Re: odpowiedź Panu bezrobotnemu. 30.06.03, 17:55

                        • pan_bezrobotny Re: odpowiedź Panu bezrobotnemu. 30.06.03, 18:21
                          ewazbor napisała:

                          > Zdolności patrzenia Prawdzie w oczy posiada niewielu ludzi.
                          > Przykro - ekonomisto minionej epoki
                          > Dalej - bez komentarzy.

                          "Ekonomista" jako inwektywa - ciekawe.

                          Nie prościej byłoby napisać "jest Pan zerem"? Tak przecież można od jakiegoś
                          czasu...
                          • ewazbor Re: odpowiedź - jest pan zerem Panu bezrobotnemu. 30.06.03, 20:51
                            pan_bezrobotny napisał:


                            >
                            > "Ekonomista" jako inwektywa - ciekawe.

                            Inwektywa nie dotyczy słowa "ekonomista" Odnośnikiem jest "minionej epoki"

                            > Nie prościej byłoby napisać "jest Pan zerem"? Tak przecież można od jakiegoś
                            > czasu...
                            To zeeeero jest poniżej pasa. Za serio i dramatycznie. Nigdy tak nie myślę o
                            ludziach, z którymi tyle czasu polemizuje. Z zerami - ... szkoda czasu na
                            postawienie nawet kropki
                            Nie zgadzam się z Tobą. A to duża różnica.
                            Czy nie sądzisz - że byłoby lepiej stworzyć (jeśli wogóle jest potrzebna jakaś
                            partia - nie mam z tym określeniem przyjemnych skojarzeń) partię ekspetów
                            ekonomicznych. Problemy wszystkie związane z bezrobociem - znikną
                            • pan_bezrobotny Dziękuję za zmianę tonu 01.07.03, 00:10
                              ewazbor napisała:

                              > pan_bezrobotny napisał:

                              > > Nie prościej byłoby napisać "jest Pan zerem"? Tak przecież można od jakiegoś
                              > > czasu...
                              > To zeeeero jest poniżej pasa. Za serio i dramatycznie.

                              Pominąłem część dotyczącą inwektyw, ponieważ w kolejnej zaczęłaś pisać w sposób
                              odpowiedniejszy w dyskusji. Zanim przejdę do niej, chcę jednak zaznaczyć, że to
                              nie jest wątek rozrywkowy. Dlatego piszę serio. A że dramatycznie? Dla wielu
                              bezrobotnych ich sytuacja jest taka właśnie i dlatego nie godzę się na
                              metody "dyskutowania", które skłoniły mnie do przypomnienia owego "zera".

                              > Czy nie sądzisz - że byłoby lepiej stworzyć (jeśli wogóle jest potrzebna
                              > jakaś partia - nie mam z tym określeniem przyjemnych skojarzeń) partię
                              > ekspetów ekonomicznych. Problemy wszystkie związane z bezrobociem - znikną

                              Niech ewentualnie eksperci ekonomiczni sami zajmą się organizowaniem swojej
                              partii, o ile widzą taką potrzebę. Ja nawiązałem do propozycji byłego
                              bezrobotnego, którą na tym forum sformułował on po wyemigrowaniu z Polski.
                              Zapewne pamiętając o bolesnych doświadczeniach prowadzących go do tej
                              dramatycznej decyzji...

                              Sam doświadczam bezrobocia od 19 miesięcy i jako ekonomista zdaję sobie sprawę,
                              że w skali jednostkowej swój problem mogą rozwiązać tylko nieliczni bezrobotni.
                              Jednostka pewnych uwarunkowań pokonać nie może nawet przy największej
                              indywidualnej zaradności i przedsiębiorczości. Potrzebne są decyzje w skali
                              makro. Niestety, takie decyzje od lat nie zapadają. Widząc to, uznałem, że
                              nadszedł czas na to, aby sami bezrobotni zaczęli stymulować podejmowanie ich.
                              Najlepszą drogą jest tu założenie partii. Istniejące obecnie stowarzyszenia
                              bezrobotnych mają dużo mniejsze możliwości działania. Poza tym... zapoznaj się
                              z tymi organizacjami... poszukaj. Piszę to do Ciebie jako do osoby nie
                              uznającej populizmu i demagogii... Widzisz, właśnie dlatego wolę myśleć o
                              stworzeniu czegoś nowego... nowej jakości w ruchu bezrobotnych.

                              Jestem też socjologiem (to moja pierwsza specjalność). Nie zwróciłaś na to
                              uwagi, ale swoje wypowiedzi tutaj zacząłem od przypomnienia artykułu wybitnego
                              socjologa, który wprawdzie został napisany 70 lat temu, ale ukazuje sytuację
                              bardzo podobną do panującej w Polsce dzisiaj. Jest ona groźna dla narodu, ale
                              rządzący jakby tego nie dostrzegali. To drugi powód, dla którego za potrzebne
                              uważam stworzenie partii, która swoimi działaniami zmierzałaby do usunięcia
                              zagrożeń społecznych związanych z wysokim bezrobociem.

                              Wszystko to, co wyżej napisałem, jest prawdopodobnie bez jakiejkolwiek
                              praktycznej wartości. Bezrobotni po prostu nie podejmują zgłaszanej tu
                              inicjatywy. Możliwe, że dzieje się tak za sprawą Twoich działań. Do których
                              masz oczywiście pełne prawo, cokolwiek o nich myślę. A myślę... wiele!
                              Zastanawiałem się nawet, czy nie napisać Ci tego prywatnie. Z Twojej jednej
                              uwagi na marginesie wiem, że moje maile nie są Ci obce, więc w zasadzie mógłbym
                              wysłać Ci coś także bezpośrednio... Gdybyś chciała, to załączyłbym też artykuł
                              Czarnowskiego...
      • pan_bezrobotny To co z Partią Bezrobotnych Obywateli?! 29.06.03, 01:38
        pan_bezrobotny napisał:

        > Państwo nie ma żadnego programu rozwiązania tego problemu. I nigdy go nie
        > miało. Działające w Polsce siły polityczne formułują co najwyżej półśrodki.
        > Czas najwyższy na wzięcie przez bezrobotnych spraw we własne ręce. Trzeba
        > założyć Partię Bezrobotnych Obywateli!

        > Osoby zainteresowane zaangażowaniem się w powyższe działania proszę o kontakt
        > mailowy.
    • sdfsfdsf Re: Chyba strzelę sobie w łeb 27.06.03, 13:19
      jak masz troche kasy jeszcze to jedz za granice, do uk, tam znajdziesz sobie
      prace za ktora bedziesz mogl przezyc, wynajac mieszkanie i jeszcze ci zostanie,
      wiekszosc moich znajomych juz pojechala i jest ok, nawet kumpel bez znajomosci
      angielskiego ostatnio pojechal i dostal prace, nawet sie nie zastanawiaj, ja
      niestety na wyjazd nie moge uzbierac bo zadnej, gownianej pracy nawe nie ma ha
      ha, tutaj nie ma czego szukac, polska to bagno, myslalem ze po referendum rzad
      wezmie sie do roboty i przeprowadzi niezbedne reformy, ale jak widac jak zwykle
      skonczylo sie na gadaniu i w rezultacie zamiast obnizki mamy faktyczny wzrost
      podatkow, zero jakiejkolwiek woli pomocy dla kraju i ludzi znajdujacych sie na
      granicy nedzy, moim zdaniem opuszczenie tego szamba jest jedynym rozwiazaniem,
      pozdrawiam
      • enki Re: Chyba strzelę sobie w łeb 27.06.03, 16:30
        sdfsfdsf napisał:

        > jak masz troche kasy jeszcze to jedz za granice, do uk, tam znajdziesz sobie
        > prace za ktora bedziesz mogl przezyc, wynajac mieszkanie i jeszcze ci
        zostanie,
        >
        > wiekszosc moich znajomych juz pojechala i jest ok, nawet kumpel bez
        znajomosci
        > angielskiego ostatnio pojechal i dostal prace, nawet sie nie zastanawiaj, ja
        > niestety na wyjazd nie moge uzbierac bo zadnej, gownianej pracy nawe nie ma
        ha
        > ha, tutaj nie ma czego szukac, polska to bagno, myslalem ze po referendum
        rzad
        > wezmie sie do roboty i przeprowadzi niezbedne reformy, ale jak widac jak
        zwykle
        >
        > skonczylo sie na gadaniu i w rezultacie zamiast obnizki mamy faktyczny wzrost
        > podatkow, zero jakiejkolwiek woli pomocy dla kraju i ludzi znajdujacych sie
        na
        > granicy nedzy, moim zdaniem opuszczenie tego szamba jest jedynym
        rozwiazaniem,
        > pozdrawiam


        Z tym wyjazdem to nie tak łatwo. Moi znajomi siedzą w Londynie od 2000 r. i nie
        są zbytnimi optymistami. Z początku przysyłali fantastyczne majle - ile to oni
        nie zarabiają etc. Obedcnie wyszło szydło z worka. W końcu się zorientowali, że
        ich poziom w porównaniu do przeciętnego angola jest po prostu bardzo niski, a i
        szanse na awans niewielkie. Częsc z nich narzeka na ogormną konkurencję
        (Rosjanie, Czesi, Węgrzy i inne nacje), co ma wpływ na zmniejszenie
        wynagrodzeń.
        Co innego jak znasz biegle angielski i masz konkretny fach - emigruj, emigruj,
        emigruj.
        • straceniec Re: Chyba strzelę sobie w łeb 02.07.03, 12:49
          emigracja nie moze byc jedynym sposobem na rozwiazanie problemu bezrobocia.
          Emigracja jest przygoda dla mlodziezy ,pow pozniejszym wieku zaczyna sie
          dostrzegac prawdziwa cene ktora placimy za takie decyzje-na to potrzeba ponad
          20 lat aby zobaczyc bilans emigracyjnych zyskow i strat.
      • pan_bezrobotny Re: Chyba strzelę sobie w łeb 04.07.03, 22:28
        sdfsfdsf napisał:

        > zamiast obnizki mamy faktyczny wzrost
        > podatkow, zero jakiejkolwiek woli pomocy dla kraju i ludzi znajdujacych sie
        > na granicy nedzy,

        Zamiarom faktycznego podwyższenia efektywnej stopy podatkowej towarzyszą
        aroganckie kłamstwa i próby otumanienia ludzi.

        > moim zdaniem opuszczenie tego szamba jest jedynym rozwiazaniem,

        Niestety, nie może to być rozwiązanie. Problem bezrobocia jest problemem
        milionów ludzi. Wyjechać mogą co najwyżej dziesiątki tysięcy. Nie ma już na
        świecie miejsc takich, jak Ameryka w XIX wieku.
        • Gość: Do Was Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.vc.shawcable.net 05.07.03, 01:39
          Naprawde szczerze!!!!Mialem 28lat kiedy stalem sie emigrantem.Od 18lat poza
          Polska to co zrobilem tylko mnie upewnilo,ze ZROBILEM DOBRZE.Jestem sredno
          bogaty,ale przedewszystkim SZCZESLIWY.Wciaz Polske SZANUJE bo bedzie zawsze
          moja Ojczyzna,czesto Ja odwiedzam,ale mieszkac,moze kiedys na emeryturze KTO
          WIE.Pozdrawiam Polske i Formulowiczow-Marek-
          • Gość: Rafal Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.03, 14:31
            Oj bracie mnie chyba tez to czeka. Za dwa miesiace wracam do kraju, aby tylko
            przepakowac walizki, i z powrotem wyjechac. Czy sie ciesze? W sumie chyba tak.
    • motyl69 Re: Chyba strzelę sobie w łeb 05.07.03, 01:41
      Witam i pytam co chciałbyś robić za np 1500PLN?PZDRMotyl
      • Gość: Realny Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.vc.shawcable.net 10.07.03, 19:31
        Wiekszosc MLODYCH ludzi WYKSZTALCONYCH WYJECHALO,albo WYJEDZIE z KRAJU bez
        wizji PRZYSZLOSCI-to SMUTNE lecz niestety PRAWDZIWE-Realny-
        • Gość: Ja Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.vc.shawcable.net 10.07.03, 23:57
          Czy WCIAZ WIERZYCIE,ktorymi WAS "POMPUJE" RZAD ZLODZIEJI,ze BEDZIE LEPIEJ
          przeciez to OBLUDA do POTEGI??????-Ja-
          • Gość: Przewidywacz Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.vc.shawcable.net 11.07.03, 22:03
            Pewnie,ze OBLUDA!!!!!!!!! do KWADRATU!!!!!!!
    • Gość: hggvgfv Jaki chcesz kupic pistolet? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.07.03, 20:45
      Moze byc glock? za 1000 dolcow + powiedzmy 100 za paczke i posle Ci tego glocka.
      Moze byc tez tanszy wariant. Jakies jednorazowe gowno. Przeciez Ci nie zalezy?
      Nie?

      Tylko nie plac tych rachunkow, opyl auto i poslij mi kase.
      Jak chcesz to polec mi tez jakis innych samobojcow.
      Wszyscy sie beda cieszyc.

      • Gość: vfgvggh do hggvgfv IP: *.chello.pl 14.07.03, 01:16
        Spad idioto!
        • Gość: liwi zapomnieliście o Załamanym!! IP: *.tg.com.pl 22.07.03, 16:51
          Tak Was wszystkich poniosło w tych wywodach, że zapomnieliście o Załamanym. Mam
          nadzieję że nie strzelił sobie w łeb!!!!
          Odezwij się kolego!
    • Gość: ewe Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.stacje.agora.pl 24.07.03, 08:43
      Czytam te polemike miedzy panem-bezrobotnym a ewazbor i stwierdzam , jest pan
      panie-bezrobotny teoretykiem. Gdyby pan mimo, ze deklaruje pan ze jest pan
      bezrobotny od kilkunastu miesiecy mial doswiadczenie w bezskutecznym
      poszukiwaniu pracy wysnuwalby pan inne argumenty. Nie pisalby pan o
      koniecznosci stworzenia partii - pewnie z panem jako leaderem (jest to nie
      powiem jakas metoda na zagospodarowanie wolnego czasu i przy okazji zaistnienia
      w mediach i gdzie sie da) jako rozwiazania problemu bezrobocia w tym kraju.
      Takie argumenty nie przekonaja tych ktorzy jak to sie mowi nie maja co do
      garnka wlozyc. A tak swoja droga to jak udalo sie panu przetwac te prawie dwa
      lata bez pracy. Moze pan to zdradzic? To by byla chyba najlepsza porada dla
      wszystkich bezskutecznie poszukujacych pracy.
      • pan_bezrobotny pan_bezrobotny przywołany 27.07.03, 00:23
        Gość portalu: ewe napisał(a):

        > Czytam te polemike miedzy panem-bezrobotnym a ewazbor i stwierdzam , jest pan
        > panie-bezrobotny teoretykiem.

        Bardziej właściwe byłoby napisanie - nie tak kategoryczne - że tak
        przypuszczasz. Zapewniam Cię, że jest to przypuszczenie całkowicie mylne.
        Zrealizowałem w swoim życiu parę rzeczy, które początkowo sprawiały wrażenie
        czegoś teoretycznego, żeby nie powiedzieć utopijnego...

        > Gdyby pan mimo, ze deklaruje pan ze jest pan
        > bezrobotny od kilkunastu miesiecy mial doswiadczenie w bezskutecznym
        > poszukiwaniu pracy wysnuwalby pan inne argumenty. Nie pisalby pan o
        > koniecznosci stworzenia partii - pewnie z panem jako leaderem (jest to nie
        > powiem jakas metoda na zagospodarowanie wolnego czasu i przy okazji
        > zaistnienia w mediach i gdzie sie da) jako rozwiazania problemu bezrobocia w
        > tym kraju. Takie argumenty nie przekonaja tych ktorzy jak to sie mowi nie
        > maja co do garnka wlozyc.

        Ależ oczywiście! Jednak wypowiadając się tutaj, zakładam, że piszę do ludzi, z
        którymi można porozmawiać o problemie bez uprawiania agitacji, do czego
        najwyraźniej mnie zachęcasz...

        W trakcie polemiki z osobą o nicku "ewazbor" wielokrotnie padł zarzut
        demagogii... Otóż za jej największy przejaw osobiście uważam mamienie
        zdesperowanych ludzi tym, że to od nich zależy, czy nadal będą bezrobotni. Jest
        to po prostu nieprawdą! Pisałem wielokrotnie, że problemu bezrobocia nie można
        zlikwidować w skali działań jednostkowych. Potrzebne są decyzje i działania w
        skali makro. Ponieważ w państwie polskim od lat ich nie ma, to za celowe uważam
        stworzenie partii, która problem bezrobocia uczyni osią swojego programu. I to
        programu bynajmniej nie populistycznego...

        > A tak swoja droga to jak udalo sie panu przetwac te prawie dwa
        > lata bez pracy. Moze pan to zdradzic? To by byla chyba najlepsza porada dla
        > wszystkich bezskutecznie poszukujacych pracy.

        Zastępowanie dyskutowania problemu przez omawianie kwestii personalnych zwykle
        prowadzi na manowce. Proponuję więc unikać doszukiwania się ukrytych motywacji
        oraz ironizowania - jak we fragmencie cytowanym uprzednio. Nie uważam też, że
        opis mojej drogi życiowej mógłby wskazać innym bezrobotnym rozwiązanie ich
        indywidualnego problemu. I tylko dla uzasadnienia tej ostatniej opinii odpowiem
        na Twoje pytanie...

        Przetrwałem 20 miesięcy bez pracy dzięki temu, że przedtem pracowałem 24 lata.
        Pracowałem nieprzerwanie, co pozwoliło mi zgromadzić pewne oszczędności. Ot i
        cała tajemnica - tyle, że odkrycie jej nie przyda się osobom młodszym ode mnie,
        a takie przecież tu dominują...
        • Gość: Pio M. Re: pan_bezrobotny przywołany IP: *.proxy.aol.com 27.07.03, 03:34
          Wiele razy zadawalem sobie pytanie dlaczego w Polsce jest tyle idotyzmow ze
          bardziej rozgarniety licealista by porzadzil tym krajem z wieksza glowa. I to
          idiotyzmow utrzymujacych sie calymi latami. Moim zdaniem jest tak dlatego ze ci
          co niby rzadza tak naprawde nie rzadza tylko kto inny, a te wszystkie glupoty
          spelniaja zadanie owczesnego sznurka do snopowiazalek. Mozna bylo w komunie
          wyslac czlowieka w kosmos ale nie mozna bylo wyprodukowac sznurka. Nie mozna
          bylo dlatego ze ktos nie chcial. Z tego samego powodu istnieje problem
          bezrobocia. Mozna go zlikwidowac jednym pociagnieciem piora. Ale nie licz na
          to.
          • pan_bezrobotny Bezrobocie to nie sznurek do snopowiązałek 27.07.03, 13:54
            Gość portalu: Pio M. napisał(a):

            > Mozna bylo w komunie
            > wyslac czlowieka w kosmos ale nie mozna bylo wyprodukowac sznurka. Nie mozna
            > bylo dlatego ze ktos nie chcial. Z tego samego powodu istnieje problem
            > bezrobocia. Mozna go zlikwidowac jednym pociagnieciem piora. Ale nie licz na
            > to.

            Myślę, że problem bezrobocia jest dużo bardziej złożony niż problem niedoborów
            sznurka do snopowiązałek. Dlatego nie wystarczy _jedno_ pociągnięcie pióra, aby
            go rozwiązać.

            Zgadzam się jednak z Tobą, że błędem jest liczenie na samorzutne działania
            władz państwa zmierzające do rozwiązania problemu bezrobocia. Od lat pokazują
            one, że są jak najdalsze od ich podjęcia. Dlatego uważam za niezbędne przejęcie
            władzy państwowej przez siłę polityczną, która likwidację bezrobocia uczyni
            osią swojego programu. Problem w tym, że obecnie taka siła nie istnieje w
            zorganizowanej postaci. Trzeba to zmienić, a zrobić to mogą sami bezrobotni -
            wspólnie z ludźmi podobnie jak oni chcącymi zlikwidować tę plagę społeczną.

            ZAŁÓŻMY PARTIĘ POLITYCZNĄ! Wciąż czekam na zgłoszenia osób chcących budować jej
            organizację i program.
            • Gość: Barbara Re: Bezrobocie to nie sznurek do snopowiązałek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 11:00


              Szanowni Państwo,taka partia już została zarejestrowana 09.04.2003r.- Nowa
              Lewica www.nowalewica.org.pl
              Jestem jedną z inicjatorek powołania partii , która jest reprezentantką
              interesów ludzi pracy, bezrobotnych i zmarginalizowanych.Została powołana
              oddolnie , ponieważ nasze działania w organizacjach pozarządowych są fikcją, a
              nasze postulaty i roszczenia trafiały do kosza, ponieważ nie byliśmy
              partnerami do negocjacji.Pod listą poparcia podpisało się 1700 osób z tego
              1400 z woj.warminsko- mazurskiegopozostałe ze śląskiego, mazowieckiego,
              lubuskiego , kujawsko-pomorskiego.Nasi członkowie w wiekszosci wywodza sie z
              organizacji bezrobotnych.Wspólpracujemy z organizacjami bezrobotnych z
              zagranicy, jesteśmy członkiem Europejskiegoo Forum Społecznego , które w
              pierwszych dniach listopada organizuje europejską konferencje w Saint
              Denis.Obecnie NL opracowała projekt ustawy zmieniającą ustawę o opiece
              społecznej wprowadzając MINIMALNY DOCHÓD GWARANTOWANY.Zeby podnieść świadomość
              społeczną trzeba zwyczjnie ludzi nakarmić.Pieniadz w rękach konsumentów
              powoduje wzrost popytu na dobra konsumpcyjne, tym samym wpłynie na wzrost
              gospodarczy kraju.Zabezpieczenie podstawowych potrzeb życiowych obywateli
              spowoduje wzrost szacunku do ludzi pracy , spadnie zatrudnianie na czarno, ,
              zmiejszy sie tym samym ilość śmiertelnych ofiar wypadków itp.Szanoiwni Państwo
              przez ostatnie lata byliśmy mamieni programami rzadowymi , które nie
              przyniosły zadnej poprawy na rynku pracy , jedyna korzystna strona było
              nabicie kieszeni firmom szkoleniowym lub zaspokojenie roszczen organizacji
              pozarzadowych , ktore robiły biznes na realizacji programow.Kolejny raz
              pieniadze podatnikow nie trafiły do osob najbardziej potrzebujacych.

              Zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie nam wsparcia w akcji zbierania
              podpisów pod projektem ustawy o zmianie ustawy o pomocy społecznej
              wprowadzającej minimalny dochód gwarantowany opracowanej przez Nową Lewicę.
              Zgodnie z wymogiem legislacyjnym musimy zebrać minimum 100 tys. podpisów, żeby
              rozpocząć procedurę w Sejmie. Mam nadzieję, że nam wszystkim zależy na tym, by
              przywrócić godność ludziom zmarginalizowanym, żyjącym na poziomie minimum
              biologicznego. Szerzy się przemoc w rodzinie, alkoholizm nieletnich,
              przestępstwa, kradzieże. Uważamy,że naszym obywatelskim obowiązkiem jest walka
              o godne warunki życia dla ponad 3 milionów Polaków, którzy padli ofiarami
              transformacji ustrojowej. Wprowadzając proponowaną ustawę udowodnimy, że inny
              świat jest możliwy, że niczym nie różnimy się od reszty Europejczyków, że nie
              jesteśmy żebrakami, że wchodzimy do UE jako pełnoprawni obywatele.
              Niżej załączam symulację kosztów wprowadzenia w życie ustawy.
              Przy założeniu, że bezrobotnych bez prawa do zasiłku jest 2,5 mln i z tego
              spełnia kryterium dochodowe z nowej uops 2 mln oraz, że dochody
              spełniających są zerowe, tzn. mają prawo do maksymalnej kwoty MDG będzie to
              kwota 7 584 000 000 w ciągu jednego roku. Przy zmianie jednego z tych założeń -
              kryterium spełnia 1 mln bezrobotnych bez prawa do zasiłku będzie to kwota 3
              792 000 000. W 2000 r. z powodu bezrobocia przyznano pomoc społeczną 708 649
              rodzin, jeśli byłyby one uprawnione do maksymalnego MDG koszt wyniósłby 2 687
              197 008.
              W kwietniu 2003 bez prawa do zasiłku było 2 739 701 bezrobotnych. Gdyby im
              wszystkim przyznać maksymalny MDG na rok, koszt wyniósłby 10 388 948 649.

              Okazuje się,że koszt jest możliwy do zrealizowania.

              KONTAKT ZE MNĄ :barbara@nowalewica.org.pl tel. 604 237 598

              • pan_bezrobotny Akcja zbierania podpisów 13.08.03, 11:20
                Gość portalu: Barbara napisał(a):

                > Zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie nam wsparcia w akcji zbierania
                > podpisów pod projektem ustawy o zmianie ustawy o pomocy społecznej
                > wprowadzającej minimalny dochód gwarantowany opracowanej przez Nową Lewicę.

                Włączę się do tej akcji bez względu na to, jaki w szczegółach jest ten projekt.
                Od rozwiązań szczegółowych (które Sejm i tak zmieni) za ważniejsze uważam samo
                postawienie sprawy w sposób wykluczający niepodjęcie jej.

                Myślę, że dobrze byłoby jednak, gdyby umieściła tu Pani link do miejsca, w
                którym ten projekt można przeczytać. Jeśli nie został dotąd umieszczony w
                internecie, to chyba powinno to zostać zmienione z chwilą wykorzystania tego
                kanału komunikowania się...
                • pan_bezrobotny Re: Akcja zbierania podpisów 13.08.03, 11:32
                  pan_bezrobotny napisał:

                  > Włączę się do tej akcji bez względu na to, jaki w szczegółach jest ten
                  > projekt. Od rozwiązań szczegółowych (które Sejm i tak zmieni) za ważniejsze
                  > uważam samo postawienie sprawy w sposób wykluczający niepodjęcie jej.

                  Irytujące jest to, że nie można poprawić wysłanego już posta! A cytowanie
                  samego siebie jest śmieszne... Muszę jednak, bo zapomniałem o czymś ważnym.

                  Osobiście uważam, że projekt ustawy - jakiejkolwiek - o skutkach finansowych
                  takich, jak w przedstawionej symulacji, powinien być przedstawiony w bardzo
                  szerokim kontekście działań. Sytuacja budżetu państwa jest tragiczna i
                  wskazując na konieczność wydatków, trzeba koniecznie wskazać też źródła
                  dochodów, które pokryją te wydatki.

                  Nie zmienia to jednak mojej aprobaty dla tego rodzaju projektu. Ważne jest, aby
                  postawić problem, a cała reszta jest sprawą techniczną - do zajęcia się nią na
                  etapie legislacyjnym.
    • Gość: Grażyna Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 15:41
      Nie daj się zwariować , nadal szukaj pracy, ale poproś też i Świętego
      Antoniego, aby ci w tym pomógł .
    • Gość: ewe Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.stacje.agora.pl 28.07.03, 08:14
      No coz, napisze krotko bo nie chce wpasc w pulapke , w ktora wpadla ewazbor
      argumentujac klarownie i sensownie a otrzymujac wzamian wyklad z socjologii.
      Mam dwa pytania:
      jezeli "zrealizowal pan w swoim zyciu rzeczy, ktore sprawialy wrazenie czegos
      utopijnego" to dlaczego jeszcze nie znalazl pan pracy ? Wszak oszczednosci tez
      czasem sie koncza.
      Czy nie uwaza pan, ze w przypadku osob z wyzszym wyksztalceniem a zwlaszcza z
      doktoratem latwiej przetrwac nawet kilkudziesiecio miesieczny okres bez pracy i
      latwiej z tej pozycji radzic ludziom z wyksztalceniem podstawowym i
      zasadniczym , ze partia to jest rozwiazanie bezrobocia?
      I jeszcze jedno widze , ze wsadzil mnie pan do jednego worka z ludzmi mladszymi
      od pana (czytaj mniej rozumiejacymi). Ma pan racje jeszcze nie przekroczylam
      czterdziestki, mam wyzsze wyksztalcenie ekonomiczne i oszczednosci - mnie w
      razie utraty pracy bedzie latwiej. Nie wzielabym jednak na swoje barki
      odpowiedzialnosci za tych bezrobotnych, ktorzy w desperacji poszliby za pana
      glosem wzywajacym do zalozenia partii politycznej w podtekscie: zaloz partie a
      twoje problemy sie skoncza.
      Powodzenia!
      • pan_bezrobotny Gra nieczysta i w złej drużynie... 28.07.03, 09:49
        Gość portalu: ewe napisał(a):

        > No coz, napisze krotko bo nie chce wpasc w pulapke , w ktora wpadla ewazbor
        > argumentujac klarownie i sensownie a otrzymujac wzamian wyklad z socjologii.

        Pierwsze zdanie i pierwsza manipulacja. Celem było stworzenie wrażenia, że
        dawanie "wykładu z socjologii" (którego zresztą nie napisałem) nie jest
        argumentowaniem klarownym i sensownym.

        > Mam dwa pytania:
        > jezeli "zrealizowal pan w swoim zyciu rzeczy, ktore sprawialy wrazenie czegos
        > utopijnego" to dlaczego jeszcze nie znalazl pan pracy ? Wszak oszczednosci
        > tez czasem sie koncza.

        W pytaniu tym jest druga manipulacja. Dla wyeksponowania jej przytoczę to, co
        napisałem faktycznie: "Zrealizowałem w swoim życiu parę rzeczy, które
        początkowo sprawiały wrażenie czegoś teoretycznego, żeby nie powiedzieć
        utopijnego". Pominięte zostały te części mojej wypowiedzi, które czyniły ją
        sensowną. Cel tego zabiegu jest oczywisty.

        > Czy nie uwaza pan, ze w przypadku osob z wyzszym wyksztalceniem a zwlaszcza z
        > doktoratem latwiej przetrwac nawet kilkudziesiecio miesieczny okres bez pracy
        > i latwiej z tej pozycji radzic ludziom z wyksztalceniem podstawowym i
        > zasadniczym , ze partia to jest rozwiazanie bezrobocia?

        W kolejnym pytaniu jest trzecia manipulacja. Przeciwstawienie osób z
        wykształceniem wyższym osobom o wykształceniu podstawowym i zasadniczym
        najwyraźniej ma zapobiec zjednoczeniu się ich na gruncie wspólnego interesu.
        Czyżby była to próba działania na zasadzie "divide et impera"?

        Na zawartą w tle manipulacji kwestię merytoryczną odpowiadam twierdząco. Tak,
        osoby pełniej wyedukowane powinny służyć swoją wiedzą tym, którzy edukację
        zakończyli na poziomie niższym. Jest to jedna z podstawowych ról społecznych
        inteligencji. Szkoda, że ostatnio inteligencja o tej swojej roli zapomina...

        > I jeszcze jedno widze , ze wsadzil mnie pan do jednego worka z ludzmi
        > mladszymi od pana (czytaj mniej rozumiejacymi).

        Nie wiem skąd takie wrażenie. Ja o Pani w ogóle nie pisałem. Mam zasadę, żeby w
        dyskusjach merytorycznych unikać akcentów personalnych.

        W tym fragmencie wypowiedzi zawarta jest czwarta manipulacja. Pisząc o ludziach
        młodszych, zwracałem uwagę nie na ich umiejętności rozumowania (co Pani
        sugeruje), ale na oczywisty fakt, że ich możliwości zgromadzenia oszczędności
        były nieporównywalne z możliwościami osoby, która przepracowała np. 24 lata.

        > Ma pan racje jeszcze nie
        > przekroczylam czterdziestki, mam wyzsze wyksztalcenie ekonomiczne i
        > oszczednosci - mnie w razie utraty pracy bedzie latwiej. Nie wzielabym jednak
        > na swoje barki odpowiedzialnosci za tych bezrobotnych, ktorzy w desperacji
        > poszliby za pana glosem wzywajacym do zalozenia partii politycznej w
        > podtekscie: zaloz partie a twoje problemy sie skoncza.

        Wcale nie namawiam Pani do brania odpowiedzialości za kogokolwiek. Co do mnie
        natomiast, to wziąć ją jestem gotów. Z wszelkimi tego konsekwencjami. Jednak
        bez podtekstu, który w swojej piątej manipulacji mi Pani przypisała. Samo
        założenie partii nie spowoduje natychmiastowego zniknięcia bezrobocia. Stworzy
        jednak nową sytuację: taką, w której na arenie politycznej pojawi się
        zorganizowana siła dążąca do zlikwidowania tego problemu. W tej chwili ani
        władze państwowe, ani partie polityczne nie mają żadnego programu uporania się
        z nim.

        > Powodzenia!

        Dziękuję!

        Jestem przekonany, że szanse na powodzenie byłyby większe, gdyby nie
        przeciwdziałanie osób takich, jak Pani i ewazbor. A tak na marginesie, to
        gracie Państwo nieczysto i w złej drużynie...
    • Gość: Załamany Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.acn.waw.pl 29.07.03, 10:37
      Jestem i łeb mam na swoim miejscu, co prawda miałem złamaną nogę i to paskudnie:
      (, ale jeszcze żyję. Trochę się podreperowałem bo dobrze sprzedałem samochód.
      Odezwało się też parę życzliwych osób, które naprawdę chcą mi pomóc tak jak np.
      IPM - przepraszam ale byłem wyłączony przez prawie 8 tygodni.
      Odezwali się też tacy, którzy zaproponowali pomoc a następnie zamilkli -
      pozdrowieni dla nich wszystkich!
      Przyznam szczerze, że czytałem tę ciekawą polemikę, którą wywołałem i
      stwierdzam, że sporo jest u nas teoretyków - fachowców, którzy wszystko wiedzą
      ale niestety nic z tego nie wynika.

      Pozdrowienia dla wszystkich.
      • pan_bezrobotny Re: Chyba strzelę sobie w łeb 29.07.03, 11:03
        Gość portalu: Załamany napisał(a):

        > stwierdzam, że sporo jest u nas teoretyków - fachowców, którzy wszystko
        > wiedzą ale niestety nic z tego nie wynika.

        Dodałbym, że są też manipulatorzy sprawiający wrażenie, jakby pisali tu
        zawodowo. Swoich celów nie ujawniają wprost, ale są one czytelne. Idzie im o
        to, aby bezrobotni nie podnieśli zanadto głów, bo mogliby stać się groźni
        dla... Właśnie - ciekawe dla kogo!

        A tak na marginesie to szkoda, że nie napisałeś, kogo uważasz za
        tych "teoretyków-fachowców, którzy wszystko wiedzą". Zwłaszcza, że Twoim
        zdaniem jest ich sporo...

        Pozdrowienia i dla Ciebie - trzymaj się!
        • Gość: pani bezrobotna Re: Wygrałeś... :( IP: *.asternet.pl / 10.0.5.* 30.07.03, 11:45
          Czemu pytasz kogo się boją?
          Jest nas, jak niektórzy twierdzą, 5 mln.
          To wielka masa ludzi. O różnych poglądach, doświadczeniach, pochodzeniu,
          wykształceniu, rodowodzie politycznym- słowem już raz tak było...
          Cóż, myślę że drugi raz się nie uda... Prawdę mówiąc, to doświadczenie
          Solidarności i następstwa jakie to za sobą pociągnęło sprawiają, że ja (nie
          śmiem wypowiadać się za innych) nie mam zaufania do wielkich, masowych partii.
          • Gość: bezrobotny pan Re: Wygrałeś... :( IP: *.acn.waw.pl 30.07.03, 14:06
            Gość portalu: pani bezrobotna napisał(a):

            > Czemu pytasz kogo się boją?
            > Jest nas, jak niektórzy twierdzą, 5 mln.
            > To wielka masa ludzi. O różnych poglądach, doświadczeniach, pochodzeniu,
            > wykształceniu, rodowodzie politycznym- słowem już raz tak było...
            > Cóż, myślę że drugi raz się nie uda... Prawdę mówiąc, to doświadczenie
            > Solidarności i następstwa jakie to za sobą pociągnęło sprawiają, że ja (nie
            > śmiem wypowiadać się za innych) nie mam zaufania do wielkich, masowych partii.


            Masa ludzi się nie liczy. Masa ludzi to potrafi tylko zeżreć wszystko co widzi.
            A potem nastąpi głód. Liczy się mniejszość, która potrafi wszystko (lub chociaż
            większą część) rozsądnie poustawiać.
            pozdrawiam
            bezrobotny pan, ale mimo wszystko nie głodny
            • Gość: Do Bezrobotnego Re: Wygrałeś... :( IP: *.vc.shawcable.net 30.07.03, 22:04
              Wiesz Jestes MADRY FACET.Powiem Ci po MESKU-saslugujesz na DUZE WHISKY.A tak
              POWAZNIE,mam podobny SPOSOB myslenia i poglady-MASOWKA to jak DYKTATURA-Marek-
              Vancouv.Canada-Czesc-
              • Gość: bezrobotny pan Re: Wygrałeś... :( IP: *.acn.waw.pl 01.08.03, 19:56
                Gość portalu: Do Bezrobotnego napisał(a):

                > Wiesz Jestes MADRY FACET.Powiem Ci po MESKU-saslugujesz na DUZE WHISKY.A tak
                > POWAZNIE,mam podobny SPOSOB myslenia i poglady-MASOWKA to jak DYKTATURA-Marek-
                > Vancouv.Canada-Czesc-

                Dzięki za dobre słowo. Może kiedyś wpadnę do Kanady, to napijemy się razem.
                W każdym razie ja na pewno dzisiaj się napiję. Kilka godzin temu podpisałem
                umowę o pracę :-))))))) Będę zajmował się aplikacjami na Lotus Notes/Domino
                (aplikacje bazodanowe na sieci w wielooddziałowych firmach, kilkaset stanowisk).
                Pozdrawiam
                już nie bezrobotny pan (Maciek-Warsaw.PL)
                • ewazbor Re: Do pana Maciek-warsaw.PL 01.08.03, 20:55
                  Gość portalu: bezrobotny pan napisał(a):

                  >
                  Kilka godzin temu podpisałem
                  > umowę o pracę :-))))))) Będę zajmował się aplikacjami na Lotus Notes/Domino
                  > (aplikacje bazodanowe na sieci w wielooddziałowych firmach, kilkaset
                  stanowisk)

                  Graaaaaaaaaaaaatuluję. Nareszcie. Huuuuuuuura :-))))))))))))))))))))))))))
                  Zasłużyłeś sobie.

                  Ps. To lepsze niż następna patia nieudaczników.
                  • pan_bezrobotny Re: Do pana Maciek-warsaw.PL 02.08.03, 12:36
                    ewazbor napisała:

                    > patia nieudaczników.

                    Partia bezrobotnych?

                    Manipulator(ka) po raz kolejny odkrywa swoje oblicze...

                    Jest pewnie wielu takich, którzy chcieliby inwektywami zakrzyczeć problem.
                    • ewazbor Re: Do pana Maciek-warsaw.PL 02.08.03, 14:34
                      pan_bezrobotny napisał:

                      >
                      > Manipulator(ka) po raz kolejny odkrywa swoje oblicze...
                      >
                      > Jest pewnie wielu takich, którzy chcieliby inwektywami zakrzyczeć problem.


                      Maćku-warsaw.PL.

                      "Życie jest jak dobry żart
                      Ci którzy traktują je poważnie
                      Sami się ośmieszają" :-)))

                      Ja się naprawdę cieszę, że los się do Ciebie uśmiechnął. Obyło się bez tej
                      partii bezrobotnych.
                      Życzę również - zawsze rozważ i inne alternatywy i nie bądź taki na serio.
                      Partię bezrobotnych zostaw dla nieudaczników głupców.
                      Za bardzo współczuję ludziom bezrobotnym, aby ich mamić jakąś partią :-)))
                      • pan_bezrobotny Niegodziwość 03.08.03, 09:44
                        ewazbor napisała:

                        > pan_bezrobotny napisał:
                        >
                        > >
                        > > Manipulator(ka) po raz kolejny odkrywa swoje oblicze...
                        > >
                        > > Jest pewnie wielu takich, którzy chcieliby inwektywami zakrzyczeć problem.
                        >
                        >
                        > Maćku-warsaw.PL.
                        >
                        > "Życie jest jak dobry żart
                        > Ci którzy traktują je poważnie
                        > Sami się ośmieszają" :-)))
                        >
                        > Ja się naprawdę cieszę, że los się do Ciebie uśmiechnął. Obyło się bez tej
                        > partii bezrobotnych.
                        > Życzę również - zawsze rozważ i inne alternatywy i nie bądź taki na serio.
                        > Partię bezrobotnych zostaw dla nieudaczników głupców.
                        > Za bardzo współczuję ludziom bezrobotnym, aby ich mamić jakąś partią :-)))

                        Nie jestem Maćkiem z Warszawy i nie podpisałem umowy o pracę. Gość: bezrobotny
                        pan i pan_bezrobotny to dwie różne osoby.

                        Jestem bezrobotny, ale nie uważam się ani za nieudacznika, ani za głupca.
                        Bezrobocie najczęściej w ogóle nie wynika z przyczyn psychologicznych.
                        Obrzucanie inwektywami ludzi, których dotknęło nieszczęście, jest
                        niegodziwością.

                        Radzenie bezrobotnemu, aby nie podchodził na serio do swojego bezrobocia...
                        Zastanów się co piszesz, człowieku! Jeśli już musisz pisać...
                        • ewazbor Re: Nieudana mistyfikacja panów bezrobotnych 03.08.03, 13:03
                          pan_bezrobotny napisał:

                          >
                          > Nie jestem Maćkiem z Warszawy i nie podpisałem umowy o pracę. Gość:
                          bezrobotny
                          > pan i pan_bezrobotny to dwie różne osoby.
                          >

                          Niegodziwość - aaaaajjjaaaj - co za mocne słowa. Słuchaj - to nie ja jestem
                          winna, że nie możesz znaleźć pracy. Ciesz się, że są takie osoby jak ja,
                          że ,ogą Cie trochę rozweselić w Twoim ciężkim okresie.

                          A co do Tych panów bezrobotnych - no cóż sami - jesteście sobie winni.

                          Jeśli juś musicie sobie podkradać Nicki - może niech jeden włoży na siebie
                          prochowiec a la Filip Marlow albo jedno z wcieleń James Bonda
                          W najgorszym układzie, jeśli Wam weny brakuje ot może oznaczcie się 1, 2, 3 ...

                          Troszkę się Was namnożyło. Wprowadza to w błąd. Nie mam czasu czytać wszystkich
                          postów, ażeby Wasz rozszyfrować :-)))
                          Moja odpowiedź skierowana była do pana bezrobotnego z którym dawniej troszkę
                          udało się poglądów powymieniać.
                          Ustawcie się w szeregu i dodajcie cyferki 1, 2, 3 ....
                          A który jest moim panem bezrobotnym ? Szkoda, że nie jest tym Maćkiem co
                          znalazł pracę. Trzymajcie się chłopaki. Nie traćcie nadziei.Kto nie będzie
                          myślał o partii bezrobotnych, napewno znajdzie pracę :-)))
                          • pan_bezrobotny Walka polityczna 03.08.03, 16:05
                            Uprawiasz walkę polityczną. Jest to całkowicie czytelne.

                            Robisz to w sposób niegodziwy, bo niegodziwością jest rzucanie inwektyw na
                            ludzi dotkniętych nieszczęściem.

                            Poza tym prowadzisz nieczystą grę, co przejawia się w ciągłych manipulacjach.

                            Ja do takich metod nie zniżam się i nie użyję ich wobec Ciebie. Co nie znaczy,
                            że nie będę nazywał rzeczy po imieniu.
                          • pan_bezrobotny Oferta korupcyjna? 03.08.03, 16:08
                            ewazbor napisała:

                            > Kto nie będzie myślał o partii bezrobotnych, napewno znajdzie pracę :-)))

                            KTO STOI ZA TĄ OFERTĄ???
                • pan_bezrobotny Gratulacje! 02.08.03, 12:32
                  Gość portalu: bezrobotny pan napisał(a):

                  > Kilka godzin temu podpisałem
                  > umowę o pracę :-)))))))

                  Gratuluję!

                  I nie puść tej roboty...
            • pan_bezrobotny Myślę podobnie... 30.07.03, 22:14
              Gość portalu: bezrobotny pan napisał(a):

              > Liczy się mniejszość, która potrafi wszystko (lub chociaż
              > większą część) rozsądnie poustawiać.

              Zgadzam się z tym, bez doszukiwania się podtekstów. Podobny pogląd
              przedstawiłem przed chwilą, pisząc do pani bezrobotnej.

              A swoją drogą jak to się rozmnożyliśmy - my, państwo bezrobotni! ;)
          • pan_bezrobotny Nie mówmy o wyniku przed meczem... ;) 30.07.03, 22:06
            Gość portalu: pani bezrobotna napisał(a):

            > Czemu pytasz kogo się boją?
            > Jest nas, jak niektórzy twierdzą, 5 mln.
            > To wielka masa ludzi. O różnych poglądach, doświadczeniach, pochodzeniu,
            > wykształceniu, rodowodzie politycznym- słowem już raz tak było...
            > Cóż, myślę że drugi raz się nie uda... Prawdę mówiąc, to doświadczenie
            > Solidarności i następstwa jakie to za sobą pociągnęło sprawiają, że ja (nie
            > śmiem wypowiadać się za innych) nie mam zaufania do wielkich, masowych partii.

            Dziękuję za tę wypowiedź. Uważam ją za bardzo ważną. Naprawdę.

            Całkowicie zgadzam się z Panią, że doświadczenie Solidarności nie powtórzy się.
            Coś takiego zdarza się raz na wiele, wiele lat. W XX wieku podobny entuzjazm i
            zjednoczenie w różnorodności zdarzyły się nam jeszcze tylko po odzyskaniu
            niepodległości i podczas jej obrony w 1920 roku...

            Nie liczę na nic podobnego, apelując teraz o utworzenie partii bezrobotnych. Ta
            partia nie musi być masowa i nie będzie. Natomiast powinna ona przedstawić
            rozsądny program, którego osią będzie problematyka bezrobocia. Program wzrostu
            gospodarczego. Bez demagogii, populizmu i roszczeniowości. Za to z niezbędną
            reformą finansów państwa, przez co rozumiem przede wszystkim naprawę polityki
            fiskalnej z zachowaniem wszystkiego, co dobre w polityce pieniężnej.

            Bezrobotni powinni być najbardziej zainteresowani realizacją takiego programu,
            bo to oni najwięcej na nim zyskają. Najwięcej - bo życie, które dla bardzo
            wielu z nas jest poważnie zagrożone.

            Nie znaczy to, że bezrobotni powinni utworzyć masową partię na wzór
            Solidarności. To zbędna mrzonka. Natomiast partia musi przekonać bezrobotnych
            do swojego programu, aby zechcieli na nią głosować. I zapewnić jej przejęcie
            władzy w państwie. To całkiem realne - wystarczy porównać geografię bezrobocia
            i geografię okręgów wyborczych.

            Jak przekonać bezrobotnych, że celem nie jest wdrapanie się na wysokie stołki
            po ich plecach? Że ta partia to nie kolejne oszustwo, ale organizacja ludzi
            autentycznie zatroskanych tym, co się w Polsce dzieje, oraz chcących to
            zmienić. Niezbędne są gwarancje tego, że nie będzie oszustwa. Jedną może być
            to, że to sami bezrobotni utworzą tę partię. Drugą gwarancją powinno stać się
            to, że partia ta nie powstanie w wyniku kolejnego przetasowania zgranych kart
            personalnych. Wszyscy politycy bądź się skompromitowali, bądź utracili
            wiarygodność. Potrzebna jest więc nowa jakość w polityce. STWÓRZMY JĄ!

            BTW. Nie rozumiem tytułu Pani wypowiedzi, zwłaszcza w zestawieniu z
            emotikonem... Ale to nieważne. Moim zdaniem i tak nie można mówić o
            jakiejkolwiek wygranej lub przegranej. To dopiero początek...
            • pontifexmaximus Re: Nie mówmy o wyniku przed meczem... ;) 31.07.03, 09:31
              To się nie uda. Chociażby ze wględu na mocno pejoratywną nazwę ugrupowania.
              Gazeta Wyborcza od długiego czasu lansowała negatywny wizerunek osób bez pracy
              i wydaje się, że taka etykieta wystepuje w świadomości opinii publicznej.
              Przedstawiciel Partii Bezrobotnych będzie narażony na niebezpieczeństwo
              wynikajace (już na starcie) z fatalnych asocjacji zlepki dwóch słów:
              - partia - wyraźnie negatywne, implikacja monopartyjności PZPR, słowo klucz -
              mówisz partia, myślisz Polska Zjednoczona Partia Robotnicza ;)
              - bezrobotny - dzięki kalukinowi, gadomskiemu i skalskiemu pojawia się obraz
              osoby: biernej, słabo wykształconej, przedstawiciel wielkoprzemysłowej klasy
              robotniczej, ewentualnie były chłopo - robotnik, aby uniknąć długiego
              wymianiania należy używać terminu homo sovieticus,

              • pan_bezrobotny Jaka nazwa? 31.07.03, 10:26
                pontifexmaximus napisał:

                > To się nie uda. Chociażby ze wględu na mocno pejoratywną nazwę ugrupowania.
                > Gazeta Wyborcza od długiego czasu lansowała negatywny wizerunek osób bez
                pracy
                > i wydaje się, że taka etykieta wystepuje w świadomości opinii publicznej.
                > Przedstawiciel Partii Bezrobotnych będzie narażony na niebezpieczeństwo
                > wynikajace (już na starcie) z fatalnych asocjacji zlepki dwóch słów:
                > - partia - wyraźnie negatywne, implikacja monopartyjności PZPR, słowo klucz -
                > mówisz partia, myślisz Polska Zjednoczona Partia Robotnicza ;)
                > - bezrobotny - dzięki kalukinowi, gadomskiemu i skalskiemu pojawia się obraz
                > osoby: biernej, słabo wykształconej, przedstawiciel wielkoprzemysłowej klasy
                > robotniczej, ewentualnie były chłopo - robotnik, aby uniknąć długiego
                > wymianiania należy używać terminu homo sovieticus,

                Dziękuję za wypowiedź.

                Rzeczywiście, zestawienie wyrazów "partia bezrobotnych" wywołuje takie właśnie
                skojarzenia. Szukajmy więc nazwy, która byłaby od nich wolna! Po to jest
                dyskusja. Wszystko, co do tej pory napisałem na ten temat, traktuję właśnie
                jako swój głos w tej dyskusji.
    • Gość: corregidor Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: 217.153.132.* 31.07.03, 11:48
      to zatrudnij sie przy czymkolwiek
      roboty jest od cholery tylko trzeba chciec sie jej podjac
      zobacz gazety czy serwisy www

      ja w takiej sytuacji zatrudnilbym sie jako cieć albo rozwoziciel pizzy
      a nie pisal ze strzele sobie w leb
      • pontifexmaximus Re: Chyba strzelę sobie w łeb 31.07.03, 13:11
        Gość portalu: corregidor napisał(a):

        > to zatrudnij sie przy czymkolwiek
        > roboty jest od cholery tylko trzeba chciec sie jej podjac
        > zobacz gazety czy serwisy www
        >
        > ja w takiej sytuacji zatrudnilbym sie jako cieć albo rozwoziciel pizzy
        > a nie pisal ze strzele sobie w leb


        tiaaaaaaaaaaa, albo załóż jakąś firmę :)
      • Gość: Załamany Re: Chyba strzelę sobie w łeb IP: *.acn.waw.pl 03.08.03, 21:08
        Gość portalu: corregidor napisał(a):

        > to zatrudnij sie przy czymkolwiek
        > roboty jest od cholery tylko trzeba chciec sie jej podjac
        > zobacz gazety czy serwisy www
        >
        > ja w takiej sytuacji zatrudnilbym sie jako cieć albo rozwoziciel pizzy
        > a nie pisal ze strzele sobie w leb

        Wiesz co? Nie życzę Ci żebyś się znalazł w mojej sytuacji.
        Najłatwiej jest się wymądrzać jak się ma pracę.
    • pan_bezrobotny Ważna wypowiedź Józefa Glempa 08.08.03, 23:24
      Prymas Józef Glemp spotkał się z przedstawicielami Ruchu Obrony Bezrobotnych i
      powiedział im kilka ważkich rzeczy. Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na kilka
      elementów jego wypowiedzi.

      Powiedział on o "bezradności struktur państwowych, które szarpią się w
      strukturach partyjnych". Czy nie wskazuje to, że nie należy liczyć na szybkie
      zajęcie się tym problemem przez państwo? Przynajmniej nie wcześniej, niż
      wyzwolimy je z gorsetu partyjniactwa... Tylko czy wyzwolimy?

      Prymas powiedział też "Ważne jest, by bezrobotni integrowali się", a także
      zadeklarował pomoc Kościoła w tym integrowaniu. Czyż nie jest to dla nas,
      bezrobotnych, wskazanie kierunku działania? Cóż innego możemy robić w sytuacji,
      gdy państwu obojętny jest biologiczny byt jednej piątej jego obywateli? Każdy z
      nas oczywiście może i powinien szukać pracy. I robimy to, ale przecież nasze
      indywidualne wysiłki nie usuną makroekonomicznych przyczyn tej tragedii. Może
      to zrobić tylko państwo, a gdy tego nie robi, to należy zorganizować się i
      przypomnieć mu jego obowiązki wobec społeczeństwa. Lub po prostu odebrać władzę
      obecnie rządzącym i dać ją tym, którzy będą zdecydowani wprowadzić gospodarkę
      polską na tory wzrostu. Bo tylko wtedy znikną przyczyny bezrobocia...

      Prymas powiedział w końcu, że Kościół będzie uparcie domagał się od państwa
      działań na rzecz zmniejszenia bezrobocia - aby "zorganizowane państwo widziało,
      że musi znaleźć sposoby na ten problem". Ja osobiście uważam, że istnieje pilna
      potrzeba wielostronnego domagania się tego od państwa. I bardzo cieszę się, że
      Kościół będzie jedną z tych domagających się stron!

      Informację o spotkaniu zamieści jutrzejsza "Gazeta Wyborcza". Już dziś jest ona
      dostępna w portalu Gazeta.pl - pod tym adresem:
      www1.gazeta.pl/kraj/1,34308,1612919.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka