Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 297 :-)

10.03.15, 19:31
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 10.03.15, 19:32
      • Dzisiaj jest Dzien Mezczyzn?
      maria421 10.03.15, 08:54
      Tego sie wlasnie z FB dowiedzialam.

      To sie nazywa rownouprawnienie! :-)

      W takim razie- nielicznym forumowiczom plci meskiej zyczenia skladam :-)

      • To tez nie pierdula
      maria421 10.03.15, 09:06
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,17545352,Krzyki__placz__kneblowanie__NAGRANIE_Z_LEKCJI_W_SZCZODREM_.html#Czolka3Img
      Uslyszalam o tym juz wczoraj w Teleexpressie, dzisiaj jest w GW.
      Mdlo sie robi, jak sie tego slucha. Najgorsze co moze byc to pastwienie sie nad bezbronnymi dziecmi. Obrzydliwosc!
      • Re: To tez nie pierdula
      ewa553 10.03.15, 09:13
      Nauczycielka ma najwyrazniej jakies problemy psychiczne, skoro na zewnatrz jest przemila osoba, a wobec dzieci taka straszna. Dobrze ze to wykryto.

      Wtorek
      chris-joe 10.03.15, 11:15
      Od przedwczoraj bodajze jestesmy juz glownie po dodatniej stronie zera. W ciagu kilku dni raptem przeskoczylismy blisko 20 stopni, dacie panstwo, wiare?
      Wreszcie sie czuje, jakbym dobil do reszty ludzkosci. Dzis ma sie wspiac az do +5 stopni! Sniegi powoli, lecz wytrwale zlaza. Nie musze dodawac, ze radosc to wielka.
      W chalupie z tej okazji pojawil sie maik tulipanow:



      Za powinszowania serdecznie z gory dziekujemy :)

      Re: Wtorek
      jutka1 10.03.15, 11:40
      Gratulacje ocieplenia. :-) A co to jest na ścianie? :-)

      Życzę naszym Panom też wszelkich serdeczności. :-)))

      Re: Wtorek
      iwannabesedated 10.03.15, 13:23
      Przedewszystkim się dołączam do życzeń dla forumowych Panów, może nielicznych, ale nadrabiających jakością braki w liczebności. Chociaż, pomyślawszy, nie za bardzo wiadomo czego im życzyć... Bo o ile "babstwo" foruma ma tutaj bolączki różne, generalnie publicznie znane, temu zdrowie nie dopisuje, temu frasunki związane z bliskimi i rodziną, inny się zagadnieniami w skali makro sroma, i te de i te pe. A Panowie - jak te krezusy. W dobrym zdrowiu, korzystający z życia uroków, otoczeni kochającymi przydatkami, na dodatek uwielbienia całego foruma, oczywiście. No zgroza. Jeszcze Chris - chociaż tyle, że gównianą pogodę miewa. Swiatlo - okresowe problemy z głową, ale chyba ich nieświadom jak ta Arabka w burce, więc problemu nie ma. Jakieś drobne świństwa życia od czasu do czasu jedynie, tylko podkreślają błogą niebiańskość codziennego żywota. Zgroza. Chyba "chwilo, trwaj" można życzyć Panom. No i co by tam jeszcze by sobie życzyli, to niech dostaną :)

      Punkt dwa - podpisując pod Pytonem - zapytywam, co to jest na ścianie? Fajne, ciekawe, przykuwa uwagę, zarazem takie - hm, jakieś takie, no. Przyglądalne. Uspokajające.

      Drugi dzień uparcie wiosenny dzisiaj jest, i humor ulega poprawie proporcjonalnie. Jeszcze dwa dni i w euforię mogę wpaść, co też nie jest za dobre. Pies mi dzisiaj w końcu wybaczył. Zaczęło się od tego, że kilka raz z rzędu poduszeczka co ją mam pod plecami na krześle, tajemniczo, z rana znalazła się na psim leżu, a konkretnie pod psią głową. W końcu więc, przekazałam poduszeczkę psu, skoro jest taka nieokiełznana potrzeba, że aż pod osłoną nocy się budzą, cicho skradają, dokonują grabieży poduszeczki, zębami ją przenosząc na swoje leże. Ale, stwierdziłam, że skoro stan leża się powiększył, to można korzystając, uprać baranią skórkę. Jak już bowiem tutaj pisałam, uniedostępnienie skórki to nieszczęście najgorsze z możliwych. A pranie oznacza dobę, całą dobę jej braku. No bo pranie, i suszenie. Pomyślałam więc, że otrzymanie na stałe poduszeczki odwróci uwagę od chwilowego braku skórki. Nic z tego, no way Jose.... Jęczenie, wodzenie za mną pełnym wyrzutu spojrzeniem, siadanie mi na nodze tyłem do mnie ze spuszczoną smętnie głową, jednym słowem full-servis psich szykanów nastawionych na wywołanie okropnego, rozdzerającego serce i trzewia poczucie winy, niby stare numery, a działają... Po dobie intensywnego suszenia skórki na ciepłych jeszcze, bogudzięki, kaloryferach, z przekładaniem jej ze strony na stronę co chwila, coby szybciej schła, dzisiaj rano okazała się sucha, i została zwrócona na leże. Tym samym zostało mi darowane... UFFFF....


      • Re: Wtorek
      maria421 10.03.15, 13:34
      Dorota, czy Ty probowalas sie zaangazowac jako freelancer do jakiegos czasopisma?

      Serio pytam.
      • Re: Wtorek
      blues28 10.03.15, 14:10
      Dolaczam sie do winszowan dla panów sztuk trzy (w porywach), ale sama nie wiem czego, bo jak Stokrocia slusznie zauwazyla, maja wszelkiego pod dostatkiem, a na dodatek, lada moment beda wojazowac po plazach bezkresnych (w przypadku Ertesa po pustyni na motocyklu)!!
      Mnie tez sie mural-scianka rzucila w oczy i to jeszcze zanim zoczylam tulipany :-) Taka kojaca kompozycja.
      Natomiast ja wrócilam wrecz spocona, bo czlek nie przewidzial, ze sloñce oszaleje i zacznie lac z nieba jak latem. Ludzie nieprzyzwoicie biale czlonki górne i dolne wystawiaja na swiatlo dnia lapiac opalenizne w trybie pilnym. Jutro, idac do centrum, ubiore krótki rekaw, howgh!
      Bylam na poczcie i zauwazylam, ze pod ochrona nocy z glupia frant podnosza ceny na przesylki polecone do Polski. Nabylam psim swedem fularki tutejszego dizajnera, lekkie, kolorowe, zwiewne i po bardzo dobrej cenie, wiec pomyslalam o siostrach i pilnie zrobilam pakiecik z prezentem. Toto nic nie wazy a pani zaspiewala prawie 20 €. Oczywiscie zaplacilam, ale podejrzewam, ze poczta zdycha i jak sie trafi klient to go cena bezlep traktuja, zeby powetowac straty w obrotach.
      Szalenie sie ciesze, ze Tofis ma znowu swoja skóre, bo wytracanie stworzeniu podstawy egzystencji okrutne jest. No!

      Ach, przeczytalam chwalby o linii metra nr 2 w W-wie. Ponoc piekna, pachnaca swiezoscia i nowoczesnoscia. Ciesze sie!
      • Re: Wtorek
      roseanne 10.03.15, 17:51
      z braku obecnosci autora, ale znajac troszke dzielo podpowiem
      wielka kanwa, pomalowana na pomaranczowo i na tym naklejony kolaz ze sreberek :)
      zawsze sie nabijam z Krzyska, ze pracowicie oddzieral, z opakowan czekolad wlasnie wchlonietych


      cieplej, cale +6 , blotko sniezne nadal

      • Re: Wtorek
      chris-joe 10.03.15, 17:59
      W pierwszych slowach: nie zeby zalosci na padole nam szczegolnie brakowalo, tu i owdzie, drogie panie, jednakze poki mi zdrowo nie dokopie, nie mam zwyczaju zabierac mej misery for a walk.

      W drugich slowach: to to?



      To dzielo mego wlasnego wykonastwa, co prawda zainspirowane autentykiem autorstwa naszego znajomego z Florydy. Plotno, farba karminowa, nastepnie hairspray, na tym zas poukladane w sposob umyslnie niedoskonaly platki srebra, nieco popekane, pomarszczone, nie calkiem dopasowane, wszystko zawarniszowane. Normalnie, gdy pytaja, twierdze ze zakupilem za ok. $30 000, ale miedzy nami przeciez tajemnic nie ma ;)

      • Re: Wtorek
      chris-joe 10.03.15, 18:02
      Raczej sreberka z paczek po fajkach, Rose ;) Ale nie- to silver leaf, Rose, do zakupu w sklepach TYLKO dla artystow..

      • Re: Wtorek
      roseanne 10.03.15, 18:07
      no przeciez wiem, ale wolalam zostawic sprostowanie tfurcy :)))

      w owym sklepiku zostawiam majatek co semestr

      • Re: Wtorek
      jutka1 10.03.15, 18:09
      Bardzo, ale to bardzo, mi się podoba! :-)))


      • Re: Wtorek
      iwannabesedated 10.03.15, 18:55
      ... i na dodatek ... ARTYSTA!

      :D


      • Re: Wtorek
      blues28 10.03.15, 18:57
      Mnie takoz:-) Bardzo ciekawy efekt. Jesli moge spytac, to Twoj oryginalny pomysl czy gdzies juz widziales/czytales o takiej kombinacji?

      Ja sie sumituje za wyprowadzanie mojej misery na spacer. Sie poprawie, bo tu wiosna pcha sie dzrzwiami i oknami:-)

      P.S. Jutka, czuj duch! To 99 wpis:-)
    • jutka1 CJ ... 10.03.15, 19:34
      Wklej proszę jeszcze raz to Twoje cudo ścienne, bo po przeklejeniu dzisiejszych wpisów się nie pokazuje. :-)
      • chris-joe Re: CJ ... 10.03.15, 21:13
        Juz pedze ;)

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/3nhZh7U7CSF5WvmiSB.jpg

        Wanna, jasne ze artysta! W konstytucji Sodomii stoi jasno, ze kazden z nas tworczy nieslychanie byc MUSI, albo won! Nie przeskoczysz ;)

        Blues: wczesniej juz tlumaczylem, ze to jednak plagiat, niestety, tyle ze z blogoslawienstwem autora...
        • iwannabesedated Re: CJ ... 10.03.15, 23:53
          No piękne, piękne... Chris, nie musisz tak usilnie i bezustannie mi udowadniać, że jesteś prawdziwym, konstytucyjnym i certyfikowanym gejem. Ja NAPRAWDĘ w to wierzę. Naprawdę. Jak bonie dydy.

          HAHAHAHA

          Co do podstawy życia mojego psa, to protestuję. Podstawą egzystencji psiej i jej filarem, jestem ja, Pańcia, kochająca, wytrwała i usłużna. Potem - micha. W której, słońce czy deszcz, trzy razy dziennie pojawia się żarcie. A dopiero potem - skórka.
          • chris-joe Re: CJ ... 11.03.15, 00:52
            Oj, zbytki i szutki, a ty zaraz tak brutalnie. Niemniej przemysle.
            • iwannabesedated Re: CJ ... 11.03.15, 13:37
              No coś Ty, to lekkie smeranie w odpowiedzi na prowokację, w ramach lansad i podchodów forumowych. Moje stanowisko w sprawie znasz.
          • blues28 Re: CJ ... 11.03.15, 10:17
            iwannabesedated napisała:


            > Co do podstawy życia mojego psa, to protestuję. Podstawą egzystencji psiej i je
            > j filarem, jestem ja, Pańcia, kochająca, wytrwała i usłużna. Potem - micha. W k
            > tórej, słońce czy deszcz, trzy razy dziennie pojawia się żarcie. A dopiero pote
            > m - skórka.
            >
            A to sa oczywiste oczywistosci, absolutnie! Zas skrórka zostala wybrana za podstawe egzystencji przez samego zainteresowanego :-)
            • iwannabesedated Re: CJ ... 11.03.15, 15:15
              Hahaha, no tak, ale to zaakceptowana łaskawie raczej została - gdy po dostarczeniu ze sklepu podrzuciłam ją na leże. Samodzielna zdobycz to owa turkosowa poduszeczka :) Dla niefejsowych, zamieszczam, sprawca z łapom na corpus delicti :)


              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/BpuJ9jna6bzHiSjbTB.jpg
              • roseanne Re: CJ ... 11.03.15, 15:41
                urocze
              • maria421 Re: CJ ... 11.03.15, 16:49
                Piekny pies :-)
                • ewa553 Re: CJ ... 11.03.15, 17:52
                  a z jaka minka trzyma lape na poduszeczce. Slysze wyraznie jak mowi do panci: co? wydaje ci sie ze to twoja??
              • blues28 Tofis 11.03.15, 18:03
                Boszsz, jaka cudna morda :-)
                Troszke jakby siwawa, znaczy stateczny wiek juz ma.
                Ty go pilnuj, bo jeszcze go do tej rezerwy wezwa, co to sciga piecdziesieciolatków. Tofis ma wiek w sam raz!
                • iwannabesedated Re: Tofis 11.03.15, 23:03
                  W rzeczywistości, to cały łeb jest prawie biały... 11 latek.... Bosz, a jeszcze wczoraj przywiozłam do domu otrzymanego "w dobre ręce" półrocznego podrostka na długich nogach... Zabrałam go to Pytońskiego do ŻD, gdzie się przebił na działkę sąsiada, który go schwytał i mi podał nad płotem trzymając pod pachy, takiego długiego i śmiesznego...
        • blues28 Re: CJ ... 11.03.15, 10:15
          Ach, zauwazylam to juz po wyslaniu :-) Tak to jest jak sie czlek przesiadzie na smartphona a okularów nie zaklada, najwyzej od swieta :-)
    • jutka1 Środa 11.03.15, 07:54
      No i po kilku dniach słonecznych wróciła szarość. :-(
      Na pójście do biura mam dzisiaj niechcieja. :-/
      Nic to. Po południu zacznie być bliżej do weekendu niż dalej, i tego się będę trzymać.
      Przynajmniej wczoraj udało mi się dopiąć negocjacje o zatrudnieniu osoby, którą bardzo chcieliśmy, a która miała (słusznie zresztą) dość strome warunki brzegowe. Od kwietnia zaczyna. :-)

      Miłego dnia :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 09:10
      Po wczorajszym cieplym zreszta ale dlugotrwalym deszczu, dzis znowu promienne slonce. Zmiana planow, zadne domowe spa i te rzeczy, ide w poludnie poorac w ogrodzie. Nie lubie zmnian, ale jak z nich wynika ogrod, to bardzo prosze.
      Wczoraj bylam w MediaMarkt i nie maja juz takiej maszynki kuchennej jaka mi sie przy tym cholernym chlebie schrzanila. Buuu! Nie chce zadnych nowoczesnych i wiekszych i drozszych, ja chce mojego Boscha!! Moze znajde w Muzeum Techniki:)
      • minniemouse Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 09:31
        nie moge w to uwierzyc ale juz jest polowa marca :O

        Minnie
    • blues28 Sroda 11.03.15, 10:22
      Rozpasania ciag dalszy. Bedziem mieli 24/25 a na poludniu doszlusuja do 28.
      Na pocieszenie dodam, ze od piatku sie kaszani, wiec równowaga w przyrodzie zostanie zachowana.
      Dzis mam lunch w centrum, pójde oczywiscie spacerowym kurcgalopkiem i popatrze przy okazji na nowe kolekcje wiosenno-letnie.
      Z luboscia wyciagam krótki zakiecik i przewiewna bluzke. Nie zamierzam sie gotowac jak wczoraj w za cieplych ciuchach.

      Zyczac wszystkim milego dnia oddalam sie stroic wiosennie!
    • iwannabesedated Środa, też... 11.03.15, 15:22
      ... szarość podkradła się, jak ten piździec. Cieszę się, że nie mam telewizji, bo ponoć usilnie straszą tam naród wojną, równocześnie wzywając na komisje rezerwistów. Ponieważ od dłuższego czasu zniesiono obowiązek podstawowej służby wojskowej, to rezerwistami owymi jest grono szacobliwych panów około 50-tki, których się wielokrotnie wzywa, bo komisje mają niejaki problem aby się zebrać. Absurd, głupota , nieudaczność i pokraczność tych działań sobie rekompensuję słuchając wynurzeń niejakiego Łony na ten temat, ktoś kiedyś pytał o zaangażowaną muzykę w PL, więc link wrzucam. Jest to rap, więc trzeba nadążyć za tekstem, ale jest to tekst dobry :)

      • jutka1 Re: Środa, też... 11.03.15, 19:18
        ... tak też i dzisiaj ze współpracownikami nad lunchem jojczyliśmy, że pogoda nam dała trzydniową nadzieję, że już tuż tuż wiosna za pasem i pod pachą, a tu doopa. Eeeee.

        Dzień minął pracowicie i nawet się nie obejrzałam, jak trzeba było się ewakuować do domu.
        Teraz zjem coś, pooglądam coś, cokolwiek, co z newsami nie ma nic wspólnego, bo już mi się ulewa na to, co się wyprawia. Z brytyjskim kolegą z pracy rozmawialiśmy dzisiaj o tzw. geopolityce światowej, i po 10 minutach patrzymy na siebie i mówimy: Eeeeeh. Let's talk 'bout somethin' positive and nice! Po czym nastąpiło kilka długich sekund tępej ciszy. Hahaha.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 16:49
      Dzisiaj miala miejsce pierwsza rozprawa sadowa bylego lokatora przeciw mojej corce.

      Jak wiecie, byly lokator mojej corki, ten ktory zasyfil jej caly parkiet, zaskarzyl ja o zwrot kaucji i rozliczenia kosztow. Suma nie pokrywa nawet polowy strat poniesionych przez corke.

      Najwyrazniej oskarzyciel tez nie jest pewny swoich racji, bo chce isc na ugode.
      Czyli, moja corka zwraca polowe ich roszczen i ma te sprawe z glowy. Albo sie nie godzi i sprawa idzie dalej , czyli sad wyznacza bieglego ktory oceni zniszczenie parkietu nastapilo w wyniku zaniedbania ze strony lokatora, czy tez wad konstrukcyjnych budynku. Bieglego najpierw musi oplacic corka, ale jezeli wygra, to koszty musi zwrocic lokator.

      Ja jej mowie zeby szla na calego, ona sie waha, ma to jeszcze przedyskutowac ze swoim chlopakiem.

      Dobrze ze chociaz na adwokata nie musi wydawac, ale potrzebne nam to wszystko jak bol zeba.

      A poza ytm- pogoda sloneczna, choc chlodny wiatr.



      • blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 18:29
        Nie podejrzewalam, ze ta sprawa jeszcze sie ciagnie. Mnie by szlag trafil i pewnie podpisalabym ugode zeby mi znikli z oczu. Ale to upierdliwosc która usiadla na Twojej córce i ona zdecyduje co zrobi z tym fantem. Tak czy siak, powodzenia zycze.

        Wrócilam do domu uchechtana jak koñ na westernie (by Jutka). Pogoda jest absolutnie odurzajaca, nagle pojawiaja sie swieze listki na drzewach, sloñce swieci i ogólnie jakas dobra energia plynie ulica. Nawet upierdliwi naganiacze (Czerwony Krzyz, Unicef, Medicos sin Fronteras, inne) nagabywali bardzo uprzejmie, a poinformowani ze juz wspólpracuje i wiecej nie dam rady znikali w lansadach i prysiudach.

        Obiad zjadlysmy we wloskiej restauracji acz jedzenie nie bylo memorable. Zjadliwe ale nie warte pochwal i rekomendacji. Za to towarzystwo jak zwykle znakomite.
        A potem jeszcze szwedalysmy sie po Gran Via podziwiajac cudne kamienice w sloñcu.

        A teraz sie wygruze celem wypoczynku.
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 19:19
          Tak, tak, syp sól i pieprz na rany, i powcieraj jeszcze proszę. :-)))
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 19:24
            Ha! Znalazlam wreszcie i nabylam taka maszyne kuchenna, ktora mi sie schrzanila. Jak tylko przyjdzie (poczta, ebay) i znajde czas, wyprobuje nalesniki gryczane. A propos: zaprosila mnie znajoma na sobote na nalesniki. Az piszczalam ze szczescia, bo robi pyszne. Juz chcialam zaoferowac wlasnego wyrobu dzemiki a tu sie okazalo ze ona z jakims sosem smietanowym robi:( no rozpacz. Druga zaproszona twierdzi ze mam zrec co daje i bron Boze nie mowic, ze wole z dzemem. Ma racjue, czy moge skrycie pod stolem otrzepywac smietane i smarowac dzemikiem? Jak uwazacie?
            • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 19:26
              przynies dzemik , niby na prezent, ale jako element skladkowy i juz
              • blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 19:32
                Rose slusznie prawi! Zabierz Twoj ulubiony dzem w prezencie i jako sklada do nalesnilow :-)
                Za sypanie soli przepraszam, ale dzis bylo tak pieknie, ze nie dalo rady nie pochwalic sie :-)
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 19:36
                Bluesie, nie wiem co moja corka zrobi, ale mysle ze nie powinna robic przyslugi draniowi i zgadzac sie na zaplacenie polowy. Bede informowac :)

                Co do nalesnikow, lubie w kazdej postaci, z kazdym nadzieniem. Wlasciwie lubie bardziej z serem niz z dzemem.
                Tydzien temu w Veronie zamowilam na deser "crespelle al gianduia", czyli nalesniki z nadzieniem nugatowym (tak to sie nazywa?) , i byla to absolutnie genialne.
                • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 11.03.15, 22:55
                  Ha, ciekawe co córka zdecyduje. Dobrze byłoby utrzeć nosa jołopom. Ot tak, w celu nie promowania chujozy we wszechświecie. Z drugiej strony, nie zdziwię się, jeśli pójdzie na ugodę. Są przyjemniejsze sposoby spędzania wolnego czasu niż tarmoszenie z upierdliwcami.
      • minniemouse Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 12.03.15, 00:17
        maria421 napisała:
        Najwyrazniej oskarzyciel tez nie jest pewny swoich racji, bo chce isc na ugode.

        jesli mozna zapytac - a dokladnie o co ja skarzy? ze jej zniszczyl parkiet?
        i czy corka ma zdjecia mieszkania przed i po jak im wynajela? jesli ma, to o ile nie jest 100% w porzadku -nie ma o czym mowic - dowody na ich wine sa jak byk.

        a oni, lokatorzy sprawiaja wrazenie cwaniakow ktorzy dobrze wiedza co robia- ze nie wygraja ale twoja corka moze zechciec isc na ugode aby uniknac kosztow i zamieszania - tyle wyszarpia, co tez dla nich do przodu.
        na miejscu corki nie zgodzilabym sie i ICH zaskarzylabym o zwrot poniesionych kosztow w sadzie, zniszczenia w mieszkaniu i defamacje charakteru.
        po hamerykansku, porzadnie :)

        Minnie
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 12.03.15, 09:27
          Minnie, byly lokator skarzy corke o to, ze po tym, jak on sie wyprowadzil zostawiajac po sobie caly zniszczony parkiet, ona nie zwrocila mu kaucji i sumy z rozliczenia kosztow.
          Czyli sumy nie pokrywajacej nawet 50% strat jakie on jej wyrzadzil.

          Ona oczywiscie zadala od niego zaplaty za wyrzadzone szkody, wg. rachunkow itp, ale go nie zaskarzyla. Prawo w Niemczech bierze bardziej pod opieke lokatora niz wlasciciela, wiec ona, jako wlasciwielka miala tylko 6 miesiecy na zlozenie skargi sadowej, a on az 3 lata i doslownie w ostatniej chwili z tego skorzystal...

          Mamy dwa orzeczenia bieglych robione przed wymiana parkietu- jedno robil biegly ubezpieczalni lokatora (wiadomo, ubezpieczalnia nie chce placic), drugie robil biegly ubezpieczalni wspolnoty mieszkaniowej. Pierwsze orzeczenie nie stwierdza winy lokatora, drugie nie stwierdza winy konstrukcyjnej budynku ktora by do takich strat doprowadzila (parkiet byl zalany i gnil) .
          Moja corka przedstawila sadowi zdjecia nowego parkietu uzytkowanego przez nowego lokatora przez mniej wiecej taki sam czas zamieszkania, parkiet jest w idealnym stanie. Ale dla sadu to jest tylko poszlaka, a nie dowod. Jako dowod wazna bedzie opinia bieglego sadowego.

          Ja ja namawiam zeby nie szla na zadna ugode, ale to ona musi zdecydowac.
          • minniemouse Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 13.03.15, 02:56
            oj, to kiepsko, nie ma dowodu ze byly lokator zniszczyl jej parkiet?

            M
    • jutka1 Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 08:40
      Drugi miesiąc pod rząd trzynastego wypada w piątek. :-) Ja akurat lubię, nie mam obaw. :-)

      Mam dzisiaj w planie dzień produktywny. Bo tak. :-)
      Za oknem 3C, ma dojść do 9C, więc chłodno. Ale przynajmniej świeci słońce. Trzeba się nacieszyć, bo jutro i w sobotę ma padać deszcz.

      Miłego czwartku Wam życzę. :-)
      • maria421 Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 09:29
        Slonce swieci, moze troche popracuje w ogrodku, jezeli nie bedzie wiatru.

        Milego dnia :)
      • iwannabesedated Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 15:02
        Zgadzam się, dzień pięknie słoneczny, a piątki 13-tego mnie nie robią :)
      • chris-joe Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 20:05
        Po naglej, choc krotkiej, fazie ocieplenia temperatura sie wycofala na z gory upatrzone minusowe pozycje. Ale jojczyc z pewnoscia nie bede, bo przy ledwo zeszlotygodniowej temperaturze -20 dzisiejsze -6 to nadal karnawal w Rio. Do tego slonecznie.

        By the by, jesli juz o Rio: Rose, wy lecicie dokladnie za tydzien :)
        • roseanne Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 20:17
          no wiem wiem,
          bylam dzis na ostatnim nastrzykiwaniu
          we wtorek mam dostac zestaw cwiczen na bresil

          kupilam juz mleko migdalowe i paczke krakersow do walizki
          mam ndzieje, ze mi nie zabiora na granicy

          powoli tez sie nastawiam psychicznie na najazd kolezenstwa mlodej z Ohio - musze poprzekladac w spizarce, bo przyjezdna mloda ma uczulenie pokarmowe i kontaktowe na kokosa, ktory to na mojej polce wystepuje pod wieloma ostaciami


          przez ostatnie 3 dni na plusie wiekszosc sniegu z chodnikow zeszla, zostawiajac psie pamiatki w roznym stopniu rozdetania i rozkladu - wiosna w MTL
          • chris-joe Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 20:31
            Pamietaj, ze w lotach do BR mozesz miec checked-in bagaz az do 32 kg (x2, sie zdaje). Prowiantu ci nikt nie zabierze.
            Braz juz waliche wytaszczyl do salonki i upycha podarki.
            • roseanne Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 20:33
              a co z powrotem?

              no i sie musi przeciez w nasza ewusie zmiesicic
              • chris-joe Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 20:49
                Nazad to samo. Problem jeno z tym, ze przy lokalnych lotach wracasz do normalnego limitu. A wy tego samego dnia juz lecicie do Presidente. Ale Braz sporo rzeczy zostawi w Sao Paulo, wiec ewentualnie jemu dopchasz, jakbys miala nadmiar.
                • roseanne Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 21:28
                  nawet wiem co :)))

                  kawa, kawa, kawa, kawa....
                  • chris-joe Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 21:37
                    A co, ty kawe z Kanady DO BRAZYLII bedziesz taszczyc?! ;))
                    • chris-joe Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 21:42
                      Oh, sie domyslam, ze ta kawa to jednak nazad. My jednak tez kupe kawy bedziem szmuglowac :)
                      • roseanne Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 21:49
                        spoko, waliza, torba na ramie i plecak, sie pomiesci co trzeba
                        a jakby bylo za malo do dowieziecie ):
                        • chris-joe Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 22:16
                          Ogolnie radze przede wszystkiem nie przesadzac z fatalaszkami, by oszczedzic gabaryty bagazowe. Kilka zmian szmat lekkich; jak sie zbrucza, to szybka przepierka i zaraz suche i gotowe do reuzycia. W Brazylii, jak i na Kubie, nauczylem sie recznie wieczorem zaraz przepierac szmaty po dniu, tak by nastepnym rankiem byly gotowe (nie bede teraz sprawdzal, ale pewnie i w Rio, i w Morro bedzie pralka; na wsi na pewno). A jak nie doschna, to i lepiej nawet przy tamtych upalach. Bierzemy przewozne mikrozelazko na tych pare szmat, ktore prasowania wymagaja, if need be. Jak przyjdzie co do czego, a i na pamiatke, pare szmat sie dokupi na miejscu. Dwie pary obuwia max, ok, ja chyba wezme trzy: 2 pary crockow i 1 pare runners. Zadnych pantofelkow wyjsciowych itp. Byle wygodne, lekkie, przewiewne i uniwersalne.

                          Braz nabyl pare latarek czarnoswietlnych do wykrywania skorpionow... podobno w Monte sie pojawily jako nowosc, wiec dobrze pokoj zlustrowac, zwlaszcza obuwie z rana wylazac z wyra :)
                          • chris-joe Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 22:32
                            O! Baterie! Do ap. fot. itp. Se zakupcie albo duza paczke duracell w Costco, albo rechargable (napiecie w gniazdkach i rodzaj gniazd maja w BR niemal wszedzie uniwersalne). Nie mam pojecia o co chodzi, ale i w BR, i w EU, nawet najlepsze markowe lokalnie kupowane baterie wysiadaja nam blyskawicznie, stad zawsze wozimy swoje, tutejsze.
                            • roseanne Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 22:47
                              nasze sa ladowarkowe,
                              apropos, prund taki sam?
                              • chris-joe Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 12.03.15, 23:01
                                jak pisalem- najczesciej uniwersalny EU/US. So, all's good.
                          • roseanne Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 13.03.15, 04:24
                            good news are just adding up...

                            pani z rio wlasnie dala znac, ze basen glowny w remoncie i nasz przyjazd nie skoncza
                            wiec nie dosc, ze jedna z atrakci poszla sie pasc, to jeszcze remont za murkiem...
                            mam nadzieje, ze tak pilni do roboty w wielkanoc jak nasi...
                            • chris-joe Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 13.03.15, 11:19
                              O zesz! Dzis po fajrancie pomyslimy.
                              • ewa553 Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 13.03.15, 13:36
                                delikatnie mowiac to jest Scheisse. Niebo poszarzalo. slonca ani sladu. a tacy sobie tu planuja i gaworza o Brazylii, basenach i innych takich. Chcecie zeby mnie calkioem z zazdrosci skrecilo???
                                • roseanne Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 13.03.15, 15:04
                                  no a kto ciagle o pieknej pogodzie, dodatnich temp przy naszych -20 i wycieczkach w gory?

                                  relax :)
                                  • ewa553 Re: Czwartek przed piątkiem 13go :-) 13.03.15, 15:19
                                    OK. Nalezy Wam sie i Brazylia i basen. Zrozumialam
    • ewa553 ale milo 12.03.15, 17:14
      fajny sloneczny dzien. ale troszke zimno. Mimo wszystko cieszy oko i slonce i blekitne niebo.
      Naganialam sie dzisiaj, natelefonowalam, poodwiedzalam rozne urzedy na okolicznosc (niewazna dla szanownegop grona). Zgodnie z zyczeniami mojego Taty, ktore przeczytalam kolejny raz, mam myslec przede wszystkim o sobie - poszlam wiec rowniez upiekszyc sie u fryzjera. Mam lekkie loczki z natury, jednak tylko moja fryzjerka pootrafi je ladnie wysuszyc. Wiec sobie czasami pozwalam na rozpuste.
      No a z popoludniowej drzemki wyrwal mnie dzwonek do drzwi. Za drzwiami moja nowa (od niewielu miesiecy) sasiadka z uroczym malym synkiem i z talerzem z tortem i ciastem. Maly ma dzis urodziny. Nie mam za grosz podejscia do dzieci, raczej je omijam. Ale jakos sie znalazlam. Nawet zapytalam o wiek (9) i wyrazilam ogromne zdziwienie ze taki juz duzy...
      A potem zanioslam wymyty talerzyk, miseczke z truskawkami ktore akurat nabylam i 5 eurosow do skarbonki. I tak mimo zmeczenia po podsumowaniu wszystkiego stwierdzam: milo jest!
      • maria421 Re: ale milo 12.03.15, 18:25
        Jasne ze milo miec sasiadow ktorzy niespodziewanie do drzwi zadzwonia i cos dobrego na talerzyku przyniosa.

        Ja dzisiaj spedzilam dzien na rozmrazaniu lodowki i na glowkowaniu. Zamrazarke rozmrozilam, ale problemu z ktorym chodze od tygodnia nie rozwiazalam.

        • ewa553 Re: ale milo 12.03.15, 19:25
          alez Maryska, opowiedz problem a my juz podrzucimy rozwiazanie..
          • ewa553 Re: ale milo 12.03.15, 19:26
            albo jak w niemieckim powiedzeniu: juz mamy rozwiazanie, ale nie poasuje do problemu
            • maria421 Re: ale milo 12.03.15, 19:30
              Ewa, rzucaj rozwiazanie, moze bedzie pasowalo do problemu :-)

              • ewa553 Re: ale milo 12.03.15, 19:48
                OK. Olej wszystko, nie jest to warte aby sie zadreczac. Pasuje?
                • iwannabesedated Re: ale milo 12.03.15, 19:57
                  Ależ Ewa, jesteś genialna! Może nie pasuje do problemu Marysi, ale moje wszystkie rozwiązuje od ręki :D
                  • maria421 Re: ale milo 12.03.15, 20:02
                    He he he , kiedys bylo ze "piosenka jest dobra na wszystko", teraz zamiast piosenki jest "olej" :-)

                • maria421 Re: ale milo 12.03.15, 19:59
                  Niestety, Ewa, "olej" nie pasuje... Ale dzieki za dobre checi szukania klucza pasujacego do zamka ;.)
    • jutka1 TGIF :-) 13.03.15, 08:15
      Och i ach, TGIF. :-D
      Jesjesjes.
      :-)

      Za oknem 4C, szaro i ciemno. Zapowiadają deszcz. Brrr.
      Dwie rzeczy mam dziś do odhaczenia, plus chcę popracować z asystentem, żeby mu pokazać moją koncepcję sporego dokumentu (który asystent ma zrobić). Opracujemy razem jedną część, to resztę już sam dokończy.

      Miłego piątku :-)
      • maria421 Re: TGIF :-) 13.03.15, 08:38
        Chlodno i ponuro. Dalam sie zaprosic na jutro do Frankfurtu, wiec dzisiaj musze zrobic to, co normalnie w sobote robie.

        Milego dnia :)
        • jutka1 Re: TGIF :-) 13.03.15, 09:00
          Ja bym odłożyła na później i pewnie zrobiła to dopiero w sobotę za tydzień. ;-)))))
          • ewa553 Re: TGIF :-) 13.03.15, 09:15
            Tez bym odlozyla. No, chyba ze sie dzis nudzisz Marysiu:) Bedziesz dluzej we Frankfurcie?
            16-tego Städel otwiera wystawe Moineta!! Ja sie wybieram oczywiscie, dla mnie Ffm jest za miedza.
            Slonce swieci, oszukanczy termometr pokazuje 9 stopni. Czekam na telefony a potem udaje sie w wir pracowy. Wieczorem kolacja u Greka. Z moja wolowina czekam, bo bede przekezdzac kolo Marokanczyka, a moze bedzie mial curry w listkach? Mal sehen.
            • maria421 Re: TGIF :-) 13.03.15, 09:17
              Ewa, jade jutro rano i wracam wieczorem. Corka jest sama, bo jej chlopak jedzie na seminarium do Stuttgartu, wiec urzadzimy sobie babski dzien.
              • ewa553 Re: TGIF :-) 13.03.15, 09:35
                To zapraszam na Moneta innom razom:)
        • maria421 Putin&Co 13.03.15, 09:14
          Jutce snil sie Putin, czy tez duch jego, bo Europa spekuluje co sie z Putinem dzieje ze sie publicznie nie pokazuje. Ja mysle ze wzorem Berlusconiego Putin zrobil sobie przeszczep wlosow, musi chodzic w chustce i dlatego sie nie pokazuje.
          Albo moze , jak to bylo z Brezniewiem, Putin zmarl i Kreml czeka z ogloszeniem tej wiadomosci? I ze wobec tego Federacja Rosyjska rzadzi trup?

          Ale nie o tym chcialam, tylko o tym czy sie dyktatorowi oplaca byc dyktatorem. Moim zdaniem nie, bo dyktator ma male szanse na naturalna smierc w lozku, a duze szanse na stryczek.

          Wlasnie czytalam ze naczelnemu sedziemu Panstwa Islamskiego obcieto glowe, bo jakis inny sedzia szariacki stwierdzil, ze tamten jest "kuffar", czyli "niewierny". Robespierre tez w koncu skonczyl na gilotynie, czy nie?

          Ale, niestety, kazdy dyktator mysli ze co jest dobre dla niego, jest dobre dla jego panstwa i dla narodu, ze jest kochany i niezastapiony...
          • iwannabesedated Re: Putin&Co i TGIF 13.03.15, 15:26
            Dzień faktycznie szaro bury i dodupiasty, czyli marcowy. Jedyne co, to można przyjść się pochichrać na forum. Po tym jak zgrany duet Roze i Chrisa skutecznie wszystkich doprowadzili do apopleksji późną nocą.

            Tak, Putin z pełną głową bujnych loków, to jest dokładnie to czego wszystkim jest potrzeba. By osiągnął efekt, czyli zwrócił na siebie uwagę wszystkich, zaimponował, pokazał siłę i geniusz Rosji w hodowaniu na łysej glacy włosów (co jest sztuką której pożąda wielu, lecz rzadko komu jest dane, bo wywołać woję to byle kutasina może, jak było już robione w historii tak wiele razy, że aż byłoby śmieszne, gdyby nie było straszne).

            Na fejsbuku niezastąpiony George Takei zamieścił zdjęcie trawnika sowicie najeżonego tabliczkami, w tym największa grzmiała "Nie sraj swoim psem w mój trawnik". George opatrzył to dopiskiem, że w tym przypadku tabliczka, "Na moim trawniku nie zjadaj swojego psa" jest już zbędna, bo logicznie oczywista :)
            • roseanne Re: Putin&Co i TGIF 13.03.15, 15:40
              "Po tym jak zgrany duet Roze i Chrisa skutecznie wszystkich doprowadzili do apopleksji późną nocą. "

              yes yes yes :)

              na wyrownanie, -6 jest i wietrznie
              • jutka1 Re: Putin&Co i TGIF 13.03.15, 18:46
                Ty się tak Rose nie ciesz, bo przynajmniej basenu nie będziecie mieć w Rio. :-))))))))))))))))))))
                • roseanne Re: Putin&Co i TGIF 13.03.15, 18:49
                  bede miala, tylkko jedynie ten mniejszy
                  • jutka1 Re: Putin&Co i TGIF 13.03.15, 19:14
                    Oh, crap. ;-)))))))))))))))
            • jutka1 Re: Putin&Co i TGIF 13.03.15, 18:45
              Przeżyłam! Zrobiłam, co trzeba! Ufffff. :-)))

              Co do Putina, to zarejestrowałam spekulacje mediów RU i internautów RU, oraz Ilarionowa i pewnego tabloidu ze Szwajcu (ostatnie zdementowane przez Kreml), i stwierdzam po raz kolejny: jak nikt nic nie wie, to skłania się ku wersom, które jego myślenie życzeniowe mu podpowiada. :-)
              Po Kursku też zniknął był. Może musi sobie Niemcowa powspominać. :-/
    • maria421 Czy powinnam sie przejmowac? 13.03.15, 19:12
      Najpierw zapomnialam ze opisywalam tutaj sen o Royal Family. Jasne, ze sny sie szybko zapomina, ale jak sie jakis sen na Snulum opisuje, to dlatego ze sie go pamieta, a przez opisanie go pamieta sie jeszcze bardziej.

      Dzisiaj znalazlam w portmonetce kwitek z poczty na € 3,45 z data 9 marca, czyli minionego poniedzialku. Przez kwadrans sobie przypomniec nie moglam co ja w poniedzialek wysylalam. Najpierw sobie przypomnialam ze owszem, bylam na poczcie, ale co ja tam do cholery wysylalam?

      Ludzie, czy ja pamiec trace? Ratunkuuuuuu .....
      • jutka1 Re: Czy powinnam sie przejmowac? 13.03.15, 19:17
        Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale mnie też się zdarza. :-)
        Ja tam się zbytnio nie przejmuję :-)
        • maria421 Re: Czy powinnam sie przejmowac? 13.03.15, 19:20
          Jutka, w Twoim wieku to sie nazywa roztargnienie, w moim skleroza :-)

          • jutka1 Re: Czy powinnam sie przejmowac? 13.03.15, 19:25
            Umówmy się, że w naszym (!) - i w sumie w każdym - wieku to się może nazywać "przeładowanie łączy". :-D
            • iwannabesedated Re: Czy powinnam sie przejmowac? 13.03.15, 19:45
              E tam, ja to od zawsze mam. Kiedyś zapomniałam, że samochód zostawiłam zaparkowany pod firmą, rano wstaję, chcę jechać do pracy - fury ni mo. Podniosłam alarm, zadzwoniłam do roboty, że mi furem skradziono, po 20 minutach dzwoni koleżanka, że hem ehem, ale widziała moje auto rano na parkingu pod pracą.... szkoda gadać.... mistrzyni obciachu...
    • chris-joe Sobota 14.03.15, 09:45
      Bosko po prostu: gdy moge sie wyspac do pierwszej krwi, budze sie o 4 rano jak ostatni kretyn. I ni rusz dalej. Piernicze. Wstajemy wiec z Brazem razem, on do pracy, ja do kawy.

      Dzien ma sie trzymac okolic zera, nieco pod, troche nad, cos ma padac, nie do konca wiadomo co.

      Tym co sie tu natrzasali z braku basenu nad nieszczesna, schorowana i wyniszczona okrutna zima Rose donosze, ze penthouse odszczekalismy calkiem. W jego miejsce pociotki Braza, milionery, daja nam swoj bezwstydnie opulentny, olbrzymi apartament o spluniecie od Copacabany do uzytkowania. Stoi to pustostanem, bo milionery wpadaja tam tylko na swieta ze swoich latyfundiow. Na tegoroczna wielkanoc maja inne plany, wiec pustostan nam sie dostal. Oczywiscie gratis. Who's laughing now, hahaha!? ;))
      • blues28 Re: Sobota 14.03.15, 10:09
        Jakas rozpusta straszliwa wtargnela na forum :-) Niezaleznie od rekompensat za sroga zime!
        Mam pytanie: czy sluzba jest na stanie w tym palacio? Jakis kamerdyner albo choc housekeeper coby zarelko podac i ogarnac bajzel???
        Ach, na rzut beretem od Copacobany to ja popasalam w swoim czasie w hotelu Sofitel. W poblizu zas byl kolorowy bazarek z bikini, gaciami kapielowymi i przeróznej masci i kolorów pareos. I taki pan co sprzedawal swieze kokosy, zrecznie je otwierajac i wreczajac ze slomka zeby swobodnie i wygodnie napic sie mleka kokosowego.

        Dobra. Koniec reminescencji. U mnie slonce ale w ciagu jednej nocy spadlismy z 24 na 14 stopni. Wina lodowatego wiatru z pólnocy. Nic to, ubieram ciepla kurtke i ruszam w miasto. Po zakupy, po narecze weekendowych gazet i takie inne.

        Milego dnia!
        • chris-joe Re: Sobota 14.03.15, 11:26
          Zdaje sie, ze procz goryli i consierga jest jedynie osoba dochodzaca od sprzatania i basic houskeeping. Wiec chyba nas nie nakarmi... ;)
          Sofitel wlasnie sprawdzilem i on chyba na drugim koncu Copy, nasze apartamenta po przeciwnej stronie plazy, blizej Leme.
          Ale bazary z bikini odnotowuje, bo sa osoby zainteresowane.
          • roseanne Re: Sobota 14.03.15, 12:13
            wsrod 3 posiadajacych umiejetnosci kulinarne z 4
            nie bedzie zle
            ostatni potrafi zrobic kawe

            dla odmiany, ja dzis spalam prawie do teraz, rzecz rzadko spotykana :-)
            w planach na dzis pieczenie chleba, by uzyc kokosa przed pojawieniem sie gosciuwki
            i robienie ptysi w ramach tortu urodzinowego mlodej- debiut totalny, jest ryzyko, ze sie skonczy tortem kupnym..( moje musi byc cale erzacowe)
            sama okazja jeszcze daleko, ale z braku nas robimy wczesniej
            • ewa553 Re: Sobota 14.03.15, 12:20
              wlasnie nadszedl zamowiony robot kuchenny, zastepca tego co to chleb schrzanil:) Wyglada slicznie,
              ale obawiam sie ze musze sobie wziasc dzien wolnego od zycia, zeby nauczyc sie obslugiwac. Nic do niczego nie pasuje, opis skomplikowany na wypadek gdyby kupujacy mial doktorat z budowy maszyn....Moze ktos wpadnie, posklada i uruchomi???

              PS Chris, Ty sie trzymaj od Copacabany daleko, pamietam Twoja przygode sprzed lat...
              • chris-joe Re: Sobota 14.03.15, 12:40
                Ciesze sie twoja radoscia, Ewa, z robota :)

                Tym razem nie bede sie po Copie ruszal bez 3 osobowej obstawy. Na Cope kupa! ;)
      • jutka1 Re: Sobota 14.03.15, 10:11
        A ten apartament to z basenem czy bez? ;-)))))))))))))))))))

        Współczuję obudzenia się o nieludzkiej porze. Znam ten ból. :-/

        Tutaj za oknem: szaro, 4C, pada deszcz, a właściwie dżdż. ;-)

        W odróżnieniu od CJa, nawet się wyspałam. Dwie konstytucyjne kawy już za mną, za jakąś godzinę ruszę "na miasto" (a raczej: "na dzielnicę") załatwić parę spraw i kupić paszę na następnych kilka dni. Po powrocie ochędożę nieco obejście ;-), ugotuję zupę ogórkową i poczytam. Ot, sobota bez zobowiązań zawodowych. Fajnie. :-)

        Miłego dnia :-)
        • chris-joe Re: Sobota 14.03.15, 11:18
          Wlasnie zdaje sie, ze basenu nie ma. Trzeba bedzie sie kwapic na Copacabane... ;)
          • jutka1 Re: Sobota 14.03.15, 11:29
            Oh, crap! ;-))))))))))))))
      • chris-joe Re: Sobota 14.03.15, 11:40
        Jakies tajemnicze ruchawki odnotowuje w Moskwie, Kreml szykuje tez konferencje prasowa. Co to bedzie, co to bedzie?...
        • jutka1 Re: Sobota 14.03.15, 12:57
          Równie dobrze scenariusz ze zniknięciem mógł on sam napisać, żeby zjawić się w pełni chwały na tej konferencji prasowej i dokonać wielce-ważnego-oświadczenia. Na przykład, że jak ten pambuk zdecydował odwołać trzecią wojnę światową (cycat z kazania księdza Ogórka - autentyk - z polskiej parafii w L.A.). Albo że 2 minuty temu nacisnął czerwony guziczek i żeby sobie Jankesy ten swój cały reset w żopu wsadziły.
          Kifijute znajet.
          • blues28 Re: Sobota 14.03.15, 13:37
            Jezusicku, co to bedzie? Rzucilam sie na Gazete zeby zobaczyc co jest grane i momentum rosnie:
            "Wszyscy teraz jesteśmy potrzebni prezydentowi" - napisał Muchin - szef Centrum Informacji Politycznej, by w kolejnej wiadomości dopisać tajemniczo: "Bądźcie silni. Putin przeszedł na drugi level w waszej grze...". Wszystko to w Twiterze! Ki fjute, indeed!!
            • jutka1 Re: Sobota 14.03.15, 13:52
              Na wszelki wypadek, w celu uspokojenia tychnerf gotuję ogórkową na jutrzejszy obiad ze Stokrotną. :-D
              W przerwach między mieszaniem i doprawianiem czytam papierową prasę weekendową: tak jak Ty, Bluesie, lubię sobie w sobotę zapodać wydanie weekendowe GW, plus środową Politykę mam szansę przeczytać teraz, bo w tygodniu nie mam czasu. :-)
              • blues28 Re: Sobota 14.03.15, 14:13
                A ja napisalam taki ladny post, w miedzyczasie gotujac zupe ogólnie jarzynowa i gdzies znikl w odchlani :-( Nosz kurka siwa!! Miedzy jednym zamieszaniem w garze a drugim wzion i przepadl :-(
                Odnioslam sie grzecznie do kazdego wpisu, pogratulowalam Ewie robota, Chrisowi i Rose dalam mase dobrych rad nie zwazajac, ze Braz Brazem jest i wie lepiej i nimo!!
                No to sie obrazam i drugi raz pisac nie bede!
                • roseanne Re: Sobota 14.03.15, 14:21
                  napisz, napisz
                  chocby ten fragment z radami
                  bo oni to faceci obyci i sie nie znaja na damskiej logice
                  • chris-joe Re: Sobota 14.03.15, 14:59
                    Braz wprowadzil do salonki druga waliche, czyli poszedl na wykorzystanie pelnego limitu: 2 x 32kg... Poniewaz jednak wiekszosc wsadu zostanie w Brazylii, jedna waliza wroci do Montrealu wypelniona kawa ;)
                    • blues28 Re: Sobota 14.03.15, 15:01
                      Wy juz macie prawdziwa rajzefiber :-)))
                      Zazdraszczam mocno!
                  • blues28 Re: Sobota 14.03.15, 14:59
                    Ach, Rose, to napewno dobry Bóg mnie strzegl i dlatego wpis przepadl :-))

                    Ale z serca polecam swiezy kokos, to jak panaceum na wszystko! Codziennie, a bylam tydzien, schodzilam na dól i nabywalam u pana otwarty kokos, slomke i delektowalam sie zamiast sniadania :-)
                    Na bikini warto uwazac, bo robione sa pod brazylijski typ, czyli drobny biust (i w ogóle tors) i rozlozysty tylek.Wiec na europejski typ to albo majtki za duze, albo góra za mala!
                    Ale za to pareos!! I kolorystyka i typ tkanin zachwycajaca. Ja zalatwilam nieomal wszystkie babskie podarki wlasnie tymi pareo.
                    No i jesli starczy Wam czasu i lubicie, to polecam ogród botaniczy w Rio. Prawdziwe cudo! dzrzewa z wszystkich stref klimatycznych, gigantyczne baobaby, cala masa tropikalnego ptactwa swobodnie latajaca. Widzialam boskie tukany, papugi o wszelkich kolorach...
                    • chris-joe Re: Sobota 14.03.15, 15:06
                      Rose, notuj! ;)
                      Bedziemy w Rio tez przez tydzien, ogrod botaniczny brzmi smakowicie i -zdaje sie- jest juz na liscie przewodnika turnusu :)
      • chris-joe Re: Sobota 14.03.15, 14:51
        Poza tem, taki wczesny -choc i wymuszony- poranek ma swoje pozytywa. Otoz zaliczylem pierwsza kawe, zrobilem prasowke po lebkach do sniadania, odwalilem wycisk silowy, z mama skypekonferencja dluga przeprowadzilem, prysznic goracy, golenie i jestem niemal adonis i jak to mowia "all dressed up and nowhere to go". Ale to "nowhere to go" wlasnie cieszy niezmiernie, ze nic nie musze; a i to "all dressed up" to jeno figura stylistyczna, bom w gaciach domowych i tiszercie. W pelnym spokoju wiec moge sie teraz oddac szalenie waznym duperelom. I czas na druga kawe.

        Nina wylegla na balkon niezwykle podniecona, bo z nagla cala chalastra ptasiej drobnicy sie uganiac po drzewie zaczela. Cwir cwir cwir!
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 14.03.15, 10:19
      U mnie tez szaro i zimny wiatr, niebo tak nisko wisi, ze chyba i u nas chlusnie...
      Umowiona jestem dopiero wczesnym popoludniem, ale najchetniej to bym wogole z domu nie wychodzila. Teraz czekam na wysylke, ma przyjsc ta nowa maszyna kuchenna. Moze zaraz upieke ciasto, zeby toto wyprobowac?
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 297 :-) 14.03.15, 15:51
        Kolejny dzień szarobury, więc miło tak czy owak poczytać przedwyjazdowe brazylijskie przepychanki. Ogólny leniwiec.

        Jak widać z wątków powyżej, Ewunia NIE upiecze ciasta. Najpierw zrobi doktorat, żeby móc zmontować machinerię :)

        Na fejsbuku chodzi za mną facet i mi grozi. Że wiersz dla mnie napisze. Ludzie, którzy się wobec nieznanych lub mało znanych osób deklarują wierszopisarstwem, budzą we mnie obawę. Pamiętam raz facet dla mnie napisał wiersz, przysłał mi go do roboty z wiechciem obrzydliwych żółtych chryzantemek, a potem mi awanturę zaraz zrobił w knajpie. Na dodatek miałam sen, że lewituję. A ciotka mi kazała znaleźć córkę Strupa. Bo była u wuja, który się właśnie na strupa na głowie skarżył i ciotce na zasadzie luźnych skojarzeń się ta Strupówna przypomniała. Ot i taki dzień mam ja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka