maly.ksiaze
19.10.04, 05:17
Szanowni Państwo. Odkryłem w sobie konieczność komentowania rzeczywistości.
Rzeczywistość bowiem wbiła zębiska w moją dupę i nie chce popuścić. To
znaczy – odczuwam ból istnienia. Albo może raczej coś na kształt rojzenfibra.
Moving anxiety, jeśli wolicie. Tak czy owak, raczył Was będę moim zmysłem
obserwacji przynajmniej raz dziennie - dopokąd mi się nie znudzi. Albo do
momentu, kiedy lokalna vis major da mi kopniaka i usunie słowniczek (wraz z
autorem) z tego forum. Za nudziarstwo.
Swoją drogą, zupełnie nie mam pojęcia, dlaczego przeprowadzka z Ontario do
New Jersey wywołała u mnie przypływ grafomanii. W końcu z Polski do Kanady
było znacznie dalej, w sensie dowolnym. Może zatem jest tak, że tak naprawdę
mi się tutaj podoba, tylko sobie tego jeszcze nie wytłumaczyłem wystarczająco
dobitnie?
Słowniczek nie jest uporządkowany leksykograficznie. Raczej już emocjonalnie.
Odnalezienie potrzebnych terminów może się przeto okazać kłopotliwe, ale ten
drobny defekt usuniemy w dziełach zebranych. Do tego czasu proszę okazywać mi
wyrozumiałość, sympatię i wsparcie.
Pozdrawiam,
mk.